Co sądzicie o mityngach AA

12.02.07, 19:30
Witam Was!

Mam 30 lat. Od tygodnia leczę się na oddziale dziennym z powodu uzależnienia
od C2H5OH.
Dzisiaj w ramach "kary" z złamanie regulaminu oddziału - dostałem NAKAZ
uczestniczenia w 6 dowolnych mityngach AA na terenie mojego miasta.
Co sądzicie o mityngach AA w początkowym etapie leczenia i czy jest to "fer",
że są one formą kary serwowaną przez terapeutę?
Dodam, że wcale nie mam ochoty w nich uczestniczyć i to nie z przekory.
Dzięki za wszelkie informacje!
    • aaugustw Re: Co sądzicie o mityngach AA 12.02.07, 19:54
      trzezwiejacy napisał:
      > Mam 30 lat. Od tygodnia leczę się na oddziale dziennym z powodu uzależnienia
      > od C2H5OH.
      > Dzisiaj w ramach "kary" z złamanie regulaminu oddziału - dostałem NAKAZ
      > uczestniczenia w 6 dowolnych mityngach AA na terenie mojego miasta.
      > Co sądzicie o mityngach AA w początkowym etapie leczenia i czy jest to "fer",
      > że są one formą kary serwowaną przez terapeutę?
      > Dodam, że wcale nie mam ochoty w nich uczestniczyć i to nie z przekory.
      > Dzięki za wszelkie informacje!
      _________________________________________________________________________.
      Wykazujesz taka gotowosc do swojego trzezwienia, jak ja do lotu na marsa !
      W takich przypadkach Ty masz racje; to nie jest absolutnie "fer".
      Tu zaraz widze Eske, ktora slusznie twierdzi, ze w takich przypadkach
      spoleczne pieniadze ida sie pier....c - Kierownictwo tego osrodka powinno
      postapic podobnie z Toba, do czasu, az dojrzejesz do decydowania za siebie!
      Zajmujesz i blokujesz miejsce innym, tym ktorzy chca zyc...!

      A´propos: Jak Ty chcesz udowodnic, ze byles wsrod tych ochlaptusow...!?-(w AA)
      Szkoda Twojego czasu... - Powiedz temu, ktory Cie tam wyslal, ze oni tam
      nie wystawiaja zadnych zaswiadczen. To nie jest ani instytucja, ani
      organizacja. W tym czasie mozesz pojsc sobie smialo, np. na piwko! - (mowie
      serio...!).
      A...
    • tenjaras Re: Co sądzicie o mityngach AA 12.02.07, 19:54
      na spotkanie AA trafiłem w początkowym okresie trzeźwienia, wyjątkowo pechowe
      wydarzenie, zobaczyłem niepijących alkoholików i sam przestałem pić

      uważaj na tego terapeutę, przez niego może okazać się, że to na co teraz nie
      masz ochoty, będzie czymś przez Ciebie lubianym i to nie z przekory
    • myszabrum Re: Co sądzicie o mityngach AA 12.02.07, 20:02
      Terapia polega na zawarciu układu - starasz się wykonywać polecenia terapeuty, a
      w zamian masz przyobiecane "dojście do zdrowia".

      Czy jest fair, jeśli terapeuta "każe" osobie z obsesją czystości przyjść na
      spotkanie w przybrudzonej kurtce? Albo komuś, kto ma problemy z wyrażaniem
      emocji - głośno krzyczeć?

      W czasie terapii robi się często niemiłe rzeczy, czasem ingerujące w intymność -
      ale taka jest filozofia "chodzenia na terapię". M.in. to ma Ciebie "uzdrowić".
      Albo tę filozofię "kupujesz", albo nie.

      Inna sprawa, że terapia nie jest na ogół obowiązkowa. Dlaczego tam jesteś? Dla
      rodziny? Z nakazu sądowego? Jak Ci się nie podoba, to wyjdź.

      Na tym forum wiele osób wytrzeźwiało samodzielnie, bo im tzw. "model Minnesota"
      (jedyny w polskiej państwowej służbie zdrowia) po prostu nie pasi. I nikt nikomu
      łaski nie robi :).
    • trzezwiejacy Re: Co sądzicie o mityngach AA 12.02.07, 20:37
      Dziękuję Wam za odpowiedzi!
      Powinienem na samym początku napisać, jak się znalazłem na terapii. Otóż
      zgłosiłem się na nią sam nie pod wpływem impulsu i zpicia, tylko z dojrzałości
      i szczerej chęci ułożenia sobie trzeźwego życia, a raczej życia na nowo.

      Aaugustw - myślę, że jednak jesteś niesprawiedliwy. Może w 5 procentch, le
      jednk. To jest moja pierwsza terapia, jeszcze nie "oswoiłem się" z nią, z
      ludźmi, ale widzę pierwsze, wiem, że mizerne efekty mojego uczestniczenia w
      zajęciach. I nie jest to przejaw euforii po zaprzestaniu picia!
      Bardzo chcę ukończyć 8-tygodniową terapię. Jutro (wtorek) idę na mityng
      pierwszy raz w swoim życiu i zwyczajnie - chciałem zasięgnąć opinii, i
      ewentualnie duchowego wsparcia. No cóż - moja wina. Napisałem lakonicznie, więc
      dlatego zostłem źle odebrany.

      Dosłownie - Bóg mi świadkiem i najbliższa mi osoba, którą bardzo kocham, że
      decyzja o terapii i leczeniu oraz przyznanie się do choroby i moja bezsilność
      wobec alkoholu były najtrudniejszymi i najważniejszymi decyzjami w moim życiu!

      Nie neguję Ruchu AA, nie mam do tego prawa! Ale chciałbym tam pójść dopiero
      wtedy, kiedy będę ŚWIADOMY swojej decyzji, a wiem, że dziś jest na to
      zawcześnie. Ale kto wie? Może spotkam tm "bratnią duszę" do wspólnego trwania w
      trzeźwości? Nie będę się uprzedzał.

      Jutro napiszę moje wrażenia!

      Pozdrawiam!

      Piotr
      --------------------------------------------------
      „Skorośmy słabi – pomagajmy sobie !
      Nie mówmy temu, co upadł – nie chcę Cię znać”
      • 7zahir Re: Co sądzicie o mityngach AA 12.02.07, 21:51
        Na terapii poukladałam sobie wiedzę, której naczytałam się wczesniej,
        bedąc przekonana, że skoro tak świetnie radzę sobie w zyciu nic nie zawalajac,
        to poradze sobie też z tym problemem. Byłam w błędzie.
        Musialam przełamać moje ego i poddać się - odczuwałam to jak gwałt na mojej
        psychice i pewnie dlatego rywalizowałam z terapeutką zamiast jej zaufać.
        Czulam się lepsza w efekcie pijanego myslenia i obrony mojego uzaleznionego
        umysłu, ktory manipulował mna wszystkimi szarymi komórkami domagajac sie
        alkoholu :-(
        Idąc na pierwszy mityng AA czulam sie jak zbrukana, zstepujaca w czeluscie
        piekieł z krzykiem w umysle, co ja bede robić wsród ludzi, których uwazałam za
        gorszych ode mnie!!
        Szokiem było dla mnie okazane mi na mityngu ciepło , zrozumienie i radośc na
        mój widok. Nagle moje ego dostało potęznego kopa i poczułam się wśród swoich.
        JA - która zawsze uwazala siebie za osobe wyobcowana i niezwykłą !
        To oni mi pomogli na zakretach emocjonalnych, gdy byłam o krok od nawrotu.
        • magtomal Re: Co sądzicie o mityngach AA 12.02.07, 21:58
          Zahir, proszę, napisz szczerze, jak to z tymi mityngami było. Przypomniano na
          wątku obok Twoją opowieść, któr przeczy temu, co tu napisałaś. Faktycznie od
          razu poczułaś się wsród swoch? To czemu z początku właśnie mityngi stały się
          usprawiedliwieniem dalszego pica? Odnieś się do tego.
          • 7zahir Re: Co sądzicie o mityngach AA 13.02.07, 07:40
            magtomal napisała:

            > Zahir, proszę, napisz szczerze, jak to z tymi mityngami było. Przypomniano na
            > wątku obok Twoją opowieść, któr przeczy temu, co tu napisałaś. Faktycznie od
            > razu poczułaś się wsród swoch? To czemu z początku właśnie mityngi stały się
            > usprawiedliwieniem dalszego pica? Odnieś się do tego.

            Na sąsiednim wątku skierowanym do Eski napisałam:
            "Pamiętam swoje początkowe próby trzeźwienia.
            Słyszałam i czytałam między wierszami tylko to co chciał słyszeć
            mój pijany umysł.
            Na mityngach dochodziły do mnie tylko słowa w stylu:
            nie jestem alkoholikiem,
            miałem ostatnio wpadkę ( zapicie) itd.
            W efekcie czując się usprawiedliwiona ( im wolno to mnie też)po
            mityngu natychmiast
            kupowałam sobie piwo i upijałam się, mimo terapii na która
            chodziłam 2 razy a tyg.
            Oszukiwałam się tak jeszcze 6 miesięcy zanim pojechałam na leczenia
            zamknięte.
            Tak działa pijane myślenie!!"

            Nie widzę sprzeczności.
            Co innego ciepłe przyjecie na pierwszym mityngu
            a co innego działanie pijanego myslenia.
            Ciepłe przyjecie go nie uleczy ot tak.
            To wymaga pracy nad sobą i czasu na zrozumienie
            na czym polega trzeźwienie.
            Teraz z perspektywy 3,5 rocznego niepicia
            mogę ocenić, ze mój pierwszy rok nie był trzeźwieniem,
            tylko abstynencją. Zmiany pijanego myślenia zaczęły
            się u mnie dopiero po roku, jak nie tylko zrozumiałam ,
            ale tez poczułam istotę pierwszych 3-ch kroków AA.
            Myslę. że przełomu dokonały słowa tzw modlitwy 3-go kroku:
            ... i uwolnij mnie ode mnie samej...

            Pozdrawiam.
            Ps A pro pos nie odpowiadania - wstaje bardzo wczesnie do pracy,
            a jestem juz w takim wieku, że muszę się wyspać :-)
        • e4ska Re: Co sądzicie o mityngach AA 12.02.07, 22:19
          No, trzeźwiejący, uważaj na mityngach... bo może się skończyć nie tylko
          systematycznym zapijaniem, ale dziwnymi zanikami pamięci. Porównaj dwa wpisy
          Zahir - różnica - pół roku z hakiem:

          Zapis pierwszy:
          "Na mityngach dochodziły do mnie tylko słowa w stylu:
          nie jestem alkoholikiem,
          miałem ostatnio wpadkę ( zapicie) itd.
          W efekcie czując się usprawiedliwiona ( im wolno to mnie też)po
          mityngu natychmiast
          kupowałam sobie piwo i upijałam się, mimo terapii na która
          chodziłam 2 razy a tyg.
          Oszukiwałam się tak jeszcze 6 miesięcy zanim pojechałam na leczenia
          zamknięte".

          Zapis drugi - z dziś:
          "Idąc na pierwszy mityng AA czulam sie jak zbrukana, zstepujaca w czeluscie
          > piekieł z krzykiem w umysle, co ja bede robić wsród ludzi, których uwazałam za
          > gorszych ode mnie!!
          > Szokiem było dla mnie okazane mi na mityngu ciepło , zrozumienie i radośc na
          > mój widok. Nagle moje ego dostało potęznego kopa i poczułam się wśród swoich.
          > JA - która zawsze uwazala siebie za osobe wyobcowana i niezwykłą !
          > To oni mi pomogli na zakretach emocjonalnych, gdy byłam o krok od nawrotu".

          Takie cóś robi się pijakom po terapii, mityngach i odwyku zamkniętym. Lepiej nie
          pić.

          Zdrufki, trzymaj się. Będzie dobrze.

          A jak się czujesz na zajęciach? zadowolony?
    • trzezwiejacy Dziś pierwszy raz na mityng AA ! 13.02.07, 06:52
      Dziękuję Kochani za wszystkie informacje.
      Zahir - ja myślę, że dziś pamiętasz tylko to, co dobre i... niech tak będzie.
      Ja boję się pierwszej wizyty i nie jestem na nią gotowy. Nie wstydzę, to już
      przełamałem, tylko znam siebie i wiem, że jeśli nie jestem do czegoś
      przekonany, wpychanie mnie na siłę kompletnie nie ma sensu!
      Ale to terpeuta wie lepiej. Ja po tygodniu terapii osobiście mam dość słuchania
      i mówienia o wódzie, gdzie się piło, z kim, kto zapił itp... Czy każdemu MUSI
      odpowiadać taka forma terpii? Owszem - jest miło, kulturalnie, są zasady
      grupowe, ale pisanie "głębokich" prac nie jest czymś, co potrafię (nie piszę
      już czy lubię - to nie jest ważne). Ja lubię mówić, rozmawiać. I wtedy
      szczerość "wychodzi" sama. Tak samo pierwszy raz nie przyszedłem z zapisan
      kartką papieru, tylko mówiłem i taka forma działa na mnie - sam to widzę i moi
      bliscy.
      Nie chcę być butny, nie mam zamiaru być osłem. Chcę trwać w trzeźwości, taki
      jest mój cel. Dziś nie pamiętam dokłdnie, o czym pisałem tydzień temu na "pracę
      domową", ale pamiętam problemy swoje i społeczności o których rozmawialiśmy i
      wnioski, które są dla mnie małym drogowskazem na niełatwej drodze do
      trzeźwości.

      Dziś pierwszy raz na mityng AA !
      - spotkanie rozpoczyna się o godzinie 17.30

      Dzięki tenjaras - Twoja strona bardzo mi pomogła i jeszcze nie raz tam będę, by
      zaczerpnąć garść praktycznej wiedzy o chorobie!

      Gdy wrócę - opiszę chętnie moje wrażenia!

      (co za sprzeczność - nie lubię pisać, a tu chętnie opiszę)

      Bradzo proszę o jakiekolwiek słowa, które pozwolą mi wyzbyć się mechanizmów
      obronnych przed mityngiem.
      Teraz zbieram się na oddział.
      Do popołudnia!!

      Piotr

      --------------------------------------------------
      „Skorośmy słabi – pomagajmy sobie !
      Nie mówmy temu, co upadł – nie chcę Cię znać”
      • 7zahir Re: Dziś pierwszy raz na mityng AA ! 13.02.07, 07:49
        trzezwiejacy napisał:

        > Bradzo proszę o jakiekolwiek słowa, które pozwolą mi wyzbyć się mechanizmów
        > obronnych przed mityngiem. >

        Nikt Cie na nim nie będzie trzymał siłą.
        Nikt nie będzie oceniał. ani wypytywał.
        Nikt nie będzie zmuszał do wiary w cokolwiek i kogokolwiek.
        Mowi się, że na mityng na poczatku zabiera się ciało,
        a głowa przyjdzie później.
        Nie miej zadnych strasznych oczekiwań,
        ani też działania mityngi jak różdżki czarodziejskiej.
        Po prostu idź i posłuchaj.

        Pamietam jak zachwyciły mnie słowa alkoholiczki w wieku mojej córki.
        Ona wtedy miała 1 rok trzeźwosci, a ja dopiero 4 miesiace.
        To co usłyszysz, będzie Ci się przypominało po jakimś czasie
        w najbardziej włąściwych momentach - jak koło ratunkowe rzucone tonącemu.
        Piszę to z własnego doświadczenia - miałam i nadal tak mam.
        • ewag52 Re: Dziś pierwszy raz na mityng AA ! 13.02.07, 08:21
          Zahir droga, czytam Cię od dłuzszego czasu i wydaje mi sie, że Ty wbrew temu,
          co Ci sie zarzuca, wiesz co piszesz. NIE jesteś niekonsekwentna, ja tego nie
          widzę. Takie czepianie sie do poszczególnych wypowiedzi, świadczy tylko o mocno
          subiektywnym i jednostronnym myśleniu.Nie widzę rozbieżności, pomiędzy wpisami
          sprzed pół roku, a teraz. Tylko (ja tak myślę) na wierzchu widać niepogodę,
          zamęt, niespójność...na szczęście mamy jeszcze wszystko to, co jest pod spodem.
          Korzenie żywią się tym co,płynie głębiej. Ale to już jest poza zasięgiem wzroku.
          Niestety, wiele jest osób z "krótkim" myśleniem.
          Masz Swoją bazę Zahir. I tego się trzymaj.
          pozdrawiam Cię serdecznie.
          • 7zahir Re: Dziś pierwszy raz na mityng AA ! 13.02.07, 08:28

            Dziękuję Ewuniu za ciepłe słowa.
            Sama wiesz, jakie sa dla nas ważne :-)

            Pozdrawiam serdecznie . Milego dnia z Pogoda Ducha :-)
          • magtomal Re: Dziś pierwszy raz na mityng AA ! 13.02.07, 08:56
            ewag52 napisała:
            Tylko (ja tak myślę) na wierzchu widać niepogodę,
            > zamęt, niespójność...na szczęście mamy jeszcze wszystko to, co jest pod
            spodem.
            > Korzenie żywią się tym co,płynie głębiej. Ale to już jest poza zasięgiem
            wzroku

            Niektóre osoby tutaj nie dają jasnych odpowiedzi, na dodatek tłumaczą wtedy "to
            jest poza zasięgiem wzroku". Nie rozumiem. Zakładałam, że tę nispójność, o
            której mowa, można prosto wyjaśnić i zamiast wyjaśnienia czytam o "manipulacji"
            (mojej!!!), o tym że to jest "poza zasięgiem wzroku"! Wniosek: im ktoś
            niejaśniej pisze, im więcej używa ogólników, im bardziej jest niekonsekwentny,
            im bardziej nazywa czarne białym, tym jest wrażliwszy, tym ma bogatsze
            wnętrze...
            • ewag52 Re: Dziś pierwszy raz na mityng AA ! 13.02.07, 09:41
              ...oraz duzy wewnętrzny spokój i Pogodę Ducha.
              Czasem sie tylko zmąci, ale szybko powraca do równowagi :)
              Kto chce, ten zrozumie. Tu nie ma potrzeby tłumaczenia.
            • e4ska Re: Dziś pierwszy raz na mityng AA ! 13.02.07, 10:58
              Magda - alkoholicy tak mają. Nie wszyscy, ale spora ich część. To trzeba zrozumieć.

              Ewolucja myślenia? nie, prawidłowość. Po wyjściu z odwyku, wiosną, jeszcze
              zdolność zapamiętywania, ale już tzw. manipulacja czyli mechanizm iluzji i
              zaprzeczeń. Tak, piłam podczas terapii grupowej i po mityngach, ale dlatego, że
              tam też pili. Inni mogą, to ja też. Pytanie do alkoholika: ale inni nie
              wylądowali na odwyku, prawda? A jak ci, alkoholiku, terapia i mityngi były
              wyzwalaczem, czemuś na nie chodził? No chyba że z nakazu sądowego, wtedy -
              trudno, wytrzymać trzeba.

              minęło parę miesięcy i alkoholik zapomniał, że pił mimo leczenia, pił
              destrukcyjnie - nie, on nie pił, fajnie mu tam na AA było, miał przyjaciół...
              zapomniał też, że lekarstwem na jego chorobę była sławna:))) książka
              Jampolskiego, a swoją samotność, do ktorej sie przyznaje na początku całkiem
              otwarcie, leczy książką "wirus samotności". Takie książki potrzebne sa osobie
              posiadającej przyjaciół i lubiącej ludzi? nie, ale alkoholik będzie budował
              świat paranoiczny. Będzie tłumaczył, interpretował i zmieniał... córka uciekła?
              ale skąd. Gdyby nie te wpisy o konfliktach... to by się całkiem zapomniało,
              jakie spustoszenie w życiu rodzinnym, w kontaktach intymnych również, czyni
              alkohol. Wygodniej jest tak: to nie ja, to moja choroba, mój uzależniony mózg,
              to nie ja, nie ja, nie ja!!!... I się zapomina. Aż się któregoś dnia zapomni, że
              się jest alkoholikiem...

              Dlatego, w bardzo wielu przypadkach, CHODZENIE NA MITYNGI JEST ZBAWCZE. Odświeża
              pamięć. Przestanie chodzić, zapomni. Chodzi, pamięta. Proste.

              Więc - są tacy alkoholicy, którzy muszą do końca mityngować - muszą mieć
              przewodników...

              Tak to widzę.

              A ja? Ja bym się rozpiła na terapii... z samej przekory. Nie chodzę, nie piję.
              Zauważyłam to niemal od razu - dzięki temu jestem trzeźwa. Więc - każdy musi
              być uczciwy wobec siebie, szczery... nie widzę innej metody.
              • tenjaras Re: Dziś pierwszy raz na mityng AA ! 13.02.07, 13:39
                e4ska napisała:

                > w bardzo wielu przypadkach, CHODZENIE NA MITYNGI JEST ZBAWCZE. Odświeża
                > pamięć. Przestanie chodzić, zapomni. Chodzi, pamięta. Proste.
                >
                > Więc - są tacy alkoholicy, którzy muszą do końca mityngować - muszą mieć
                > przewodników...
                >
                > Tak to widzę.

                i słusznie prawisz, najpierw bierzesz, potem dajesz, najpierw pozwalasz sobie
                przypominać, potem już pamiętasz, w końcu przypominasz

                z tym, że nie robi się tego palcem, a całym sobą, całość jest świadectwem, a
                nie palec
              • aaugustw Re: Dziś pierwszy raz na mityng AA ! 13.02.07, 17:56
                e4ska napisała:
                > Magda - alkoholicy tak mają. Nie wszyscy, ale spora ich część.
                To trzeba zrozumieć.
                - - - - - - - - - - - - -
                Nie wiem o co chodzi, ale slowa te przypomnialy mi pewnego
                wlasciciela psa, ktorym sie chwalil, ze on go zawsze slucha...
                Kiedy mu powie; Idziesz do budy, albo nie! - To on idzie, albo i nie...!
                _______________________________________________________________________.
                e4ska napisała dalej:
                > Ewolucja myślenia? nie, prawidłowość. ...ale już tzw. manipulacja czyli
                mechanizm iluzji i zaprzeczeń.
                - - - - - - - - - - - - -
                Ooo... i mechanizmy takze sie juz pojawily przy tej chorobie...(!?) ;-))
                ________________________________________________________________.
                e4ska napisała dalej:
                > > Więc - są tacy alkoholicy, którzy muszą do końca mityngować...
                - - - - - - - - - - - -
                Wyjasniam; mityngowac = robic to, co teraz robi Eska...! ;-))
                A...
    • drak02 Re: Co sądzicie o mityngach AA 13.02.07, 09:45
      Wysyłanie "za karę" na meeting AA jest jakimś nieporozumieniem.
      Jednoczesnie uwazam że warto jest pójść i przekonać się jak wyglądaja spotkania
      osób które maja podobne problemy wówczas sam wyrobisz sobie zdanie na temat AA
      i wiele pytań które stawiasz na forum będzie nieaktualne. Dla mnie osobiscie
      spotkania AA były i są pewnym dopelnieniem budowania swojej trzeźwosci. Nie
      wszystko to co dzieje się na tych spotkaniach odpowiada mi, dlatego distyć
      samolubnie wybieram to co uważam że jest dla mnie cenne i wazne. Nie przyjmuję
      bezkrytycznie wszystkiego co oferuje AA ale nie neguję istoty i sensu spotkań.
      Uważam że szczególnie dla osób które nie mają wsparcia najbliższych i rodziny ,
      ruch AA jest bardzo ważnym elementem budowania swojego trzeźwego życia a dla
      tych którzy takie wsparcie mają napewno jest dodatkowym elementem który pomaga
      trzeźwieć i z cała pewnością nie szkodzi.
      jeżeli chodzi o psychoterapię, to ze pewne rzezcy irytują Cię i odczuwasz bunt
      jest naturalnym objawem. Prawda która dowiadujemy sie o sobie jest dosyć
      bolesna i budzi naturalny odruch sprzeciwu. Jeżeli nie lubisz pisać i
      zdecydowanie wolisz opowiadać to mysle że dobrym rozwiązaniem byłoby
      zapisywanie tylko głównych punktów, myśli które mozesz swobodnie rozwijać, nie
      każdy ma zdolności literackie. Życzę powodzenia.
    • tenjaras Re: Co sądzicie o mityngach AA 13.02.07, 10:20
      dziękuję trzeźwiejący za dobre słowo, miło poczuć, że ktoś korzysta z tego, co
      dla mnie jest ważne

      jest to jeden z najważniejszych elementów mojego procesu zdrowienia, drugi
      człowiek, jego reakcje na mnie i moje reakcje na niego, dlatego dla mnie ważne
      jest bycie z drugim człowiekiem, a jako, że jestem alkoholikiem i jest AA, to
      korzystam z tego przywileju wspólnego interesu, dla tej samej zasady jestem na
      tym forum, konfrontacja z drugim człowiekiem, ekstra dodatkiem jest to, że jest
      to alkoholik, człowiek borykający się z bardzo podobnymi kłopotami, podobnej
      natury

      na świecie to działa, w Polsce dopiero zaczynają powstawać różne wspólnoty
      związane podobnym problemem życiowym, wiele z nich korzysta z Programu 12
      Kroków, adoptowanego na własne potrzeby danej grupy...

      to jest właśnie to co znalazłem w AA - drugi, rozumiejący mnie człowiek, ale to
      nie znaczy, że byłem gotów na to

      nie spotkałem nikogo z dłuższą abstynencją, kto był gotów, wstał rano, ogolił
      się, włożył świeże gacie i postanowił coś zrobić ze swoim piciem... to zawsze
      było w jakis sposób nie po drodze, podobnie może być z tym pisaniem na terapii
    • jerzy30 trzezwiejacy - w ramach przekory mozesz chlac 13.02.07, 21:02
      twoj wybor - a mityngi AA pomagaja nie chac
Pełna wersja