wiga27
08.08.05, 09:05
Piłam przez 3 lata z przerwami. Od marca nie miałam w ustach alkoholu, chodzę
na terapie i mityngi AA. Co roku w wakacje robimy wypad do kuzynów, którzy
mieszkają w pieknej beskidzkiej wsi. Dni spedzamy jak kto chce i lubi,
natomiast popołudnia i wieczory przy ognisku, z alkoholem, jest wesoło,
muzyka, tańce, bo oni umieją pracować, ale też i umieją się bawić. Jestem
młodą stażem abstynentką, jak ja sobie poradzę. Jeszcze w tamtym roku bawiłam
się tak jak wszyscy, a teraz :jeden kieliszek o kieliszek za dużo. Trudno mi
będzie, bo nikt, prócz mojej najbliższej rodziny, nie wie, ze mam problem z
alkoholem. Obawiam się, że będę się żle wśródnich czuła. Co robić? Nie moge
nie pojechać. Zapraszają tak serdecznie i od dawna, w końcu się obrażą.
Drugie zagrożenie: wesele u sąsiada, ale tego akurat mniej się obawiam, bo
łatwiej zgubić się w tłumie i wyjść można kiedy sie chce.