Dodaj do ulubionych

nawiedzeni wrogowie AA

13.03.08, 10:21
Zajrzałem sobie na to forum w wolnej chwili, poczytałem trochę i
nasunęło mi się następujące pytanie:
- co kieruje ludźmi, którzy tak zajadle wyszydzają i zwalczają tu
ruch AA?

Jedna nawiedzona prowadzi systematyczne poszukiwania, aby odnaleźć
alkoholików, którzy wyszli z nałogu bez pomocy AA, tym samym chcąc
udowodnić, że ruch AA jest niepotrzebny alkoholikom. Zapał z jakim
to robi przypomina mi zapał z jakim niedawno zmarły Sir Hillary
poszukiwał kiedyś Yeti. Różnica jest jednak taka, że Hillary nie
robił nikomu krzywdy swoim dziwactwem.

Inny nawiedzony, który sam przyznaje, że jego wielokrotne próby
wyjścia z alkoholizmu zakończyły się porażką, nie przepuszcza żadnej
okazji aby nazwać kogoś kto realizuje program AA głupkiem, durniem,
idiotą... itp... w swoim wywodach co raz ucieka się do manipulacji,
krętactw i kłamstw, byle tylko swoim wrogom dokopać... czy jak sam
to określa „jeb...ć”...

Można by zapytać:
- a może oni faktycznie znaleźli lepszą drogę od tej wypracowanej w
AA?
Sprawdźmy!
Co się dzieje, gdy na forum zagląda nowy alkoholik, który chce
skończyć z nałogiem i szuka pomocy?
Co nasi mądrale, wrogowie AA, maja mu do zaproponowania?
Nic.
Nic poza uwagami: „trzym się”, „nie daj się”, „dasz radę”....

Ja nie twierdzę, że AA jest jedynym sposobem na to aby wyjść z
nałogu, ani nie twierdzę, że AA jest w stanie pomóc skutecznie
każdemu. Ale to tak samo jak z penicyliną. Też nie zwalczy każdej
infekcji.
Czy to znaczy, że penicylina jest zła i trzeba jej zakazać?
Jeśli ktoś tak uważa, niech wpierw opracuje lepsze, bardziej
skuteczne lekarstwo!

Pozostaje zatem powtórzyć pytanie, które zadałem na początku:
- co Ci nawiedzeni ludzie tu robią?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 11:42
      Sweet-heart zadał na koncu swego wspanialego listu pytanie:
      > - co Ci nawiedzeni ludzie tu robią?
      ___________________.
      Oto jest pytanie...!
      Pozdrawiam: A...
      Ps. Dlaczego oni to robia...? :-(
      - Dlaczego oni tak pragna szkodzic innym...?
      - Jakim zlym (glupim?) trzeba byc, aby tak postepowac...!?
    • arielka49 Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 12:58
      sweet :


      > Czy to znaczy, że penicylina jest zła i trzeba jej zakazać?
      > Jeśli ktoś tak uważa, niech wpierw opracuje lepsze, bardziej
      > skuteczne lekarstwo!


      Cytuję jedynie fragmencik , ale odniosę się do całości .
      I to odniosę sie bardzo krótko.
      To , co napisałeś/łaś ... to jedna wielka bzdura i wciskanie kitu czytającym.
      Tutaj nie ma przeciwników AA.
      Tutaj są przeciwnicy niektórych forumowiczów , którzy przypadkowo są
      reprezentantami AA .
      Których to ja osobiście uważam - ZA NAWIEDZONYCH .



      ***********************************************
      Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
          • sweet-heart Re: "Uderz w stol..."- pierwsza nawiedzona juz je 13.03.08, 16:13
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > sluchaj, nowy a moze stary nicku, to nie walka z AA tylko z
            > monopolem AA, tlumaczenia, ze penicylina nie kazdemu pomoze ale
            > niekrotym pomaga nie ma zastosowania, bo AA jest wmuszane na sile
            > kazdemu, dziala czy nie dziala, a jak nie dziala to sie obwinia
            > pacjenta a nie AA, w przypadku penicyliny z tego co wiem chyba nie
            > obwinia sie pacjenta?
            _____________________________________________________________________
            Jeśli Cię to tak ciekawi, to ci odpowiem, że wczoraj pierwszy raz w
            życiu zajrzałem na to forum. Ktoś mnie do tego zachęcił. Nie zajęło
            mi jednak wiele czasu aby się zorientować kto tu jest kto...

            Walka z monopolem AA? Wmuszanie AA na siłę?
            Co za brednie!
            Uzasadnij to twardymi faktami! Nie ograniczaj się to paplania jak
            pospolity netowy trol.

            Gdybym sam nie był alkoholikiem, który siłą rzeczy zna ten temat z
            własnego doświadczenia, to może udało by Ci się mnie zwieść.
            A tak - nie udało się... pech :))

            Otóż oświadczam Ci, że jestem niepijącym alkoholikiem i nie
            przypominam sobie aby kiedykolwiek wmuszano mi AA na siłę.
            Oczywiście doradzano mi, proponowano, opowiadano ale nikt mnie nigdy
            do AA nie zmuszał.
            Zresztą nigdy na mityngu AA nie byłem – żeby była jasność.
            Dużo jednak skorzystałem dzięki ludziom z AA, dzięki ich
            doświadczeniom.

            Może jesteś za młody, żeby to pamiętać więc Ci powiem:
            Kiedyś wmuszali wstąpienie do PZPR, kiedy chciałeś robić choćby
            jakąś tam karierę zawodową... albo z setki innych powodów. I to było
            faktycznie wmuszanie.
            Więc tu teraz nie pitol jeśli nie wiesz o czym pitolisz.

            A jeśli chodzi o chorobę – to głównie od pacjenta zależy czy z niej
            wyjdzie. Leki maja pomocnicze znaczenie. Lek może pomóc lub nie -
            jeśli jednak często pomaga, to się go stosuje i poleca. To tyle.

            Rozumiesz o czym mówię?
            • aati pencylina PZPR...pitolisz 13.03.08, 16:34
              sweet-heart napisał:
              > Otóż oświadczam Ci, że jestem niepijącym alkoholikiem i nie
              > przypominam sobie aby kiedykolwiek wmuszano mi AA na siłę.
              > Oczywiście doradzano mi, proponowano, opowiadano ale nikt mnie
              nigdy
              > do AA nie zmuszał.
              > Zresztą nigdy na mityngu AA nie byłem – żeby była jasność.


              -jasnosc nastanie jak napiszesz od kiedy jestes tym niepijacym ?
              (zaliczyles detoks?)
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pencylina PZPR...pitolisz 13.03.08, 17:34
                HEHEHE

                Z tego co wiem- wiedza niebezposrednia, ale raczej potwierdzona w
                wielu zrodlach- nikt nigdy nie przymuszal do zapisania do PZPR.

                Jedynie zachecano, sugerowano, proponowano- ale przymuszanie?
                Kiedy? Jak?

                Zachety byly- oczywiscie, od "jak sie zapiszecie to Was kolego
                przeniesiemy do lepszego dzialu" po propozycje "jak sie zapiszecie
                kolego to zona i dzieci beda bezpieczne" ale wybor zawsze nalezal do
                kolegi.

                Wladza byla subtelna. Ajak ktos sie nie chcial zapisac- to co?
                nawet najwiekszemu wrogowi- Michnikowi- proponowano- nie nakazywana!-
                wyjazd z kraju- i to na Wyspy Kanaryjskie a nie do Jakucka!
                (do Jakucka fakt taktem na poczatku).

                Wiec prosze mi tu nie pitolic.

    • 1962wolf Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 17:52
      prawde powiedziawszy nie uważam się za wroga AA
      zreszta mało kogo uważam za wroga
      samo pojęcie wroga-do swego rodzaju wyróznienie-
      ...........przynajmniej ja tak to odczuwam
      wrogów mam w realu.co najmniej tak samo sprawnych jak ja
      natomiast przyznam ,ze wielokrotnie tu kpię, dokuczam, bywam
      zgryxliwo-niegrzeczny dla osób które usiłują się mienić
      wyrazicielami idei AA, lub chocby powołują się na AA . jako
      miernik ich rozwoju osobistego.
      to trochę tak, jakbym czytał wypociny małolata z hitlerjugend
      cytującego Nitzego.potem owego małolata bym wysmiał. a w
      rezultacie postawiono by mi zarzut ,że obrażam pamięć
      wielkigo filozofa.

      czyli odwrócenie kota ogonem i paranoja
      lub ..pospolita manipulacja, ewentualnie głupota.
      • magtomal Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 18:14
        1962wolf napisał:

        > prawde powiedziawszy nie uważam się za wroga AA

        Wolfie, nikt na tym forum nie jest tak naprawdę wrogiem AA.
        Niestety, nieszczęście polega na tym, że pisują tu zdecydowani
        zwolennicy AA, którzy prezentują bardzo podobny sposób myślenia (a
        włściwie jego brak; posługują się pewnymi kalkami myślowymi, mają
        skłonność do recytowania formułek)i styl dyskusji. Na dodatek każdą
        negatywną uwagę skierowaną do siebie interpretują właśnie jako
        podniesienie ręki na świętość - czyli ruch AA. Ostatnio dołączył
        kolejny - jakby w zastępstwie Elki.
        Bywał to regularnie AA-owiec Jerzy- kapitalny człowiek - został
        zaliczony do... przeciwników AA. Tylko dlatego, że nie zgadzał się z
        Augustem i resztą! Od dawna go tu nie ma - jak Parysa i innych,
        którzy mieli już dość tej atmosfery. Szkoda...
      • sweet-heart Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 19:10
        1962wolf napisał:
        > prawde powiedziawszy nie uważam się za wroga AA
        ____________________________________________________________________
        Prawdę powiedziawszy to właściwe pytanie nie brzmi czy ty się
        uważasz za wroga AA, tylko czy w tym co piszesz na tym forum
        postępujesz jak wróg AA?
        Uważać możesz się nawet za Napoleona Bonapartego albo Boga - ale to
        nie ma nic do rzeczy.


        1962wolf napisał:
        > czyli odwrócenie kota ogonem i paranoja
        > lub ..pospolita manipulacja, ewentualnie głupota.
        ____________________________________________________________________
        Ktoś tu dzisiaj w innym wątku napisał, że to są Twoje metody
        działania.
        Jak myślisz? Jest w tym trochę racji?
        • daleh Re: Siema Jaras... 13.03.08, 19:21
          swet...
          Ktoś tu dzisiaj w innym wątku napisał, że to są Twoje metody
          działania.
          Jak myślisz? Jest w tym trochę racji?
          --------------------
          Ty nie musiałeś niczego czytać,aby być dobrze zorientowanym w temacie...Nie
          odnosisz sie do niczego co jest napisane a pośrednio oskarżasz wybrane
          osoby...Jako osoba z zewnątrz...ha,ha,ha...
          Ja już skończyłem ta farsę... Bujaj sie leszczu...
    • daleh Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 18:03
      sweet...
      Ja nie twierdzę, że AA jest jedynym sposobem na to aby wyjść z
      nałogu, ani nie twierdzę, że AA jest w stanie pomóc skutecznie
      każdemu. Ale to tak samo jak z penicyliną. Też nie zwalczy każdej
      infekcji.
      -----------------------
      Skoro tak twierdzisz,to dlaczego krytykujesz nie tych ,co są winni powstałej
      sytuacji.Poczytaj oszołoma Augusta,który raczej nieświadomie jak sadze działa na
      zasadzie V kolumny.Ponieważ z jego postów wynika,ze to jedyny przedstawiciel tej
      sekty,co wielokrotnie podkreślałem,ze wspólnota nie skalda sie tylko z Augustów
      ----------------------
      .
      • 1962wolf Re: daleh 13.03.08, 18:18
        cały temat sweet- jest w stylu szmoncesu:
        gdy w powiesz ,żydowi ,że jest Ci winny 100 zł i miga się
        z oddaniem długu.jest wielce prawdopodobne, że ów zyd
        oskarzy Cię o antysemityzm
        podobnie a niektórymi "ortodoxami" mistycznymi chadzającymi na
        mityngi AA/ale poza chodzeniem tam , niczego ze sobą nie
        robią, bo znac na pamiąć program 12 kroków to jedno, a zrobić
        cokolwiek z niego na prawde to drugie/
        jest rzecza ze wszech miar ciekawą,że krok 12 -owi ortodoksi-
        przerabiają w pierwszej kolejności-zaledwie po kilku latach
        abstynencji pomagaja wszystkim wokół, doradzają, mierzą swój i
        innych rozwój, lecz realizację kroków od 2, do 11 -
        pozostawiają sile wyższej.
        lub innemu tworowi ,cokolwiek przez to pojmują
        przewaznie nic nie pojmują przy okazji.
        no i zawsze się jakiś naiwniak trafi co im uwierzy, trafi
        w ich łapki, da się naciagnąć na kilka zeta, podwiezie do
        domu, wystara się o rentę , lub gratisowe obiady, załatwi
        etatowe kolenie dla dzieci, zorganizuje jakiś lewy etat w
        pomocowej organizacji, załatwi sponsora na zlot pasożytów
        nieustannych itd itd
        • 1962wolf Re:magto 13.03.08, 18:26
          na forum "sos" swego czasu też bywał całkiem fajny
          facio"bodaj JANAA------czy ktoś taki.......pisał w sposób
          klarowny, gdy udzielić chciał pomocy robił to konkretnie,
          bezinteresownie, w oparciu o cały zasób wiedzy jaką posiadał,
          wyjasniał , w żadnym wypadku nie nakłaniał ,ani nie sugerował
          nawet-----odsyłał pytających do źródeł ogólnie uznanych za
          uniwersalne, nawet taki ateista jak ja mógł z nim pogadac,
          lub przynajmniej z przyjemnością poczytać
          ale co najciekawsze..zupełnie nie lubował sie w zadnych
          awanturkach, przepychankach, nie brylował na forumach
          towarzysko-efekciarskich z jakimiś fotkami w stylu "hard-core-
          horror-cabaret-quiz",
          gdy pisał " pogody ducha" , lub "dobranoc" , to było
          wiadomo ,ze na mysli miał to , co napisał i nic więcej.
        • daleh Re: daleh 13.03.08, 18:52
          wolf...
          no i zawsze się jakiś naiwniak trafi co im uwierzy, trafi
          w ich łapki, da się naciagnąć na kilka zeta, podwiezie do
          domu, wystara się o rentę , lub gratisowe obiady, załatwi
          etatowe kolenie dla dzieci, zorganizuje jakiś lewy etat w
          pomocowej organizacji, załatwi sponsora na zlot pasożytów
          nieustannych itd itd
          -------------------
          Dokładnie tak oceniam tych pseudoreprezentantow wspólnoty...
          Po co sie starać i borykać z trudnościami dnia codziennego,kiedy tu jakiś
          zasileczek czy rencina załatwiona przy pomocy wspólnoty...
          Autorytet pełna gębą,który słowa krytyki wobec swojej osoby interpretuje jako
          zamach na wspólnotę...Ten nowy przygłup tez tylko tyle wyczytał z tego
          FU...Nigdy źle sie nie wyrażałem o wspólnocie,
          a stałem sie jej wrogiem...A dlaczego
          Ponieważ krytykuje Guru Augusta i jego pobratymców...
    • 1962wolf Re: sweet mój słodki 13.03.08, 18:34
      zatem nalezy uznać ,że: "daLEHU...JU" CIOTO, GÓWNO, MAŁPO ,ITD
      itd,
      to nazwy własne , jakimi bracia z AA-porozumiewają się na
      mityngach w ramach przekazania sobie "pogody ducha" na
      kolejne 24 godziny
      amen


      ok przyznaje Ci mój słodki:-aaugust to wielki brat, naprawde
      trzeźwy, pełen wiedzy i wartości wszelakich, kocha dzieci,
      zwierzęta, alkoholików, boga /w jakiejkolwiek postaci on
      jest , lub go nie ma/ kocha Elę na 102, o ile Jaras jest
      akurat na wyjeździe organizacyjnym, realizuje program 12 kroków
      w wiezieniach i na meczach ping-ponga- dostał medal usmiechy
      od wiecznie usmiechniętych, nie pije alkoholu,. bo mu zona nie
      chce dac już pieniędzy, jest wzorem cnót wszelkich, mistrzem
      dykcji ,stylistyki , logiki i iluzjonistą który potrafi
      wyciagnąć duszę z każdego kapelusza................przewaznie z
      tego na mityngu.
      • sweet-heart Re: sweet mój słodki 13.03.08, 18:45
        1962wolf napisał:
        > ok przyznaje Ci mój słodki:-aaugust to wielki brat, naprawde
        > trzeźwy, pełen wiedzy i wartości wszelakich...

        ____________________________________________________________________
        To co robisz to dziecinne odwracanie uwagi.
        Często dziecko wiedy ma dostać klapsa za to co zawiniło krzyczy: "a
        Marysia napluła wczoraj do zupy.." w nadzieji, że odwróci w ten
        sposób uwagę od siebie...
        Nie sądzisz, że to dziecinne?

        Przecież ten temat nie dotyczy w żaden sposób, ani pozytywny ani
        negatywny, aaugustaw. Nie chciałbym aby ten konkretny temat za
        chwilę rozmył się w bełkotliwą nicość.
        I niech tak zostanie.
        OK?

        PS.
        Ale plus pozytywny za elokwencję :)
        • 1962wolf Re: sweet mój słodki 13.03.08, 19:03
          skoro uważasz ,że ten temat nie dotyczy dziecinnych moich
          wypowiedzi należało się odnieśc do mego postu w którym
          napisałem wyraxnie,że nie jestem wrogiem AA-lecz kpię z osób
          które osmieszają AA powołując sie na nie.
          i nie staraj sie wyskakiwac tu ponad poziomy-bo zaczynam
          mieć wątpliwości czy w ogóle jakikowliek prezentujesz.
          nudzisz mnie-zapowiadało sie na rozmowę, a wyszło jak zwykle
          co wyszło
          • aaugustw Re: sweet mój słodki 13.03.08, 19:10
            1962wolf napisał:
            > ... nie staraj sie wyskakiwac tu ponad poziomy-bo zaczynam
            > mieć wątpliwości czy w ogóle jakikowliek prezentujesz.
            > nudzisz mnie...
            ____________________________________________.
            Oho, widze, ze i ty (po arielce) dostrzegles,
            ze to ktos z poziomem...!
            (pochwale sie; po pierwszym jego poscie juz to wiedzialem!) ;-))
            A... ;-))
        • 1962wolf Re: aauguscie 13.03.08, 19:08
          jesteś tak głupi ,że nawet nie dostrzegasz sensu własnej
          smieszności
          jesli na moje ironiczne twierdzenie ,że HU..JU , CIOTO itditd
          to język z mityngu-odpowiadasz ,że to wypowiedx takiego
          kogoś ,kto był wczesniej bardzo niegrzeczny-nalezy uznać ,że:
          wyrażanie się: HU....JU ,Cioto itd itd to cała jego
          grzecznośc jakiej się nauczył w AA i na jaką go stać.
          jesteś idiotą aauguście

          głupota rogrzesza tylko nieświadomych swej głupoty-więc czuj
          się przeze mnie rogrzeszony.

    • daleh Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 19:06
      swet...
      Używając takich epitetów jak "oszołom" i "sekta" raczej nie
      przekonasz mnie, że masz rację.
      --------------------
      Jeśli tu jesteś i wszystko Cie dziwi to moze określ sie czy chodzi Ci o
      obiektywne odniesienie sie do swojego tematu czy tez stajesz sie stronnikiem
      jakiejś opcji... pisząc sekta i oszołom mam na myśli konkretne posty i osobę z
      nimi związana.Czy we wspólnocie istnieje hierarchia ? Czy jeśli wstąpiłeś do
      wspólnoty do końca życia musisz działać na jej rzecz? Czy wspólnota daje prawo
      do trzeźwości tylko swoim członka? Bo wg.guru Augusta na wszystkie te pytania
      jedyna odpowiedz TAK...Wiec to sekta o czym on pisze czy tez tak wygląda
      wspólnota? Fakty o których pisze znajdziesz na tym FU...
        • tenjaras Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 20:54
          dodam, że nazwał Cię nawet jarasem...

          w jego języku to chyba obelga...

          ;-)

          a Ty daleh mógłyś porzucić opcję tworzenia na tym forum opcji i
          zajął się czymś pożytecznym w temacie głównym


          witam bardzo sweet-heart :-)
      • daleh Re: wolfie...! ;-)) 13.03.08, 19:33
        wolf...
        ..bo mam kilku kumpli w AA.
        całkiem fajni z nich ludzie
        i mi jest przykro ,że ktoś mógłby ich niechcący utożsamić
        z takim byle czym jak Ty.
        -----------------------
        We wspólnocie większość stanowią wspaniali i wartościowi ludzi.Dzieki wspólnocie
        i takim ludzia nie czyniącym ze swojej trzeźwości aury boskości udało mi sie nie
        wrócić do picia po terapii...
    • tenjaras Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 21:20
      myślę, że owa wrogość (ja nazywam ją zawiścią) wynika z prostej
      przyczyny, mądrość ludzi i ich doświadczenie związane z
      rozwiązywaniem problemu alkoholowego, mówi jasno - musisz stać się
      uczciwym wobec samego siebie, inaczej nie masz szans lub pozostają
      znikome

      AA (w moim pojęciu) to program pozwalający taką uczciwość w sobie
      wypracować: "nie wracają do zdrowia ludzie, którzy nie chcą lub nie
      potrafią poddać się temu prostemu programowi", tzw. półśrodki na
      niewiele się zdają, a to jest główną cechą zwalczających ten program
      (o kant sobie można rozbić dyrdymały, że chodzi o konkretnych ludzi,
      jesteśmy w wirtualnej rzeczywistości)

      nie tyle AA, a właśnie ta uczciwa postawa jest jedynym i
      rzeczywistym ratunkiem w uzależnieniu, żaden alkoholik, jakiego znam
      i który cechuje się trwałą, wieloletnią abstynencją, nie był i nie
      jest głaskany przez życie, ma twardą prawdę przed sobą i albo ją
      przyjmuje, albo ustaje w rozwoju

      rozwój osobisty to drugi aspekt, który sugeruje AA, ma on rolę
      wypełnienia życia, jakie większości z nas zostało darowane, czymś
      innym niż stałe debaty o wpływie alkoholu na samopoczucie i jego
      roli w naszym życiu, to prawdziwy cud, że ludzie, którzy świata poza
      kieliszkiem nie widzieli, teraz w ogóle o alkoholu nie wspominają,
      kiedy mówią o normalnym swoim życiu

      ta zawiść to jednak nie jest taka prosta sprawa, nie wystarczy jeden
      czy dwa dni czytania treści jakie tu sobie wzajemnie przekazujemy,
      rzeczywisty problem, który nas łączy w tej nieustającej debacie, nie
      ma zbyt wiele wspólnego z samym alkoholem, ale debata o nim lub o
      poszczególnych postawach jakie tutaj reprezentujemy, doskonale
      oddala tą świadomość...
      • sweet-heart Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 21:54
        tenjaras napisał:
        > nie tyle AA, a właśnie ta uczciwa postawa jest jedynym i
        > rzeczywistym ratunkiem w uzależnieniu...
        ____________________________________________________________________
        Jak też tak to odczuwam.
        Zresztą w pozostałych Twoich słowach tez widzę sporo stwierdzeń, z
        którymi sie zgadzam.

        Jednak jak mówi powiedzenie:
        "Kto nie ma siły, by być uczciwym, nie ma jej też, by wierzyć w
        uczciwość innych."
        Dlatego obawiam się, że u kilku tutejszych krzykaczy Twoje słowa nie
        znajdą posłuchu.

        Pozdrawiam :)
        • aaugustw Przyjaciele trzezwosci...!! 13.03.08, 22:05
          sweet-heart napisał:
          :::::::::::::::::::
          - - - - - - - - - -
          > tenjaras napisał:
          :::::::::::::::::::
          ______________________________________.
          Wasze listy to poezja dla mej duszy...!
          Dziekuje Wam za wszystkie Wasze wypowiedzi!
          A...
            • magtomal Re: Droga sweetheart 14.03.08, 06:52
              janulodz napisał:

              > Wprawdzie nie jestem pewien czyim jesteś klonem, czy eli, czy jarasa, ale jedno
              > ci powiem.
              > Nie ośmieszajcie się.
              >
              Klon Jarasa - zdecydowanie. To nie stel Eli - ona pisała nieporadnie, robiła
              mnóstwo błędów (podobnie jak teraz razdwatrzy czy jakoś tam...). Sweet natomiast
              ma wyraźnie styl Jarasa, jego zwroty, wyrażenia. No i Jaras pojawił się od razu,
              gdy Delech stwierdził, że Sweet to Jaras.
              Po co im te podchody?
              • janulodz Re: Droga sweetheart 14.03.08, 07:53
                Wydaje mi się jednak,ze to nie jaras ani tym bardziej ela.
                Arielka - znawczyni forum sosowego chyba zdekonspirowała gościa.
                To pinokio z SOS u.
                Stali bywakcy tamtego forum gromadnie desantują się na FU, gdzie na dzień dobry wszczynają awantury.
                Serduszko przeszedł samego siebie waląc na oślep.
                Jego teza o rzekomym prześladowaniu AA jest śmieszna i tendencyjna. Nawet szkoda sobie strzępić języka w podejmowaniu dyskusji.
                Facet się wyrażnie nudzi.
                • aati > To pinokio z SOS-u 14.03.08, 09:17
                  Jest to bez znaczenia,czy to "pinokio" z SOS-u...lub jakis
                  inny "przydepniety" przez zycie,wystarcza ze jest dosyc debilowaty
                  zeby po zaprzestaniu nalogowego picia,uwazac siebie za
                  boskiego "wybranca",ktory po przesylabizowaniu jednej ksiazki
                  (tej "Wielkiej")dostal "moc" wypowiadania sie na wszystkie tematy i
                  pouczania wszystkich...zalosc serce sciska:)
                  Janoludz,koniec z koncem czy to nie wszystko jedno,kto tu pisze...?

                  • janulodz Re: > To pinokio z SOS-u 14.03.08, 10:18
                    Dla mnie to też bez znaczenia, choć facet, który sobie obiera ksywę sweet heart sprawia na mnie wrażenie infantylnego podlotka. Przez co od razu traci u mnie wiarygodność. Poza tym przyjść w gości i od razu nawrzucać to też o nim świadczy. Dlatego napisałem o klonach. Takie pisanie na zawołanie.

                    • aaugustw janu, czyli SOS pinokia...! ;-)) 14.03.08, 14:06
                      janulodz napisał:
                      > ... facet, który sobie obiera ksywę sweet heart sprawia na mnie
                      wrażenie infantylnego podlotka. Przez co od razu traci u mnie
                      > wiarygodność. Poza tym przyjść w gości i od razu nawrzucać to też
                      o nim świadczy...
                      ___________________________________________________________.
                      ;-)))) Janu... - Patrzac na to twoje parskanie jadem, probuje
                      sobie wyobrazic, jak czuje sie taki drobnopijoczek jak ty, po
                      takiej krotkiej a solidnej dawce trzezwosci danej nam tu wszystkim
                      przez Sweet-heart´a...!?
                      Moje sumienie reaguje smiechem...! ;-)))
                      A... ;-)))
                        • tenjaras Re: janu, czyli SOS pinokia...! ;-)) 14.03.08, 16:34
                          widzę, że Tobie zrodził się dylemat... facet nie uczestniczy w
                          spotkaniach AA, ani we Wspólnocie AA, a wie o co w tym
                          całym "trzeźwieniu" biega...

                          kiedy ostatnio czytałeś te poradniki dla niepotrzebujących
                          poradników, które nam tu tak radośnie cytowałeś?

                          pamiętasz, że czytając "na temat" stajemy się znawcami, a w końcu
                          fachowcami w temacie?

                          jedyny kłopot w tym, że trzeba być "tematem" zainteresowanym...
                            • tenjaras Re: janu, czyli SOS pinokia...! ;-)) 14.03.08, 18:41
                              znowu... zadałeś sobie kiedyś proste pytanie: po co Ci ten podział?

                              mnie nie interesuje co Ty myślisz o "was", dla mnie znaczenie ma nie
                              tyle wiedza, co świadomość, niektórzy mówią: "zawsze to wiedziałem,
                              a teraz czuję"

                              a propo "was" znam kawał - tato, co to znaczy pijak? pijak to taki,
                              co powie, że tutaj są cztery drzewa, a nie dwa
                              tato, ale tutaj jest jedno drzewo

                              trudno gadać z kim, kto nie zwraca się do mnie, tylko do jakiejś
                              swojej imaginacji, w dodatku wielokrotnej...
              • daleh Re: Droga sweetheart 14.03.08, 14:36
                mag...
                No i Jaras pojawił się od razu,
                gdy Delech stwierdził, że Sweet to Jaras.
                ---------------
                Mialem na myśli metodę prowadzenia monologu,nie mylić z dialogiem...
                gościu z góry zakłada co inni mysla i probuje za wszelka cenę udowodnić,ze sie
                nie myli...Jeśli to rzeczywiście Pinokio to wszystko jasne...Wolf podziałał na
                niego jak płachta na byka...
                • wiedzma-w-podwiazkach Re: Droga sweetheart 14.03.08, 15:23
                  daleh napisał:

                  Jeśli to rzeczywiście Pinokio to wszystko jasne...Wolf podziałał na
                  > niego jak płachta na byka...
                  ____________________________________________

                  He he he...
                  W takim razie zobaczymy co bedzie gdy się dopadną z Eską!
                  • aaugustw Re: Droga sweetheart 14.03.08, 16:41
                    wiedzma-w-podwiazkach napisała:

                    > ...Wolf podziałał na niego jak płachta na byka...
                    - - - - - - - - - - - -
                    > He he he...
                    W takim razie zobaczymy co bedzie gdy się dopadną z Eską!
                    ______________________________________.
                    Do kogo ty mi tu eske przyrownujesz...!? ;-))
                    A...
                  • 1962wolf Re: buratino 14.03.08, 19:30
                    a co za różnica?.pinokio, buratino, wolf, klocek z podwórka,
                    gumka w gaciach.........
                    temat podobno jest o "wrogach aa"
                    napisałem dośc jasno,że wrogów mam w realu, i to dość
                    niewielu.
                    AA jako -pewnego rodzaju "instytucja" niczym mi nie zagraża,
                    ani nie przeszkadza
                    natomiast irytują mnie niektóre osoby ,które w co drugim
                    słowie powołują się na AA itd itd
                    podobny stosunek mam do kilku księży katolickich, trzech
                    rabinów ,zwłaszcza jednego z nowego jorku, nawet kilku imamów
                    niezbyt mi się podoba--------ale nie widze niczego złego ani
                    w rzymskim katolicyźmie, judaiźmie stosowanym,lub islamie
                    koranicznym.
                    jako ateista , lubię wszystkich wierzących w cokolwiek
                    nadprzyrodzonego. jest to dość logiczne. wierzę ,że nie ma
                    żadnej istoty nadprzyrodzonej, więc wiara w wielośc tych istot
                    jest kolejnym dowodem na jej nieistnienie.
                    ale mniejsza z tym..........jednych ludzi lubię
                    innych nie.
                    zakładam ,że mógłbym polubić kilku gości z ku-klux-klanu-bo
                    jak zdejmą z siebie te kretyńskie ubranka, to może się
                    okazać ,że razem ze zdjęciem ubranek -wraca im rozum.
                    • 1962wolf Re: kłamstwo 14.03.08, 19:39
                      uzyto tu dziś /chyba/ pewnego nadużycia -często
                      wykorzystywanego przez ortodoksów:
                      brzmi ono tak:
                      ""nie wracają do zdrowia ludzie, którzy nie chcą lub nie
                      potrafią poddać się temu prostemu programowi""

                      otóż .wraca do zdrowia mnóstwo ludzi , którzy nie chcieli
                      poddać się temu programowi.
                      nie wracają do zdrowia ludzie, którzy nie potrafią zobaczyć,
                      lub zaakceptować w takiej czy innej formie swego
                      alkoholizmu. poprostu nie wracają do zdrowia ludzie ,którzy
                      chlają nadal ,choć nie powinni.
                      a korzystanie z tego lub innego programu to rzecz osobnicza.
                      dlatego kłamstwem jest twierdzenie, i domyślne założenie, że AA
                      to jedyna droga dla alkoholika.
                      choć wielokrotnie Jaras usiłował stosowac unik ,że nie jest
                      ortodoksem i dostrzega inne formy wychodzenia z alkoholizmu.
                      i tak własnie wygląda tutaj wszelka rozmowa na tematy
                      poważne.
                      kłamstwa, kit, bałach , manipulowanie itd itd
                      a tak zwanych "działaczy i obrońców AA"-trzeźwienie innych
                      guzik interesi
                      mają to głeboko w dupie
                      ich interesi zaistnienie-tu lub gdziekolwiek.

                  • e4ska Re: Droga sweetheart 14.03.08, 23:28
                    Wiesz co?
                    Tak co odpowiem z litości, bo pisywać czegokolwiek poważniejszego tutaj sie nie da.
                    Odczepże się ty ode mnie, kobieto... wrzuć na luzik, i hop. Idź na spacer -
                    cudny dziś chłód marcowy - powietrze ostre jak nóż.

                    Świat jest bardzo mały... naprawdę... heh:)))
                    Ja nie rozumiem takich ludzi jak ty - a skoro nie rozumiem, trzymam się od nich
                    z daleka.

                    Ty jesteś - w mojej magicznej terminologii - zawsze przegrywająca. A ja - zawsze
                    wygrywam. Porażki mnie nie interesują. Poluję sama i sama pożeram swoje
                    muchy...a one brzęczą cieniutko - trawione od wewnątrz. Patrz, taki długi minął
                    czas - a ty jeszcze pamiętasz areo:)))

                    Daj se luza - ani pinokio od ścierek, ani ty - nie interesujecie mnie w ogóle.
                    Ja sama wyszłam z alkoholizmu - nie piję, pić nie będę - i nie uważam tegoż
                    niepicia za miarę eskowej egzystencji.

                    Nie pić - to jest bardzo niewiele, to jest nic. Liczy się całkiem co innego -
                    aktywność życiowa, zarobkowanie godziwe, budowanie, sadzenie, opieka nad tymi,
                    których kochasz... i opieka nad nami ze strony tych, którzy nas kochają.

                    Liczy się telefon matki, która się kocha bezwarunkowo... liczy sie prezent dla
                    taty, bo cieszy się jak dziecko... liczy sie mąż dumny, gdy zazdroszczą mu żony
                    koledzy... i synowski uśmiech sie liczy... i wszystko, cośmy sobie zdobyli przez
                    lata uczciwego pracowitego żywota.

                    I jeszcze świadomość, że świat oto stoi przed tobą otwarty. Że jutro tyle rzeczy
                    się zdarzy - i że tyle jest spacerów do przebiegnięcia, i tyle książek do
                    przeczytania, i tyle... i tyle... heh:)

                    I nie żebrzesz u obcych o odrobinę zainteresowania, więc masz dokładnie gdzieś
                    idiotów, co za parę wystrajkowanych grosików gadają ze starymi wiedźmami,
                    gotowymi ściągnąć podwiązki przed byle pijokiem z dwójką dziatek na karku.

                    Co to, to nie:)))
                    • wiedzma-w-podwiazkach Re: Droga sweetheart 15.03.08, 07:24
                      No popatrz, Dalech.
                      Napisałam tu wczoraj jedno zdanie
                      (i bodaj jedyne na przestrzeni miesięcy) -
                      właściwie do Ciebie skierowane, bo odnoszące się do twojego postu,
                      a tu taka epistoła pod moim adresem!!!
                      I to od osoby, która podobno mnie olewa...

                      Eeee, nic tu po mnie.
                      Odpalam miotłę i spadam stąd - ja jestem natura pokojowa.

                      Bawcie się dobrze:)
                      Miłego dnia albo pogody ducha -
                      czy co tam komu gra w duchu - uhu huhu :)
                      Pa!
                      • e4ska Re: Droga sweetheart 15.03.08, 09:45
                        Nagrabiłaś sobie - poczytaj swoje posty tu i ówdzie. Przez pół roku na żaden nie
                        odpowiedziałam. Eska, Areo... taka owaka. Zaczepiasz mnie notorycznie, a potem
                        jęczysz, żem wredne babsko (co u ciebie podobno jest komplementem).

                        I znowu wciągasz w swoje fobie osobę trzecią. Nie stawiaj Daleha w głupiej
                        sytuacji. Ani nie szczuj mnie pinokiem - on i bez tego mądrze niczego nie napisał.

                        Tymczasem - taka ni to rada, ni refleksja na temat ogólniejszy

                        W cudbzetowych "Charakterach" jedna z warsiawki pani terapeutka - nie mogąc
                        znaleźć argumentu, by udowodnić wyższość abstynencji z terapią nad bez terapii -
                        dezorientowała klientelę, że niby ci bez terapii wpadają natychmiast w inne
                        uzależnienie. Że co z tego: pić to nie piją, ale łapią się na siecioholizm.

                        A mnie sie wydaje, ze jest całkiem na opak. Inaczej niż pani fachowa kłamie. To
                        sterapeutyzowani, pozbawieni naturalnej ochrony przed bagnem świata tego,
                        nauczeni krętactwa i pustego gadania, wyobcowani - bo wyrwani ze swego
                        naturalnego środowiska, tzn. odsunięci od rodziny, sąsiadów, wpakowani w
                        sztuczną rzeczywistość terapeutycznych iluzji i zaprzeczeń - zapadają się w
                        samotność wypełnianą siecioholizmem. Zastępują zerwane więzi quasiznajomościami
                        netowymi zamiast cieszyć sie tym, co mają obok siebie. Podejmują najgłupsze
                        decyzje - żeby tu się posłużyć brodaczem do bicia ;-) który zamiast pracować z
                        ludźmi, przełamać izolację, być użytecznym po prostu... ukonkretnił swój
                        siecioholizm wyborem zarobkowania, skazując sie na pisywanie głupot wszędzie
                        tam, gdzie swoja reklamkę umieścić może.

                        Samotność, osamotnienie - niedobre rzeczy... i za to należą się wkopy mądralom,
                        którzy namącili ludziom w głowach, produkując rozmaite syndromy, z DDA włącznie.

                        Zapomnieć o ośrodkowych naukach, o traumach pijackich, wyleźć z netu - i
                        zwyczajnie, bez ideologii - nie pić.

                        Ale - to jest moje rozumienie pewnych spraw... i nie każdy potrafi. Hmmm.....
                        • nikolinaa Re: Droga sweetheart 15.03.08, 12:29
                          e4ska napisała:

                          Samotność, osamotnienie - niedobre rzeczy... i za to należą się
                          wkopy mądralom,
                          > którzy namącili ludziom w głowach, produkując rozmaite syndromy, z
                          DDA włącznie

                          Dlaczego sadzisz ze DDA to wymysl? Przeciez dzieci wychowujace sie w
                          patologicznych rodzinach wchodza w dorosle zycie z problemami. Maja
                          spaczony obraz tego, jak powinna wygladac normalna rodzina. Kiedy
                          bylam dzieckiem, mialam 9 czy 10 lat,spytalam jednej kolezanki czy
                          jej tata tez przychodzi do domu pijany? Ona na mnie oczy wywalila i
                          odpowiedziala tylko: nie. Pomyslalam sobie ze cos tu nie gra. To
                          moze chociaz czasem, raz na jakich czas? Ona dalej to samo: nie. Nie
                          rozwijalam dalej tematu. Bylam wtedy pewna ze ona klamie i wstydzi
                          tak jak ja, do tego przyznac.(Dzis wiem ze jej ojciec nie mial
                          problemow z alkoholem, wogole rzadko pije).

                          • 1962wolf Re: Droga sweetheart 15.03.08, 12:50
                            dorosłe dzieci alkoholików
                            dorosłe dzieci dziadków
                            dorosłe dzieci domów dziecka
                            dorosłe dzieci dorosłych dzieci
                            itd
                            itd
                            jak świat swiatem było jest i będzie
                            no i fajnie ,że ktos to w końcu skatalogował--------jesli
                            komukowliek może to pomóc-jestem za jak najbardziej.
                            zresztą......"normalne" rodziny ludzkie nie istnieją od
                            momentu gdy wyszlismy z jaskiń
                            normalni bylismy tylko wewnątrz nich/czyli jaskiń/.
                            a świat się mimo to rozwija duchowo, cywilizacyjnie,
                            intelektualnie, technicznie itd itd
                            filozofia powstała najprawdopodobniej z powodu "toksycznej"
                            miłości rodziców jakiegoś demokryta-szczęsliwi niczego nie
                            wymyslają-zyją i tyle .
                            religie wymyslił pewnie jakiś zakompleksiony dzieciak,
                            zadający nieustannie pytania rodzicom "co?" "dlaczego?" .a
                            nikt mu nie odpowiadał na te pytania ,bo starzy byli
                            skoncentrowani za barwieniu koralików, lub malowaniu siebie w
                            barwy wojenne.
                            Kain zAblem to pierwsze DDD w historii judaizmu i
                            chrześcijaństwa
                            a ten ,no jak mu tam?............Gilgamesz , to przecież
                            sierota podrzucona w dodatku niekochana przez opiekunów.

                            wiesz nikolinoo.to że tata Twojej koleżanki nie pił gorzały,
                            wcale nie dowodzi ,że nie sypiał z nią od kkiedy skończyła 8
                            lat......poprostu zadałaś złe pytanie.

                            • janulodz Re: Droga sweetheart 15.03.08, 13:07
                              Mój tatuś nie pił, nie bił mamusi, nosił mnie na rękach, mamusia robiła mi kanapki do szkoły, wiązała szalik pod szyją i zakładała berecik. Podtykano mi do czytania książki Londona, Coopera, Maya, Makuszyńskiego, Andersena już nie , bo był za smutny. Miałem słodkie i bezpieczne dzieciństwo. Kiedy wkroczyłem w dorosłe życie wydało mi się STRASZNE!!!
                              Mam kompleks Dziecka Dobrych Rodziców
                              • 1962wolf Re: DDR 15.03.08, 13:31
                                cześć Janu
                                to jest dla mnie własnie zagadką.........że wiele osób po
                                róznych terapiach z góry zakłada,że stan nieświadomości samych
                                siebie- jest u wszystkich pozostałych jednakowy.
                                ja rozumiem,. ktoś się zgubił całowicie idzie po pomoc-jest
                                ok
                                ale czemu odbierac prawo innym ,którzy sie zgubili ,lecz w
                                odpowiednim momencie sami się w tym spostrzegli?.

