Moje zbędne gesty, rzeczy...?!?

03.07.07, 22:34
A kiedy wszyscy już spali, padli bo niemogli
Mnie coś gnało, nie kazało spać, tylko myśleć,
analizować, przetwarzać dane, tak utopijnych koncepcji nie zna świat. Ja
znałem.

Aż dziw bierze ile to wtedy potrafiłem załatwić, ilu porządnie naubliżać nie
wspominając z iloma kobietami miałem się umówić, już telefon w garści, numer
wydobyty, ale... nie, nie popchnął mnie do tego...

A oni wszyscy spali, ja nie...


Dopiero szósta rano! oni wstawali, ja się kładłem

Musiałem tylko szybko pozbierać butelki, wyrzucić, by się nie doliczyli,
musiałem przeliczyć kasę, ile to popłynęło, musiałem się rozstać z moim
kochankami niezaspokojonymi, musiałem kurczę iść spać a nie chciałem!


Tylko te pytania z rana ile wypiłeś, gdzie pieniądze, kto Cię namówił, a może
nas podwieziesz...

a ja

wypiłem 5 piw, pieniądze zarobiłem na fusze, a namówił mnie stary dzidzio, i
was nie podwiozę bo oczy mnie bolę

i myślałem jacy ONI naiwni, a wcale nie byli, wiedzieli dobrze, że musiałem
wypić 10, że kasę wydałem i zapłaciłem za kumpli, ze nie pojadę bo mam po
prostu w RYJU

moje zbędne gesty, moje zbędne puszki, które zbierała stara wariatka z
kamienicy...

i NIC, nie dałem nikomu w pysk, ani nie zasnąłem u boku niewiasty

po prostu jedna wielka DUPA. NIC. NIC
    • anciax Re: Moje zbędne gesty, rzeczy...?!? 03.07.07, 22:40
      Przyszedł czas na refleksję, co? (niezbyt chwalebną)
      • docelowo Re: Moje zbędne gesty, rzeczy...?!? 03.07.07, 22:42
        anciax napisała:

        > Przyszedł czas na refleksję, co? (niezbyt chwalebną)


        Oj, przyszedł!. Dobrze, że o tym najbardziej wiedziała Pani z nocnego!;-(
        • anciax Re: Moje zbędne gesty, rzeczy...?!? 03.07.07, 23:08
          >Dobrze, że o tym najbardziej wiedziała Pani z nocnego!
          Jak to dobrze??

          ...A wiesz, jak będą na Ciebie patrzeć, kiedy juz nie bdziesz chodził do
          nocnego? Będą patrzec z szacunkiem :) Ha!
          • docelowo Re: Moje zbędne gesty, rzeczy...?!? 03.07.07, 23:13
            Tak. Będą? One mi zawsze wmawiały
            a to Pan niestety piwo x - wyszło, paierosy y - wyszły, wódki - z nie mamy


            nawet nie wiesz, że tego "xyz" mi potrzeba, bo zauważ nikonu nie naubliżam, nie
            powiem dowcipu, nie zadzwonię do kobiety,


            widzisz jak bardzo we mnie siedzi xyz!!!;-(
            gdy noc nabiera ostrości, coś we mnie gna i krzyczy xyz!
            • addicted11 Re: Moje zbędne gesty, rzeczy...?!? 03.07.07, 23:24
              taki dosyc typowy pijacki schemat.
              Nie trzeba byc alkoholikiem by go realizowac.

              Bardziej bystry nastolatek o cechach wstydliwego bociana moglby napisac
              refleksje z nocy dyskoteki
              " Szumialo jedno, drugie trzecie, juz mialem je wszystkie, wokol kupa
              przyjaciol, ja dusza towarzystwa, barman pyta " przyjacielu co dla Ciebie"
              chyba mnie bardzo lubi
              a nad ranem- gdzie moje pieniadze, ile ja dzis piw wypilem i ile postawilem,
              koledzy poszli pod rece z kobialkami a ja znowu kuuu.. sam i jeszcze barman
              wywala na morde".
            • anciax Re: Moje zbędne gesty, rzeczy...?!? 03.07.07, 23:24
              Jeśli kiedyś patrzyły z politowaniem, to napisałam, ze będą na Ciebie patrzec z
              szacunkiem, gdy juz nie będziesz do niech wpadał po wódę i piwsko :)

              Swoje działanie (emocje, humor) uzalezniałeś od ilosci wypitego...tak podejrzewam.

              Kurde, wmawiasz sobie, ze bez 'xyz' nie umiesz byc sobą! A umiesz, tylko jeszcze
              musi minąć koopa czasu. ;)
              • docelowo Re: Moje zbędne gesty, rzeczy...?!? 03.07.07, 23:31
                Absolutnie nie rozczulam się nad sobą tylko...
                Myślałem, że pustą noca podąrzając do nocnego, od czasu po drodze mijając
                gdzieś auto, czułem, że jestem sam, że jestem oryginalny w mym szaleństwie, a
                tu masz, typowy pijacki schemat?! zgoda,
                tylko czemu jedni zatrzymują sie na 3, 4 i na drugi dzień najwyżej 3,4
                a Ja nie?

                najgorsza jest NOC, w głowie tyle myśli, i chęć xyz bardzo blisko, wiem,
                potrzeba CZASU, muszę wypracować sposób, by zwieść ten CZAR;-)

                ale i tak dziękuję, jesteście bardzo fajni;-)
                • addicted11 Re: Moje zbędne gesty, rzeczy...?!? 03.07.07, 23:38
                  > ale i tak dziękuję, jesteście bardzo fajni;-)


                  jako, ze oprocz docelowego pisze tu tylko jedna osoba a on napisal w l. mnogiej
                  to domniemam 9 domniemywam, domniemywuje) ze to o mnie tez.
                  HURRA, w koncu cos dobrego o Addicted na tym forum:)

                  Ta moja wesolosc od razu powinna obudzi czujnosc TamtenJurasa, bo "cos
                  pokazala, jakas Towja ceche, uderzyla w jakas strune, cos odkryla".

                  tak, odkryla, lubie komplementy, Nobla z psychologii dla docelowego
                  • docelowo Re: Moje zbędne gesty, rzeczy...?!? 03.07.07, 23:40
                    tak. wszystkie środki są docelowe!;-)))
                • anciax Re: Moje zbędne gesty, rzeczy...?!? 03.07.07, 23:45
                  docelowo napisał:
                  >
                  > najgorsza jest NOC, w głowie tyle myśli, i chęć xyz bardzo blisko, wiem,
                  > potrzeba CZASU, muszę wypracować sposób, by zwieść ten CZAR;-)
                  >
                  > ale i tak dziękuję, jesteście bardzo fajni;-)

                  Noc tez nie jest symaptycznym wynalazkiem (IMHO), ale jakby cały czas był dzień,
                  to byołoby chol.rnie nudno ;)

                  Dzieki, Ty też :)
                • anciax Re: Moje zbędne gesty, rzeczy...?!? 04.07.07, 02:12
                  >czułem, że jestem oryginalny

                  A orginalny nie mozesz być bez bez 3 i 4 ?

                  > tylko czemu jedni zatrzymują sie na 3, 4 i na drugi dzień najwyżej 3,4
                  > a Ja nie?

                  Po co zastanawiać się, nad 'nimi'?
                  Skup się na sobie. Oni Ci do szczęścia nie są potrzebni.
                  Ci 'oni' za rok, 2, 5, 15 mogą powiedzieć "chole.a trzeba było kończyć na 2, a
                  nie wlewać 4 i kolejne". Tego nie wiem, ale również nie zaprzeczam - nikt nie
                  zna przyszłości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja