red_blooded_woman
26.11.07, 15:20
Pisze w dosc nietypowej sprawie... Nie wiem jak poradzic sobie z
uzaleznieniem Mamy do pieniedzy. Moze brzmi to smiesznie, ale
sytuacja jest dosc ciezka. Mama prowadzi kompletnie nie przynoszacy
dochodow interes, jest generalnie na skraju bankructwa... ALE nie
potrafi sie do tego przyznac. Trwa to juz jakies 2 lata, w tym
czasie zdolala zapozyczyc sie w kilku miejscach - Bóg wie w ilu...
Najgorsze jest to, ze nie przemawiaja do niej ZADNE argumenty!!!
Chec znalezienia jej pracy, czy tez inne namowy nie doczekaly sie
jakiegokolwiek odzewu, co najwyzej krytyke. (tu nie bedzie pracowac,
bo nie lubitego miejsca; tego robic nie bedzie, bo NIE!) A ostatnie
jej poczynania po prostu rozbijaja czlowieka na czesci pierwsze...
Nie chce na nia krzyczec, bo wiem, ze ona czuje sie ponizana w ten
sposob i kompletnie nie rozumie, ze to dla jej dobra, ale brak mi
pomyslu... Zastanawiam sie co w takiej sytuacji nalezy zrobic...
Boje sie jej kolejnych dlugow, bo czuje, ze za chwile zapuka do
drzwi komornik i pozbawi nas doslownie wszystkiego... Nie wiem jak
do niej przemowic. Prosze o rade. Pozdrawiam.