nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniami?

03.08.05, 17:58
Jak ustrzec młodzież przed uzależnieniami? Moja szesnastoletnia córka -
słodkie maleństwo, z którym nigdy nie było kłopotu, zaczęła próbować alkoholu.
Nie wiedziałabym o tym, gdybym nie zajrzała ( i trudno, jestem matką ) do
archiwum w jej gadugadu. Niestety od nas - rodziców, nie przyjęła chyba
dobrych wzorców. Od wielu lat spotykamy się ze znajomymi ( w spotkaniach
uczestniczy też nasza córka ) i alkohol jest obecny. Mój mąż nigdy się nie
upił, a mnie niestety się to zdarza. Zawsze żartowałam, że wychowuję dziecko
na własnym złym przykładzie, a teraz boję się, że zrobiłam jej krzywdę. Od
pierwszego razu, kiedy spróbowałam alkoholu, boję się uzależnienia i chyba mam
rację. Rozmawiałam z córką, tłumaczyłam jej, że wszelkie uzależnienia, to
wielkie g., a dorosłość to nie jest przyzwalanie sobie na wszystko. Jak
widzicie sama mam chyba problem, i jak w tej sytuacji uchronić od problemu
dziecko?
    • svetomir Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 03.08.05, 18:25
      Przede wszystkim pokazywać nastolatkom, że jest dużo rzeczy na swieciei że
      alkohol nie jest problemem, jesli nie traktuje sie go jako cos ważnego. Jeśli
      picie jest jedna z tysięcy czynności to nie problem.
      Natomiast zaglądanie do archiwum gg córki jest strasznym świństwem. Jest tez
      przestępstwem - naruszeniem tajemnicy korespondencji. Nie rozumiem, dlaczego
      tak wielu rodziców nie widzzi problemu w naruszaniu prywatnosci swoich dzieci.
      Inwigilowane przez rodziców dziecko łatwiej wpadnie w rózne problemy, w tym w
      uzależnienia i psychozy. Córka ma więc problem nie z alkoholem, a z Tobą. Ty
      swoje problemy projektujesz na nią.
      • kobieta_na_pasach Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 30.09.05, 09:09
        svetomir napisał:
        > Natomiast zaglądanie do archiwum gg córki jest strasznym świństwem. Jest tez
        > przestępstwem - naruszeniem tajemnicy korespondencji. Nie rozumiem, dlaczego
        > tak wielu rodziców nie widzzi problemu w naruszaniu prywatnosci swoich
        dzieci.

        jasne. a potem rodzic ma zakaz wchodzenia do pokoju, grzebania w rzeczach
        dzieciaka. i pewnego dnia budzimy sie w domu, w ktorym mamy dziecko uzaleznione
        np. od narkotykow. jak dotrzec do dziecka, ktore jest w wieku np. 15 lat i
        nie ma ochoty na zwierzenia? czasami trzeba robic te "swinstwa" dla dobra
        obojga. inna sprawa. ze dzieciak nie musi o tym wiedziec.
    • bodomlake Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 03.09.05, 15:04
      każde dziecko próbuje kiedys alkoholu. Zresztą 16 lat to wcale nie tak mało.
      Jeśli nie pije codziennie to nie jest źle.
      • kobieta_na_pasach Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 30.09.05, 09:12
        bodomlake napisała:

        > każde dziecko próbuje kiedys alkoholu. Zresztą 16 lat to wcale nie tak mało.
        > Jeśli nie pije codziennie to nie jest źle.

        chodzi ci o "golnięcie" sobie przed wyjsciem do szkoly? a moze tylko w dni
        wolne od szkoly?
    • maxi18 Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 03.09.05, 16:22
      Ktoś tu napisał,żealkohol to nic takiego,jeśli.../itd/.Alkohol zawsze niesie ze
      sobą duże zagrożenie,zwłaszcza u młodzieży dorastającej,która-niestety-coraz
      częściej nadużywa go.Alkohol jest substancją zmieniającą świadomość i
      początkowo działa rozlużniająco na układ nerwowy,lecz następuje powolny proces
      uzależnienia organizmu od łatwości przechodzenia w
      stan "błogości",atrakcyjności.Oczywiście,nie każdy musi się od razu
      uzależnić,ma na to wpływ wiele czynników/presja środowiska,chęć bycia kimś
      lepszym,geny,nadużywanie/.Może dobrze byłoby,dać córce przykład i zacząć się
      leczyć?Pozdr.
      • kobieta_na_pasach Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 30.09.05, 09:14
        otoz to! a przeklenstwem od paru lat jest piwo. niektorzy rodzice uwazaja,ze
        piwo to napoj chlodzacy dla ich dzieci i przyzwalaja na jego picie.
        masz racje Maxi. Cortona powinna corce pokazac, ze to, co robila do tej pory
        (mysle o matce) bylo złe. ale z drugiej strony obawiam sie, czy corce nie
        odziedziczyla sklonnosci do alkoholu po matce.


        maxi18 napisała:

        > Ktoś tu napisał,żealkohol to nic takiego,jeśli.../itd/.Alkohol zawsze niesie
        ze
        >
        > sobą duże zagrożenie,zwłaszcza u młodzieży dorastającej,która-niestety-coraz
        > częściej nadużywa go.Alkohol jest substancją zmieniającą świadomość i
        > początkowo działa rozlużniająco na układ nerwowy,lecz następuje powolny
        proces
        > uzależnienia organizmu od łatwości przechodzenia w
        > stan "błogości",atrakcyjności.Oczywiście,nie każdy musi się od razu
        > uzależnić,ma na to wpływ wiele czynników/presja środowiska,chęć bycia kimś
        > lepszym,geny,nadużywanie/.Może dobrze byłoby,dać córce przykład i zacząć się
        > leczyć?Pozdr.
    • tdktdk Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 07.09.05, 11:55
      16 lat? To juz ostatnia chwila na zaczecie picia w tym kraju. Zartuje troche, ale takie sa teraz realia, znam paru kolesi ktorzy upili sie wodka pierwszy raz w podstawowce,w gimnazjum to juz normalka. Corka pewnie dopiero zaczyna (co dobrze o niej swiadczy, tzn ze nie wczesniej), przezywa okres fascynacji i dlatego o tym gada przez internet. Wedlug mnie nie masz czym sie martwic, ale trzymaj reke na pulsie zeby skonczylo sie na paru piwach raz na miesiac.
      • bialas.bolek Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 07.09.05, 16:20
        To że wychowujesz dziecko na własnym przykładzie, jak sama napisałas to nie
        żart. Taki ma wzorzec w domu (upijanie sie)od kochanej mamuski, więc nie dziw
        się, że tak postępuje.
      • kobieta_na_pasach walnij sobie baranka tdktdk to moze zaczniesz 30.09.05, 09:15
        myslec rozsadnie, zanim zaczniesz gadac.

        tdktdk napisał:

        > 16 lat? To juz ostatnia chwila na zaczecie picia w tym kraju. Zartuje troche,
        a
        > le takie sa teraz realia, znam paru kolesi ktorzy upili sie wodka pierwszy
        raz
        > w podstawowce,w gimnazjum to juz normalka. Corka pewnie dopiero zaczyna (co
        dob
        > rze o niej swiadczy, tzn ze nie wczesniej), przezywa okres fascynacji i
        dlatego
        > o tym gada przez internet. Wedlug mnie nie masz czym sie martwic, ale
        trzymaj
        > reke na pulsie zeby skonczylo sie na paru piwach raz na miesiac.
    • tlingel Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 26.09.05, 13:37
      coż za hipokryzja.
      sama sobie z mężem na libacje chodzisz, przyjemność z tego czerpiesz a córeczce
      tej radości odmawiasz...
      a feee
    • bozena38 Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 26.09.05, 19:52
      odpowiedzi chyba padają od nastolatków , bo jestem rodzicem i sama mam problemy
      z synem ale te odpowiedzi są w stylu mojego dziecka a nie dorosłego - rodzica
      • tlingel Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 27.09.05, 10:02
        ah, co za radosc ze choc Ty jestes dorosla, dojrzala, odpwiedzialna matka!
        kochajaca i dbajaca o swoje malenstwo i absolutnie, bezapelacyjnie najlepiej
        wiedzaca co jest dla niego dobre - wkoncu kazda matka to wie i nikogo (a
        zwlaszcza dziecka) o rade pytac nie musi.
        • cortona Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 27.09.05, 20:26
          Miałam nadzieję, że ten wątek znajdzie się gdzieś w niepamięci. Nawet prosiłam
          adminów o jego usunięcie. Odpowiedzieli, że jest to niemożliwe, bo wątek nie
          jest sprzeczny z regułami formum - mimo przyznania się przeze mnie do
          popełnienia przestępstwa naruszenia tajemnicy korespondencji. To przestępstwo
          więcej się nie powtórzy, bo moja młoda wprowadziła hasło do gg, którego ja nie
          znam. I chwała Bogu. Ale problem "mamuśki kochanej", która robi dziecku krzywdę
          pozostaje.
          • madzialenka82 Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 29.09.05, 22:31
            16 lat i tekst - maleństwo kochane?????
            Mam siostre w tym wieku...jej koleżanki...huhu co one wyprawiają. Nawet nie macie pojecia, WY rodzice. Taka panienka potrafi schlac się do nieprzytomnosci, chwalic urwaniem sie filmu na imprezie pietro niżej niż jej mieszkanie.
            Nie ochroniż dziecka przez alkoholem. To takie pospolite.
      • kobieta_na_pasach Re: nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniam 30.09.05, 09:16
        bozena38 napisała:

        > odpowiedzi chyba padają od nastolatków , bo jestem rodzicem i sama mam
        problemy> z synem ale te odpowiedzi są w stylu mojego dziecka a nie dorosłego -
        rodzica

        a dlaczego masz z synem problemy?
    • kobieta_na_pasach w zasadzie Cortona sama sobie odpowiedzialas 30.09.05, 09:05
      na pytanie. wlasnie swoja postawa zachecilas, a wlasciwie dalas do zrozumienia
      corce, ze picie to normalna rzecz. owszem, tez sie zgadzam, ze alkohol jest dla
      ludzi. ale, w polskich domach ciagle brakuje kultury picia. mam 15letniego
      syna. od lat wychowuje go w poczuciu , ze alkohol to niebezpieczna uzywka. moze
      poprawic nastroj, ale moze tez zepsuc w domu atmosfere. skonczyly sie imprezy w
      domu, bo maz nie znal umiaru. nie moglam na to pozwolic, majac syna. rowniez
      codzienne popijanie piwka przez mojego meza jest ciagle negowane. syn to
      obserwuje i wyciaga wnioski. w tej chwili sytuacja wyglada tak, ze nei ma
      dobrego kontaktu z ojcem.
      wlasciwie juz nic nie mozesz zrobic. proces wychowywania poprzez wzorce zaczyna
      sie od chwili narodzin.
      • ewa2000 Re: w zasadzie Cortona sama sobie odpowiedzialas 04.10.05, 16:43
        Też mam syna w tym samym wieku, i tylko z jednym Twoim twierdzeniem mogę się
        zgodzić - wychowanie zaczyna się w momencie narodzin ( często to mowię moim
        pacjentkom).
        Natomiast polemizowałabym z Twoimi poglądami, i choć sama słynę ze złośliwych
        uwag - Ty mnie chyba pobiłaś.
        • cortona Re: w zasadzie Cortona sama sobie odpowiedzialas 04.10.05, 19:54
          Rozumiem, że wszyscy zaglądający na to forum są wspaniałymi rodzicami. Nie mają
          żadnych wątpliwości czy ich skłonności do nałogów (mniejsze lub większe)mają
          wpływ na ich dzieci. O sobie mogę powiedzieć, że wychowałam się w domu, w
          którym nikt nie palił, a alkohol piło się najwyżej kilka razy w roku i to
          bardzo umiarkowanie. Mimo to ja wiem, że mam skłonności do nałogów. Mam bardzo
          stresujące życie. Jak my wszyscy. Piję tyle, ile moje koleżanki, równie jak ja
          zapracowane. Tyle, że one nie przejmują się tym, a ja przy każdym kieliszku
          myślę, czy to już alkoholizm, czy jeszcze normalne picie?
          • kobieta_na_pasach Re: w zasadzie Cortona sama sobie odpowiedzialas 07.10.05, 11:02
            cortona napisała:

            > Rozumiem, że wszyscy zaglądający na to forum są wspaniałymi rodzicami. Nie
            mają
            >
            > żadnych wątpliwości czy ich skłonności do nałogów (mniejsze lub większe)mają
            > wpływ na ich dzieci. O sobie mogę powiedzieć, że wychowałam się w domu, w
            > którym nikt nie palił, a alkohol piło się najwyżej kilka razy w roku i to
            > bardzo umiarkowanie. Mimo to ja wiem, że mam skłonności do nałogów. Mam
            bardzo
            > stresujące życie. Jak my wszyscy. Piję tyle, ile moje koleżanki, równie jak
            ja
            > zapracowane. Tyle, że one nie przejmują się tym, a ja przy każdym kieliszku
            > myślę, czy to już alkoholizm, czy jeszcze normalne picie?

            masz odpowiedz. tak sie dzieje czesto, kiedy ktos nie przezyl traumy w
            dziecinstwie. chcac oszczedzic tego mojemu synowi moge miec tylko nadzieje i
            wiare, ze mi sie to uda.
        • kobieta_na_pasach Re: w zasadzie Cortona sama sobie odpowiedzialas 07.10.05, 11:00
          ewa2000 napisała:

          > Też mam syna w tym samym wieku, i tylko z jednym Twoim twierdzeniem mogę się
          > zgodzić - wychowanie zaczyna się w momencie narodzin ( często to mowię moim
          > pacjentkom).
          > Natomiast polemizowałabym z Twoimi poglądami, i choć sama słynę ze złośliwych
          > uwag - Ty mnie chyba pobiłaś.

          a w ktorym miejscu bylam zlosliwa?
Pełna wersja