Dodaj do ulubionych

Klamstwa Aniolka contra „zlo“ Augusta…! ;-))

27.01.07, 18:03
Aniolku-P..., w watku Sary zadalem Tobie powazne pytanie.
Ty albo nie chcesz, albo nie potrafisz na nie mi odpowiedziec.
Przypomne; w watku Sary nawiazalem do Twej "zlotej mysli"
o wolnosci...(!?).
Ten watek zalozylem z mysla o tym, ze wspolnie uda nam sie
(moze) wyjasnic nasze rozbieznosci myslowe i uczuciowe...(!?).
Idea zalozenia tego watku powstala po przeczytaniu Twoich mysli.

Na zakonczenie przytocze dwa cytaty, ktore mam nadzieje
zdopinguja Ciebie do aktywnosci i... odwagi cywilnej (!?):
"Klamstwa sa dlatego prymitywne, poniewaz sluza one nieukom".
- - -
"Zlo porusza czlowieka wiecej, anizeli dobro".

Teraz Twoj ruch...
A... ;-))
Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: Klamstwa Aniolka contra „zlo“ Aug 28.01.07, 17:26
      Auguście, przypomne Ci, że zadając się z nietrzeźwym ryzykujesz wiele, to już
      nie Twój klimat, taki ściągnie Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem

      odpuść sobie, bo to forum zaczyna być dyskusją, a nie narzędziem

      pisz swoje i pozwól ludziom czerpać z Twojej wiedzy, sami poznają kto tu robi
      dobrą robotę, życie weryfikuje najlepiej, tylko głupcy i ignoranci, ci, którzy
      nie potrafią spojrzeć w siebie (lub nie chcą) będą twierdzić, że skoro tu
      jesteś, to jesteś niepotrzebny, chce Ci się z nimi borykać?

      pomyślałem niedawno o facecie, który powiedział, że zima jest niepotrzebna,
      tylko mu się karoseria w samochodzie niszczy, taki człowiek, potem kupuje za
      swoje pieniądze środki chemiczne na zabijanie komarów - nieskuteczne, a więc
      musi zarobić pieniądze, które nieskutecznie wyda, więc pieniądze nie przynoszą
      mu pożytku, robi więc wokół siebie dużo nieskutecznej i nie przynoszącej
      pożytku roboty, a winny jest temu polityk, ksiądz, albo co mu tam jeszcze
      podpowiedzą, bohater serialu czy gazetowej plotki

      jak takiemu wyjaśnić, że zima jest pożyteczna?
      przecież on nawet nie wie co to za słowo...
      • janulodz Epidemia jakaś? 28.01.07, 17:41
        Jaras , Ciebie tez po..?
        Ogólnie , mimo pewnych oznak nawiedzenia sprawiałeś wrażenie normalnego faceta, stojącego twardo na ziemi i pewnego swojej siły w pokonaniu choroby akoholowej.
        Ostatnio zacząłeś nawet mówić swoimi słowami, a nie cytować Swiętej Ksiegi.
        Znów masz nawrót?
        Tobie też alkoholizm był warunkiem niezbednym do zdobycia szczesliwosci wszelkiej?
        Chłopie opanuj sie.

        PS. Na komary wcale nie potrzeba zimy. Przyroda radzi sobie z tym inaczej.
        • tenjaras Re: Epidemia jakaś? 28.01.07, 18:43
          widzisz janulodz...

          jak mogę z Tobą dyskutować, jak ty mnie postrzegasz przez pryzmat własnego
          rozumienia czynników typu "Swięta Księga" - po pierwsze to nie jest święta
          księga tylko wielka, wielka z powodów rozmiarów pierwszego wydania, a nie z
          powodu zawartej treści, osobiście używam wydania kieszonkowego i tym bardziej
          cenię sobie ten przydomek dla ksiązki, o której Ty piszesz Swięta i postrzegasz
          ją alergicznie, a ja przeczytałem w niej kim byłem, co się ze mną stało i jakie
          mam szanse, ułatwiłem sobie tym swoje dalsze życie, po zaprzestaniu picia,
          przyjąłem kilka określeń zaczerpniętych z AA i żyję - nic nie mogę poradzić na
          Twoją interpretację moich słów, na Twoje pojmowanie AA, robię swoje i będę się
          starał robić to coraz lepiej, jednak nie podołam Twoim wymaganiom, nawet nie
          chce mi się podejmować takiej próby, już kilka razy na to zwracałem uwagę

          nie wiem co znaczy, że mnie po... PO to ja bym rozgonił na cztery wiatry, ale
          mamy demokrację, a ja wolę swój spokój niż rację i w czym mam się opanowywać?
          mam się wyprzeć swojej przeszłości? przeszłości, która składa się na to kim
          teraz jestem i jak się mam? alkoholizm jest niewątpliwym elementem mojego
          życia, odsyłam Cię do bajek typu Fenix i czterdziestu krasnoludków, każdy
          potrzebuje korzenia, z którego wyrasta, to jest niezaprzeczalne, a wyparcie się
          alkoholizmu to jak szukanie czegoś, co się ma pod nosem, taki matołek to już
          nie jestem, byłem wystarczająco długo

          nie pisałem o tym jak sobie przyroda radzi z komarami, ale o świadomości
          swojego miejsca na ziemi, czytaj przekaz i nie kieruj się własną interpretacją,
          nie jestem Twoim postrzeganiem rzeczywistości, czytaj do końca i ze
          zrozumieniem co piszę, a nie szukaj odpowiedzi na moje słowa zanim skończysz
          • janulodz Re: Epidemia jakaś? 28.01.07, 19:33
            Odpowiadam.
            Mam alergię na wszelkiego rodzaju skrajności. Zarówno te z lewa, jak i z prawa.
            Uważam, że w życiu nalezy kierować się przede wszystkim instynktem, rozsądkiem i doświadczeniem, a nie bezgranicznie ufać temu co ktoś napisał.
            Zarówno "Wielka Księga", jak i "czerwona książeczka" mają dla mnie pejoratywne znaczenie. Nie są dla mnie wyrocznią. Wszelkie skrajności sa dla mnie szowinizmem, ortodoksją, czy jak tam je zwał.
            "Niebo gwiaździste nade mna, a prawo moralne we mnie."
            Dla Augusta:
            Der bestirnte Himmel über mir, und das moralische Gesetz in mir.

            To jest moje credo życiowe. Jakkolwiek możesz je pojąć.

            - "Po..." - to wycięte przez cenzurę "porąbało" - delikatnie mówiąc.
            Dalej - nie wypieram się alkoholizmu, nie wymazuję go ze swego zycia, ale nie robię z niego "korzenia" na ktorym opieram swoje życie.
            I tym się różnimy Jarasie.
            Przepraszam ,że nie zrozumiałem przenośni o komarach, ale pisałeś coś o pieniądzach, chemii, samochodach, zimie - nie wyczułem, że było to o świadomości swojego miejsca na ziemi.
            Nie zrozumiemy się, bo ty też mnie nie czytasz Jarasie. Ty czytasz Wielką Ksiegę.
            • tenjaras Re: Epidemia jakaś? 28.01.07, 19:49
              jeżeli w Twojej ocenie jestem porąbany to znaczy, że ze mną jest wszystko ok

              czytam WK, a tam pisze, że żebym wyzdrowiał, muszę to co było normalne nazwać
              nienormalnym, a to co nienormalne normalnym

              pamiętam też, że moja alergia na alkohol działa tylko wtedy, gdy używam
              alkohol, jeśli nie to nie, podobnie jak uczuleni na truskawki, dopóki ich nie
              jedzą mają się ok, przemyśl to janulodz kiedy myślisz o swoich alergiach
            • aaugustw Re: Epidemia jakaś? 28.01.07, 20:05
              janulodz napisał:
              > Odpowiadam.
              > Mam alergię na wszelkiego rodzaju skrajności. Zarówno te z lewa, jak i z
              prawa.
              - - - - - - - -
              Jak Ty wytrzymujesz ze soba...? - Zagladasz jeszcze do lustra...!?
              __________________________________________________________________.
              janulodz napisał dalej:
              > Dla Augusta:
              > Der bestirnte Himmel über mir, und das moralische Gesetz in mir.
              > To jest moje credo życiowe. Jakkolwiek możesz je pojąć.
              - - - - - - - - - - - - - - - -
              Janu, te filozoficzne slowa, ktore pochodza od Immanuela Kanta to
              nic innego jak i czesc mojego "programu" rozwoju duchowego...! ;-))
              A´propos; Nie kto inny, lecz on sam stwierdzil, ze wiekszosc pytan,
              dot. metafizyki sa dla ludzkiego rozumu nie do rozwiazania... - To
              poznanie ogranicza sie tylko do zjawisk widocznych - do "przekonania sie".
              (A co z cala reszta...!? ) ;-))

              A co do moralnosci; Tak jak istnieje tylko jedna geometria, tak
              tylko istnieje jedna Moralnosc i jeden wszechswiat... - Z tym,
              ze moja moralnosc (i kazdego innego czlowieka z osobna), ona wywodzi
              sie nie z glowy i rozumu, lecz z przepelnionego serca.
              A...
                • aaugustw Re: Epidemia jakaś? 28.01.07, 21:38
                  janulodz napisał:

                  > No właśnie. To po cholerę Ci te wszystkie przepisy, które cały czas cytujesz.
                  Mów z serca. Nie potrzebny do tego Bill.
                  ______________________________________________.
                  Janu, o jakich przepisach Ty mi tu mowisz...!? ;-))
                  Co mnie jest potrzebne, to ja juz od dawna wiem...
                  I gwarantuje Ci, ze nie jest to ani filozof Kant,
                  ani taki filozof, jak Ty...
                  A... ;-))
                    • aaugustw Re: Epidemia jakaś? 28.01.07, 21:53
                      janulodz napisał:

                      > Rozbrajający jestes. Mówię cały czas o tym samym. Nie umiesz czytać?
                      _____________________________________________________________________.
                      Ta roznica miedzy nami polega na tym, ze ja umiem czytac, ale Ty nie
                      umiesz zrozumiec tego, o czym pisza trzezwiejacy tu ludzie...
                      Na Mityngach AA jest takie madre i wesole powiedzonko (Eska lubi wesole,
                      madre powiedzonka, ono jest takze dla niej i Aniolka);
                      "Wyjmij wate z uszu i wloz do ust". (czyli: Sluchaj najpierw tego
                      co co pisza ci, ktorzy juz dalej sa w swoim rozwoju duchowym...!).
                      A... ;-)))
                      • janulodz Re: Epidemia jakaś? 28.01.07, 21:57
                        W momencie, kiedy tracisz grunt pod nogami, palisz głupa.
                        Skoro napisałeś:
                        "ze moja moralnosc (i kazdego innego czlowieka z osobna), ona wywodzi
                        sie nie z glowy i rozumu, lecz z przepelnionego serca.

                        - to poco Ci te wszystkie WK, i inne przepisy Rozumiesz? Mam jeszcze jaśniej.?
                      • aniolparys Re: Epidemia jakaś? 28.01.07, 23:32
                        aaugustw napisał:

                        > Na Mityngach AA jest takie madre i wesole powiedzonko (Eska lubi wesole,
                        > madre powiedzonka, ono jest takze dla niej i Aniolka);
                        > "Wyjmij wate z uszu i wloz do ust".

                        Nie daje mi to spokoju. Już kiedyś się zastanawialem co wy z tym potem robicie.
                        Polykacie? Czy tylko dziamgacie i wypluwacie?

                        Zaiste. Mądre to i wesole.
          • e4ska Re: Klamstwa Aniolka contra „zlo“ Aug 28.01.07, 21:27
            Tak, nawiedzonych nie zabraknie...

            Ja tam wolę być zwykłym pijakiem. Tak samo jak Parys. Pracować, odpoczywać,
            cieszyć się tym, czym można, martwić tym, co trzeba, mieć przyjaciół, znajomych
            - nie wznosić murów między zwykłymi ludźmi, nie zamykać się w getcie
            uzależnionych. Mityng krajowy, zagraniczny - te same formułki, ta sama sztampa,
            niebo, emocje, miłość, lecę, lecę, lecę... bawcie się, kochani, latajcie, wasza
            rzecz, ale nie podsuwajcie nam pod nos tych swoich pereł, bo to tylko żenada i
            miraż.

            Auguście, słownik twoich mądrości powinien wejść do waszej drogiej książeczki
            jako aneks. Jakbyście je odczytywali na mityngach, przynajmniej byłoby weselej:)))
      • aaugustw Re: Klamstwa Aniolka contra „zlo“ Aug 28.01.07, 19:31
        tenjaras napisał:

        > Auguście, przypomne Ci, że zadając się z nietrzeźwym ryzykujesz wiele...
        _________________________________________________________________________.
        Pierwszymi slowami, jakie dzisiaj przeczytalem na tym forum byly wlasnie
        Twoje slowa Jarasie - przekonales mnie... - Odpuszcze sobie...! ;-))
        Ja czasami potrzebuje takich przypomnien - Dziekuje Ci...!
        A... ;-))
        Ps. Taki juz jestem we wszystkim. Kiedy biore sie (np.) za porzadki,
        takze nie moge zakonczyc swej pracy w normalnym czasie... :-((
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka