martika19873
30.08.06, 20:09
...lub droga do uzaleznienia jest mi coraz bardziej bliska. Zaczelo sie od
alkoholu tylko na imprezkach,piwko,dwa,trzy,coraz wiecej i wiecej. Teraz
szukam okazji do wypicia. Najwieksza ochota na picie nachodzi mnie,gdy mam
dola,nic mi sie nie uklada, mam problem z chlopakiem,rodzicami,z sama soba.
Kiedys nie pilam sama,dzis nie jest to dla mnie problemem. Z poprzednim
chlopakiem zerwalam pod wplywem alkoholu bo wydawalo mi sie ze inaczej nie
jestem tego w stanie zrobic.Dzis ogarnela mnie taka chec na piwo...najlepiej
kilka.Szczesciem jakos sie przemoglam,ale moj stan mnie przeraza! Wydaje mi
sie ze przy alkoholu moje problemy rozwiaza sie. Czy ma ktos dla mnie jakas
rade?:(