addicted1
31.01.06, 22:07
Od pewnego czasu uczęszczam na mityngi A.A. i często słysze tam takie
sentencje "nie chodź tam gdzie piłeś/ nie chodź tam, gdzie jest alkohol".
Szczerze mówiąc te wskazówki/ zalecenie średnio mnie przekonują.
tzn. rozumiem ich źródło, ale nie podobają mi się.
Czy naprawdę muszę porzucać koncerty, dyskoteki czy kluby i stawać sie
mnichem, by prowadzic trzeźwe zycie. Na dzis wydaje mi sie, że takie
postępowanie tylko mnie będzie frustrowało, i odniesie odwrotny skutek.
Nie słyszałem o wielu dyskotekach bez alkoholu przeznaczonych dla wszystkich.