Ludzie.

14.08.06, 18:06
Drzwi naprzeciwko. Czyli ci, co "widzą" najwięcej. W podzięce za jakąś pomoc
obdarowali ojca wiadomym płynem o objętości 500 ml przystrojonym bujną,
srebrną kokardą. Czemu mnie to dziwi?
    • 7zahir Re: Ludzie. 14.08.06, 18:16
      A kto ma problem?
      Ty, czy ojciec?
      • log222 Re: Ludzie. 14.08.06, 18:19
        ojciec
        • kolejanek Re: Ludzie. 15.08.06, 02:14
          Widocznie nie narobił im jeszcze na wycieraczkę.
    • wojtech451 Re: Ludzie. 15.08.06, 09:02
      Cóż, znają jego przyzwyczajenia, upodobania (broń Boże nałóg!) i uznali że to
      właściwy gest.
      Niestety w naszym społeczeństwie TA choroba jest niewłaściwie określana i
      odbierana.
    • 7zahir Re: Ludzie. 15.08.06, 09:58
      Napisałeś to, bo chcesz z tym cos zrobić?
      Jakiej oczekujesz od nas pomocy?
      • log222 Re: Ludzie. 15.08.06, 12:09
        Dlaczego zakładasz, że oczekuję pomocy?
        Nie oczekuję.
        • 7zahir Re: Ludzie. 15.08.06, 14:27
          OK
          Tak tylko pomyslałam, że skoro tu napisałeś
          to mogło znaczyc , że w jakimś celu.
    • rauchen Re: Ludzie. 15.08.06, 15:09
      czy dziwic powinno?
      nie wiem.
      Moja matka,
      osoba jeszcze blizej problemu,
      malzenstwo z alkoholikiem,
      nie nauczylo ze alkohol moze stanowic problem,
      gdy jej brat po jakims czasie tez sie uzaleznil,
      a jego zona wielokrotnie prosila moja matke zeby nie wyciagala na stol alkoholu
      (moja matka ma tylko jednego brata, wiec okazje swiateczne ograniczaly sie
      tylko do wizyt jej brata i jego rodziny),
      moja matka zawsz wyciagnela flaszke na stol, bo "od jednego nic sie mu nie
      stanie", po czym za kazdym razem dziwila sie dlaczego wujek za kazdym razem sie
      urznal,
      jej syn, moj brat, ktory juz zaczal wykazywac porzadne objawy uzaleznienia,
      gdy zdarzalo sie tak, ze akurat nie byl pijany, ale zdarzyla sie okazja, bo
      swieta albo co innego, moja matka wyciagala flaszke, bo jak jest okazja, to
      przeciez mozna wypic. Dalej sie dziwila, dlaczego brat nie potrafil przestac na
      jednym, tylko jeszcze jak juz butelka sie skonczyla, kombinowal nastepna.
      Zaznacze tylko, ze moja matka nie pila wiecej niz kieliszek, dwa.

      40 lat potrzebowala na to zeby nie postawic flaszki na stol, bo po 40 latach
      poszla po raz pierwszy na spotkanie Al-anon, bo pijany brat usnal z papierosem
      w reku i malo nie spalil domu.

      40 lat.
      Jako zona alkoholika, siostra alkoholika, matka alkoholika (a nawet dwoch, bo
      ja tez, tyle ze ja nie mieszkalam juz z nia jak zaczelam pic, wiec o moim
      problemie pewnie wcale nie wie, moze nigdy sie nie dowie, bo zwyczajnie nie
      zrozumie chyba).
      • addicted1 Re: Ludzie. 15.08.06, 20:29
        Rauchen.
        Nie dziwie sie teraz, ze jestes tak cięta na alkoholizm i tak uważna.

        Ja mialem odwrotnie. ojciec przychodzil z pracy po 1 piwie i matka witala go w
        progu "Ty alkoholiku, ty degeneracie".
        A jak na zjezdzie rodzinnym ciotki wypily po kilka kieliszkow i spiewaly to
        matka mówiła, ze topijaczki, ponapijały się i się wydurniają.
        Taka prawda.
        Moze tu tkwi zrodlo roznicy miedzy nami.
        • rauchen Re: Ludzie. 15.08.06, 21:15
          nie wiem addi co rozumiesz przez pojecie "cieta na alkoholizm".
          Ja jestem alkoholiczka sama. I akceptuje ten fakt - to jest poza tym jedna z
          roznic, ktora nas rozni.
          Ponadto moj wlasny alkoholizm pozwolil mi zrozumiec na czym polega choroba
          alkoholowa, oraz to dlaczego pewne rzeczy w moim domu dzialy sie tak, a nie
          inaczej.
          I dalej, co do roznic miedzy nami, to oprocz akceptacji bycia alkoholikiem,
          dzieli nas jeszcze jeden dosc istotny fakt, natomiast pewnie jakies piec lat
          roznicy w doswiadczeniach alkoholowych. Dlatego z taka latwoscia namawiam cie
          na to jedno piwo, bo to jeden ze sposobow na zmniejszenie roznic w spojrzeniu
          na alkoholizm, jesli ktos nie chce brac na slowo tego, przed czym chce sie go
          przestrzec. A ty nie chcesz tego brac na slowo.
          • deoand Re: Ludzie. 15.08.06, 22:34
            Czyli ci, co "widzą" najwięcej. W podzięce za jakąś pomoc
            obdarowali ojca wiadomym płynem o objętości 500 ml przystrojonym bujną,
            srebrną kokardą. Czemu mnie to dziwi? - tego nie wiem a nawet bym
            powiedział , że mnie to dziwi , że ciebie dziwi

            Ludzie dziela sie na normalnych i nienormalnych czyli nie pijących

            więc widac Ci akurat byli normalni i zachowali sie jak normalni ludzie
            • log222 Re: Ludzie. 16.08.06, 10:54
              Jasssne. Dla mnie normalni ludzie zachowują się normalnie, kiedy próbują pomóc,
              gdy u sąsiadów dzieje się coś nie tak. Normalne jest przeciwdziałanie przemocy.
              Moim skromnym zdaniem. Ale to w końcu tylko chwile, które mijają, a potem można
              jakąś buteleczkę podarować. Może jestem przewrażliwiona i posiadam za
              dużą /jakąkolwiek/ wiedzę na temat uzależnień, ale ten ich "gest" wydał mi się
              ciosem poniżej pasa i szczytem głupoty. Ale może to jest właśnie normalne...
              • deoand Re: Ludzie. 16.08.06, 11:32
                Zapewne masz rację w tym co piszesz ale ja z kolei w tym co pisze
                chcę ci pokazać , że z takimi zachowaniami niezależnie jak je
                oceniasz musisz sie liczyc bo one / podziekowanie za cos flaszka /
                sa standartem szczególnie wśród sąsiadów - przyjaciół ...głupio wtedy
                płacic pieniędzmi ....

                taki swiat .......

                i jeszcze wązniejsza sprawa to obdarowany decyduje czy prezent
                przyjmie i co z nim zrobi ...
                tak jak w Egipcie i nie tylko to kobieta decyduje czy pójdzie z
                Arabem i nie tylko Arabem na kolacje i nie tylko czy NIE .....

                niezależnie od byc może słusznych sądów ... jak ci wredni mężczyźni
                moga cos takiego proponować

                takie życie pozdrawiam ...

                oby ojciec nie pił
                • log222 Re: Ludzie. 16.08.06, 14:50
                  Tak, tak, ja wiem, że takie są "normy"; że "nie należy" reagować, kiedy gdzieś
                  coś się dzieje, ale ja się na to nie zgadzam i nikt mnie nie przekona, że nie
                  mam racji.


                  A po co płacić pieniędzmi... wystarczy podziękować, ewentualnie zaoferować
                  swoją pomoc na przyszłość... wiem, bajki.


                  Prezentu nie przyjąć! Też coś...
                  Nawet jeśli prezent się nie przyda, to można nim obdarować kogoś innego, i się
                  zaoszczędzi... no i po co odmawiać... przecież nikt nie chce nikogo urazić, a
                  odmowa przyjęcia prezentu - w głowie się nie mieści, bezczelność...
                • e4ska Kobieta idąca z Arabem.... 16.08.06, 16:23
                  Jak to rozumieć???

                  "obdarowany [nałogowy pijak] decyduje czy prezent [wódka]
                  przyjmie i co z nim zrobi ... tak jak w Egipcie i nie tylko to kobieta decyduje
                  czy pójdzie z Arabem i nie tylko Arabem na kolacje i nie tylko czy NIE ....."

                  Kobieta taka, która idzie na kolację z Arabem, jest uzależniona od chorej
                  miłości czy co? jest niby ten alkoholik, ktory udaje, ze nie wie, czemu bierze
                  wódkę w prezencie?

                  Znam wielu mądrych, uczciwych, szlachetnych Arabów, miałam przyjemność
                  niektórych uczyć, można było z nimi rozmawiać bez obaw o cześć niewieścią. Chyba
                  że mowa o typowych żigolakach, ale ci są pod każdą narodową banderą. Jeśli
                  kobieta w Egipcie wychodzi z arabskim żigolakiem, to w czym jest ona podobna do
                  pijaka? Raczej do faceta, który zabiera pannę kiurew krwi południowej do swojego
                  rozklekotanego samochodu, róg ulicy Zachodniej i Zielonej, Łódź, żaden Kair,
                  Suez czy Aleksandria.
                  Ale ja nie jestem rasistką i mnie obywatelstwo panny kiurew nie obchodzi. Seksu
                  za pieniądze też nie potępiam, syfa i AIDS leczy sie normalnie, nie
                  terapeutycznie, więc nic mi do tego... Porównanie mi się nie podoba. Jest śliskie.
                  • deoand Re: Kobieta idąca z Arabem.... 16.08.06, 17:00
                    Porównanie jak porownanie ... zawsze znajdą się jakieś wyjątki ...

                    no to inne .... to czy kobieta pójdzie z facetem do sypialni - nie
                    zależy od faceta / wbrew pozorom / ale od kobiety ....
                    i nie mozna faceta obwiniać za to że jest i chce .... / no pewno ,
                    że znajdziesz wyjątki /

                    więc analogicznie wypicie alkoholu przynoszonego jako prezent zależy
                    tylko i wyłacznie od tego co prezent przyjmuje a nie od dającego
                    prezent chocby nawet nalegał na jego otwarcie i spożycie .....

                    a jak ktos alkoholik to wiadomo co sie stanie ....dokładnie tak jak
                    kobieta akurat uzależniona od sexu i to bez terapii ....
                    • e4ska Re: Kobieta idąca z Arabem.... 16.08.06, 17:17
                      Mhmmmm, niektóre idące dopiero mają zamiar się uzależnić... cóż, nie zawsze
                      chcieć znaczy móc.

                      Ale z tym, że "to czy kobieta pójdzie z facetem do sypialni - nie
                      zależy od faceta / wbrew pozorom / ale od kobiety ....", trudno się zgodzić, z
                      wyjątkami czy bez.
                      Widocznie znamy innych facetów... z terapią czy bez, to nie ma znaczenia:)
                      • deoand Re: Kobieta idąca z Arabem.... 16.08.06, 17:37
                        no dobrze by było gdyby tak było jak piszesz .... z tymi
                        kobietami ......

                        ale do tematu ... to ja decyduje i tylko ja czy wypije alkohol
                        czy nie .... nawet jak mi go przyniesiesz i będzie najpiękniejszy i
                        najdroższy ...

                        nie chce wypic to nie wypije i tyle .....
                        nawet gdybyś mnie błagała ... figa .....

                        pzdr deo
                        • e4ska Sposób na rybkę 16.08.06, 18:52
                          "nie chce wypic to nie wypije i tyle .....
                          nawet gdybyś mnie błagała ... figa .."

                          Eeee tam, każdy ma swoją cenę i podatność na sugestię. Gdybym przybyła w
                          charakterze złotej rybki z flaszeczką royalu dobieranego pod piatką, i
                          rzekłabym: za parę łyczków uczynię Cię sławnym lekarzem, a któżby nie chciał nim
                          zostać??? - nie znam takiego - to potem wystarczyłoby zadzwonić pod niebieski
                          numer, a jutro wszystkie gazety pisałyby... takiej a takiej specjalizacji miał
                          tyle a tyle promili w wydychanym... , no i byłbyś sławnym lekarzem, bez zbędnych
                          błagań i lampy Aladyna, co prawda Persa, ale prawie Araba:)

                          Natomiast zdolność odmawiania wypicia prezentu jest prosta i watpię, czy nauka
                          na terapiach jest konieczna. Pewnie, skoro taka jest nasza obyczajowość, alkohol
                          jest dobrym prezentem, to trzeba zmieniać siebie, nie resztę świata. Albo, jeśli
                          się mieszka z alkoholikiem, to zamiast udawać, że wszystko cacycacy, normalnie z
                          darczyńcą porozmawiać, powiedzieć, w czym rzecz. Sąsiedzi naprawdę nie muszą
                          wszystkiego wiedzieć, bo rodzina zrobi wszystko, żeby prawda nie wyszła na jaw -
                          a potem rodzina płacze, a pijak pije, i fajnie. I nikt w tej sytuacji nie
                          zareagował, nie miał odwagi powiedzieć prawdy??? - chyba że wręczano prezent
                          przemocą, w co wątpię.
                          • log222 Re: Sposób na rybkę 22.08.06, 11:15
                            > Natomiast zdolność odmawiania wypicia prezentu jest prosta i watpię, czy nauka
                            > na terapiach jest konieczna. Pewnie, skoro taka jest nasza obyczajowość,
                            alkohol
                            > jest dobrym prezentem, to trzeba zmieniać siebie, nie resztę świata. Albo,
                            jeśli
                            > się mieszka z alkoholikiem, to zamiast udawać, że wszystko cacycacy,
                            normalnie z
                            > darczyńcą porozmawiać, powiedzieć, w czym rzecz. Sąsiedzi naprawdę nie muszą
                            > wszystkiego wiedzieć, bo rodzina zrobi wszystko, żeby prawda nie wyszła na
                            jaw -
                            > a potem rodzina płacze, a pijak pije, i fajnie. I nikt w tej sytuacji nie
                            > zareagował, nie miał odwagi powiedzieć prawdy??? - chyba że wręczano prezent
                            > przemocą, w co wątpię.

                            A to chyba do mnie.
                            Wyobraź sobie, że nie widzę przez ściany i nie przewiduję przyszłości, żeby
                            zanim zadzwoni dzwonek do drzwi wybiec z pokoju i otworzyć sąsiadowi stojącemu
                            z prezentem. Zresztą nie zależy mi na tym, butelka to nie moje życie.
                            Odnośnie zmiany siebie, nie reszty świata - dlaczego ludzie mają dowiadywać się
                            o problemie dopiero z własnych doświadczeń? Po prostu uważam, że
                            byłoby "fajnie", gdyby każdy był uświadomiony zawczasu, a nie po zgłoszeniu się
                            do szpitala, gdy np. mąż "niechcący" trochę mocniej uderzył w twarz. Cierpienia
                            można uniknąć, tylko nie każdy o tym wie.
          • addicted1 Re: Ludzie. 16.08.06, 15:09
            nie wiem addi co rozumiesz przez pojecie "cieta na alkoholizm".

            chodzilo mi o ostroznosc, zapobiegawczosc.

            A chodzilo mi o to, ze rozne podejscie wynosi siez domu.
            Jezeli u Cie3bie alkoholizm byl lekcewazony, to teraz jestes wyczulona na
            lekcewazenie. Moze. Jezeli u mnie byl tematem na wyrost to i teraz mam takie
            odchylenia. Ze probuje doszukiwac sie przesady i histerii w reakcjach na A.

            I nie mialem na mysli, ze to jedyna roznica miedzy nami.


            "A ty nie chcesz tego brac na slowo. "
            jak nie, przeciez nie pije. Mam wapliwosc, dszukam dziur. ale nie pije.
            Jakbym calkiem olewał to juz dawno siedzialbym regularnie w kazda sobote w
            barze do rna i smial sie z tego forum.





            • deoand Re: Ludzie. 16.08.06, 15:40
              Prezentu nie przyjąć! Też coś...
              Nawet jeśli prezent się nie przyda, to można nim obdarować kogoś innego, i się
              zaoszczędzi... no i po co odmawiać... przecież nikt nie chce nikogo urazić, a
              odmowa przyjęcia prezentu - w głowie się nie mieści, bezczelność...

              no właśnie ... w ramach terapii dla uzależnionych czyli alkoholików
              jest w ramach Treningu Asertywnych Zachowań Abstynenckich takie
              ćwiczenie ...

              jak grzecznie nie obrażając dającego odmówić przyjęcia prezentu w
              postaci alkoholu jako podziekowania za cos tam .....

              ano i takie cuda trzeźwi alkoholicy tez wyczyniaja ....

              powiesz bajka ... no może ...ale jednak paru alko nie pije po parę
              ładnych lat .....

              pzdr.deo



              • log222 Re: Ludzie. 16.08.06, 15:57
                > ano i takie cuda trzeźwi alkoholicy tez wyczyniaja ....

                Wierzę. Ale takie zachowania muszą spełnić wcześniej jeden, a może dwa warunki -
                przyznać, że jest problem i rozpocząć leczenie.

                Z drugiej strony zawsze mnie dziwiło, dlaczego tylko część społeczeństwa ma być
                uwrażliwiona na jakiś problem... Mądry Polak po szkodzie - jakoś tak to było...
                • deoand Re: Ludzie. 16.08.06, 16:10
                  Wierzę. Ale takie zachowania muszą spełnić wcześniej jeden, a może dwa warunki -
                  przyznać, że jest problem i rozpocząć leczenie.

                  dokładnie tak ... i wtedy możliwe są takie " cuda " o jakich
                  piszę ...

                  jeśli tego nie będzie to bedzie alkohol wszystko jedno zreszta czy
                  podarowany czy kupiony ..ważne , że alkohol staje sie powoli sensem
                  życia uzależnionego ..

                  pzdr
                  • deoand Re: Ludzie. 16.08.06, 19:18
                    ostatnio jeden biedak ze szpitala im Madurowicza w Łodzi przejechał sie
                    bardzo na zaufaniu do darczyńców pewno .... jeden dał a drugi
                    zakablował i chłopa z roboty wywalili i jeszcze pierdlem straszą ...

                    brrrrrrrrrrrrrrrrrr

                    większość faktycznie ukrywa to co w domu sie dzieje i potem dziwi
                    sie ... z drugiej strony jakoś głupio tak ludziom o mężu - że
                    pijak a o żonie , że alko jeszcze gorzej ....

                    natomiast na kanwie tego tematu nasuwa mi sie taka refleksja ....

                    o ile alkoholik przyczyne swego picia widzi w innych
                    to dokładnie tak samo przyczyne picia alkoholika jego rodzina tez
                    upatruje na zewnątrz tzn w społeczeństwie co to nie rozumie choroby
                    alko czy w sąsiadach czy w kolegach ...itd .

                    dokładnie tak samo ....ja tu nie mam żadnej pretensji do autorki
                    tematu ... pewno bym tak samo robil i myslal ...
                    ... po prostu taka refleksja i zbieżnośc ocen ....

                    pzdr deo
                    • log222 Re: Ludzie. 22.08.06, 10:24
                      I nie masz powodów, żeby mieć do mnie pretensje, bo nie upatruję przyczyn picia
                      ojca w społeczeństwie.
                      • deoand Re: Ludzie. 22.08.06, 11:25
                        no to co sie dziwisz , że wręczaja ojcu alkohol ????????????

                        ogólnie każdy ma pretensje do świata za to , że nie jest tak jak by
                        chciał ...

                        taki świat
                        • log222 Re: Ludzie. 22.08.06, 11:48
                          Ja nie mam pretensji do świata, że jest tak urządzony, tylko do ludzi, że tak
                          go urządzają.
                          • deoand Re: Ludzie. 22.08.06, 13:51
                            Pewno masz racje ale taki świat większośc postanowiła inaczej ...

                            ja na przykład nie moge sie pogodzic z tym , że w polskich klubach
                            większośc to będa niedługo obcokrajowcy .. a Polacy gdzie maja
                            grać ...

                            ale taki świat ...

                            i musze sie z tym pogodzic bo pewno tego nie zmienię ....

                            tak samo z alkoholizmem narkomania czy homoseksualizmem .....

                            ale jest i będzie ...
                            • addicted1 Re: Ludzie. 22.08.06, 16:08
                              ja na przykład nie moge sie pogodzic z tym , że w polskich klubach
                              > większośc to będa niedługo obcokrajowcy .. a Polacy gdzie maja
                              > grać ...

                              w zagranicznych|:)

                              tak samo z alkoholizmem narkomania czy homoseksualizmem

                              porownywanie homosexulizmu do nalogow jest troche naduzyciem.
                              skoro WHO uznala alko za corobe iskreslila homo to trzeba byc konsekwentnym
                              (mnie osobiscie listy WHO przekonuja tyle co lista Maciarewicza)

                              • aaugustw Re: Ludzie. 22.08.06, 16:57
                                (Addi napisal):
                                > "skoro WHO uznala alko za corobe iskreslila homo
                                to trzeba byc konsekwentnym" <
                                _________________________________________________-
                                To bylo wieksze cudowne uzdrowienie chorych, anizeli
                                wszystkie te cuda Jezusa opisane w Biblii.
                                Parenascie lekarzy na pewnym sympozjum, uleczylo w
                                przeciagu jednego dnia setki tysiecy chorych homo... ;-))
                                A...
Pełna wersja