Z wizyta

04.11.07, 01:04
Zajrzalem tu pare dni temu zobaczyc co sie dzieje i co zobaczylem?
Odszedl Addicted a tematy te same. No nie, zaskoczyl mnie Deo- nagle
oto broni prawa pijaka do picia.

W okresie "abstynencji" forumowej jakos ulozyla mi sie w logiczna
calosc cala koncepcja "alkoholizmu".

Otoz zostala ona stworzona w umysle dogorywajacego po ciagu
alkoholika. Sposob myslenia takiej osoby celnie pare razy ujal Draku
postulujac wykorzystanie tego momentu zaszczucia.

To jest myslenie zastraszonego osobnika bez godnosci. Osobnika,
ktory cieszy sie z tego, ze inni na niego nie pluja na ulicy.
sposob myslenia powstal w chorej glowie. Dzialanie depresyjne
alkoholu+ potrzask, w jakim znajduje sie alkoholik- wywoluja sposob
myslenia charakterystyczny dla osob psychicznie chorych- ze skrajna
depresja na przyklad.

Genezy nalezaloby szukac tez w specyfice osobnikow kotrzy dogorywali-
zalozycieli AA- osobnikow zniszczonych i zdemoralizowanych ( jak
sami twierdza). Wiec u nich zaszczucie bylo tym wieksze.
( jak kojarze to wlasnie chyba na detoksie do wielkiego Billa
przyszedl Aniol).


Tak powstala cala szkola leczenia- naprawa moralna, padanie na
kolana przed ludzmi, nacisk na pokore ( ladniej brzmi niz podkulony
ogon).

Modelowy alkoholik to wiec pies bez godnosci.

Pytanie- skad w takim razie biora sie hipokryci pokroju Augusta?
Odpowiedz jest prosta jak cep: czlowiek z natury chroni swe
poczucie wartosci.
Nie chce byc podkulonym psem.
Ale jakby, w mysl dogmatow- musi.
Co pozostaje- robic swoje a na glos klepac hasla o upadku.
I ataowac wszystkich, ktorzy nie przyjmuja takiej postawy- doskonaly
przyklad to Jaras, ktoremu ani troche nie przeszkadza postawa
Augusta- mu chodzi o deklaracje, a nie czyny.
Jak w PZPR za komuny- glosno milosc do Stalina i klasy pracujacej, a
kto co tam robi to juz jego sprawa, a by tu nam nie bruzdzil.

Druga rzecz, ktora zauwazylem, to jak niezywkle proste manipulacje
funkcjonuja niezauwazone.
Otoz teoria alkoholizmu jest pelna samospelniajacych sie
przepowiedni oraz brania spraw od dupy strony.

wezmy tzw picie po kryjomu, czyli wstyd.
Dotyczy to osob ktore zpaijaja po terapii i koncza na sznurku na
przykald albo ceglami rzucaja w Woronowicza okna.
Msle, ze ten od tych cegiel odkryl bezczelne zaklamanie systemu.

Otoz alkoholik na terapii ma wbijane do glowy jedyne sluszne metody
leczenia. W tym koniecznosc dozywotniej abstynencji, koncepcje
twardej milosci, "odvieranie komfortu picia".

Powiedzmy, ze alkoholik po terapii chcialby wrocic do tzw.
normalnego picia. Czy ma jakakolwiek szanse, zakladajac, ze
prawidlowo stosowal program terapii?
Nie.
Zanim zdazy wypic pierwszy kieliszek, zpstanie zaatakowany Twarda
Miloscia rodziny i terapeutow. Jawnie przeciwstawi sie Wiedzy
Niekwestionowanej. Jest sam przeciw calemu swiatu.

Wtedy taki alkoholik decycuje sie pic w ukryciu- i to co mamy?
Koronny dowod na alkoholizm- picie w ukryciu.

WIec ten alkoholik jak juz wypije w ukryciu i udowodni sobie ten
alkoholizm- poczuje ogromny wstyd.
I tak juz sie wstydzil, a tu jesczze oszukiwal siebie a pil w
ukryciu- wyszlo szydlo z worka.
Wyrzuty sumienia, poczucie winy, wstyd- zestaw obowiazkowy.
I co pojawia sie dalej?

Alkoholik dokonuje dalszej autodiagnozy- otoz teraz powstydzil sie,
poczul wyrzuty sumienia. A wiec juz niemal na mur beton udowodnil
swoj alkoholizm.

Ale alkoholik czuje sie zbuntowany- no jak to, przeciez to takie
glupie.
Kiedy wypije znowu- jest ugotowany.
Bo kladzie ostatnia cegle swego alkoholizmu.
Oto bowiem- pil w ukryciu, wstydzil sie, i na dodatek mimo
tych "obiektywnych" dowodow na alkoholizm- znow pil.

Znowu pil! bezsilnosc, przymus picia, zaklamanie.


Tak to zanim sterapeutyzowany akoholik wypil pierwsze piwo juz
postawil 10 nastepnych krokow w udowodnieniu alkoholizmu.

Nieco to misterne, choc wlasciwe to bardzo proste.

Aha, ktos cos kiedys mowil, ze picie kontrolowane nie istnieje, bo
po terapii ludzie do niego nie wracaja?


Pozdrawiam goraco wszystkich z glowa na karku a nie z karkiem
zamiast glowy.
    • addicted1234 Re: Z wizyta 04.11.07, 01:09
      zaznaczam- to nie jest promocja picia kontrolowanego.
      tylko taka luzna refleksja, niech mi ktos udowodni ze jest inaczej i
      na przyklad alkoholik moze sobie isc ze znajomymi wypic lampoke
      szmpana i wstac rano i o tym nawet nie pamietac.
      Smiesz amnie te wielkie "odkrycia" i "odklamania" bo wiecej
      zaklamuja niz odklamuja.
      • aaugustw Re: Z wizyta 04.11.07, 11:57
        addicted1234 napisał:
        > zaznaczam- to nie jest promocja picia kontrolowanego.
        > ... niech mi ktos udowodni ze jest inaczej
        ___________________________________________.
        Balakanie drobnopijoczka...!
        A...
    • addicted1234 Re: Z wizyta 04.11.07, 01:10
      i to bylo na tuyle, przepraszam gazete.pl za naduzywanie hojnosci i
      maltretowanie kolejnych nickow, bo tenze idzie do eliminacji, tak
      aby nie kusilo.
      • aaugustw Re: Z wizyta 04.11.07, 11:59
        addicted1234 napisał:
        > i to bylo na tuyle, przepraszam gazete.pl za naduzywanie hojnosci
        i maltretowanie kolejnych nickow, bo tenze idzie do eliminacji, tak
        > aby nie kusilo.
        ________________________________.
        Za grosz pokory. Nadety balon...!
        A...
    • myszabrum Re: Z wizyta 04.11.07, 08:02
      Chciałam tylko pomachać przyjaźnie ogonem :)

      <:3)~~ brrrum :)
      • finlandia07 Re: Z wizyta 04.11.07, 08:26
        A ja zapytać czy rzuciłeś posadę wiecznego barmana księżycowej
        knajpy?
        Podobno było to stanowisko ekstra dla Ciebie?-)))
    • aniolparys Re: Z wizyta 04.11.07, 08:38
      Nie generalizuj Addi.
      Myślisz aaugustw piszesz AA. Organizację tworzy wielu przyzwoitych ludzi. Są w
      niej nie tylko stare niereformowalne durnie.
      Jedyne co zastanawia to łatwość, z jaką znajduje klakierów, apostołów jedynej
      słusznej drogi.
      Cóż, człowiek nie jest doskonały.
      • finlandia07 Re: Z wizyta 04.11.07, 08:52
        Potwierdzam że w organizacji jest sporo normalnych,ale jak czytam
        odkrycia aa-sta o innych(oczywiście zawsze trafne),podparte
        złością,ironią zawiścią i zazdrością(że on nie może być normalny),to
        na samą komendę aa odrzuca mnie.Mam od razu odruch(czasem wymiotny).
        Zaczyna sie coś takiego: mówisz AA myślisz aaugust,brr
        • aaugustw Re: Z wizyta 04.11.07, 12:08
          finlandia07 napisał:
          > ...na samą komendę aa odrzuca mnie.Mam od razu odruch(czasem
          wymiotny). Zaczyna sie coś takiego: mówisz AA myślisz aaugust,brr
          _______________________________________________________.
          A moze o ten "odruch wymiotny" tu chodzi Fin...!? ;-))
          A...

      • janulodz Re: Z wizyta 04.11.07, 08:55
        Witaj Addi. Nie wygłupiaj się i nigdzie nie łaź. Zostań

        Jak najbardziej zgadzam się z Twoją interpretacją genezy AA.
        Wykorzystanie słabości, podtrzymywanie tego uczucia, trzymanie na łańcuchu.
        MANIPULACJA.
        August nam to doskonale udowadnia.
        • ela_102 Re: Z wizyta 04.11.07, 09:48

          Adi:-)
          Z tym Forum jest jak z alkoholem...
          kontrolujesz swoje tutaj wejscia...sciskajac pięsci
          tak czesto masz ochote klikac...
          wiesz o wszystkim co sie tutaj dzieje...
          Ile bys nie pisal o swoich pomyslach na cokolowiek...to i tam
          pozostanie to tylko twoim pomyslem...

          Tez moglabym rozpisywac sie o przypuszczalnych motywach drodze i
          przezyciach Kaminskiego i Meli na biegun...zapelniajac sobie w ten
          sposob czas i zycie...a tak naprawde robilabym to dlatego ze
          mnie "wkurzaja"....ze jestem pelna"podziwu" i rodzi sie we mnie
          swiadomosc "innosci" zycia...ktorej napewno nigdy nie doswiadcze...

          juz wczoraj czulam ze tutaj wejdziesz...
          pokrywke uniosla narastajaca "para" i nie bylo mocnych...
          pozdrawiam:-)
          • aaugustw Re: Z wizyta 04.11.07, 12:14
            ela_102 napisała:
            > Adi:-)
            > ...kontrolujesz swoje tutaj wejscia...sciskajac pięsci
            > tak czesto masz ochote klikac...
            > wiesz o wszystkim co sie tutaj dzieje...
            __________________________________________.
            On nie moze pogodzic sie z ta prawda, ze ryby, dzieci i
            drobne pijoczki, (mimo ze pisza) nie moga tu dojsc do glosu....!
            A... ;-))
        • aaugustw Re: Z wizyta 04.11.07, 12:11
          janulodz napisał:
          > MANIPULACJA.
          > August nam to doskonale udowadnia.
          ___________________________________.
          Luuudzie, ilez tych Augustow jeszcze...!?
          Nie mam czasu na odpisywanie. ;-))
          Mam zaraz obiad i gosci w domu...
          A...
          Ps. Poczekaj Janu chwile...
          • tenjaras Re: Z wizyta 04.11.07, 17:03
            idole mają fajnie ;-)
      • aaugustw Re: Z wizyta 04.11.07, 12:05
        aniolparys napisał:
        > Myślisz aaugustw piszesz AA. Organizację tworzy wielu przyzwoitych
        ludzi. Są w niej nie tylko stare niereformowalne durnie.
        > Jedyne co zastanawia to łatwość, z jaką znajduje klakierów,
        apostołów jedynej słusznej drogi. Cóż, człowiek nie jest doskonały.
        ____________________________________________________________.
        Zapomniales aniolku na niebie wysokim o tym, z jaką łatwościa
        znajduje puste glowy, w ktorych potem zamieszkuje...! ;-))
        A... ;-))
    • rauchen Re: Z wizyta 04.11.07, 10:54
      wg mnie to niektorzy tutaj chyba naprawde maja wielkie szczescie w
      zyciu, a mikolaj przychodzi do niech zawsze wczesniej niz Gwiazdka.
      I tym, ktorym tak czy siak, do AA maja i mieliby pretensje i
      obiekcje,
      mikolaj przyniosl Augusta.
      Czyz to nie jest najlepszy przyklad na to ze AA jest be i do dupy,
      skoro tacy jak August w nim dzialaja??
      Watki na temat augusta ciagna sie a ciagna,
      gdzies jakby w dupie wszyscy mieli po kiego wlasciwie tu przyszli.
      Dla augusta tu przychodzisz jeden z drugim???
      No to wg mnie faktycznie macie problem, ale z soba.
      Augusta by nie bylo, tez byscie mieli.

      Wszystko biedne robaczki, szaczunku sie domagajacy dla siebie
      samych, bo niby to podstawa ich zycia.
      Szacunek dla samego siebie to pokazal deo na sasiednim watku.
      August tego nie stworzyl, pewnie stworzyl sam dla siebie swoj
      wlasny, i sam go pamieta.

      Ludzie, wezcie sie opamietajcie.
      ja naprawde nie wiem, z jakiej gliny ja lepiona, ale mi august nie
      stworzyl problemu mojego alkoholizmu, i august go nie rozwiaze.
      To ja mam problem i to ja mam jedyna mozliwosc go rozwiazania.
      A na zewnatrz ciagle beda ludzie sprawy i sytuacje, ktore beda
      utrudnialy ta naprawe.
      Ale na zewnatrz beda tez ludzie sprawy i sytuacje ktore pomoga,
      wlasnie przez to za sa trudne.

      Naskakujac ciagle na augusta mam wrazenie ze wy ciagle czekacie na
      jakiegos oswieconego, zupelne przeciwienstwo augusta, ktory bedzie
      was po dupce glaskal i wmawial jacy wy wspaniali ludize, choc
      alkoholiki i pijaki.

      Wlasciwie mozecie czekac, wasza sprawa.
      Narzedzia poradzenia sobie z problemem leza tylko i wylacznie w was.
      Jak przyszliscie tu tylko pokrakac jakie wy biedne robaczki i
      jeszcze wam nie daja mozliwosci wyjscie z problemu alkoholizmu; nota
      bede problemu ktory sami sobie zaoferowaliscie, pomijajac fakt ze
      kazdy ku temu jeszcze jakies dodatkowe sklonnosci mial, ale ze sobie
      widocznie nie umial poradzic inaczej niz flaszka;
      a wiec jesli faktycznie poplakac przyszliscie nad waszym biednym
      zywotem - august waszym wybawieniem, naprawde.

      • janulodz Re: Z wizyta 04.11.07, 11:06
        Całkowicie sie z Tobą Rauchen zgadzam.
        Płaczący Jaras, płacząca Ela, płacząca Zahir, ty zalewajaca sie łzami wiecznie
        płaczaca nad swoim alkoholizmem i zakichanym losem. Ciągłe wspominki, duchowe
        uniesienia i wieczne mityngi. I august łażący ze swoimi bobkami za każdym, kto
        nie po linii i z koryta.
        Mnie to nie dotyczy, ja trzeźwy i mowię wam cały czas, że do tego nie potrzeba
        mi żadnego Aa i gusta też. Można samemu. Jak sobie chcesz płakać i Aaować twoja
        wola. Ja ci nie wróg.
        • rauchen Re: Z wizyta 04.11.07, 11:13
          janu, ale ty to juz powtarzasz jakies 3 lata na forum.
          Ja alkoholiczka, ale nie sklerotyczka.
          Wiadomosc przyjelam.
          Dodaj cos jeszcze do tych 5 lat bez nikogo do pomocy,
          zebym ja podchwycila ta prawde ktora chcesz przekazac.
          Bo podejrzewam ze ty piszesz dla samego pisania,
          i do tego piszesz na temat alkoholizmu,
          ktory jakies 5 lat temu pozostawiles za soba i nie wracasz do
          problemu.
          Czego ty zatem janu szukasz na tym forum??
          podstarzalej niewyzytej seksualnie rauchen co to jej sperma do mozgu
          uderzyla??
          No tos znalazl.
          Czekasz az jej sperma bedzie uszami kipiala???
        • aaugustw Re: Z wizyta 04.11.07, 12:23
          janulodz napisał:
          > Mnie to nie dotyczy, ja trzeźwy i mowię wam cały czas, że do tego
          nie potrzeba mi żadnego Aa i gusta też. Można samemu.
          ____________________________________________________.
          Janu trzezwy...! - A jakze...! ;-))
          W miniony piatek przed mityngiem AA spotkalem nawalonego,
          ktory to samo mi powiedzial... ;-))
          A...
        • ela_102 Re: Z wizyta 04.11.07, 12:35
          janu:
          płacząca Ela, ha ha ha ,,,wiele mozna o mnie powiedziec...
          ale to zaskoczylo mnie bardziej niz "sekutnica" "idiotka"
          i "wyszuszona Baba_Jaga"
          smieje sie ze mna cala moja rodzina...janu...ha ha ha ha
          przyznam ze stanowisz dla wielu pocieszna maskotke...


          Mój powrót do zdrowia to proces,
          a nie pojedyńcze zdarzenie.
          • aaugustw Re: Z wizyta 04.11.07, 13:32
            ela_102 napisała:
            > janu: ... przyznam ze stanowisz dla wielu pocieszna maskotke...
            ________________________________________________________________.
            Nasz Janu to taki pajacyk na sznurku... - Jak go pociagniesz to
            skacze...! ;-))
            A... ;-))
            • tenjaras Re: Z wizyta 04.11.07, 17:08
              > Jak go pociagniesz to skacze...! ;-))

              a jak przyciśniesz to pluje...
              ale w krawacie... milutko...
      • aaugustw Do drobnopijoczkow... 04.11.07, 12:20
        rauchen napisała:
        > Ludzie, wezcie sie opamietajcie.
        > ja naprawde nie wiem, z jakiej gliny ja lepiona, ale mi august nie
        > stworzyl problemu mojego alkoholizmu, i august go nie rozwiaze.
        > To ja mam problem i to ja mam jedyna mozliwosc go rozwiazania.
        > A na zewnatrz ciagle beda ludzie sprawy i sytuacje, ktore beda
        > utrudnialy ta naprawe.
        > Ale na zewnatrz beda tez ludzie sprawy i sytuacje ktore pomoga,
        > wlasnie przez to za sa trudne.
        > ... wy ciagle czekacie na jakiegos oswieconego, zupelne
        przeciwienstwo augusta, ktory bedzie was po dupce glaskal i wmawial
        jacy wy wspaniali ludize, choc alkoholiki i pijaki.
        ___________________________________________________________.
        Zanim do mnie ta PRAWDA dotarla dlugie lata chodzilem takze
        pijany na trzezwo..!
        A...
    • aaugustw Addi, pijany czy o droge pyta...!? 04.11.07, 11:16
      addicted1234 napisał:
      swoje bla, bla, bla..
      :::::::::::::::::::::
      ____________________.
      Ile wypiles piw...!??
      A...
      • deoand Re: Addi, pijany czy o droge pyta...!? 04.11.07, 11:22
        cytuję..

        podstarzalej niewyzytej seksualnie rauchen co to jej sperma do mozgu
        uderzyla??
        No tos znalazl.
        Czekasz az jej sperma bedzie uszami kipiala???

        Niestety nie łudź się Rauchen --
        • janulodz Re: Addi, pijany czy o droge pyta...!? 04.11.07, 11:47
          Zawsze mówiłem,ześ ty niedouczony wracz.
          Jak obiekt godny zainteresowania to i viagra niepotrzebna.
          Co prawda tobie nawet tancerka brzucha siedząca na kolanach nie pomogła, ale
          pewno za duzo było wody ognistej. Dać linka?
          • rauchen Re: Addi, pijany czy o droge pyta...!? 04.11.07, 11:51
            no i masz janu:
            piekny przyklad po co tu chyba przyszedles, skoro problem
            alkoholizmu zalatwiles i zostawiles 5 lat temu za soba:
            dac sie obrazic by moc poobrazac.
            I zeby to jeszcze ciekawe bylo...
            • deoand Re: Addi, pijany czy o droge pyta...!? 04.11.07, 12:10
              Co prawda tobie nawet tancerka brzucha siedząca na kolanach nie pomogła, ale
              pewno za duzo było wody ognistej. Dać linka?

              Tancerka brzucha niezła była - aż mi i dzis ciepło na sercu

              ale zarówno dzisiaj jak i wtedy bez wody ognistej bo wtedy akurat był
              Ramadan a dziś też nie mogę

              pzdr deo
              • janulodz Re: Addi, pijany czy o droge pyta...!? 04.11.07, 12:32
                Tylko dziś nie możesz?
                Myślałem że masz tak na stałe
            • janulodz Re: Addi, pijany czy o droge pyta...!? 04.11.07, 12:34
              No dobra rauchen, przepraszam, cofam podstarzałą i sperme. Mogę zostawić "niewyżytą seksualnie"?
              • e4ska Re: Addi, pijany czy o droge pyta...!? 04.11.07, 13:56
                Niejeden by chciał se cofnąć, jak mu komornik o obowiązku alimentacyjnym
                przypomni... sie nie da, Janu. Czy po trzeźwemu, czy po pijaku.

                w każdym razie - moderator powinien być na spermę uczulony - i ciąć, jak zobaczy
                - bez wahania:))))
                • aaugustw Re: Addi, pijany czy o droge pyta...!? 04.11.07, 14:02
                  e4ska napisała:
                  > w każdym razie - moderator powinien być na spermę uczulony -
                  i ciąć, jak zobaczy - bez wahania:))))
                  _________________________________.
                  Moderator ciąć, jak zobaczy...!
                  Moderatorka ciągnć, jak zobaczy..!
                  A... ;-))
                  • e4ska Re: Addi, pijany czy o droge pyta...!? 04.11.07, 14:11
                    nie tak dosłownie... wszakże chodzi tu o tzw. kompleks kastracyjny. Zmora
                    moderacji...:(((
                    • ela_102 Re: Addi, pijany czy o droge pyta...!? 04.11.07, 14:26
                      Eska:-)

                      Zmora moderacji moze byc tylko brak obiektywizmu...
                      i emocjonalne zaangazowanie...
                      obie te zmory sa Twoimi przyjaciolkami:-)
              • aaugustw Janu, pyta...! 04.11.07, 15:46
                janulodz napisał:
                > Mogę zostawić "niewyżytą seksualnie"?
                ___________________________________________.
                PYTA z ciebie, jezeli o takie rzeczy pytasz!
                A...

                • hepik1 Addi! Wracaj... 05.11.07, 06:08
                  ...zanim będzie za późno!
                  www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4594512.html
                  • e4ska Re: Addi! Wracaj... 05.11.07, 10:28
                    Niewłaściwy adres, Hepiku. Chciałbyś, żeby to Addi wrócił na tarczy?

                    Bardzo Addiego nie znosisz, skoro mu tak źle życzysz. Ale nasz Addi nie mieszka
                    na ulicy. Ma dobra pracę, za to nie ma żony, która by go okradła. Nie ma jej ani
                    w Anglii, ani w kraju. A to jest sprawa powszechnie wiadoma, ze bardzo wielu
                    facetów jest na tyle głupich, aby swojej ślubnej przesyłać kasę na konto. Ja
                    sama znam osobiście, miałam z nimi kontakty zawodowe, dwóch takich idiotów.
                    Wczoraj mąż opowiadał mi o facecie, który po wieloletniej harówie wrócił - a w
                    domu żona z innym. Szlachetny rogacz zostawił jej wszystko!!! i temu jej
                    fagasowi!!! wyprowadził sie do klitki i... zaczął pić. Jest śmieciem.
                    Najciekawsze, ze przez całe życie był... abstynentem.

                    więc ten artykuł należy dedykować całkiem innym nickom, Hepik. Ale po prostu nie
                    wypada.
                    • tenjaras Re: Addi! Wracaj... 05.11.07, 11:22
                      generalnie każdy powinien wiedzieć, że państwo nasze nie było
                      zainteresowane losem polaków w londynie, rok temu panika, ogromne
                      rzesze polaków na chodnikach w mieście, które ma największą
                      umieralność z powodu wychłodzenia organizmu (bije na łeb nawet
                      moskwe), tylko instytucje charytatywne zareagowały na problem,
                      państwo nie było przygotowane na tego typu sytuacje - przecież polak
                      potrafi, zaradny, za granicą pracuje, że poznać nie można...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja