tenjaras
17.01.07, 22:33
siedze i czytam, czasem nawet się zadumam i refleksję spłodzę... dziś to
nawet się nią podzielę
dlaczego zostałem w AA?
nie miałem wyjścia, gdyby w tym czasie ktoś mi powiedział, że mam sobie
znaleźć grube drzewo, chodzić wokół niego i ryć w korze jakieś runy, to bym
to robił, po prostu miałem dość, byłem na dnie, ale nie zdawałem sobie z tego
do końca jeszcze sprawy, ujawniono mi to, to nie był mój pomysł, tylko
alkoholicy zrozumieją o czym tu piszę, byłem w takim momencie, że gdybym
wrócił do picia umarłbym, a gdybym nie wrócił, nie potrafiłbym żyć
wtedy dostrzegłem naprawdę niepijących alkoholików, byli w AA i mieli
propozycję - zostań z nami, obserwuj, bierz co dla ciebie ważne, resztą się
nie przejmuj, powiedzieli mi, że stary świat musi we mnie umrzeć i muszę
urodzić się na nowo, odmieniony, z innym podejściem do wszystkiego, na
terapii usłyszałem, że wszystko było podporządkowane alkoholowi, faktycznie
zdawałem sobie sprawę z własnej niewoli, nie wiedziałem jednak, że z tego
się, ot tak, wychodzi, zachowując abstynencję i pracując nad własnym rozwojem
12 Kroków okazało się drogowskazem, czymś czego wcześniej nie zaznałem,
mogłem się nauczyć normalnego życia, stać się zdrowym i pożytecznym
społecznie człowiekiem, a myślałem, że to już dla mnie zamknięta karta, że
jestem jakiś skażony i zdrowy tryb życia, równowaga wewnętrzna, to dla mnie
za wysokie progi, że mnie to już tylko do ściany gwoździami przybić i
pomieszczenie wygłuszyć, bym wyciem nie straszył, tymczasem otrzymałem wolność
nie muszę już walczyć z niczym i z nikim, dla mnie to objaw trzeźwego,
zdrowego spojrzenia na życie, siebie i innych, zdaję sobię sprawę, że
problemy tworzę ja, a nie przeciwny los, czy kara boska, a alkohol stał się
tego symbolem - pierwotnym problemem do rozwiązania - gdy się od niego
uwolniłem, mogłem spróbować dalej, w innych obszarach życia, coraz głębiej w
sobie, a wolności coraz więcej...
jestem szczęśliwy, a nie zawsze tak było...