Dodaj do ulubionych

Uzależnienia w nikotynizmie...

20.09.06, 23:52
Podobny wątek dotyczył alkoholizmu.

Problemem dla mnie jest nikotyna. Alkohol pijam bardzo okazjonalnie.
Narkotyków nie biorę.

Ćpać papierochy przestałem, ale uzależniony jestem nadal od tego alkaloidu -
nikotyny. No naprawdę, nie potrafię się wyzwolić, nie potrafię przestać na
tydzień lub więcej. Jestem okropnie nerwowy, gdy daję radę nie wspomagać się
pastylkami/gumami przez maksymalnie 2/3 dni. A nie mogę przecież funkcjonować
w taki sposób, żeby wszystkich zrażać do siebie swoją agresją i złością, więc
po takich 2/3 dniach muszę sobie zaaplikować nikotynę.
Muszę zeżreć chociaż 3/4 gumy (2 mg) dziennie, bo inaczej nie dam rady
normalnie funkcjonować.

Nałóg mniej drażliwy społecznie niż alkohol czy narkotyki, w szczególności gdy
się aplikuje go pod postacią bezdymną, ale JEST MĘCZĄCY (i droższy niż fajki,
gdy żuje się gumy/pastylki).
Obserwuj wątek
          • tranzyt80 Re: Uzależnienia w nikotynizmie... 22.09.06, 07:58
            Niejeden juz Polak,przez poezje,zalozyl na sztorc kose i polecial
            za zmora...
            bo,
            nabral odwagi i przestal sie bac BOLU
            CIERPIENIA

            Chcesz sie wyzwolic z nalogu ?
            Chcesz!
            Wiec musisz,z niewolnictwem WALCZYC!
            Pokonac swoje niewolnictwo.Kajdanki,ktore sam zalozyles...zrzucic...

            WALKA.....BOL......CIERPIENIE......WOLNOSC!

            Ty chcesz walczyc jak inteligentny cwaniak,szybko i skutecznie.Jak zawsze.
            Czyli krotka walka,maly bol i zwyciestwo,koszty ze "zgrzytem":) zapomnisz.
            Ale teraz walczysz z SOBA SAMYM,obydwaj rowno inteligentni...

            Boisz sie CIERPIENIA, jak kazdy.
            Nie BOJ sie!Musisz sie "przykuc" do cierpienia...(chocby na poczatek "kajdany":)
            Bez CIERPIENIA nic nie pokonasz,nie bedziesz WOLNY.Prawdziwie WOLNY.

            Urlop-cisza,kajdanki-niewolnik,kaloryfer-pastylki?,rog pokoju-przesuniecie tylko
            czegos...

            W celu zaprzyjaznienia sie z cierpieniem,zalecam codzienne,godzinne przykucie
            do kaloryfera i nadsluchiwanie "przeciwnika".

            Cdn.Moze.





            • julija25 Re: Uzależnienia w nikotynizmie... 22.09.06, 11:47
              Proponuję abyś kupił sobie w aptece TABEX, nie wszyscy lekarze chcą to
              przepisać, bo uważają za środki antydepresyjne (nie wiem czemu sa tak
              niedouczeni), choć to dokładnie pomaga przy rzucaniu i temu dokładnie ma
              służyć, ja miałam takie problemy, ale w aptekach niektórych sprzedają bez
              recepty, i mi sie udało. Najlepiej brać wg wskazań podanych, jak ktoś naprawde
              jest nerwowy, a jest to dobre, bo uspakaja i na początku jeszcze można palić
              ale ograniczać, wszystko opisane w ulotce.
              Wielu ludziom pomogło zwalczyć tak nałóg, spróbuj, mnie tak nie ciągnie, ale
              biore tabletki sporadycznie, gdy staję się nerwowa.
              ;-))))Powodzenia;-)))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka