addicted11
04.08.07, 15:16
Czytalem rozne wpisy i przekonalem sie do tego argumentu.
AA nie jest organizacja.
co to za organizacja, ktora nie ma zadnych regulacji, regulaminu, ograniczen?
Kazdy chooj gra na swoj stroj- czy taka orkiestra moze dobrze brzmiec?
Dotad krytykowalem AA za ukrywanie faktu, ze jest organizacja.
Za ukrywanie, nie za to ze jest organizacja.
Bo ja lubie organizacje.
Organizacja to jak nazwa wskazuje- cos ulozonego, przemyslanego, z programem
dzialania, misja, celem, wizja itp.
Po tylu postach uznalem, ze AA niestety nie spelnia kryteriow by uznac je za
organizacje.
Wrecz przeciwnie- jest to ruch calkowicie anarchistyczny.
Jak wielokrotnie pisal Jaras czy August- zasady sa tylko umowne, kroki to
tylko luzna propozycja, tradycje to tylko taka forma.
Naprawde kazda grupa jest samodzielna i niezalezna.
To pytam- po co tradycje?
Na calym swiecie w prawotworstwie obowiazuja niepisana zasada, aby nie
tworzyc prawa, ktore nie bedzie przestrzegane. Z prostego powodu- gdy chocby
pojedyncze prawo nie jest przestrzegane, pojawia sie brak szacunku do prawa
jako calosci. A to tylko krok do tego, aby prawo bylo martwe.
Dlatego dazy sie do tego, aby prawa bylo jak najmniej, ale to ktore jest bylo
z zelazna konsekwencja surowo przestrzegane, bez wyjatkow.
Jak ma sie do tego luzny zbior regul AA?
Jedna grupa moze sobie rozumiec tradyucje siodma tak a inna inaczej.
Krok czwarty to dla jednego co innego niz dla drugiego.
I nie ma miecza- kazdy moze mowic, ze jego interpretacja jest sluszna, bo tak
dziala ten ruch.
W zwiazku z tym uznaje AA za twor, ktory nie powinien stanowic wzoru
trzezwienia.
Alkoholik i w ogole kazdy czlowiek powinien uczyc sie na dobrych wzorach.
Uczyc sie jasnych i precyzyjnych regul, a nie anarchii i sobieradztwa.