totalna kompromitacja....

05.12.07, 21:46
kilka dni temu uczestniczylam w wyjezdzie studenckim... alkohol lal
sie litrami i rzadko kto chodzil tam trzezwy, ale to co wyprawialam
ja nie zmieści sie nikomu w głowie... jezeli powiem, ze zrobilam z
siebie totalna stuprocentowa idiotke, to powiem to w sposob, który
nawet w 0,03 % nie oddaje tego co naprawde sie stalo...
skompromitowalam sie na calej lini... upilam, sie do tego stopnia,
ze kompletnie nad soba nie panowalam, lepilam sie niemalze do
kazdego chlopaka, totalna żenada... jka teraz przywoluje to
myslalami, to mam ochote zniknac z tego swiata i juz nigdy wiecej
sie na nim nie pojawiac! jestem totoalnie spalona wsrod ludziz
mojego roku, teraz jestem wytykana palacami, choc wszyscy mowia mi
czesc, to tak naprawde slysze coraz gorsze rzeczy o sobie, ktore
kraza gdzies tam za moimi plecami, kompletnie nie wiem jak sie teraz
zachowac, najchetniej zniknelabym z tego swiata i juz nigdy wiecej
sie na nim nie pojawiala... jestem kompeltnie zalamana, zawsze
krytykowalam dziewczyny ktora po alkoholu lepia sie do wszytskich, a
teraz nie dosc ze stalam sie jedna z nich, to jeszcze moga czuc sie
lepiej ode mnie, bo przy moich wyczynach, to wypadaja blado... jak
ide na wydzial, to az mi sie kolana trzesa ze strachu, ze spotkam te
osoby na ktorych oczach skompromitowalam sie najbardziej... mam juz
dosc tych usmieszkow, tych szeptow za plecami, mam dosyc tego, ze
stalam sie druga lindsey lohan na własne zyczenie. wiem, ze juz nic
nie da sie odkrecic, ale w jaki sposob mam zyc dalej... nie jestem
osoba, ktora moze byc wytykana palacami o dobrze sie z tym czuje,
dla mnie dobra opinia u innych to jedna z najwazniejszych rzezczy na
swiecie, a teraz co zrobilam, z siebie totalne posmiewisko,
zrujnowalam swoja opinie i w ogole jestem laureatka nagrody idiotki
roku... :(((


    • stachu34 Re: totalna kompromitacja.... 05.12.07, 22:00
      heh... myślę,ze prowokujesz.
      Powiem tak.
      Raczej doświadczyłem zupełnie czegos innego.
      Tam gdzie alkohol lał się strumieniem, a moja obecność ograniczyła
      się do odmowy picia, to byłem postrzegany jak idiota.
      Zaś wyczyny uchlanych biesiadnikow, komentowano jako "niezłe numery"
      z dużą dozą wyrozumiałości i rozbawienia.
    • daleh Re: totalna kompromitacja.... 05.12.07, 22:20
      polyanna6...
      Jezeli to byla taka balanga jak piszesz,to nie sadze abys byla jedyna
      atrakcja tej imprezy.Zaskoczylas pewnie sama siebie,ze mozesz takie numery
      robic.Swiadczy to jedynie o tym,ze nie jest z Toba tak zle.Poniewaz nie kazdy
      potrafi sie przyznac do bledu.Pewnie to Ciebie
      gryzie sumienie i sadzisz ze wszyscy nie mysla o niczym innym jak tylko o
      Tobie.To tak zwany kac moralny,ktory dlugo przechodzi .
      Zdobylas kolejne doswiadczenie zyciowe .Jesli takie doswiadczenia Cie
      stresuja,znaczy nie zrobisz tego wiecej...
      Powodzenia...
      • hepik1 Re: totalna kompromitacja.... 06.12.07, 05:59
        Dla pocieszenia...
        1.jeśli alkohol lał się litrami,to inni też mało pamiętają.
        2.jeśli,przed zajęciami,nie wypijasz setki na odwagę-masz szanse nie popaśc w nałóg ;)
      • tenjaras Re: totalna kompromitacja.... 06.12.07, 09:21
        > Pewnie to Ciebie gryzie sumienie i sadzisz ze wszyscy nie mysla o
        > niczym innym jak tylko o Tobie.To tak zwany kac moralny,ktory
        > dlugo przechodzi .

        raczej to jest egocentryzm... niektórzy nazywają to "słodko"
        nieśmiałością ;-)
    • tenjaras Re: totalna kompromitacja.... 06.12.07, 09:25
      popełnienie błędu przed nikim nas nie dyskwalifikuje - każdy
      popełnia błędy i od czasu do czasu wtapia na maksa

      popełnianie błędu pomaga zrozumieć konsekwencje pewnych działań -
      nie trzeba ich powtarzać

      jeżeli w wyniku jakiegoś tam działania zrobiłas coś, co Ci nie
      pasuje, to bierz poprawkę na przyszłość, a plotkarzy się nie bój, to
      ludzie, którzy przez jakiś czas opowiadają o innych, ale w niedługim
      czasie powracają do swojego ulubionego tematu - siebie samych
      • ela_102 Re: totalna kompromitacja.... 06.12.07, 12:00
        Bywałam na wielu imprezach gdzie alkohol lal sie litrami...
        Wiem do jakis rzeczy na takich imprezach dochodzi...
        klejenie sie do chlopaków...to raczej najmniej dostrzegalne
        wydarzenie...
        Dla mnie to brzmi bardzo "staroswiecko" "nienaturalnie"
        pozatym myslenie ze ktos cie wytyka palcami z powodu "klejenia sie
        do chlopakow" po pijaku...to juz absurd...poprostu.
        Sama robilabys cos takiego?
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: totalna kompromitacja.... 06.12.07, 12:20
          Moze dziewcyzna pochodzi z tradycyjnego srodowiska, gdzie "nie
          wypada", a po paryu glebszych wyszly na wierzch jakies potrzeby?
          a moze jest przewrazliwiona?

          Nie zgrywajcie tu takich bohaterow, ze Was w ogole nie obchodzi, ze
          ktos z was sie smieje albo plotkuje.
          Czy plotkuje- to inna kwestia.

          Ale dziewcyzna boi sie obgadywania i to reakcja jak najbardziej
          normalna. Ludzka.
          • ela_102 Re: totalna kompromitacja.... 06.12.07, 12:25
            Adi:

            Nie zgrywajcie tu takich bohaterow, ze Was w ogole nie obchodzi, ze
            ktos z was sie smieje albo plotkuje.

            alez obchodzi adi:-)
            ale tylko wtedy gdy robia to ludzie ktorych uwazam za swoje
            autorytety...na tym Forum jest takich kilku...
            ale Oni sie ze mnie ani smieja...ani plotkuja:-)
            ----
            O wiele ważniejsze jest to,co trzeba zrobić,
            niż wszystko,co możesz zrobić.
    • aaugustw Re: totalna kompromitacja.... 06.12.07, 14:28
      Polyanna6 napisala:
      > ...dla mnie dobra opinia u innych to jedna z najwazniejszych
      rzezczy na swiecie, a teraz co zrobilam, z siebie totalne
      posmiewisko, zrujnowalam swoja opinie i w ogole jestem laureatka
      nagrody idiotki roku... :(((
      _______________________________________________________________.
      Dlaczego az tak bardzo zalezy Tobie na opinii innych...!?
      Dlaczego innym pozwalasz zyc w Twojej glowie...!?
      Dlaczego nie starasz sie byc soba...!?
      Dlaczego nie pozwalasz sobie na to, aby sie do innych przytulic..?
      Dlaczego nie zachowujesz sie tak, jaka naprawde jestes...!?
      Dlaczego grasz role innej i przy tym sie nerwowo wykanczasz...!?
      Dlaczego az tyle wypilas...!? (nie mow tylko, bo inni pili).
      Co chcialas naprawde osiagnac, lub pokazac...!?
      Dlaczego tak nietrzezwo sie zachowujesz...!?
      A...
    • dalaj-lama Re: totalna kompromitacja.... 09.12.07, 21:18
      Dla poprawienia humoru obejrzyj sobie na TYP2 serial komediowy "Co ludzie
      powiedzą".Ja to mam gdzieś co powiedzą.Czy czasem nie masz manii wielkości i
      myślisz,że jesteś w centrum uwagi.Ja nie będę pisać o swoich numerach po
      alkoholu,bo pewnie z krzesła byś spadła.
      • daleh Re: totalna kompromitacja.... 09.12.07, 21:25
        dalaj...
        Ja nie będę pisać o swoich numerach po
        alkoholu,bo pewnie z krzesła byś spadła.
        -----------------------------------
        Nie krepuj sie,moze wszyscy pospadaja...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja