kawa_z_rana
13.10.05, 14:36
dziś zgłosiłam tate na przymusowe leczenie, złożyłam wniosek bo inne argumenty
i tak nie działają ale i tak czuję się jak zdrajca, bo sama nie dałam z tym
rady, bo nie umiem go przekonać żeby przestał a teraz wywlekłam "nasze"
sprawy, obce osby teraz będą buszować w naszym życiu, przegrywałam tyle razy z
butelką i chciałabym teraz ja być dla niego ważniejsza. głupi papierek ale nie
umiem się pozbierać, bo może trzebabyło jeszcze raz dać mu szanse? a może
jestem przewrażliwiona, może oleją tę sprawę i utknie to gdzieś na biurku.
próbuję sobie wmówić, że dobrze zrobiłam... Boże czy dobrze zrobiłam?