Jestem 18-letnią alkoholiczką...

30.08.06, 20:09
...lub droga do uzaleznienia jest mi coraz bardziej bliska. Zaczelo sie od
alkoholu tylko na imprezkach,piwko,dwa,trzy,coraz wiecej i wiecej. Teraz
szukam okazji do wypicia. Najwieksza ochota na picie nachodzi mnie,gdy mam
dola,nic mi sie nie uklada, mam problem z chlopakiem,rodzicami,z sama soba.
Kiedys nie pilam sama,dzis nie jest to dla mnie problemem. Z poprzednim
chlopakiem zerwalam pod wplywem alkoholu bo wydawalo mi sie ze inaczej nie
jestem tego w stanie zrobic.Dzis ogarnela mnie taka chec na piwo...najlepiej
kilka.Szczesciem jakos sie przemoglam,ale moj stan mnie przeraza! Wydaje mi
sie ze przy alkoholu moje problemy rozwiaza sie. Czy ma ktos dla mnie jakas
rade?:(
    • addicted1 Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 30.08.06, 20:58
      Poszukac hobby
      Wyjsc z domu, do ludzi (nie na piwo, np. do kina albo na basen).
      I nie zalamywac sie(latwo mowic).

      Zapewne z chwile otrzymasz od innych rady aby zglosci sie do osrodka terapii
      albo isc na mityng, musisz poczekac:)
    • 7zahir Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 31.08.06, 08:53
      Wiem, że w Twoim wieku byłam już uzależniona
      od alkoholu.
      Bardzo załuję,ze o tym wtedy nie wiedziałam.
      Nie straciłabym 30-tu lat życia:-(
      Nikt z nas NIE MA PRAWA mowić Ci co MUSISZ
      zrobić.
      Masz szansę, której ja nie mialam podjąć
      decyzję jak chcesz żyć dalej.
      Masz dostęp do różnych źródeł informacji,
      m.in tu:
      www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167&lang=pl
      i tu:
      www.alkoholizm.akcjasos.pl/12.php
      • addicted1 Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 31.08.06, 16:02
        Nikt z nas NIE MA PRAWA mowić Ci co MUSISZ
        > zrobić.
        > Masz szansę, której ja nie mialam podjąć
        > decyzję jak chcesz żyć dalej.

        Jak ja uwielbiam takie gadki.
        NIE MUSISZ ale musisz:)

        Lepper z trybuny sejmowej tez nie oskarzal, on tylko pytal.

        p.s. to aluzja do mojego "musisz poczekac"?
        p.s.2 7zahir jak to "nie mialas szansy"?
        nie wiedzialas, ze istnieja na swiecie tacy ludzie co to pijakami sie zwa?

    • drak02 Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 31.08.06, 11:08
      Młody organizm szybciej uzależnia się od alkoholu , z tego co piszesz nie mozna
      jednoczesnie wnioskować ze jesteś alkoholiczką. Natomiast jestm pewien że
      kontynuując picie z cała pewnością nia zostaniesz.
      GDybym był na twoim miejscu, przestałbym wogóle pić.
      Staraj się planowac swój czas- unikać nudy i samotności.
      Warto równiez zmienić przyzwyczajenia - unikać miejsc gdzie pije się alkohol.
      Wyznacz sobie jakies życiowe cele (krótko i długoterminowe) i staraj się
      konsekwetnie je realizować.
      Rozmawiaj o swoich problemach z innymi ludźmi (równiez z rodzicami).
      Nie obawiaj się prosić innych o radę , pomoc w swoich sprawach życiowych.
      Nie tłum swoich uczuć (zarówno tych przyjemnych jak i nieprzyjemnych).
      Wiem że trudno uczyć się na błedach inncych ale czytając to forum mozesz sobie
      uświadomic ile bezcennego czasu mozesz stracić z powodu nałogu.

      • jerzy30 Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 31.08.06, 11:17
        latwo powiedziec "nie pij" w tak mlodywm wieku wsrod mlodych ludzi alkohol [a
        szczegolnie piwo] jest norma jak oranzada - pija wszyscy z drobnymi wyjatkami -
        a ci ci nie pija [nawet jednego piwa] uznawani sa za dziwakow - tak juz jest -
        piwo to dodatek do spotkania, dyskusji - jak kiedys kawa - faktem jest ze w tak
        mlodym wieku uzaleznic sie jest bardzo latwo - moja rada [jesli moge cos
        radzic] odstaw piwo czy wino i poobserwuj swoje zachowania i odczucia - i
        zapisuj je jak mozesz [bo pamiec jest ulotna] a papier zachowuje informacje na
        lata - i zagladaj na to forum - nie musisz byc uzalezniona - po prostu lubisz
        piwo
        • hiacynaa Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 31.08.06, 11:29
          Jerzy - zwroc uwage, ze dziewczyna weszla juz w okres 'picia do lustra", to nie
          jest tylko do towarzystwa!
          Od terapeuty wiem, ze uzaleznia sie teraz ogromna ilosc mlodych inteligentnych
          kobiet (wlasnie z powodu 'mody na piwo" kobiety traca opor przed piciem alkoholu).
          • addicted1 Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 31.08.06, 16:04
            Mam dla ciebie rade:
            Nie zaniedbuj tego, nie lekcewaz i nie zostawiaj samemu sobie.
            Ale tez nie przesadzaj i nie wyolbrzymiaj.

            Jak masz 18 lat to bardzo watpie czy Ci sie spodoba zycie jakie wiedzie
            wzorcowy Aowiec.
            chyba ze nie dasz rady inaczej.
            • rauchen Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 01.09.06, 21:51
              najpierw addi zakladasz ze zaraz rzuca sie ludzie, wysylajacy dziewczyne do AA
              i na terapie,
              a teraz juz zakladasz ze AA jej sie nie spodoba.
              Ty addi duzo rzeczy znasz z zalozenia.
              Dziewczyna ma problem, czy nie jest najlepszym wyjsciem zeby zdobyla jak
              najwiecej wiedzy o alkoholizmie, nawet jesli jeszcze nie jest alkoholiczka?
              To gdzie ja wyslesz?
              Na kurs tanca?
              Wydaje mi sie ze AA daje mozliwosc dowiedzenia sie czegos na temat choroby, dac
              ostrzezenia, pokazac do czego alkoholizm potrafi doprowadzic.
              Tego raczej nie ucza w szkole, a szkoda, bo w wieku 19 lat zazwyczaj zdaje sie
              mature, zwane tez Swiadectwem Dojrzalosci.
              I z takim Swiadectwem Dojrzalosci czlowiek budzi sie ktoregos dnia i stwierdza
              ze 30 lat przepil. I ze boi sie jak male dziecko, ze jest nieporadny jak male
              dziecko, mimo ze jest w posiadaniu Swiadectwa Dojrzalosci.

              • sarkoid -popieram 02.09.06, 00:12
                ..przedmówcę-ja jeszcze niedawno byłem w podobnej sytuacji-myślałem, że coś ze
                mną nie tak jeśli nie mogę wytrzymac bez alkoholu, pierwsza wizyta u "niby
                teraputy" nie przyniosla skutku-w wiekszosci to moja wina, bo nie chcialem
                skazać sie w młodym wieku(22-23 lata) na to aby być alkoholikiem.
                --martika19873-
              • addicted1 Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 02.09.06, 19:58
                rauchen napisała:

                > najpierw addi zakladasz ze zaraz rzuca sie ludzie, wysylajacy dziewczyne do
                AA
                > i na terapie,
                > a teraz juz zakladasz ze AA jej sie nie spodoba.


                raczej niz zaklad o "rzut" wiary wysylajacej do AA chodzilo mi o to, ze ja nie
                bede namawial do wizyty tam, skoro w innych watkach pokazuje zastrzezenia.
                bylaby to hipokryzja.

                > Ty addi duzo rzeczy znasz z zalozenia.

                Akurat AA znam z autopsji.
                Bylem na jakis 100 mityngach w zyciu, w jakichs 20 miejscach.
                Osob ok 20 roku zycia nie widzialem nigdy, sporadycznie osoby w moim wieku (30).

                > Dziewczyna ma problem, czy nie jest najlepszym wyjsciem zeby zdobyla jak
                > najwiecej wiedzy o alkoholizmie, nawet jesli jeszcze nie jest alkoholiczka?
                > To gdzie ja wyslesz?


                > Na kurs tanca?
                > Wydaje mi sie ze AA daje mozliwosc dowiedzenia sie czegos na temat choroby,
                dac
                >
                > ostrzezenia, pokazac do czego alkoholizm potrafi doprowadzic.
                > Tego raczej nie ucza w szkole, a szkoda, bo w wieku 19 lat zazwyczaj zdaje
                sie
                > mature, zwane tez Swiadectwem Dojrzalosci.
                > I z takim Swiadectwem Dojrzalosci czlowiek budzi sie ktoregos dnia i
                stwierdza
                > ze 30 lat przepil. I ze boi sie jak male dziecko, ze jest nieporadny jak male
                > dziecko, mimo ze jest w posiadaniu

                nie chodzi o to, by lekcewazyc problem, pisalem o tym.
                ale do AA jak sie nie ma silnej psychiki i krytycyzmu duzego to jest wejscie w
                jedno strone.

                ja osobiscie nie uwazam, ze dla 18 letniej dziewczyny dobrym rozwiazaniem sa
                regularne spotkania ze 30 lat starszymi facetami po ostrych przejsciach.
                Nie te problemy, nie te emocje, nie te potrzeby.
                Dziewczyna 18 lat dopiero zaczyna zycie a nie wybiera sie na emeryture/ rente
                jak polowa Aowcow.
                Ja ewentualnie zalecalbym kontakt z psychologiem jakims, moze on wybada
                potrzeby i skieruje gdzie trzeba?

                Oczywiscie moge sie mylic, moze sie zdarzyc, ze dziewczyna pojdzie na mityng i
                krzyknie Eureka, tego szukalam.
                ALe moje zdanie jest j.w.

                Jak nie da rady, jak beda ciagi i innej rady nie bedzie- to oczywiscie lepsze o
                wiele mityngi niz lezec w rowie. LAe poki jest wybor...


                • rauchen Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 02.09.06, 22:01
                  100 meetingow w 20 roznych miejscach, to wychodzi po 5 na jedno miejsce.
                  Ciekawe czy w takim razie wystarczajaco porozmawiales sobie z tymi ludzmi.
                  To niewazne ze nigdzie nie spotkales 20 latkow, bylo sie popytac 30 latkow ile
                  czasu nie pija.
                  Ja znam osobiscie 40-sto kilkolatkow, ktorzy nie pija lat 20, niektorzy dluzej,
                  wiec chyba latwo policzyc od kiedy nie pija - dzieki tylko AA.
                  • e4ska Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 03.09.06, 00:52
                    Rauchen, Twoja wojna z Addim dziewczynie na nic się nie zda. Ale: ile to
                    osiemnastoletnich panienek spotykasz na swoich mityngach? I czy wśród tych
                    czterdziestoletnich jest jakaś kobieta? Addi napisał, ze na tylu mityngach nie
                    spotkał osiemnastolatki... no własnie, kłamie? Ja też widziałam grupki,
                    popatrzyłam sobie, wiek zwany słusznym, nikomu nie ubliżając.

                    "100 meetingow w 20 roznych miejscach, to wychodzi po 5 na jedno miejsce". Nie,
                    nie wychodzi, to błąd. Może być 81 na jedno miejsce i dziewiętnaście gościnnych.

                    Co do naszej młodej: jak się uzależniła, a na to wygląda, tragedia. Musi
                    zamienić taniec na różaniec. Jedna taka obok mnie nie zamieniła. Młodsza z
                    pietnascie lat ode mnie wygląda teraz jak moja babka na katafalku. W sklepie na
                    rogu kupowała kiedyś, jeszcze z rok temu, rano, dwieście gram, chleb i smalec
                    biały wieprzowy. Mąż zostawił. Dziecko zabrali. Teraz żebrze sobie na piwo.
                    Ostatnio przyniosła garstkę miedziaków, a ja kupiłam serki owocowe, dogoniłam w
                    bramie i dałam. Jak ją złapałam za ramię, to same gnaty. Szkielet.

                    Starałam się napisać sarkastycznie ze względu na Wojtka. Może doceni:)))
                    • myszabrum Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 03.09.06, 10:50
                      Fakt, AA nie jest dla każdego i na niektórych moze działać wręcz destrukyjnie
                      (jak na mnie), ale niektórzy bardzo sobie chwalą, zatem...

                      Nie wiem, jak gdzie, ale w Warszawie są grupy kobiece, jest też grupa
                      nazywająca się "Młode AA" (spotkałam tam osoby może nie w wieku Martiki, ale
                      dwudziestoparoletnie).

                      Myślę, że problem leży raczej w dostosowaniu się do "stylistyki" mityngów. Na
                      pewno warto, żeby dziewczyna poszła na kilka spotkań - na początek może własnie
                      na którąś z tych grup, bo a nuż okaże się, że coś z tego ma?

                      Na "konkurencyjnym" forum alkoholowym (www.forum.akcjasos.pl) pisuje kilka
                      trzeźwych dwudziestoparoletnich alkoholiczek. Może coś doradzą, jeśli Martika
                      tam "zapuka"?
                  • addicted1 Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 04.09.06, 14:04
                    rauchen napisała:

                    > 100 meetingow w 20 roznych miejscach, to wychodzi po 5 na jedno miejsce.
                    > Ciekawe czy w takim razie wystarczajaco porozmawiales sobie z tymi ludzmi.



                    15 miejsc * 1 lub 2 mityngi oraz 5 miejsc po 15- 20 mityngow, tak bylo

                    > To niewazne ze nigdzie nie spotkales 20 latkow, bylo sie popytac 30 latkow
                    ile
                    > czasu nie pija.
                    > Ja znam osobiscie 40-sto kilkolatkow, ktorzy nie pija lat 20, niektorzy
                    dluzej,
                    >
                    > wiec chyba latwo policzyc od kiedy nie pija - dzieki tylko AA.

                    Ja nie mowie, ze tacy ludzie nie istnieja, mowie ze takich nie spotykam.
                    Czy to moja wina,?
                    Znam paru ok 30 latkow- niepijacych w skali kilku lat.

                    Nie zamierzasz chyba udowadniac, ze wiekszoc w AA to mlodziez?

                    Poza tym mi chodzilo bardziej nie o problemy stricte alkoholowe- ale
                    o "zyciowe".
                    Chodzac na mityngi kilkadziesiat razy wysluchalem juz histori o rozwodach,
                    kontaktach z doroslymi dziecmi itp.
                    Nie mowie ze to zle, mowie ze tak jest.




                    • addicted1 Kompensacja 04.09.06, 14:36
                      Nie rozumiem, dlaczego tak wielu zaprawionym w boju i doswiadczonym w walce z
                      nalogiem brakuje realizmu.

                      jesli ktos ma 18 lat to chce od zycia przygody, nowych doswiadczen.
                      chce jednosci z rowiesnikami i akceptacji.
                      chce kolorow i roznych smakow.

                      Nie wiem wiec, skad ten entuzjazm gdy zamiast tego mowi sie takiemu mlodemu
                      czlowiekowi "sila wyzsza, dlubanie krokow, mityngi"?
                      Na co sie liczy?

                      Ze on pokocha spotkania w towarzystwie emerytow?
                      Ze polubi klimat rozbieraia na czynniki pierwsze slabosci, problemow, strachow,
                      ze polubi tarzanie sie w swoich i czyichs brudach z przeszlosci?
                      Ze bedzie to wolal od tanca w dyskotece?
                      A wlasnie, ze zrezygnuje z dyskotek i zabaw z rowiesnikami i pokocha potancowki
                      w klubie abstynenta?
                      Ze zakceptuje zwiazane z ruchem AA zakazy i nakazy?

                      Ja w to po prostu nie wierze.
                      Efekt moze byc odrotn- czyli zaden.
                      Mozna oczywiscie nastraszyc dziewczyne i naklasc jej do gloy, ze albo AA albo
                      rynsztok, ale to jest wg. mnie robienie krzywdy a nie pomaganie.


                      • aaugustw Re: Kompensacja 04.09.06, 15:49
                        (Addi napisal):
                        > „jesli ktos ma 18 lat to chce od zycia przygody, nowych doswiadczen.
                        chce jednosci z rowiesnikami i akceptacji. chce kolorow i roznych smakow.“<
                        ________________________________________________________________________-
                        Najwieksza przygoda zycia jest przygoda z samym soba.
                        Najlepszym tego dowodem jestes Ty – Addi, ten ktory tak kurczowo trzyma sie
                        samego siebie! ;-))
                        W swoim zyciu widzialem juz 19-latka, ktory wygladal jakby tydzien pracowal na
                        traktorze.
                        W Toronto spotkalem 18-letnia dziewczyne ze Szkocji, ktora (jako DDA) przestala
                        pic majac 16 lat !
                        Pozdrawiam:
                        A…
                        Ps. Te kolory i smaki (o ktorych pisze Addi) nigdy nie bylem w stanie poznac
                        droga chemicznej zmiany swojej osobowosci… !
                        • addicted1 Re: Kompensacja 04.09.06, 20:06
                          aaugustw napisał:

                          > (Addi napisal):
                          > > „jesli ktos ma 18 lat to chce od zycia przygody, nowych doswiadczen
                          > .
                          > chce jednosci z rowiesnikami i akceptacji. chce kolorow i roznych smakow.“
                          > ;<
                          > ________________________________________________________________________-
                          > Najwieksza przygoda zycia jest przygoda z samym soba.
                          > Najlepszym tego dowodem jestes Ty – Addi, ten ktory tak kurczowo trzyma s
                          > ie
                          > samego siebie! ;-))
                          > W swoim zyciu widzialem juz 19-latka, ktory wygladal jakby tydzien pracowal
                          na
                          > traktorze.
                          > W Toronto spotkalem 18-letnia dziewczyne ze Szkocji, ktora (jako DDA)
                          przestala
                          >
                          > pic majac 16 lat !
                          > Pozdrawiam:
                          > A…
                          > Ps. Te kolory i smaki (o ktorych pisze Addi) nigdy nie bylem w stanie poznac
                          > droga chemicznej zmiany swojej osobowosci… !

                          raz- Auguscie, odpowiadasz haslami i ogolnikami a ja mowie o konkretach.
                          wykrecasz sie nimi
                          to ja odpowiem "najwieksza przygoda to marsz w nieznane"
                          i t d.

                          dwa- fajnie ukladasz posta- tak niby niewinnie, a wychodzi, ze ja dziewczynie
                          oferuje podroz w swiat smakow za pomoca chemii a dobry Auust pokazuje inna
                          droge :)

                          ps.W swoim zyciu widzialem juz 19-latka, ktory wygladal jakby tydzien pracowal
                          na
                          > traktorze.
                          > W Toronto spotkalem 18-letnia dziewczyne ze Szkocji, ktora (jako DDA)
                          przestala
                          >
                          > pic majac 16 lat !


                          czy te przypadki w skali ogolnej licza sie chociaz w nomen omen promilach?

                          wyjatek potwierdza regule.

                          ale ja nic nie mowie, jak dziewczyna chce/ widzi potrzebe- niech idzie do AA.
                          Ja absolutnie nigdy nawet slowa sprzeciwu bym nie napisal gdyby nie to, ze AA
                          jest troche jak sekta- pojdziesz raz i slyszysz, ze powinienes "wrocic dla
                          swojego dobra".

                          wiec t sciezka w 1 kierunku
                          oczywiscie, mozna sie potem przyzwyczaic. jak do wielu innych rzeczy.\


                          p.s. niech mi nikt nie mowi, ze zmyslam.
                          jezeli ktos nie widzi tej sprzecznosci miedzy "dobrowolnoscia" a ustawicznym
                          powtarzaniem, ze bez AA sie nie da- to zakladam tez, ze uwaza Leppera za
                          szczerego spolecznika a PRL za ustroj swobody i wolnosci.
                          Ten sam mechanizm.



                          • aaugustw Re: Kompensacja 04.09.06, 20:24
                            (Addi napisal):
                            > "dwa- fajnie ukladasz posta- tak niby niewinnie, a wychodzi, ze ja
                            dziewczynie oferuje podroz w swiat smakow za pomoca chemii a dobry Auust
                            pokazuje inna droge :)" <
                            _______________________________________________________________________-
                            Pytam: Czy napisales inaczej !?
                            A...
                            Ps. A do tego nie zapominaj o tym komu skutecznie udalo zatrzymac sie te
                            chorobe, na ktorej owocach pozniej wszyscy "madrzy" tego swiata dyskutuja; od
                            zapicia, do zapicia...
                            A...
                            • addicted1 Re: Kompensacja 04.09.06, 20:32
                              aaugustw napisał:

                              > (Addi napisal):
                              > > "dwa- fajnie ukladasz posta- tak niby niewinnie, a wychodzi, ze ja
                              > dziewczynie oferuje podroz w swiat smakow za pomoca chemii a dobry Auust
                              > pokazuje inna droge :)" <
                              > _______________________________________________________________________-
                              > Pytam: Czy napisales inaczej !?
                              > A...
                              > Ps. A do tego nie zapominaj o tym komu skutecznie udalo zatrzymac sie te
                              > chorobe, na ktorej owocach pozniej wszyscy "madrzy" tego swiata dyskutuja; od
                              > zapicia, do zapicia...
                              > A...


                              Powiem tak: w Twoim rozumieniu- tzn wyznawcy tezy, ze "przez wspolnote, ze
                              wspolnota i we wspolnocie do zycia wiecznego"- napisalem do kolezanki
                              "Dziewczyno, pij i nie martw sie. To zaden problem".
                              a ja napisalem:
                              " dziewczyno, poki mozesz to sprobuj nie pic i poza tym zyc beztroskojak mlody
                              czlowiek".

                              Pytanie drugie- nie mowimy o tym, czy zatrzymac, tylko jak zatrzymac.
                              • aaugustw Re: Kompensacja 04.09.06, 20:37
                                (Addi napisal):
                                > "" dziewczyno, poki mozesz to sprobuj nie pic i poza tym zyc beztroskojak
                                mlody czlowiek"." <
                                ___________________________________________________________________________.
                                Alkoholik sam sobie nigdy nie poradzi !
                                A...

                                • addicted1 Re: Kompensacja 04.09.06, 20:41
                                  "Alkoholik sam sobie nigdy nie poradzi !"

                                  "Mysle, wiec jestem (Cogito ergo sum)".

                                  albo moze

                                  "Kocha to wróci".

                                  • aaugustw Re: Kompensacja 04.09.06, 21:00
                                    Wjechales Addi na filozofie!
                                    Na to jestem juz dzisiaj zbyt zmeczony...! :-((
                                    Czy wiesz, ze dawne lacinskie powiedzenie brzmialo:
                                    "Cogito ego sum" ?
                                    Dopiero w Kartezjanskim przetlumaczeniu doszlo to "r",
                                    ktore do dzisiaj wywoluje sprzeczne komentarze!
                                    Dobranoc:
                                    A...
    • martika19873 Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 02.09.06, 16:33
      Dzieki za wszystkie odpowiedzi. Nie wiem,czy mi sie uda cokolwiek z tym zrobic.
      Dzis kolejna okazja do wypicia- impreza :/ prawda jest taka,ze nie potrafie
      przestac myslec o tym cholernym alkoholu. Nie radze sobie sama ze soba,ze
      swoimi problemami :( pozdrawiam wszystkich.
      • 7zahir Re: Jestem 18-letnią alkoholiczką... 03.09.06, 11:27
        Nie wiesz czy Ci się uda?
        Czy nie wiesz czy chcesz z tym coś zrobić?
        Widać nie jesteś gotowa, bo nawet nie
        przeczytałaś linków, które Ci podałam.
        Gdybyś przeczytała, nie poszłabyś na tę imprezę.
        OK To Twoje zycie.
        Poczytaj - jesli oczywiście chcesz tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=40978680&a=40978680
      • jerzy30 no to faktycznie masz problem jak gorzala 05.09.06, 21:49
        jest twoja obsesja. I prawda jest ze sama sobie nie poradzisz. Wiesz gdie jest
        to forum - w razie czego napisz. Na dzisiaj to Ty [niestety taka jest prawda]
        jestes jeszcze "niedopita" i by zaczac sie leczyc [z uzaleznienia] to musisz
        jeszcze deczko wypic [trudno mi to pisac - ale tak zapewne bedzie]
Pełna wersja