Kiedy ma doła psychicznego....

11.11.06, 13:41
już nie znieczulam go alkoholem.
Wyrobiłam sobie nawyki - zamienniki za niego.
Wiem, ze moje mysli postają w mojej głowie,
więc mam na nie wpłw i staram się je zmieniać.
Zrobiłam sobie listę czynności które sprawiaja
mi najwiecej przyjemnosci i w zaleznosci gdzie
jestem jedna z nich robię.
Dzownie tez do kogoś, z kim dobrze mi sie rozmawia.
    • 7zahir Re: Kiedy ma doła psychicznego.... 11.11.06, 22:31
      podnoszę wątek, ale ostatni raz.
      • havana06 Re: Kiedy ma doła psychicznego.... 11.11.06, 22:46
        Ja swojego doła znieczulam muzyką i malowaniem.Teraz z muzyką to można .
        Z malowaniem gorzej , bo oświetlenie nie to .Mieszkam w bloku a w lecie
        mam tzw. plener.

        Mam nadzieję ,że się nie dam.
        A, Ty Zahir co robisz kiedy masz doła? Tak bliżej napisz.
        • 7zahir Re: Kiedy ma doła psychicznego.... 11.11.06, 22:57
          Kiedy napada mnie nagle i sciska gardło
          a jestem np w pracy stosuje oddech relaksacyjny.
          Tj robie głęboki wdech przez nos liczac do 4-rech,
          potem wydech przez usta licząc do ośmiu.
          Spróbuj tak kilka razy - np do 10-ciu
          Poczujesz natychmiastowa ulgę.

          • havana06 Re: Kiedy ma doła psychicznego.... 11.11.06, 23:11

            Nie przestanę Ci dziękować za odpowiedzi.
            Tylko wiesz, ja już nie pracuję.
            Nie zlenistwa. Szczęśliwie doczekalam się emrytury-nawet nie napiszę po ilu
            latach pracy.W przedszkolu też jeszcze nie pracowałam.
            Jestem samotna, bo dzieci zdecydowały się żyć za granicą.Mam też wnuczę.
            Pewnie jest im dobrze, bo babcia jest od rzadkich wizyt.
            I to mnie boli.Nawet nie wiesz jak bardzo.Nikt nie wie!
            • 7zahir Re: Kiedy ma doła psychicznego.... 12.11.06, 17:14
              Napisałam Ci maila.
      • aaugustw Re: Kiedy ma doła psychicznego.... 12.11.06, 12:37
        7zahir napisała:

        > podnoszę wątek, ale ostatni raz.
        _________________________________________________________.

        Kiedy na mnie nachodzi "dolek psychiczny" pierwsza rzecza,
        ktora robie jest szukanie w sobie tej przyczyny, ktora
        wywolala ten "dolek"? - Zawsze ja (oczywiscie) znajduje...!
        Potem pytam siebie, co moge zrobic, aby problem ten zlikwidowac?
        Pomaga mi w tym przyjeta do Wspolnoty AA, tzw. "modlitwa o Pogode Ducha".
        I zaczynam dzialac...!
        Rzadko miewam juz dzisiaj jakies stany, ktore by mnie przygnebialy...
        "Dolki psychiczne", ktore mialem kiedys - znikly!. Dzisiaj dominuje juz
        rownowaga i harmonia wewnetrzna...
        Duzo pomoglo mi w tym, tzw. "pozytywne myslenie"...
        A... ;-))
    • 7zahir Pułapka. 13.11.06, 20:10
      Spotkałam się wczoraj u rodziców z moim bratem
      po roku braku z nim kontaktu.
      To była bardzo pouczająca dla mnie wizyta.

      Zobaczyłam jak na dłoni przyczynę mojego uzależnienia,
      myśląc, że już z innej zdrowej perspektywy.
      Brak ciepła i zrozumienia ze strony całej rodziny

      Dzisiaj wiem, że wpadłam wczoraj we własna pułapkę :-)
      Przemyślałam to i zrozumiałam ile jeszcze musze
      popracować nad umiejętnością życia tylko Tu i Teraz
      i przyjmowaniem go takim jakim jest spokojnie, bez oczekiwań.
      Moje ciągle jeszcze uzależnione szare komórki,
      mimo że takie malutkie i śliczne są wyjątkowo podstępne.:-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja