Dodaj do ulubionych

Jak postępować w sytuacji kryzysowej?

22.12.06, 17:28
Znów niebezpieczny moment: po nawale pracy - luzik. Jestem wypompowana,
wydaje mi się, że nie mam siły żeby rzucić się na jakąś fizyczną robotę.
W perspektywie cztery wolne dni, a potem krótki tydzień i znów sylwester,
Nowy Rok. I taka głupia, wcale nie przelotna myśl, żeby to "uczcić".

Znacie to uczucie? I jak sobie z nim radzicie?
Obserwuj wątek
        • rauchen Re: Jak postępować w sytuacji kryzysowej? 22.12.06, 18:52
          gdzies jakies dwa tygodnie temu,
          hepik rzucil tu terapetyczne powiedzenie,
          ze takie "uczczenie"
          mozna porownac do wachania dupy lwa: ani to przyjemne, ani to bezpieczne.
          Akurat wtedy wieczorem odbywalo sie uczczenie znajomego, bo dostal swietny
          kontrakt, na ktorym bardzo mu zalezalo, wiec piwko i winko sie lalo, i ja w tym
          uczestniczylam, oczywiscie za pomoca coli.
          Akurat ten hepikowy "tip" mi pomogl,
          bo akurat jeszcze do wieczora sie z niego smialam, bo wg mnie porownanie jest
          trafione. I trzymalam sie go.
          Tydzien temu tez bylo "czczenie", tym razem mojego kontraktu.
          Dzis tez jest bardzo dobry dzien do "uczczenia", wlasciwie powinnam balowac.
          No i zaraz swieta, za dwa dni, przydaloby sie uczcic.
          W przyszlym tygodniu rozpoczecie nowej pracy, i juz jest powod do uczczenia.
          potem nowy Rok, to tez powinno sie uczcic.
          ja trzymam sie tego hepikowego "tipka", i to mysle ze pomaga,
          wlasnie takie krotkie prawidlosci terapeutyczne,
          gotowe do uzycia w kazdej chwili.
          Bo ten moment pomiedzy checia sie napicia i wypiciem, bywa czesto bardzo
          krotki, i tu nie ma czesto czasu na filozoficzne rozprawki hamletowskie w stylu
          eski, na temat "Pic albo nie pic, oto jest pytanie".

          I mi pomaga ten tylek lwa, bo narazie oprocz swietowania z flaszka w snach, na
          jawie swietuje cola.



          ps. a dzis mam dokladnie 400-tny dzien trzezwosci :))))
          • cortona Re: Jak postępować w sytuacji kryzysowej? 22.12.06, 19:06
            Rauchen, siedzę przy komputerze mojej córki, i czuję się coraz bardziej głupio.
            Czyli coraz mi lepiej. To taka nowa nauka, że chęć na alkohol, to nie
            wieczność, ale jakieś dwie godziny.
            Właśnie mój pies zaczyna się domagać wyprowadzenia, więc grzecznie wyłączę
            komputer i przejdę się na spacer.
            Godzinę temu byłam prawie w rozpaczy, że nie panuję nad sytuacją. Za chwilę
            mogę mogę wpaść w euforię, że jednak nie jest źle.
            Co by tu nie powiedzieć, to jednak jest chore.
    • cortona Myszko, 22.12.06, 18:37
      w sytuacji kryzysowej, trzeba przede wszystkim znaleźć natychmiast bratnią
      duszę, która Cię wesprze. I to byłaś Ty. Oliwy wprawdzie tym razem się nie
      napiłam, ale zapamiętałam tę radę.
      Bardzo dobrze jeszcze nie jest, ale jest lepiej. Dzięki-:)
      • tenjaras Re: Myszko, 24.12.06, 22:28
        75 sposobów na zachowanie trzeźwości
        tenjaras.webpark.pl/75.html
        osobiście wymyśliłem 76 - zanim otworzysz flaszkę wyślij Desideratę esemesem,
        może ci przejdzie...
          • aaugustw Re: Myszko, 25.12.06, 11:24
            janulodz napisał:

            > A nie wystarczy nie pić?
            ______________________________________________________.
            Nie! - To nie wystarczy, jezeli jestem alkoholikiem...!
            Wiem to po sobie i dowiedzialem sie o tym takze od innych
            alkoholikow (podkreslam; od alkoholikow - nie od ludzi
            naduzywajacych alkoholu, ktorzy w kazdej chwili mogliby
            przestac pic, gdyby tego naprawde chcieli).
            Moj problem nie znajduje sie w butelce i nie rozwiaze go
            zakrecajac butelke z alkoholem. Problem moj jest we mnie.
            Zaden prawdziwy alkoholik nie zerwie na stale z piciem,
            jesli nie dozna glebokiej przemiany swojej osobowosci!
            A...
          • tenjaras Re: Myszko, 25.12.06, 11:48
            podzieliłem tą sprawę na dwie różne sytuacje, tak, na własny użytek

            rozróżniam abstynencję od trzeźwości

            do osiągnięcia abstynencji wystarczy nie pić, ale zachowania trzeźwe to dla
            mnie wynik pracy nad sobą, swoimi reakcjami, sposobem życia, kontaktów z ludźmi
            i wiele innych czynników wskazujących na dojrzałe zachowanie

            do abstynencji nie trzeba zbyt wielkiego wysiłku, wystarczy strucie organizmu w
            skrajnych wypadkach, ale do trzeźwości trzeba dojrzeć

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka