jak wspierać męża alkocholika??

23.11.06, 09:17
Już pisałam jaki jest mój mąż.....
Ale juz nie zaprzecza,ze jest chory ,wie że jest alkocholikiem i narazie
tylko to.Niekoniecznie się upija na maxa .Boi sie wytrzezwieć bo gdy alkochol
spada w jego krwi zaczyna się telepać..Wczoraj z nim romawiałam,powiedziałam
mu ,że zapisałam się do terapeuty,niech powie mi jak mam zyć z alkocholikiem
bo ja już rady sobie nie daję.Mimo,że wiele bólu mi zadawał przez swoje picie
i słowa wypowiedzanie w alkocholu ,chciałabym go wspierać ale jak ....Nie
wiem czy on przestanie kiedykolwiek pić czy będzie miał na tyle siły -
wątpię....Czytam co piszeciecie o twardej miłości,nie karmic nie prać
itp.....Powiedzcie jak ja moge nie gotować obiadu czy nie prac rzeczy i
schowac jego pieniądze???Jak to moge zrobic skoro on ciezko pracuje i
przynosi mi pieniądze.Jak mogę zablokować konto-jego pieniądze ???.Przez to
mogą być nawet awantury albo wogóle pieniedzy mi nie będzie dawał,a nie
zraabiamy tyle żebym dałą radę zyć z jednej pensji bo jedna idzie na opłaty.
Czy tylko taka metodę może zaoferować mi terapeuta
    • xyz68 Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 09:36
      hmmmm ciekawe ciekawe...małżonek upija się wodą zgaduje ?? albo
      zarabia "kokosy", "ciężko pracując" ?? - swoją drogą jak wygląda "ciężka praca"
      czynnego alkoholika to wiem...wiem też że tylko do pewnego momentu w ogóle ta
      praca jest...ale zawsze ma wybór...bo za chwilkę z jednej pensji będziesz
      musiała zapłacić opłaty, utrzymać siebie, jego dzieci i jeszcze wygospodarować
      na flaszkę dziennie
      • twoje_marzenie Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 09:51
        Narazie jeszcze ciężko pracuje i to nieraz kilkanście godzin dziennie.
        Nie tobie akurat go oceniać i nie prosiłam o głupie komentarze.
        A ile zarabia też akurat nie twoja sprawa
        • xyz68 Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 10:09
          wiesz co...głupie niegłupie nauczyć się czytać ze zrozumieniem, ale zapewniam
          że postępując tak jak postępujesz doczekasz czasu, gdy nie tyle Twój alkoholik
          będzie "ciężko" pracował kilkakanaście godzin dziennie co te kilakanaście
          godzin dziennie będzie pił za Twoje pieniądze albo za to co wyniesie z domu to
          jedno....drugie to to że jak chcę to będę oceniał i tyle...wiedzę na temat
          choroby napewno mam większą niż Ty...
          a ile on zarabia (o ile w ogóle zarabia więcej niż przepija...) guzik mnie
          ochodzi...
          • twoje_marzenie Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 10:16
            Czyli jak postepuje ???
            I jak powinnam postępować -bo to było moje pytanie ?
            Skoro wiesz dużo na ten temat to pomóż,a nie komentuj
            • xyz68 Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 10:22
              jak postępujesz ?? z Twojego postu jasno wynika jak bardzo "zaplątana" jesteś
              (możesz się obrazić albo nie ale jesteś i tyle...)- Ty nie widzisz ile on
              przepija, nie widzisz co robi Tobie i zapewne dzieciom, łudzisz się że kiedyś
              zacznie się leczyć ot tak sam z siebie....bo powiedział...hmmmm nawet przyznał
              że jest alkoholikiem...to uświadom sobie że od takiego "przyznania" czy
              też "powiedzienia" żonie że jestem alkoholikiem do leczenia droga
              daleeeeeeka...na razie "wejdź" w niego i podaj mi chodź jeden powód dlaczego on
              miałby przestać pić ?? pracuje ciężko...zarabia nieźle a Ty chcesz mu odebrać
              to co go cieszy ?? ok słucham znajdziesz coś ??
              • xyz68 Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 10:26
                acha
                "Boi sie wytrzezwieć bo gdy alkochol
                spada w jego krwi zaczyna się telepać."
                Twoje słowa...a teraz powiedz mi jak długo jeszcze będzie pracował "ciężko" ??
                i zarabiał nieźle ??
                nie wiem ale chyba nie zdajesz sobie sprawy że to choroba POSTĘPUJĄCA....i
                pisząc że będziesz pracować na niego, wiem że tak będzie...
                • twoje_marzenie Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 10:32
                  może i jestm zaplatana ,zamotana ale dopiero teraz dotarło do mnie ,że mój mąż
                  jest alkocholikiem. I nie wiem co i jak mam robić żeby było dobrze-do tego się
                  przyznaje.Dlatego zapisałam sie do Poradni uzaleznien żeby mi ktoś
                  podpowiedział.
                  Ty widzę nadal komentujesz,żadnych wsazówek od Ciebie jeszcze nie
                  dostałam.Tylko krytykę w moją stronę.
                  • xyz68 Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 11:09
                    hmmmm to zadam Ci jeszcze jedno pytanie - chcesz wskazówek dla siebie ?? ale
                    bardzo specyficznych wskazówek...bo co masz zrobić by jego nakłonić nawet nie
                    do leczenia a do "niepicia" i to delikatnie...nie widzisz że nawet tutaj nie
                    szukasz pomocy DLA SIEBIE....TYLKO DLA NIEGO
                    i jeszcze jedna uwaga :
                    naprawdę myślisz że "bojąc się wytrzeźwieć" - można "ciężko pracować
                    kilakanaście godzin dziennie" ??
                    • twoje_marzenie Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 11:28
                      Może i tego nie rozumiesz....a może jeszcze mąz nie jest w tym stadiujm co ty
                      byłeś czy jesteś ,hmmmmm ?Jest paradoksalnie b.cenionym pracownikiem,pracuje
                      nieraz kilkanascie godzin ,nie rzadko wzywają go do pracy poźno w nocy.
                      Że jest alkocholikiem nie znaczy leży spity jak wywłoka.Co nie znaczy też nie
                      się nie upija z kumplami czy na imprezie.Musi niestety utrzymywać poziom
                      alkocholu we krwi i to tez nie znaczy że jest pijany.Poczytałam trochę na temat
                      tej choroby i wiem że jemu nie pomogę ,sam sobie musi dać radę.Szukam teraz
                      pomocy dla siebie jak postepować z taka osobą.
                      Ty widze w tej sprawie nie możesz mi doradzić
                      • xyz68 Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 11:47
                        zdaje mi się że Ty nie rozumiesz...ALKOHOLIZM TO CHOROBA POSTĘPUJĄCA...w jakim
                        jak byłem stadium nie ma tu nic do rzeczy...paradoksalnie myślisz że byłem mało
                        cenionym pracownikiem ?? że leżałem spity jak "wywłoka", wiesz że dzwoni ale
                        nie wiesz w którym kościele...nawet szukając pomocy szukasz jej dla niego a z
                        uporem powtarzasz że dla siebie...
                        ps. henna - przyznanie się do choroby nazywasz sukcesem ?? (sic!!!!!) spotkałaś
                        osoby których mężowie jak piszesz "odcinają" kupony...pijąc dalej ?? i to kilka
                        takich osób ?? pozwolisz że nie do końca uwierzę...nie nie Tobie bo mówisz
                        prawdę zapewne ale to co mówią te osoby podziel przez trzy...
                  • baasil Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 11:47
                    najtrudniejsza prawda,którą słyszą osoby bliskie człowieka,który ma problem z
                    alkoholem: to jego problem.i dopóki on sam nie zechce coś z tym zrobić,nie
                    jesteś w stanie nic zrobić.nie jesteś w stanie za niego nie pić(to tak jakbyś
                    chciała za niego zjeść albo się wysikać)ale możesz zrobić coś dla siebie.i jak
                    wyczytałem zaczęłaś już to robić(zgłaszając się do poradni lub choćby pisząc na
                    tym forum)i chwała ci za to.jak zaczniesz się dowiadywać czym jest ta choroba
                    (bo alkoholizm jest chorobą),jak nauczysz sie, co ty możesz zrobić ,będzie
                    łatwiej.(i nie ma co się wstydzić prosić o pomoc,sama możesz nie dać rady)
                    niestety alkoholizm twego męża ma wpływ nie tylko na niego,ale także na
                    ciebie ,wasze dzieci(jeśli je macie) i inne osoby z waszego otoczenia,na wasze
                    życie.i to w sposób niszczący okrutnie.i nie można tego ukrywać.
                    I musisz zdać sobie sprawę,że idziesz na wojnę.okrutną,być może z góry
                    przegraną wojnę.i,że wiele rzeczy,które usłyszysz,przeczytasz,dowiesz się będą
                    bolały.będziesz zła,ba-wściekła.albo przyjdzie załamanie,rezygnacja.ale też
                    może dzięki temu pojawi sie wola walki.i znajdziesz w sobie siłe na jej
                    podjęcie.i zmiane swego życia.czego ci życzę.
                    ( a możesz nadal karmić się złudzeniami i nic nie robić,ale w tym wypadku
                    będzie tylko gorzej.mówi ci to alkoholik,już nie pijący,ale przez kilkanaście
                    lat obiecujący,przysięgajacy,błagający o kolejne szanse,oszukujacy siebie i
                    wszystkich wkoło,a tak naprawdę zadowolony że jest jak jest.i trzeba czasem
                    bolesnie się zderzyć z prawdą,tak by zawyć z bólu,by ją dostrzec i podjąć
                    decyzję o zmianie swego życia)
      • hennna Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 11:29
        Akurat ostatnio na grupach dla wspoluzaleznionych trafilam na kilka osob,
        ktorych uzaleznieni malzonkowie swietnie zarabiali - to dziwne, ale niektorzy na
        kierowniczych stanowiskach potrafia sobie tak ustawic zycie, ze im sie udaje
        laczyc prace zawodowa i picie; pewnie juz niczego tworczego nie dokonuja, ale -
        jak podejrzewam - odcinaja kupony od dawnych osiagniec.

        xyz68 napisał:

        > hmmmm ciekawe ciekawe...małżonek upija się wodą zgaduje ?? albo
        > zarabia "kokosy", "ciężko pracując" ?? - swoją drogą jak wygląda "ciężka praca"
        >
        > czynnego alkoholika to wiem...wiem też że tylko do pewnego momentu w ogóle ta
        > praca jest...ale zawsze ma wybór...bo za chwilkę z jednej pensji będziesz
        > musiała zapłacić opłaty, utrzymać siebie, jego dzieci i jeszcze wygospodarować
        > na flaszkę dziennie
    • hennna Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 11:31
      Acha - jeszcze jedno - jesli juz przyznal ze jest alkoholikiem, to uczyniliscie
      ogromny !!! krok do przodu. Leczenie widze tutaj jako calkiem realna opcje.
      • xyz68 Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 11:48
        Acha - jeszcze jedno - jesli juz przyznal ze jest alkoholikiem, to uczyniliscie
        > ogromny !!! krok do przodu. Leczenie widze tutaj jako calkiem realna opcje.


        hmmmm poważnie ??? i poważnie wierzysz w to ?? i poważnie chodzisz na grupę dla
        współuzależnionych ??
        • magtomal Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 12:20
          To prawda, że - choć piszesz, ze szukasz pomocy dla siebie - wciąż chcesz pomóc
          mężowi. Ale to naturalne - jesteś na początku drogi wychodzenia z
          współuzależnienia. Zanim nauczysz się myśleć o sobie, zanim dotrze do Ciebie
          naprawdę, że nie możesz pomóc mężowi w niepiciu - minie jeszcze trochę czasu.
          Trudno dawać rady, co konkretnie masz zrobić. Rady typu "przejmij pieniądze,
          zablokuj konto" etc. są nic nie warte - słusznie zauważasz, że on też zarabia,
          daje pieniądze, a nie jest dzieckiem, któremu za złe zachowanie można cofnąć
          kieszonkowe. Inaczej sprawa wyglądałaby, gdyby nie pracował - wtedy niech
          ponosi konsekwencje swego niepracowania. Są pewne schematy postępowania, ale
          jak je zastosować? - trzeba spojrzeć na konkretną sytuację.
          Ty ucz się powoli myśleć o sobie, przypominaj sobie wciąż, że nie masz wpływu
          na to czy on będzie pił czy nie. Możesz mu pomóc przestając kontrolować,
          biadolić, błagać, szantażować.
    • twoje_marzenie Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 12:29
      To znaczy ,ze mam wogóle nie pytac gdzie wychodzi ,nie pytac dlaczego znów
      pił/to już wiem jest choty/Rozumiem ,że mam na ten temat nie mówic nic -tak ?
      Pije to pije ,wychodzi -niech idzie itp.
      • twoje_marzenie Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 12:30
        kontroluje go bo boje sie ze np.bardziej zabaluje
        • baasil Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 12:50
          no własnie ,wiele rzeczy,które wydaje ci się ,że robisz dobrze,paradoksalnie
          szkodzą(czytałaś moją odpoewiedź z godz.11.47?).nadkontrola jest do
          kitu,ukrywanie jest do kitu,ochranianie jest do kitu,etc.spokojnie daj sobie
          też czs na zrozumienie,poznanie.(czy możesz korzystac z książek,mogę podac pare
          tytułów?)
          • xyz68 Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 13:05
            Jest paradoksalnie b.cenionym pracownikiem,pracuje
            nieraz kilkanascie godzin ,nie rzadko wzywają go do pracy poźno w nocy.
            Że jest alkocholikiem nie znaczy leży spity jak wywłoka.Co nie znaczy też nie
            się nie upija z kumplami czy na imprezie.Musi niestety utrzymywać poziom
            alkocholu we krwi i to tez nie znaczy że jest pijany.Poczytałam trochę na temat
            tej choroby i wiem że jemu nie pomogę ,sam sobie musi dać radę.Szukam teraz
            pomocy dla siebie jak postepować z taka osobą.
            Ty widze w tej sprawie nie możesz mi doradzić

            hmmmm ale chyba baasil nie rozumiesz że koleżanka nie szuka rad...zajmij się
            sobą...bo bardzo cenionego pracownika który MUSI (hehe no jak już musi to jest
            w zaawansowanym stadium choroby...) utrzymać pewien poziom alkoholu we
            krwi...trzeba w jakiś sposób "utrzymać na powierzchni" jeszcze przez parę
            lat...czyli sprawdzać, pilnować, pytać, kłócić się, trzymać ktrótko...i pewnie
            tak będzie do pewnego momentu - aż ceniony pracownik, mąż żonie, ojciec
            dzieciom znajdzie się w kolejnym statdium gdzie i praca i żona i dzieci i
            cokolwiek innego poza flaszką nie będzie miało znaczenia...czy to będzie jutro
            czy pojutrze czy za lat 20 nie wiadomo, wiadomo że będzie...no chyba że
            wcześniej umrze...i to by było na tyle
        • magtomal Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 13:13
          twoje_marzenie napisała:

          > kontroluje go bo boje sie ze np.bardziej zabaluje

          Nie uchronisz go przed "zabalowaniem". Jak będzie chciał, to - choćbyś chodziła
          za nim krok w krok- i tak wypije (jak do tej pory --pomyśl; czy Twoja kontrola
          sprawiała, ze pił mniej, ze nie pił?). Pytać, gdzie wychodzi wg. mnie możesz; w
          końcu w rodzinie powinniśmy informować się, gdzie jesteśmy. Inna sprawa to to,
          ze - sama wiesz - pewnie i tak będzie kłamał :(Skup się na sobie. Rób to, co
          Tobie odpowiada. Nie zastanawiaj się, co on robi, co by chciał, co Ty możesz
          dla niego zrobić. Nia sprawdzaj, nie wypytuj, nie wymuszaj obietnic. Wiem,
          jakie to trudne...
          • twoje_marzenie Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 13:24
            baasil tak czytałam twoje wypowiedzi.Czytam wszystko szkoda ,że pisz tu tylko
            tacy jak xyz68 ale niech mu będzie -na zdrowie !
            Narazie staram sie rozumiec niektóre rzeczy.Będzie mi tudno sie opanować aby
            włąsnie nie biadolić ale może popracuje i ja nad sobą.A co jesli bedzie
            zaczepiał po pijaku bo i tak się zdarza ?Milczeć??Udaje mi się często ale też
            czasami wysiadam .Poczyta,m chętnie ksiązki jakie mi polecisz .
            • xyz68 Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 13:37
              hehe czasem się zastanawiam czy myślenie boli....o moje zdrowie się nie musisz
              martwić...nie narzekam...o swoje martwić się powinnaś jeśli masz dzieci to o
              ich zdrowie też...poszłaś sobie do poradni, usłyszałaś parę słów prawdy a przy
              tej chorobie prawda boli....i wykombinowałaś - tam zabolało może tu będzie
              lepiej...popytam - podpowiedzą jak inaczej rozwiązać problem...a tu nie
              podpowiedzą że można inaczej - a tu nie podpowiedzą że inaczej się da - BO SIĘ
              NIE DA...
          • hennna Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 13:32
            Twarda milosc nie mowi, ze nie wolno ugotowac w domu obiadu, o praniu tez w
            zasadzie nie wspomina - poza wyjatkiem, ze np. kiedy pijany czlowiek zwymiotuje
            czy tez zalatwi sie pod siebie - dobrze jest go w tym stanie zostawic, aby po
            obudzeniu sie zobaczyl w co sie wpakowal.
            Twarda milosc - to niechronienie alkoholika przed skutkami jego wlasnego picia.
            Ja tez nie mialam ochoty na chodzenie na grupy dla wspoluzaleznionych, teraz
            chodzi na terapie i na grupy Al-Anon, szczegolnie to drugie b. mi pomaga,
            spotykam tam fantastycznych ludzi (szczegolnie ci z dluzszym stazem w Al-Anon).
            • twoje_marzenie Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 13:40
              Tak gdzieś przeczytałam i tak mi tez doradzono.Nie gotuj,nie pierz zablokuj
              konto.
              Narazie nie wymiotuje i nie sika - kiedy to nastąpi i czy wogóle nie wiem.
              Mam czarne mysli chyba za szybo tez bym chiała wszytsko zrozumieć.
    • jerzy30 Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 13:42
      Jak to moge zrobic skoro on ciezko pracuje i
      przynosi mi pieniądze.Jak mogę zablokować konto-jego pieniądze
      Jak tego nie zrobisz to jak on dalej bedzie chlal tak nalogowo to w kocu sie
      zapije i "skarbonka" zostanie schowana na cmentarzu
      • baasil Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 14:42
        są równierz dla takich osób,jak ty, grupy samopomocowe,pewnie już wyczytałaś:Al-
        Anon.tam można znaleźć wsparcie,siłę i nadzieję.i warto tam też spróbować.
        a co do męża.to właśnie zmiany w twoim zachowaniu i postępowaniu mogą go zmusić
        do dostrzeżenia problemu.a to że jeszcze pracuje,przynosi pieniądze,nie rzyga i
        nie robi pod siebienie,nie bije,nie gwałci po pijaku, to masz
        szczęście...wszystkiego tego doznać.,gdy nic z tym nie zrobisz.po prostu,usiądź
        sobie i zadaj pytanie: chcę...(możesz sobie to wypisać,łatwiej wtedy dostrzec)
        nie wiem ,czy jesteś osobą wierzącą,ale jesli tak ,to wiedz równierz,że nie
        musisz dźwigać tego krzyża,bo nie to przysiegałaś przed ołtarzem(życia w
        ciągłym napięciu,strachu o siebie i dzieci,braku szacunku i miłosci).Chrystus
        się dość za nas wycierpiał.ty nie musisz.a Bóg kocha i pomaga ludziom, którzy
        tego chcą,a nie tylko oczekują na cud.(a pomocna dłoń znajduje się najczęsciej
        na wyciągnięcie ręki - na końcu naszej ręki-czasem najtrudniej to zrozumieć,że
        to my potrzebujemy tej pomocy i tej dłoni nie zauważamy,odmawiajac jej sobie.)
        potrzeba ci czasu i spokoju ,byś zaczęła się tego wszystkiego uczyć.a jak sama
        zauważyłaś za szybko chcesz to ogarnąć(stare,latami wyuczone ,złe nawyki -także
        w myśleniu-nie znikną tak od razu)i nie ma się też co obrażać na to co się
        słyszy od innych,bo czasem trzeba mocno przyp...,żeby dotarło.taka to juz nasza
        ludzka natura.
        podaję pare tytułów,które pomogą zrozumieć-bo od zrozumienia tego co się
        dzieje,trzeba zacząć(a jeszcze warto uczyć się słuchać i słyszeć):
        -Anna Dodziuk"Trudna nadzieja",Janet G.Woititz"Małżeństwo na lodzie",Anna
        Wobiz"Współuzależnienie w rodzinie alkoholowej",Beattie Melody"Koniec
        współuzależnienia".to na początek.jak nie w księgarniach,to szukaj w
        bibliotekach. pogody ducha,przede wszystkim.
        • baasil Re: jak wspierać męża alkocholika?? 23.11.06, 15:09
          jest jeszcze taka stronka,tam też warto zajrzeć:www.alkoholizm.akcjasos.pl/
          • jerzy30 baasil - swinta prowda - do mnie zeby dotarlo 23.11.06, 15:17
            zem jest uzalezniony to musialem byc z domu wyrzucony - a nie sikalem pod
            siebie, czsami tylko ostro zygalem na dywan, nie s... pod siebie, kase
            zarabialem i ogolnie nie bylo tak tragicznie [jakby sadzic] - no ale ostro
            zaprawialem az do upijania sie w sztok
            • twoje_marzenie Re: baasil - swinta prowda - do mnie zeby dotarlo 24.11.06, 07:13
              basasil dziękuję!
              Dziękuje Tobie bardzo.
              • baasil Re: jeszcze... 24.11.06, 09:32
                przypomniało mi się .jest jeszcze świetna książka-samo życie-polska
                rzeczywistość-szczególnie dla kobiet,w twojej sytuacji-to dialog dwóch
                kobiet,żon alkoholików(jednego pijącego,jednego już nie):Agnieszka
                Wesołowska,Anna Wasilewska-"Buty mojego męża".naprawdę polecam.
                • twoje_marzenie Re: jeszcze... 24.11.06, 09:56
                  Dzięki!Kilka książek które mi poleciłeś zamówiłam już w internecie
                • twoje_marzenie Re: jeszcze... 24.11.06, 09:58
                  Czytałeś wszystkie te książki ??
                  Mam nadzieje,że pomoga mi-zrozumieć i zmienić się
                  • baasil Re: jeszcze... 24.11.06, 14:23
                    tak.wiele z nich skorzystałem(pozwoliły mi bardziej zrozumieć co czuje i
                    myśli "druga strona").jeśli chcesz możesz też pisać bezpośrednio na mój adres
                    mailowy,na tym portalu "Gazety".
                    • twoje_marzenie Re: jeszcze... 24.11.06, 16:33
                      dzięki ,poczytam te ksiązki,może on też przeczyta .
                      Napisze do Ciebie napewno:)
                      Dzieki za dobre słowo
Pełna wersja