Właśnie przyznałem się żonie że jestam alkoholikie

28.11.06, 19:33
Witam,
piję od ok ośmiu lat,najpierw 2-3 piwka,potem coraz więcej.
Teraz jestem na poziomie 8.Oczywiście nie gardze czymś mocniejszym.
W wakacje na działce nawet 10,wstawałem w nocy szedłem do auta i wypijałem
conajmniej 1.
Na początku były to słabe piwka dobrych marek a teraz "walę"tani mocny szajs.
Niedawno byłem na weselu,wiadomo pierwsze danie rosołek,tak mnie telepało że
nie mogłem do gęby trafić,goście z przeciwka trochę dziwnie się patrzyli.
Pierwsze dwa kieliszki,odrazu ulga.
Piję nawet w pracy,schodzę do auta dwa trzyrazy w ciągu ośmiu godzin i
popijam,inaczej nie mogę funkcjonować.
Najgorzej na telepce prowadzi się auto chyba gorzej niż po kieliszku.
Na początku tłumaczyłem sobie że to przez stres,kłopoty itd.
MAM SYNKA I KOCHAJĄCĄ ŻONĘ WARTO DLA NICH ŻYĆ!!!
Jeśli ktoś pije codziennie niech nawet mało niech przestanie!!!
POZDRAWIAM
    • xyz68 Re: Właśnie przyznałem się żonie że jestam alkoho 28.11.06, 19:59
      hmmm no to kapsel (sądząc z nicku "młody" jeszcze kapsel - teraz to już
      delirka...potem padaczka...i tyle będzie z kochającej żony i synka w Twoim życiu
    • nacia33 Re: Właśnie przyznałem się żonie że jestam alkoho 28.11.06, 21:18
      I co masz zamiar zrobić dalej? Zostawisz żone z tym tą REWELACJĄ? Brak Ci
      odwagi na męską decyzję w sprawie leczenie.? Od samego przyznania sie przed
      żoną sie nie przestaje pić!!!!!!! Zrzućić odpowiedzialność za siebie na druga
      osobę jest najlepszym rozwiązaniem! Dumny jesteś! Prawda!
      • kapsel74 Re: Właśnie przyznałem się żonie że jestam alkoho 28.11.06, 21:50
        Witam Was ponownie,
        od 2 dni jestem czysty!!!
        Zobaczymy jak będzie dalej,w nocy pocę się jak mysz,żona mówi że to detox.
        Pozdrawiam..
        • tranzyt80 Re: Właśnie przyznałem się żonie że jestam alkoho 28.11.06, 22:52
          ciekawy jestem,czy wogole i jezeli tak,
          to jak,
          opowiesz ta swoja "przygode z alkoholem "
          Twojemu synowi...

          zakonczenie na pewno bedzie smieszne ;)
          • sarkoid Re: Właśnie przyznałem się żonie że jestam alkoho 28.11.06, 23:17
            i co dalej zamierzasz?
            to, ze zdobyłeś sie na odwagę i powiedziałeś żonie, ze jestes alkoholikiem to
            jedno...ale jak Ty rozumiesz tą sytuacje to druga sprawa...
            odezwij sie za jakis czas i powiedz jak Ci sie żyje kilka dni bez alko....
            • tenjaras Re: Właśnie przyznałem się żonie że jestam alkoho 29.11.06, 10:47
              albo kilka lat...
              • tranzyt80 Re: Właśnie przyznałem się żonie że jestam alkoho 29.11.06, 11:31
                malo kto rozumie tak od razu stwierdzenie "jestem alkoholikiem"...
                i czesto slysze "to wypij tylko jednego ",
                myslisz,ze jego zona tak od razu(jak mam grypie ;)wie o co mu chodzi...

    • e4ska Re: Właśnie przyznałem się żonie że jestam alkoho 29.11.06, 11:51
      Przyznając się Żonie, przyznałeś się też i samemu sobie. Na terapiach jedną z
      prawd, które wbijają pijakom do głowy: Jestem alkoholikiem. No to Ty tę prawdę
      masz. Już wiesz.

      Kiedy zrozumiałam - moje nieszczęście polega na tym, że po wypiciu kieliszka
      wpadam w ciąg - przestałam pić. Tak mi to moje picie zbrzydło, męczarnie, dnie
      bez sensu, noce długie i chore - że jakby mi złote góry obiecywali - nie napiję się.

      Kapselku, żadnych sensacji psychicznych nie miałam. Badania sobie zrobiłam
      różniaste, żeby sprawdzić, czy organizm w porządku. Wyjście - to tak trzy
      tygodnie. Żyję normalnie. Terapii nie podjęłam - po co?

      Oczywiście, gdyby Cię dręczyło cokolwiek - to idź. Ale terapia nie usuwa głodu,
      mityngi tez nie pomogą, jak chcesz pić.

      Trzeźwośc - to takie proste i łatwe... po co tu dorabiać jakieś ideologie,
      babrać się w mękach - ciesz się swoim trzeźwym życiem - plany rób nowe - Żonie i
      Tobie - odwagi i radości:)
    • kurczak74 Re: Właśnie przyznałem się żonie że jestam alkoho 29.11.06, 14:55
      Prosze wytrwaj w czystości a jak nie dasz rady poproś o pomoc specjalistów.
      Żona pewnie Cię wspiera skoro jest jak sam napisałeś ,,kochajaca'', ale
      pamietaj nawet najsilniejszej i najbardziej kochającej może paśc psycho jak
      popatrzy na Twoje cięzkie dni i ciagłe picie skoro juz wie ze masz ten problem.
      Synek pewnie już zauważył ze cos jest nie tak że tata ciągle popija pomyśl i o
      nim on tez jest facetem i jaki ma wzór do nasladowania. Moja rada, jak nie dasz
      rady sam to sa psycholodzy i inni specjaliści od takich problemów. Najłatwiej
      jest wszytko zgonić na innych ale Ty jesteś o ten krok do przodu że sam się
      przyznałes przed samym sobą nie mówiąc już o odwadze przyznania się żonie.
      Napisz jak ona zareagowała, czy cię wspiera i jak ci idzie odwyk. Pozdrawiam i
      trzymam kciuki
Pełna wersja