Wróciłem opalony, zadowolony i...

16.08.07, 22:57
... w morde jeża to był najmniejalkoholowywyjazdmój w historii.

Do tych mądrali bredzących o chorobach i braku kontroli, łebek pod zimna wodę,
nie mylić z wódą!
A barów było naście 24h open z dobrami wszelakiemy, a ja spoko :-)
    • tranzyt80 Re: Wróciłem opalony, zadowolony i... 16.08.07, 23:01
      derduch napisał:
      ...


      -to co straciles juz nienadrobisz :)
      • derduch Re: Wróciłem opalony, zadowolony i... 16.08.07, 23:19
        tranzyt80 napisał:

        > derduch napisał:
        > ...
        >
        >
        > -to co straciles juz nienadrobisz :)

        A wcale że nieeee ;-)

        Okazuje się że nie takie ta "Złe" straszne, trzeba tylko samemu na prawde
        chcieć, tak w głębi siebie prawdziwie i bez zakłamania. To w zupełności wystarczy.
        • e4ska Re: Wróciłem opalony, zadowolony i... 17.08.07, 00:12
          Blacharskie pozdrufka dla opalonego na trzeźwo... podoba mi sie to, co piszesz.

          Nie opijałeś się zbytnio - ale trochę piłeś? co prawda nie ma picia
          kontrolowanego, ale słyszałam o ograniczaniu się:)))

          A twój wątek znikł... szkoda, bo był śmieszny. Zawzięcie śmieszny. Jak dla mnie:)
          • derduch Re: Wróciłem opalony, zadowolony i... 17.08.07, 00:27
            e4ska napisała:

            CIACH!

            Hallo Pani Miła ;-)

            Blacharskie... zabiłas mnie tym kobieto!
            ROTFL po stokroć!

            Nie mnie oceniac czy zbytnio czy mało, prędzej mojej Pani.
            Powiem tak, picia kontrolowanego pewnie nie ma, jest na bank kontrolowanie picia.

            Tylko czy to ma sens? Pijak oszuka kazdego, nawet siebie(może zwłaszcza?) Moja
            prywatna zasada(tak, moja) Jeden, max dwa w miesiącu pod warunkiem BRAKU
            jakichkolwiek zastrzeżeń na moje PO zachowanie, jesli takowe nastapi znakiem
            tego pić nie mogę(nie potrafię!) nawet śladowo.
            Koniec i kropka.

            • tranzyt80 kontrolowanie picia 17.08.07, 09:00
              derduch napisał:
              > Powiem tak, picia kontrolowanego pewnie nie ma, jest na bank
              kontrolowanie pici
              > a.

              -mozesz ten temat rozwinac,bo jestem obecnie na zglebianiu wiedzy w
              tym kierunku,kilka "doswiadczen" przeprowadzilem z piwem...i nie
              zauwazylem u siebie jakichkolwiek checi do dalszego picia.
              • janulodz Re: kontrolowanie picia 17.08.07, 09:11
                tranzyt80 napisał,że derduch napisał:

                .... , jest na bank kontrolowanie pici

                doświadczenia przeprowadzane w tej dziedzinie mogłyby być bardzo interesujące. Też czekam na rozwinięcie tego tematu.
                • alisa13 Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 10:03
                  świetnie sobie radzisz,zobacz jakie zainteresowanie i podziw
                  wzbudzasz.może po prostu nie masz problemu z alkoholem?ty to jednak
                  masz jaja i jesteś najlepsiejszy.
                  "alkoholizm-przewlekła,chroniczna,postępująca choroba,niszcząca
                  sferę psychiczną,fizyczną i duchową.cechuje się m.in.tzw.mechanizmem
                  iluzji i zaprzeczeń..." prosit
                  • rauchen Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 10:19
                    jak ostatnio probowalam kontrolowac mojego picia,
                    to mnie podrapal.
                    Teraz wszyscy mi mowia, ze taka stara baba i z kotami sie bawi..
                    • e4ska Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 12:48
                      Ty lepiej kontroluj swoję pisaninę - może ci lepiej pójdzie niż z twoim picio:)))
                      • rauchen Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 12:51
                        wypchaj sie eska, pokrzywa :))
                        • deoand Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 13:56
                          Powiem tak, picia kontrolowanego pewnie nie ma, jest na bank
                          kontrolowanie picia.

                          Tylko czy to ma sens? Pijak oszuka kazdego, nawet siebie(może
                          zwłaszcza?) Moja
                          prywatna zasada(tak, moja) Jeden, max dwa w miesiącu pod warunkiem
                          BRAKU
                          jakichkolwiek zastrzeżeń na moje PO zachowanie, jesli takowe nastapi
                          znakiem
                          tego pić nie mogę(nie potrafię!) nawet śladowo.
                          Koniec i kropka.

                          no i widzisz derduch mój odwieczny oponencie na róznych
                          forach .....
                          chyba dlatego , że myslimy podobnie ....

                          dokładnie zgadzam sie z toba w całej rozciągłosci ...

                          istnieje kontrolowanie picia i póki umiesz możesz tak
                          postepowac to wszystko jest ok ...

                          ale jesli nie to jak sam piszesz koniec kropka ...

                          a te moje forumowe nicki ktore już niejeden raz sobie "
                          łby poobijały " po pijaku i wiedzą , że są alkoholikami
                          i koniec kropka nawet sami ochoczo przyznaja z pycha i
                          dumą ... nie umieja kontrolowac picia w żaden sposób

                          ale jak te ćmy do ognia jak im ktos powie cyt "
                          kontrolowane picie "

                          po prostu marzenia scietej głowy ... albo brak jaj jak
                          to określiłeś derduch ...

                          NIE to NIE a TAK to TAK a nie ni pies ni wydra -
                          coś na kształt świdra

                          pzdr deo
                          • derduch Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 16:06
                            deoand napisał:

                            CIACH!

                            No nie! To już kompletna aberracja, jeszcze troche to się Deo dowiemy żeśmy parą
                            są ;-)
                          • tranzyt80 Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 16:14
                            Deo,to ciag dalszy moich doswiadczen nad soba samym.

                            Wczoraj bylem zaproszony na urodziny do restauracji.I (nie;)stety
                            nadarzyla sie okazja do sprobowania czerwonego wina.Wiedzialem
                            zreszta o tym duzo wczesniej,dlatego tez odpowiednio wczesniej
                            kupilem dla siebie(na zas) butelke czerwonego wytrawnego wina(w
                            koncu doswiadczenie musi zostac kiedys przeprowadzone:).

                            Kazdy zamawial do picia to czerwone,to biale wino.Rozne
                            gusta.Kelner "ruszyl" mnie oczami,wiec syklem przez zeby "mnie
                            czczerfone".Przy toascie,nie moglem sie doczekac,umoczylem tylko
                            wargi,ale poczulem ta charakterystyczna cierpkosc napoju ktore
                            nazywa sie winem wytrawnym :).Wiesz,winne wszystkiemu te trzy
                            latka.Dopiero po skonsumowaniu pieczonego sandacza,pomyslalem,ze
                            musze przeciez kiedys i wino sprobowac.Pociagnalem wiec z kieliszka
                            ze trzy duze lyki.Wino mi smakowalo,zreszta ja lubilem zawsze wino.

                            A propos piwa,piwska mam dosyc!Piwo mi nigdy nie sluzylo i jak
                            ostatnio "doswiadczylem",sluzyc mi nigdy nie bedzie!Widocznie nie
                            jestem stworzony do piwa,choc ostatnio,juz tak tesknilem za jego
                            smakiem.

                            Gadki,smiechy,toasty,jak to na urodzinach.Ja zastopowalem sie na tej
                            jednej lampce,jakbym mial teraz ta pierwsza i ostatnia szanse w
                            zyciu delektowac sie winem,zglebic jego smak.Bylo przyjemnie.
                            Po powrocie do domu,otworzylem kupiona wczesniej butelke i zaczalem
                            doswiadczenie...,z drugiej strony mialem ochote.W sumie wypilem
                            jeszcze trzy duze lampki.Swiadomie ze smakiem i z premedytacja.Po
                            trzeciej lampce poczulem lekki rausz,i poczulem,ze mam dosyc tego
                            plynu,i chocbym chcial wlac w siebie jeszcze jedna na sile,musialbym
                            zwymiotowac.
                            Bylem przerazony cala ta sytuacja,choc z gory mialem wszystko
                            zaplanowane.Ale zawsze,jest to wielkie przezycie,jest jakos
                            niesamowicie,gdy po trzech latach abstynecji
                            posmakujemy "zabronione" wino na nowo...

                            Na nastepny dzien z rana bylem na pogrzebie dawnego znajomego.Po
                            ceremonii,na zaproszenie wdowy,wiekszosc do restauracji...
                            Na sama mysl o piwie czy winie scisnelo mnie w zoladku,uczucie
                            przesytu od wczoraj,troche "wysuszony",i chec na wode z cytryna,lub
                            kawe,nigdy na alkohol,dlatego podziekowalem i odszedlem.

                            Mysle,ze pozostane na obecnym etapie doswiadczania siebie z
                            alkoholem.Taki stan rzeczy mi odpowiada najbardziej.Wiem,ze moge
                            wypic to i tamto w ilosci lampiki(dwoch) wina czy szklanki(dwoch)
                            piwa,bez jakichkolwiek negatywnych skutkow.Mocniejsze trunki nie
                            wchodza w zaden plan,wiem co bym czul z rana i jak mogloby sie to
                            skonczyc po kilku dniach.
                            Miales kiedykolwiek takie przypadki,doswiadczal ktos podobnie jak
                            ja ?Pytam powaznie.
                            • myszabrum Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 16:54
                              Ja nie jestem smakoszem. Szkoda było na mnie dobrych, drogich alkoholi, bo mi
                              chodziło o to, żeby się nawalić. Nie wiem, jak inni.

                              Dlatego też trochę nie rozumiem, o co chodzi z piciem kontrolowanym. Tylko się
                              zdenerwuje człowiek, bo upragnionego efektu brak.

                              Nie piszę kazania, serio tak uważam. PO DIABŁA CIĘŻKIEGO PIĆ, JAK MASZ SIĘ NIE
                              UPIĆ? (zakładając rzecz jasna, że jesteś alkoholik).

                              I te upiorne negocjacje samemu ze sobą. Tu lampeczka, tam piwko. Dziś dwa, a za
                              tydzień trzy, nie cztery, a może dziś jeszcze jedno?

                              I w kółko Macieju. I ciągle mało, mało, mało, sam przed sobą grasz teatrzyk :((
                              Żeby co? Żeby udowodnić, że nie jesteś alkoholik? Komu?!

                              Kogo na dobrą sprawę prócz Ciebie to obchodzi?!

                              Czemu nie chcesz udowadniać, że potrafisz zjeść tylko jeden kawałek piernika?
                              Obejrzeć tylko jeden film na tydzień? Wydać w sklepie tylko tyle i tyle?

                              A uparłeś się udowadniać swoją odporność na promile :((

                              Komplikacje towarzysko-biznesowe na tle niepicia czasem się tworzą, fakt. Ale
                              ten niby smak niezapomniany? No nie bądźmy śmieszni.

                              Ten eksperyment jest głupi, Tranzytku. Jesteś niewolnikiem pewnej substancji
                              (tak jak zresztą ja) i to ta niewola Cię pcha do niej. I do eksperymentów Twoich.

                              Piszę to z całą sympatią i szacunkiem. Pijanego będę Cię lubić też :))

                              • tranzyt80 Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 17:02
                                myszabrum napisała:
                                > Czemu nie chcesz udowadniać, że potrafisz zjeść tylko jeden
                                kawałek piernika?
                                > Obejrzeć tylko jeden film na tydzień? Wydać w sklepie tylko tyle i
                                tyle?
                                >
                                > A uparłeś się udowadniać swoją odporność na promile :((

                                -z piernikami i filmami nigdy tak nie mialem,ze nie konsumowalem ich
                                przez trzy lata,bo sobie surowo zakazalem,poniewaz mi szkodzily,ba!
                                niszczyly egzystencje...
                              • tranzyt80 Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 17:14
                                myszabrum napisała:

                                > Ten eksperyment jest głupi, Tranzytku. Jesteś niewolnikiem pewnej
                                substancji
                                > (tak jak zresztą ja) i to ta niewola Cię pcha do niej. I do
                                eksperymentów Twoic
                                > h.
                                >
                                > Piszę to z całą sympatią i szacunkiem. Pijanego będę Cię lubić
                                też :))

                                Kazdy walczy jak umie,a dobre i w miare bezpieczne "okopanie sie",
                                aby jak najdluzej powstrzymywac "przeciwnika",tez jest metoda,pewna
                                forma walki skutecznej... w kazdym razie zycie biegnie nawet w
                                okopie,w miare normalnie,bo nikt nas jeszcze nie pokonal i nie wzial
                                do niewoli w ktorej rzadza tylko zalecenia przytoczone przez Addiego.

                                PS:
                                Wice wersa ;)
                                • addicted11 Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 17:33
                                  Mysza, nie rozumiesz ani troche idei uczenia "picia kontrolowanego".

                                  Celem nie jest wcale nauczenie sie umiarkowania w piciu- ten cel
                                  wychodzi jakby przy okazji.
                                  Celem jest wlasnie:
                                  - poznanie ( bo dla wielu osob to nowa wiadomosc INNEGO stosunku do
                                  alkoholu niz masz ty czy ja ( czyli jako srodek upicia sie)
                                  - polubienie picia w niewielkich ilosciach i znielubienia upijania
                                  sie.

                                  To, na ile to jest mozliwe, na ile skuteczne to temat na inna
                                  rozmowe, natomiast istotna jest idea: zmienic stosunek do alkoholu.
                                  ZMienic go na taki, jaki maja tzw "zdrowi ludzie".
                                  Alkoholik czy osoba naduzywajaca bardzo czesto nie probowala nigdy
                                  miec z alkoholem inych stosunkow niz narkomanskie- od samego
                                  poczatku bylo to samo, cel- upic sie. Ja sam tak mialem.
                                  A przeciez jak mowia alkohol jest dla ludzi?


                                  Pisze to po to, by wyjasnic kompletne nieporozumienie, jakoby
                                  ktos "skutecznie" nauczony picia kontrolowanego to ten, ktory co
                                  prawda jak dawniej chce sie ugrzmocic, ale jakimis resztkami sil
                                  potrafi zapanowac nad iloscia ypijanego plynu.
                                  To oczywiste, ze taki ktos bylby ciagle niezadowolony, nienasycony,
                                  ciagle liczenie, kalkulowanie- calkowity bezsens, bo to walka z
                                  samym soba nie wiadomo po co.

                                  Takie przedstawianie tej sprawy sluzy tym, ktorzy wysmiewaja w ogole
                                  sens istnienia takiej koncepcji, bo jak sie przedstawi picie
                                  kontrolowane jako meczarnie nad kieliszkiem z miarka to rzeczywiscie
                                  wyglada to glupio.
                                  Czesc osob promujacych takie poglady naprawde nie wierzy w tego typu
                                  rzeczy, bo probowala i im nie wyszlo, natomiast mysle ze spora czesc
                                  po prostu nie potrafi sobie wyobrazic innego stosunku do alkoholu
                                  niz miala.

                                  Powtarzam, nie miejsce na gadki o skutecznosci. Mowimy o celu.

                                  • addicted11 Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 17:38
                                    Do Tranzyta:

                                    Nie chce sie wymadrzac, ale powiem tylko, ze wedlug mnie Twoje testy
                                    to juz ne sa testy tylko badania naukowe, albo wrecz wielka kampania
                                    badawcza:)
                                    Coz, jesli naorawde jestes przekonany o tym "dosypaniu" do piwa to
                                    powodzenia zycze, i aby sie okazalo po Twojemu.
                                    Natomiast jesli nie to sie pewnie przekonasz, ze dosypuja czesciej
                                    niz sie nam wydaje:)

                                    Sorry za taki tracacy hipokryzja wpis, wszak sam jestem testerem,
                                    ale az tak gleboko, na razie przynajmniej, testowac nie zamierzam.

                                    Mi wystarczy swiadomosc, ze nie polece po pierwszym, wiec jakby cos
                                    kiedys gdzies to nie msuze sie tak bac, ale nie bardzo mam ochote
                                    wchodzic w stare klimaty.
                                    ( tzn ochote to mam i to wielka, tylko rozum mi podpowiada inaczej).

                                    • aaugustw Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 17:42
                                      addicted11 napisał (do Tranzyta):
                                      > Nie chce sie wymadrzac, ale powiem tylko, ze wedlug mnie
                                      Twoje testy to juz ne sa testy tylko badania naukowe...
                                      ______________________________________________________.
                                      Praktyka czyni mistrzem.
                                      A teoria niczym...!
                                      A... ;-))
                                      • aniolparys Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:08
                                        aaugustw napisał:

                                        > Praktyka czyni mistrzem.
                                        > A teoria niczym...!

                                        Zgadza się aaugustw ;-))) Kiedyś napisałeś "Ale skad Ty, jako nieuzalezniona
                                        mozesz o tym wiedziec, chociaz w ksiazkach to pisza!?" i jest to mój ulubiony
                                        cytat twoich myśli co je zebrałem :-)))))
                                        • aaugustw Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:26
                                          aniolparys napisał:
                                          > Zgadza się aaugustw ;-))) Kiedyś napisałeś "Ale skad Ty, jako
                                          nieuzalezniona mozesz o tym wiedziec...
                                          _____________________________________________________.
                                          Zmieniles(as) plec palancie, czy po prostu dalej nie
                                          zaprzestales jeszcze interesowania sie drugimi...!?
                                          A... ;-))
                                          Ps. Jaki jest rodz. zenski od wyrazu; "aniolek" (!?).
                                          • aniolparys Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:30
                                            Nie jestem palantem.
                                            Bawi mnie tylko twoja pogarda dla wszelakiego rozumu :))))
                                            • aaugustw Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:34
                                              aniolparys napisał:
                                              > Nie jestem palantem.
                                              _____________________.
                                              Dla mnie jestes palant
                                              A... ;-))
                                              • aniolparys Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:37

                                                > Dla mnie jestes palant
                                                > A... ;-))

                                                Pokaż mi kto cię uważa za palanta a powiem ci kim jesteś :-)))))
                                                • aaugustw Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:47
                                                  aniolparys napisał:
                                                  > Pokaż mi kto cię uważa za palanta a powiem ci kim jesteś :-)))))
                                                  __________________________________________.
                                                  To proste: palant jestes i nim bedziesz...!
                                                  A... ;-))

                                                  • aniolparys Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 19:26
                                                    Lubię jeszcze ten:

                                                    05.11.06, 21:03 Czlowiek mysli za duzo...!
                                                    Ten prawdziwie “oswiecony” (spelniony!), nie musi juz myslec! ;-)) Taki reaguje
                                                    spontanicznie ! Myslenie jest tylko tym niezbednym srodkiem (pomoca) stosowana
                                                    przy malej .inteligencji. Im wieksza inteligencja, tym mniej musimy myslec!
                                                  • aaugustw Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 15:08
                                                    aniolparys napisał:
                                                    > Lubię jeszcze ten:
                                                    > 05.11.06, 21:03 Czlowiek mysli za duzo...!
                                                    > Ten prawdziwie “oswiecony” (spelniony!), nie musi juz myslec! ;-))
                                                    > Taki reaguje spontanicznie ! Myslenie jest tylko tym niezbednym
                                                    srodkiem (pomoca) stosowana przy malej .inteligencji. Im wieksza
                                                    inteligencja, tym mniej musimy myslec!
                                                    _________________________________________.
                                                    Tak, Anioleczku Ty moj, na niebie wysokim.
                                                    To juz wyzsza polka rozwoju duchowego...
                                                    (nie wszyscy do niej dorastaja...!)
                                                    A...
                                  • aaugustw Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 17:47
                                    addicted11 napisał (do Myszy):

                                    > Mysza, nie rozumiesz ani troche idei uczenia "picia
                                    kontrolowanego". Celem nie jest wcale nauczenie sie umiarkowania w
                                    piciu- ten cel wychodzi jakby przy okazji.
                                    > Celem jest wlasnie: poznanie ( bo dla wielu osob to nowa wiadomosc
                                    INNEGO stosunku do alkoholu niz masz ty czy ja ( czyli jako srodek
                                    upicia sie).-
                                    ________________________________________________________.
                                    No wlasnie, Mysza - Addi ma racje w tej dyskusji miedzy
                                    Wami, pijoczkami...
                                    Celem jest, krotko mowiac nauczyc sie kulturalnego picia
                                    w niewielkich ilosciach i znielubienia upijania sie przez
                                    drobnopijoczkow...!
                                    Bravo Addi...!!
                                    A... ;-))
                                    • addicted11 Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:02
                                      aaugustw napisał:

                                      > addicted11 napisał (do Myszy):
                                      >
                                      > > Mysza, nie rozumiesz ani troche idei uczenia "picia
                                      > kontrolowanego". Celem nie jest wcale nauczenie sie umiarkowania w
                                      > piciu- ten cel wychodzi jakby przy okazji.
                                      > > Celem jest wlasnie: poznanie ( bo dla wielu osob to nowa
                                      wiadomosc
                                      > INNEGO stosunku do alkoholu niz masz ty czy ja ( czyli jako srodek
                                      > upicia sie).-
                                      > ________________________________________________________.
                                      > No wlasnie, Mysza - Addi ma racje w tej dyskusji miedzy
                                      > Wami, pijoczkami...
                                      > Celem jest, krotko mowiac nauczyc sie kulturalnego picia
                                      > w niewielkich ilosciach i znielubienia upijania sie przez
                                      > drobnopijoczkow...!
                                      > Bravo Addi...!!
                                      > A... ;-))


                                      No oczywiscie ze tak.
                                      w koncu cos napisales z sensem.

                                      a tak apropo- czytalem w wikipedii dzis nt tych dwoch piw co to niby
                                      maja wywolac zepsol abstynencyjny.

                                      otoz zespol abstynencyjny moze sie ujawnic w przypadku dlugotrwalego
                                      przyjmowania substancji a potem jej naglego odstawienia lub
                                      zmniejszenia ilosci.
                                      2 piwa to rzeczywiscie "dlugotrwale picie", nie ma co, fachowiec
                                      jakich malo, zna sie na robocie jak pan Janek slusarz na
                                      biotechnologii
                                  • myszabrum Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:19
                                    Addi. Ja Ciebie traktuję poważnie :)

                                    Rozumiem, że chodzi o to, żeby POKOCHAĆ delektowanie się i picie w małych
                                    ilościach, tak? To teraz zrób mi wykład, proszę, jak to zrobić :)

                                    Bo według mnie UZALEŻNIENIE polega właśnie na tym, że mała ilość NIE wystarczy.
                                    I nie możesz NAUCZYĆ się tego, żeby wystarczała.

                                    To złuda. Taką chemię mamy w mózgu Ty czy ja, że ten mózg zawsze będzie chciał
                                    więcej, jak mu się da polizać.

                                    Za pierwszym razem nie zaskoczy, za dziesiątym, a potem coś rypnie i...

                                    Ale może się mylę?
                                    To mnie przekonaj :)
                                    • aniolparys Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:25
                                      To jest chyba właśnie definicja alkoholika.
                                      Wszelkie diagnozy, testy mają tylko oznaczyć czy się już osiągnęło ten stan, czy
                                      jeszcze nie.
                                    • aaugustw Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:32
                                      myszabrum napisała:
                                      > Addi. Ja Ciebie traktuję poważnie :)
                                      > To złuda. Taką chemię mamy w mózgu Ty czy ja, że ten mózg zawsze
                                      będzie chciał więcej, jak mu się da polizać.
                                      > Za pierwszym razem nie zaskoczy, za dziesiątym, a potem coś rypnie
                                      i...
                                      > Ale może się mylę?
                                      > To mnie przekonaj :)
                                      _________________________________________________________.
                                      Myslalem, ze pomylilem fora. No wiecie ludzie cos takiego;
                                      "polizac", "rypac"...
                                      Addi, przekonaj wiec Mysze...! Moze za pierwszym razem nie
                                      zaskoczy, ale za dziesiątym... - Kto wie...!? :-()
                                      A... ;-))
                                    • addicted11 Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 20:29
                                      myszabrum napisała:

                                      > Addi. Ja Ciebie traktuję poważnie :)
                                      >
                                      > Rozumiem, że chodzi o to, żeby POKOCHAĆ delektowanie się i picie w
                                      małych
                                      > ilościach, tak? To teraz zrób mi wykład, proszę, jak to zrobić :)
                                      >
                                      > Bo według mnie UZALEŻNIENIE polega właśnie na tym, że mała ilość
                                      NIE wystarczy.
                                      > I nie możesz NAUCZYĆ się tego, żeby wystarczała.
                                      >
                                      > To złuda. Taką chemię mamy w mózgu Ty czy ja, że ten mózg zawsze
                                      będzie chciał
                                      > więcej, jak mu się da polizać.
                                      >
                                      > Za pierwszym razem nie zaskoczy, za dziesiątym, a potem coś rypnie
                                      i...
                                      >
                                      > Ale może się mylę?
                                      > To mnie przekonaj :)




                                      Mysz, ja cie tego nie naucze, bo ja sam nie umiem, wiem tylko ze sa
                                      tacy co ucza.

                                      A nie umiem i nie umialem nigdy,

                                      nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie na pewno ten syndrom "ciagle malo"
                                      nie jest efektem uzaleznienia, jezeli juz to przyczyna.
                                      ostanio duzo wspominalem i uswiadomilem sobie, ze ja tak pilem od
                                      samego poczatku.
                                      Od samego poczatku po wypiciu jakiejs tam ilosci czesto chodzilem do
                                      sklepu nocnego po wiecej, od samego poczatku ile stalo na stole tyle
                                      pilem, nigdy jeden kieliszek
                                      ( mowie o sytuacjach wyboru, bo w stytuacjach niemoznosci czy
                                      przymusu to owszem pilem i jeden).

                                      Przypomnialem sobie, jak jako paczatkujacy pijacy z kumplami
                                      ustawialismy sie na wodke czy wino i jak ja zawsze poganialem, zeby
                                      szybciej pic, bo sie chcialem "juz" upic.


                                      Moze to cie przekona, ze moze byc inaczej niz myslisz,
                                      w innym razie ja musialem byc uzalezniony i miec zmieniona chemie
                                      mozgu po pierwszych dwoch czy trzech spozyciach alkoholu, w co nie
                                      wierze i o czym nigdy nie slyszalem (tzn takim tempie uzaleznienia i
                                      to polaczanego z przemiana chemii mozgu).

                                      • addicted11 Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 20:38
                                        Dodam jeszcze, ze dla mnie atrakcja alkoholu polegala zawsze na tym,
                                        ze ja nieco dziecinni inspirowalem sie muzykami rockowymi, chcialem
                                        byc jak oni itp
                                        i pamietam kiedys taka wypowiedz cobaina "chcialem uzaleznic sie od
                                        heroiny i zobaczyc jak to jest".
                                        pamietam, ze pomyslalem sobie " ku.. uzaleznie sie od alkoholu i
                                        zobacze jak to jest":)


                                        a z tym wiaze sie kolejna atrakcja alkoholu, pitego nawet w
                                        niewielkich ilosciach, chodzi o ten rausz, butelki na stole, klimat
                                        itp.

                                        Wiem, ze to dziecinne, niewinne, naciagane, pretensjonalne, wiem ze
                                        aniol tego nie cierpi:)
                                        ale ja tak mam, zyje glowa w chmurach, dla nie alkohol zawsze
                                        kojarzyl sie ze swiatem sztuki, muzyki, podlewane dyskusje o filmie,
                                        pijane trasy itp.
                                        tak po prostu mam. Czytalem ksiazke o gunsnroses i tam caly bylem-
                                        jak Slash nalewa whisky o 10 rano w knajpie i udziela wywiadu.
                                        ja oczywiscie nie udzielalem wywiadu :) ale choc moglem sobie czegos
                                        nalac.

                                        moze to kogos smieszyc ale tak mialem i tak mam nadal, mnie ciagnie
                                        do picia w duzej czesci przez ten klimat.

                                        zarazem wiem- co jest zdrowa przeciwwaga- ze swiat kultury to
                                        mnostwo "post" uzywkowiczow, co z kolei paradoksalnie ciagle popycha
                                        mnie ku opcji- rozwiazania radykalne, abstynencja od wszelkich
                                        uzywek i gloszenie tego wszem i wobec
                                        (powstzrymuje mnie to, ze nie bylbym jak sobie wymarzylem jak Steven
                                        tyler tylko jak Aaugustw:))

                                        • aaugustw Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 15:14
                                          addicted11 napisał:
                                          > Dodam jeszcze, ze dla mnie atrakcja alkoholu polegala zawsze na
                                          tym, ze ja nieco dziecinni inspirowalem sie muzykami rockowymi,
                                          chcialem byc jak oni..
                                          ___________________________.
                                          Na ilu butelkach grales...!?
                                          A...
                                      • ariel48 Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 00:03
                                        Addi napisał :
                                        ,,Moze to cie przekona, ze moze byc inaczej niz myslisz,
                                        w innym razie ja musialem byc uzalezniony i miec zmieniona chemie
                                        mozgu po pierwszych dwoch czy trzech spozyciach alkoholu, w co nie
                                        wierze i o czym nigdy nie slyszalem (tzn takim tempie uzaleznienia i
                                        to polaczanego z przemiana chemii mozgu),,

                                        Addi ... ja jestem wręcz pewna , że uzalezniłam się od pierwszego kieliszka. I
                                        nie zmienię zdania nigdy.
                                        Ty nie wierzysz - ja wierzę .
                                        • rauchen Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 00:16
                                          addi mysli pewnie ze jak mu sie jeszcze ta chemia pozmienia to mu
                                          wloski urosna jak Slash'owi :))
                                          • addicted11 Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 00:24
                                            rauchen napisała:

                                            > addi mysli pewnie ze jak mu sie jeszcze ta chemia pozmienia to mu
                                            > wloski urosna jak Slash'owi :))


                                            Rauchen, zauwazam u niektorych na tym forum nastepujaca skaze w
                                            mysleniu, nie wiem z czego ona wynika.

                                            Skaza polega na przypisywaniu innym swoich odczuc i sposobu myslenia.

                                            I teraz- nie wiem, czy jest to skutek dalekiego egocentryzmu i braku
                                            empatii

                                            czy jest to afekt jakichs manipulacji, nie wiem czy automanipualcji
                                            czy proby manipulowania mna.

                                            ALe zauwazylem to i u Ciebie, Jarasa i Deo.

                                            wmawianie, ze ja przezywam katusze, jakies ze niby przychodze na
                                            kolanach tu lkac bo mam zespol odstawienny, a teraz Ty jeszcze mi
                                            wmawiasz, ze ja czekam na zmiane chemiczna- ale ja na nia nie czekam
                                            bo ja juz swoja chemie poznalem.


                                            Ciagle nie mozecie przyjac tego do wiadomosci, nie potraficie:
                                            ja od poczatku wiedzialem co jest ze mna i jak.
                                            Bylem bardzo konkretnym facetem, ktory w bardzo konkretym celu
                                            przstal pic i mial konkretne postanowienia.
                                            potem narobilo mi sie w glowie gowna, poczatkiem byla terapia, ktora
                                            odebrala mi komfort zycia i nieomal doprowadizla do szalenstwa.

                                            Na szczescie powoli sie z tym zegnam, z wielka ulga i bez zadnego
                                            zalu.
                                            wracam do punktu wyjscia, czyli do tego co chcialem.
                                            Zajelo to ponad rok,, dobrze ze nie 20.
                                            • ariel48 Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 00:34
                                              > Bylem bardzo konkretnym facetem, ktory w bardzo konkretym celu
                                              > przstal pic i mial konkretne postanowienia.

                                              Też żadne odkrycie , Addi .
                                              Też jestem konkretna babka ... itd. itp.
                                              I cóż z tego ?
                                              Trochę wody upłynęło , zanim się skończyło .
                                              A bardzo chciałam przestac i równiez miałam konkretne postanowienia.
                                              • addicted11 Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 00:41
                                                ariel48 napisała:

                                                > > Bylem bardzo konkretnym facetem, ktory w bardzo konkretym celu
                                                > > przstal pic i mial konkretne postanowienia.
                                                >
                                                > Też żadne odkrycie , Addi .
                                                > Też jestem konkretna babka ... itd. itp.
                                                > I cóż z tego ?
                                                > Trochę wody upłynęło , zanim się skończyło .
                                                > A bardzo chciałam przestac i równiez miałam konkretne
                                                postanowienia.


                                                ja nie twierdze ze odkrylem ameryke.
                                                ja tylko pokazuje, ze nie bylem glupkiem ktorego trzeba
                                                bylo "urabiac", co probowano czynic, i od poczatku w takiej sytuacji
                                                bylo wiadomo, ze sie urwe ze smyczy.

                                                jak nie wierzylem w Boga tak nadal nie wierze, zadnych Sil Wyzszych,
                                                zadnych zlotow i wiecznego trzezwienia.

                                                i tak moglbym ciagnac w nieskonczonosc.
                                          • addicted11 Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 00:28
                                            Mam w ogole niecne podejrzenia, wiem za zabrzmi to paranoicznie, ale
                                            mam przeczuczie, ze moi terapeuci celowo nie rozwiazywali i nie
                                            ruszali mojego prawdziwego problemu.
                                            Uznali, ze jak bede spetany strachem to nie bede pil, bo tylko o to
                                            im chodzilo, a komfort mego zycia ich gowno obchodzil.
                                            Ja prosilem, blagalem, przekonywalem, wyklocalem sie, grozilem- na
                                            nic.

                                            Tak czy owak- probowali mnie oszukac, co predzej czy pozniej musialo
                                            wyplynac. Od samego poczatku wiedzialem, ze nie bede szedl dorga
                                            ktora mi pokazali.
                                            Nie mowie, ze to zla droga dla kazdego- mowie, ze to droga nie dla
                                            mnie.

                                            Jak nia rauchen idziesz- to ciesz sie i powodzenia, ale ja stopa na
                                            niej nie szukam.



                                        • addicted11 Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 00:18
                                          ariel48 napisała:

                                          > Addi napisał :
                                          > ,,Moze to cie przekona, ze moze byc inaczej niz myslisz,
                                          > w innym razie ja musialem byc uzalezniony i miec zmieniona chemie
                                          > mozgu po pierwszych dwoch czy trzech spozyciach alkoholu, w co nie
                                          > wierze i o czym nigdy nie slyszalem (tzn takim tempie uzaleznienia
                                          i
                                          > to polaczanego z przemiana chemii mozgu),,
                                          >
                                          > Addi ... ja jestem wręcz pewna , że uzalezniłam się od pierwszego
                                          kieliszka. I
                                          > nie zmienię zdania nigdy.
                                          > Ty nie wierzysz - ja wierzę .



                                          A ja uwazam inaczej- ja to po prostu polubilem od pierwszego
                                          kieliszka.
                                          Potem lubilem to wiele lat, neico przestalem pod koniec, gdy wpadlem
                                          w pulapke swoistego uzaleznienia, bo czulem sie bezradny wobec
                                          swoich atalkow paniki- po prostu czulem, ze musze pic zeby przed
                                          nimi sie ustrzec, czulem sie skazany na to przez cale zycie.
                                          To z kolei psulo mi calkowicie nastroj, przygnebiao mnie, wypalalo
                                          moje pasje, robilo we mnie wielka dziure.
                                          Nie wierzylem, ze moge sobie kiedykowiek poradzic.
                                          Wtedy tez zaczalem, na skutek tego nastroju, pic dosyc stracenczo,
                                          po prostu wpadlem w pulapke " jutro nie istnieje gdy sie napije".
                                          Bo gdy sie naiplem to naprawd czulem sie wyjebiscie.

                                          Niestety, nie moge napisac tak jak Janu czy Aniol, ze w ostatnim
                                          okresie alkohol nie dawal zadnej przyjemnosci. Mi do ostatniego
                                          upicia alkohol dawal wielka przyjemnosc.
                                          zorientowalem sie jednak, ze bylo to dosyc patologiczne i
                                          postanowilem w swoim sraczu zrobic porzadek.
                                          I tak go probuje raz lepiej raz gorzej robic do dzis.

                                          • ariel48 Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 00:28
                                            Addi napisał :


                                            > A ja uwazam inaczej- ja to po prostu polubilem od pierwszego
                                            > kieliszka.
                                            > Potem lubilem to wiele lat, neico przestalem pod koniec, gdy wpadlem
                                            > w pulapke swoistego uzaleznienia, bo czulem sie bezradny wobec
                                            > swoich atalkow paniki- po prostu czulem, ze musze pic zeby przed
                                            > nimi sie ustrzec, czulem sie skazany na to przez cale zycie.
                                            > To z kolei psulo mi calkowicie nastroj, przygnebiao mnie, wypalalo
                                            > moje pasje, robilo we mnie wielka dziure.
                                            > Nie wierzylem, ze moge sobie kiedykowiek poradzic.
                                            > Wtedy tez zaczalem, na skutek tego nastroju, pic dosyc stracenczo,
                                            > po prostu wpadlem w pulapke " jutro nie istnieje gdy sie napije".
                                            > Bo gdy sie naiplem to naprawd czulem sie wyjebiscie.


                                            Chyba Cię rozczaruję , Addi .
                                            Założę się , że większość z nas mogłaby napisać dokładnie to samo , co
                                            zacytowałam. Może w inne ubrać słowa.
                                            Addi ... bo dokładnie tak jest z tym alkoholizmem .
                                            Długo , długo nic , poza przyjemnością ....i nagle destrukcja
                                            / wielkie buuuuum/ .
                                            Co absolutnie nie dowodzi w żaden sposób , że nie uzalezniłes się
                                            od pierwszego kieliszka.
                                            Bo niby dlaczego aż tak bardzo polubiłeś pić , a ktoś inny nie ?

                                            • addicted11 Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 00:39
                                              Chyba Cię rozczaruję , Addi .
                                              > Założę się , że większość z nas mogłaby napisać dokładnie to
                                              samo , co
                                              > zacytowałam. Może w inne ubrać słowa.
                                              > Addi ... bo dokładnie tak jest z tym alkoholizmem .
                                              > Długo , długo nic , poza przyjemnością ....i nagle destrukcja
                                              > / wielkie buuuuum/ .
                                              > Co absolutnie nie dowodzi w żaden sposób , że nie uzalezniłes się
                                              > od pierwszego kieliszka.
                                              > Bo niby dlaczego aż tak bardzo polubiłeś pić , a ktoś inny nie ?
                                              >




                                              nie nie rozczarujesz, masz sposob myslenia nakazany na terapii.

                                              to kwesta etykietek.
                                              wedlug terminologii medycznej w zaden sposob nie mozna nazwac
                                              uzaleznieniem tego, ze sie "polubilo" picie.
                                              jesli juz, to jako sygnal ostrzegawczy czy predyspozycja.
                                              ale nigdy uzaleznienie.
                                              ty wolisz to nazywac uzaleznieniem od pierwszego kieliszka- twoj
                                              wybor.


                                              a dlaczeo polubilem a inni nie?

                                              a skad ja mam to wiedziec?

                                              a dlaczego ja lubie wedzona makrele a inny nie?
                                              dlaczego zona mojego kolegi dla niego jest wybrakna a mi sie nie
                                              podoba?


                                              to takie pytania na ktore nigdy nie znajdzie sie odpowiedzi.

                                              • ariel48 Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 00:46
                                                > nie nie rozczarujesz, masz sposob myslenia nakazany na terapii.

                                                Wręcz przeciwnie , mój drogi.
                                                To Ty myślisz dokładnie tak , jak mówia terapeuci...
                                                Emocje... emocje, jakies chore emocje.
                                                Ja w to akurat nie wierzę.
                                                Wierzę w to , że się uzalezniłam od chemii.
                                                Owszem - moje emocje były chore, jak byłam napita i jak miałam kaca moralnego.
                                                Poza tym , wszystko okey .

                                                Dobrej nocy.
                                                • addicted11 Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 00:51
                                                  ariel48 napisała:

                                                  > > nie nie rozczarujesz, masz sposob myslenia nakazany na terapii.
                                                  >
                                                  > Wręcz przeciwnie , mój drogi.
                                                  > To Ty myślisz dokładnie tak , jak mówia terapeuci...
                                                  > Emocje... emocje, jakies chore emocje.
                                                  > Ja w to akurat nie wierzę.
                                                  > Wierzę w to , że się uzalezniłam od chemii.
                                                  > Owszem - moje emocje były chore, jak byłam napita i jak miałam
                                                  kaca moralnego.
                                                  > Poza tym , wszystko okey .
                                                  >
                                                  > Dobrej nocy.



                                                  ja nie mowie jak mi mowili na terapii, bo ja na wlasne oczy
                                                  widzialem swoje ataki paniki, wiem co czuje na codzien, wiem co mnie
                                                  boli, cieszy, czego chce a czego nie chce.
                                                  nie musi mi tego terapeuta w dosiwadczeniu pokazywac.


                                                  ale dobra, moze mysle tak jak terapeuci, moze jednak oni ucza
                                                  kontrolowanego picia, no bo jakos mnie nauczyli. tym obrazoburczym
                                                  tekstem kocnze na dzis i pa.
                                      • aaugustw Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 15:13
                                        addicted11 napisał (do Myszy):
                                        > Mysz, ja cie tego nie naucze, bo ja sam nie umiem, wiem tylko ze
                                        sa tacy co ucza. A nie umiem i nie umialem nigdy, nie wiem jak u
                                        Ciebie.
                                        _________________________________________________.
                                        Tam gdzie dwoch nic nie umie, tam trzeci glupieje!
                                        (zapytajcie Aniolka...!) ;-))
                                        A...
                            • rauchen Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 17:50
                              tranzyt,
                              jutro jak pogoda bedzie znosna to popiele troche w ogrodku.
                              widze ze troche pokrzyw uroslo, i tak sie zastanawiam, czy mam
                              wyrzucac, czy nie.
                              Eska to pewnie ode mnie nie bedzie chciala, ale moze ty bys wzial i
                              wyprobowal nalewke z pokrzywy, sprawdzisz czy dobra, bo wiesz, ja
                              jakos na razie nie pije, no ale jak ty juz jestes na etapie
                              powrotnym, to i tej naleweczki z pokrzywy bys jeszcze sprobowal, i
                              opisal wrazenia :)))
                              • tranzyt80 Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:12
                                naleweczke zrob!a jakze,daj kotu,jak nie padnie,przysylaj!
                                na nastepny pogrzeb bedzie jak znalazl,Grabarz patrzal sie na mnie
                                tak...jakby cos chcial ;))
                                • rauchen Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:14
                                  ale ja ci tylko pokrzywy moge przeslac.
                                  Sam sobie w nie nalej :)
                                  • aaugustw Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:49
                                    rauchen napisała:
                                    > ale ja ci tylko pokrzywy moge przeslac.
                                    > Sam sobie w nie nalej :)
                                    ________________________________________.
                                    Mocna ta nalewka...!
                                    A... ;-))
                                    Ps. Eska co Ty na to...!?
                                    • aaugustw Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 19:00
                                      aaugustw napisał:

                                      > rauchen napisała:
                                      > > ale ja ci tylko pokrzywy moge przeslac.
                                      > > Sam sobie w nie nalej :)
                                      _______________________________________________________________.
                                      Eska, bimber bulgotal w cieplym ok. 7 dni i gotowalem zacier...!
                                      Ile taka Twoja nalewka musi sie kisic i ile ma to %...?
                                      A... ;-))

                            • aniolparys Re: kontrolowanie picia - aha 17.08.07, 18:01
                              tranzyt80 napisał:

                              > Mysle,ze pozostane na obecnym etapie doswiadczania siebie z
                              > alkoholem.

                              Kilka dni temu pisałeś:

                              "U mnie od dzisiaj nastepuje koniec z wszelakim experymentowaniem... Czuje,wiem
                              ze przez wczorajsze fakty jestem dopelniony.Nic wiecej mi nie potrzeba,zadnych
                              innych prob,faktow."

                              Wiem, że nie potraktujesz mnie poważnie, bo napiszę, co o Tobie (którego znasz
                              lepiej). Ale myślę, że się oszukujesz.
                              Nie odpowiadaj, tylko przemyśl.
                              • tranzyt80 Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 10:57
                                Wiadomosc o smierci znajomego "dzgnela" mnie,ale na pozor
                                niewidocznie,bo gdzies gleboko.Mial niecale piecdziesiat lat.Byl
                                mezem,ojcem.Materialnie byl ustawiony,mieszkanie plus domek po matce
                                za miastem.Byl nalogowym alkoholikiem,
                                ale od kilku lat niepijacym.
                                Nalezal do tych,co nie rzucaja sie w oczy,"on alkoholik-nigdy!"-
                                pamietam jak sam mowilem.Zawsze wesoly,usmiechniety,
                                gotowy przystanac,usiasc i "pogadac...".Zawsze w "towarzystwie"
                                swojego psa.Takim go zapamietam.A umarl na raka,"rodzinnego",na tego
                                samego co jego ojciec i brat.Tak mial pisane,taka jego dola.

                                Smierc.Przyszla i poszla.Pstryk.Nikt jej nie widzial,jak zwykle.Sama
                                choroba trwa dlugo,ale pani smierc,uwalnia kazdego z predkoscia
                                swiatla.Nastepuje koniec.Dla najblizszych to czesto wyzwolenie i
                                powrot do zycia,bez smierci.
                                Zbici w gromadke goscie zalobni,skupieni,posluszni,cisi...dzielo
                                smierci widac,lezy w trumnie...i ta ciagnaca sie bez
                                konca,wytonowana grobowa muzyka,ona to u wiekszosci kobiet wyciska
                                lzy,
                                a ja chyba ogluchlem na muzyke,ja chce sie w pierwszym rzedzie
                                naogladac,ogarnac calosc i kazdy szczegol,wszystko zapamietac,te
                                twarze w przepelnione bolem zaloby,i zimna obojetnosc pracownikow
                                cmentarnych.
                                Uscisk wdowiej dloni,poczulem chlod,i odglos piachu uderzajacego o
                                trumne zakonczyly "uroczystosc" pogrzebu.


                                W przeddzien wieczorem,jak pisalem,bylem tez na "uroczystosci",
                                ale urodzinowej.
                                Piekne,ciekawe i zachwycajace jest to zycie!Samo zmusza nas
                                nieustannie do wachlarza uczuc,a alkohol ma za zadanie je tonowac
                                lub
                                podgrzewac,zalezy od sytuacji i ilosci,komu ile potrzeba.
                                Alkohol jest dla ludzi,AnieleParysie.
                                • magtomal Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 19:17
                                  tranzyt80 napisał:

                                  >Alkohol jest dla ludzi,AnieleParysie.

                                  Owszem. Pod warunkiem, że nie jest się alkoholikiem. Mam nadzieję,
                                  że np. mój Mąż wie już, że alkohol nie jest dla Niego i nie zamierza
                                  eksperymentować jak Ty.
                                  • aaugustw Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 19:39
                                    magtomal napisała:
                                    > Mam nadzieję, że np. mój Mąż wie już, że alkohol
                                    nie jest dla Niego i nie zamierza eksperymentować jak Ty.
                                    ________________________________________________________.
                                    Nie rozmawiacie ze soba...?
                                    A...
                                    Ps. Eska, czy to nie ciekawe, ze niealkoholiczka w ten
                                    sposob pisze - nie do wiary: Zero alkoholu...(!?).
                                  • tranzyt80 Re: kontrolowanie picia - aha 19.08.07, 11:02
                                    Moim zdaniem nikt z alkoholizmem(utrata kontroli nad wypijanym
                                    alkoholem)sie nie rodzi!
                                    (Stwierdzenie banalne,ale w tezie niezbedne,pomijam wyjatki-pijane
                                    plody.)
                                    Ide dalej...na alkoholizm mozna zachorowac lub nie!
                                    Moze dopasc kazdego!
                                    (Predyspozycje i czynniki w tej chwili sa nieistotne).

                                    Jezeli powyzsze stwierdzenie jest prawda,to nikt nie moze
                                    wykluczyc,ze z alkoholizmu tez mozna sie wyleczyc!
                                    (np.poprzez wlasny rozwoj mozna ponownie nauczyc sie go kontrolowac),

                                    podobnie jak uczymy sie kontrolowac wszystko inne,np.uksztaltowane w
                                    nas,czy wymuszone roznymi "presjami",odruchy,przyzwyczajenia...).

                                    Sproboj przestawic w swoim domu kosz na smieci w inna szafke,lub
                                    odkrecic w WC,uchwyt na papier toaletowy... i popatrz na swoje
                                    automatyczne odruch...



                                    • myszabrum Re: kontrolowanie picia - aha 19.08.07, 11:33
                                      To jest IMHO kompletne nieporozumienie porównywanie alkoholizmu ze "zwykłym"
                                      nawykiem czy przyzwyczajeniem. Takim jak mycie zębów przed czy po śniadaniu albo
                                      wyrzucanie śmieci tu czy gdzie indziej.

                                      Jeśli jesteś przyzwyczajony jeździć do pracy określoną trasą i nagle remontują
                                      drogę, to może parę razy przez pomyłkę źle skręcisz, trochę poklniesz, ale
                                      generalnie bez większego problemu dostosujesz się do niewygody.

                                      I nie rozmyślasz o tym nocami, i nie piszesz na forach, i nie kłócisz się z
                                      nikim. I nie próbujesz "na siłę" jechać starą trasą. I nie robisz publicznych
                                      postanowień, że od dziś koniec eksperymentów, bo tym razem już wiesz na pewno,
                                      że na obwodnicy remont.

                                      Przedstawiciele nurtu kognitywno-behawioralnego w terapii mają takie podejście.
                                      Ze człowieka można wyuczyć i że nałóg to właśnie takie większe szkodliwe
                                      przyzwyczajenie. Bzdura. Człowiek nie jest istotą racjonalną. Przypomnij sobie
                                      opowieść Yury o puszcze piwa.
                                      • addicted11 Re: kontrolowanie picia - aha 19.08.07, 14:19
                                        Oczywiscie Mysza ze nie mozesz porownywac nawyku alkoholizmu z
                                        myciem zebow czy z jazda autobusem.

                                        Mycie zebow czy jazda to nawyk wynikajacy z potrzeby codziennej.
                                        Tak szczerze mowiac to watpie, by ktokolwiek lubil myc zeby albo
                                        jezdzic autobusem. To nawyk w sensie- rzecz tak zwyczajna i
                                        codzienna, tak prosta zarazem, ze mozg musi robic to nawykowo bo by
                                        zglupial myslac nad tym.


                                        Natomiast alkohol to substancja, ktora poprawia nastroj.
                                        Bardziej porownalbym to z jezdzeniem na urlop w ulubione miejsce
                                        albo z czytaniem ulubionej gazety.

                                        Tylko alkohol daje nieporowynywalnie wiecej ( choc wiecej tez
                                        kosztuje, ale cos za cos, nie ma nic za darmo w przyrodzie).

                                        Dzialanie alkoholu jest proste jak cep- wypijasz i czujesz sie dobrze
                                        ( pomijajac rauchen i Augusta ktorzy pili choc czuli sie po alkoholu
                                        zle).

                                        A kazdy czlowiek woli sie czuc dobrze.

                                        Tu pojawia sie natomiast kwestia umiejetnosci dalekowzrocznego
                                        myslenia oraz zachowania umiaru- co jest z tym zwiazane.

                                        Dojrzaly czlowiek zdaje sobie sprawe z tego, ze przyjemnosc z
                                        alkoholu jest sztuczna. Niektorzy ludzie jednak nie chca lub nie
                                        potrafia tego zauwazyc.
                                        I tu kryje sie pulapka.

                                        czlowiek pijac dziala racjonalnie- jak zwierze ( w doswiadczeniach
                                        wielokrotnie udowodniono, ze majac do wyboru alkohol i zwykla wode
                                        czy to niedzwiedzie, czy szczury czy szympansy wybieraly alkohol).

                                        To powstrzymanie sie od nieumiarkowania w korzystanoi z tej
                                        przyjemnosci jest wyuczonym sztucznie ( ludzko) zachowaniem, a picie
                                        bez umiaru wyuczonym w sensie naturalnym, instynktownym.

                                        Jest wiec odwrotnie jak piszesz- czlowiek nie uczy sie pic tylko
                                        czlowiek uczy sie od dziecka tak, aby nie popasc w nalogi.
                                        Jak sie tego nie nauczy to popada.
                                        I wtedy nalezy do nauczyc tej umiejetnosci dojrzalego myslenia.

                                        AA nie robi wiele z "uzalezniona osobowoscia" a raczej stawia na
                                        adaptacje do niej pod katem najmniejszych strat.
                                        Psychologia kognitywna polega na czym innym- szukaniu zrodel czyli
                                        wyuczaniu zdrowych zachowan.

                                        Wedlug mnie jest lepsza.


                                        A czlowiek dziala racjonalnie, tylko my nie umiemy tych racji
                                        zauwazyc bo po prostu mozg ludzki jest zbyt skomplikowany, wiec w
                                        efelkcie dziala jakby nieracjonalnie.
                                        Nieracjonalnie- bo niezgodnie z "normami", ale wg swoich wlasych
                                        norm dziala jak najbardziej racjonalnie, wrecz mechanicznie.
                                        Tylko poznanie tej mechaniki jest jak mowie niemozliwe.
                                        Dlatego trzeba skupiac sie na paru podstawowych mechanizmach,
                                        wtlaczanych do glowy niemal na sile.

                                        ( zreszta terapeuci Aowscy korzystaja z tego bez umiaru- a czym
                                        innym jest wpajanie strachu, wielokrotne mowienie o dnach itp?
                                        ksztaltowaniem nawykow myslowych. zamiast alkohol-> przyjemnosc
                                        nawyk alkohol-> dno i smierc)
                                      • tranzyt80 Re: kontrolowanie picia - aha 21.08.07, 10:15
                                        Trudno mi cos odpowiedziec,wiec siedzialem cicho.Nie dysonuje wiedza
                                        "kognitywno-behawioralnego"
                                        podejscia do zycia.

                                        Pisze o wlasnych odczuciach,osobistych spostrzezeniach.Krytykuje
                                        czesto innych,tak,ale tylko dlatego,ze stoi to w sprzecznosci z moim
                                        odbiorem rzeczywistosci.Moje prawo;)

                                        Pozatym lubie w sumie ludzi,ciekawia mnie,bardziej niz poznawanie
                                        samego siebie,tego typa juz znam :).Takze z checia czytam
                                        zapatrywania innych.

                                        Nadal uwazam,ze alkoholizm jest tylko zewnetrznym objawem miliona
                                        przeroznych powodow,ktore sa czesto,ale nie zawsze,gleboko splecione
                                        i ukryte we
                                        w naszym wnetrzu.

                                        Zaprzestac tylko pic,to jedna sprawa!(tu mysle
                                        o "Samodzielnych",AA,Mittingi,Terapie,Ksiegi,Religie,"Wielcy
                                        doswiadczeni znawcy materii",itd. ...)

                                        Przestac pic nalogowo,destrukcyjnie i nauczyc sie pic
                                        kontrolowanie,to juz KUNST najwyzszej klasy!
                                        Do tego zmierzam,to moj cel,lubie miec cele,szczegolnie te
                                        nieosiagalne... ;)
                                        Do dokonania tej sztuki,nikt obcy i nic z zewnatrz,nie jest
                                        potrzebne.Tu kazdy musi brnac juz sam!
                                        A jak? Nie wiem co "siedzi" w drugim czlowieku,tego on sam czesto
                                        nie wie,tu kazdy musi drazyc sam,i albo jest na
                                        tyle "sprytny",podobnie jak w zyciu,ze tego dokona,uda mu sie,albo
                                        ma pecha i pozostaje mu tylko,nietety,zadowolenie z
                                        samooszukiwania,ze SW kroczy z nim!
                                        Przestaje kroczyc,lub delikwent zlamie dane przysiegi,pozostaje mu
                                        tylko zapic sie na smietc.Tragiczne,ale z pozycji mocno wcos
                                        wierzacego,logiczne,zrozumiale.

                                        To wszystko,co mam na razie do powiedzenia :)
                            • magtomal Re: kontrolowanie picia - aha 18.08.07, 19:12
                              tranzyt80 napisał:
                              >Wczoraj bylem zaproszony na urodziny do restauracji.I (nie;)stety
                              >nadarzyla sie okazja do sprobowania czerwonego wina.Wiedzialem
                              zreszta o tym duzo wczesniej,dlatego tez odpowiednio wczesniej
                              >kupilem dla siebie(na zas) butelke czerwonego wytrawnego wina(w
                              >koncu doswiadczenie musi zostac kiedys przeprowadzone:).

                              Tranzyt, jak Cię lubię (może właśnie dlatego), wkurzasz mnie. I
                              rozczarowujesz. Tak zapewniałeś, że już koniec z eksperymentami... :(
                              • tranzyt80 Re: kontrolowanie picia - aha 19.08.07, 10:32
                                magtomal napisała:

                                > Tranzyt, jak Cię lubię (może właśnie dlatego), wkurzasz mnie. I
                                > rozczarowujesz. Tak zapewniałeś, że już koniec z
                                eksperymentami... :(

                                -a jak mam dalej sie rozwijac,dojsc(powrocic) do normalnosci,bez
                                sprawdzenia,bez eksperymentowania,niestety nie da sie!
                                Chyba,ze Ty jestes jedna z tych,ktorzy "sprytnymi" metodami
                                (medytacji,wiary w cos...),czyli samooszukiwania sie,potrafia tak
                                zblokowac sie na pewnym poziomie rozwoju swojej swiadomosci,ze
                                potem,pozostaje im juz tylko brnac w strachu przed soba,dalej i
                                wszem i wobec sie zaprzysiegac,ze osiagneli "szczyt".
                                Tylko pogrzeb u takowych glebiej,a przekonasz sie,kto stoi za ta
                                fasada.
                                Chyba nie zyczysz mi tego... ;)))
                                "Zadna religia nie jest wazniejsza od prawdy"-Mahatma Ghandi!!!
                                • tranzyt80 Re: kontrolowanie picia - aha 19.08.07, 10:33
                                  Gandhi!:)
                                  • deoand Re: kontrolowanie picia - aha 19.08.07, 11:02
                                    Tranzyt pomysl chwile ...
                                    czy trzeba wsadzać " pazura " do ognia aby sprawdzić , że
                                    parzy ...

                                    nie wystarczy posłuchac innych ... chocby tych co juz raz
                                    wsadzili ????

                                    co ty na to ???

                                    deo
                                    • tranzyt80 Re: kontrolowanie picia - aha 19.08.07, 11:12
                                      Niektorzy mowili,ze Aids,to kara boza,jak sadzisz,dlaczego mialbym
                                      im uwierzyc?

                                      Nie wierze tez w skonczonosc,czy nieskonczonosc wszechswiata...bo
                                      dlaczego?:)

                                      Ale w bol,po wsadzeniu "pazura" do ognia,wierze,sprawdzilem! :)))
                                      Nic za(na)to nie poradze,ze tak pojmuje moja
                                      egzystencje,racjonalistycznie!
                                      • tranzyt80 Re: kontrolowanie picia - aha 19.08.07, 11:15
                                        Wierze tez,ze po wypiciu setki,bedzie krytycznie,
                                        bo przed trzema laty sprawdzalem,mnogo razy,i wystarczy
                                        mi,uwierzylem na zawsze :)))
                                        • deoand Re: kontrolowanie picia - aha 19.08.07, 11:35
                                          ano widzisz ... wiesz , że parzy a wsadzasz ...

                                          na tym polega uzależnienie ... jak ćma do ognia

                                          na to ci nic nie poradze ... albo ciebie odmieni jakas
                                          siła duchowa czyli po prostu Bóg ...

                                          albo nie i bedziesz sobie tak pił .. raz więcej raz
                                          mniej a raz bardzo więcej ...

                                          jak alkoholik ... i tyle ...

                                          pzdr deo

                                          ostatnio wczoraj spotkałem dwóch kolegów alkoholików pod
                                          sklepem .. jeden NIE pije 5 lat- bo jak kiedys twierdzil -
                                          chcial mi zrobic na złość - drugi pije z pięc miesięcy na
                                          pewno a kto wie czy nie z 5 lat tez ...

                                          właściwie wyglądali dośc podobnie choc jeden mial oczka
                                          bardziej czerwone ... nikt nie smierdział ...

                                          tyle tylko ze ten nie pijący podawał ręke na luzie a ten
                                          pijacy cały delikatnie trząsł sie choc starał sie ścisnąc
                                          mi reke jak najmocniej ....

                                          a który jest szczęśliwszy ... czy ja wiem ... jeden
                                          ciężko pracuje ... drugi raczej wątpliwe

                                          pzdr deo
                                          • tranzyt80 Re: kontrolowanie picia - aha 21.08.07, 09:29
                                            Deoand,chec ponownego spotkania sie z alkoholem,jest jak ciche
                                            marzenie o randce po latach,zobaczyc jeszcze tylko ten jedyny
                                            raz,dotknac,posmakowac jej zapach,tej pierwszej szkolnej
                                            milosci,przekonac sie,jak wyglada,jaka jest dzisiaj,jak
                                            zareaguje,ciekawosc rznie,az dusi od wewnatrz.Czy znowu tak
                                            zafascynowany polece za nia,jak wtedy,na boisku.Z czerwonymi
                                            polikami,trzesacymi rekoma,lece na zlamanie karku,na wlasna
                                            zgube,wrecz na zatracenie...

                                            Wydobyc tamto uczucie jeszcze raz,chocby na sekundy,to uczucie
                                            najslodszego szalenstwa,posmakowac jeszcze raz jego smak,jedyny w
                                            swoim rodzaju,niepowtarzalny.

                                            Wiem,ze jest to tylko slodka chwila,krotki odjazd w kraine
                                            blogosci,wiem tez,ze za kazdy nastepny odjazd,trzeba slono
                                            zaplacic,i nie ma w tym zadnego logicznego sensu ani
                                            przyszlosci,pomimo to,cos pcha,i nie daje spokoju.
                                            "Nie chcesz mnie ponownie zobaczyc?naprawde?w takim razie moze
                                            jutro?"-kusi...co by nie bylo,najpiekniejsza dziewczyna pod
                                            sloncem!:))
                                            • janulodz Spotkanie po latach 21.08.07, 09:40
                                              Ta najpiękniejsza dziewczyna pod słońcem ma teraz pięćdziesiatkę, waży 80 kg, wyhodowała sobie trójkę dzieciaków i piątkę wrzeszczących wnuków. Ma celulit i stała sie zrzędliwą jędzą.
                                              Ach ten wspomnień czar.
                                              Ty sobie daj spokój Tranzyt z tą randką.
                                              • tranzyt80 Re: Spotkanie po latach 21.08.07, 10:18
                                                Nieprawda!:P
                                                • addicted11 Re: Spotkanie po latach 21.08.07, 11:39
                                                  Picie dla niepijacego alkoholasa to "zakazany owoc", ktory wszak
                                                  ponoc najlepiej smakuje?
                                                  :) nie zachecam do probowania.

                                                  A propo picia kontrolowanego to mam sprzeczne odczucia.

                                                  Z jednej strony wierzem ze jest ono u niektorych mozliwe ( wiem, ze
                                                  u mnie tak, ale nie teraz), zarazem caly czas sie waham, czy warto-
                                                  w sensie, ze to kosztuje duzo wysilkow i koncentracji.
                                                  Lepiej chyba byloby byc luznym abstynentem- tyle ze tu nie ma
                                                  dobrych wzorow, bo niestety ale AA czy terapie to jest takie same
                                                  szarpanie sie jak "kontrolowane"- te codzienne refleksje, modlitwy,
                                                  mityngi-

                                                  bo tak naprawde to co mi za roznica, czy bede musial desperacko i
                                                  calomyslowo "uwazac" na pierwszy czy "uwazac" na drugi???

                                                  Podoba mi sie pojecie abstynencji na luzie- jak u sportowca- po
                                                  prostu nie pije i juz, nie wnikam specjalnie dlaczego i po co ( moge
                                                  pamietac, ze jestem alkoholikiem czy osoba z "problemem", ale
                                                  generalnie to jest w cieniu).

                                                  Ale chyba jest to nierealne.

                                                  Aowcy luia naibjac sie wlasnie z "duposcisku" ale wedlugm mnie cale
                                                  AA to jeden wielki dozywotni duposcisk tylko ladnie oklejony
                                                  etykietkami.


                                                  bliski tego idealu bylby Parys albo Janu, niestety obecnosc na tym
                                                  forum dyskwalifikuje ich.
Pełna wersja