nosi go;(

28.12.07, 12:07
Nie mam wiele wprawy i wiedzy w sprawie życia z osobą uzależnioną.
cały czas czytam, szukam, ale proszę Was o radę na szybko.Moj brat
przyjechal do mnie n akilka tygodni. Pije. W czerwcu zaszyty, w
drugi dzien swiat wypil kilka kieliszkow, wystopowal a teraz go
nosi. Tzn. czepia sie, jest drazliwy, o byle co awantura, probuje
przemocowo psychicznie podchodzic do spraw domowych. Jak sie
zachowac? Olac? Zostawic go samego? Co mu powiedziec? juz mu
powiedzialam, ze mysle ze jest chwile przed akcja. Szczerze mowiac
zaczynam sie go troche bac. Pomozcie choc w kilku zdaniach...
    • ela_102 Re: nosi go;( 28.12.07, 12:13
      Pytać go o "esperal" dlaczego wszysl...
      czy wie ze wowczas nie wolno pić...
      dlaczego więc wypil...
      i czemu psuje Wam świeta...
      konfrontowac go z rzeczywistoscią...
      mówić ze jego zachowanie jest nie do przyjecia..
      a jesli nie zechce go zmienić...do widzenia..
      w koncu to Twoj dom..i panuja w nim twoje zasady nie jego.
      Alkoholik to geniusz manipulacji...
      ciagnie wszystkich i wszystko w doł...
      on zachowuje się fatalnie a Ty masz poczucie winy i rozwaloną
      emocjonalność...
      chron siebie...
      On i tak zrobi co zechce...
    • aaugustw Re: nosi go;( 28.12.07, 14:06
      kk-kk napisała:
      > Moj brat przyjechal do mnie n akilka tygodni. Pije. W czerwcu
      zaszyty, w drugi dzien swiat wypil kilka kieliszkow, wystopowal a
      teraz go nosi. ...jest drazliwy, o byle co awantura...
      > zaczynam sie go troche bac. Pomozcie choc w kilku zdaniach...
      ______________________________________________________________.
      Wsciekly jestem na Ciebie 4K. Wiesz, ze Twoj brat byl zaszyty,
      a Ty dajesz mu przyzwolenie na to, aby on pil u Ciebie...(!?).
      Czy Ty wiesz, ze on ma wielki problem, ze to co on ma to smiertelna
      choroba...!? Chcesz go miec na sumieniu...!?
      Od zaraz definitywny zakaz picia alkoholu dla wszystkich domownikow,
      az do czasu wyjazdu Twego brata...! - A to moze wczesniej nastapic
      jak myslisz.
      Dam Ci przyklad z mojego podworka: Do mnie tez moga, w kazdej chwili
      przyjechac w odwiedziny bracia mojej zony, ale to ona sama im mowi
      naprzod, ze u nas nie ma picia alkoholu...! (wybor potem nalezy do
      nich, czy chca przyjechac do nas...).
      A...
      • kk-kk Re: nosi go;( 28.12.07, 14:31
        zanim się wściekniesz - zapytaj czy się u mnie pije. Otóż nie pije
        się nigdy kiedy przyjeżdża. Wypił u kolegi. I chodzi o to, że nie
        daje sie mu przyzwolenia, i chodzi o to, że ja pytam jak sobie
        poradzić z wściekłością mojego brata, który próbuje ustawić wszystko
        pod spodziewany strzał procentowy. JA nie wiem jak sobie mam z tym
        poradzić a Ty jesteś wściekły. Może jednak mi podpowiesz a nie
        będzisz krzyczał? Już jeden od dwóch dni na mnie pokrzykuje i mu
        plama na obrusie przeszkadza.
        No i wiem, że to śmiertelna choroba...
        No i czy ja go chce miec na sumieniu... dobre pytanie. Pytam więc co
        mogę zrobić bo do niczego go nie zmusze, nie chcę popełnić błędu.
        • anciax Re: nosi go;( 28.12.07, 14:42
          Piszesz, ze przeszkadzaja mu błahostki.
          Tak to jest.
          U mnie jets tak samo - bo... bo każdy pretekst jest dobry by sie nawalić. Kłóci
          sie o wszystko i ja uważam, ze nic nie mogę zrobić. Czuję się bezsilna, ale z
          drugiej strony nie zamierzam życ za niego. Jeśli wybiera wódę zamiast rzeczowej
          rozmowy, to to nie jest mój problem tylko jego.
          Tak, jestem egoistką.
          Przykro mi, że nie umiem Ci niczego mądrego doradzić.
          Lepiej zajmij sie sobą, a nie troszcz o niego. On i tak [pewnie] jedno mówi a
          drugie robi...
          Powodzenia
        • aaugustw Re: nosi go;( 28.12.07, 14:53
          OK, zwracam honor. Teraz dopiero widze prawdziwa sytuacje w Twoim
          domu... - (juz sie nie unosze emocjonalnie...!) ;-))
          Otoz, 4K, kto lepiej zna Twojego brata, jak nie Ty sama...?
          Powinnas wyegzekwowac od niego to, co podpowiada Ci sumienie i
          postepowac z nim tak tak, abys nie miala potem do siebie wyrzutow
          sumienia. Ale z pelna - oczywiscie - konsekwencja dzialania...
          Zero alkoholu...!
          Zreszta juz Ela na 102 pisala jak masz postepowac...!
          Daj mu jasno do zrozumienia, ze u Ciebie nie ma picia alkoholu i ze
          nie zyczysz sobie aby on wracal na cyku, (nastepna proba moze juz
          zle zakonczyc sie dla niego...). Powiedz mu (np.), ze jezeli zechce
          sie gdziekolwiek napic to wczesniej niech lepiej jedzie do domu, bo
          nie gwarantujesz za siebie...!
          Nie powinnas miec wyrzutow sumienia, jezeli wskazesz mu drzwi,
          w przypadku gdyby znowu chcial zaczac pic...!
          A...
          • kk-kk Re: nosi go;( 28.12.07, 16:10
            Nie może pojechać do domu, bo ma tu kontrakt, więc chodzi do pracy,
            jak wraca się tak czepia i robi osobiste wjazdy, że już dzisiaj nie
            wytrzymam. Zrobił mi na przykład awanturę, że nie wytarłam stołu
            wieczorem i on biedny rano nie mógł sniadania zjeść jak człowiek,
            rozumiecie - nie szanuję go. W moim własnym domu. Nosz jak sobie
            przypomnę to mnie trafia. I co z tego, że wiem skąd mu sie to
            bierze...
            Po tym jak wrócił wstawiony cieszył się okrutnie, że jest w stanie
            kontrolować picie. Akurat. Powiedziałam, że jeśli chce u mnie
            mieszkać to ani kropli. Bo wypad. I tak zrobię niestety, że go
            spakuję i oczywiście że się będę zamartwiać dokąd pójdzie i co się
            stanie. Ale tak zrobię.
            Teraz w tym rzecz, że szuka pretekstu, że mnie poniża, że chodzę jak
            dookoła zgniłego jajka żeby Królewicza nie zdenerwować. I wiem
            przecież, że jak będzie chciał to się skuje i będzie cudny i
            przemiły. Więc nie mogąc znieść tej atmosfery myślę czasem, że może
            niech już popłynie. Tylko jak sobie przetłumaczyć, że to nie ja go
            do tego doprowadziłam. I wiem, że to współuzależnienie, cały czas
            nad tym myślę i próbuję sobie z tym poradzić.
            Dzięki za wszystkie posty, jakoś czasem lepiej z kimś poklikać.
            A aaugustaw - ok, nerwy w ryzy:) i moje i Twoje.
        • gocharl Re: nosi go;( 28.12.07, 16:48
          kk-kk napisała:
          Pytam więc co
          > mogę zrobić bo do niczego go nie zmusze, nie chcę popełnić błędu.

          Witaj...nie chcesz popełnić błędu piszesz...ale już to zrobiłaś
          niestety...pozwoliłaś na zakłócenie spokoju swojego domu...nie
          możesz nic zrobić aby brat nie pił...możesz wyłącznie wymagać od
          Niego aby nie pokazywał się u Ciebie w domu pod wpływem
          alkoholu...możesz wymagać aby nie zakłócał spokoju w Twoim
          domu...jak ?...postaw warunek!!!!
          Zero agresji i zero alkoholu w Tobie gdy mieszkasz u mnie...to
          powinnaś powiedzieć i tego wymagać....KONSEKWENTNIE...niedotrzymanie
          Twoich warunków powinno spowodować pożegnanie się z
          bratem....wiem,że to trudne ale nie ma innego sposobu na spok.oj w
          domu...to Twój dom i to Ty masz prawo zadbać w nim o spokój...godząc
          się na przebywanie w domu brata,który jest agresywny i przychodzi po
          wypiciu alkoholu dajesz Mu na to zgodę....nie przeżyjesz za brata
          życia...nie masz mocy uchronienia Go od popełniania błędów...masz
          władzę nad sobą i nad swoim postępowaniem...masz prawo dbać o
          siebie...a brat...spój na Niego...chodzi w krótkich
          spodenkach ?...czy nosi spodnie jak dorosły facet?

          Im dłużej nie będziesz reagowała / z poniesiem konsekwencji / nic
          się nie zmieni...masz to na co godzisz się...ani mniej ani więcej.

          Pozdrawiam Gocha
      • rarely czlowieku ale ty jestes zagrzaniec 28.12.07, 15:19
        Wsciekly jestem na Ciebie 4K. Wiesz, ze Twoj brat byl zaszyty,
        > a Ty dajesz mu przyzwolenie na to, aby on pil u Ciebie...(!?).
        > Czy Ty wiesz, ze on ma wielki problem, ze to co on ma to smiertelna
        > choroba...!? Chcesz go miec na sumieniu...!?
        > Od zaraz definitywny zakaz picia alkoholu dla wszystkich domownikow,
        > az do czasu wyjazdu Twego brata...! - A to moze wczesniej nastapic
        > jak myslisz.
        > Dam Ci przyklad z mojego podworka: Do mnie tez moga, w kazdej chwili
        > przyjechac w odwiedziny bracia mojej zony, ale to ona sama im mowi
        > naprzod, ze u nas nie ma picia alkoholu...! (wybor potem nalezy do
        > nich, czy chca przyjechac do nas...).
        > A...
        • tenjaras Re: czlowieku ale ty jestes zagrzaniec 28.12.07, 15:24
          rarely?
          masz coś do powiedzenia?
    • drak02 Re: nosi go;( 28.12.07, 21:22
      Czytajac Twój list odnosze wrazenie,że to TY jesteś jego gościem a
      nie on Twoim. Obawiasz się aby swoim zachowaniem nie sprowokowac go
      do napicia się. Twoje obawy są raczej bezsasadne. Napije sie jak
      bedzie chciał zupełnie niezaleznie od Twoich uwag i sugestii.
      TO co moze na ni zrobić wrażenie to Twoje zdecydowanie i jasne
      wyrazanie swoich uczuc i opinii. W tej sytuacji nie jest istotne jak
      on się czuje o co sobie myśli , istotne jest to jak Ty się czujesz.
Pełna wersja