Batonik ze spirytusem

27.12.05, 23:04
Przed chwilą wróciłam ze sklepu w którym kupiłam sobie czekoladowy batonik.
Kiedy go w drodze rozpakowałam i ugyzłam poczułam smak alkoholu. Ponieważ
jestem uzależniona, natychmiast go wyplułam, ale smak pozostał. Myślę, że mi
to nie zadziała jak zapalnik, ale czy na producencie takich specjałów nie
powinien leżeć obowiązek wyrażnego oznaczania tego typu produktów. Po
dokładnym przeczytaniu , znalazłam drobniutkimi literkami napis, którego bez
okularów i odpowiedniego oświetlenia w życiu bym nie przeczytała. Producent
Wawel, batonik Maciek toffi. Może powinno sie takie wyroby czyms wyróżniać.
Przecież za każdym razem nie będę pytać sprzedawcy, czy to nie zawiera
alkoholu, bo najczęściej to on sam nie wie, albo nie powie..
Co o tym sądzicie?
    • yuraathor Re: Batonik ze spirytusem 28.12.05, 00:36
      hej.niestety my nałogi należymy do mniejszości,nikt takich napisów nie umieści
      dobrowolnie, UWAGA ZAWIERA ALKOHOL, ja osobiście czytam napisy na słodyczach
      przed spożyciem.pozdrawiam
      • ziemovit Re: Batonik ze spirytusem 28.12.05, 10:49
        Alkohol jest dla ludzi i nie możemy domagać się żeby przed nim nas ostrzegano.
        Sami powinniśmy o to dbać. Swoją ja akurat mam zgodę na jedzenie słodyczy
        zawierających alkohol w niewielkich ilościach (nie jem cukierków wypełnionych
        alkoholem) jem za to torty z dodatkiem spirytusu, jem maciusie toffi itp.
        Kiedyś panicznie unikałem takich słodyczy, panicznie unikałem również kontaktów
        z czynnymi uzależnionymi, z dala omijałem miejsca w których brałem itd. Fakt -
        wyćwiczyłem sobie swego rodzaju czujność którą mam nadal. Nie chodzę już jednak
        ciągle "na oriencie" i ze spiętą dupą, jak spotkam kolege z dawnych czasów nie
        uciekam, ak zobaczę twar czy butelkę na stole nie wpadam w panikę. Poprostu
        żyję, wśród przyjaciół mam również osoby które piją. Ja natomiast nie piję i
        nie zażywam i dbam tylko o to.
        • alta22 Re: Batonik ze spirytusem 28.12.05, 11:25
          Ziemovit. Więcej pokory przed wspólnym wrogiem. Uważaj,żeby Cię ta pycha nie
          zaprowadziła z powrotem tam skąd przyszedłeś.
          • kylly Batonik ze spirytusem 28.12.05, 11:30
            hmmmm wróg ?? walka ?? a może najlepiej nauczyć się żyć z alkoholem lub
            bardziej obok niego...
            pozdrowienia
            • alta22 Re: Batonik ze spirytusem 28.12.05, 12:13
              Żyłam z alkoholem 30 lat i na dobre mi nie wyszło. Jak by sie to nie nazywało
              nie traktuję alkoholu jako swojego sprzymierzeńca. Można życ obok niego, ale
              uważam i to było przesłaniem mojego postu, że należy ostrzegać konsumentów
              przed zawartością oferowanych do sprzedaży produktów spożywczych. Na coca coli
              jest wyrażnie napisane ZAWIERA KOFEINĘ i o to mi chodzi, a nie o pouczenia.
              Ponadto chętnie się dowiem, gdzie zdobywa się pozwolenie na spożywanie
              nasączonych spirytusem tortów, nadziewanych czekoladek i innych smakołyków,
              których unikam, żeby nie uruchomić drzemiacego we mnie diabełka.
              Poza tym takie uwagi to po prostu spłycanie tematu. Po to są nadawane tematy
              wątków, żeby w nich rozmawiać w konkretnej sprawie. A taka forma to mi
              przypomina biesiadną pogaduchę, gdzie wszyscy na raz mówią i wydaje im się, że
              ich wszyscy słuchają. Na temat Panowie.
              • kylly Re: Batonik ze spirytusem 28.12.05, 12:41
                hmmm a mi nie przypomina "biesiadnej pogaduchy" to forum...a nie
                miting...spłycanie tematu ?? naprawdę myslisz że da się non stop kontrolować
                wszystkio co spożywasz ?? hmmm cóż powiedzmy że też mam za soba parę dobrych
                lat życia z alkoholem...ale też życia bez alkoholu...ale nie "tropię" gdzie on
                jest... czy tez gdzie się ukrył...owszem nie ładuję się na siłę w miejsca gdzie
                piją, nie abjadam się cukierkami z wkładem...nie stosuję wyropów na
                spirytusie...staram się unikać wody po goleniu z alkoholem...tyle że alkohol
                był jest i będzie a ja muszę się nauczyć żyć obok niego i tyle w tym temacie
                pozdrawiam
                • alta22 Re: Batonik ze spirytusem 28.12.05, 13:55
                  Żeby unikać trzeba wiedzieć, a żeby wiedzieć trzeba byc o tym poinformowanym.
                  Wiesz, że szkodzi Ci woda po goleniu, syrop na spirytusie, czekoladki, a nawet
                  płyn do spryskiwania szyb, czy do chłodnic, albo do mycia naczyń, ale nie
                  widzisz tego na żadnym opakowaniu. Czy chcąc kupić jakiś produkt musze go
                  poddawać chemicznej analizie, bo na organoleptycznej lepiej nie ryzykować? Chcę
                  to po prostu widzieć na opakowaniu. I tyle w tym temacie. Pozdrawiam
                  • jerzy30 Re: Batonik ze spirytusem 28.12.05, 14:46
                    ziemowit - robie dokladnie tak samo jak Ty - trudno sie upić batonikami - tak
                    samo kukułkami czy czekoladka wisniowa z rumem - nie uciekam na widok flaszki -
                    wchodze do sklepu spozywczego gdzie stoi gorzala - wpuszczam do domu podpitego
                    nieco ciecia - jak w pracy jest imienionowa impreza i jest wino na stole to sie
                    pod stol nie chowam - uzywam wody po goleniu na spirytusie - do zbiornika w
                    samochodzie wlewam plyn do spryskiwacza na spirytusie [tylko takie sa] - do
                    mycia pedzla uzywam metanolu - jak dostane prezent w postaci flaszki to go
                    oddaje [do zlewu nie wylewam] - GORZAŁA JEST DLA LUDZI - i mnie nie unteresuje
                    czy jest to spirytus ile go tam jest i czy sie nadaje do picia - zyje jak kazdy
                    normalny - jestem czujny i gorzaly od wewnatrz nie dotykam
                  • maskulinapablo Re: Batonik ze spirytusem 14.01.06, 09:16
                    Przecież na batoniku byl napis, tyle,że drobnymi literami. O co zatem Ci chodzi?
                    • alta22 Re: Batonik ze spirytusem 14.01.06, 11:53
                      O matko ale jesteś upierdliwy. Przecież mówiłam, że było napisane małymi literkam, po ćmoku i bez okularów nie widziałam i się wystraszyłam jak poczułam smak gorzały w ustach. Już mi przeszło. Nie zaskoczyłam i jest ok.
    • alta22 Re: Batonik ze spirytusem 28.12.05, 17:43
      Jerzy, co Ziemowit robi tak samo jak ja? Czy ja napisałam, że próbuję się upić
      kukułkami. Ja napisałam, że nieświadomie natknęłam się na produkt zawierający
      spirytus i po prostu przestraszyłam się, że może to u mnie wywołać nawrót
      choroby. W związku z tym poruszyłam temat co sądzicie o konieczności wyraźnego
      oznaczania artykułów spożywczych zawierających alkohol w celu uniknięcia takich
      sytuacji. Tyle i kropka.
      A Wy Panowie, nie próbowaliście nawiązać ze mną dialogu w przedmiotowej
      sprawie, tylko zaczęliście się puszyć i wypinać dumnie piersi , jacy to
      jesteście odważni w codziennym obcowaniu ze spotykanym na każdym kroku
      alkoholem. Jeden bohatersko wchodzi do sklepu z alkoholem, i nawet rozmawia z
      pijanym cieciem a na koniec daje mu flaszkę, drugi z Panów unika jak wody
      święconej płynu do golenia i wszelkich produktów na spirytusie, ale każe mi
      żyć z alkoholem, a wreszcie trzeci za pozwoleniem ( dotąd nie odpowiedział
      czyim) zajada się pijanymi batonikami i torcikiem. I każdy z Was jest bardzo z
      siebie zadowolony. Co Wy mi chcieliście przez to powiedzieć, bo nie bardzo
      rozumiem waszego przesłania.
      • mxp4 Re: Batonik ze spirytusem 28.12.05, 22:48
        alta22 napisała:

        > Jerzy, co Ziemowit robi tak samo jak ja? Czy ja napisałam, że próbuję się
        upić
        > kukułkami. Ja napisałam, że nieświadomie natknęłam się na produkt zawierający
        > spirytus i po prostu przestraszyłam się, że może to u mnie wywołać nawrót
        > choroby. W związku z tym poruszyłam temat co sądzicie o konieczności
        wyraźnego
        >
        > oznaczania artykułów spożywczych zawierających alkohol w celu uniknięcia
        takich
        >
        > sytuacji. Tyle i kropka.
        > A Wy Panowie, nie próbowaliście nawiązać ze mną dialogu w przedmiotowej
        > sprawie, tylko zaczęliście się puszyć i wypinać dumnie piersi , jacy to
        > jesteście odważni w codziennym obcowaniu ze spotykanym na każdym kroku
        > alkoholem. Jeden bohatersko wchodzi do sklepu z alkoholem, i nawet rozmawia z
        > pijanym cieciem a na koniec daje mu flaszkę, drugi z Panów unika jak wody
        > święconej płynu do golenia i wszelkich produktów na spirytusie, ale każe mi
        > żyć z alkoholem, a wreszcie trzeci za pozwoleniem ( dotąd nie odpowiedział
        > czyim) zajada się pijanymi batonikami i torcikiem. I każdy z Was jest bardzo
        z
        > siebie zadowolony. Co Wy mi chcieliście przez to powiedzieć, bo nie bardzo
        > rozumiem waszego przesłania.


        Ja cie doskonale rozumiem. Nie kazdy jednakowo reaguje na alkohol nawet na jego
        zapach. Ja na poczatku omijalam z daleka sklepy z alkoholem, zawsze upewnialam
        sie czy jakis produkt spozywczy nie zawiera chocby kropli alkoholu. Nie czulam
        sie pewnie ze smakiem i zapachem alkoholu. Unikalam jak ognia wszelkich imprez.
        Teraz po 17 latach juz nie jestem taka wrazliwa. Czasem zjem babeczke nasaczona
        rumem czy beczulki wedlowskie czy tez wypije piwo bezalkoholowe /raz na rok/.
        NIE POLECAM w poczatkowych latach.
        • paulsixtus Re: Batonik ze spirytusem 31.12.05, 02:27
          >Czasem zjem babeczke nasaczona
          >
          > rumem czy beczulki wedlowskie czy tez wypije piwo bezalkoholowe /raz na rok/.
          > NIE POLECAM w poczatkowych latach.

          Zdumiewajace. "Beczułki Wedlowskie" to nie cukierek z alkoholem, lecz alkohol w
          czekoladowym etui. Piwo bezalkoholowe? Nie ma takiego...
          Nie polecasz w początkowych latach? A czym, bedac alkoholiczka, roznisz sie od
          tego, ktory nie pije w "latach poczatkowych" - dokladnie niczym. Zarowno na
          "wczesniaka" jak i Ciebie, dzialaja z racji nalogu tzw. "zapalniki". Oczywiscie,
          z biegiem czasu jest im nieco trudniej "zapalac", ale wystarczy jeden slabszy
          kondycyjnie dzien...Uwazam Twoja postawe za niezwykle zuchwala.
          Czytajac posty zawarte w tym temacie, odnosze wrazenie,ze niektorzy z
          wypowiadajacych sie, mylą istotę rzeczy. To oczywiste, ze "kukułkami" nikt sie
          nie upije...Wyzwalaczem jest jednak smak, zapach...
          Bycmoze moj rok i prawie osiem miesiecy trzezwosci to jeszcze czas "poczatkowy"
          - jednak wszelkich produktow alkoholowych staram sie , w miare mozliwosci,
          unikac. Nie reaguje paniką, kiedy takie cos koło mnie sie pojawi, ale swiadomie
          unikam.
          pozdrawiam
          PaulSixtus
      • kylly Re: Batonik ze spirytusem 29.12.05, 09:05
        hmmmm zapytam z ciekawości...;)) - masz receptę na życie bez alkoholu w swoim
        otoczeniu ?? - a tak...jestem z siebie zadowolony i owszem :))
        • mxp4 Re: Batonik ze spirytusem 30.12.05, 06:35
          Jestem w tej komfortowej sytuacji, ze od kilkunastu lat w moim otoczeniu
          zupelnie nie ma alkoholikow. Ja zapominam, ze istnieje alkohol, czasem tylko
          tesknie popatrze na wystawe z trunkami.
    • f_a_k_y Re: Batonik ze spirytusem 28.12.05, 21:00
      Rozumiem Cię,mam to samo.Ale dzieci chyba też nie zabardzo powinny zajadać się takimi batonikami.
      Pozatym nie jadam mięsa,a nawet nie zdajecie sobie sprawy ile rzeczy z pozoru bezmięsnych zawiera mięso.Mam przećwiczone czytanie składu produktów,i jak kupuję coś nowego to staram się przeczytać jego skład.

      Na zachodnich produktach pisze że nie zawiera,lub zawiera alkohol,więc może i do nas to kiedyś dojdzie.......
      • mxp4 Re: Batonik ze spirytusem 28.12.05, 22:51
        f_a_k_y napisał:

        > Rozumiem Cię,mam to samo.Ale dzieci chyba też nie zabardzo powinny zajadać
        się
        > takimi batonikami.
        > Pozatym nie jadam mięsa,a nawet nie zdajecie sobie sprawy ile rzeczy z pozoru
        b
        > ezmięsnych zawiera mięso.Mam przećwiczone czytanie składu produktów,i jak
        kupuj
        > ę coś nowego to staram się przeczytać jego skład.
        >
        > Na zachodnich produktach pisze że nie zawiera,lub zawiera alkohol,więc może i
        d
        > o nas to kiedyś dojdzie.......
        >


        Trzena sprawdzac w skladzie bo i w Polsce widzialam, ze jest notatka o alkoholu
        oni to nazywaja chyba etylowanilina czy rozne inne etylo...
        • ziemovit Re: alta ! 29.12.05, 10:28
          Każdy ma swoją drogę. Ja akurat jem cukierki, babeczki,torciki, przymuję
          prezenty alkoholowe rozdaję innym, bywam na imprezach na których jest alkohol
          (rzadko), ale na przykład już nie rozlewam innym bo nie czuję takij potrzeby.
          Ktoś może mieć inaczej. Mnie osobiście (bo tylko za siebie mówię) nie służy na
          dłuższą metę życie na spięciu, oriencie. Alkohol jest i jest dla ludzi. Zawsze
          mogę spotkać starego znajomego, zawsze mogę zobaczyć flaszkę, na miting może
          przyjść ktoś kto est jeszcze pod wpływem i to właśnie on będzie dla mnie
          najważnieszy na takim mitingu, bo sam kiedyś tak przyszedłem i dostałem
          ratunek. Powiem Ci że od kąd się wyluzowałem i przestałem się bac ,
          uciekać ,kryć , traktować alkoholu i narkotyków jak wroga łatwie, pogodniej i
          bezpiecznie mi asię żyje.
          • jerzy30 Re: alta ! 29.12.05, 11:57
            alta22- za przeproszeniem czytaj uwazniej posty - ja napisalem ze postepuje
            podobnie jak Ziemowit [nie napisalem ze to Ty tak robisz] - ponadto nie wchodze
            do sklepow z gorzalą a tylko do spozywczych i nie daje cieciowi pijanemu
            gorzaly - co do batonikow to nie ma co sie zbytnio obawiac - rozumiem Twoje
            obawy - ale sie tego nie bój - dobrze ze o tym piszesz - na poczatku zawsze
            jest trudno - jak Ci sie zjadlo ten batonik to trudno - na drugi raz sprawdzisz
            co zawiera - zawsze na opakowaniu podany jest sklad - gorzej gdybys ten batonik
            popila setka wodki, szklanka piwa - to tak dla rozluznienia atmosfery - zycze
            Ci trzezwości i caaaalego worka batonikow np. mars albo grzeski
            • alta22 Re: alta ! 29.12.05, 15:35
              Witam Cię Jerzy.
              Przepraszam,ale rzeczywiscie źle odczytałam Twój post, pokażę dlaczego:
              >>ziemowit - robi(e) dokladnie tak samo jak Ty - trudno sie upić batonikami -
              tak samo kukułkami czy czekoladka wisniowa z rumem - nie uciekam na widok
              flaszki <<
              W Twoim poście na mojej wyświetlarce zamiast tego "e" był jakiś inny znak
              graficzny i odczytałam to całe słowo jak: "robi" Co oczywiście odebrałam jak
              skierowane do mnie.To tak na marginesie.
              Dziękuję za ten pierwszy ludzki odzew na moje zapytanie. Nareszcie ktoś swoją
              wypowiedź skierował bezpośrednio do mnie nawiązując do tego co chciałam od
              swoich rozmówców usłyszeć. Nie wiem, może się mylę, ale przeczytaj uważnie te
              wszystkie dotychczasowe posty i powiedz co Cię w nich uderza. Mnie po prostu
              zbiła z nóg ich forma. Każdy napisał coś w tym stylu:
              JA nie mam tego problemu,
              MNIE to nie dotyczy,
              JA sobie jem te batoniki,
              JA czytam napisy,
              JA nie chodzę ze spiętą dupą,
              JA nie tropię alkoholu,
              JA nie objadam się cukierkami,
              JA jem słodycze z alkoholem,
              JA nie piję i nie zażywam,
              JA jestem czujny i zwarty itd itp.
              Myślałam ,że można na tym forum nawiązać jakiś dialog, i oczekiwałam wsparcia i
              uwag w stylu: nic się nie martw, można raz na jakiś czas spożyć cukierka (albo
              nie), ale każdy z Was (Panów) widzi tylko czubek własnego nosa .
              Jerzy się poprawił w ostatnim poście.
              Chyba mnie skutecznie wyleczyliście z dalszego szukania wsparcia na tym forum.
              (a propos: to nie piję od 3 lat, nie chodzę ze spiętą dupą, używam spirytusu
              salicylowego i płynów do spryskiwacza zgodnie z ich przeznaczeniem, nie unikam
              spotkań z przyjaciółmi na których jest podawany alkohol, nie chowam się po
              kątach i nie jestem zaszczutą szarą myszką )Pozdrawiam
              • mxp4 Re: alta ! 30.12.05, 06:43
                alta22 napisała:

                > Witam Cię Jerzy.
                > Przepraszam,ale rzeczywiscie źle odczytałam Twój post, pokażę dlaczego:
                > >>ziemowit - robi(e) dokladnie tak samo jak Ty - trudno sie upić batoni
                > kami -
                > tak samo kukułkami czy czekoladka wisniowa z rumem - nie uciekam na widok
                > flaszki <<
                > W Twoim poście na mojej wyświetlarce zamiast tego "e" był jakiś inny znak
                > graficzny i odczytałam to całe słowo jak: "robi" Co oczywiście odebrałam jak
                > skierowane do mnie.To tak na marginesie.
                > Dziękuję za ten pierwszy ludzki odzew na moje zapytanie. Nareszcie ktoś swoją
                > wypowiedź skierował bezpośrednio do mnie nawiązując do tego co chciałam od
                > swoich rozmówców usłyszeć. Nie wiem, może się mylę, ale przeczytaj uważnie te
                > wszystkie dotychczasowe posty i powiedz co Cię w nich uderza. Mnie po prostu
                > zbiła z nóg ich forma. Każdy napisał coś w tym stylu:
                > JA nie mam tego problemu,
                > MNIE to nie dotyczy,
                > JA sobie jem te batoniki,
                > JA czytam napisy,
                > JA nie chodzę ze spiętą dupą,
                > JA nie tropię alkoholu,
                > JA nie objadam się cukierkami,
                > JA jem słodycze z alkoholem,
                > JA nie piję i nie zażywam,
                > JA jestem czujny i zwarty itd itp.
                > Myślałam ,że można na tym forum nawiązać jakiś dialog, i oczekiwałam wsparcia
                i
                >
                > uwag w stylu: nic się nie martw, można raz na jakiś czas spożyć cukierka
                (albo
                > nie), ale każdy z Was (Panów) widzi tylko czubek własnego nosa .
                > Jerzy się poprawił w ostatnim poście.
                > Chyba mnie skutecznie wyleczyliście z dalszego szukania wsparcia na tym
                forum.
                > (a propos: to nie piję od 3 lat, nie chodzę ze spiętą dupą, używam spirytusu
                > salicylowego i płynów do spryskiwacza zgodnie z ich przeznaczeniem, nie
                unikam
                > spotkań z przyjaciółmi na których jest podawany alkohol, nie chowam się po
                > kątach i nie jestem zaszczutą szarą myszką )Pozdrawiam



                Ludzie staraja ci sie odpowiedziec kazdy jak umie a ty huj wie czego sie
                rzucasz i od samego pierwszego postu do wszystkich sie czepiasz.
                A smrod ci w ucho pij albo nie pij twoje zmartwienie. . Jak wiesz lepiej to sie
                nie pytaj ALE NIE STOFUJ tu wszystkich dookola a tak wogole to spie..j i
                nie mecz ludzi.
                • jerzy30 Re: alta ! 30.12.05, 09:51
                  alta - jeszcze Ci powiem ze na początku jest baaaaaaaaaaardzo trudno - ja sie
                  balem faktycznie wchodzić nie tylko do sklepu monopolowego ale nawet do sklepu
                  spozywczego ze stoiskiem z alkoholem - pamietam pierwszy sluzbowy wyjazd do
                  Włoch [jak juz nie pilem chyba pół roku] jak sie balem ze wszyscy zapewne będą
                  chlać na umór [a byl to cały autobus ludzi z Polski] - nic takiego nie było -
                  nikt sie nie upił - osobiście staram sie unikać słodyczy z alkoholem - może raz
                  do roku pozwolę sobie na takie szaleństwo - tak więc życzę Ci jeszcze raz
                  najlepszego na tej drodze trzeźwości - korzystaj z pomocy innych uzależnionych,
                  specjalistów terapii - wsparcia rodziny - jak byś miała jakieś zapytania do
                  osoby co trzeźwieje już kilka dobrych lat i przeszła wieloletnią terapię - a
                  też się bała batoników, sochków i sklepów spożywczych - to pisz
                  co do zapisu mxp4 - to olej ten beznadziejny zapis - nie wiem dlaczego sie w
                  ogóle pojawił - to chyba jakać pomyłka
                  • alta22 Re: alta ! 30.12.05, 18:21
                    Witam Jerzy i bardzo dziękuję za słowa wsparcia. Trochę mnie jednak załamałes
                    mówiąc, że na początku jest trudno. Wydawało mi się, że początek mam już za
                    sobą. ( grubo ponad trzy lata). Tak naprawdę to mnie nie stresuje obcowanie z
                    alkoholem i nie mam na niego ochoty, kiedy tylko poczuję jego zapach, ale
                    pierwszy raz od trzech lat nieświadomie natknęłam sie na minę i to mnie
                    wprowadziło w stan paniki. Na szczęście przeżyłam. Szczęśliwego Nowego ,
                    oczywiscie Trzeźwego Roku.
                    • jerzy30 alta - wszystkiego najlepszego w 2006 02.01.06, 08:28
                      trzy lata to masz juz z górki - czsami zdarzac sie beda takie "batonikowe"
                      rafy - nic strasznego [ja po 14 latach natknąłem sie na otwartą flaszkę w
                      lodówce w laboratorium w pracy - też spanikowałem i uciekłem z laboratorium -
                      teraz jest w porządku - to nie moja flaszka]
                • alta22 Dziekuję i przepraszam 30.12.05, 18:46
                  Jest mi niezmiernie miło, ze tak sympatycznie sie do mnie odezwałaś. Chciałabym
                  Cię na wstępie przeprosić, że nie zareagowałam na Twoje wcześniejsze posty w
                  których w życzliwy sposób radziłaś mi w mojej sprawie. Nie zwróciłaś jednak
                  uwagi na to, że odpowiadając w nieco agresywnej formie na umieszczone w moim
                  wątku wypowiedzi miałam na myśli te, które otrzymałam od trzech bardzo z
                  siebie zadowolonych(przepraszam Jerzy) Panów. Moim błędem było też to, że nie
                  podziękowałam od razu Tobie i F_A_K_Y. Wybaczcie.
                  Jeszcze jedno mxp4:- odpowiadając na posty nie wciskaj klawisza "odpowiedz
                  cytując", gdyż niepotrzebnie wydłuża to twoją wypowiedź. Można po prostu
                  wcisnąć tylko "odpowiedz".
                  Poza tym słowo "ch.. " juz od dawna pisze się przez "ch"
                  • mxp4 Re: Dziekuję i przepraszam 31.12.05, 04:57
                    Mila Alty. Wiem jak sie pisze slowko ch.. ale to wykropkuja a jak napisze huj
                    to zostanie w calosci.
                    pozdrawiam Daria
    • drak62 Re: Batonik ze spirytusem 02.01.06, 10:14
      alta22, rozumiem cię doskonale. Miałem podobny przypadek z jakimś ciastkiem i
      również spanikowałem. Nawet jak jest się super czujny można trafić na minę:)
      Dla mnie jest to o tyle ważne , że traktuje alkohol bardzo pryncypialnie.
      To znaczy wiem że po zjedzeniu kukułki nie wpadnę w ciąg alkoholowy ale
      dla mojego zdrowia psychicznego ważne jest to aby unikać nawet śladowych ilości
      alkoholu. Sądzę że takie pryncypialne traktowanie może mnie uchronić przed
      swoistą eskalacją - kukułka, batonik, tort, lody z polewą alkoholową, kieliszek
      likieru itd.
      Dlatego staram się stosować zasadę zero-jedynkową (zero alkoholu nawet w
      batoniku).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja