dzieciństwo zniszczone przez rodzicow alkoholikow

19.11.05, 14:52
do konca zycia nie zapomnę smaku czerstwego chleba posmarowanego margaryną.
Mama piła juz ktorys dzien z rzedu. Ojciec za granica. Bylam glodna i sama.
mialam moze 6-7 lat. A Jakie sceny z waszego "pijanego" dziecinstwa
najbardziej utkwily wam w pamieci? Czy wam sie to sni? czy jako dorosle osoby
potrafiliscie wybaczyc rodzicom?
    • oliwiaona Re: dzieciństwo zniszczone przez rodzicow alkohol 19.11.05, 19:25
      ja pamietam straszne bijatyki moich rodzicow....kiedy w nocy zamiest spac
      pilnowalam spiacych juz rodzicow<po walce> czy przypadkiem nie zaczynaja sie
      znow klocic.Dramaty bywaly u mnie.Czasem bywalo ze nie raz ratowalam mame prze
      strasznym uderzeniem broniac ja wlasnym malym cialem i wolalam do ojca jak
      chcesz ja bic to musisz bic i mnie...soboty i niedziele byly dla mnie
      straszne.Tak bardzo pragnelam ogladac bajeczki w soboty w ciszy i przytulnej
      atmpsferze lub odrabiac z rodzicami lekcji,lecz zamiast tego musialam znpsic
      tpwarzystwo pijanych gosci i pilnowac czy tata albo mama nie powie slowa za
      duzo i czy nie zaczna sie bic...koszmar...
      • jordan07 Re: dzieciństwo zniszczone przez rodzicow alkohol 26.11.05, 22:33

        • oliwiaona Re: dzieciństwo zniszczone przez rodzicow alkohol 26.11.05, 23:39
          ja mam ogromne obawy przed samotnioscia, rozstaniem z bliska osoba.......i
          wiele innych.....moim najgorszym problemem jest to ze jak wkrocze w
          nieodpowiedni zwiazek to nie potrafie z niego wyjsc..albo z jednego zwiazku od
          razu wchodze w drugi.Najgorsze jest to ze ja dalej mieszkam z nimi, i moje
          samopoczucie w domu uzaleznione jest od ciagow picia ojca.pije- zle nie pije
          jakby nigdy nikt....bede szukac terapii teraz,zachecil mnie moj chlopak bo
          stwierdzil ze latwiej nam bedzie<bo gdy mam zly nastroj wszystko odbija sie na
          nim>
          • dorotka1olka Re: dzieciństwo zniszczone przez rodzicow alkohol 20.12.05, 14:55
            do tej pory myślałam, że poza złymi wspomnieniami nie ma na mnie wpływu
            przeszłośc ale teraz coraz częściej mroczna przeszłośc próbuje mnie złapac w
            swoje sidła i coraz mniej daję sobie z tym radę. Co gorsza ma to coraz większy
            wpływ na moje dzieci i męża.
            A co do "miłych " wspomnień" to do dziś pamiętam koszulkę jaką miałam na sobie
            a którą mój tatuś podarł rzucając mną o ścianę. Pózniej wstydziłam się cwiczyc
            na wf z powodu siniaków. To takie jedno z...
            • magda.lena7 Re: dzieciństwo zniszczone przez rodzicow alkohol 06.01.06, 21:26
              dla wszystkich DDA ich - nasza nieoficjalna strona: www.dda.bhd.pl
    • anda8 a może tu:) 20.12.05, 21:41
      sama borykam sie od wielu lat z tym samym co Wy problemem, polecam Wam
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25314
      • 10.mira Re: a może tu:) 23.12.05, 00:59
        Witam.Ja tez mam czesto przed oczami "ojca"w zywiole jak po pijaku bral sie za
        wychowanie.Nieustanne czekanie jaki wroci i czy bedzie co jesc.Rozwod rodzicow
        byl dla nas wyzwoleniem.Jestem juz bardzo dorosla osoba nigdy nie pilam
        alkoholu.Przed laty wyjechalam za granice i tu gdzie mieszkam nikomu nie
        powiedzialam ze "tata" byl alkoholikiem.Przysieglam sobie ze moje dzieci nigdy
        nie przezyja tego co ja.Od malego tlumaczylam ze bez alkoholu mozna zyc.U mnie
        w domu byl calkowity zakaz picja zwlaszcza przy dzieciach(urodziny,imieniny
        itp). Jak narazie sie udalo.Syna czy corke nigdy nie widzialam z kieliszkiem w
        reku a sa juz doroslymi osobami.Mysle ze tego nigdy nie zapomne a czy mu
        wybaczylam nie wiem.Pozdrawiam
    • prometea50 Re: dzieciństwo zniszczone przez rodzicow alkohol 10.01.06, 20:16
      Dla mnie to bardzo trudny temat. Jestem trzeźwiejącą alkoho9liczką. To corka,
      dorosła corka zaprowadzila mnie na terapię. Tam dowiedzialam się, że sama
      jestem DDA, czyli dorosle dziecko alkoholika. Moj tata pił, i wiele razy
      słyszalam od mamy, że mam to po nim. Bo mam rzeczywiście. To samo zrobiłam
      swojej corce, czyli pilam. Taki łańcuszek bolu, win. Jak to przerwać? Nie wiem,
      czy samemu da się z tego ciągu wyjść. w trudnych przypadkach - nie. Ja na
      terapii jestem prawie 3 lata i dopiero teraz cieplej spoglądam na rodzicow
      swoich, a i moja corka ma lepsze ze mną kontakty. Najlepiej jeśli jest w danym
      mieście terapia dla DDA. W Warszawie jest, ale zapewne w mniejszych ośrodkach
      to trudne. Są też mitingi DDA, oparte na tych samych zasadach co AA, czyli
      anonimowi alkoholicy. Bycie w gupie osob z podobnymi problemami rzeczywiście
      pomaga, jak się chce, i samemu pracuje A sprawa wybaczenia. To najtrudniejsze,
      ale bez tego nie można iść dalej. Uraza i nienawiść są jak kamienie młyńskie
      wiszące u szyi. Unieruchamiają psychicznie tego, kto nienawidzi, jemu robią
      najwięcej krzywd i szkod psychicznych. Bylam ostatnnio na terapii PRFO, tam
      koleżanka prosila o wybaczenie i sama wybaczała matce, ktora od kilku miesięcy
      leżała w grobie. Mam blog www.Prometea50.blox.pl piszę tam o sobie, życiu
      trzeźwiejącej alkoholiczki, swojej corce. Może zajrzysz, może coś cię natchnie?
      Trzymaj się mocno.
      • gb15 Re: dzieciństwo zniszczone przez rodzicow alkohol 10.01.06, 21:12
        Bardzo wspólczuje wszystkim, którzy nie potrafili i nie potrafia dac sobie rady
        z koszmarnymi wspomnieniami z dzieciństwa, ale Ty jestes już dorosłym
        człowiekiem. Kiedy weźmiesz odpowiedzialność za swoje zycie i przestaniesz
        obwiniać rodziców? Czy to, jaka teraz jesteś, zawdzięczasz tylko im? Doskonale
        wiesz, co Ty czujesz, jaka teraz jesteś. Wiesz także, co czułaś jako dziecko.
        Jesteś swoim rodzicem i córką jednocześnie. Jeżeli jesteś w stanie sobie
        wybaczyć, to możesz to zrobić tez w stosunku do nich.
        • ignacyklopotowski Re: dzieciństwo zniszczone przez rodzicow alkohol 25.01.06, 12:22
          A moze to:
          www.psychoterapeuci.pl/psych_grup.php#dda
Pełna wersja