Dodaj do ulubionych

Czy Wy też tak macie?

01.12.06, 09:50
Tak sobie ostatnio rozmyślałam o skłonności do uzależnień, a to w związku
z tym, że usłyszałam takie określenie w telewizji: "osobowość obsesyjno-
kompulsywna".
I wszystko mi się zgadza. Myślę, że każdy nałogowiec to ma. Ja mam na pewno.

Najpierw u takiego osobnika pojawia się nadmierne przywiązanie to jakiejś
czynności, czasem idei. Czyli podstawowa cecha nałogowca to brak umiaru. Brak
umiaru nie koniecznie musi dotyczyć złych rzeczy. Bez umiaru można urządzać
dom, pielęgnować ogród, dbać o siebie, dążyć do osiągnięcia celów zawodowych.
Ja u siebie widzę nie tylko złe obsesje. Parę rzeczy dobrych też udało mi się
zrobić na fali jakiejś fascynacji.

Żeby wyjść z uzależnienia, to trzeba jedną kompulsję przekręcić w drugą.
Ja nie mogę tak normalnie rzucić palenia. Ja muszę się nakręcić,że rzucenie
palenia jest najwspanialszą, najbardziej oczekiwaną i fascynującą rzeczą jaka
mogłaby mi się zdarzyć. Muszę się uskrzydlić ideą niepalenia, bo inaczej nic
mi nie wyjdzie.


To dość żałosne, co piszę, ale może dobrze, że mam przynajmniej świadomość
zwichnięcia charakterologicznego.

Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: Czy Wy też tak macie? 01.12.06, 16:10
      kiedy zauważyłem, że nie mam umiaru w niczym, że alkohol to tylko symptom, a
      nie istota choroby, to zacząłem poszukiwać jakiejś swojej pasji, niektórzy
      odnajdują się w hobby, jakichś fascynacjach zarzuconych w pijaństwie, ja
      znalazłem sobie swoją działkę i tak powtał mój serwis
      zauważyłem, że webmasterka jest fajna i zacząłem się zagłębiać i poznawać - z
      brakiem umiaru ;-) rzecz jasna, ale może warto było, chcę się tym zająć
      zarobkowo i mam nadzieje, że przy robieniu pieniędzy, brak umiaru nie będzie mi
      przeszkadzał...
    • 7zahir Re: Czy Wy też tak macie? 01.12.06, 17:03
      Uzaleznienie nie znika po zmianie uzalezniacza.
      Zachowania kompulsywne będą nam towarzyszyć
      do czasu, aż nauczymy się żyć z uzależnionym umysłem
      ale sposób nieuzalezniony, czyli bez tego pierońskiego
      JESZCZE I JESZCZE.
      Polega to na obserwacji swojego zachowania
      i wyrobienia sobie nawyku przerywania
      tego narastajacego napięcia, które musimy koniecznie
      znieczulić.
      Zauważyłam , że wpadam ostatnio w pracocholizm
      i wtedy nie moge jeść czy odpocząć choć na chwile,
      a potem skrajnie zmęczona padam na buzię.
      Kiedy udaje mi się złapać na tym chorym zachowaniu
      zmuszam sie do chwili przerwy i bezmyslnego siedzenia.
      Dziala to jak hamulec ręczny, ale pozwala wyciszyć emocje.

      • jerzy30 mnie ze wszystkich uzaleznien pozostalo jak 01.12.06, 19:31
        mawia tejanras uzaleznienie-hobby - znaczy sie kolekcjonowanie plyt CD - i nie
        byloby w tym nic zdroznego ze czsami odczuwam potezna chec ku[ienia sobie
        kolejnej plyty - zatem rzucam wszystko i jade do empiku - a mam tych plyt cala
        sciane - czsami jak wpadam do empiku to kupuje 5 plyt na raz - to chyba tez
        jest uzaleznienie [ z tym ze kupuje plyty starannie wybrane, poszukiwane]
        • 7zahir Re: Czy Wy też tak macie? 01.12.06, 23:11
          Nie da się medytować gdy narasta napięcie emocjonalne.
          Wtedy w głowie masz tajfun mysli.
          Dla mnie kołem ratunkowym jest oddech relaksacyjny.
          Bierzesz głęboki powolny wdech przez nos licząc do 4-rech,
          potem zatrzymujesz oddech licząc ponownie do 4-rech,
          a nastepnie powoli wydychasz poweitrze ustami licząc do 8-miu.
          Zasada jast taka, że wydech jest zawsze dłuższy od wdechu.
          Powtórz tak 5-10 razy, a zobaczysz jak działa.
          Przynosi natychmiastowa ulgę - czyli tak jak
          lubi nasz uzalezniony umysł, tyle, że znieczulaczem
          jest powietrze :-)
          Przeczytaj książke którą polecam tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=52981866
          Uczy zatrzymywać rozszalałe mysli,
          bez zmuszania sie do medytacji.
          Medytacja nie wymaga rytualnych postaw czy zachowań:-)
    • wolny32 Re: Czy Wy też tak macie? 02.12.06, 15:35
      Cortona, masz 100% racji.

      Kompulsje, brak umiaru- jest tez koncepcja, ze osoby "naszego" pokroju maja
      problem z tzw. odroczona nagroda, czyli inaczej- wszystko chca miec tu zaraz
      teraz od razu..
      a szczegolnie przyjemnosci, jaka jest np alkohol czy slodycze.

      to jest ciezka walka ze samym soba, ja sobie to juz dawno uswiadomilem- kiedys
      kolega zauwqzyl, ze pije kawe w 5 minut, potem matka mowi ze jem obiad jakby
      ktos mial mi zabrac.
      niegdy nie moglem doczekac sie obejrzenia filmu tylko wlaczalem od razu.
      alkohol- od pierwszego kieliszka w moim zyciu poganialem kolejki, potem
      pganialem polewanie, potem poganielam wyjscie do knajpy, potem poganialem zeby
      zmienic lokal.
      ciagla pogon.

      teraz juz troche tych zachowan pozmienialem.


      to jest ogolnie mix.

      ja mam troche z DDD- zachowania impulsywne
      troche zachowania kompulsywne
      ogolnie niezla ukladanka.
      masz racje.
      tu lezy jedno ze zrodel.

      czego terapeuci z modelu Minneosta oczywiscie nie chca w ogole slyszec, bo dla
      nich pijesz bo pijes bo jestes alkoholikiem a co dalej to juz ch. obchodzi.
    • wojtech451 Re: Czy Wy też tak macie? 02.12.06, 19:28
      cortona napisała:
      > Tak sobie ostatnio rozmyślałam o skłonności do uzależnień, a to w związku
      > z tym, że usłyszałam takie określenie w telewizji: "osobowość obsesyjno-
      > kompulsywna".
      > I wszystko mi się zgadza.

      Nie zgadzam się.
      Uzaleznienie od alkoholu nie wynika z zaburzeń lękowych. Chociaż różne były
      powody które pchnęły nas w alkoholizm to nie widze związku aby jedno łączyć z
      drugim. Występujące w kolejnie fazie uzaleznienia, stany lękowe spowodowane są
      naduzywaniem alkoholu rujnującego psychikę.

      PS.
      pl.wikipedia.org/wiki/Kompulsja

      <Muszę się uskrzydlić ideą niepalenia, bo inaczej nic mi nie wyjdzie>
      Nie musisz.
      Palenie to uzaleznienie i tez można je rzucić. Przestałem palic 22 lata temu i
      był to dla mnie argument, że skoro przestałem palic to potrafie przstać pić.
      U Ciebie jest sytuacja odwrotna.
      • tranzyt80 Re: Czy Wy też tak macie? 02.12.06, 20:43
        wojtech451 napisał:
        > Nie zgadzam się.
        > Uzaleznienie od alkoholu nie wynika z zaburzeń lękowych.

        -a ja tu z Toba bym sie nie zgodzil,uwazam ze
        na jakims tam stopniu uzaleznienia od alkoholu ciezo ustalic,
        czy pierwszy byl alkoholizm czy leki
        a jest to sercem diagnozy,a to z kolei laczy sie scisle z metodami leczenia
        i decyduje o szybkim powodzeniu odnalezienia tej jedynej,wlasciwej drogi
        wyjscia na prosta.
        Niekiedy,sadze,lezy takie rozwiazanie w zasiegu reki,a tylko przez durnowatosc,
        bo inaczej nie umiem tego nazwac,osob odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji
        delikwent cierpi latami niepotrzebnie,i moze byc szczesliwy,ze jego stan sie
        nie pogarsza.
        I taka jest moja ta gruszka do ogniska,ktore rozpaliliscie :)



        • aaugustw Re: Czy Wy też tak macie? 03.12.06, 19:53
          tranzyt80 napisał:
          > wojtech451 napisał:
          > > Nie zgadzam się.
          > > Uzaleznienie od alkoholu nie wynika z zaburzeń lękowych.
          - - - - - - - - - - -
          > -a ja tu z Toba bym sie nie zgodzil...
          ___________________________________________________________.
          Opowiesc o dwoch zydkach:

          Przyszlo do rabina dwoch skloconych zydkow.
          Nazwijmy ich Mosiek i Josiek.

          Rabin widzac ich zawziete sklocenie powiedzial do Joska,
          aby poczekal na dworze bo on wyslucha najpierw Moska.
          Tak wysluchal rozgoryczonego Moska i powiedzial do niego:
          "Mosiek idz ty do domu, ty masz racje".

          Rabin wezwal nastepnie do komnaty Joska i wysluchal takze
          jego rozgoryczonych skarg... Na koncu i do niego rzekl:
          "Josiek ty idz do domu ty masz racje".

          Kiedy Josiek opuscil juz dom Rabina - podeszla do Rabina jego
          zbulwersowana zona i mowi:
          "Rabinie czy ty zes calkiem oglupial! Przeciez ty dales
          Moskowi racje i Joskowi racje, ty chyba w glowie nie normalny?"

          Na to Rabi spojrzal na zone i rzekl:
          "Kobieto, ty tez masz racje"
          _______.
          A... ;-))

              • cortona Re: Czy Wy też tak macie? 05.12.06, 08:01
                Już myślałam, że o braku umiaru nic więcej nie napiszę, ale wczoraj poczytałam
                Tygodnik Powszechny, a tam jest taki przedświąteczny cykl "Adwentowe rozmowy o
                cnotach". Okazuje się ( powinnam to dawno wiedzieć ), że umiarkowanie obok
                męstwa, roztropności i sprawiedliwości należy do tzw. cnót kardynalnych.
                To ja sobie żyję zadowolona, a jestem pozbawiona cnót i to kardynalnych?
                W żadnym wypadku nie mogę do tego dopuścić-:(

                A pierwsza rozmowa o męstwie z Barbarą Skargą jest nawet ciekawa. Polecam.
                Najbardziej podobało mi się takie stwierdzenie zawarte w pytaniu: "...codzienne
                próby budowania w sobie męstwa - np. przez drobne czyny heroiczne, dajmy na to
                rzucanie palenia". -:))-:))
                O umiarkowaniu będzie mówiła nieulubiona na tym forum Ewa Woydyłło-Osiatyńska.
                Pozdrawiam:)
                • aaugustw Re: Czy Wy też tak macie? 05.12.06, 17:19
                  cortona napisała:

                  > O umiarkowaniu będzie mówiła nieulubiona na tym forum Ewa Woydyłło-Osiatyńska.
                  _______________________________________________________________________________.

                  Dlaczego jej nie lubisz na tym forum...? - Poza forum ja lubisz...?
                  Chyba, ze robisz kolejny "kardynalny blad" i piszesz za nas..(!?) -
                  Ja ja bardzo lubie...!)
                  A... ;-))
        • wolny32 Re: Czy Wy też tak macie? 05.12.06, 16:57
          Nie zgadzam się.
          > > Uzaleznienie od alkoholu nie wynika z zaburzeń lękowych.


          czasem wynika czasem nie, moze taka jest dobr aodpowiedz?

          u mnie problemy z alkoholem byly na 200% efektem problemow "lekowych".


          a nie odwrotnie co usilowali i usiluja mi niektorzy wmowic.

          moze leki i problemy z alkoholem mam ale sklerozy i urojen jescze nie.

          >
          > -a ja tu z Toba bym sie nie zgodzil,uwazam ze
          > na jakims tam stopniu uzaleznienia od alkoholu ciezo ustalic,
          > czy pierwszy byl alkoholizm czy leki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka