polyanna6
05.12.07, 21:46
kilka dni temu uczestniczylam w wyjezdzie studenckim... alkohol lal
sie litrami i rzadko kto chodzil tam trzezwy, ale to co wyprawialam
ja nie zmieści sie nikomu w głowie... jezeli powiem, ze zrobilam z
siebie totalna stuprocentowa idiotke, to powiem to w sposob, który
nawet w 0,03 % nie oddaje tego co naprawde sie stalo...
skompromitowalam sie na calej lini... upilam, sie do tego stopnia,
ze kompletnie nad soba nie panowalam, lepilam sie niemalze do
kazdego chlopaka, totalna żenada... jka teraz przywoluje to
myslalami, to mam ochote zniknac z tego swiata i juz nigdy wiecej
sie na nim nie pojawiac! jestem totoalnie spalona wsrod ludziz
mojego roku, teraz jestem wytykana palacami, choc wszyscy mowia mi
czesc, to tak naprawde slysze coraz gorsze rzeczy o sobie, ktore
kraza gdzies tam za moimi plecami, kompletnie nie wiem jak sie teraz
zachowac, najchetniej zniknelabym z tego swiata i juz nigdy wiecej
sie na nim nie pojawiala... jestem kompeltnie zalamana, zawsze
krytykowalam dziewczyny ktora po alkoholu lepia sie do wszytskich, a
teraz nie dosc ze stalam sie jedna z nich, to jeszcze moga czuc sie
lepiej ode mnie, bo przy moich wyczynach, to wypadaja blado... jak
ide na wydzial, to az mi sie kolana trzesa ze strachu, ze spotkam te
osoby na ktorych oczach skompromitowalam sie najbardziej... mam juz
dosc tych usmieszkow, tych szeptow za plecami, mam dosyc tego, ze
stalam sie druga lindsey lohan na własne zyczenie. wiem, ze juz nic
nie da sie odkrecic, ale w jaki sposob mam zyc dalej... nie jestem
osoba, ktora moze byc wytykana palacami o dobrze sie z tym czuje,
dla mnie dobra opinia u innych to jedna z najwazniejszych rzezczy na
swiecie, a teraz co zrobilam, z siebie totalne posmiewisko,
zrujnowalam swoja opinie i w ogole jestem laureatka nagrody idiotki
roku... :(((