Dziedziczenie alkoholizmu-pytanie.

11.04.06, 10:46
Moj ojciec byl alkoholikiem(podobnie jego brat)-moja 30-letnia siostra w
ogole nie tyka sie(ani nie tykala) zadnego alkoholu-do tego stopnia,ze jak na
jakims Sylwestrze przymuszono ja do wypicia pol drinka zrobilo jej sie
niedobrze.Ja pije bardzo malo(nie czuje zadnego przymusu picia,nawet na
imprezie)-raz na czas jedno lub dwa piwa.Czy jest mozliwe,ze obydwie nie
odziedziczylysmy po ojcu genu alkoholizmu,czy tez jednak odziedziczylysmy ten
gen bezwledu na to ile pijemy i po pewnym czasie to moze sie ujawnic?
    • kylly Re: Dziedziczenie alkoholizmu-pytanie. 11.04.06, 10:50
      a skąd wziełaś teorię genową ??
    • drak02 Re: Dziedziczenie alkoholizmu-pytanie. 11.04.06, 10:56
      sadelko_pimpka napisała:

      > Moj ojciec byl alkoholikiem(podobnie jego brat)-moja 30-letnia siostra w
      > ogole nie tyka sie(ani nie tykala) zadnego alkoholu-do tego stopnia,ze jak na
      > jakims Sylwestrze przymuszono ja do wypicia pol drinka zrobilo jej sie
      > niedobrze.Ja pije bardzo malo(nie czuje zadnego przymusu picia,nawet na
      > imprezie)-raz na czas jedno lub dwa piwa.Czy jest mozliwe,ze obydwie nie
      > odziedziczylysmy po ojcu genu alkoholizmu,czy tez jednak odziedziczylysmy ten
      > gen bezwledu na to ile pijemy i po pewnym czasie to moze sie ujawnic?

      Dziedziczenie alkoholizmu polega na dziedziczeniu skłonności do uzależnienia.
      Warunkiem pojawienia się jednak uzależnienia jest oczywiście spożywanie
      alkoholu. Jeżeli osoba obciazona genetycznie nie będzie nadużywac alkoholu to
      nie uzalezni się. Natomiast nie da się precyzyjnie określic ile trzeba wypić i
      jak często aby się uzaleznić - to jest indywidualna cecha każdego organizmu.
      Reasumując , jeżeli nie bedziesz pił lub pił w bardzo ograniczonym stopniu to
      choroba alkoholowa Ci nie grozi. Pozostaje pytanie gdzie lezy ta granica która
      nie można przekroczyć i na to pytanie nikt chyba nie udzieli sensownej
      odpowiedzi albowiem granica ta jest bardzo płynna, w nałóg nie wpada się z
      dnia na dzień, to jest pewien proces . To trochę tak jak z pływającą w wodzie
      gąbką, nasiąka sobie aż pewnego dnia zupełnie tonie i ten proces niestety jest
      nieodwracalny- nie mozna wrócić do stanu suchej gąbki.
      • kylly Re: Dziedziczenie alkoholizmu-pytanie. 11.04.06, 11:44
        dziedziczenie skłonności, zachowań , reakcji...zgoda...ale dziedziczenia genu
        alkoholizmu jak mniemam nikt dotąd nie udowodnił :) - a jak udowodni dostanie
        pewnie Nobla
        pozdrawiam
        • drak02 Re: Dziedziczenie alkoholizmu-pytanie. 11.04.06, 12:15
          kylly napisał:

          > dziedziczenie skłonności, zachowań , reakcji...zgoda...ale dziedziczenia genu
          > alkoholizmu jak mniemam nikt dotąd nie udowodnił :) - a jak udowodni dostanie
          > pewnie Nobla
          > pozdrawiam

          Z tego co wiem, nie ma jakiegoś konkretnego genu, ale jest faktycznie
          genetycznie zaprogramowana skłonność do uzależnień. Przy czym chodzi o
          dziedziczenie niedoboru neuroprzekaźników w centralnym układzie nerwowym
          (głownie serotoniny i dopaminy). Aby podnieść poziom tychże neuroprzekaźników w
          mózgu (które wpływają miedzy innymi na nasze samopoczucie) trzeba albo wzmóc
          ich produkcję lub zablokowac ich (tzw.) wychwyt zwrotny. I w tym procesie
          aktywny udział bierze alkohol (ale również np. również leki z grupy
          benzodiazepin). Reasumując , osoby obciążone genetycznie mja większą skonność
          do regulowania sobie swohjego nastroju poprzez wpłyawanie na poziom
          neroprzekaźników , co w najprostszej formnie można osiągnać pijąc alkohol lub
          zażywać środki uspakajające takie jak relanium, oksazepam itp. Czyli osoba
          obciążona genetycznie może się uzaleznić ale nie musi - jeżeli nie bedzie pic i
          zażywać.
    • jerzy30 Re: Dziedziczenie alkoholizmu-pytanie. 11.04.06, 12:31
      dziedziczyc mozna majatek po dziadku [ojcu] - albo puste flaszki, czy tez
      piwniczke z winem - nigdy geny ani sklonnosci - genow nikt nam nie przepisuje w
      spadku a sklonnosci to nabywamy patrzac i obserwujac ten swiat - np pijanego
      dziadka czy ojca
      • rauchen Re: Dziedziczenie alkoholizmu-pytanie. 11.04.06, 13:00
        cos gdzies kiedy czytalam na temat genow, ze niektorzy maja geny ktore
        pozwalaja na szybszy rozklad alkoholu w organizmie, czyli szybsze zatrucie
        organizmu, przez co mniej pija, bo szybciej dostaja konsekwencji zatrucia.
        Przeciwienstwo mocnej glowy, kiedy alkohol rozklada sie wolniej, pozniej
        nastepuje zatrucie organizmu, a przez to wlewa sie w siebie nieswiadomie
        wiecej, co oczywiscie oszukanczo dziala, bo organizm musi dawac sobie rade z
        wiekszymi dawkami, co oczywiscie moze przyspieszyc uzaleznienie fizyczne.
        A to dziedziczenie z ojca na syna, to faktycznie czesto wystepuje wlasnie przez
        obserwacje tego sposobu na zycie. Tyle ze ile jest takich osob, ktore
        wychowujac sie wlasnie w rodzinie alkoholowej, maja ogromny wstret do alkoholu,
        i wrecz nie pija wcale.
        Mi osobiscie bardziej podoba sie teoria nie "dziedziczenia" samego alkoholizmu,
        lecz "dziedziczenia" wspoluzalezniena, ktore jest powielane jesli w pewnym
        momencie nie zostanie ono przerwane (akurat mam tu na mysli terapie w
        wychwyceniu tych cech wspoluzaleznienia i poradzenia sobie z nimi, by nie
        powielac ich dalej)>
        Czyli taki najprostszy schemat wygladalby tak:
        rodzic alkoholik - dziecko ma cechy wspoluzaleznienia ale po przezyciach w domu
        rodzinnym stroni od alkoholu w swojej rodzinie, ale pozostaja w jego rodzinie
        cechy wspoluzaleznienia, ktore przechodza na jego dzieci, a te dzieci, ktore
        nabyly przez wspoluzaleznionego rodzica cech wspoluzaleznienia, ale nie znajac
        samego alkoholizmu w domu rodzinnym ida w uzaleznienie, i w ich rodzinach moze
        byc juz alkoholizm, z ktorych domow dalej wyjda wspoluzaleznione dzieci, ze
        wstretem do alkoholu, ale dalej na swoje dzieci przekaza swoje wspoluzaleznione
        cechy, a znow dalej te dzieci, nie znajac alkoholizmu w domu rodzinnym, wniosa
        go do swoich rodzin. I tak dalej, i tak dalej, na przemian.

        • yuraathor Re: Dziedziczenie alkoholizmu-pytanie. 11.04.06, 18:10
          brawo Rauchen. to jak ulał pasuje do mnie- dziadek (ojciec ojca) chlał i umarł
          z tego powodu jeszcze nim ja się urodziłem,mój ojciec z kolei pił okazyjnie w
          niewielkich ilościach.ja i brat zasmakowaliśmy w alkoholu aż do uzależnienia.
          ja przestałem ponad trzy lata temu, brat ciągnie dalej.z kolei u córki zauważam
          skłonności do lekomanii oraz niechęć do alkoholu. syn sobie czasem piwkuje z
          kolegami, ale nie widzę u niego skłonności do picia zachłannie tak jak ja to
          czyniłem. podsumowując to może nie geny ale sposób wychowania przez rodziców
          decyduje. Ojciec często jako negatywny przykład pokazywał zachowanie w domu
          pijącego sąsiada,gdzie jego syn a mój kolega biegał swemu ojcu po piwo, a ja
          uważałem że Mirek to ma fajnie może sobie chodzić po podwórku kiedy chce,
          zawsze ma jakiś pieniądz(reszta z tego piwa mu zostawała)a u mnie tylko zakazy
          i nakazy.coś w tym musi być. pozdrawiam
    • e4ska Re: Dziedziczenie alkoholizmu-pytanie. 11.04.06, 13:13
      Nic nie jest wiadome z genami. Coś tam jednak musi być biologicznego, skoro
      zasady trawienia i przyswajania mamy podobne do naszych rodziców, podobne oczy,
      podobne wątroby i podobne mózgi, podobne choroby i podobny ich przebieg. Mamy
      skłonność do melancholii i skłonność do agresji, tak jak są rasy psów bardziej
      melancholijne i bardziej agresywne, tych agresywnych osobiście nie lubię.

      A skoro nic nie wiadomo, czy to biologia, czy środowisko wpływa na nasz
      alkoholizm, czy winien ojciec, czy sąsiad, wiara czy nauka, to lepiej brać pod
      uwagę wszelkie najgorsze okoliczności i nie wychodzić poza dwa browarki raz na
      dwa miesiące pod pełną kontrolą zaprzyjaźnionego towarzysza piwnej niedoli:)

      No i nigdy nie tłumaczyć własnego picia na zasadzie: pradziad się zapił, dziad
      się zapił, ojciec się zapił, to i ja się zapiję.

      Moi rodzice żyli po abstynencku, dziadkowie po abstynencku, a ja jestem
      alkoholiczką. I nie mogę się nawet usprawiedliwić, że to wszystko przez te geny,
      kto je w ogóle wymyślił i po co, a może wszystko przez historię albo astronomię:)
      • cortona Re: Dziedziczenie alkoholizmu-pytanie. 11.04.06, 19:15
        Esko, ponieważ zupełnie poważnie postanowiłam nie zaglądać na forum ( co
        najmniej do jesieni ), to chciałam Cię przeprosić za wczorajsze moje "a bo Ty".
        Życzę Ci wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim żebyś nigdy nie upadała na
        duchu. Pozdrawiam serdecznie:))
        • e4ska Re: Dziedziczenie alkoholizmu-pytanie. 11.04.06, 19:34
          Och, Cortono, ja sama też czasem siebie nie lubię, nie tak bardzo, jak kiedyś,
          ale jeszcze mi się zdarza. Pocieszam się potem, że gdybym była wiecznie
          zadowolona z siebie, to bym się ze sobą zanudziła na amen.

          Ale, Cortono, co się stało? Czy wyjeżdżasz, czy złożyłaś śluby forumowej
          abstynencji, odzwyczajasz się od Internetu, chcesz się zapiwiać w spokoju, czy
          denerwuje Cię forum, zdrowie nie takie, co jest? Tajemnice jakieś wielkie czy co?
          Mnie będzie brakowało Cortony i jej wielkich niewiadomych. Trzymaj się i może
          dasz radę zaglądnąć czasami? Wszystkiego dobrego:))))
          • cortona Re: Dziedziczenie alkoholizmu-pytanie. 11.04.06, 21:26
            Ależ Esko, moja droga, jeśli chcesz znać przyczyny mojej desperackiej decyzji,
            zajrzyj do wątku "komputer też uzależnia"
            Mam nadzieję, że jesienią podamy sobie w wielkiej przyjaźni:))
            Ja nie mam żadnych tajemnic! Ja po prostu średnio lubię gadać o sobie.
            Ale lubię słuchać, kiedy inni mówią mi o mnie:))
Pełna wersja