Dodaj do ulubionych

Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezwiec?

18.09.06, 16:58
Uwazam, ze abstynencje mozna takze uzyskac na wirtualnym Forum i Mityngach.
Natomiast swoja trzezwosc moge uzyskac tylko w tzw. "realu"!
A...
Obserwuj wątek
          • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 18.09.06, 19:45
            jerzy30 napisał:

            > mozna - to takie mityngi AA na odleglosc.
            __________________________________________.
            Przepraszam Jerzy, ale przypomnialem sobie jak mozna miec sex na odleglosc?
            Jezeli dlugosc jest wieksza od odleglosci... (czy jakos tak)

            Ja uwazam, ze siedzac przed ekranem kompa mozna przestac pic i stac sie
            abstynentem , ale nigdy wytrzezwiec.
            Nasz problem nie siedzi w butelce i nie polega on na zakreceniu butelki.
            On jest w nas. Jezeli dalej bede siedzial sam z tym problemem i tylko czytal
            teorie, to bede jak ta wiara bez praktyki - martwy.
            Dowod (nr.2) spojrz kto odpowiada (i jak) na dotychczasowe odpowiedzi...!
            A... ;-))
            • janulodz Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 18.09.06, 20:03
              Trzeźwienie w realu polega na trzymaniu się za ręce i poklepywaniu po plecach.
              Wirualnie to można tylko pisać i czytać, jak kto umie i co mu do łba w danym momencie przyjdzie.
              No i ten korek jest łatwiej zakręcić, bo jeden go trzyma, a drugi kręci butelką.
              Otrzeźwiej facet, bo wpadniesz w delirkę.
            • addicted1 Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 18.09.06, 20:25
              aaugustw napisał:

              > jerzy30 napisał:
              >
              > > mozna - to takie mityngi AA na odleglosc.
              > __________________________________________.
              > Przepraszam Jerzy, ale przypomnialem sobie jak mozna miec sex na odleglosc?
              > Jezeli dlugosc jest wieksza od odleglosci... (czy jakos tak)
              >
              > Ja uwazam, ze siedzac przed ekranem kompa mozna przestac pic i stac sie
              > abstynentem , ale nigdy wytrzezwiec.
              > Nasz problem nie siedzi w butelce i nie polega on na zakreceniu butelki.
              > On jest w nas. Jezeli dalej bede siedzial sam z tym problemem i tylko czytal
              > teorie, to bede jak ta wiara bez praktyki - martwy.
              > Dowod (nr.2) spojrz kto odpowiada (i jak) na dotychczasowe odpowiedzi...!
              > A... ;-))


              No to i ja odpowiem, by wzmocnić dowód:)

              Ja uważam, że wytrzexwieć można tylko w realu, ale uważam, że mityngi tez nie
              są realem tylko wirtualnym a może bardziej- alternatywnym światem.
              trzeźwieje sie w prawdziwym świecie- pełnym różnic, indywidualności, dobra i
              zła, anie wsród samych sympatycznych, tak samo myślących i to samo robiących.

              żebym nie został zle zrozumiany-
              mityngi + real= trzezwienie
              mityngi zamiast realu= życie w ułudzie
              (wielu tak robi)
            • sarkoid znalem 18.09.06, 22:26
              kolege, ktory zamienił mitingi prawdziwe na te internetowe, rozmawiał z ludźmi
              z różnych ston świata, kilka miesięcy temu zapił, nie wiem co się z nim dzieje;-
              (((
              wiesz, można pójśc dalej..spowiedź przez telefon (ponoć nie wypaliła)??
              • myszabrum Re: znalem 18.09.06, 22:37
                Też miałam okres fascynacji mitingami w internecie (poprzez skype'a). Po pewnym
                czasie zauważyłam jednak, że bardzo trudno mi się podczas nich skupić - z
                głośniczka leci miting, a ja sobie kurze ścieram etc.
                A tu Meksyk, Słowenia, Juesej... Mało wtedy nie zapiłam z powodu wyrzutów
                sumienia, że tak się nie potrafię "zaangażować" ;)...
    • cortona Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 09:01
      Nie mam czasu na pisanie ładnych i przemyślanych postów i mam też skłonność do
      uproszczeń, ale co mi się pomyślało, to napiszę.
      Aaugust pisze o trzeźwości, a mnie przypominają się reklamy proszków do prania
      zapewniających coraz bielszą biel. Abstynencja to dla Augusta nic szczególnego.
      Trzeba być TRZEŹWYM, jeszcze bardziej TRZEŹWYM i wogóle NAJTRZEŹWIEJSZYM, jak to
      możliwe.
      August nie chce przyjąć do wiadomości, że Eska i Janu zaprzestali picia i skoro
      nie mają promili we krwi, to znaczy, że są TRZEŹWI.
      Auguście, może sprawię Ci przykrość, ale nietrzeźwość bez picia, to nie norma,
      jak ci się wydaje. To jakieś zaburzenie, które jest chorobą i na pewno trzeba
      je leczyć. Ale nie zakładaj, że każdy ma to zaburzenie.
      • jerzy30 mozecie se gadac i gadac - ze tylko mityngi i tylk 19.09.06, 09:14
        real - ze internetowe spotkania nie pomagaja w trzezwieniu - TO PO CO TU
        PISZECIE !!!!!!!!!!!!! - szkoda waszych tekstow i mitregi - swiat gna do przodu
        i sie kurczy [globalna wioska] - nie tylko sympatycy skypa zapijaja - ci z
        mityngow w realu tez - mozna scierac kurze i byc na internetowym skypowym
        spotkaniu - mozna byc na spotkaniu AA wrealu i dlubac w nosie [lub byc myslami
        przy flaszcze]
      • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 09:17
        cortona napisała:
        > Aaugust pisze o trzeźwości, a mnie przypominają się reklamy proszków do
        prania zapewniających coraz bielszą biel. Abstynencja to dla Augusta nic
        szczególnego.
        > Trzeba być TRZEŹWYM, jeszcze bardziej TRZEŹWYM i wogóle NAJTRZEŹWIEJSZYM, jak
        to możliwe.
        ___________________________________________________________.
        Cortona, zmieniasz historie tego swiata. ja pisalem, ze
        abstynencja to juz cos wielkiego dla kazdego alkoholika.
        Zeby to osiagnac wystarczy przerobic Pierwszy Krok AA.
        (stad moze ten ostatni pomysl Janu, czy Tranzyta, o
        zalozeniu nowej wspolnoty; "ZA", ktora posiada jeden (1) krok).

        Dalej piszesz, ze > oni nie mają promili we krwi...<
        Nie zapominaj, ze oni mierza swoja trzezwosc alkomatem,
        a ja swoim rozwojem duchowym, ktory trwac bedzie do konca
        mego zycia i z kazdym moim przezytym dniem staje sie
        lepszym, szczesliwszym i... trzezwiejszym!
        A...
        • e4ska Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 09:47
          August, jak Ty, taki rozwinięty duchowo, mogłeś napisać o alkoholikach, którzy
          sami wyszli z kilkunastoletniego nałogu, kompletnie bez niczego, straciwszy
          własciwie wszystko, co było do stracenia, teraz odzyskali szacunek w rodzinie,
          doznają miłości, pracują, bawią się, wątpią i mają nadzieję: "oni mierzą swoja
          trzezwość alkomatem".

          Skąd wiesz, że: "z kazdym moim przezytym dniem staje sie
          > lepszym, szczesliwszym i... trzezwiejszym!" To znaczy, że dzisiaj jesteś
          szczęśliwszy niż wczoraj? Jakiego miernika używasz? Szczęściometru? August,
          chcesz byc zdrowy, stłucz termometr:)))

          Jedyne, co może być oczywiste na absolutny promil pewności, to fakt starzenia
          sie, powolnego upadku sił witalnych i intelektualnych, a potem wreszcie w proch
          się obracanie. Nie przenoś hierarchii pożytecznej - do pewnych rozsądnych
          granic - organizacji w realny świat. W Twoich strukturach Ty jesteś doskonalszy
          od Antka z trzema latami trzeźwości, Antek lepszy od Mańki, co ma dwa lata
          doskonalenia, a Mańka lepsza od Mietka, co się doskonali dopiero od dziś. W
          społeczeństwie globalnym jesteś, Auguście, zawsze mniej doskonały od pucybuta,
          który sprzedał kiedyś pieczony kartofelek i teraz, w jednym ze swoich
          luksusowych apartamentów, przy jednym ze swoich luksusowych barków, popija swój
          najdoskonalszy koniak ze swojego najdoskonalszego szkła, a wyprostowany na
          bacznośc kamerdyner, członek AA, zduchuje mu urojony pyłek z krawatu. On,
          wstawiony pucybut, i tak lepszy od Ciebie... Ale powiedz masom, milionom ludzi
          na świecie, że jest inaczej... może Ci uwierzą.
          • addicted1 Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 11:17
            Skąd wiesz, że: "z kazdym moim przezytym dniem staje sie
            > > lepszym, szczesliwszym i... trzezwiejszym!" To znaczy, że dzisiaj jesteś
            > szczęśliwszy niż wczoraj? Jakiego miernika używasz? Szczęściometru? August,
            > chcesz byc zdrowy, stłucz termometr:)))

            zaleciało Tytusem, Romkiem i Atomkiem:)


            W
            > społeczeństwie globalnym jesteś, Auguście, zawsze mniej doskonały od pucybuta,
            > który sprzedał kiedyś pieczony kartofelek i teraz, w jednym ze swoich
            > luksusowych apartamentów, przy jednym ze swoich luksusowych barków, popija swój
            > najdoskonalszy koniak ze swojego najdoskonalszego szkła, a wyprostowany na
            > bacznośc kamerdyner, członek AA, zduchuje mu urojony pyłek z krawatu. On,
            > wstawiony pucybut, i tak lepszy od Ciebie... Ale powiedz masom, milionom ludzi
            > na świecie, że jest inaczej... może Ci uwierzą.

            o o o, dokładnie to
            super
            • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 12:06
              addicted1 napisał:

              > Skąd wiesz, że: "z kazdym moim przezytym dniem staje sie
              > > > lepszym, szczesliwszym i... trzezwiejszym!"
              ____________________________________________________________.
              Wystarczy mi porownac ten dzien, w ktorym pojawilem sie w AA,
              z dniem dzisiejszym! ;-))
              A...
            • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 13:28
              (Addi napisal):
              > "> w społeczeństwie globalnym jesteś, Auguście, zawsze mniej doskonały od
              pucybuta...," <
              __________________________________________________________________________-
              Wiem o tym Addi, dlatego nigdy nie zapominam, ze jestem tylko zwyczajnym
              alkoholikiem! :-\
              A...

        • addicted1 Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 11:13


          Auguscie, masz zabawny sposób pisania i argumentowania.
          Jakby Cię Tymochowicz wyszkolił.
          Tak najpierw dajesz do zrozumienia, że abstynencja to naprawdę dużo, by w
          następnym zdaniu zasugerować że to jednak jest niewiele.

          np: abstynencja to juz cos wielkiego dla kazdego alkoholika.
          > Zeby to osiagnac wystarczy przerobic Pierwszy Krok AA.

          a wiec wielka rzecz, do osiagniecia której "wystarczy" jeden z 12 kroczek.
          "abstynencja to 1/12 trzezwosci".



          taki zart na koniec:
          Jak wygląda stopniowanie przymiotnika "trzeźwy"?

          Trzeźwy, bardziej trzeźwy, najbardziej trzeźwy, nietrzeźwy ( bo trzeźwość to
          całe życie).
          • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 12:04
            addicted1 napisał:
            > Auguscie, masz zabawny sposób pisania i argumentowania.
            > Jakby Cię Tymochowicz wyszkolił.
            - - - - - - - - -
            Przestan mi tu Addi z jakims kolejnym bubkiem na tym Forum.
            (kto to ? i czego on tu szuka?)
            __________________________________.
            > Tak najpierw dajesz do zrozumienia, że abstynencja to naprawdę dużo, by w
            > następnym zdaniu zasugerować że to jednak jest niewiele.
            > np: abstynencja to juz cos wielkiego dla kazdego alkoholika.
            > > Zeby to osiagnac wystarczy przerobic Pierwszy Krok AA.
            - - - - - - - - -
            To przeciez prawda. Krok Pierwszy AA mowi:
            1. "Przyznalismy, ze jestesmy bezsilni wobec alkoholu, ze przestalismy kierowac
            wlasnym zyciem".
            Rozwoj swojej osobowosci, moralnosci (trzezwosci...), nastepuje dopiero od
            Kroku Drugiego...
            _______________________________________________-

            > a wiec wielka rzecz, do osiagniecia której "wystarczy" jeden z 12 kroczek.
            > "abstynencja to 1/12 trzezwosci".
            - - - - - - - - -
            Jezeli umowimy sie matematycznie, ze od szamba do nieskonczonosci jest 12
            jednostek, to masz racje tutaj! ;-))
            __________________________________.

            > taki zart na koniec:
            - - - - - -
            a ja bylem przekonany, ze Ty zartujesz caly czas! ;-))
            ___________________________________.

            > Jak wygląda stopniowanie przymiotnika "trzeźwy"?
            >
            > Trzeźwy, bardziej trzeźwy, najbardziej trzeźwy, nietrzeźwy ( bo trzeźwość to
            > całe życie).
            - - - - - -
            ?????????? :-((((((((
            ____________________-
            A...
            • addicted1 Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 12:08
              Tak najpierw dajesz do zrozumienia, że abstynencja to naprawdę dużo, by w
              > > następnym zdaniu zasugerować że to jednak jest niewiele.
              > > np: abstynencja to juz cos wielkiego dla kazdego alkoholika.
              > > > Zeby to osiagnac wystarczy przerobic Pierwszy Krok AA.
              > - - - - - - - - -
              > To przeciez prawda. Krok Pierwszy AA mowi:
              > 1. "Przyznalismy, ze jestesmy bezsilni wobec alkoholu, ze przestalismy kierowac
              >
              > wlasnym zyciem".
              > Rozwoj swojej osobowosci, moralnosci (trzezwosci...), nastepuje dopiero od
              > Kroku Drugiego...

              Niniejszym potwierdziles to, o czym pisalem.
              m
              zadam Ci pytanie:
              czy rozwoj moralny po kroku 1 nastepuje pod warunkiem realizacji kroku 2 i
              dalszych,
              czy tez krok 2 i dalej to tylka jedna z mozliwosci, bo nie wiem jak myslisz?
              • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 12:19
                addicted1 napisał:
                > Niniejszym potwierdziles to, o czym pisalem.
                - - - - - - - - - - - -
                Jezeli Ty tak twierdziasz, ze myslisz tak samo,
                jak i ja - to sie zgadzam i potwierdzam raz jeszcze! ;-))
                ___________________________________________________-

                > zadam Ci pytanie:
                > czy rozwoj moralny po kroku 1 nastepuje pod warunkiem realizacji kroku 2 i
                > dalszych, czy tez krok 2 i dalej to tylka jedna z mozliwosci, bo nie wiem jak
                myslisz?
                - - - - - - - - - - - - - -
                Odpowiem Tobie jezykiem AA i jezykiem ojca alkoholikow - Billem, ktory bral
                udzial w narodzinach Wspolnoty AA, ktora jako pierwsza zdolala zatrzymac te
                chorobe (podstawa jest, aby uznac ze jest jakas SW, ktora nie ja jestem - moj
                przyp.):

                "...w AA chodzi o Sile
                > Wyzsza lub Boga jakkolwiek Go rozumiem a konkretna wiara
                > religijna jest prywatna sprawa kazdego i musi on do niej dojsc
                > droga wlasnych dociekan i poszukiwan." (Jak to widzi Bill, list 1954)
                >
                > Ponadto jest to sprecyzowane w naszym Programie AA, w Kroku
                > Trzecim ("Bog jakkolwiek Go pojmujemy") oraz w Trad. 2-iej
                > (...jakkolwiek moze sie On wyrazac w sumieniu kazdej Grupy).
                >
                > Co sie tyczy pojecia Sily Wyzszej - jakkolwiek kazdy z nas ja pojmuje -
                > to AA jako Wspolnota nigdy nie powinna wkraczac na pole teologii
                > i dogmatow religijnych. Nie wolno nam nigdy stac sie Wspolnota
                > wyznaniowa... - grzeznac w dysputach teologicznych,...
                > (Jak to widzi Bill, list 1954)
                >
                > ...bycie osoba wierzaca nie jest warunkiem czlonkowstwa AA; ze
                > trzezwosc mozna osiagnac za pomoca... szeroko rozumianej wiary;
                > ze nasze pojecia Sily Wyzszej i Boga jak...kazdemu zapewniaja
                > niemal nieograniczony wybor duchowych przekonan i praktyk.
                > (Grapevine kwiecien 1961)
                >
                > Samotne dzialanie w sprawach duchowych bywa niebezpieczne.
                > Ilez to razy slyszelismy ludzi powolujacych sie w dobrej wierze na
                > przewodnictwo Boze, gdy bylo oczywiste, ze sa oni w bledzie.
                > Lekcewazac i fakty i pokore, uporczywie trzymali sie zludzen...
                > (12 x 12, str. 274)
                >
                > Idea uosobionego Boga byla dla mnie nie do przyjecia. Wtedy moj
                > przyjaciel Ebby wystapil z iscie rewolucyjnym dla mnie pomyslem.
                > Powiedzial: "Dlaczego nie przyjmiesz wlasnej koncepcji Boga?"
                > (AA, str.10)
                >
                > Do nowicjusza (i starych stazem abstynentow - moj przyp.):
                > Oddaj sie Bogu, takiemu jak Go sam pojmujesz. Wyznaj Bogu i
                > wspolbraciom swoje winy. Uporzadkuj swoja przeszlosc.
                > Dziel sie tym, co odkrywasz i dolacz do nas.
                > Bedziemy z Toba we wspolnocie ducha i z pewnoscia spotkasz
                > niektorych z nas na drodze szczesliwego przeznaczenia...
                > (AA, str. 143-144)
                A...

                • addicted1 Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 18:46
                  Auguscie, mowisz, ze AA nie jest organizacja religijna- po czym udowadniasznie
                  nalezy do konkretnego wyznania.
                  Ja wiem, ze aa nie jest katolickie, prawoslawne czy inne.

                  Ale "religijnosc" dla mnie nie oznacza jednego wyznania tylko sposob pojmowania
                  rzeczywistosci, w ktorym naczelna zasada jest wiara w jakis metafizyczny
                  porządek, w szczególnosci w Boga.

                  A wiec- AA nie jest organizacja religijna, bo nie lansuje konkretnego modelu
                  wiary, ale jest dla ludzi religijnych, czyli wierzacych.

                  por.:
                  "...

                  w AA chodzi o Sile
                  > > Wyzsza lub Boga jakkolwiek Go rozumiem a konkretna wiara
                  > > religijna jest prywatna sprawa kazdego i musi on do niej dojsc
                  > > droga wlasnych dociekan i poszukiwan." (Jak to widzi Bill, list 1954)
                  Co sie tyczy pojecia Sily Wyzszej - jakkolwiek kazdy z nas ja pojmuje -
                  > > to AA jako Wspolnota nigdy nie powinna wkraczac na pole teologii
                  > > i dogmatow religijnych. Nie wolno nam nigdy stac sie Wspolnota
                  > > wyznaniowa... - grzeznac w dysputach teologicznych,...



                  a propo ateistów- Bill tu wg. mnie sam sobie zaprzecza.
                  otóż:

                  zdanie 1:
                  ...bycie osoba wierzaca nie jest warunkiem czlonkowstwa AA;
                  zdanie 2.
                  ze
                  > > trzezwosc mozna osiagnac za pomoca... szeroko rozumianej wiary;
                  o ile przytoczyles dokladnie- przeciez to sprzecznosc-
                  ( jako niewierzacy mozesz trzezwosc osiagnac za pomoca szeroko rozumianej wiary-
                  albo jestes niewierzacy, ale wierzacy- czy w szeroko czy w wąsko pojmowany
                  sposób)

                  dalej:
                  nasze pojecia Sily Wyzszej i Boga jak...kazdemu zapewniaja
                  > > niemal nieograniczony wybor duchowych przekonan i praktyk.
                  > > (Grapevine kwiecien 1961)

                  powtórzone jest, ze Sila Wyzsza to jest Bog- jakkolwiek go pojmujemy.
                  Przez to, ze jakkolwiek go pojmujemy nie przestaje byc on Bogiem.




                  > > Idea uosobionego Boga byla dla mnie nie do przyjecia. Wtedy moj
                  > > przyjaciel Ebby wystapil z iscie rewolucyjnym dla mnie pomyslem.
                  > > Powiedzial: "Dlaczego nie przyjmiesz wlasnej koncepcji Boga?"
                  > > (AA, str.10)

                  tu tak samo- nie ma tu wyboru "wierzyc/ nie wierzyc" tylko jest kwestia "jak
                  wierzyc".

                  To ja Ci zrobie niespodzianke:
                  za Encyklopedia onet wiem:

                  Ateizm (z greckiego "a-" prefiks przeczący, "theos" - Bóg), doktryna albo
                  życiowa postawa wyrażająca negację istnienia Boga (lub bóstw), niewiara. W
                  sensie filozoficznym: uznanie Boga za byt urojony, w sensie teologicznym:
                  zerwanie więzi z Bogiem i cofnięcie aktu zaufania wobec Niego, w
                  religioznawstwie i socjologii: zanik praktyk religijnych połączony z
                  desakralizacją życia ludzkiego.

                  Obok agnostycyzmu teoretyczno-dogmatycznego, przeczącego wprost istnieniu Boga
                  za pomocą argumentacji filozoficznej, naukowej itp. (np. materializm
                  dialektyczny), występuje bliski agnostycyzmowi ateizm sceptyczny, który
                  wskazuje na nieweryfikowalność stwierdzeń przypisujących byt jakiejkolwiek
                  transcendencji, oraz ateizm praktyczny, czyli pozbawione głębszej refleksji
                  obywanie się bez Boga i religii w życiu codziennym.

                  Dopełniają je: ateizm polemiczny, ze szczególnie agresywną jego formą -
                  antyteizmem (wrogość wobec wiary w Boga i religii, niekiedy uznawanie Jego
                  istnienia połączone z kwestionowaniem Bożej Opatrzności, dobroci, woli zbawczej
                  itd.), ateizm semiotyczny zw. też formalnym, który na podstawie analizy w pełni
                  dookreślonego pojęcia Absolutu-Boga kwestionuje realność desygnatu tej nazwy,
                  oraz ateizm antropologiczny widzący w akceptacji bytowania Boga przeszkodę do
                  pełnej afirmacji człowieka.

                  Względną postacią ateizmu jest panteizm. W zależności od czynników
                  determinujących uformowanie się światopoglądu ateistycznego mówi się o ateizmie
                  intelektualnym, wolitywnym, emocjonalnym bądź pragmatycznym, w zależności od
                  jego zasięgu o ateizmie elitarnym bądź powszechnym (m.in. gdy - jak w
                  komunizmie - stanowi oficjalną doktrynę państwową). W niektórych przypadkach
                  można też mówić o ateizmie pozornym (np. anonimowe chrześcijaństwo).

                  Ateizm występuje od starożytności - reprezentowali go wówczas m.in. Epikur i
                  Lukrecjusz. Upowszechnił się szczególnie w XVII i XVIII w., wraz z epoką
                  oświecenia (P. Bayle, J. La Mettrie, J. Meslier. P. d'Holbach), następnie w w.
                  XIX, kulminując w doktrynie L. Feuerbacha oraz K. Marksa i F. Engelsa.
                  Ateistyczny charakter miały też poglądy F. Nietzschego, S. Freuda, B. Russella,
                  J.-P. Sartre'a.

                  Przyczyny opowiedzenia się za ateizmem da się najogólniej podzielić na 3
                  kategorie:

                  1) filozoficzne, gdy wynika on z przyjętych koncepcji epistemologicznych,
                  ontologicznych, antropologicznych itp.;

                  2) psychologiczne, gdy stanowi następstwo trudności wyjaśnienia obecności w
                  świecie zła i niezawinionego cierpienia, gdy rodzi się w wieku młodzieńczym,
                  wraz z rozpadem dziecięcej, antropomorficznej wizji Boga, wreszcie gdy jest
                  efekt negatywnych doświadczeń człowieka, powodujących kryzys wiary;

                  3) etyczno-pragmatyczne, gdy pojawia się jako postawa sprzyjająca
                  konsumpcyjnemu stylowi życia.


                  Jak widac, ateizm tez niejedno ma imie:)
                  • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 20.09.06, 11:34

                    (Addi napisal):
                    >"A wiec- AA nie jest organizacja religijna, bo nie lansuje konkretnego modelu
                    wiary, ale jest dla ludzi religijnych, czyli wierzacych.
                    por.:
                    "...
                    ______________________________________________________________.
                    Wszystko sie zgadza Addi, oprocz jednej malenkiej drobnostki:
                    Caly Program AA to sugestie. To nie jest zaden organ zarzadzajacy odgornie.
                    (ludzie w Polsce sa do dzisiaj obciazeni takim mysleniem i oczekuja "polecen"
                    od gory).
                    W AA jest wszystko odwrotnie. Tam gdzie spotkaja sie dwaj lub trzej alkoholicy
                    to juz jest Grupa AA, jezeli tylko zechca przestrzegac PREAMBULY AA.
                    To, co ta Grupa podejmie (zgodnie z Tradycjami AA, tzn. zgodnie z przyjetym
                    sumieniem innych alkoholikow, jako calosci), musza to respektowac Regiony i
                    Intergrupy... az do Centrali AA w Nowym Yorku, ktore w formie sluzebnej wydaja
                    dalsze informacje zwrotne na "podlegle" Grupy.
                    AA to nie organizacja, ale jest zorganizowane.
                    W AA liczy sie jednostka i ta SW, jakkolwiek kazdy ja sobie wyobraza.
                    Nie wmawiaj mi tylko, ze Ty sam potrafiles przestac pic. Ja probowalem setki
                    razy i... NIC. Obiecywalem setki razy rodzinie, bliskim i znajomym (swiecie w
                    to wierzylem), ze nie bede "dzisiaj" juz pil i... NIC. Moj brat musial umrzec i
                    do smierci twierdzil, ze nie jest alkoholikiem.
                    Czy Ty uwazasz, ze nie jestes wydany jakiejs Sile, ktora jestes otoczony i
                    wydany, ktora Cie pcha naprzod?
                    A...

                    • addicted1 Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 20.09.06, 20:56
                      Wszystko sie zgadza Addi, oprocz jednej malenkiej drobnostki:
                      > Caly Program AA to sugestie. To nie jest zaden organ zarzadzajacy odgornie.
                      > (ludzie w Polsce sa do dzisiaj obciazeni takim mysleniem i oczekuja "polecen"
                      > od gory).

                      wiem
                      ja caly czas mowie o programie, 12 krokach, 12 tradycjach- czyli o tym, co
                      obowiazuje kazde AA
                      a nie o Instrukcjach czy zarzadzeniach kogokolwiek.

                      Czy Ty uwazasz, ze nie jestes wydany jakiejs Sile, ktora jestes otoczony i
                      > wydany, ktora Cie pcha naprzod?
                      > A...
                      >

                      nie wiem.
                      skoro nie mam powodow by wierzyc to nei widze powodow, by szuakc uzasadnienia wiary.

                      wiara w Boga lub porzadek kierowany przez kogos jest dla mnie nieracjonalna i
                      nielogiczna.
                      niestety, wolalbym inaczej ale nie umiem.
                      nie wykluczam istnienia takiej Sily- ale w obrazie, ktorego nie wykluczam, jest
                      miejsce dla mojego ateizmu.

                      stad jestem agnostykiem.
                      • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 21.09.06, 08:54
                        addicted1 napisał:
                        > wiem
                        > ja caly czas mowie o programie, 12 krokach, 12 tradycjach- czyli o tym, co
                        > obowiazuje kazde AA
                        > a nie o Instrukcjach czy zarzadzeniach kogokolwiek.
                        - - - - - - - - - - -
                        Addi, ale kazdy alkoholik ma prawo interpretowac ten Program tak, jak on go
                        widzi i rozumie!
                        ____________________________________________________.
                        >
                        > nie wiem.
                        > skoro nie mam powodow by wierzyc to nei widze powodow, by szuakc uzasadnienia
                        wiary.
                        > wiara w Boga lub porzadek kierowany przez kogos jest dla mnie nieracjonalna i
                        > nielogiczna.
                        > niestety, wolalbym inaczej ale nie umiem.
                        > nie wykluczam istnienia takiej Sily- ale...
                        - - - - - - - - - - - -
                        Dziwne to dla mnie, jak mozna nie widziec przyplywu i odplywu i to, ze te masy
                        wody oceanow poruszane sa przez niewidzialne nam sily (w to trzeba uwierzyc,
                        jezeli sie tego nie rozumie). Dziwne tez, jak mozna nie zauwazyc rytmow nocy i
                        dnia, od ktorych jestem caly uzalezniony...!?
                        Dziwne rowniez, ze niektorzy nie dostrzegaja por roku, od ktorych zalezy czy
                        bede syty i czy przezyje... Rolnik nie posieje w niewlasciwym czasie zboza, ani
                        nie posadzi ziemniakow latem... Wszystko ma swoj czas! Wszystko podlega pewnym
                        Regulom, ktorych poznanie pozwala mi z sensem uzywac ten otaczajacy mnie
                        Rytm...! To pomaga mi czynic to Wlasciwe we wlasciwym czasie i prowadzic zycie
                        w spelnieniu...!
                        (od wiekow przekazuja w spadku wielcy mistrzowie ze wszystkich kultur te
                        Reguly, ja mam je tylko przyjac, jezeli chce zyc w dostatku).
                        A...
                        __________________________________________________________________________-
                        • addicted1 Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 21.09.06, 11:13
                          aaugustw napisał:

                          > - - - - - - - - - - -
                          > Addi, ale kazdy alkoholik ma prawo interpretowac ten Program tak, jak on go
                          > widzi i rozumie!

                          ALe mozna go rozumiec "wlasciwie" albo "nie rozumiec":)
                          Powtarzam, dlamnie te mowienie o tym, ze kazdy rzumie jakchce, ze to dowolne,
                          ze uniwersalne to tylko slogany.

                          Ja nie potepiam programu- powiem nawet, ze wg.mnie ma on ciekawa logike i
                          uklad. Ja tylko mowie,ze on jest nie dla kazdego (m.in z powodu przesiakniecia
                          duchem wiary) - na co czesto slysze "och nie,on jest dla kazdego" i wtedy sie
                          zacietrzewiam i udowadniam po raz 100 ze nie da kazdego.
                          Mozna ujac to w 2 ujeciach; jako idea jest to program dla kazdego- nie tylko
                          dla alkoholika(takjak wspomniany dekalog czy hasla rewolucji francuskiej).
                          Natomiast w sensie scislym, jako codzienny przewodnik- juz nie.



                            • addicted1 Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 21.09.06, 20:30
                              aaugustw napisał:

                              > Addi, ja popelnilem paskudny blad:
                              > Programu AA nie mozna zrozumiec! (tak napisalem). :-((
                              > Jego trzeba odczuc, a potem on az sie prosi o to, aby wprowadzic go w zycie!
                              > A...

                              OK.
                              Przyjmuje to.
                              Zakladam, ze umiejetnosc "poczucia" programu AA nie jest w Twoim mniemaniu
                              dowodem jakiejs wyzszosci/ wiekszej dojrzalosci?

                              Wiesz, ja nie jestem mechanikiem pojazdow, ja wiem, co to znaczy poczuc.
                              Jestem wielkim fanem muzyki, filmu, sztuki.
                              Tych tez nie mozna zrozumiec.


                        • addicted1 o Wierze a raczej jej braku 21.09.06, 11:36
                          Auguscie, ja kilka lat temu bardzo wiele myslalem i czytalem o wierze, moj
                          agnostyczny swiatopoglad to nie jest efekt malego zainteresowania tematem a
                          wrecz przeciwinie.
                          Teraz juz nie pamietam wszystkiego, co kiedys sklonilo mnie do
                          takiegopodejscia, ale w religii i wierze widze wiele barier logicznych dla mnie
                          nie do przejscia.
                          podam Ci kilka tak na szybko:
                          - dla mnie sam fakt, ze istnieje wiele religii wyklucza istnienie Boga- jak
                          niby stwierdzic, ktora religia jest bardziej a ktora mniej prawdziwa?
                          -dla mnie nielogiczne jest przypisanie Bogu zarazem cech wsczechmocnego jak i i
                          milosiernego=jedno albo drugie
                            • addicted1 Re: o Wierze a raczej jej braku 21.09.06, 20:26
                              aaugustw napisał:

                              > Addi!
                              > Jestem zatkany Twoja wypowiedzia.
                              > Nie dlatego, ze nie mam kontrargumentow,
                              > lecz dlatego, ze nie mam juz czasu, aby odpowiedziec! :-((
                              > Wroce do tego tematu w pazdzierniku.
                              > A...

                              Tylko prosze o odpowiedz na tym samym gruncie- czyli wyjasnien racjonalnych.
                              Zebysmy nie gadali jak slepy z gluchym.

                              W ogole fajnie sugerujesz, jestes zatkany- czyli niby moje argumenty sa tak
                              blahe pewnie.
                              OK, czekam na odpowiedz KONKRETAMI
                              • aaugustw Re: o Wierze a raczej jej braku 21.09.06, 20:58
                                addicted1 napisał:
                                > Tylko prosze o odpowiedz na tym samym gruncie- czyli wyjasnien racjonalnych.
                                > Zebysmy nie gadali jak slepy z gluchym.
                                - - - - - - - - - - - -
                                Mozesz byc pewny. Ja jestem bardzo racjonalny.
                                Czy odpowiedz(i) maja byc z konkretnej dziedziny (fizyka, biologia, filozofia,
                                biblia, itd...), czy tylko jedna? Daje Tobie prawo wyboru broni! ;-))
                                _______________________________________________________________________-
                                (Addi pisze dalej):
                                > W ogole fajnie sugerujesz, jestes zatkany- czyli niby moje argumenty sa tak
                                > blahe pewnie.
                                - - - - - - -
                                Ale Ty jestes przewrazliwiony! ;-))
                                Nie! Uzylem tego slowa w pospiechu, jako wyraz mojej niemocy, bo chcialbym z
                                Toba juz polemizowac, ale (znowu) niestety! musze konczyc juz to pisanie... :-((
                                Do uslyszenia...!
                                __________________________________________________________________________.
                                > OK, czekam na odpowiedz KONKRETAMI
                                - - - - -
                                Beda konkrety! ;-))
                                A...
                                Ps. pozdrawiam wszystkich i do pazdziernika!


                                • addicted1 Re: o Wierze a raczej jej braku 21.09.06, 21:06
                                  Mozesz byc pewny. Ja jestem bardzo racjonalny.
                                  > Czy odpowiedz(i) maja byc z konkretnej dziedziny (fizyka, biologia, filozofia,
                                  > biblia, itd...), czy tylko jedna? Daje Tobie prawo wyboru broni! ;-))

                                  . Ja argumentuje tylko i wylacznie na gruncie filozofii.
                                  Argumentuje na gruncie filozofii racjonalistycznej, bo na gruncie filozofii
                                  empirycznej to w ogole bys nie mial szans:)

                                  • aaugustw Re: o Wierze a raczej jej braku 21.09.06, 21:08
                                    addicted1 napisał:
                                    > . Ja argumentuje tylko i wylacznie na gruncie filozofii.
                                    > Argumentuje na gruncie filozofii racjonalistycznej, bo na gruncie filozofii
                                    > empirycznej to w ogole bys nie mial szans:)
                                    _____________________________________________.
                                    OK! Spotkamy sie jesiennym porankiem o swicie! ;-))
                                    A...
                                    Ps. A teraz naprawde juz odrywam sie od kompa! ;-))
                                    (nie strasz, bo ja sam w strachu!) ;-))
              • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 13:26
                (Addi napisal):
                > "czy rozwoj moralny po kroku 1 nastepuje pod warunkiem realizacji kroku 2 i
                dalszych,
                czy tez krok 2 i dalej to tylka jedna z mozliwosci, bo nie wiem jak myslisz?
                ___________________________________________________________________________-
                Jedno i drugie!
                A...
                Ps. rozwoj ten nastepuje po PRZEROBIONYM Kroku 1-ym AA...
          • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 13:36
            (Addi napisal):
            >"Auguscie, masz zabawny sposób pisania i argumentowania.
            Jakby Cię Tymochowicz wyszkolił." <
            _________________________________________________________.
            Podczas obiadu przypomnialem sobie, czy to ten od oswiaty?.
            Bedac w Polsce slyszalem jego przemowienie... Pozwolcie, ze nie bede tego
            komentowal. Wiem tylko, ze on podniosl poziom intelektualny w Polsce poprzez te
            jego amnestie! ;-))
            Albo ja myle tego pana z Giertychem?
            Maly Jasiu (dyslektyk) napisal na tablicy: GIER...TY CH...
            A...
            Ps. To tak, na odprezenie - po obiedzie (zamiast sjesty). ;-))
        • cortona Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 12:03
          Auguście, a Ty myślisz, że rozwój duchowy zapewnia wyłącznie terapia odwykowa?
          Ten terapeutyczny "rozwój duchowy" jest tak egzaltowany, że właściwie nie do
          wytrzymania.
          Teraz to będę nieskromna, ale powiem, że w rozwoju duchowym doszłam do takiego
          punktu, że alkohol zaczął mi bardzo przeszkadzać. I tak jest z wieloma osobami.

          Kiedyś na tym forum był taki inteligentny i pewny siebie uczestnik, który
          twierdził, że jak ktoś popadł w uzależnienie albo ma problem alkoholowy, to
          niech sobie wybije z głowy, że sam przestanie pić, bo to tak, jak samouleczenie
          z nowotworu. Taki sam pogląd głosi słynna psycholożka, ale ona głosi wiele
          idiotycznych poglądów.

          Całe szczęście, że są tu ludzie trzeźwi, którzy poradzili sobie sami i dali tego
          świadectwo, a w rozwoju duchowym nic im nie brakuje i nie muszą sobie
          implantować siły wyższej.

          A te kroki Auguście są tak infantylne, że i śmiać i płakać mi się kiedy je
          czytam. Trzeba zabrnąć w bardzo ciemny zaułek, żeby trzeba było z niego
          wychodzić za pomocą dwunastu terapeutycznych kroków.
          Myślę, że jest wielu ludzi, którym jest to potrzebne, ale jeszcze więcej, którym
          to wmówiono.

          Pozdrawiam Cię i naprawdę życzę Ci trzeźwości bez tej terapeutycznej egzaltacji.
          • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 12:11
            cortona napisała:

            > Auguście, a Ty myślisz, że rozwój duchowy zapewnia wyłącznie terapia odwykowa?
            > Ten terapeutyczny.....bla, bla, bla....
            ___________________________________________________________-
            Cortona, mnie terapeuci, ani psychologowie nie sa potrzebni.
            Jedyna rzecza, ktora ja potrzebuje to drugi alkoholik!
            (trzezwiejacy alkoholik, nie samorosly abstynent na duposcisku)
            A...
            • cortona Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 12:22
              A kto tu ma ten de-ścisk? Co za bzdury.
              Ten ścisk to może miałam wtedy, kiedy usiłowałam pić w sposób kontrolowany.
              Teraz nie mam żadnego ciśnienia na alkohol.
              Auguście, trzeźwiej sobie w symbiozie z siłą wyższą, ale nie wmawiaj innym,
              że wiesz lepiej od nich, jak się czują.
              • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 13:17
                (Cortona napisala):
                > "Auguście, trzeźwiej sobie w symbiozie z siłą wyższą, ale nie wmawiaj innym,
                że wiesz lepiej od nich, jak się czują." <
                ___________________________________________________________________________.
                Alkoholika trudno oszukac. Jezeli napisalem cos komus jako odpowiedz na jego
                zaczepke, to znaczy uznalem, ze ten ktos nie pisze, lecz balaka pijany.
                Wolno mi?
                A...
      • e4ska Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 09:20
        Cortona, podpisuje się pod Twoim: "nietrzeźwość bez picia, to nie norma,
        ... To jakieś zaburzenie, które jest chorobą". W niektórych przypadkach, dość
        częstych??? w ogólnym procencie uzależnionych, można nazywać alkoholizm chorobą
        psychiczną. Choroba psychiczna, która wymaga ustawicznego prowadzenia, kompletna
        niesamodzielność. Czujesz to i to, manipulujesz tak a tak, musisz być
        dozorowany, monitorowany. Nie wiadomo, czy TO się wytwarza w trakcie długiego
        procesu picia, w procesie indoktrynacji grupowej czy jest pierwotne?

        Gratuluję trzeźwości, łykendy wreszcie dla Corti, a nie dla francuskich
        winiarzy:)))
          • e4ska Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 09:55
            Ostro byś pojechała... Mocne trunki - one mnie zgubiły.
            Najpierw koniak, potem prymitywna - nie będe reklamować z nazwy - jedna z
            tańszych czystych polskich. Osoby szybko pracujące, energiczne, potrzebują
            szybkiego kopa. Taki męski szyk. Z denaturatem jej do twarzy, szpilki i drik z
            kranówką dobrze schłodzoną. Już ja wolę nie sprawdzac tej "twarzowości" - brrr;)

            Ale z drugiej strony: piwo jest wredniejsze, bo wciąga powoli, za to solidnie.
              • e4ska Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 10:46
                Jeden urwany w towarzystwie, na imprezie. Pamiętam jeszcze, że mnie podnosili z
                podłogi i że się domagałam następnych dawek w celu natychmiastowego
                wytrzeźwienia, czytaj: doskonalenia bla bla bla.
                Potem stworzyłam sobie komfort rwania klatek i doskonalenia bla bla bla w
                samotności, na maksa. Kobiety, Auguście, doskonalą się bla bla bla doskonalej
                niż płeć brzydko pijąca. Na aureolę alkoholika-męczennika zasłuzylam więc sobie
                i wypraszam wszelkie podejrzenia o symulację tejże zacnej przypadłości:)))
                • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 11:53
                  e4ska napisała:
                  > Na aureolę alkoholika-męczennika zasłuzylam więc sobie
                  > i wypraszam wszelkie podejrzenia o symulację tejże zacnej przypadłości:)))
                  _____________________________________________-

                  Przepraszam! Od dzisiaj nie mam juz zadnych watpliwosci kim Ty tutaj, na tym
                  Forum jestes! ;-))
                  Ja identyfikuje sie takze z moja choroba, z ta mala roznica, ze ja nie nazywam
                  sie juz dzisiaj meczennikiem. A do aureolki aniola pa...a (ups, chcialem w
                  rozpedzie cusik z francuska napisac), nie doroslem jeszcze. ;-))
                  A...
                  Ps. "Tylko ten wybacza, kto zna te upadki" - (V. Suchy)
                  • e4ska Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 12:13
                    Na forum jestem jedną z setek tysięcy, o, z milionów piszących osób. Jestem też
                    osobą, która lubi towarzystwo tych, ktorzy tu bywają, niektóre osoby lubię nawet
                    bardzo, czy mają helleńską aureolę, czy nie.
                    "ja nie nazywam sie juz dzisiaj meczennikiem": Dzisiaj nie. Ale kiedys -
                    przecierpiałeś swoje. A skoro przecierpiałes, to rozumiesz, czym jest
                    alkoholizm. Z tym, że identyfikacja z "chorobą"... to jakies straszne.

                    Zdaje się, że mimo Twojej, Auguscie, radości mocno zalatującej sekciarstwem, co
                    nie znaczy, że sympatycznej i miłej, naprawdę, jesteś prawdopodobnie
                    charyzmatycznym człowiekiem, jednego nie jesteś w stanie pojąć: że alkoholik,
                    który nie pije, jest szczęśliwy lub - czuje swoją wartość - poza strukturą AA.
                    To was gubi w szerszej przestrzeni społecznej. Ja nie chcę się doskonalić... i
                    uważam, że nie tylko mnie dobrze, ale innym ze mną dobrze - w pewnym
                    ograniczonym zakresie, nie mam pretensji do doskonałości. Swoje wady znam i
                    zamierzam z nimi powalczyć, szczególnie na płaszczyźnie zawodowej.

                    I nie uważam, że jesteś ode mnie lepszy. Jako aowiec. Nie potrzeba mi autorytów.
                    Nawet najdoskonalszych. Jesteś po prostu człowiekiem, który kiedys pił, dziś
                    nie pije, i cieszy sie z tego wedle cudzego gotowca. Twój gotowiec dobry dla
                    Ciebie i dwóch milionow od kilkudziesięciu , a mój tylko dla mnie od półtora
                    roku. I... wolę swój:)))
                    • baasil Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 13:00
                      i znowu mi "cycki opadają"(gdzie indziej wyjaśniłem genezę powiedzonka).a może
                      zmieńmy nazwę forum na :kąsający i kąsani(a i paru zakąszających by się pewnie
                      znalazło).czasem trudno rozpoznać,kto jest trzeźwy(co to w ogóle oznacza?),kto
                      tylko nie pije?kto jest chory?a kto tylko podziębiony?ale i tak was lubię.a że
                      trzymamy sie jednak w kupie-to też o czymś świadczy.
                      gdzies tu pisze o wyjściu z nałogu.ja sie o tym dowiem, jak trzeźwy powalę się
                      w trumnie.wtedy dopiero będę miał pewność,że się od niego uwolniłem.bo dzisiaj,
                      to ja nie piję.a co będzie jutro?nie wiem.ale bym nie zapomnial kim
                      jestem,potrzebni mi sa inni ludzie.także, o paradoksie ci zapijający.
                      czyń dobro,a jak trzeźwiejesz twoja sprawa.hough.
                      • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 13:22
                        baasil napisał:

                        > i znowu mi "cycki opadają"(gdzie indziej wyjaśniłem genezę powiedzonka).a
                        może zmieńmy nazwę forum na :kąsający i kąsani(a i paru zakąszających by się
                        pewnie znalazło).
                        __________________________________________________________________________-
                        Trafiles Baasil w dyche. ;-))
                        Ty wiesz, ze do trzezwosci potrzebna jest pokora. Do abstynencji tylko
                        scisniecie pewnych miesni...! ;-))
                        A...
                        Ps. Strach odgrywa duza role w abstynencji!
                        "Strach ma wielkie oczy, ale zatwardzenie jeszcze wieksze" ;-))
                    • aaugustw Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 19.09.06, 13:15
                      (Eska napisala):
                      > "...Zdaje się, że mimo Twojej, Auguscie, radości mocno zalatującej
                      sekciarstwem, co nie znaczy, że sympatycznej i miłej, naprawdę, jesteś
                      prawdopodobnie charyzmatycznym człowiekiem... bla, bla, bla...
                      ______________________________________________________________________-

                      A kogo to interesuje "Eska"?.
                      Kogo interesuje ta Twoja opinia o mnie...?
                      Ja juz dorosly chlopczyk, mam wlasne wyrobione o sobie zdanie! ;-))
                      A...
      • janulodz Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 19.09.06, 15:55
        Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezwiec? - zapytał Aaugustw.
        Mogę udowodnić, że można, bo:
        - trzeźwienie polega na rozwoju duszy (cyt. Aaugustwa).
        - duszę rozwija się poprzez poszerzanie wiedzy(cyt. Aaugustwa).
        Jedną z metod poszerzania wiedzy jest internet. (Pewnik)
        Czyli wirtualnie jak najbardziej można wytrzeźwieć. C.B.D.U.

        Szkoda tylko, że wirtualnie nie można nikogo puknąć w czoło.:)))
        Janu ZA
        • aaugustw Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 19.09.06, 16:44
          janulodz napisał:

          > Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezwiec? - zapytał Aaugustw.
          > Mogę udowodnić, że można, bo:
          > - trzeźwienie polega na rozwoju duszy (cyt. Aaugustwa).
          > - duszę rozwija się poprzez poszerzanie wiedzy(cyt. Aaugustwa).
          > Jedną z metod poszerzania wiedzy jest internet. (Pewnik)
          > Czyli wirtualnie jak najbardziej można wytrzeźwieć. C.B.D.U.
          >
          > Szkoda tylko, że wirtualnie nie można nikogo puknąć w czoło.:)))
          > Janu ZA
          _________________________________________________________________-

          Badz zadowolony Janu, ze tak jest. Jak wygladaloby Twoje czolo!? ;-))
          Ale do rzeczy:
          Na takiej logice, nie dojedziesz nawet do knajpy, zeby sie
          tam nachlac. Ale, dla Ciebie ma to (jak widac) wielkie plusy.
          Dla mnie to za malo, poniewaz (porownajmy w tym miejscu):
          Zapamietales juz duzo jezeli chodzi o to, jak rozwijac sie duchowo.
          W Twojej tutaj "ZA"-logice brakuje jeszcze tego torsu, tego brzucha, no i co
          najwazniejsze tej koncowki...! ;-))
          Sam przyznasz; co to za chlop bez tej koncowki! - prawda?
          A wiec, zeby rozwijac sie duchowo, jak sam piszesz potrzebna jest wiedzy. Zycie
          znaczy nauka. Dla alkoholika to zycie zaczyna od nowa. Jak dziecko trzeba sie
          od nowa uczyc chodzic, potem jezdzic na rowerze, itd... Kiedys nadchodzi czas,
          ze po naukach internetowych, nauczysz sie roznych innych nauk, ktore najpierw
          zatkaja Twoj mozdzek i bedziesz ich mial pelna gebe, ale potem nauczysz sie je
          nawet polykac a jeszcze pozniej nawet smakowac... Potem - z uplywem czasu i
          wraz ze swoim rozwojem fizycznym nastapi etap duchowego spozywania pokarmow...
          Moze bedzie to Tobie dane - zadbasz o to. I to bedzie juz Twoj wyzszy stopien
          odzywiania sie na drodze Twojego rozwoju duchowego, na drodze Twojej
          trzezwosci...
          Potem trzeba to wszystko praktycznie jeszcze gdzies wlozyc, czyli w praktyce
          zastosowac! Tylko nie tak, jak Ty myslisz - w swiecie internetu (wirtualnie):-(
          Jezeli bedziesz grzecznie sluchal bardziej doswiadczonych od siebie to nastapi
          potem zmiana Twojej swiadomosci, wtedy nie bedziesz potrzebowal juz tyle sie
          uczyc, ani udawadniac roznych tez "za i przeciw", gdyz te madrosci bedziesz
          potrafil juz czerpac ze swojego wnetrza, tak po prostu - od siebie...
          Kiedy nastapi zmiana Twojej swiadomosc... - STOP koncze, dosc juz tego!
          Widze, ze masz juz pelna buzie i nie mozesz tyle na raz przelknac.
          W Pierwszym Kroku miesci sie tylko butelka i bezradnosc zyciowa.
          A...


          • e4ska Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 19.09.06, 17:02
            Ja nie mogę... :))) Mysza smutna, Cortona zasadnicza, Tranzyt obolały, Janu
            przełknąć nie może, Bazylemu pierś opadła, August słabowity, Jerzy rozmarzony,
            reszta zakąszona:))) O sobie zamilczę.

            Ale żeby Janu nadal nie kumał trzeźwości, w cztery lata prawie po...,
            inteligentny normalny facet, August, litości... co Ty wygadujesz???
            Eska ZA:)
          • janulodz Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 19.09.06, 17:13
            Żałosny jesteś w swoim zapale zdeprecjonowania mojej doskonałości. Mnie nie potrzebne były malutkie kroczki i dreptanie w miejscu.
            Odkryłem, w jednej chwili to, do czego Ty z mozołem się nawet nie doczołgałeś.
            Jestem Trzeźwy, jestem zdrowy i szczęśliwy. Mam wspaniałą żonę, córkę, wnuka. Grono przyjaciół i znajomych. Nie zamykam przed nikim drzwi i ne narzucam nikomu swojej woli. Jestem wolny.
            Możesz się do mnie zwracać "Mistrzu"
            • aaugustw Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 19.09.06, 17:32
              janulodz napisał:

              > Żałosny jesteś w swoim zapale zdeprecjonowania mojej doskonałości. Mnie nie
              pot
              > rzebne były malutkie kroczki i dreptanie w miejscu.
              > Odkryłem, w jednej chwili to, do czego Ty z mozołem się nawet nie doczołgałeś.
              ___________________________________________________________________________.

              Wielki jestes janu. ;-))
              Zauwazylem to od samego poczatku!
              A... ;-))
              Ps. Ty wielki mistrzu zamiast drobnymi kroczkami,
              zrobiles wielki krok na raz i... naderwales sobie jaja... :-(

              • cortona Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 19.09.06, 17:46
                Auguście zauważyłam taką Twoją właściwość, że nigdy nie odpuszczasz.
                Ktoś coś powie, a Ty musisz odpowiedzieć, bo inaczej uważałbyś, że przegrałeś
                dyskusję. I za żadną cenę nie zrewidujesz swoich poglądów.
                Mnie zarzuciłeś, że nietrzeźwo majączę, więc ponieważ teraz mam chwilę czasu, to
                oczekuję odpowiedzi na czym to pijane majaczenie polega?
                • aaugustw Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 19.09.06, 18:15
                  (Cortona napisala):
                  >"Auguście zauważyłam taką Twoją właściwość, że nigdy nie odpuszczasz.
                  Ktoś coś powie, a Ty musisz odpowiedzieć, bo inaczej uważałbyś, że przegrałeś
                  dyskusję. I za żadną cenę nie zrewidujesz swoich poglądów.
                  - - - - - - - - - - - - - - -
                  No nie jest to tak do konca prawda, jak napisalas. Addiemu (np.)kilka razy juz
                  przyznawalem racje i duzo ucze sie od niego. Od Eski (np.)tez czasami... Ale,
                  jak to juzb bywa w zyciu sa i tacy przy ktorych sie glupieje...! :-(
                  Ale co tam Cortona. Dlaczegoz mialbym odpuszczac?. ;-))
                  Chyba, ze uwazasz, ze mam siedziec cicho, kiedy "niebieskie ptaki" (z
                  niebieskimi, krzykliwymi dziobami) buduja na mojej glowie gniazda?
                  Zrewiduj lepiej sama swoje myslenie...! OK?
                  ___________________________________________________________-
                  (dalej Cortona pisze):
                  Mnie zarzuciłeś, że nietrzeźwo majączę, więc ponieważ teraz mam chwilę czasu, to
                  oczekuję odpowiedzi na czym to pijane majaczenie polega?
                  - - - - - - - - - - - - - - -
                  Nie uzywam slowa; "majaczyc", uzywam slowa; "balakac".
                  To oznacza moja ocene kogos, kto (np.) pisze, tak jak Ty napisalas wyzej.
                  A...

                  • cortona Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 19.09.06, 18:23
                    To mało precyzyjne wytłumaczenie. Ja naprawdę chcę zrozumieć o co Ci chodzi, więc
                    powiedz, co w tym jest nietrzeźwego. Rozmawiasz z mało pojętną osobą, więc mów
                    do mnie prosto. Chyba to potrafisz? Co w moich i innych wypowiedziach świadczy o
                    niewystarczającym rozwoju duchowym i braku trzeźwości?
                    • aaugustw Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 19.09.06, 18:36
                      (Cortona napisala):
                      > "Co w moich i innych wypowiedziach świadczy o
                      > niewystarczającym rozwoju duchowym i braku trzeźwości?
                      ________________________________________________________.

                      Droga Cortono - OK! sprobuje opisac Tobie "duchowosc"
                      (z opisem ducha bedzie gorzej). :-((
                      Zrobie to jednak dopiero jutro, gdyz za piec minut
                      jade na Mityng AA, w realu a musze sie jeszcze przebrac.
                      Bede myslal o Tobie...! ;-))
                      A...
                      Ps. wszystko co Ty robisz jest DOBRE, jezeli przy tym nie musisz pic!
                      Zatem do jutra... W czwartek bede mial tylko po poludniu troszke czasu a od
                      piatku mam gosci z Polski, ktorzy przyjada na Konwencje AA do Carlsbergu/Pfalz.
                        • aaugustw Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 20.09.06, 11:09
                          cortona napisała:

                          > Ale ja nie proszę Cię August o randkę, więc nie musisz się tłumaczyć brakiem
                          > czasu do soboty:))))
                          ____________________________________________________________________-
                          Jaka szkoda! :-((
                          Zagadalem, a tu nic z tego.
                          W Carlsbergu, gdzie odbedzie sie ta Konwencja AA, obok tego obiektu
                          znajduje sie piekna, duza, zielona polana, za ktora znajduje sie las a w nim
                          kolysza sie wiecznie milczace drzewa... A pogoda ma byc tez cudowna...! ;-))
                          A...
                            • aaugustw Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 21.09.06, 08:33
                              (Addi napisal):
                              >"Carlsberg? Jakos mi sie to inaczej kojarzy."<
                              _____________________________________________-
                              Wiem, wiem...! ;-))
                              Ale to nie ten, ktory slynie z piwa.
                              To Carlsberg w Pfalz, miedzy Mannheim a Kaiserslautern.
                              (oaza ta zalozona zostala przez polskich, religijnych oficerow po drugiej
                              wojnie sw.)
                              A...
                      • aaugustw Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 20.09.06, 11:45
                        Do Cortony:
                        Droga Cortono! Duzo myslalem wczoraj o Tobie, gdyz obiecalem dzisiaj opisac
                        Tobie "duchowosc" i doszedlem do wniosku, ze oprocz zacytowania paru slow na
                        ten temat, nie ma sensu, zebym sie meczyl... :-((
                        No bo powiedz sama; jak mozna (np.) slepemu od urodzenia opisac kolor niebieski?
                        Uzbroj sie zatem w cierpliwosc a Twoje przemiany duchowe nastapia same - bez
                        tlumaczenia ich. Pod warunkiem, ze zechcesz je przyjac do siebie i otworzysz te
                        zaryglowane swoje drzwi duszy (nie materialna czesc czlowieka), ale najpierw
                        musisz osuszyc swoje wnetrze aby dojsc do tych pokladow, ktore zalane sa
                        jeszcze alkoholem...
                        A...
                        Ps. Duchowość jest to wola, entuzjazm i zapał w najważniejszych relacjach
                        człowieka, które pozwalają na rozwój dwóch sfer - miłości i pracy. Duchowość
                        odzwierciedla charakter związków z tym kimś lub czymś, co jest najważniejsze w
                        naszym życiu. W tym sensie duchowość wiąże się z wartościami, priorytetami,
                        celami oraz kierunkami naszego zaangażowania emocjonalnego. Dotyczy myślenia,
                        pamiętania i zajmowania się tym, wokół czego skupia się uczuciowe zaangażowanie
                        i co jest w centrum naszej uwagi.
                        Ludzie duchowi są to ludzie, którzy potrafią żyć nie krzywdząc siebie i innych,
                        realizują swoje zdolności i potencjał uczuciowy, dostrzegają pogodną stronę
                        życia mimo, że bywa ono ciężkie lub niezgodne z ich pragnieniami, akceptują
                        fakt że nie rządzą światem i uznają to "coś" poza nimi, praktykują medytacje
                        (wyciszają emocje, uspakajają nerwy), dbają o zdrowie, potrafią się z siebie
                        śmiać, kochają i wierzą w miłość, są uczciwi, szczerzy, cierpliwi, wybaczający,
                        nie boją się śmierci.
                        Aspekt duchowy - może się odrodzić jedynie poprzez budowanie ufności; a te
                        można osiągnąć jedynie przez żywy kontakt z ludźmi; przez przyjmowanie miłości
                        i przyjaźni i dawanie innym; przez dzielenie się doświadczeniem siłą i nadzieją
                        oraz pomoc opartą na wzajemności.
                        • cortona Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 20.09.06, 12:52
                          Drogi Auguście:) Bardzo to ładnie napisałeś. Aż martwię się, że nie będę Ci
                          umiała tak ładnie odpisać:(
                          Dlatego właśnie podoba mi się to forum, że obecni tutaj, mając na sumieniu mało
                          chwalebny grzech nałogu, szukają w sobie dobrych myśli i dobrych uczuć. Nie
                          naprawiają świata, naprawiają siebie.

                          > Ludzie duchowi są to ludzie, którzy potrafią żyć nie krzywdząc siebie i innych,
                          > realizują swoje zdolności i potencjał uczuciowy, dostrzegają pogodną stronę
                          > życia mimo, że bywa ono ciężkie lub niezgodne z ich pragnieniami, akceptują
                          > fakt że nie rządzą światem i uznają to "coś" poza nimi, praktykują medytacje
                          > (wyciszają emocje, uspakajają nerwy), dbają o zdrowie, potrafią się z siebie
                          > śmiać, kochają i wierzą w miłość, są uczciwi, szczerzy, cierpliwi, wybaczający,
                          >
                          > nie boją się śmierci.
                          >
                          Podpisuję się pod tym, z tym wyjątkiem, że paru rzeczy się boję. Boję się
                          choroby własnej i bliskich, niedostatku. I śmierci też się boję. To przecież
                          naturalne. Nie mogę też zgodzić się z tym, że nie "uznanie tego "czegoś" poza
                          nimi" wyklucza rozwój duchowości.

                          Jednego nie rozumiem. Dlaczego w takim razie nie możesz się porozumieć
                          z paroma osobami, oboje wiemy z którymi. Gdzie jest ta blokada? Nie mogę tego
                          zrozumieć.

                          A teraz znów muszę się zająć pracą:) Pozdrawiam :))))
                          • aaugustw Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 20.09.06, 13:46
                            (Cortona napisala):
                            >"Jednego nie rozumiem. Dlaczego w takim razie nie możesz się porozumieć
                            z paroma osobami, oboje wiemy z którymi. Gdzie jest ta blokada? Nie mogę tego
                            zrozumieć." <
                            _____________________________________________________________________________-
                            :-((
                            Prosze o wyjasnienie mi tej iscie Kasandryjskiej wypowiedzi.
                            Do wpol do szostej mam czas, potem jade w sluzbach niemieckojez. do ulubionego
                            wiezienia aniola p. niesc poslanie...
                            A... ;-))
                            • cortona Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 20.09.06, 16:06
                              Jaka tam ona kasandryjska,ta moja wypowiedź.
                              Auguście, co Ci zależy, że ktoś nie lubi AA i posłannictwa.
                              Przecież mu wolno.
                              Ja nie lubię ostryg, a są tacy co przepadają. I mogę takie osoby lubić, chociaż
                              nie rozumiem, że mogą jeść jakieś gluty.

                              A posłannictwa to ja się boję. Uciekam od posłanników, gdzie pieprz rośnie.

                              Pozdrawiam:)))
                              • aaugustw Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 20.09.06, 16:22
                                Cortona, ja tez nie lubie ostryg, ale trzezwosc i przemiany duchowe - tak...!
                                To, ze ktos nie lubi AA, a co mnie to...!
                                Jak ten ktos zmieni zdanie, bedzie na niego czekac wyciagnieta dlon AA...!
                                A...
                                Ps. Ludzie wkladaja tyle swojej mocy, energii i sily aby stworzyc sobie pieklo,
                                a wystarczyloby czastka z tego, zeby mieli niebo na ziemi...
                                • aaugustw Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 20.09.06, 17:12
                                  Cortona, zapomnialem (znowu) napisac, ze ja przestalem sie juz bawic w
                                  ratowanie dusz i wyciaganie pijakow z bagna za uszy...
                                  Trawy tez sie nie ciagnie, zeby rosla szybciej.
                                  A...
                                  Ps. Wierz mi, ze ci wszyscy aowcy (ja to czuje), ktorzy znajduja sie na tym
                                  Forum wiedza o czym ja pisze...! I to mi wystarcza! ;-))
                                  Moge tylko ich zapewnic, ze tak jak tutaj nie zachowuje sie - oczywiscie - na
                                  zadnym Mityngu AA. To tutaj to tylko trening trzezwosci na Forum w jezyku
                                  polskim. Za co wszystkim jestem ogromnie Wam wdzieczny...!
                                    • aaugustw Re: i to jest wlasnie - ta zazarta dyskusja - trz 20.09.06, 17:42
                                      cortona napisała:

                                      > Wiesz co sobie pomyślałam, że prócz tego, że wreszcie nie piję, to myśląc o
                                      tym
                                      >
                                      > i pisząc tutaj dobrze się bawię. Dla mnie trzeźwienie jest zabawą, radością.
                                      > I nie mam zamiaru tego zmieniać.
                                      __________________________________________________________________.
                                      Ciesze sie z Toba...!
                                      Znajac jednak te chorobe, mam prosbe do Ciebie:
                                      Odezwij sie rowniez wtedy, kiedy bedziesz miala doly!
                                      Chocby to mialo byc juz dzisiaj... :-((
                                      Nie omijaj drugiego alkoholika NIGDY W ZYCIU !
                                      A...
                                      Ps. Do jutra, po poludniu!
    • drak02 Re: Czy mozna na Forum i Mityngach wirt. wytrzezw 20.09.06, 15:32
      Trzeźiwnie jest złożonym procesem, obejmuje zmianę smyślenia, życia, zachowań.
      Jest to również stawianie sobie nowych celów życiowych i konsekwetna realizacja.
      W tym procesie ważna jest własna motywacje i wsparcie innych osób - rodziny,
      żony/męża, przyjaciół etc. Dobrze jest jeżeli osoby wspierające znają dokładnie
      istotę problemu uzależnienia i stanie oceniać obiektywnie zachowanie , emocje i
      działania trzeźwiejącego alkoholika.
      Uważam że człowiek jest z natury zwierzęciem stadnym i ciągnie go do innych-
      jedni przełamują swoje opory szukają wsparcia w relanym świecie - rozmawiają o
      swoich problemach z innymi (również z innymi alkoholikami). Dla innych
      namiastka takich kontaktów jest internet. Nawt zagorzali obrońcy wychodzenia z
      nałogu samotnie szukają kontaktu z innymi alkoholikami właśnie na forum
      chociażby. Uważam że wirtualne kontakty sprzyjają trzeźwieniu - w końcu
      wymieniamy się swoim doświadczeniem, obawami, lękami.
      Wierzę głęboko w to że każdy człowiek potrzebuje drugiego człowieka aby zrzucić
      z siebie ciężar psychicznych problemów które gdzieś tam go gnębią. Takie
      swoiste oczysczenie się z przykrych przeżyć (a takimi sa niewątpliwie przeżycia
      pijackie) poprawia nasze zdrowie psychiczne.
      Wyobraźcie sobie czy tak samo swobodnie moglibyśmy rozmawiać w realu - myślę że
      dla mnie i osób które były na terapii baź uczestniczą w ruchu AA to nie jest
      problem. Ale inne osoby które z różnych powodów nie maja ochoty na jakikolwiek
      kontakt z innymi alkoholikami w realnym życiu , nie byłoby to już takie proste.
      Tak myśle , ale być może się mylę.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka