bapso1
06.05.07, 14:58
jestem trzeźwiejacym alkoholikiem juz od 10 lat. Ostatnio moja corka zaczeła chodzić na jakś nową terpie, zeby poradzic sobie z lekami, które wyniosła z domu po moich scenach po alkoholu. Po kilku spotkaniach czuje sie o wiele lepiej i nasze relacja tez sie poprawiła. Powiedziala mi wprost, ze pracowała tam nad wspomnianiami z dziecinstwa i duzo złosci sie w neij uruchomiło, ale juz jej puściła i wie, ze ją kochałem, tylko nie potrafiłem tego kazać. Szczerze mowić szczeka mi opadła, bo nasze relacje nie należały do najleszych a ona mi mówi takie rzeczy. Na dodatek zaczeła się troche inaczej do mnie zachowywac i ogolnie zmienia sie na lepsze. Nawet zaproponowała mi wyjscie do kina!!! nie wiem co o tym myśleć, ale ona zaczyna się zachowywac jakby mi naprawde wybaczyła. Raz mi nawet pokazała w skrócie na czym to poelga: jakies wykorzystanie punktów akupunkturowych w połaczeniu z terapia psychologiczną. Nie wiem o co chodzi, a ponoć lecza tym równiez alkoholizm i to nawet skutecznie w USA. wiecie cos na ten temat? czy po 10 latah nei picia tez mozna z tego korzystać?