Dodaj do ulubionych

narkoman ciaza...

01.02.06, 02:29
Czy ktos kto pali heroine, moze zalozyc rodzine i miec dziecko? Moj facet
jest uzalezniony od narkotykow. Wpada w tzw. ciagi. Jestem w ciazy, mieszkamy
razem, jego czesto nie ma. Nie moge miec nad tym kontroli. Kocham go, jest
inteligentnym facetem. Slubu nie planujemy - on tez nie chce. Wiem od
niedawna o jego nalogu. Co mam robic? Na razie sobie jakos radzimy. Boje sie,
ze on kiedys sie sam nie wykaraska...O terapii nie chce rozmawiac. Mowi, ze
sam od wielu lat doskonale sobie z tym radzil. Jak moze sie to skonczyc?
Obserwuj wątek
    • potpouri Re: narkoman ciaza... 01.02.06, 19:34
      To już nie zabawa ,z heroiną żartów nie ma-moja rada może być tylko jedna-uciekaj dziewczyno!Jak będziesz chciała to moge Ci napisać jak będzie wyglądało Twoje życie u boku osoby uzależnionej od heroiny. Jego inteligencja tutaj nie ma nic do rzeczy-narkomania to demokratyczna choroba,może tylko pomagać mu dłużej Ciebie oszukiwać.Poza tym to bardzo drogi nałóg-wszystkie wasze plany powoli zaczną się walić.Myśl o dziecku i znikaj.
    • jack1971 Re: narkoman ciaza... 01.02.06, 19:37
      Niestety wybór jest prosty: albo terapia i całkowita abstynencja od narkotyków
      i alkoholu, albo rozstanie. Jeśli będziesz z narkomanem, to nigdy nie będzie
      normalnie, będzie tylko gorzej.
    • triss_merigold6 Re: narkoman ciaza... 02.02.06, 18:09
      Nie może. W każdym razie nie zdrową. Nie "jakoś sobie radzicie" tylko on ćpa a
      Ty jesteś bierna. Dziecku serdecznie współczuję o ile nie odejdziesz. Z grzania
      heroiny wychodzi się albo przez Głoskowo (taki ośrodek terapeutyczny) albo na
      cmentarz.
      Krótko mówiąc o ile natychmiast go nie zostawisz to skończy się fatalnie.
      • ziemovit Re: narkoman ciaza... 03.02.06, 16:49
        heroina to nie zabawa i pozory że jakoś sobie radzicie prysną. Zostanie rozpacz
        i piekło dla dziecka i dla Ciebie. Co do wychodzenia - wychodzi statystycznie
        niewielu, reszta do piachu. Ale nie tylko Głosków, są też inne ośrodki. Fakt,
        bez terapii = bez szans.
        • miss_e Re: narkoman ciaza... 06.02.06, 19:04
          Znam przypadki wyjscia z heroiny, ale to sa osoby ktore sie bardzo zakochaly i
          znalazly cel w zyciu.Potem bylo dziecko i planowanie reszty zycia.W porownaniu
          z innymi-bardzo chcialy z tym skonczyc, bez nacisku ze strony bliskich osob.
          Twoj partner chyba tego celu nie ma.Jesli to byla przemyslana decyzja-to
          szkoda, ze sie zdecydowaliscie na to dziecko..
    • iwonka1973 uciekaj dziewczyno 26.02.06, 22:43
      a jesli nie jest za póżno, to usuń ciążę- nie marnuj życia małemu człowiekowi. Miałam koleżankę w klasie, której ojciec był ćpunem- miała naprawdę przegrane życie, była prostytutką, jest bardzo nieszczęśliwa.
      Znajdź sobie normalnego faceta, a cholernego heroinistę zostaw jak najszybciej- jeśli Cie kocha niech idzie na odwyk i wróci do Ciebie jak będzie czysty przez co najmniej pół roku. Oboje zobaczycie, ile warta jest jego miłość

      Nie marnuj życia dziecku.
      Nie marnuj życia sobie
      Nie marnuj życia swojej rodzinie.
    • szaro_bura ratu siebie 27.02.06, 10:23
      Wyszłam za heroinistę i nie jestem dobrym przykładem do naśladowania. Myślałam,
      że uczucie góry przenosi, że to ma znaczenie...Znam takich, którzy dla uczucia
      rzucili branie i teraz się trzymają - w moim wypadku nie zadziałało. Uczucie
      jest ale wypala się z każdym nawrotem..Nie chcę odbierac Tobie nadziei - sama
      też nią żyję ale gdybym miała wybierac jeszcze raz, nie zdecydowałabym się na
      tą walkę. Czeka Cię ciągła huśtawka emocjonalna, smutek w sercu i ŻADNEJ
      gwarancji nie masz.. Ja jeszcze walczę ale ja nie mam dziecka więc poświęcam
      tylko siebie. Znam neofitów, którym się udało i potrafią żyć trzeźwo i dają
      radę - naprawdę można i szanuję ich za to, bo przeszli piekło wpadania po uszy
      i wychodzenia z tego gówna. Wierz mi - mój facet to dobry, wrażliwy,
      inteligentny gość. Gdyby nie to, że bierze nazwałabym go mądrym. To nie ma
      znaczenia, jeśli bierze. Od palenia tylko krok do strzykawki. Na Twoim miejscu
      zajęłabym się dzieckiem. Tym mniejszym - bo to większe, z którym mieszkasz
      potrzebuje innej opieki...Uciekaj. I to szybko. Kiedyś on może zrozumie i
      zgłosi się jako kochający tata ale nie czekaj na to teraz. Życzę Ci odwagi do
      szybkiego odejścia i trzymam kciuki. Naprawdę - nie wahaj się.
    • no_way_out Re: narkoman ciaza... 02.03.06, 14:05
      Brutalna prawda jest taka, że jeżeli nie chce słyszeć o terapii to zwyczajnie
      chce ćpać a gadka w stylu "sam radzę sobie znakomicie" to sorry za wyrażenie-
      zwykłe narkomańskie pierdoły. Narkomania heroinowa to choroba emocji,
      kombinatorstwo na szczeblu mistrzowskim.
      Jeśli chcesz wytrwać w tym związku (co w momencie, gdy lada moment pojawi się
      dzidziuś, jest niezbyt rozsądne) to musisz przede wszystkim nauczyć się
      rozróżniać swojego faceta od heroiny... Zwróć tylko uwagę, jak on się zmienia
      pod jej wpływem.. Inny głos, inne oczy, zachowanie.. I te piękne słowa,
      obietnice bez pokrycia. On nawet nieświadomie stara się wzbudzić zaufanie po
      to, by osiągnąć swój cel. Dokąd nie dostanie porządnego kopa w dupę dotąd nic
      do niego nie dotrze, bo przez heroinowy pancerz (w większości przypadków)nawet
      największe uczucie się nie przebije.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia..
    • frogulina2 Re: narkoman ciaza... 13.03.06, 18:53
      jesli nawet wyjdzie z tego to bedzie wieloletnia meka i cierpienie dla calej
      rodziny,a czlowiek nie do zycia, nie zastanawiaj sie uciekaj i spal za soba
      most,szkoda twojego zycia wiem co mowie,uciekaj nie badz glupia
    • ezabierzowska Re: narkoman ciaza... 14.03.06, 23:44
      witam,

      moj brat byl narkomanem, wiele lat palil heroine.
      Zycie z nim bylo pieklem, nie tylko dla rodziny ale tez dla niego, mimo ze
      wiele razy probowal wyrwac sie z nalogu, leczyl sie w kilku osrodkach.
      Byl bardzo inteligentnym i wrazliwym chlopakiem, moglby wiele osiagnac gdyby
      ktos kiedys nie poczestowal go heroina.
      Pamietaj-z tego sie raczej nie wychodzi, nawet kochajaca zona i dziecko nie sa
      w stanie zastapic przyjemnosci jaką daje ćpanie. Pamietaj tez, ze heroinisci
      klamia-klamia zawsze, bardzo umiejetnie. Sa w stanie pozbawic wszystkiego -
      swoja rodzine i samych siebie, na szczycie ich systemu wartosci stoi tylko
      narkotyk.
      Lekarze i specjalisci mowia ze z tego wychodzi 1, 2 % . Z moich obserwacji
      wynika ze zaden. Bo co to za badania-przeciez sledzili ich zycie raptem przez
      kilka lat.
      Dla wlasnego dobra, i dobra waszego dziecka, nie wiaz sie z heroinistą.
      Jedyne co mozesz zrobic to przebaczyc mu to co robi, bo nie jest soba, ale
      wiedz ze z tym narkotykiem raczej nie wygra.

      pozdrawiam serdecznie, i zycze duzo silnej woli

      • miriam73 Re: narkoman ciaza... 16.03.06, 19:44
        Nie przesadzaj z tym, że nikt nie wychodzi z heroiny. Gdyby tak było ludzie nie
        podejmowaliby się terapii, a i takowa by nie istniała. Ja znam kilkoro, którym
        sie udało i nie biorą już dużo dłużej niż kilka lat.
        Pozdrawiam i życzę więcej wiary w ludzi.
      • mammutka Re: narkoman ciaza... 17.03.06, 23:30
        na wszelki wypadek zrobiłabym badania w kierunku HIV i HCV i HBV.. w porę
        wykryte mogą dużo zaoszczędzić dziecku cierpienia w przyszłości..
        ale jezeli chodzi o jakośc jego spermy to chyba nie ma to żadnego wpływu..
        bardziej balabym się o jego geny :(
    • wisienkaa2 Re: narkoman ciaza... 07.07.06, 20:01
      wspolczuje Ci. ja bym Ci radzila tak tego nie zostawiac. powiedz mu ze musi wybrac albo Ciebie i dzieci albo cpanie, bo jemu jest chyba tak dobrze jak jest. jak Ci bardzo zalezy na tym zeby on przestal to moze Ty sie skonsultuj z jakims terapeuta albo kims. taki lekarz bedzie wiedzial co zrobic, jak go przekonac zeby sie leczyl.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka