Narąbałem się

04.09.06, 15:31
Przez cały weekend zwoziłem z lasu drzewo, ciąłem je piłą na klocki, a potem rąbałem siekierą na polana. Narąbałem tego całą komórkę. Dzisiaj nie mogę ruszać ręką, ani nogą, ale czuję się wyśmienicie z powodu dobrze spełnionego obowiązku. Takiego , nie innego "narąbania" życzę wszystkim z tego forum.
Janu
    • e4ska Re: Narąbałem się 04.09.06, 16:01
      A niech Cię:))) Za tytuł do kozy... A Ty po prostu zostałeś drwalem... zdrowy
      zawód, tylko na babyjagi trzeba uważać, mam na myśli brunetki z piernikami.
      Grzybów zabrakło? Co też te pijaki wyprawiają... A ja mam zamiar wziąć udział w
      sprzątaniu jesiennym, zresztą cały rok wywożę śmieci z lasu. Menelskie ciągoty
      mam. I miłość do lasu, której leczyć nie trzeba. Może wiosną byśmy co posadzili?
      Święty gaj np. :)))
    • cortona Re: Narąbałem się 04.09.06, 17:22
      Janu, też mnie przestraszyłeś.

      A co do mojego "wyjścia z forum", to w końcu nie wiem. Mój obecny entuzjazm może
      być niestrawny dla ogółu. Eska, zareagowała jako pierwsza.
      Mam nadzieję, że ja tu wszystkich nie poobrażałam przy okazji.
      Ona ma trochę rację, że ja teraz przypominam moherowy beret. Ględzę, jak nawiedzona.

    • luna_76 Re: Narąbałem się 04.09.06, 18:13
      Januuu!!!!!!!!
      Gdyby nie to, że starszy ciut jesteś napisałabym, że Ci nakopię w
      siedzenie! :)))))))))
      Ale stresss! Ale adrenalina!
      Buziaki, Rąbaczu :))))))
      • janulodz Re: Narąbałem się 04.09.06, 18:46
        Kochane dziewczyny. Nie chciałem Was nastraszyć. Chciałem tylko trochę rozładować napięcie. Dużo było ostatnio o prądzie, o polityce, o czworonożnych przyjaciołach. Może mały wysiłek fizyczny dobrze by nam wszystkim zrobił. Choć może nie zaraz rąbanie drzewa. To bardzo wyczerpujące:)))
        Cortono
        Twój entuzjazm jest uroczy, tylko, oby nie zamienił się w euforię i samozadowolenie. Dotknęłaś dopiero czubka lodowej góry. Każdy z nas miał swój pierwszy tydzień, miesiąc ,rok...Różnie do tego dochodzilismy. Podobno można wrócić i po kilkunastu latach. Ja swój pierwszy kryzys miałem niedawno, a minęło prawie cztery lata. Kiedy mnie dopadł zacząłem pisać. Na tym forum. Na wszelki wypadek zostań z nami.
        Pozdrawiam
        Janu

        • cortona Re: Narąbałem się 04.09.06, 19:02
          Janu, czy Twoja żona wie, że na tym forum kochają się w Tobie wszystkie
          dziewczyny?
          Z miłości do Ciebie, zostaję:))
        • addicted1 Re: Narąbałem się 04.09.06, 19:04
          Tez sie troche przestraszylem ,chociaz sie w Tobie nie podkochuje:)
          • aaugustw Re: Narąbałem się 04.09.06, 21:18
            (Addi napisal):
            > "Tez sie troche przestraszylem ,chociaz sie w Tobie nie podkochuje:)" <
            _________________________________________________________________________.
            Wszystkie te wypowiedzi odbieram jako dojrzala trzezwosc...
            Dostrzegam w nich prawdomownosc, lek i troske o drugiego chorego, ktory
            doskonale zdawal sobie sprawe z efektu jaki moze wywolac ten (niedojrzaly)
            tytul...
            Tytul ten i mnie czesciowo zwiodl przez moment...
            Ale zaraz pomyslalem sobie: Jaka to roznica dla autora!?
            Spokojnej nocy, zyczy:
            A...
    • luna_76 Re: Narąbałem się 04.09.06, 20:30
      Dla mnie Janulo jak ojciec; normalny ojciec, bo trzeźwy ;)
      Buziaki! Dla żony również ;)
      • addicted1 Re: Narąbałem się 04.09.06, 20:49
        Dla mnie Janulo jak ojciec; normalny ojciec, bo trzeźwy ;)
        > Buziaki! Dla żony również

        to wlasnie nienormalny:)\
      • e4ska Re: Narąbałem się 04.09.06, 22:25
        Ojciec dyrektor - brzmi lepiej... i opłacałoby się ojcu być ojcem;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja