Nie pale

04.10.07, 22:39
od 24 godzin. mialem wieczorem juz isc po fajki ale pomyslalem ze znow by
trzebabylo zaczynac ten pierwszy dzien bez fajek. po co sie ciagle torturowac.
nawet dzis nie planowalem rzucic palenia, ale jakos tak rano nie czulem sie
zle bez fajek, wiec pomyslalem ze dzis rzuce. kiedys juz mialem jedna
powazniejsza probe rzucenia, wytrzymalem 4 miesiace i wtedy tez ona wyszla
niezamierzenie. a jak sobie zamierzam wieczorem, to rano juz tylko o fajkach
mysle.

pierwsza polowa dnia fajna dotlenilem sie, humor mi sie poprawil. ale gdzies
od poludnia strasznie krtan czuje. jakby opuchnieta byla i swedzi. nawet
jakiegos glodu silnego nie ma dzis tylko te swedzenie krtani.
    • nie_ty Re: Nie pale 04.10.07, 23:02
      trzymam kciuki! u mnie wlasnie minal miesiac, gdybym wczesniej
      wiedziala, ze jest tak łatwo po początkowym 10 dniowym dole, to bym
      wcześniej rzuciła:)
      • ela_102 Re: Nie pale 04.10.07, 23:15

        trzymam kciuki...u mnie mineły 4 lata...
        jakbym wczesniej wiedziala ze fajki zalatwiaja mi braki emocjonalne
        z dziecinstwa ...nie zaczelabym nigdy palic...a poszlabym do
        psychoterapeuty:-)
    • tenjaras Re: Nie pale 04.10.07, 23:19
      pewnego dnia skończyły mi się papierosy, a zawsze kupowałem kilka
      wagoników, pierwszy raz mi się to zdarzyło, był fajrant i planowałem
      zaraz skoczyć do hurtowni, był piątek, koniec tygodnia

      więcej końców nie pamiętam, ale pomyślałem, że może sprawdzę, czy
      nie udałoby się rzucić palenia...

      pomyślałem, że gdyby mnie nosiło po ścianach, to pójdę i kupię sobie
      paczkę, pojechałem do domu, rozebrałem do majtek i włożyłem pod
      kołderkę

      i nic...

      w poniedziałek rano, trochę zawiedziony, że nie będzie co innym
      opowiadać, przyjechałem do firmy i postanowiłem, że jeśli przez te
      osiem godzin nie zapalę, to już nie palę - pech chciał, że tego dnia
      pracowałem w towarzystwie samych niepalących...

      nie palę już kilka lat
    • mich.999 Re: Nie pale 05.10.07, 14:39
      Nieważne jaką stosujesz metodę - byle była skuteczna!
      • norka_wolna_od_nalogow Re: Nie pale 05.10.07, 15:34
        zadnej metody nie stosuje. tylko nie pale.

        znow dzis mysl zeby jednak kupic te fajki, i znow pomyslalem, ze musialbym znow
        zaczynac od poczatku. ponad doba to juz cos. szkoda to zmarnowac.

        uczucia mieszane. z jednej strony jasniej w glowie, wiecej tlenu, z drugiej tak
        jednak nieswojo i nadal ta krtan czuje, dzis doszlo lekkie zmulenie, jakby
        cisnienie nizsze czy cos. ale jakos nie ma tak silnego glodu jak kiedys, co
        wiecej zdenerwowalem sie rano i bylo pewne ze po czyms takim zapale, ale jakos
        szybko sie uspokoilem, glod sie nie pojawil.

        glod jakby mniejszy niz kiedys, ale za to odruchy zeby zapalic wyrazniejsze.
        siegalem do kieszeni po fajki i takie tam. kiedys tego nie bylo.
        • ela_102 Re: Nie pale 05.10.07, 16:08
          Glod nikotynowy w moim przypadku pojawial sie w takich sytuacjach w
          jakich zazwyczaj palilam...najczesciej w grupie ludzi...
          ale mijal zawsze gdy zmienilam sytuacje...
          Unikalam palarni...
          nawyki dlugo jeszcze pokutowaly w moim zyciu...
          zdalam sobie sprawe z nich tylko dlatego...ze czynosc ktora zawsze
          konczyla sie "dymkiem" nagle nie nie miala znanego finalu...
          Uzmyslowilam sobie ile tego bylo...
          potem w to miejsce robilam inne nawyki... jadlam marchew..
          wyszlam z psem...
          poglaskalam kota...
          podeszlam do okna...

          palenie zajmowalo sporo czasu...

          zycze wytrwalosci i duzo swiezego powietrza...
          ja tez oddycham pelnymi plucmai :-)
          zrobic 10 km w 1.5 godziny to norma:-)
          • norka_wolna_od_nalogow Re: Nie pale 05.10.07, 16:16
            > zrobic 10 km w 1.5 godziny to norma:-)

            ja najwiecej palilem spacerujac. wychodzilem na spacer 2 godzinny i kopcilem
            fajka of fajka na przyklad. chyba wlasnie najwiecej nawykow mam chodzac :-)
            • ela_102 Re: Nie pale 05.10.07, 16:21

              Niespokojny duch z ciebie...w ciaglym ruchu...
              ja jak palilam nie mialam sily...na tyle na ile mam teraz...
              Moze wiec "silownia" ale bez przesady?
              • norka_wolna_od_nalogow Re: Nie pale 05.10.07, 16:27
                nie tyle niespokojny, co tak sie wyuczylem jakos. w budzie trzeba bylo wyjsc na
                dwor, w domu tez, a pozniej juz nie lubilem palic w pomieszczeniach, no chyba ze
                juz noca przed zasnieciem. mi gorzej fajki smakuja w pomieszczeniu.

                no wlasnie gimnastykuje sie i zamierzam to robic regularniej, zrzucic troche
                brzucha. to jedna z motywacji do rzucenia palenia
                • norka_wolna_od_nalogow Re: Nie pale 05.10.07, 16:28
                  no w sumie serio jak teraz mysle, to jak pale w pomieszczeniu to ewentualnie w
                  kiblu lub lazience, albo gdzies wychodze. jak ide miastem to obowiazkowy fajek
                  od fajka. tak mnie represje rodzinn-szkolne wycwiczyly.
                  • ela_102 Re: Nie pale 05.10.07, 16:43

                    Ha ha ha...
                    w sumie to jest to dobre w tym złym...
                    Bo pomieszczen nie "zasmardzasz"...
                    A na dworze i tak jeden wielki syf..;-);-);-)
                    • norka_wolna_od_nalogow Re: Nie pale 05.10.07, 16:48
                      no wlasnie nie lubie chyba "siekiery" w pokoju. na dworzu jest swieze powietrze
                      to chce sie palic. w pomieszczeniu to czasem wrecz sobie przypominqm ze dawno
                      nie palilem to zapale. nie ma tak ze mi sie chce jak na dworzu.
    • norka_wolna_od_nalogow Re: Nie pale 05.10.07, 22:58
      mijaja dwie doby. nie pale ale za to zre jak dziki. gdy nadchodzi chwila
      zlamania wrzucam do googla : "cera" "palenie".
      • ela_102 Dasz rade:-) 06.10.07, 10:12
        Norka :-)
        Witaj ..jak tam idzie?
        Sa jakies radosci?
        Glod nikotynowy trwa krotko i zawsze mija...
        Trzymam z toba..nie daj sie...
        nie zamlamuj:-)
        • norka_wolna_od_nalogow Re: Dasz rade:-) 06.10.07, 12:33
          tylko idzie, bez radosci. nadal uczucia mieszane. z jednej strony mniej zmeczony
          i zmulony jestem ( palilem duzo i to "mocne" to mulilo), ale z drugiej s trony
          bym cos wciagnal w pluca. obzeram sie. a i tak mam nadwage. ale intensyfikuje
          cwiczenia. zobaczymy co wyjdzie
          • ela_102 Re: Dasz rade:-) 06.10.07, 16:38

            Norka...jakby co jestem z Toba...
            potwierdz odbior ;-) ha ha ha
            • norka_wolna_od_nalogow Re: Dasz rade:-) 06.10.07, 20:17
              jak bedziesz to potwierdze.

              nadal nie pale. za to zre. brzuch rosnie. ale ciekawe ze nawet nie ma takiego
              ssania jak kiedys, choc jest takie nieswoje uczucie. nie ma panicznego gonienia
              za fajkiem, przeczesywania mieszkania a nawet bardziej upadlajacych rzeczy
              zwiazanych z nalogiem o ktorych nie wspomne. moze dlatego ze rzeczywiscie
              przesadzilem z nalogiem od miesiaca dwie paczki dziennie mocnych. wiec organizm
              woli zapomniec o nalogu niz przypominac glodem :-D
              • ela_102 Re: Dasz rade:-) 06.10.07, 20:22
                No to niezle...40 fajek...i nagle nic...
                nie przejmuj sie tym brzuchem...
                nie sadze aby urosl w trzy dni...to bardziej lek ze tak moze sie
                stac.
                Mysle sobie ze najwazniejsze to uporac sie z paleniem...utrawalic
                abstynecje...a potem zajac sie sylwetka.
                bedzie duzo czasu w miejsce 40 fajek:-)


                powodzonka:-)
                • norka_wolna_od_nalogow Re: Dasz rade:-) 06.10.07, 20:29
                  i to rzutami palilem. jedna paczke w ciagu kilku godzin fajka od fajka. pol dnia
                  nic i pozniej to samo.

                  nie mowie ze nic, ale jakos nie mam takiego wewnetrznego zasysania poczucia
                  pustki, ze tylko mysle zeby zaciagnac sie. jest nieswojo ale tak o fajkach
                  nawetr czesto nie mysle. mozliwe ze w gre wchodzi stan fizyczny. mam zaburzona
                  osobowosc, kiedys bardziej emocjonalnie reagowalem i zestresowany bylem. teraz
                  niby teoretycznie zmienilem sie od tamtego czasu, nie mam silnych lekow. moze
                  mniejsza potrzeba autodestrukcji? w zasadzie kiedys sporo pilem w pewnym
                  momencie przestalem.

                  brzuch urosl ewidentnie i waga skoczyla, choc mozliwe ze zaczynalo sie to
                  jeszcze pare dni wczesniej przed rzucaeniem.
                  • norka_wolna_od_nalogow Re: Dasz rade:-) 06.10.07, 20:40
                    teraz sie zastanawiam czy to internet czasem nie przejal funkcje innych nalogow.
                    pic przestalem w momencie gdy zjawil sie net :DDDDD

                    przy komputerze jak sie zasiedze tez mi csie nie chce palic. choc wtedy takie
                    otepienie przychodzi i jak zapale pozniej to sie ozywiam.
                    • ela_102 Re: Dasz rade:-) 06.10.07, 21:35
                      Pamietam doskonale ...ze jak siadalam do kompa po zaprzestaniu picia
                      a potem palenia...odrazu chcialo mi sie jesc...i to w dodatku
                      musiala by marchewka...
                      kupowalam sobie kilka kilo odrazu...
                      wieczorkiem przezd zasiadnieciem do kompa...obieralam soebie kilka
                      dorodnych okazow...slodziutkich...i chrupalam..

                      dzis mysle..ze to nie tyle chodzilo o brak picia czy palenia...lecz
                      o uspokajanie emocji ktore pojawialy sie we mnie pod wplywem netu..
                      a bylo ich sposro...takie nalogowe regulowanie uczuc :-)

                      nie przytylam...ale spokojniejsza bylam..
                  • renatal64 Re: Dasz rade:-) 06.10.07, 20:41
                    a ja kurczę palę:(( nie rzucam, bo boję się,że utyję...idiotyczna wymówka.
                    Najdłużej nie paliłam kiedyś osiem miesięcy.
                    Teraz palę mniej więcej dopiero od 16-tej. Najwięcej przy kompie.
                    Wiem, że muszę się w końcu zebrać i rzucić to w diabły. i co z tego że wiem?;))
                    Pozdrowienia dla wszystkich którym się trwale udało!
                    • norka_wolna_od_nalogow Re: Dasz rade:-) 06.10.07, 21:12
                      renatal64 napisała:

                      > a ja kurczę palę:(( nie rzucam, bo boję się,że utyję...idiotyczna wymówka.

                      a ja sie nie boje. wole tyc i zrzucac sportem niz palic. myslalem ze bede diete
                      trzymal zeby sie nie roztyc, ale teraz uznalem ze po co sie meczyc podwojnie,
                      wiec zre jak swinia. i tak zreszta mam nadwage, a srednio sie sport uprawia
                      palac fajki. zrzuce wszystko sportem, z czasem apetyt sie ustabilizuje chyba.

                      > Pozdrowienia dla wszystkich którym się trwale udało!

                      czemu tylko dla tych? zreszta tym, ktorym udalo sie trwale juz nie zyja.
                      • renatal64 Re: Dasz rade:-) 06.10.07, 21:23
                        norka_wolna_od_nalogow napisał:


                        > > Pozdrowienia dla wszystkich którym się trwale udało!
                        >
                        > czemu tylko dla tych? zreszta tym, ktorym udalo sie trwale juz nie zyja.

                        Dobre :)) a o tym tak nie pomyślałam ;))
                    • kasiunia2124 Re: Dasz rade:-) 07.10.07, 09:27
                      Ja nie palę od tygodnia i też mnie korci ale daję radę
                      Teraz chce rzucić raz na zawsze!!!!!!!!!!!!!!!
    • norka_wolna_od_nalogow Re: Nie pale 07.10.07, 10:16
      nie pale gdzies tak 3 doby i pol doby.organizm wraca powoli do normy chyba,
      normalniej sie czuje, troche objawy ustepuja. humor mam lepszy. tak lzej sie
      czuje bez fajek. gardlo jakby mniej doskwiera choc nadal czuje je delikatnie.
      • ela_102 Re: Nie pale 07.10.07, 10:19

        fajnie..trzym sie :-)
      • ela_102 Puk puk :-) 08.10.07, 22:57

        puk puk:-)
        jest tu ktos?
        jak tam niepalenie?
        • niepalenie_norki Re: Puk puk :-) 09.10.07, 07:43
          ten usmiech przy pukaniu to usmiech mily czy usmiech sepa ktory szuka padliny?
          nic tak nie polepsza humoru wolnego od nalogow, jak fakt zlamania sie przez
          innego nalogowca. wtedy jest sie wspanialym i madrym a padlina ciagle bladzi.
          ale jesli ten usmiech mily to jest mi bardzo milo. i sie usmiecham :-)

          nadal niepale. czyli juz piec dni niepale. o fajkach niemysle. staja sie obce.
          ale taki jakis bez zycia jestem. no przyznam ze wczesniej tez, bo depresja mnie
          nie omija. ale liczylem na wiecej energii jak rzuce fajki.
          • ela_102 Re: Puk puk :-) 09.10.07, 07:53

            Witaj:-)
            Skad pomysl z ta padlina?
            Ja jestm wolna od nalogow...i nic mnie tak nie cieszy jak to ze inni
            sie od nich uwalniaja...:-)dlatego tez interesuej sie twoim
            losikiem...
            Energia przyjdzie to kwsetia niedlugiego czasu...
            Wiadomo ze fajki dawaly adrenaline...no a i organizm musial swoje
            robic w znacznie zwiekszonym tempie aby "usuwac" skutki toksyn..
            teraz odpoczywa..nabiera oddechu...spokojnie:-)

            dasz rade...trzymam kciuki :-)
            • niepalenie_norki Re: Puk puk :-) 09.10.07, 07:59
              > Skad pomysl z ta padlina?

              panie psycholog powiedzialy ze mam borderlajna, a borderlajny maja paranoiczna
              umyslowosc.

          • niepalenie_norki Re: Puk puk :-) 09.10.07, 07:55
            pisza ze pozytywne skutki niepalenia dopiero po kilku miesiacach. lepsza kondycja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja