co warto pic w nowym roku? - moja alternatywa

02.01.07, 01:06
Nie jestem pewna czy to dobry pomysł, ale ja to chyba zrezygnuję z kawy na
rzecz Inki. Do tego koktajle truskawkowe z bananem (lub bez jak się zacznę
odchudzac), soki, z cocacoli też zrezygnuję (choc to wypróbowany sposób na
kaca i na wszelkie dolegliwości żołądkowe. Będę też piła więcej wywarów.
Mięso ograniczę do ryb i raz na jakis czas wołowiny (1-2 w miesiącu) i
generalnie biorę się za siebie.

Mam dośc tego, że nie mam siły dobiec do autobusu. Niby nie muszę się
zamęczac bo w moim wieku to nawet wypada, ale jest mi głupio przed córką np.
Żeby to osiągnąc - rzucę palenie. Jako, że jestem uzależnoina będę paliła
tytoń w cieniuśko skręconych papieroskach. Ograniczę to do minimum.

Jeśli chodzi o alkohole, to nie piję od dawna, ale mam w domu ajerkoniak dla
gości. Piwo nie - bo brzuch rośnie i śmierdzi, wóda nie - bo człowiek od tego
szajeju dostaje.

Sport - aikido lub taichi, jeszcze nie zdecydowałam.

Zawodowo, chciałabym byc jeszcze lepsza w www, bo mam kikla zamówień a nie
bardzo chce mi się zabrac do roboty, bo są nowe rersje programów i trzeba się
poduczyc a mi się nie chce. W planach mam też opanowac program do robienia
bitów i zobaczyc czy jestem utalentowana równnież w tym kierunku.

No czeka mnie sporo wyzwań. Moja Córka kończy 18 lat i muszę formalnie
przepisac na nią mieszkanie. W tym czasie też planujemy ślub w UC i też czeka
mnie sporo roboty, bo Rodzina kategorycznie powiedziała, że MUSI (chce) byc
przy tym obecna więc przyjęcie, te sprawy...

No i jeszcze jedna sprawa. W tym roku moja Kotka będzie miała młode. Musze
znaleźc jej kawalera i znależc dom dla jednego lub dwóch, bo reszta już
zaklepana. Jak ktoś chciałby wpaniałego, rasowego kota europejskiego - prosze
o info na priv.

Kochani. To koniec.

Nie jestem Wam więcej potrzebna. Macie wszystko czego potrzeba aby wyzwoli
się od nałogów. Czytajcie, będżcie uważni. Odsiewajcie ziarna od plew. To Wy
określacie co jest dla Was najkorzystniejsze, bo to Wy znacie siebie
najlepiej. Szacunkiem obdarzajcie Rodziców, bo to oni dali Wam życie, ale
jesteście nowym pokoleniem i musicie patrze w przyszłośc. Bo lepsza
przyszłośc jest naszym celem, nie gloryfikowanie przeszłości, bo przeszłośc
jest już zdefiniowana, zamknięta.

Nowy rok, to jak nowe życie. Stańcie przed nim z podnie4sionymi głowami.
Pamiętajcie, to że nie jesteście wolni dziś, nie znaczy że jutro też tak byc
musi. Chciałabym powiedziec, że będę się modliła za Was, ale ja się nie
modlę, ja śpiewam. Będę śpiewac więc pełnym głosem.

Przysięgam to Wam i sobie.

Kawucha
    • promocja1000 pamiętajcie o ogrodach ;) - mądrości ludowe 02.01.07, 01:58
      Warto pamiętac!

      Uwierzcie. Jeśli skorzysta się z tego w sposób właściwy, droga sama prowadzi.
      Wszystko już było. Nic dodac nic ując.
      Cały cymes polega na tym, żeby było lepiej.

      Siedzę, słucham muzyki i przypomina mi się każda gęba którą spotkałam. Każda
      coś tam bąknęła, każda coś tam zrobiła...

      Enedułerabe
      połknął bocian żabą
      a żaba chińczyka
      co z tego wynika ?

      Bawcie się, zabawa to klucz, resztę zostawcie dorosłym ))))

      Niech się martwią chłopaki. Każdy jakieś ma zadanie. I tak ma byc.

      Szczęśliwego Nowego Roku
      • promocja1000 restet 02.01.07, 02:26
        przepraszam i dziękuję za wszystko
    • promocja1000 o wołowinie to był żarcik ;) i na koniec: 02.01.07, 04:03
      nie lubię czerwonego mięsa, choc jak jestem w gościach to zjem co mi dadzą i
      jeszcze się obliżę (nie na codzień jada się cynaderki, hehehe:)

      ja to lubię nawet kurczaki. latwo szybko i bez boleśnie. poza tym ktoś to musi
      jeśc, no nie?

      a tak naprawdę to bardzo mało jemy bo nam się nudzi ten cały proces przyczynowo-
      skutkowy... gdyby tak można było życ powietrzem, albo poezją, albo muzyką, albo
      miłością... eh, świat byłby o niebo piękniejszy.

      ponoc w próżni ciało człowieka się nie starzeje tak szybko a krioterapia też
      podąża w kierunku znajomym - zachowac nasze piękne smukłe sylwetki i wypinac
      dziarsko piersi.

      nie rozumiem co takiego zachwycającego jest w mięśniach Arnolda. No chyba, że
      determinacja w ich rozwijaniu i umiejętne wykorzystanie ich do ról typu Rambo,
      poprzez Terminatora aż do Gliniarza w przedszkolu...

      hihih Niezły koleś, Augustus mówi, że to ja jestem plastyczna, w porównaniu z
      Arnim jestem jak głaz bez pomyślunku ;)

      Albo Ricky Martin - w pewnym okresie każda panna chciała miec narzeczonego z
      taką fryzką i wogóle. Jak to jest? O co chodzi? TV, media, net - oto
      wyznaczniki tego co jest trendy a co nie, teraz mówi się cool i też jest
      śmiesznie, jak dzłopacy mojej córki mówią że jestem cool.

      śmiac mi się chce, bo nawet ich nie obchodzi że ja nie rozumiem po amerykańsku
      (cho młoda mi tłumaczy wszystko i zawsze jak tego potrzebuję). "Stany, stany,
      fajowa jazda"... a ja w stany to sie wprowadzam i nigdzie się ruszac nie muszę.

      dobra, zakańczam, bo burzę swój własny pomnik, ale robię to celowo. Jestem taka
      jak wszyscy. Nie odkryłam ameryki. Bez pomocy ludzi współczesnych i pamięci
      przodków - nie wiedziałabym nic i nawet pownie nie potrzebowała rozumiec.

      Ale przypomina mi o mej powinności Córka. Nieważne, że jest już dorosła i mnie
      nie potrzebuje. Matką jest się do końca życia. Powołując na świat istnienie -
      musisz wziąc na siebie odpowiedzialnośc. Ratując stworzenie - tak samo.

      Nie będziesz z tym sam, bo sam nie jesteś. Jak upadniesz - dostaniesz czas by
      się podnieśc. Byc może cana będzie wysoka i trudno będzie sie odwdzięczyc, ale
      dasz radę jeśli tylko uczciwie ocenisz to co dla Ciebie zrobiono.

      Mi życia nie starczy żeby się odwdzięczyc. Wiem to dlatego wybieram mniej
      konwencjonalne metody (artyście wolno więcej, cho też nie sprzedałam żadnego
      obrazu ;).

      Musze tak działac, bo takie mam narzędzia i tak prowadzi mnie droga. Ale wolę
      las, rośliny, szum rzeki, trzaskanie ognia w piecu. Myślę, że przyjdzie dzień
      kiedy komputer będzie mi potrzebny tak samo mało jak TV czy prasa codzienna
      (czyli wcale).

      Ale jeszcze wiem za mało i wciąz jeszcze musze się kształcic (kształtowac).
      Więc robię to z zapałem dziecka. Bo zapał do nauki to więcej niż nakaz czy
      wynik konwencji społecznej. Jeśli znasz wartośc czy przydatnosc czegoś -
      bardziej to cenisz od samego początku.

      Uczcie tego swoje potomstwo, niechaj życie będzie dla nich przygodą, nie
      obowiązkiem. Obowiązki mają Nauczyciele, Rodzice, Mistrzowie. Dzieci mają PRAWO
      do rozwijania się i pracy na rzecz siebie samego. To nie egoizm, to nie olewka,
      tylko coś zupełnie najnaturalniejszego pod słońcem.

      Zauważcie, każda roślinka ma swoją energię przeznaczoną na rozwój. Największy
      power ma w początkowym stadium rozwoju, dlatego kiełki czy cielęcinka czy
      kurczaczki - tak smakują wybornie. Wiecie o co chodzi?

      Acha. I proponuję Marię Łopatkową )Zakaz kochania i Podgryzana), Annę Dymną -
      całokształt, The best T.Love

      oraz radio

      bez odbioru
    • promocja1000 Re: co warto pic w nowym roku? - moja alternatywa 02.01.07, 06:40
      A jeślii chodzi o muzę, to temat jak ocean i właściwie ok 75% piosenek mi
      dostępnych robi swoje. Czasem wiem kto, czasem nie wiem. Róznie to bywa.
      Ale z mężem ostatnio dużo słuchamy autorów piosenki pt. BTW.

      Miłego dnia
    • promocja1000 Dziecięca Stolica - szukajcie a znajdziecie 02.01.07, 07:37
      Ale dupę ruszyc się będzie chciało Szanownemu Państwu ruszyc?

      Ojej... czemu wątpię?

      Mysza - rób swoje.
      Tenjaras - się nadasz :)

      A reszcie Państwu dziękujemy.

      Zapraszamy do zjedzenia 5 kg cytryny.

      Teraz na Order Uśmiechu PRLowskiej indoktrynacji - nie zasłuży się tak łatwo!

      Jestem Matką! Jestem wkur........ona, że ona nie ma szans, bo co? Ehh...

      pijacy, narkomani, buddyści, chrześcijanie... w nosie macie JUTRO.

      SKANDAL!
      • promocja1000 i tak oto 02.01.07, 09:15
        PROMOCJA się zesrała ;)

        łyso wam?
        • tenjaras Re: i tak oto 02.01.07, 14:08
          mi nie
          • promocja_tys Re: i tak oto 09.01.07, 21:14
            Tenjaras, no Ty to wogóle sie niczego nie pękasz... ;))))))

            Czytałam trochę w wizytówce o Tobie. Miły facet z Ciebuie. Napiszę na priva,
            cieszyłabym się z odp.

            PZDR
        • aaugustw Czy znasz sie na zartach...!? 02.01.07, 17:57
          promocja1000 napisała:

          > PROMOCJA się zesrała ;)
          __________________________.

          Wiem, nie przejmuj sie, to
          tylko Twoje (odkryte) mysli...!
          A...
    • zawiedzionanna Re: co warto pic w nowym roku? - moja alternatywa 02.01.07, 16:11
      Droga Promocjo, jestem tu nowa lecz nie nowa na forum, od klku lat czytuje to
      forum jak mi zle albo jak mam doly czy depresje, czesto mi pomagalo....na
      uzaleznienia wczoraj weszlam i przeczytalam prawie wszystkie twoje posty i
      wielu wielu innych ludzi.Jestem pod wrazeniem, uwielbiam was czytac.zajelo mi
      to caly dzien i nikt nie byl w stanie mnie oderwac.Fajnie sie czyta tak
      inteligentnych ludzi....a szczegolnie Ciebie.Ja nie mam zadnych uzaleznien ,
      nalogow, miewam czasem depresje, smutki,swoje wielkie problemy itd. Jestem
      chyba jedna z nielicznych osob ktore nie pija nie pala nie biora dragow, choc
      to wszystko probowalam.....i nie powiem, podobalo mi sie bardzo ,to
      ostatnie...Ale ja nie o tym chcialam pisac.Mam problem z tym ze sama bardzo
      boje sie pijanych ludzi, boje sie stojacego alkoholu na stole, boje sie ludzi
      ktorzy lubia i ciagnie ich do alkoholu. wiem ze mialam ten lek jeszcze w
      dziecinstwie i wcale mi nie przeszlo....moj tata nie pil, mama zmarla jak
      mialam 8 lat.ojciec byl dla mnie niedobry, nerwus, choleryk, wiecznie
      naburmuszony, chumorzasty, okrutny.Ucieklam za granice. tutaj jestem w drugim
      zwiazku z mezczyzna .pierwszy byl alkoholikiem , bylym heroinista, dobry,
      spokojny , inteligentny ale nie do zycia we dwoje.....Drugi tez lubi alkohol,
      zwiazalam sie z nim choc bardzo drazni mnie temat alkoholu, milosc byla
      silniejsza, poczucie ciepla,zrozumienie,wszystko czego brakowalo mi w tamtym
      zwiazku. bylam przeszczesliwa....i jeszcze jestem czasami
      przeszczesliwa....szkoda ze tylko czasami...mysle o odejsciu...mamy wspolnie
      dziecko. I to jest trudne dla mnie , wlasnie przez dziecko. trudna decyzja ale
      chyba wlasciwa i jedyne wyjscie.Moj chlopak od czasu do czasu probowal
      kokainy,potem poznal ludzi ktorzy pokazali mu crack.spodobalo mu sie .porzadnie
      popalil sobie tego syfu,potem skruszony wracal z wyrzutami sumienia i obietnica
      poprawy.Rok spokoju, znowu palenie cracku, powtorki , kilka tygodni popalal z
      przerwami.Potem powrot i przyzekanie ze to juz ostatni raz. Rok spokoju, znowu
      to samo,szczegolnie chec zapalenia po wypiciu alkoholu.Rzucal wszystko na rok ,
      alkohol, i narkotyki.Wtedy bylam najszczesliwsza na swiecie . to swietny
      czlowiek na trzezwo. Po alkoholu agresywny i chamski , po cracku czy kokainie,
      spokojny, przestraszony....znowu powtorka, palenie co 2 tyg. przez cala noc -
      od sierpnia do grudnia. W listopadzie sie wyprowadzilam , potem wrocilam w
      nadziei ze cos mu to dalo do myslenia,a on jest teraz naprawde wciagniety.Gdy
      napil sie piwa odrazu polecial zapalic , nie mogl nad tym zapanowac....dla mnie
      to szok. wiem ze ten narkotyk nie jest taki znany w Polsce i wiem ze to
      straszne gowno, widzialam ludzi ktorzy to pala, to totalne dna.Rozmowa na ten
      temat to tabu dla niego, wstydzi sie, nie patrzy w oczy. Oczywiscie uwaza ze
      nie jest narkomanem i nalogowcem. smieje sie z tych okreslen i uwaza ze nie ma
      problemu, ze zawsze moze przestac.Ale to co zobaczylam po wprowadzeniu , to
      mnie zamurowalo...nikt by go nie zatrzymal...musial isc.
      Moje pytanie brzmi : jak mu pomoc, jak sobie i dziecku pomoc,co robic, jak
      rozmawiac,zostawic, odejsc...? kochamy sie nadal, dziecko go uwielbia,wiem ze
      sobie poradze, ale wiem ze jak go zostawie to zejdzie na dno, a gdy zostane to
      ja sie wykoncze....chyba nie da sie pomoc komus kto nie widzi problemu, kto
      uwielbia uzywki, kogo bardzo ciagnie, kto w tym widzi super przezycie,kto ma
      kase na to,komu juz chyba nie zalezy tak bardzo na rodzinie, ...zrobil sie
      nerwowy, chamski, wpada w nowe przyzwyczjenia- gra na grach do upadlego bo nie
      wie co ze soba zrobic....to dla nas straszna meka z dzieckiem i rozdarte serce
      ze osoba ktora kochamy stacz sie na naszych oczach. nasze rodziny sa daleko,
      jestesmy sami,nie ma z kim pogadac, zreszta kto zrozumie.On nie pojdzie sie
      leczyc, woli zebysmy odeszli (tak mysle), bo wtedy moze spokojnie zapalic, nikt
      mu nie robi problemow, ma dobra prace i pieniadze.Dziecko zaczelo go
      draznic,przeszkadza mu. Poradz mi cos madra kobieto i napisz do mnie czy wiesz
      cos na temat tego gowna i ludzi ktorzy to biora. Napiszcie mi. pozdrawia Was i
      dziekuje.
      • tenjaras Re: co warto pic w nowym roku? - moja alternatywa 02.01.07, 17:18
        jeśli chcesz ukoić własne serce i pomóc dziecku to idź do najbliższej odwykówki
        i pogadaj z kimś kto się zna na rzeczy

        www.pracowniapsychologiczna.republika.pl/
        • zawiedzionanna nie moge 02.01.07, 17:25
          nie bardzo znam angielski , nie bede rozumiala polowy a mieszkam w niezaduzym
          miescie wiec pomoc po polsku mnie chyba tu nie spotka. a zreszta jest duzo
          czynnikow ktore nie pozwalaja mi tam isc...dlatego zwracam sie do Was....
        • havana06 Re: co warto pic w nowym roku? - moja alternatywa 02.01.07, 17:25
          Promocjo, przestań już...
          W nowym roku jedyne co warto; to pić , nie warto .
          Lubić się warto!!!
          havana
          • zawiedzionanna nie moge juz... 02.01.07, 17:29
            hawana , ja mysle ze ogolnie nie warto w Nowym Roku powracac do starych
            przyzwyczajen , trzeba szukac nawych sposobow budowy siebie.
            • havana06 Re: nie moge juz... 02.01.07, 19:25
              Tak, masz rację, nie mniej ten nowy rok za nami idzie.
              I będzie szedł.
              • havana06 Re: nie moge juz... 02.01.07, 19:31
                Promocjo... jeśli nie możesz , to weź się i zastanów.Przepraszam, ale nie chce
                mi się z Tobą dyskutować.!!!
                Mie mniej pozdrawiam!
                havana
              • havana06 Re: nie moge juz... 02.01.07, 19:33
                I na koniec.
                Nie możesz, ale musisz!
                • havana06 Re: Nie musisz........................... ......... 02.01.07, 19:43
                  Ty, nie musisz, tylko pewnie chcesz?!
                  Między nami jest taka różnica, że ja nie muszę i NIE CHCę!
                  HAVANA
                  • havana06 Re: Nie musisz........................... ....... 02.01.07, 19:59
                    Ale mi się wymskło!
                    Niczego , nie muszę, ale chcę.CHCę!
                    Wybywam na terapię.
                    Mam nadzieję być jutro!

                    Ten wstrętny August, nie odpisał , jak smakował mój sernik!
                    Pewnie , zbyt dużo cykatów w nim było???
                    • myszabrum Re: Nie musisz........................... ...... 02.01.07, 20:50
                      Hi hi
                      Havana, o 20-tej na terapię wychodzisz :)? To chyba jakaś terapia mocno
                      indywidualna :-0
                      • havana06 Re: Nie musisz........................... ..... 02.01.07, 21:37
                        Nie hi hi , Myszo.
                        Poddałam się terapii indywidualnej.
                        Jestem po pierwszej sesji.
                        • promocja_tys Re: Nie musisz........................... .... 09.01.07, 21:19
                          Terapia indywidualna... hm, sama taką przychodzę ze Starym i jest wspaniale.
                          Każdemu takiego wszechstronnego terapeuty jak mój mąż życzę ;P
                      • zawiedzionanna ja nic nie musze ale kocham Go 02.01.07, 21:43
                        hawana, nie wiem czy ty do mnie pisalas...ale ja nic nie musze ...a po pomoc do
                        specjalistow nie moge isc zabardzo...wiec pytam was jeszcze lepszych
                        specjalistow o porade.
                        chcialabym zeby na moj list odpisal Ktos -duzo, duzo,...no i czekam na moja
                        fawprytke- Promocje 1000.czekam...czekam...no i ogolnie chcialabym cos od niej
                        poczytac bo chyba sie ....uzaleznilam....ha, pozdrawiam Was wszystkich
                        dzielnych Ludzi.
                        • tenjaras Re: ja nic nie musze ale kocham Go 03.01.07, 07:37
                          Promocja się zesrała i dopóki będzie z brudnymi gaciami latać, nic nie pomoże,
                          więc nie czekaj na nią, pozwól jej się oporządzić ze sobą
                          jeśli masz kłopoty językowe to nawiąż korespondencję pod linkiem, który Ci
                          podałem, zobacz czy na www.aa.org.pl nie ma w spisie polskojęzycznej
                          grupy AA w Twojej okolicy i pójdź do nich porozmawiać, zapytaj Augusta, może Ci
                          pomóc nawiązać kontakt, zna się na tym i smakował mu Twój sernik ;-)

                          i czytaj na temat choroby alkoholowej i współuzależnienia

                          współuzależnienie funkcjonuje tylko u osób nieświadomych lub u tych, którzy
                          mają w tym jakiś interes, pozostali idą po rozum do głowy i rozpoczynają proces
                          leczenia, bo problem alkoholowy to coś więcej niż upijanie się rodzinnego pijaka
                          • promocja_tys Re: ja nic nie musze ale kocham Go 09.01.07, 21:26
                            tenjaras napisał:

                            > Promocja się zesrała i dopóki będzie z brudnymi gaciami latać, nic nie
                            pomoże,
                            > więc nie czekaj na nią, pozwól jej się oporządzić ze sobą

                            Kochany dobry Tenjarasie :))) Może zostaniesz moim Menago? :))))))))
                            Już sie oporządziłam. Było nieźle, bo dostałam lekkiego ataku i musiałam
                            wjechac na leki, ale dobrze wykorzystałam czas i "boski wiatr" do twórczych
                            rzeczy. Stworzyłam kikna projektów, pare prezentacji (uzależnienia też poszły
                            na tapetę). Miałam bardzo pozytywny odjazd i nie zmarnowałam go.

                            Teraz jest już OK, więc wracam na barykady ;P

                            Aloha
                        • promocja_tys Re: ja nic nie musze ale kocham Go 09.01.07, 21:23
                          zawiedzionanna napisała:

                          > chcialabym zeby na moj list odpisal Ktos -duzo, duzo,...no i czekam na moja
                          > fawprytke- Promocje 1000.czekam...czekam...no i ogolnie chcialabym cos od
                          niej
                          > poczytac bo chyba sie ....uzaleznilam....ha, pozdrawiam Was wszystkich
                          > dzielnych Ludzi.

                          Ejże, nie uzalezniaj się tak od literek w kompie ;) To tylko net, mysli, słowa,
                          opinie. Za tym wszystkim może stac tak wiele dziwnych rzeczy że ja to nawet
                          boję się myślec czasami.

                          A jeśli chodzi o mnie, to troche chorowałam. Jestem artystą który jak za bardzo
                          tworzy, to mu odwala i łatwo traci kontrolę nad swoim darem. Wtedy już nie
                          wiadomo kto tworzy ja czy mój dar (moim kosztem).

                          Poza tym uzależniam się od netu. Jak wbije sie w jakąś społecznośc to chcę tu
                          by ciągle i stale... to chore. Mam normalne, dobre życie ale coś mnie gna do
                          kompa. Dlatego muszę uważac na siebie.

                          Ale obiecuję, że ze 2-3 razy na tydzień zajrzę.

                          Pozdrawiam serdecznie i nie bądz zawiedziona.
                    • aaugustw Re: Nie musisz........................... ...... 02.01.07, 21:48
                      havana06 napisała:

                      > Ten wstrętny August, nie odpisał , jak smakował mój sernik!
                      > Pewnie , zbyt dużo cykatów w nim było???
                      __________________________________________.
                      Nie odpisal, bo go nie bylo...!
                      Havana06, sernik przepyszny...!
                      Nie tylko palce lizac - smakuje na wiecej...!
                      A... ;-))
                      Ps. Wiecej nie bede pisal, bo musze byc ostrozny.
                      Na tym "Forum" sa osoby, ktore podejrzanie
                      znaja moje familijne szczegoly, a ja dalej
                      nie wiem kim jest ten anonimowy "dymek"...(!?) ;-))
          • promocja_tys Re: co warto pic w nowym roku? - moja alternatywa 09.01.07, 21:16
            havana06 napisała:

            > Promocjo, przestań już...
            > W nowym roku jedyne co warto; to pić , nie warto .
            > Lubić się warto!!!

            HEHE, no jasne, że lubic sie watro. Havana, jest OK, po prostu musiałam wylac
            żółc ;P
      • promocja_tys Re: co warto pic w nowym roku? - moja alternatywa 07.01.07, 03:17
        dziel na mniejsze kawałki

        duszę się

        PZDR
    • promocja_tys Co faktycznie się udało zrealizowac? 09.01.07, 21:34
      Faktycznie mniej palę. Palę cienkie i o małej zawartości nikotyny. Kawę piję
      dalej Neskę z mleczkiem. Colę też (zamiennie do browara który już mnie nie
      interesuje). Dieta tak jak sobie założyłam tylko dużo mniej (jeśc nam się nie
      chce). Ze sportu to na razie uprawiam tylko dziki sex :))) hihihi, ale za to
      systematycznie ;)))

      Generalnie to bardzo fajny rok i fajnie mi w nim.

      Chciałabym, żebyście i Wy umieli spojrze nań w tak optymistyczny sposób. Tyle
      można zmienic, tyle można zburzy (nałogi) i wybudowac od nowa (wolnośc).
      Jesteśmy razem, pomagamy sobie jak umiemy i to jest siła nie-z-tej-ziemi.
      Poważnie.

      Mi to forum dostarczyło tylku pozytywnych wrażeń, że zmnieniło to całe moje
      życie. Na lepsze, o niebo lepsze. Korzystajmy z tego najleepiej jak umiemy. Bo
      jak dają to brac, jak biją - uciekac. I tyle.

      Powodzenia
Pełna wersja