stosuj wartosci- tylko jakie?

12.08.07, 12:25
10 przykazan.
uniwersalny przewodnik.
ALe czym one sa?

Co to znaczy na przyklad "nie kradnij"?
Czy istnieje jakas uniwersalna definicja?

Oprocz przypadkow oczywistych ( choc tez ocenianych w roznej skali)
jak kradziez komus portfela z kieszeni- wszystko jest wzgledne.


Korporacyjny prezes powie, ze placa w wysokosci 5 centow na godzine
dla chinckiego robotnika jest uczciwym kontraktem pracodawca-
pracownik. Natomiast kradziez w sklepie chleba przez bezdomnego to
jest kradziez, zaslugujaca na wiezienie.

Lewacki trybun powie, ze wejscie na teren korporacyjne fabryki w
tlumie ludzi z otaczajacyh osiedli i przejecie jej jest
sprawiedliwym odebraniem wlasnosci. Natomiast lobbing w wykonaniu
korporacji jest czystym zlodziejstwem.



Zmierzam do tego, ze w swiecie istnieje wiele roznych szkol wartosci.
Nie ma jednej lepszej czy gorszej. Te szkoly czesto bardzo roznie
definiuja te sama wartosc i ten sam grzech.

Mozna powiedziec, ze jako ludzkosc mamy kilka naprawde podstawowych
i ogolnych warosci, ktore podzielamy, jednak i one nie sa
przejrzyste.


Po co pisze te w gruncie rzeczy analne rzeczy?

Istnieja ludzie, m.in na tym forum, ktorzy probuja wmawiac, ze
istnieje tylko jeden sluszny zespol wartosci, a wyznawanie innych
niz tenze jest zyciem bez wartosci.
Druga rzecz- probuje sie wmawiac, ze jezeli nie przestrzegam
wartosci, ktorych sam nie wyznaje, to je jednak "depcze" bo wyznawac
je powinienem, a nie wyznaje ich z powodu brakow intelektualnych czy
duchowych.

czlowiek dorosly sam buduje i sam odpowiada za swoj system wartosci.
ten musi sie miescic w granicach norm danej spolecznosci i koniec-
to jedyny wyznacznik, reszta to wolna amerykanka.

Mozna czlowieka rozliczac albo z lamania norm wyznaczonych przez
samego siebie, albo z norm spolecznych- tu miejsce dla sadu i
policji.

Nie mozna nikogo osadzac za lamanie systemow wartosci ktorych on nie
wyznaje.

Niektorym bardzo trudno to pojac.



    • rauchen Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 12.08.07, 12:36
      widze addi ze znow grzecznie spales, z raczkami na kolderce,
      bo znow przyszedles z rana wylewac gorzkie zale na forum :)
      • addicted11 Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 12.08.07, 12:41
        rauchen napisała:

        > widze addi ze znow grzecznie spales, z raczkami na kolderce,
        > bo znow przyszedles z rana wylewac gorzkie zale na forum :)



        Gorzkie tak, ale nie zale tylko spostrzezenia, refleksje, uwagi.

        A spalem grzecznie bo po piwku, zadowolona?
        Jak Robiie Wiliams, nie tlumaczac sie nikomu

        (niewazne ze Robbie nie pije)
        • rauchen Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 12.08.07, 13:29
          no jeszcze sie nie musisz tlumaczyc;

          ale po tej naszej kawie wspolnej wszystko sie zmieni:
          to znaczy nie bedziesz musial sie mi tlumaczyc, tylko sam sobie ze
          swojego wygladu w lustrze, a mianowicie dlaczego masz na twarzy
          odcisk od szpadla, ktory rauchen trzyma w schowku z narzedziami
          ogrodniczymi :)))
    • rauchen Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 12.08.07, 12:37
      wlasnie addi, idz sprawdz kupon od euro millions - wygrales, i juz
      mozesz pic nie tlumaczac sie :))
      jak robbi williams :)
    • addicted11 Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 12.08.07, 12:38
      Mozna czlowieka rozliczac albo z lamania norm wyznaczonych przez
      > samego siebie, albo z norm spolecznych- tu miejsce dla sadu i
      > policji.
      >
      > Nie mozna nikogo osadzac za lamanie systemow wartosci ktorych on
      nie
      > wyznaje.
      >



      Bardzo istotna uwaga: sposob definiowania tych norm tez nalezy do
      autora a nie osoby z zewnatrz.

      Mialem taki przypadek z nie powiem juz kim, ze ktos najpierw
      poprosil mnie o liste wyznawanych przeze mnie wartosci- no to
      podalem liste ( np punktualnosc, slownosc itp)

      Nastepnie ten ktos zinterpretowal te wartosci na swoj wlasny sposob
      i zaczal mi udowadniac, jak to sie im sprzeniewierzam.

      na przyklad wzial na tapete "punktualnosc" i pyta, czy punktualnie
      przychodze do pracy.
      Ja mowie, ze raz na jaski czas zdarza mi sie spoznic, bo jezdze
      codziennie tym samym tramwejwm, ktory przyjezdza akurat- a jak sie
      nieco opozni no to i ja jestem spozniony.
      ten ktos zapytal
      - a czy nie moglbys przyjezdzac wczesniejszym tramwajem?
      -Owszem, moglbym.
      - a widzisz, a jednak przyjezdzasz tym, tym samym dopuszczasz
      mozliwosc spoznienia czyli jestes niepunktualny.

      aby odowodnic punktualnosc powinienem wsiadac pol godziny wczesniej
      a potem siedzeic w pracy pol godziny i czekac.

      Niewazne, udowodnione? Udowodnione.

      druga rzecz:

      To, ze czasem sie sprzeniewierzam, to jest oczywiste.
      Ale stopien sprzeniewierzanie tylko ja znam.

      Bo kradziez kradziezy nie rowna.
      ]JEzeli w swoim prywatnym systemie wartoscoi roznicuje kradziez na
      lesza i gorsza- bo roznicuje- to czyn tez bedize stopniowalny.

      osobiscie uwazam, ze kradziez gum z supermarketu jest czynem
      niewlasciwym, ale o wiele mniejszym zlem niz kradziez torebki
      starszej pani.


      KRadizez gum codziennie w markecie bylaby juz czyms nagannym, ale
      raz czy dwa razy?
      Nie lamie to imperatywu Kanta, jest okej.
      (gdybym byl wlascicielem marketu i liczyl milionowe zyski nie
      porzeszkadzaloby mi, ze ktos tam czasem buchnie gumy).

      Ale do rzeczy.
      Moja wyznawana wartosc:
      Nie kradnij.
      stopien jej rozumienia- ja znam.

      I teraz ktos mi mowi: ukradles gumy w sklepie?
      -ukradlem, ale to tylko gumy w bogatym sklepie.
      -kradziez jest kradzieza, a Ty po prostu sie usprawiedliwiasz.

      jestes zlodziejem.
      Takim samym jak ten, kto wyrywa torebki w autobusie.



      I na koniec- przy takim ujeciu "grzechow" to najbardziej oplaca sie
      krasc na potege, gwalcic, bic kto sie nawinie, zerowac na innych,
      demolowac i nie pracowac- bo na koniec i tak wszystko sie wyrowna.
      Poniekad chyba dlatego taki system wartosci wyznaje AA, bo jak
      wiadomo elity moralne to go nie zakladaly.
      • tenjaras Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 12.08.07, 20:12
        wydaje się niewielkim wysiłkiem powstrzymywać się od buchnięcia
        babci torebki, gdy wiadomo, że to grozi karą, co innego buchnąć gumę
        bogatemu - to szlachetnie jest jak janosik - za to nikt nie kara,
        więc skoro można się wyśmiać z tego, to można to robić - a jednak
        jest to złodziejstwo...

        widzę, że w tym temacie masz podobne przemyślenia jak przed półkami
        z piwem...
        • addicted11 Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 12.08.07, 21:25
          tenjaras napisał:

          > wydaje się niewielkim wysiłkiem powstrzymywać się od buchnięcia
          > babci torebki, gdy wiadomo, że to grozi karą, co innego buchnąć
          gumę
          > bogatemu - to szlachetnie jest jak janosik - za to nikt nie kara,
          > więc skoro można się wyśmiać z tego, to można to robić - a jednak
          > jest to złodziejstwo...
          >
          > widzę, że w tym temacie masz podobne przemyślenia jak przed
          półkami
          > z piwem

          nie wiem jakie mialem przemyslenia przed polkami, ale...


          Niewielkim wysilkiem powstrzymac sie od buchniecia torebki?
          Dla mnie tak, to nawet nie wysilek, to jest po prostu dla mnie
          czysta abstrakcja.
          Z innych powodow niz kara, bo jednak w ciemnym rogu latwiej starej
          babci wyrwac cos z reki niz w najezonym ochroniarzami i kamerami
          sklepie a moze mi sie wydaje.

          Widzisz, twoja moralnosc opiera sie na kalkulacji oplacalnosc- kara,
          a moja na czy czyn kogos skrzywdzi czy nie i tyle.


          Zmierzalem generalnie do tego, ze jezeli nawet sprzeniewierzalem sie
          swoim wartosciom to w sposob nieznaczacy, w sytuacjach watpliwych na
          dodatek, bo jak mowilem, choc nie pochwalam zadnej kradziezy to
          jednak kradziez bogatej korporacji inaczej traktuje niz kradziez
          biednemu, niestety taki jest moj system wartosci i tyle.


          Wiec wedlug mojej skali wartosci i przekonan kradnac gumy w sklepie
          troche sprzeniewierzam sie swoim zasadmo, chociaz tak szczerze to
          nawet im sie nie sprzeniewierzam, raczej sprzeniewierzam sie ogolnej
          ludzkiej zasadzie "nie kradnij" rozumianej bezwzglednie i jest to na
          poziomie postaw a nie dzialan.


          Ale dla Ciebie to abstrakcja bo wykracza to poza czarno bialy obraz
          swiata i tyle.
          To jest takie fajnie kuszace- tak myslec "kradziez to kradziez i
          tyle".
          A odpowiedz na pytanie- czy uzywasz legalnego windowsa?
          ( ja tak, mimo ze nie uwazam za zle gdy ktos kogo nie stac na
          oryginalmy uzywa lewego).
          Czy placisz wszystkie podatki tak jak trzeba?
          Czy w pracy calutkie bite 8 godzin odliczajac przerwe pracujesz bez
          wytchnienia?
          czy kupujesz w supermarkecie bedac swiadomym, ze osoby tam pracujace
          sa wykorzystywane, nie placi sie t=za nadgodziny ito ( czyli jestes
          paserem)?
          Czy kupujesz chinskie towary pochodzace czesto z pracy wiezniow lub
          nisko oplacanych robotnikow pracujacych po 16 godzin za 2 dolary?
          czy lykasz zasilek dla bezrobotnych nie wyslawszy w tym czasie setek
          CV?

          Latwo jest wskazywac palcem i mowic " to on".

          Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamien, niech rzuci...
          • adalkoo Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 12.08.07, 22:24
            Zdecydowanie za dużo ważkich spraw, jak na jeden wątek. Kradzież,
            Dekalog, gdzieś pojawiła się sprawiedliwość. Normy, normy ,
            wartości, prawo. W całym tym zamieszeniu gdzieś umknęło, nie
            wiedzieć czemu, prawo naturalne.
            Wybaczcie, ale dyskusja ta przypomina odrobinę przedamturalne
            zdobywanie świadomości, odkrywanie świata i "prawd" (niestety przy
            szkalnce). Było to o tyle szlachetne, co naiwne. Na pewno piękne. W
            ramach trzeźwienia, na pewno dobre .
            • janulodz Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 12.08.07, 22:29
              Nieprzyzwyczajony jesteś adalkoo.
              Nie takie tematy tu się omawia :))

              To forum dla uzależnionych. Nie tylko od alko.;-))
              • adalkoo Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 14.08.07, 21:42
                Janulodz!!!
                Zdązyłem zauważyć i przyzwyczaić się. Przeżyłem derducha!!!!!
                Zabieram głos, może nie za często, w różnych wątkach. Chodzi mi
                tylko o .... ale o tym napisałem w odpowiedzi dla addika.
                wielkie pozdro!
            • addicted11 Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 12.08.07, 23:12
              Te dyskusje sa potrzebne, bo pewne osoby zdaje sie nie slyszaly o
              pewnych elementarnych kanonach naszej cywilizacji.

              Oczywiscie to nie jest "prawo naturalne", bo takiego nie ma, to
              jakies wartosci nadrzedne, tylko system ktory wyewoluowal w swiecie
              zachodnim w ostatnich dziesiecioleciach a ktory ja przyjmuje i
              uwazam za swoj.

              wartosci te mozna scharakteryzowac prosto- to te, ktorych boi sie
              Rydzyk.
              Prawo wolnosci wypowiedzi, tolerancja, wolnosc obywatelska,
              indywidualizm, wzglednosc systemow wartosci, akceptacja odmiennosci
              itp,

              ten naprawde podstawowy system wartosci ma przewage nad innymi taka,
              ze w jego ramach moga istniec inne systemy- on tak naprawde nie jest
              systemem tylko takim uporzadowaniem wspolistnienia roznych systemow.


              Tu na forum niestety wiele osob wpiera, ze istnieja jakies
              wartosci "nadrzedne", jakies jedynie sluszne interpretacje, czym
              lamia zasady kanonu wspolczesnej cywilizacji euroatlantyckiej.

              Okej, nasza cywilizacja pozwala im nawet na gloszenie takich bredni,
              ale niech robia to w swoich szatach a nie przerani za "naszych".
              • baasil Re:jakie? najprostsze... 13.08.07, 12:42
                nie będąc wyznawcą żadnej religii,staram się stosować ewangeliczną
                zasadę:"tak-tak,nie-nie niech znaczy" oraz "nie zabijaj" i "miłuj
                (lub przynajmniej szanuj)bliźniego swego"(czyli nie czyń drugiemu co
                tobie nie miłe).
                i przyznaję,że jest to czasami cholernie trudne.
              • adalkoo Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 14.08.07, 21:37

                ADDI!
                Nie jestem przekonany, że istnieje coś takiego, jak wartości
                euroatlantyckie. No ale, przyjmijmy ,że to samo łączy Bawarczyka i
                Nowojorczyka. Natomiast skąd gdzie leża źródła owej kultury,
                wartości, czy cywilizacja "euroatlantyckiej"? Oczywiście zawsze
                możemy iśc w zaparte, że tak naprawdę chrześcijaństwo (katolicym,
                kalwinizm, luteranizm, prawosławie,grokokatolicymz etc.) nie miało
                żadnego wpływu na rozwój (wszelaki) Europy. Tylko, czy to będzie
                słuszny pogląd. Patrzenie na system wartości przez pryzmat
                o.Rydzyka, Radyja i moherowych jest wielkim nieporoumieniem, tak jak
                dewaluwoanie przez w/w weartości chrześcijańskich. Ale to temat
                rzeka i w dodatku strefa polityki!
                Nie ma prawa pierwotnego? A z niego nie wynika prawo wtórne, pisane?
                Zatem znowu Arystotetes, Platon, Markus byli w błędzie. A gdzie
                znajdziemy esencję demokaracji, jak nie w greckiej "polis"? To
                znaczy, że najpierw było prawo spisane, potem pojawił sie człowiek
                ze swoją wrodzoną naturą i dostosował się do zastałego prawa? Jakoś
                chyba było odrwotnie. A jakie jakie prawo pierwotne, naturalne? A
                choćby prawo do życia, do istnienia. Z tego wynika prawo pisane.
                Idea "żyj i pozwól życ". Co stanowi kodeks? Nie wiem dokładnie, ale
                w róznych systemach prawnych przewiduje , że za pozbawaieie życia,
                zdrowia grozi 10, 29 lat, dożywocie. Przecież to takie naturalne!!!
                Jaka wynika z tego wartość? Wartość życia.

                Pozdrawiam z szacunkiem i nie jestem upierdlwicem, który krytykuje
                wszystko w czambuł. Po prostu chciałem li tylko zwrócić uwagę,że
                dwubiegunowośc na tym forum spłyca spojrzenie na sprawy. Zjednej
                bowiem strony jest liberalny addi, z drugeij strony wartości aa.
                Taka dychtomomia nie służy sprawie, bo umykają pewne kwestie.
                • aaugustw No i mamy kolejnego filozofa...! 14.08.07, 22:21
                  Tych nie trzeba siac, jak i chwastow - same wyrastaja...!
                  ________________________________________________________.
                  adalkoo napisał:
                  > ADDI!
                  > Nie jestem przekonany, że istnieje coś takiego, jak wartości
                  > euroatlantyckie. No ale, przyjmijmy ,że...
                  > Natomiast skąd gdzie leża źródła owej kultury,
                  > wartości, czy cywilizacja "euroatlantyckiej"?
                  - - - - - -
                  Pytasz, wiec odpowiem: od Twoich pra, pradziadow - malp...!
                  __________________________________________________________.
                  adalkoo napisał dalej:
                  > ...chciałem li tylko zwrócić uwagę,że dwubiegunowośc na
                  tym forum spłyca spojrzenie na sprawy...
                  - - - - - - - -
                  Kochaniutki, bez dwubiegunowosci mialbys tylko ten swoj
                  jeden "koniec". (to ma swoja nazwe!).
                  Przypomne, ze tylko miedzy dwoma biegunami powstaje pole ,
                  w ktorym tacy jak Ty tancza jak ich sie pociagnie - Pozdrawiam:
                  A...
                  Ps. Ciebie Janu tez pozdrawiam...! - Dobrej nocy...! ;-))
                  • adalkoo Re: No i mamy kolejnego filozofa...! 14.08.07, 23:31
                    Wybacz aaugust, ale takiej odpwoiedzi nigdy bym się nie spodziewał.
                    Odpowiedź...tak od Mych pradziadów małp. Mój jedyny "koniec"?
                    Tańczyć, jak ktoś mi każe?

                    Na początku się zgotowałem, ale pomyslałem sobie, że własnie mój
                    głos jest wyrazem prowadzenia dyskusji wielopłaszczyznowej, o co
                    chodz addiemu: demokracja, wolność słowa, wypowiedzi, poglądów.

                    Ty natomiast drogi auguście, albo dałeś wyraz swojego chamstwa
                    (raczej wykluczam), bądź niezrozumienia mojej wypowiedzi-intencji.
                    Może jesteś po prsotu tak zacietrzewiony i "zaprogramowany", że
                    każdy inny głos, jest zły.

                    Zatem,Ty światły, nowoczesny, nie-uprzedzony odpwieedz mi.
                    1. Dlaczego manipulujesz fragmentem mojej wypowiedzi. Fragment ten
                    nie daje obrazu problemu przeze mnie poruszonego?
                    2. Czemu odczytałeś,że chodzi mi o jeden punkt widzenia? Nie
                    zauważyłes , że zależy mi na pluralizmie myślowym? To mnie
                    najbardziej zatrwożyło.
                    3. co to znaczy , tacy jak JA?
                    4. Komu tańczę lub kto mnie pociąga (w domysle za sznurki)?

                    Naprawdę przykro mi sie czytało Twojej wypowiedzi,dlatego proszę o
                    odpowiedzi, które zapewne przekonaja mnie o tym, że się po prostu
                    niezrozumieliśmy.
                  • adalkoo Re: No i mamy kolejnego filozofa...! 14.08.07, 23:36
                    aaugustw napisał:

                    > Tych nie trzeba siac, jak i chwastow - same wyrastaja...!

                    Sorki, nie zauważyłem początku wypowiedzi. Zatem moje pytania
                    wycofuję, bo wszystko jest jasne. Z każdym można dyskutować, ale są
                    jakieś granice. Oczywiście mozna odpić piłke i sobie ulzyć, ale to
                    już przerabialiśmy z miłosnikiem Egiptu.
                    pozdrawiam aguście
                  • addicted11 Re: No i mamy kolejnego filozofa...! 14.08.07, 23:56
                    Adalkoo, nie martw sie wpisami Augusta.

                    Ja od dluzszego czasu z Augustem nie polemizuje, traktuje jego
                    wypowiedzi w kategoriach dobrego kabaretu, wtedy naprawde mozna sie
                    posmiac.

                    ( jak tutaj z tym plem w ktorym tanczysz- no to jest po prostu
                    megazabawne, August jest jak ten glupek ktorego podpuszczaja do
                    powaznych wypowiedzi i jak wyjdzie to sie smieja)
                • addicted11 Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 14.08.07, 23:51
                  adalkoo napisał:

                  >
                  > ADDI!
                  > Nie jestem przekonany, że istnieje coś takiego, jak wartości
                  > euroatlantyckie. No ale, przyjmijmy ,że to samo łączy Bawarczyka i
                  > Nowojorczyka.



                  Chodzi o pewien kanon,bardzo podstawowe wartosci, oczywiscie nie
                  kazdy obywatel tej czesci swiata go akceptuje ( paru mamy nawet na
                  forum) w sklad ktorego wchodza takie wartosci jak wolnosc,
                  tolerancja, pokoj, rownosc obywateli, humanitaryzm- oczywiscie to
                  tez pojecia o plynnych granicach, caly czas trwa dialog nad ich
                  trescia.
                  Ten kanon mozna sprowadzic do tekiego credo: aby kady czlowiek mial
                  prawo do godnego i dobrego zycia wolnego od wszelkiej przemocy.

                  Natomiast skąd gdzie leża źródła owej kultury,
                  > wartości, czy cywilizacja "euroatlantyckiej"?

                  Starozytna grecja i rzym, chrzescijanstwo, oswiecenie, rewolucja
                  francuska, a takze wszystkie zle doswiadczenia- holocaust, nazizm,
                  XIX wieczny kaptalizm, komunizm, faszyzm- poprzez szukanie ich
                  zrodel i zwalczanie ich.
                  Oczywiscie takze w mniejszej czesci takze islam, etyki wschodu itp.
                  Chrzescijanstwo jest bardzo waznym skladnikiem tej tozsamosci, acz
                  owa poza chrescijanstwo wychodzi.




                  > Nie ma prawa pierwotnego? A z niego nie wynika prawo wtórne,
                  pisane?
                  >

                  To kwestia etykietek, mi gloszenie pogladu o "prawie naturalnym"
                  kojarzy sie z wmuszaniem innym jakiegos prawa pod haslem "oto prawo
                  naturalne, czyli takie ma byc", najczesciej robia tak osoby
                  religijne.
                  Prawo naturalne- co to takiego jest?
                  Czy to prawo dzikich Homo Neandertalus czy juz pierwszych
                  homosapiens?
                  Czy dopiero tych, co skladali Bogom ofiary z ludzi?czy dopiero Ci,
                  ktorzy tych ofiar zakazali?

                  tak mozemy w nieskonczonosc.
                  Prawo naturalne nie istnieje- bo kazde prawo powstawalo w warunkach
                  pierwotnych wspolnot, kazda miala swoje, te potem metoda komrpomisu
                  albo przemocy laczylo wieksze skupiska, plemiona, krainy, panstwa w
                  koncu Unie Europejska.
                  PRawo naturalne mozemy rozpatrywac w kategoriach filozoficznych,
                  wychodzac od istoty czlowieczenstwa, ale tu tez nie bedzie
                  jednomyslnosci co nim jest a co nie.

                  Moznaby probowac szukac wspolnych mianownikow roznych pierwotnych
                  kultur i z ich syntezy stworzyc prawo naturalne- to chyba najblizsze
                  istocie, ale i tak nieprecyzyjne i wzgledne.
                  (prawo do zycia- czy to prawo naturalne? pierwotni rzneli sie na
                  potege i jezeli respektowali prawo do zyica to chyba glownie
                  wlasnego, innych jesli nie zabijali to z kalkulacji, strachu itp,
                  choc moze inni z milosierdzia, prawem stalo sie to pozniej- ale to
                  moja autorska hipoteza:))
    • szacki Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 13.08.07, 13:57
      prawda dobro i piękno
      • aaugustw Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 14.08.07, 22:11
        szacki napisał:
        > prawda dobro i piękno
        ___________________________________________.
        Jak sie nie myle sa to trzy slowa Goethego,
        wyryte na stronie czolowej opery glownej we
        Frankfurcie nad Menem...(!?)
        A...
    • bardzociekawy Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 14.08.07, 23:45
      Addi, czy próbowałeś sił na innych forach? Albo ogólnie coś pisać? Bo naprawdę
      masz niezłe przemyślenia, szkoda je marnować tylko na uzależnienia :)
      • addicted11 Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 14.08.07, 23:52
        bardzociekawy napisał:

        > Addi, czy próbowałeś sił na innych forach? Albo ogólnie coś pisać?
        Bo naprawdę
        > masz niezłe przemyślenia, szkoda je marnować tylko na
        uzależnienia :)


        dziekuje, to opinia rownowazna dla opinii niejakiej rauchen, ktora
        uwaza ze nigdy nie pisze nic ciekawego- ale to dobrze, nie wpadne w
        samozachwyt.
        pisze na innych forach, choc na tym najwiecej.
        jestem uzalezniony od przemysliwania, wiec pisze na forum dla
        uzaleznionych:)
        • bardzociekawy Re: stosuj wartosci- tylko jakie? 15.08.07, 00:00
          co prawda czasami twoja polemika z innymi kojarzy mi się z próbą przekonania
          siebie, że "nie mam problemu z pewnymi tematami". Ale jest to mocno wiarygodne.
          Dzięki Twoim postom odróżniam "drobnopijaczka" od alkoholika
Inne wątki na temat:
Pełna wersja