Ojciec alkoholik-przymusowe leczenie?

20.06.05, 08:26
Witam Was!
Proszę poradźcie mi co zrobić.
Mój tata jest alkoholikiem już od ok. 30 lat. Nie pije codziennie tylko co
ok. 2 miesiące ale za to przez dwa tygodnie.
Wyobrażacie to sobie?Dwa tygodnie ciągłego picia?Ma 62 lata.Mieszka z moją
siostrą która ma już tego wszystkiego dość.Ja zresztą też.Leczyć się nie chce
bo twierdzi,że nic złego nie robi.
Chciałybyśmy wysłać go na przymusowe leczenie.Czy to coś pomoże?Jak to
załatwić?
Czy trzeba kierować sprawę do sądu?
Chciałybyśmy,żeby się nie wykończył od tej cholernej wódki.
Proszę napiszcie coś.
Dziękuję.
Gosia
    • hepik1 Re: Ojciec alkoholik-przymusowe leczenie? 20.06.05, 08:53
      Alkoholizm w wieku podeszłym:
      alkoholizm.akcjasos.pl/131.php
    • cebeka Re: Ojciec alkoholik-przymusowe leczenie? 29.06.05, 20:01
      Miałem kiedyś w domu alkoholika. Alkoholik to człowiek, który nie może wytrzymać
      bez kieliszka gora 2 dni. Picie raz na dwa tyg. nie wydaje ssię być
      alkoholizmem. Myślę, że w tej sytuacji potrzebny jest psycholog. Opisany
      mężczyzna ma raczej problemy psychiczne, niż czysto alkoholowe.
      Życzę powodzenia.
      • paulsixtus Re: Ojciec alkoholik-przymusowe leczenie? 29.06.05, 23:44
        > Picie raz na dwa tyg. nie wydaje ssię być
        > alkoholizmem. Myślę, że w tej sytuacji potrzebny jest psycholog. Opisany
        > mężczyzna ma raczej problemy psychiczne, niż czysto alkoholowe.
        > Życzę powodzenia.

        A ja zycze uzupelnienia wiedzy, albo nie wypowiadania sie na dany temat, gdy nie
        ma sie jej na poziomie chocby dostatecznym .Tutaj przychodza ludzie z
        problemami, ktorzy szukaja pomocy po raz pierwszy, dlatego nie wolno wciskac im
        bajek, bzdur i mitów.
        Jednym z takich mitow jest to,ze alkoholik pije codziennie.
        NIE JEST TAK.
        Moim glownym modelem picia bylo picie weekendowe wlasnie - w tygodniu nic,
        szkola, potem studia. Ale nie przeszkodzilo mi to dobrze czuc sie tylko w
        weekendy, z butelka piwa w dloni.
        Po paru latach, stan ten jednak zaczal sie stopniowo zmieniac i popijalem juz po
        pare dni na tydzien.
        Glownym pytaniem o alkoholizm jest nie to, jak czesto,czy jak duzo pije.
        oczywiscie, daje to jakis obraz, ale na pewno nie nalezy sie tylko tym sugerowac.
        polecam serwis www.alkoholizm.akcjasos.pl
        Prosze was, ludzie, jesli o czyms nie macie pojecia, nie wypowiadajcie
        sie.Cebeka, wez sobie to do serca.
        pozdrawiam
        PaulSixtus

        • kylly Re: Ojciec alkoholik-przymusowe leczenie? 30.06.05, 08:15
          hmmm pozdpiszę się pod postem poprzednika - Cebeka weź się za literaturę :))))
          co do leczenia przymusowego znam parę osób które przestały pić właśnie po takim
          leczeniu - ich motywacja na początku była zerowa natomiast pod wpływem zajęć
          coś się w nich zmieniło....
          pozdrawiam
          ps. w najgorszym wypadku macie 8 - 10 tygodnii "odpoczynku" od delikwenta - to
          by było na tyle...
          P.
    • eutyfrona Re: Ojciec alkoholik-przymusowe leczenie? 02.07.05, 12:31
      Najlepiej złóż wniosek do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (znajduje się przy Urzędzie Miasta lub Gminy) o skierowanie ojca na leczenie.
      Oni mogą skierować go na badania, żeby orzec, czy jest uzależniony, jeżeli jest, mogą skierować wniosek do sądu o leczenie. Czy będzie ono skuteczne, to inna sprawa.
      • helga17 Re: Ojciec alkoholik-przymusowe leczenie? 04.07.05, 22:07
        Witam,
        niedawno fakty zmusily mnie i mame do zadzialania. Bardzo podobna historia- 30
        lat picia.
        Poszlysmy do prokuratora sadowego, opowiedzialysmy historie i wystapilysmy z
        wnioskiem o przymusowe leczenie.
        Pani Prokurator sporzadzila na miejscu orzeczenie, ktore my podpisalysmy.
        Poxniej trwalo ponad miesiac, az przyszlo wezwanie do taty, na jego imie i
        nazwisko i stawil sie do sadu, gdzie powolana komisja zbadala go prawdopodobnie.
        Ale nic spec. sie nie zadzialo: po czasiedostal informacje, ze musi sie zglosic
        sam na leczenie do placowki stacjonarnej w podanym terminie pod groxba
        doprowadzenia pod rygorem.
        Termin byl do 10.06.05- nie stawil sie i nic.
        Byla wizyta w domu Pana kuratora, ale nic nie zmienilo jeszce sytuacji.
        Jednak poczulam sie lepiej, ze zlozylam zawiadomienie o jego alkoholixmie i, ze
        cos zrobilam. Poczulam , ze ktos o tym wie-Panstwo ma obowiazek nas w tym
        problemie wspomoc.
        modle sie, ze jednak ktos go na to leczenie w rzeczywistosci doprowadzi.
        Mysle, ze mozna sprubowac w Gminnej Komisji, a jesli nie to u prokuratora.
        Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego.
        • helga17 Re: Ojciec alkoholik-przymusowe leczenie? 04.07.05, 22:13
          Ale najwazniejsze: zeby sobie pomoc trzeba poprosic o pomoc dla siebie,
          poszukac informacji, terapii.
          Nie moze byc tak, ze wszystko kreci sie wokol alkoholika, ale przede wszystkim
          trzeba zadbac o siebie.
          Zycze Tobie i siostrze, abyscie dotarly do odpowiednich osob, ktore was
          nakierunkuja.
          I jeszce jedno, fajnie, ze macie siebie. Ja jestem jedynaczka i bardzo mi
          ciezko. Ale zycie musi sie toczyc.
          Skorzystajcie z tego, ze jestescie w Polsce i mozecie na miejscu poprosic o
          pomoc.
          Ps. wiem, ze: sprobujcie pisze sie przez o nie u:)
Pełna wersja