Jak często chodzić na mityngi

08.05.06, 22:26
Znam takich, którzy chodza raz na tydzien, a sa i tacy ktorzy po 10 latach
chodza codziennie.

Zakładam, że traktuje się mityngi jako pracę nad programem a nie spotkania
towarzyskie i nie łazi się z nudów/ nadmiaru czasu.

p.s. Mam wrazenie, ze niektorym mityngi wcale nie pomagaja, tzn tym wlasnie
co chodza po 10 lat i nic, nadal musza chodzic co chwila bo inaczej boja sie
zapicia.
To chyba paradoks, na logike wydaje mi sie, ze im lepiej dziala chodzenie na
mityngi tym powinno sie chodzic rzadziej, a niektorzy maja odwrotnie.
Ciekawe.
    • ziemovit Re: Jak często chodzić na mityngi 09.05.06, 14:44
      pierwsze trzy miesiące 90 mitingów/90 dni
      • e4ska Re: Jak często chodzić na mityngi 09.05.06, 15:22
        No oczywiście, efekt murowany, jak można przeczytać w wątku Jatusamej pt. Smutno
        mi :(
        Można zrobić nawet 180 mityngów w 90 dni, tylko kto się będzie za Addiego uczył
        i pracował, no chyba że jest b.bogaty i b.wykształcony, czego mu zresztą
        szczerze życzę, chociaż z drugiej strony kasy, wiedzy i rozumu nigdy nie za dużo...
        • rauchen Re: Jak często chodzić na mityngi 09.05.06, 15:34
          eska, eska
          moja znajoma chodzi dwa razy w tygodniu na basen...
          z dziecmi...
          dzieci plywaja a ona w kafejce siedzi i czyta gazety
          :)

          nie jestem b. bogata, wiec pracowalam, na meetingi sie chodzic nie chcialo
          jeszcze, choc to nie kolidowalo wcale, no i sobie zrobilam zawalenie pracy
          przez picie,
          prace stracilam (szczesliwie to tylko dodatkowa byla), z calym zrozumieniem
          zreszta, bo kobieta mnie zatrudnila bo sama tej pracy nie mogla zrobic i
          naprawde potrzebowala kogos zeby ktos to zrobil, jej bylo przykro bo byla ze
          mnie zadowolona, mnie bylo przykro bo 400 euro/miesiec poooooszloooo sie walic.
          • rauchen Re: Jak często chodzić na mityngi 09.05.06, 15:50
            acha,
            jeszcze jeden przyklad znajomej:
            codziennie chodzila na meeting wieczorem,
            a potem sobie po meetingu wprost do knajpy po drodze piwko wypic, albo dwa.
            • e4ska Re: Jak często chodzić na mityngi 09.05.06, 16:10
              Pewna Penelopa też darła w nocy to, co utkała w dzień.

              Pewnego rodzaju constans:))))
              • rauchen Re: Jak często chodzić na mityngi 09.05.06, 16:19
                no ale sama widzisz ze przy niektorych zalozeniach,
                to i zycie spedzic na meetingach to za malo
                :)
                • ziemovit Re: Jak często chodzić na mityngi 09.05.06, 17:50
                  Ja kiedyś myślałem że te wsystkie sugestie typu 90/90 itd... to głupota, że to
                  nie dla mnie. Życie jednak zweryfikowało i dziś wiem że jeśli na 1 miejscu nie
                  postawię trzeźwości, na drugim, trzecim, czwartym nic, nic, nic, i potem
                  dopiero odpowiedzialność w pracy, odpowiedzialność za rodzinę to wrócę do ałogu
                  a wtedy i pracę i rodzinę i wszystkie inne sprawy za przeproszeniem ch...
                  strzeli. Kiedyś też z tym dyskutowałem i teraz te ż nowe idee, sugestie które
                  usłyszę rodzą bunt, ale staram się nie dyskutować tylko korzystać z tego co
                  pomogło tym którzy wygrali. A trzeźwienie to nie tylko mitingi...
                • yuraathor Re: Jak często chodzić na mityngi 09.05.06, 18:02
                  witajcie,w piękne majowe popołudnie. myślę że częstotliwość mitingów jest
                  sprawą indywidualną, ja w pierwszym roku byłem na około 30 mitingach, ale sporo
                  czasu spędzalem na terapii.w drugim roku trzeźwienia rzadziej na terapii a
                  mitingów około 50.w trzecim roku już wyterapeutowany (co za słowo) około 100
                  mitingów. obecnie a czwarty roczek leci poświęcam 4 dni w tygodniu na sprawy
                  AA, są to mitingi ale też różne służby, spotkania intergrupy, np. teraz siedzę
                  w punkcie kontaktowym AA, czekam może jaka zbłąkana dusza zadzwoni po pomoc.tak
                  że w miarę upływu czasu coraz więcej zajmuje mi AA, czytak będzie zawsze nie
                  wiem, najważniejsze że dziś jestem trzeźwy i cieszy mnie to co robię. pozdrawiam
    • tenjaras Re: Jak często chodzić na mityngi 09.05.06, 18:17
      słyszałem taką opowieść, że facet po 40latach abstynencji wciąż chodził
      codziennie na mityngi, zapytany czy naprawdę potrzebuje aż tyle chodzić,
      odpowiedział, że zdaje sobie sprawę, że wystarczyłby mu jeden dzień w miesiącu,
      tylko nie wie który i nie chciałby go przegapić...

      oczywiście, że AA to praca nad sobą, że można wyjść od 12 Kroków, ale na
      mityngach jest i miejsce na spotkanie towarzyskie, chodzi się i z nudów i
      nadmiaru czasu, każdy pretekst jest dobry ;-)

      mówi się o trzech warunkach by być na mityngu - potrzebować, chcieć lub móc -
      wystaczy spełnić jeden z nich ;-)

      > Ciekawe.
      życie alkoholika zawsze będzie ciekawe, wciąż zaczyna coś nowego, o ile ma
      możliwość wyboru ;-)
      • e4ska Re: Jak często chodzić na mityngi 09.05.06, 18:56
        No ale Addi młody jest, powinien się za dziewczynami oglądać, więcej, on się
        powinien za nimi uganiać, a na mityngach będzie mu ciężko przedłużać gatunek
        homo sapiens... no ewentualnie mógłby wykorzystać patent znajomej Rauchen, która
        łaczyła pożytecznie jedno pożyteczne z innym pożytecznym:)

        Natomiast mnie dziwi coś innego: jak to może być, że młody człowiek nie potrafi
        sobie znaleźć niczego sensownego, że ta cała terapia skrzywiła go, przyozdobiła
        w garb wyczekiwania na gotowe, w jakieś roszczeniowe ciągoty.

        Addi, ze swej strony doradzałabym czynne uprawianie sportu. Można biegać, biegać
        i biegać, można jeździć rowerkiem, można pojechać gdzieś i łazić, medytując przy
        tym, ile wlezie. Kondycja fizyczna to skarb, wiem po sobie, dla mnie przebiec
        kilometr czy dwa jest wielką frajdą, oczywiście, raz wolniej, raz szybciej, i
        powiem Ci, że ruch doskonale wpływa na samopoczucie, rozjaśniasz się
        wewnętrznie, wypogadzasz, wszystko się układa jak fryzjerowi kędziorki. Można
        też iść na kurs tańca, dziewczyn jest podobno więcej, muzyczka dobrze robi na
        trzewia, watroba się regeneruje, płuca pęcznieją, a muskuły, a łydki...:)

        Jak tam sytuacje rodzinne, poukladało się jakoś?

        • addicted1 Re: Jak często chodzić na mityngi 10.05.06, 21:22
          Różnie to bywa. Wiecej zrozumienia, ale nie jest łatwo.


          Widze obserwujesz moje inne wątki:) Jest mi miło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja