czy niezaleznosc moze byc motorem trzezwosci?

11.04.07, 15:05
oczywiscie.

poza wyswiechtanym schematem, ze tylko konsekwencje picia lub strach moga
zmusic do zaprzestania picia- moj przyklad temu jasno przeczy.

Przepijalem- po odliczeniu wydaktow na mieszkanie i zycie- jakas polowe tegop
co mi zostalo 9 srednio- bo nieraz wszystko nieraz troche).
Gdy bylem pijany dwa razy mnie okradli i raz pobili.
To zgubilem portfel, to telefon.
raz sie nawet przewalilem ladujac w przychodni.
Raz stracilem prace (ktorej notabene nienawidizilem, ale niech bedzie- liczy
sie fakt)
Czesto narobilem sobie wstydu, czesto nie pamietalem co sie dzialo.
Przez to, ze do pewnej dziewczyny na ktorej mi zalezalo i z dobrze
rozwiajajaca sie i rokujaca znajomoscia podszedlem kompletnie nawalony-
szansa prysla.
Czasem na tle mego picia dochodzilo do sporow w rodzinie.

I to wszystko prawda, i to wszystko przykre.

Ale tak naprawde nic z tych rzeczy nie zmobilizowaloby mnie do niepicia.
Moze do ograniczania- nawet do usranej smierci- ale nie do zarzucenia.

Motywacja moja byl fakt, ze poczulem sie kompletnie obezwladniony i
zniewolony przez alkohol w sferze radzenia sobie ze swoimi emocjonalnymi
problemami.
Przede mna stala perspektywa, ze juz na zawsze bede musial posilkowac sie
alkoholem aby poradzic sobie z tymi problemami.
Nie moglem sie na to zgodzic- jako czlowiek o zbyt bujen wyobrazni zobaczylem
sytuacje, w ktorej tego alkoholu nie ma lub juz nie dziala- i poczulem sie
kompletnie zalezny od alkoholu.
Powiedzialem- o nie, kolego (do siebie i do alkoholu)- tak sie bawic nie
bedziemy.Chocbym mial sie zesrac ze strachu przy najblizszej stresujacej
sytuacji i chocbym mial srac ze strachu po nogach przez nastepne 10 lat to to
naucze sie w koncy radzis sobie we wlasnym zakresie.
Nie ustapie, nie odam pola. Nie.

Znajac slabosci swojego/ludzkiego mozgu uznalem, ze musze postapic radykalnie-
zero alkoholu. Dlatego, ze gdyby nei bylo zero to droga na skroty mimo ze
bardzo waska to bylaby otwarta. A ja ja postanowilem zagrodzic kolczastym
drutem.


Reasumujac- niezaleznosc i poczucie wolnosci w moim przypadku byly glownym
motorem zaprzestania picia.
Dlatego bylem ogromnie zdziwiony, gdy te ceche- kora mnie przeciez jakby
uratowala- zaczeto w sposob bezpardonowy zwalczac w imie "poddania sie".

Gdybym byl z natury poddawaczem- to pilbym poki nie lezalbym na ulicy bez
pieniedzy i z owrzodzenimi na stopach a i wtedy mialbym 5% szans na wyjscie.





    • aaugustw Re: czy niezaleznosc moze byc motorem trzezwosci? 11.04.07, 15:28
      czy niezaleznosc moze byc motorem trzezwosci?
      - - -
      addicted11 napisał:
      > oczywiscie.
      > poza wyswiechtanym schematem, ze tylko konsekwencje picia lub strach moga
      > zmusic do zaprzestania picia- moj przyklad temu jasno przeczy.
      _______________________________________________________________.
      Niezaleznosc jest tym motorem trzezwosci, (strach jest dobry do
      rozpoczecia abstynencji...).
      Z Twojego dlugiego piciorysu, w temacie; Niezaleznosc", nic nie
      wyczytalem na temat, od czego Ty byles uzalezniony (pomijam tu alkohol)...!?
      A...
      Ps. Dla mnie bylo to uzaleznienie sie od ludzi i srodowiska...
      Moje EGO powodowalo to, ze albo uzaleznialem od siebie moich bliskich,
      albo sam wpadalem w te sidla uzaleznienie sie od nich...! :-((
      • addicted11 Re: czy niezaleznosc moze byc motorem trzezwosci? 11.04.07, 15:44
        aaugustw napisał:

        > czy niezaleznosc moze byc motorem trzezwosci?
        > - - -
        > addicted11 napisał:
        > > oczywiscie.
        > > poza wyswiechtanym schematem, ze tylko konsekwencje picia lub strach moga
        >
        > > zmusic do zaprzestania picia- moj przyklad temu jasno przeczy.
        > _______________________________________________________________.
        > Niezaleznosc jest tym motorem trzezwosci, (strach jest dobry do
        > rozpoczecia abstynencji...).
        > Z Twojego dlugiego piciorysu, w temacie; Niezaleznosc", nic nie
        > wyczytalem na temat, od czego Ty byles uzalezniony (pomijam tu alkohol)...!?
        > A...
        > Ps. Dla mnie bylo to uzaleznienie sie od ludzi i srodowiska...
        > Moje EGO powodowalo to, ze albo uzaleznialem od siebie moich bliskich,
        > albo sam wpadalem w te sidla uzaleznienie sie od nich...! :-((


        juz o tym kiedys pisalem- nei chcialem sie powtarzac, ale spacjelnie dla Ciebie
        napisze- dopadla mnie pewne fobia- ataki paniki w sytuacjach towarzyskich,
        publicznym itp- i przed tymi atakami "chronil" mnie alkohol.
        na pewnym etapie- mimo, ze tej fobii neinawidzilem co pewnie przekladalo sie
        na to, ze ona niz znikala a rosla)- jakos sie zaadaptowalem do niej.
        po prostu- jak byla impreza czy mialem gdzies publicznie zagrac koncert- to 2
        czy 3 piwa i bylo lepiej.
        ale gdy pewnego razu dopadlo mnie na weselu i przy okazji nastepnego wesela-
        innego znajomego- zaczalem w glowie kombinowac, jak tu walnac lufe przed
        weselem i po kosciele- aby nie zblaznic sie przy stole- poczulem sie totalnie
        uzalezniony. wyobrazilem soie swoje wlasne wesel kiedys tam- gdzie bede w samym
        centrum uwagi- i przerazilem sie. przeciez na swoim wlasnym weselu nie moge byc
        podpity! i co ja wtedy zrobie? pomyslalem-
        i tak jrzalem to uzaleznienie, obezwladnianjaca bezradnosc.

        to, ze tam glebiej za tymi atakami paniki stal jakis tam strach przed ocena czy
        co tam- to mniej wazne, wazne bylo to co tu i teraz- fizycznie objawiajacy sie
        atak paniki.

        a ze w przeszlosci tego nie mialem tylko sobie wyhodowalem ten strach poprzez
        wyuczenie- stosujac uniki- wiec raz ze wiedzialem, ze nie jetsem na to skazany,
        dwa- wiedzialem, ze pozbyc sie tego moge tez tylko metoda wyuczenia, mozolnego
        scierania sie z wlasnymi demonami.
        takie scieranie sie jest bardzo bolesne- wiec droga na skroty 9 cyztaj dwa piwa
        na uspokojenie0 jest bardzo kuszaca.
        wiec dlatego powiedzialem stop.


        p.s. to byl piciorys?



        • aaugustw To nie jest zaleznosc...! 11.04.07, 16:11
          Twoja szansa jest prawda...!
          A...
        • aaugustw Re: czy niezaleznosc moze byc motorem trzezwosci? 11.04.07, 16:20
          addicted11 napisał:
          > p.s. to byl piciorys?
          _______________________________________________.
          Tak. Dla mnie to co napisales jest piciorysem...
          Ja nie pilem dlatego, ze smakowala mi gorzala...
          Gesia skorka wychodzila mi na rekach, kiedy zaczynalem pic...
          A pilem, bo jestem alkoholikiem, ktorego chore emocje pomagal
          rozwiazywac alkohol... Gdybym urodzil sie pare lat pozniej,
          prawdopodobnie bylbym dodatkowo jeszcze narkomanem...(!?)
          A...
    • tenjaras Re: czy niezaleznosc moze byc motorem trzezwosci? 12.04.07, 12:21
      zaciekawił i zastanowił mnie ten drut kolczasty...

      co dokładnie miałeś na myśli?
      • addicted11 Re: czy niezaleznosc moze byc motorem trzezwosci? 12.04.07, 13:21
        tenjaras napisał:

        > zaciekawił i zastanowił mnie ten drut kolczasty...
        >
        > co dokładnie miałeś na myśli?

        drut kolczasty to taki symbol.
        nic ponad oczywiste skojarzenia nie mialem na mysli.



        >
    • krruza Re: czy niezaleznosc moze byc motorem trzezwosci? 19.04.07, 00:40
      gratuluje, swietna motywacja jestem zmeczona jest pozno odezwe sie nie pije
      lata i pomagam innym, tak trzymaj
      • bradz Re: czy niezaleznosc moze byc motorem trzezwosci? 23.04.07, 13:05
        Dobre pytanie. Dlatego zwróciłam na nie uwagę, bo kiedyś byłam uzalezniona od
        papierosów. Rzuciłam, mam nadzieję, skutecznie (już 6 lat), bo uważałam, że
        ograniczają moją wolność. To był główny motyw
        • jerzy30 tia - to jest glowny motor i silnik zaprzestania 23.04.07, 19:00
          chlania - "Motywacja moja byl fakt, ze poczulem sie kompletnie obezwladniony i
          zniewolony przez alkohol w sferze radzenia sobie ze swoimi emocjonalnymi
          problemami"
          • addicted11 Re: tia - to jest glowny motor i silnik zaprzesta 23.04.07, 20:51
            jerzy30 napisał:

            > chlania - "Motywacja moja byl fakt, ze poczulem sie kompletnie obezwladniony
            i
            > zniewolony przez alkohol w sferze radzenia sobie ze swoimi emocjonalnymi
            > problemami"


            myslisz, ze klamie?
Pełna wersja