Dodaj do ulubionych

Jak oceniacie hipnozę?

21.02.06, 13:20
Jestem tu po raz pierwszy. Chciałabym skończyć z paleniem. Trochę poczytałam
i zainteresowałam się Tabexem. Czy można to kupić bez recepty i jaki jest
koszt tego leku? Pytam też o hipnozę, bo wydaje mi się mniej bolesna niż
ćwiczenie silnej woli, której nie mam za grosz, a i motywacja też tylko
zdroworozsądkowa, a bez niej podobno nie można ruszyć i do zrobienia
pierwszego kroku potrzebuję pomocy. Alkoholik podobno musi znaleźć się na
dnie, żeby znaleźć w sobie wolę walki. A ja sobie myślę, że jak znajdę się na
onkologii, to już będzie musztarda po obiedzie.
Pozdrawiam
B.
Obserwuj wątek
      • canii Re: Jak oceniacie hipnozę? - Dobrze... 22.02.06, 11:11
        Dzięki hipnozie rzuciłam palenie. A wydawało mi się to zupełnie niemożliwe
        (ponad 20 lat po min. 20 papierosów dziennie) i nagle niemożliwo okazało się
        możliwe. :). Na pewno już nigdy nie zapale papierosa. Teraz po ponad 10 latach
        niepalenia zastanawiam się czy to prawda, że sama, z własnej woli, za własne
        pieniądze wciągałam śmierdzący dym do płuc?
            • wojtech451 Re: Jak oceniacie hipnozę? - Dobrze... 23.02.06, 07:49
              bazylissa napisała:

              > Powiedzcie jak wygląda taki seans. Czy to jest jedno spotkanie, czy dłuższy
              > cykl? Mam nawet pomysł: jeżeli udałoby mi się w czasie transu wmówić, że
              > papierosy śmierdzą jak zsyp w moim bloku w gorący letni dzień, to by efekt
              >był.

              Dobrze kombinujesz.
              Sugerował mi hipnotyzer?terapeuta?bo lekarz to chyba nie był właśnie taki
              obraz - piękny pachnący ogród, park, łąka, piękna pogoda itd i ja śmierdzący
              alkoholik, itp.
              Seansów była kilka, dość drogie + dojazd (300 km w jedną stronę). Nie pomogło
              ale miałem przynajmniej wrażenie? zmniejszone wyrzuty sumienia? że cos robie w
              kierunku trzeźwienia.
              Myslę, że kuracja Tabexem jest o wiele tańsza i mniej czasochłonna. Spróbuj
              najpierw najprostszych rozwiązań a w przypadku niepowodzenia innych. Tylko
              jedna uwaga:
              TRZEBA CHCIEĆ!
              Inaczej nic z tego nie będzie i nic nie pomoze.
                  • canii Re: seans 23.02.06, 20:36
                    Trafiłam na solidną grupę, a właściwie dwie. Za pierwszym razem byłam tylko 2 x,
                    bo za daleko, nie te godziny ble ble - nie dojrzałam chyba jeszcze wtedy do
                    rzucenia. Za drugim razem wszystko pasowało. Zamówiłam 10 wizyt, skorzystałam (i
                    zapłaciłam) za 7 - pomogło. Kosztowało mnie tyle mniej więcej co 2 miesiace
                    kupowania papierosów.
                    Wyglądało to tak: najpierw jakiś chiński masaż pleców, bo przychodziłam z ulicy,
                    zaprzątnięta swoimi sprawami - chodziło o to, żeby mnie odprężyć i wyciszyć.
                    Bardzo przyjemne (szkoda, że masażysta był taki młody ;)) -ok. 10 min. Potem
                    szłam do hipnotyzera - przez 15 min rozmawiał ze mną przy stoliku, coś tam
                    rysował, mówił rzeczy oczywiste jak np. to, ze mam całe płuca zasmołowane i
                    niedotleniony mózg. Na koniec 10 min u akupunkturzysty. Miał cały arsenał
                    prawdziwych, długich igieł, ale zdecydowałam się tylko na mały aparacik na
                    impulsy elektryczne.Zakładał mi go na ucho bo tam podobno jest najwięcej
                    perceptorów odpowiedzialnych za nałóg. To też ok. 10 min. Tak wygladał jeden
                    seans. Po trzech już właściwie nie paliłam, nstępne brałam żeby to utrwalić. Na
                    koniec kazał mi po 2 - 3 tygodniach zrobić głodówkę oczyszczającą - dostałam
                    dokładny przepis jak to zrobić. Po tych seansach tak dziwnie się czułam, nie
                    wiedziałam czy chce palić, czy nie. Dopiero jak jak zrobiłam tą głodówkę to
                    poczułam, że organizm się odtruwa i miałam już pewność, ze nie wrócę do palenia.
                    Ponieważ to wyglądało, jakby się nic nie działo zastosował dwie sztuczki,
                    których nie musiał robić,to było tylko żeby pokazać, ze byłam zahipnotyzowana.
                    Za pierwszym razem wyszłam od niego i nagle poczułam, że cała skóra, włosy ma
                    niesamowicie mocny zapach papierosów. Wszystkimi porami to parowało, prawie
                    czułam, że cała krew jest przesiąknieta tym zapachem. Obiecał mi, że wieczorem o
                    20-tej przestanę czuć ten zapach. I tak się stało. I na koniec powiedziałam mu,
                    że już nie palę ale nie chciałabym być taka świeżo nawrócona, której teraz
                    przeszkadzać będą palacze. To zaproponował, że zrobi tak abym przez miesiąc nie
                    czuła zapachu papierosów. Pyk i zrobił. Przez miesiąc mogłam siedzieć przy
                    10-ciu palaczach, przy pelnej popielniczce, wchodzić do pokoju gdzie siekierę
                    można zawiesić i nie czułam zapachu papierosów. Inne zapachy czułam. Niesamowite
                    to było.
                    bazylissa, nie wiem ile masz lat. Ale jak jesteś młoda jeszcze to sobie popal. I
                    tak nie istnieje chyba żadna imprezka z zakazem palenia. Potem sama dojrzejesz
                    do rzucenia.
                    • wojtech451 Re: seans 23.02.06, 21:28
                      O Matko moja! canii!
                      Przeczytałem z dużym zainteresowaniem Twoją wypowiedź i byłem pod wrażeniem.
                      Przepraszam ale na zakończenie dałaś ciała!
                      Dziewczyna chce rzucic nałóg, Ty jej podpowiadasz jak to skutecznie zrobić a na
                      koniec piszesz: "popal sobie aż dojrzejesz"
                      • canii Re: seans 23.02.06, 21:49
                        Żadnego ciała nie dałam. Wszystko jest pod kontrolą i tak właśnie miało być.
                        Napisz mi lepiej wojtech dlaczego jeździłeś aż 300(!) km do kogoś, kto stosował
                        amatorszczyznę. Wizualizację na każdy temat można sobie zrobić samemu nie
                        wychodząc z domu ewentualnie przy pomocy kogoś przez telefon.
                        Polecam ci ksiązki Vladimira Gheorgiu - "Hipnoza" i "Sugestia"
                        • wojtech451 Re: seans 23.02.06, 21:59
                          Hm, niech ci będzie Wojtek (co do dawania ciała).
                          Gnałem do Warszawy na seanse hipnozy, bo powiedziano mi że jest to skuteczne.
                          Prawdopodobie trafiłem na naciągacza (dzisiaj tak myślę) ale wtedy miałem
                          nadzieję że mi pomoze. To było w pierwszej połowie lat 90-tych gdy jeszcze
                          hipnoza była względną nowością.
                          Napisz coś więcej o wizualizacji (przez telefon).
                          Książki poszukam w księgarniach wysyłkowych. Masz moze jakieś namiary?
                          • canii Re: seans 23.02.06, 22:25
                            Książek poszukaj w necie, znajdziesz na pewno.
                            Wizualizacja to jest tylko metoda relaksacji i nie ma dużo wspólnego z hipnozą.
                            Po nabraniu praktyki, za pomocą wizualizacji dosyć skutecznie można łagodzić
                            doraźne stresy albo przezwyciężać drobne problemy z osobowością typu
                            nieśmiałość. Łatwa, miła i skuteczna metoda. Trzeba tylko nabrać trochę wprawy,
                            dlatego na początku może być pomocny ktoś do kogo masz zaufanie. I wystarczy
                            tylko kontakt telefoniczny.
                            To co zafundował twój terapeuta jest lekkim nieporozumieniem. Nie wolno stosować
                            sugestii negatywnej. Gdyby jego działania były bardziej skuteczne to po wyjściu
                            od niego mógłbyś strzelić sobie w łeb. Bo naokoło świat piękny, czysty, wszyscy
                            ludzie szlachetni, silni i pachnący a tylko ty taki śmieć. Masz szczęście, że
                            nie zadziałało.
                            • wojtech451 Re: seans 24.02.06, 07:16
                              canii napisała:

                              > Książek poszukaj w necie, znajdziesz na pewno.

                              Już znalazłem

                              >Gdyby jego działania były bardziej skuteczne to >po wyjściu od niego mógłbyś
                              strzelić sobie w łeb.
                              >Masz szczęście, że nie zadziałało.

                              Mam szczęście? Ale ja się urodziłem trzynastego!!!
                              A poważnie, twierdził że jestem odporny na hipnozę, że niełatwo mu wprowdzić
                              mnie w odpowiedni stan, wyraźnie mu nie szło ze mną. Po kilku seansach
                              doszedłem do wniosku że to nic nie da i zrezygnowałem. Być może gdyby to był
                              profesjonalista to teraz obchodziłbym zapewne 13 rocznicę trzeźwienia a tak to
                              minęło tylko (aż!) 3,5 roku.
                            • bazylissa Re: seans 24.02.06, 07:57
                              Canii, jestem w tzw. średnim wieku i kilkanaście lat palenia mam za sobą.
                              Bardzo, bardzo proszę o namiary na gabinet, o którym pisałaś. O to właśnie mi
                              chodziło!
                              • bazylissa Canii, odezwij się! 24.02.06, 15:36
                                Doczytałam, że te wszystkie zabiegi miały miejsce 10 lat temu, więc może już
                                nawet tego gabinetu nie ma. Ale jeżeli coś wiesz o jego istnieniu daj znać
                                proszę.
                                • canii Re: Canii, odezwij się! 24.02.06, 20:23
                                  Hejka, rzeczywiście ta moja detoksyzacja psychiczna miała uczasowienie ponad 10
                                  lat temu ( chyba 94). To był taki boom incjatyw gospodarczych. Miałam farta, że
                                  trafiłam na fachowców a nie jak Wojciech na kombinatorów. Postaram się wyszukać
                                  dla Ciebie (i sprawdzić w miarę możliwosci czy to jest to samo) aktualne oferty.
                                  Na razie polecam takie ćwiczenie:
                                  Usiądź wygodnie, zamknij oczy i wyobraź sobie,że twój organizm nie potrzebuje
                                  papierosów. Siedzisz sobie wieczorem w domu, ogladasz tv - np olimpiadę zimową w
                                  Turynie. Wyobraź sobie, że biegniesz na nartach. Twoje płuca pracują pełna parą
                                  i czujesz się silna. Wiesz, że Twój organizm jest zdrowy - przed olimpiadą
                                  spędziłaś wiele godzin na treningach i opanowałaś technikę biegów. Oddech-
                                  odepchnięcie kijkami - wydech, oddech - odepchnięcie - wydech. W powietrzu
                                  czujesz lekkość. Słońce skrzy się na śniegu. Ty biegniesz w rytmie
                                  oddech-odepchnięcie-wydech. Masz przed sobą cel: zdobycie wysokiej lokaty. To
                                  jest równoważne z euforią zwyciężcy. Po stanie euforii ( wiesz to) nastąpi stan
                                  zaspokojenia, spełnienia, satysfakcji i ukojenia. Wiesz też, że może być tak, że
                                  nie znajdziesz się w pierwszej dziesiątce.Ale na zawsze zapamiętasz doznania
                                  związane z biegiem -rześkie powietrze, siłę, wiarę w powodzenie, świadomość że
                                  potrafisz być reżyserem życia.
                                  Odezwę się w niedzielę wieczorem. Postaram się sprawdzić aktualne dane hipnotyzerów.
                                  ps ja jestem z 3-miasta
        • al.hurra Re: Jak oceniacie hipnozę? - Dobrze... 03.11.06, 17:34
          canii napisała:

          > Dzięki hipnozie rzuciłam palenie. A wydawało mi się to zupełnie niemożliwe
          > (ponad 20 lat po min. 20 papierosów dziennie) i nagle niemożliwo okazało się
          > możliwe. :). Na pewno już nigdy nie zapale papierosa. Teraz po ponad 10 latach
          > niepalenia zastanawiam się czy to prawda, że sama, z własnej woli, za własne
          > pieniądze wciągałam śmierdzący dym do płuc?

          Cześć.
          To kolejny mit i kłamstwo, którymi zasiewasz fora, na czym cię dziś paskudnie
          przyłapano??
    • ulka49 Re: Jak oceniacie hipnozę? 06.03.06, 02:09
      Skoro o hipnozie mowa... podobno w Poznaniu i w Kaliszu przyjmuje lekarz: Józef
      Jankowski, leczy hipnozą. Czy ktoś u niego był na seansie? Jakieś opinie o nim?
      Szukałam przez google, ale nie ma o nim zbyt wiele. Może ktoś go zna, albo
      kogoś, kto się u niego leczył? Będe wdzięczna za jakiekolwiek informacje o nim.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka