lęk przed zapiciem :(

03.07.07, 00:15
Jak poradzić sobie z myślami samobójczymi, brakiem poczucia sensu życia? Boję
się, ze sięgnę po cos mocniejszego. A nie chcę, bo juz całkiem dobrze mi
idzie, hehhh...
Chyab znowu zaczął się ten gorszy okres w moim życiu :((

Łapię doła. I dość swiadomie wybrałabym alkohol jako 'lek na całe zło'. To
jest chore, ale tak właśnie dziś (teraz w nocy) się czuję. W ciagu dnia było w
miarę OK. Jak przychodzi wieczór, czas jakiejś zadumy (?), to mnie szlag
trafia. Mogłabym kląć, ale to i tak niczego nie zmienia. Wiem, że napicie się
również nie zmieni wiele, ale ...chol.rne 'ale' ...
I co z tego, z wiem ??

Miotam się jak ćma, do jasnej chol.ry, nie wiem gdzie jest dla mnie
miejsce???? Chcę gotową receptę na szczęście, najlepiej od zaraz!! Wystarczy
db praca, taka, gdzie nie będę harować, i ktoś, kto czekałby na mnie, bo
nienawidzę samotności - to ona mnie dziabnęła i nie chce puścić :(
Siedzę i ryczę jak bóbr.......Nie mam siły na nic racjonalnego.
Zaprzyjaźniłam się z parapetem :/ Lubię na nim siadać...bo to wysokie drugie
piętro.
    • anciax Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 01:12
      Założyłam sobie mały cel - taki całkiem malutki.
      To była próba ognia: wymięknę czy nie ? No i udało mi się ten mały cel przed
      chwilą osiągnąć = poprawił mi się humor o odrobinkę :)

      Chyba o to chodziło :)

      Powiedzcie, bo Wy jesteście b.doświadczenie niż ja: czy zakładanie i osiąganie
      celów pomoże mi na dłuższa metę ?
      Na razie nie stawiam sobie niewiadomo jakich dużych, ale takie malutkie (na nowo
      uczę się samodyscypilny).

      No to pozdrawiam :)
      • szacki Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 01:31
        CEL PAL!!!

        przypomniala mi sie historyjka z kalendarzem

        w osrodku dostalem zadanie zaznaczania w kalendarzu dni czystych i tych w
        ktorych noga mi sie powinela. poslugiwalem sie symbolika buziek ;-) / ;-( o
        takich wlasnie. codziennie ogladalem moj kalndarz ( wisiał nad łozkiem) i
        liczylem ile jest tych usmiechnietych, w miare jak ich przybywalo coraz
        bardziej sie denerwowalem nie zakladalem ze ma byc ich jak najwiecej, wrecz
        przeciwnie - zakladalem ze przycpam dla rownowagi , nie docieralo zupelnie do
        mnie ze buzki to tylko symbole nic nie znaczace znaki umowne - wiedzialem ze
        zeby zmienic buzke musze przycpac - to taka gra / ukladanie mozaiki z buziek na
        kartce papieru kosztem swojego zycia. wygrałem?
      • anciax Czy to egoizm ? 04.07.07, 03:42
        > Założyłam sobie mały cel - taki całkiem malutki.
        > To była próba ognia: wymięknę czy nie ? No i udało mi się ten mały cel przed
        > chwilą osiągnąć = poprawił mi się humor o odrobinkę :)

        Dziś też założyłam sobie cel.
        Większy niż poprzednio.
        Z tym, ze ten cel (a w zasadzie myślenie pod wpływem założonego celu), trąci
        trochę egoizmem - w moim przekonaniu. Możecie mnie wyprowadzić z błędu, jeśli
        postrzegacie to inaczej :)
        Chodzi o to, że cel ten zamierzam osiągnąć chcąc być lepsza od kogoś.
        Zmotywowało mnie to nieźle, że będę mogła poczuć się lepszą (tj: lepiej
        zorganizowaną niż NN, pilniejszą niż NN, lepiej poinformowaną niż NN,
        sprytniejszą, etc.) <---Ja wiem, ze to jeszcze nie przesądza o egoizmie, ale....
        jest niebezpiecznym myśleniem. Poczułam dużą satysfakcję z tego, że mogę zdążyć
        zrobić XY szybciej niż NN <
        • addicted11 Re: Czy to egoizm ? 04.07.07, 09:52
          anciax napisała:

          > > Założyłam sobie mały cel - taki całkiem malutki.
          > > > Dziś też założyłam sobie cel.
          > Większy niż poprzednio.
          > Chodzi o to, że cel ten zamierzam osiągnąć chcąc być lepsza od kogoś.
          > Zmotywowało mnie to nieźle, że będę mogła poczuć się lepszą (tj: lepiej
          > zorganizowaną niż NN, pilniejszą niż NN, lepiej poinformowaną niż NN,
          > sprytniejszą, etc.) <---Ja wiem, ze to jeszcze nie przesądza o egoizmie, al
          > e....
          > jest niebezpiecznym myśleniem. Poczułam dużą satysfakcję z tego, że mogę
          zdążyć
          > zrobić XY szybciej niż NN <
    • tenjaras Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 09:25
      tenjaras.webpark.pl/rozwaga.html
    • anciax Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 11:56
      Szacki, te 'nic nieznaczące znaki umowne' odzwierciedlały Twój stan.
      Widzisz- ja liczę dni (bo wolę matmę od plastyki), ale to nie w
      liczeniu/rysowaniu jest problem!
      W zasadzie nie wiem, gdzie jest problem o_0
      To problem w tym, że pomimo wiedzy n/t, + konsekwencji, pomimo tego, ja zaczynam
      się nkręcać: że będzie fajnie, luźno i wgóle świetnie jak chol.ra kedy się już
      napiję.
      I TO jest to chore myślenie (tak mniemam).

      Hehhh, chyba byłam z byt pewna siebie i zbyt dumna, gdy zakładałam, ze bez %
      będzie łatwo. I to mnie wczoraj wytrąciło z równowagi.

      Kuź.a czemu ja robię sobie na złość ---> Brak dyscypliny właśnie to poakazuje.
      Co z tego, ze wczoraj udało mi się osiągnąć zamierzony mały cel, skoro przez
      większosć życia zlewałam swoje pomysły. Nie słuchałam siebie. Robiłam sobie na
      przekór. Durne zamknięte koło. Mam za swoje, muszę wszystko teraz odkręcać...



      Tak bardzo nie chciałam, zeby myśl o piciu wróciła, bo panicznie się jej boję.
      Oby dziś było lepiej niż wczoraj.
      • tenjaras Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 12:25
        kiedyś mnie taki jeden wkurzył tekstem - no bo teraz życie bierzesz na
        poważnie, przejmujesz się i nie masz umiejętności odstresowania tego

        miał rację, choć sam niezbyt był wytrwały w abstynencji, a wtedy to był mój
        wyznacznik wiarygodności

        dziś już o tym wiem i nauczyłem się, z pomocą innych, jak radzić sobie w
        problemach i jak się relaksować - kiedyś nawet nie rozumiałem tych pojęć ;-)
    • aaugustw Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 18:28
      anciax napisała:
      > Jak poradzić sobie z myślami samobójczymi, brakiem poczucia sensu życia? Boję
      > się, ze sięgnę po cos mocniejszego. A nie chcę, bo juz całkiem dobrze mi
      > idzie...
      ____________________________________________________-.
      Pomyslalas kiedys o pojsciu na spotkanie z rownymi
      sobie, ktorzy jednak zatrzymali te chorobe...!?
      (mam na mysli, np. Mityng AA...).
      A...
      • anciax Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 18:50
        Zadzieram kiece i lece
        • addicted11 Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 19:46
          Lek przed zapiciem to jest glowny produkt uboczny chodzeia do AA i ciaglego
          pier-dolenia o zapiciach.
          Ciagle "przyjaciel zapil, jaka to tragedia", " nie pije bo umre".
          ta praktyka wyszla juz poza AA i zatoczyla szerokie szeregi.

          A zapicie to po prostu zapicie.
          Zapijesz- no to co, wtedy sie mozesz zastanowic, czy czasem nie wracasz na
          stare sbosopy myslenia typu uciekanie w alkohol.

          Ale- to paradoks- AA tworzy jednoznaczna i jedynie sluszna zaleznosc " psa
          Pawlowa" miedzy czlowiekiem a alkoholem- ze alkohol pije sie tylko w
          depresjach, smutkach, ze to ucieczka itp.
          Tworzy klimat, w ktorym pije sie tylko w sytuacjach depresyjnych, dolach itp.
          nic dziwnego, ze wtedy chce ci sie pic.
          samospelnia sie przepowka.

          taka krecia robota rioznych augustow, ktorzy strasz inni a po katach sie smieja.

          pie=przyc falszywych prorokow w pupe za pomoca palki policyjnej.
          Wiec paradoksalnie gdyu nie wyrabiasz to masz kierunek wskazany-
          • addicted11 Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 19:49
            slowa Jarasa
            "kiedys ktos mnie wkurzyl tekstem"

            jak ja uwielbiam te masochistyczne gadki alkoholikow, tak "oryginalne"

            ze trzezwieja "na zlosc woronowiczowi", ze byli glupi, ze ktos im zepsul
            komfort, ze ktos im odebral przyjemnsoc, ze ktos im pokazal prawdiwe oblicze.

            moze zorganizowac jakies kolka hobbystyczne " psucie komfortu"

            na przyklad- dla rowerzystwo filmy pokazujace rozjechanych na rowerze, dla
            kawoszy- jak Myszy w kawe kope robia itp.

            fajnie by...
            • anciax Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 19:57
              Addicted11, ja nie chce pic - bo znam swoje 'mozliwości' (nota bene niezbyt
              chwalebne), tylko czasem miewam takie 'przebłyski': a moze by się tak rozluźnić,
              albo zapić porażke --> sam pewnie wiesz jak to bywa.

              Nikt mnie do AA ani nie zniechęci ani nie przymusi, więc daruj sobie wywody o AA :)

              no i taka wewnętrzna walka sie u mnie toczy.

              Ala pooky co, ja zwyciężam. I tak bedę trzymać!!!!

              Baw się :)
              • docelowo Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 20:02
                anciax napisała:


                > no i taka wewnętrzna walka sie u mnie toczy.
                >
                > Ala pooky co, ja zwyciężam. I tak bedę trzymać!!!!

                Ładne to!
                >
                • anciax Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 20:06
                  docelowo napisał:

                  > Ładne to!


                  Co, gdzie, jak ?? ;)
                  • docelowo Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 20:09
                    o tej walce, którą toczysz, podobało mi się!
                    • anciax Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 20:10
                      ;)

                      Ty nie toczysz ?
                      • docelowo Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 20:14
                        No pewnie,

                        Ale słyszeć, to mi zaraz lepiej, że ktoś też...
                        • anciax Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 20:22
                          Wiesz co? chciałam znowu zacytować jedną piosenkę, tym razem SDM... ale dam
                          sobie siana (choć tak mnie korci;] )

                          Hehhh, bez walki znaczyło by tyle, ze poddałes się, a Ty chyba nie chcesz się
                          poddać ?
              • addicted11 Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 23:15
                Addicted11, ja nie chce pic - bo znam swoje 'mozliwości' (nota bene niezbyt
                > chwalebne), tylko czasem miewam takie 'przebłyski': a moze by się tak
                rozluźnić
                > ,
                > albo zapić porażke --> sam pewnie wiesz jak to bywa.


                Jak to mawia Deo, jako alkoholik chcesz pic a nie chcesz- ale ci NIE WOLNO:)

                Co prawda ta teoria Deo kladzie na lopatki caly dorobek terapeutyczny, ktory
                przechodzi przez slynna triade " nie moge pic, nie chce pic, chce nie pic"
                wiec zawsze gdy Deo pisze to powinien oponowac pokora albo Juras 9 czego
                oczywiscie nie robia).

                A jak zgadzam sie czesciowo z Deo z tym chceniem picia.

                Bo czasem faktycznie chce sie pic- nie 24 h na dobe ale na przyklad 12.
                Chce pic jedna czesc Twojej osobowosci, czesc Ciebie, a druga czesc Ciebie
                powstrzymuje Cie.
                Umowomy sie, ze to lewa i prawa polkula.

                To tak jak ja widze piekna dziewczyne w moim typie na siedzeniu obok w
                autobusie.
                A jak jeszcze ma mini i usmiechnie sie do mnie- totaka mam ochote dotknac, reka
                sama wyciaga sie w strone miejsca, gdzie jej nogi staja sie tulowiem.
                Ale druga czesc osobowsci mowi " Nie"- bo mozesz dostac z liscia, pojsc do sadu
                albo co najmniej sie osmieszyc.

                A gdy czerwone krwinki przegrupuja sie w troche wyzsze partie mego ciala odzywa
                sie trzecia czesc osobowosci- " Stary, przeciez to niecne, prymitywne,
                niezgodne z Twoimi zasadami".

                ale w tej pierwszej chwili to niestety przyznaje z cala otwartoscia- trzeba
                toczyc ciezki boj.

                Tak samo jest z woducha, piwuniem i winowka.

                Nie mozesz " nie chciec pic" lub "chciec pic".

                cala tajemnica i bol polega na tym, ze Ty jednoczesnie chcesz i nie chesz pic!!!

                Zapamietaj to sobie jak Dziady Slowackiego albo chociaz jak Lalke Mickiewicza.

                • anciax Re: lęk przed zapiciem :( 03.07.07, 23:42
                  Addicted11, podziwiam Cię, że chce Ci się o takiej porze pisać takie elaboraty ;)

                  Coś czuję, że nie nadajemy na tych samych falach: więc jakim cudem piszesz, że
                  "Ty jednoczesnie chcesz i nie chesz pic!!". Kur.e już jaśniej nie umiem napisać
                  tego, o czym wczoraj zaczęłam ---> ja generalnie NIE CHCę PIć, a jedynie CZASEM
                  NACHODZI mnie ochota. WSIO!! I tym różnie się od ciebie.
                  • addicted11 Re: lęk przed zapiciem :( 04.07.07, 00:00
                    anciax napisała:

                    > Addicted11, podziwiam Cię, że chce Ci się o takiej porze pisać takie
                    elaboraty
                    > ;)
                    >
                    > Coś czuję, że nie nadajemy na tych samych falach: więc jakim cudem piszesz, że
                    > "Ty jednoczesnie chcesz i nie chesz pic!!". Kur.e już jaśniej nie umiem
                    napisać
                    > tego, o czym wczoraj zaczęłam ---> ja generalnie NIE CHCę PIć, a jedynie CZ
                    > ASEM
                    > NACHODZI mnie ochota. WSIO!! I tym różnie się od ciebie.


                    Kwestia 1.
                    Kraj, w ktorym mieszka, znajduje sie w strefie czasowej o godzine przesunieta
                    wzgledem Polski. w tyl, czyli jest godzine wczesniej.
                    Kwestia 2
                    Nie roznimy sie niczym, jestesmy bowiem alkoholikami, jak masz pytania to
                    odpowie Ci na nie August, adres www.gazeta.pl, forum uzaleznienia, login
                    augustwww, haslo "kochamAA" numer buta 12 kolnierzyk 12 w pasie 12 IQ 12 wiek
                    lat 12.

                    A powazniej- nie wiem, jak mozna generelnie nie chciec pic ale czasem chciec.
                    czyli generalnie czasem chcesz czyli prawde pisalem.

                    nie musisz odbierac tak literalnie tego co wstukuje, to ze jednoczesnie chcesz
                    i nie chcesz pic to nie oznacza ze w tej samej nanosekundzie te dwie mysli na
                    raz sie pojawiaja, jest odstep, u niektorych kilka sekund u innych kilka dni,
                    mysle ze im krocej tym lepiej ( przytaknal siedzacy obok mnie woranowicz)
                    • anciax Re: lęk przed zapiciem :( 04.07.07, 00:16
                      Addi, ja Cię lubię za te elaboraty (bo od razu widać, ze przykładasz się do
                      całej tej zabawy zwanej forum u.), ale nie mogę się z Tobą dogadać - chyab też
                      masz uparty charakterek ;)

                      Jestem upierdliwa i b.lubię się czepiać, wiec posty będę czytała dalej w taki
                      sposób jak to robię (jeśli oczywiście pozwolisz?).

                      I nie trzymam z żadnym AA do jasnej chol.ry! Nie szerzę żadnej wiedzy z mityngów
                      itepe, bo nie bywam w takich klimatach.
                      Piszę, co odczuwam. I już mi się nie chce po raz n-ty dawac Ci do zrozumienia,
                      że nie bardzo mnie rozumiesz. A może rozumiesz, tylko nie chcesz przyznać mi
                      racji. Rób jak chcesz, Twoja sprawa (to odnośnie racji/braku racji ;) ).
                      Addi, daj mi żyć w moim świecie, co ?

                      Pozdrawiam
                      • addicted11 Re: lęk przed zapiciem :( 04.07.07, 00:35
                        anciax napisała:

                        > Addi, ja Cię lubię za te elaboraty


                        August, czytaj i ucz sie!!!


                        (bo od razu widać, ze przykładasz się do
                        > całej tej zabawy zwanej forum u.), ale nie mogę się z Tobą dogadać - chyab też
                        > masz uparty charakterek ;)


                        tez?

                        tez prawda.
                        uwazaj pisza slowa "zabawa", nie jest pogodne tylko z Tworek.
                        (gdzie notabene SMIEJE sie wielu wariatow, szczegolnie ci na detoksach)

                        > Jestem upierdliwa i b.lubię się czepiać, wiec posty będę czytała dalej w taki
                        > sposób jak to robię (jeśli oczywiście pozwolisz?).


                        Pozwalam.
                        Liberum weto ze znakiem ujemnym do szescianu.

                        >
                        > I nie trzymam z żadnym AA do jasnej chol.ry! Nie szerzę żadnej wiedzy z
                        mityngó
                        > w
                        > itepe, bo nie bywam w takich klimatach.
                        > Piszę, co odczuwam. I już mi się nie chce po raz n-ty dawac Ci do zrozumienia,
                        > że nie bardzo mnie rozumiesz. A może rozumiesz, tylko nie chcesz przyznać mi
                        > racji. Rób jak chcesz, Twoja sprawa (to odnośnie racji/braku racji ;) ).
                        > Addi, daj mi żyć w moim świecie, co ?
                        >


                        Powiem tak- tekst jaki zarzucilas o "plywaniu roznymi stylami i takim samym
                        tonieciu" to chyba nie jest autorstwa Krzysztofa Materny tylko jakiegos
                        mityngowca z mityngu ktory chodzi na mityngi.

                        (sorry, uwielbiam slowo mityng, kojarzy mi sie ze zjazdem diamentow "dzus" w
                        Pultusku)


                        Ah zapomnaielm- rozumiem Cie a moze i nie, nie wiem, zyj sobie jak chcesz, nic
                        mi do tego, ja tylko dziele sie swoja sila, radoscia i nadzieja.
                        Nie, zaraz, wiara nadzieja i miloscia.
                        Nie, sila, moca i przyspeszeniem (ziemskim)
                        • anciax Re: lęk przed zapiciem :( 04.07.07, 00:51
                          Wiesz co ja teraz robie? siedzę i śmieję się. Do kogo, nooo do siebie na pewno
                          nie :)

                          A tak serio:
                          Matmę jeszcze pamiętam: masz u mnie "-" i nie pytaj za co, tylko się domyśl!
                          (podpowiedź: w akapicie o pływaniu).


                          Aha, i jeszcze to - cieszę się, ze umiesz się dzielić. Niewielu ludzi umie to
                          robić. Tylko ze ja mam inne źródła z których czerpię nadzieję, wiarę i moc, nota
                          bene tym się na pewno różnimy :)

                          PS: chyab za bardzo zagłębiasz się z niektóre aspekty choroby. JA tam wolę
                          proste rozwiazania.
                          Myślenie nie jets moja mocną stroną ;)
                          • addicted11 Re: lęk przed zapiciem :( 04.07.07, 01:04
                            anciax napisała:

                            > Wiesz co ja teraz robie? siedzę i śmieję się. Do kogo, nooo do siebie na pewno
                            > nie :)


                            jakbys sie nie smiala- jestes wariatka.
                            Nie mozna sie smiac- mozna tylko byc pogodnym.
                            smiech- wariat, pogoda ( ducha)- nie wariat.
                            ( WHO, Akt o wariactwie, rok 1294)
                            >
                            > A tak serio:
                            > Matmę jeszcze pamiętam: masz u mnie "-" i nie pytaj za co, tylko się domyśl!
                            > (podpowiedź: w akapicie o pływaniu).


                            niestety nie domyslam sie, nie bylo tam matematyki
                            >
                            >
                            > Aha, i jeszcze to - cieszę się, ze umiesz się dzielić. Niewielu ludzi umie to
                            > robić. Tylko ze ja mam inne źródła z których czerpię nadzieję, wiarę i moc,
                            not
                            > a
                            > bene tym się na pewno różnimy :)

                            nota bene to nie umiem sie dzielic umiem tylko brac najlepiej za darmo i duzo.
                            >
                            > PS: chyab za bardzo zagłębiasz się z niektóre aspekty choroby. JA tam wolę
                            > proste rozwiazania.


                            A w niektore sie nie zaglebiam, musze poprawic braki.




                            a to:

                            > Myślenie nie jets moja mocną stroną ;)



                            czyni cie doskonalym materialem (tworzywem) dla takiego pana z tego forum
                            ktorego dewiza zyciowa to "jak najmniej myslec"

                            jezeli Ty uwazasz,ze masz ten dar od Boga i slabo z mysleniem- zglos sie do
                            tego Pana, przyjmuje codziennie w roznych porach, bez zapisow, nie ma kolejek,
                            mnikt do niego nie chce chodzic ale to dobry znachor, najlepszy.
                            • anciax Re: lęk przed zapiciem :( 04.07.07, 01:19
                              > (podpowiedź: w akapicie o pływaniu).
                              >
                              >
                              > niestety nie domyslam sie, nie bylo tam matematyki

                              Masz "-" za to, że nie znajac osoby cholernie dużo o tej osobie piszesz i
                              jeszzce wmawiasz jej sposób życia.
                              Odwal się ode mnie. Nie znasz mnie, ale wszystko wiesz najlepiej o mnie! do
                              jasnej cholery, znajdź sobie inna zabawkę, najlepiej taką bezmózgową, moze
                              roślinkę. Mam awersje do wszystkowiedzących i najlepiejwiedzących. Bleahhh.


                              > nota bene to nie umiem sie dzielic umiem tylko brac najlepiej za darmo i duzo.

                              To dam Ci 3kg cukierków, wystarczy? Dużo, bo 3kg cukierków to dużo (dla mnie
                              dużo) i za darmo, bo nic skubnie cię to po kieszeni. Happy?


                              Co do 'znachorów', to preferuję dr Burskiego.
                              • addicted11 Re: lęk przed zapiciem :( 04.07.07, 01:34
                                Masz "-" za to, że nie znajac osoby cholernie dużo o tej osobie piszesz i
                                > jeszzce wmawiasz jej sposób życia.
                                > Odwal się ode mnie. Nie znasz mnie, ale wszystko wiesz najlepiej o mnie! do
                                > jasnej cholery, znajdź sobie inna zabawkę, najlepiej taką bezmózgową, moze
                                > roślinkę. Mam awersje do wszystkowiedzących i najlepiejwiedzących. Bleahhh


                                spokojnie, bo Szackiego wystraszysz i oczy otworzy.

                                ja o Tobie wszystko wiem?
                                Tak naprawde to wiem nawet wiecej.
                                czary mary hokus pokus ancia ma 168 cm wzrostu i piwne oczy
                                zgadza sie?
                                • anciax Re: lęk przed zapiciem :( 04.07.07, 01:44
                                  To good, Szacki ma mieć otwarte oczy!



                                  > ja o Tobie wszystko wiem?
                                  > Tak naprawde to wiem nawet wiecej.
                                  > czary mary hokus pokus ancia ma 168 cm wzrostu i piwne oczy
                                  > zgadza sie?

                                  ..i jeszcze maila: anciax@gazeta.pl. Ale to tego faktycznie mogłeś nie wiedzieć ;]

                                  PS: trochę więcej pokory i zaufania (to tak na przyszłosć).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja