hawera
12.06.05, 22:40
Nie pale 3 tygodnie. Świetnie, prawda? Tylko omal tego nie przypłaciłam
życiem.
Zawsze byłam uważana za dobrego kierowcę, nigdy nie brakło mi refleksu,
opanowania i umiejętności przewidywania na drodze . Ratowało mnie to nie raz
z opresji, rzadko zawinionych przeze mnie. Kocham drogę, kocham jeździć, ale
może już nie teraz. Bo jak rzuciłam fajki, to totalnie posypała mi się
koncentracja. Nie widzę!!! Drzew, samochodów, niczego. Nie mogę się skupić i
nie mogę (co gorsze) zmusić się do skupienia. No i dziś skończyło się to
bliskim spotkaniem z drzewem, na szczęście szybkość miałam małą, więc szlag
trafił nie mnie tylko zderzak i karoserię.
Jedyne, co mnie pociesza, to,że chociaż strasznie chcialo mi sie po tym
wszystkim zapalić, nie zrobiłam tego.
Ciekawe, co mam zrobić??? Przestać jeździć, bo zabiję kogoś albo siebie?
Tylko niestety jest to moje źródło dochodu, a już za tydzień jadę do Niemiec.
Ciekawe, czy dojadę?
A może wrocić do papciochów? Pewnie mnie zabiją, ale za lat kilkadziesiąt, a
nie jutro czy w przyszłym tygodniu.