                                mysle ,że własnie dlatego często tutaj wykpiwam AA, różnego
                                rodzaju terapie/ choc teraz sam w jednej uczestnicze/-
                                wykpiwam włściwie nie terapie, AA-tylko osoby które
                                uważają ,że wszyscy wokół nich sa tak samo słabi,
                                nieudolni, zagubieni, bez krzty samokrytycznej świadomości.
                                wiem ,że można się stac alkoholikiem nieświadomie, wiem ,że
                                mozna chlac latami z pełną swiadomością swego uzaleznienia
                                i nic z tym nie robić też zresztą świadomie/ to chyba
                                własnie mój przypadek/ i wiem ,że jest tyle samo sposób z
                                wychodzeniem z uzaleznienai ilu jest uzaleznionych.
                                całkiem niedawno byłem uczestnbikiem swego rodzaju spotkania
                                i uderzyło mnie pewne powtarzane jak mantra twierdzenie:
                                jestem wdzięczny terapii ,że pomogła mi wyjść na prostą , że
                                pomaga mi na codzień, bez niej umarłbym.............itd itd
                                a gdzie wdzięcznośc do samego siebie?.bo tak jak nikt mi
                                nie wlewał wódki do gardła, tak samo nikt mnie nie
                                zaprowadził na terapię pod groźbą bagnetu.
                                terapia mi pomaga-jak trening-ale cały wysiłek ponosze ja sam
                                i głównie jestem wdzięczny samemu sobie-a dopiero potem
                                terapeutą.
                                kiedyś bardzo duzo czasu spedzałem na sali treningowej-
                                ogromnie duzo zawdzieczam swoim terenerom-----ale pot lał się
                                z moich pleców i nikt ,ani nic nie potrafiło mnie
                                zmobilizowac bardziej niż ja sam siebie.
                                znam dobrz swoje dzieciństwo -pamietam je doskonale- i jesli
                                kimkolwiek jestem -to jestem Dorosłym Dzieckiem Samego Siebie
                                hej
                                • janulodz Re: DDSS 15.03.08, 14:17
                                  Siemka Wilku
                                  Zawsze powtarzam, że nie mam nic przeciwko sposobom leczenia.
                                  Zawsze wzbudzały we mnie niecheć skrajne postawy.
                                  Nie znoszę lewaków, ani ortodoksów.
                                  Uważam, że postawa "jestem wdzięczny terapii" jest wytworem samego programu, który w swoim założeniu zawiera bezkrytyczne poddanie się jego regułom.
                                  Wytworzenie w "leczonym" takiej świadomości jest właśnie sukcesem terapii.
                                  "Jestem wdzięczny" - terapce, że wykonała dobrze swoją robotę za którą jej płacą i wytworzyła we mnie przekonanie, ze bez niej nie dałbym sobie rady.
                                  "Jestem wdzięczny" - Sile wyższej, że się mną zaopiekowała, bo gdyby nie ona, to dalej byłbym pogrązony w błogiej nieświadomości bycia uzależnionym
                                  "Jestem wdzięczny" - drugiemu alkoholikowi, że mnie wysłuchał, a przy tym sam się dowartościował, ze inni mogą mieć gorzej. I wytworzył we mnie przekonanie, że bez niego nie dałbym sobie rady.

                                  W takim świecie nie ma miejsca na samodzielnosć i dlatego jest ona tępiona.

                                  Bierz Wilku z tej terapii to co jest Ci potrzebne , bądź krytyczny i samodzielny. Ukradnij im narzędzia i zmykaj stamtąd do wielkiego świata, żeby poznać smak wolności.


                                  • tenjaras Re: DDSS 15.03.08, 14:35
                                    > W takim świecie nie ma miejsca na samodzielnosć i dlatego jest ona
                                    tępiona.

                                    z tym tępieniem to przesada, ale zawsze powtarzam - nie trzymaj z
                                    takimi, jakich opisałeś... swoją drogą ciekawe gdzie ich spotykasz,
                                    bo mnie jakoś omijają, ale jak to mówią, swój do swego po swoje...

                                    a Ty wilku, niczego nie kradnij, zachowuj się trzeźwo i tak jak Ci
                                    podpowiada serce, bierz to co ważne, a reszte pozostaw, nie
                                    zakłócając sobie spokoju ducha ;-)
                                • aaugustw Re: DDR 15.03.08, 16:45
                                  1962wolf napisał:
                                  > cześć Janu to jest dla mnie własnie zagadką.........
                                  ________________________________________________.
                                  Dopoki tych zagadek nie zrozumiesz, ci madrzejsi
                                  podpowiadaja, aby dla swojego dobra wyjac wate z
                                  uszu i wlozyc do geby, co i ja tobie sugeruje...!
                                  A... ;-))
                              • tenjaras Re: Droga sweetheart 15.03.08, 14:29
                                to, że zawiodłeś własnych rodziców to nie znaczy, że masz kompleks,
                                ale zaburzenie, dysfunkcję, a to już jest choroba psychiczna,
                                leczona od początków istnienia ludzkości, tylko nazwy zależne od
                                epoki i mody...
                              • aaugustw Re: Droga sweetheart 15.03.08, 16:41
                                janulodz napisał:
                                > Mój tatuś nie pił, nie bił mamusi, nosił mnie na rękach, mamusia
                                robiła mi kanapki do szkoły, wiązała szalik pod szyją i zakładała
                                berecik... Miałem słodkie i bezpieczne dzieciństwo. Kiedy wkroczyłem
                                w dorosłe życie wydało mi się STRASZNE!!! Mam kompleks Dziecka
                                Dobrych Rodziców
                                __________________________________________.
                                "Dobroc bez serca przynosi zgorzknienie" - (P. Horton)
                                (i tak ci juz zostalo, janu... - w ktorym zlobie ty sie urodziles?)
                                A... ;-))
                                • tenjaras Re: Droga sweetheart 17.03.08, 13:18
                                  martynita napisała:

                                  > "Dobry" nie jest synonimem "wydolny wychowawczo"

                                  w tym wpisie chodziło o wskazanie, że ta rodzina była wzorcowa,
                                  świetne wychowanie, wykształcenie i działalność zawodowa autora tych
                                  słów wskazuje na to, że jemu, wzorcowemu obywatelowi, człowiekowi,
                                  mężowi i ojcu rodziny, niepotrzebne są podpowiedzi co i jak z tym
                                  całym trzeźwieniem, jemu wystarczył głęboki refleksyjny wdech i
                                  powrócił rozsądek
                            • aaugustw Nie, nie, nie... - a o co chodzi...!? 15.03.08, 16:36
                              1962wolf napisał:

                              > dorosłe dzieci alkoholików
                              > dorosłe dzieci dziadków
                              > dorosłe dzieci domów dziecka
                              > dorosłe dzieci dorosłych dzieci
                              > itd
                              > itd
                              > jak świat swiatem było jest i będzie...
                              ________________________________________.
                              Przypominasz mi dzieciaka, ktory jest na etapie: NIE...!
                              (nie mylic z klapouchem!) ;-))
                              A...
                          • aaugustw Re: Droga sweetheart 15.03.08, 16:28
                            nikolinaa napisała:

                            > e4ska napisała:
                            > Samotność, osamotnienie - niedobre rzeczy... i za to należą się
                            > wkopy mądralom, którzy namącili ludziom w głowach, produkując
                            rozmaite syndromy, z DDA włącznie
                            - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            > Dlaczego sadzisz ze DDA to wymysl? Przeciez dzieci wychowujace sie
                            w patologicznych rodzinach wchodza w dorosle zycie z problemami.
                            Maja spaczony obraz tego, jak powinna wygladac normalna rodzina.
                            ______________________________________________________.
                            Eska ma syna, dlatego nie chce sie do tej prawdy przyznac... -
                            Ta prawda boli...!
                            A...
                        • arielka49 Re: Droga sweetheart 15.03.08, 15:53
                          e4ska napisała:

                          > Nagrabiłaś sobie

                          Po co to robisz , Esko ?
                          Takiej Ciebie nie lubię .

                          ***********************************************
                          Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
              • razdwa3-7 Magtomal 15.03.08, 10:49
                magtomal(czy jakoś tak)zrobię ci tą przyjemność-i napiszę tu cos.Nie na temat,po chamsku i z błędami.Szkoda,że nie można zakląć,więc napisze delikatnie..kawał h...jesteś.Cieszysz się,że to napisałam zapewne,więc uznaję to jako dobry uczynek na moim koncie.
                • janulodz Re: Magtomal 15.03.08, 14:47
                  cudny tekścik, przepełniony empatią i miłością bliźniego. Wypisz wymaluj skóra ściagnieta z augusta. Ostatnio tego samego słowa użył do daleha. Tylko, że Daleh to facet.
                  • 1962wolf Re: MJaras 15.03.08, 15:04
                    próżny Twój trud
                    i zbędna troska
                    nawet zyczenia względem mnie z Twej strony to strata
                    czasu .........dla mnie.
                    o czym marze -wiem ja sam
                    do czego dążę.to wiem przede wszystkim
                    a bogiem mi nie po drodze
                    jemu ze mną też nie
                    a sądząc po tym co napisano w księdze umarłych starego
                    państwa górnego i dolnego egiptu a co potem zydzi
                    upowszechnili w torze-pijaństwo to nie plaga egipska
                    żadne tam fiki-miki
                    tylko: "róbta co chceta" wypowiedzane przez boga.

                    ja nie zamierzam byc zdrowy wedle Twej ksiązki-wedle niej
                    bowiem jestem chory do samego końca i nie ma dla mnie
                    nadziei z prostej przyczyny-nie chce ,ani nawet nie spróbuję
                    ponownie "zdrowiec" wedle Waszego prostego programu.
                    nie ta bajka Jarasie
                    ja jestem zdrowy wtedy ; gdy sam uznam co mnie nie boli.
                    i na widok pani z kosą nie robie w gacie- nie powiem , aby
                    była moją idolką-ale cóż . takie zycie.
                    każde zwierze kiedyś musi umrzeć
                    człowiek też.



                    • 1962wolf Re: MJaras 15.03.08, 15:12
                      "Głównym naszym problemem okazał się kompletny brak siły duchowej "

                      to dla mnie kwintesencja tego czego nie uznaję i nie mam
                      zamiaru uznawać.

                      miałem dośc siły duchowej by burzyc wszystko wokół
                      31 lat poświęciłem na to--gdybym choć połowe tej siły i
                      czasu poświęcił na budowanie-byłbym dziś ...............
                      terapia na której jestem -uznaje zarówno chemię jak i duchy -
                      co komu pomaga
                      ale uznaje ona przedewsztkim jedno-trzeba mieć mnóstwo siły by
                      wytrwac w chlaniu tyle lat, nie zwariowac przy okazji do cna
                      i mieć potem na tyle jeszcze siły,by się wyczołgac na
                      powierzchnie.


                      • 1962wolf Re: MJaras 15.03.08, 15:19
                        jesli chodzi o "wpis trzeci" to sądzę ,a nawet jestem
                        pewien.że moje przypuszczenia jesli sa prawdziwe , to ten kogo
                        dotycza doskonale je pojmie. kogo nie dotycza wcale się nim
                        interesowac nie powinien i zapewne nie interesuje.
                        a jesli się pomyliłem -co sam biorę pod uwagę i napisałem
                        to dość jasno-trudno
                        co najwyżej sie wygłupiłem-stac mnie na to
                        przyjaciele to zrozumieją
                        a na opinii pozostałych mi nie zależy-sam dbam o swoją
                        opinię i sam ją kreuję. to jeden z powodów ,dla
                        których "tutejsze" ortodoksy tak nie lubią niektórych z "nas",
                        bo nie dbamy o opinię u wszystkich , a jedynie u wybranych.
                        "ortodoksy" zas chca być podziwiane zawsze, wszędzie i
                        przedewszystkim przez wszystkich.
                        • tenjaras Re: MJaras 15.03.08, 15:32
                          po prostu zacząłeś od tego, że masz prawo przypuszczać, potem
                          opisałeś jakąś dowolną sytuację, a w końcu nie wyjaśniłeś co masz
                          prawo przypuszczać...

                          przynajmniej tego właśnie nie załapałem w tamtym wpisie
                          • 1962wolf Re: MJaras 15.03.08, 15:40
                            Jaras? masz jakąś manię przesladowczą?
                            pisałem wyraxnie -w odpowiedzi na Twoje pytanie.
                            Ciebie wpis nie dotyczy
                            a kogo dotyczy , lub może dotyczyć -wie ten kogo dotyczy,
                            i wiedza Ci z którymi się przyjaźnię
                            cvo Ciebie to kurbna olek tak dręczy?
                            też do mnie pisujesz skrycie?
                            facet.wyluzuj
                            bo zacznę mysleć ,że się we mnie podkochujesz i jesteś
                            zazdrosny ,że jakas inna "męcizna" mnie podrywa.
                            • tenjaras Re: MJaras 15.03.08, 20:30
                              spoko stareńki, dobę temu miałem mniej danych - już kumam

                              żeby ode mnie dostać maila, trzeba napisać pierwszemu, a jak
                              potrzebuję pomocy w sieci to mam przyjaciółkę google, która mi
                              pokazuje gdzie są pomoce ;-)
                                • aaugustw Re: MJaras 15.03.08, 21:02
                                  janulodz napisał:
                                  > Całą dobę potrzebowałeś żeby zakumać?
                                  > Oj, Oj!! Coś jaras cieniutko
                                  _______________________________________.
                                  Moze napisalbys cos o swoim psie...!? :-()
                                  Tylko -prosze- nie pisz nic o sobie ! :-((
                                  A... ;-))
                                  • aaugustw biedny janu... 15.03.08, 21:37
                                    aaugustw napisał (do janu...):
                                    > Moze napisalbys cos o swoim psie...!? :-()
                                    > Tylko -prosze- nie pisz nic o sobie ! :-((
                                    - - - - - - - -
                                    janu napisal:
                                    > "Do budy kundlu" <
                                    ____________________.
                                    Dziekuje janu... - Nie spodziewalem sie, ze tak szybko
                                    napiszesz mi o swoim psie...! ;-))
                                    A´propos: Ja bym sobie nie pozwolil janu na to, zeby
                                    pies w ten sposob sie do mnie odzywal...!
                                    (nie wyobrazam sobie co z toba robia inni domownicy...!?) :-((
                                    A... ;-))
                        • 1962wolf Rezdziwienie 15.03.08, 15:37

                          zawsze mnie dziwiła pewna postawa, która jest na tym forum
                          dość często p[rezentowana:
                          ktoś kogos wita, lub żegna ,lub mu zyczy:
                          nie bóg Cię ma w swej opiecie,
                          pogody ducha itd itd
                          jest to dla mnie oczywiste i jasne.ale:
                          gdy wiem ,że ktoś jest przykładowo "niereligijny" to ja nie
                          powiem mu na pożegnanie "z bogiem" tylko powiem neutralne "do
                          widzenia"
                          jesli spotkam religijnego a sam jestem ateista-to ,żeby mu
                          nie robić przykrości ,nie witam się z nim:
                          "na pochybel zabobonom"
                          ani nie żegnam go słowami:
                          "obysmy nigdy na pielgrzymce nie ugrzeźli"
                          czy cokolwiek w tym stylu.
                          a tu na tym forum.chocbym 1000 razy napisał:AA fajne jest,
                          siła wyższa zbyt dla mnie wysoka ,Karol Darwin to mój idol.
                          zawsze się znajdzie jakiś osobnik co dla samej hecy pożegna
                          mnie ,lub przywita "pogody ducha stary ci zyczę i kolejnych
                          24 godzin"
                          lub opowie mi jakiś kawałek "mistycznych objawień
                          prezbiteriańskiego alkoholika z ameryki"
                          no i potem draka gotowa.............
                          i chyba tylko o te draki chodzi.
                          bo zaraz potem "trzeźwoświątkowcy" robią za miejscową
                          przesladowaną mniejszość.
                          hej
                      • arielka49 Re: MJaras 15.03.08, 15:47
                        Wolf:

                        > terapia na której jestem -uznaje zarówno chemię jak i duchy

                        Otóż to .
                        Dlatego ja uznaję jedynie CHEMIĘ.

                        ***********************************************
                        Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                  • aaugustw Re: Magtomal 15.03.08, 16:55
                    janulodz napisał:
                    > cudny tekścik, przepełniony empatią i miłością bliźniego. Wypisz
                    wymaluj skóra ściagnieta z augusta. Ostatnio tego samego słowa użył
                    do daleha. Tylko, że Daleh to facet.
                    _____________________________.
                    A co, janu..? - Chodzi teraz o damska...!?
                    A...

                • razdwa3-7 Re: Magtomal 15.03.08, 18:35
                  Idź do hipermarketu,usiądź na wadze i wciśnij "burak" tempa oślico,wtedy okaże się ile jesteś warta.
                  Tak,dzisiaj empatia aż ze mnie kipi.A Magtomal-czy jakoś tak
                  pomogła mi ją uwolnić.
                  • magtomal Re: Magtomal 15.03.08, 18:52
                    razdwa3-7 napisała:

                    > Idź do hipermarketu,usiądź na wadze i wciśnij "burak" tempa
                    oślico,wtedy okaże
                    > się ile jesteś warta.
                    > Tak,dzisiaj empatia aż ze mnie kipi.A Magtomal-czy jakoś tak
                    > pomogła mi ją uwolnić.


                    Mylisz empatię z chamstwem - a to są dwa różne pojęcia. Sprawdź w
                    słowniku.
                    • janulodz Re: Magtomal 15.03.08, 19:07
                      Zobacz Magda, jak z tych pomiotów augusto-jarso-elowych wyłazi ledwo co skrywane nieuctwo i prymitywizm umysłowy. Pogody ducha, klony
                      • razdwa3-7 Re: Magtomal 15.03.08, 19:37
                        janulodz napisał:

                        > Zobacz Magda, jak z tych pomiotów augusto-jarso-elowych wyłazi ledwo co skrywan
                        > e nieuctwo i prymitywizm umysłowy. Pogody ducha, klony
                        ----------------------------------------------------------
                        A Tobie co,płyta się zacięła?Do wszystkiego musisz mieszać
                        Aaugusta,Tenjarasa i Elę?Prymityzm umysłowy, mówisz,ze mnie wychodzi?
                        -zgadzam sie..wprost mam ochotę kogoś pogryźć dzisiaj..!
                        toteż dobrze,że jesteście.Pogody ducha,lodowate pomioty.
                        • janulodz Re: Magtomal 15.03.08, 19:51
                          Chcesz się poprzezywać?
                          To chodź na priva. Ja nie august, żeby tu mięsem rzucać. Albo może przywal komu
                          w realu, to Ci przejdzie
                          • aaugustw Re: Magtomal 15.03.08, 20:53
                            janulodz napisał:
                            > Chcesz się poprzezywać?
                            > To chodź na priva. Ja nie august, żeby tu mięsem rzucać. Albo może
                            przywal komu w realu, to Ci przejdzie
                            _____________________________________.
                            Kiedy przestaniesz wymawiac me imie - palancie...!?
                            Nie stac cie na zadna mysl meblu stajenny...!? ;-))
                            A...
                        • arielka49 Re: Magtomal 15.03.08, 19:58
                          Raz - dwa- osiem , czy jakos tak :

                          >lodowate pomioty.

                          Małpa ...:-)
                          Jak nic - MAŁPA.




                          ***********************************************
                          Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                      • aaugustw Re: Magtomal 15.03.08, 20:44
                        janulodz napisał:
                        > Zobacz Magda, jak z tych pomiotów augusto-jarso-elowych wyłazi...
                        ________________________.
                        Adekwatnie do adresatow !
                        A... ;-))
                    • arielka49 Re: Magtomal 15.03.08, 19:39

                      magtomal napisała:

                      > razdwa3-7 napisała:
                      >
                      > > Idź do hipermarketu,usiądź na wadze i wciśnij "burak" tempa
                      > oślico,wtedy okaże
                      > > się ile jesteś warta.
                      > > Tak,dzisiaj empatia aż ze mnie kipi.A Magtomal-czy jakoś tak
                      > > pomogła mi ją uwolnić.

                      Nie przeceniasz się przypadkiem ?
                      Empatię wyrażasz w taki sposób?

                      Magtomal ... jesteś zbyt delikatna , by sobie poradzić
                      z prawdziwymi BURAKAMI , CO IM SŁOMA Z BUTÓW WYSTAJE,chociaż mówią ,
                      że nie.
                      Dyskusję z ,,małpami,, - zostaw innym .
                      Szkoda Ciebie .
                      Zostaw małpy twardszym od siebie.
                      Jesteś przesympatyczną osobą , więc nie stresuj się niepotrzebnie.
                      Damy sobie z NIMI radę ...:-)

                      Pozdrawiam serdecznie.



                      ***********************************************
                      Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                      • janulodz Re: Magtomal 15.03.08, 20:08
                        Też mam takie zdanie jak arielka. Raz dwa sobie poradzimy.
                        A tak na marginesie raz dwa zamiast szukać zaczepki może ci mozna jakoś pomóc?
                        • aaugustw janu... 15.03.08, 20:56
                          janulodz napisał:
                          > Też mam takie zdanie jak arielka.
                          __________________________________.
                          Jakie zdanie...? - To byl tylko wyraz - janu...
                          Chyba, ze zobaczyles w tym wyrazie swoich krewnych
                          i wydalo ci sie to zdaniem...!?
                          A... ;-))
                      • aaugustw Re: Magtomal 15.03.08, 20:50
                        arielka49 napisała:
                        > Magtomal ... jesteś zbyt delikatna , by sobie poradzić
                        > z prawdziwymi BURAKAMI , CO IM SŁOMA Z BUTÓW WYSTAJE...
                        _____________________________________________.
                        Nie przesadzaj Arielko...! - Magtomal, jako ta
                        wspoluzalezniona, zamiast wsrod Al-Anonek siedziec,
                        robi tu zadymy, wsrod nalogow i czuje sie wspaniale,
                        jak w knajpie...! ;-))
                        W ten sposob pozbywa sie tej swej energii, ktora
                        ywala nam tutaj, bo w domu juz sie nie da...! :-((
                        A... ;-))
            • 1962wolf Re: złamanie prawa lub regulaminu 14.03.08, 19:47
              mam prawo sądzić/.może się mylę/,ze pewien gościu co
              niezbyt mnie lubi , wysłał mi poczte na adres majlowy -mój
              bufor admina domeny, go odwalił jako spama ,lub virusa- a
              myslę ,że to własnie ten gościu , bo już kiedyś na innym
              forumie wysyłał mi jakies anonimy i nagminnie nazywał mnie ,lub
              siebie /zaleznie od tego , który z nas był pijany -darkiem m./

              lub ...........to jakiś cudowny zbieg okoliczności czasowej.
              pajac zawitał na FU - a u wilka przed legowiskiem , pojawiły
              się podrzucone smiecie.
                • 1962wolf Re: ???? 14.03.08, 20:13
                  a który wpis masz na mysli?
                  bo były trzy:
                  jesli chodzi o pierwszy to chyba wszystko jasne.
                  jesli chodzi o drugi. to uważam ,że sytowany przez Ciebie
                  kawałek :" "nie wracają do zdrowia ludzie, którzy nie chcą lub nie
                  potrafią poddać się temu prostemu programowi"" -jest kłamliwy
                  jesli się go wyrwie z kontekstu AA, lub wyabstrachuje z
                  całego zjawiska wychodzenia z alkoholizmu.
                  natomiast wpis trzeci: przypadkowo znalazł się w "podtytule"
                  o regulaminie..poprostu ktoś usiłował mi coś wysłac, nie
                  wiem co. ale tak sobie skojarzyłem ....lecz mogę się mylić
                  jak się pomyliłem to co?............nic się nie stało.
                  jesli się nie pomyliłem..............mam niezły ubaw
                  /ale jakby co . nie Ciebie dotyczył wpis trzeci/
                  więc nie łam se głowy----------nie jesteś centrum moich
                  obsesji
                  zajmujesz w nich jakieś peryferia.
                  • 1962wolf Re: ???? 14.03.08, 20:19
                    wyjasnij mi tylko Jarasie-o ile zechcesz.
                    co sie dzieje z ludźmi którzy: ""nie wracają do zdrowia ludzie,
                    którzy nie chcą lub nie
                    potrafią poddać się temu prostemu programowi"
                    bo skoro nie wracają do zdrowia to znaczy ,że sa chorzy
                    nadal.
                    czy tak?
                    a jesli tak, to kto ustala kryteria kto jest zdrowy a kto
                    jest chory?
                    bo jakoś zalatuje mi to schematem , tyleż fanatycznym , co
                    głupim.
                    a przyznam ,że Bill W. na kogo jak kogo , ale na głupka
                    nie wyglądał.
                    więc jak to jest:.........."prosty program" gwarancją zdrowia?

                    dziwne---------ludzie studiują latami, ucza się, robią
                    doktoraty, a tu taka niespodzianka, kilku amatorów po
                    przeczytaniu kilku książeczek w podwarszawskiej wsi-znalazło
                    sposób na wyleczenie choroby z którą sam bóg izraela i egiptu
                    se poradzić nie potrafił wśród własnych proroków.
                    • magtomal Re: ???? 14.03.08, 20:31
                      To dobre pytanie. Też chciałabym dowiedzieć, jakie są kryteria
                      oceny "zdrowia" alkoholika. Wielu osobom na tym forum - niepijącym!-
                      zarzuca się nietrzeźwość, przeciwstawiając ją trzeźwości innych.
                      Najzabawniejsze dla mnie jest ocenianie też osób, które nie napisały
                      tu ani słowa - np. mojego Męża.
                      Wiadomym jest, że alkoholik jest alkoholikiem do końca życia. To
                      choroba, która nie jest uleczalna. Więc skąd teza o wyzdrowieniu
                      niektórych?
                      • tenjaras Re: ???? 15.03.08, 14:09
                        bycie alkoholikiem nie przeszkadza w normalnym życiu ludziom trzeźwym

                        magtomal, jeśli masz takie życzenie, możesz uważać alkoholików za
                        ludzi chorych do końca życia, to nie ma najmniejszego znaczenia w
                        całej tej bajce, chodzi o to by trzeźwym być i chodzi o to, co dla
                        kogo trzeźwość znaczy... tu może powstać konflikt

                        dla mnie trzeźwość nie ma nic wspólnego z byciem pijanym, czy nie
                        pijanym, to coś znacznie więcej, to umiejętność poruszania w tym
                        czasem dziwnym świecie na jego warunkach, odczuwanie i wyrażanie
                        emocji zgodnie z ich przeznaczeniem i sytuacją oraz samoświadomość,
                        czyli znanie swojego miejsca i roli, jaką ma się do przejścia na
                        własnej drodze życia - będąc między byciem pijanym, a niepijanym nie
                        da się tego ogarnąć, bo jest się zajętym innymi sprawami
                        • aaugustw Re: ???? 15.03.08, 16:50
                          tenjaras napisał:
                          > bycie alkoholikiem nie przeszkadza w normalnym życiu ludziom
                          trzeźwym magtomal, jeśli masz takie życzenie, możesz uważać
                          alkoholików za ludzi chorych do końca życia, to nie ma najmniejszego
                          znaczenia w całej tej bajce, chodzi o to by trzeźwym być i chodzi o
                          to, co dla kogo trzeźwość znaczy... tu może powstać konflikt
                          > dla mnie trzeźwość...
                          ____________________________________________.
                          To tak, jakbys swini, ktora nie moze podniesc swego lba
                          na niebo tlumaczyl jak to niebo wyglada... - Magtomal
                          oddalona jest lata swietlne od spraw duchowych i nie jest
                          w stanie tego pojac w paru zdaniach (paru z tego FU takze)...!
                          A...
                    • tenjaras Re: ???? 15.03.08, 14:15
                      > sposób na wyleczenie choroby z którą sam bóg izraela i egiptu
                      > se poradzić nie potrafił wśród własnych proroków.

                      otóż właśnie jest dokładnie odwrotnie wolfie, Bóg dał dar leczenia
                      alkoholizmu alkoholikom, nikt inny jak do tej pory nie posiadł tej
                      zdolności, jedynie naśladują ;-)

                      zdrowy alkoholik to ten, który mówi, że jest zdrowym

                      a Ty, jeśli takiego spotkasz, to wiedz, że on odważył się zrobić to
                      coś, o czym Ty, nie wiedząc jeszcze jak to dopasować do siebie,
                      dopiero marzysz, a każdy trzeźwy alkoholik życzy Ci to osiągnąć
                      • magtomal Re: ???? 15.03.08, 16:10
                        tenjaras napisał:
                        > zdrowy alkoholik to ten, który mówi, że jest zdrowym


                        Widzisz Jaras, skąd więc ocena jako "nietrzeźwych" (czyli
                        niezdrowych?) np Janu, mego Męża, mnie i paru inych osób szczególnie
                        czesto formułowana przez A., ale też przez Elę, Ciebie...? Spełniamy
                        też kryteria przedstawione przez Ciebie w poprzednim poście. Więc
                        skąd?
                        • aaugustw Re: ???? 15.03.08, 17:10
                          magtomal napisała:
                          > ... skąd więc ocena jako "nietrzeźwych" (czyli niezdrowych?) np
                          Janu, mego Męża, mnie i paru inych osób szczególnie czesto
                          formułowana przez A...? Więc skąd?
                          _____________________________________________.
                          Ano stąd, ze ty sama masz watpliwosci skoro pytasz...! :-((
                          Ludzie, ktorzy tej watpliwosci nie maja sa trzezwi...!
                          Co zatem w was samych jest takiego, co nie pozwala
                          tobie, mezowi, janu i paru innych (jak piszesz)
                          mowic o nich ze trzezwi...!? - Pomyslcie wspolnie...!
                          A... ;-))
                          Ps. W AA nie ma autorytetow, wiec tam takze nie pytaj...!
                          • magtomal Re: ???? 16.03.08, 16:50
                            tenjaras napisał:

                            > dopóki myślenie o sobie uzależniasz od innych, będziesz taka, jaką
                            > Cię ci inni określą...
                            >
                            >
                            To nie jest odpowiedż na postawione pytanie...
                            • 1962wolf Re: ???? 16.03.08, 17:19
                              a od kiedy to Jaras odpowiada na jakiekolwiek pytania?
                              on odpowiada tylko sam sobie, bo wtedy zna odpowiedzi.
                              zresztą to dośc dziwne-napisałem chyba dwa dni temu trzy
                              jakieś tam sobie posty
                              Jarasa najbardziej zaciekawił ten , który do niego skierowany
                              nie był w żaden sposób.i jak zwykle sam sobie zadał i sam
                              udzielił odpowiedzi.

                              posługując się taką metodą-postaram się wyjśc jak najlepiej:

                              "wiem ,że nic nie wiem" powiedział Platon w imieniu sokratesa.
                              co zatem miał na mysli Bill W. naprawdę? gdy mówił:
                              "my ,anonimowi alkoholicy."

                              .
                              "gdy chcesz wypic piwo,nie musisz kupowac browaru,ale możesz
                              to zrobić."
                              " wilk zabija dla strawy, człowiek dla zabawy"
                              "wilk po flaszce rozbił łeb ,
                              świnia po pijaku udawała wilka ,
                              baran nawet trzeźwy zawsze będzie kiep
                              trzeźwość to zaledwie chwilka"

                              itd itd
                              mozna mnozyc bezsensowne epistoły, cudaczne podpisy, wpisy,
                              cytaty taty, apostrofy dla gniotów, a najlepiej na każdą
                              wypowiedź tutaj napisaną odpowiadać cytatami z "refleksji na
                              kolejny dzień" wedle kalendarza aa.
                              pogody ducha
                              trzeźwej całej doby
                              nieuzaleznionego myślenia
                              sporoszonego ja ,wspartego siłą wyższą
                              życzy wszystkim z okazji poniedziałku
                              wilk z rezerwatu dla gatuków wymarłych
                              • 1962wolf Re: aaugust ty paskudo 16.03.08, 17:26
                                .napisałeś :
                                "ślepemu"?
                                .................fuj
                                wedle teorii Eli na 102-masz przesrane bęcwale
                                nie ma slepych -sa widzący inaczej, lub niesprawni optycznie.
                                nawet kalek nie ma.zwłaszcza rodzaju żeńskiego i męskiego
                                jednocześnie
                                a w częstochowie to już nie ma ani jednej kaleki
                                są tylko pątnicy-naciągacze.
                                trzym sie matołku z aaowskiego lasu-jak Ela wróci czołgiem
                                Rudy 102-to Cię może rozjechac niechcący
                                zwłaszcza jak będzie miała poligon w okolicy Jastrzebiej Góry,
                                tam gdzie kiedyś była winda kratownicowa na plaże.
                              • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 17:31
                                1962wolf napisał:
                                > ...posługując się taką metodą-postaram się wyjśc jak najlepiej:
                                > "wiem ,że nic nie wiem" powiedział Platon w imieniu sokratesa.
                                > co zatem miał na mysli Bill W. naprawdę? gdy mówił:
                                > "my ,anonimowi alkoholicy."
                                > "gdy chcesz wypic piwo,nie musisz kupowac browaru,ale możesz
                                > to zrobić." " wilk zabija dla strawy, człowiek dla zabawy"
                                > "wilk po flaszce rozbił łeb , świnia po pijaku udawała wilka ,
                                > baran nawet trzeźwy zawsze będzie kiep trzeźwość to zaledwie
                                chwilka" itd itd
                                > mozna mnozyc bezsensowne epistoły, cudaczne podpisy, wpisy,
                                > cytaty taty, apostrofy dla gniotów, a najlepiej na każdą
                                > wypowiedź tutaj napisaną odpowiadać cytatami z "refleksji na
                                > kolejny dzień" wedle kalendarza aa...
                                > wilk z rezerwatu dla gatuków wymarłych
                                _______________________________________.
                                Kiedy to przeczytalem, pomyslalem sobie;
                                Jak musial facet pier_dolic po wypiciu,
                                skoro tak pier_doli na niby "trzezwo"!?
                                A... ;-))
                                Ps. Odpowiedz na to moje pytanie, tez nic nie wnosi...!
                            • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 17:30
                              > To nie jest odpowiedż na postawione pytanie...

                              a jednak jest...

                              zrobiłaś sobie tutaj kilka osób za autorytety i wciąż samoocenę
                              określasz ich zdaniem, a piszesz o tych osobach, że robią tu złą
                              robotę - dopóki nie zdecydujesz się jaką jesteś osobą, oni,
                              cokolwiek napiszą, będziesz to odnosić do siebie

                              np. napiszę, że złą żoną jest żona, która w dbałości o dobre
                              samopoczucie męża, skoczyła mu po piwo o trzeciej nad ranem, a Ty
                              będziesz się tłumaczyć lub napiszesz, że wypisuję kłamstwa o Tobie...

                              swego czasy, czytałem tutaj, jak to mi AA było potrzebne, bo
                              wychowany w melinie... wyjaśniłem, na czym polegał błąd takiego
                              rozumowania

                              czytałem, że AA było mi potrzebne bo jestem niewykształcony, też
                              wyjaśniłem jaka jest prawda

                              różne rzeczy czytałem, a wyjaśniałem dla dobra snujących te
                              niedorzeczności, bo oni jedynie bronili się przed AA, a nie
                              atakowali mnie, świadczyli o sobie, nie o mnie

                              spałem po tych dziwactwach dobrze, jeśli TY czytasz tutaj treści
                              godzące w Ciebie i spędzające sen z oczu, czy choćby w jakikolwiek
                              sposób obniżające Twoje dobre uważanie o sobie, to coś w tym jest i
                              lepiej się przyjrzeć sobie, niż osobom, które coś tam napisały...
                              • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 17:36
                                tenjaras napisał:

                                > > To nie jest odpowiedż na postawione pytanie...
                                - - - - - - - - - -
                                > a jednak jest...
                                > zrobiłaś sobie tutaj kilka osób za autorytety i wciąż samoocenę
                                > określasz ich zdaniem, a piszesz o tych osobach, że robią tu złą
                                > robotę - dopóki nie zdecydujesz się jaką jesteś osobą, oni,
                                > cokolwiek napiszą, będziesz to odnosić do siebie np. napiszę, że
                                złą żoną jest żona, która w dbałości o dobre samopoczucie męża,
                                skoczyła mu po piwo o trzeciej nad ranem, a Ty będziesz się
                                tłumaczyć lub napiszesz, że wypisuję kłamstwa o Tobie...
                                _____________________________________________.
                                Teraz to dopiero zauwazylem...! Ha, ha, ha...! ;-)))
                                A... ;-)))
                                Ps. Czyli, ze ona sie wstydzi pisac o swoich
                                relacjach i uczuciach jakie panuja w jej domu.
                                Niepotrzebnie, bo i tak nikt nie wie o kogo chodzi...
                                • 1962wolf Re: bravo aaugust 16.03.08, 17:46
                                  niby taki z Ciebie bęcwał a też to zauwazyłeś:
                                  "...Kiedy to przeczytalem, pomyslalem sobie;
                                  Jak musial facet pier_dolic po wypiciu,
                                  skoro tak pier_doli na niby "trzezwo"!?...........

                                  mam to samo odczucie za każdym razem gdy czytam Ciebie
                                  i Jarasa.
                                  i dlatego zgodnie z Twoją teorią nie mam wątpliwości kto
                                  tu jest trzeźwy na FU
                                  Wy obaj trzeźwi nie jesteście--------ani mnie to martwi ,ani
                                  cieszy
                                  co najwyżej zauważam ten fakt-a z faktami się nie dyskutuje,
                                  poprostu są.
                                  • 1962wolf Re: bravo JAras 16.03.08, 17:59
                                    "broniący się przed AA"
                                    to brzmi przekonująco.
                                    na tym forum istnieje sprzysiężenie broniących się przed AA
                                    wstajemy rano -zaglądamy pod łóżko i widzimy czychające na
                                    nas macki AA.
                                    wychodzimy do pracy , na ulicę-a za każdym rogiem czai się
                                    na nas tajny agent AA.
                                    czytając o żonie przynoszącej piwo o trzeciej rano-jak nic
                                    pomyslałem o naszych forumowych dziewczynach-już je widziałem
                                    oczami wyobraźni w kusych szlafroczkach, pochylające się nade
                                    mną z dekoltem jak marzenie i chłodnym browarem pomiędzy udami.
                                    spac po tym w odróznieniu od Ciebie nie mogę
                                    mam sny erotyczno-alkoholowe.
                                    w których sciga mnie czołg z numerem bocznym 102-kierowany
                                    przez niedowidzącego aaugusta , a w słuchawce chełmofonu słyszę:
                                    "ja jaras, ja jaras . zgłaszam się do wilka"- raz-dwa siedem -
                                    osiem, tańczy kręcąc ponętnie biodrami czastuszki, sweet-
                                    serduszko wali z gwinta samogon i śpiewa:
                                    " my , trzeźwa, brygada
                                    idziem jak zagłada,
                                    na krok, 12 krok,
                                    nie pójdziem , ni-gdy więcej w bok"
                                    • aaugustw Re: bravo JAras 16.03.08, 18:13
                                      1962wolf napisał:
                                      > "broniący się przed AA"
                                      > to brzmi przekonująco. na tym forum istnieje sprzysiężenie
                                      broniących się przed AA wstajemy rano -zaglądamy pod łóżko i widzimy
                                      czychające na nas macki AA...
                                      _______________________________________.
                                      Jeszcze pare tygodni z nami, a bedziesz
                                      mogl nazwac sie sam dumnie; "aowcem"...! ;-))
                                      A...
                                      Ps. dalej nie czytalem ciebie...
                                      • 1962wolf Re: aauguscie? 16.03.08, 18:26

                                        z nami ? czyli z kim?
                                        bo nie wiem kogo masz na mysli?
                                        o ile wiem, aowcy sa anonimowi-więc małe mam szanse by się
                                        dowiedzieć kto jest kim.
                                        właściwie to już teraz mogę się nazwac dumnie "aowcem".
                                        odpaliłem w zyciu całkiem sporo mityngów- na większości się
                                        setnie wynudziłem - naprawde jestem z tego dumny ,że to
                                        cierpliwie zniosłem.
                                        to było doskonałe schronienie na czas deszczu.
                                        • aaugustw Re: aauguscie? 16.03.08, 18:34
                                          1962wolf napisał:
                                          > z nami ? czyli z kim? bo nie wiem kogo masz na mysli?
                                          > o ile wiem, aowcy sa anonimowi-więc małe mam szanse by się
                                          > dowiedzieć kto jest kim. właściwie to już teraz mogę się nazwac
                                          dumnie "aowcem". odpaliłem w zyciu całkiem sporo mityngów- na
                                          większości się setnie wynudziłem - naprawde jestem z tego dumny ,że
                                          to cierpliwie zniosłem. to było doskonałe schronienie na czas
                                          deszczu.
                                          ____________________________________________.
                                          A teraz, kiedy przeczytalem ten tekst, mam do
                                          ciebie maly test, na ktorego odpowiedzi wcale
                                          mnie nie zalezy, otoz, jezeli znowu sklamales
                                          (odpowiedz znasz tylko ty), chce ci zwrocic
                                          uwage na to jakim slabym i nietrzezwym jeszcze
                                          jestes czlowiekiem...!
                                          Sprobuj isc odwaznie przez to zycie - z Prawda!
                                          W kazdej sytuacji twego zycia...!! :-\
                                          A...
                                  • aaugustw wilk papuga...!) ;-)) 16.03.08, 18:11
                                    1962wolf napisał:
                                    > Jak musial facet pier_dolic po wypiciu,
                                    > skoro tak pier_doli na niby "trzezwo"!?...........
                                    > mam to samo odczucie za każdym razem gdy czytam Ciebie...
                                    - - - - - - - - - - - -
                                    Powtarzasz jak magtomal za janu... ;-))
                                    _________________________________.
                                    1962wolf napisał dalej:
                                    > i dlatego zgodnie z Twoją teorią nie mam wątpliwości kto
                                    > tu jest trzeźwy na FU Wy obaj trzeźwi nie jesteście---
                                    - - - - - - - - - - - - -
                                    Tez tak postrzegalem swiat, kiedy jeszcze pilem...! ;-))
                                    __________________________________________________.
                                    1962wolf napisał dalej:
                                    -----ani mnie to martwi ,ani cieszy co najwyżej zauważam
                                    ten fakt-a z faktami się nie dyskutuje, poprostu są.
                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                    Z nimi sie nie dyskutuje, to prawda, ale one sa po to,
                                    aby tacy jak ty mogli je zaprzeczac...!
                                    A... ;-))
                                    Ps. M. Twain powiedzial: "Czlowiek powinien najpierw poznac
                                    fakty zanim je wykreci"
                                    • 1962wolf Re: wilk papuga?? 16.03.08, 18:18
                                      no i co z tego?
                                      zgadzam się z nimi ,a jesli przy okazji okazuje się ,że
                                      mieli już takie same wypowiedzi wczesniej to bardzo mi miło
                                      i Cieszę się ,że jest więcej osób które dostrzegają te same
                                      fakty
                                      i o ile pamietam z własnej wypowiedzi-żadnym faktom nie
                                      zaprzeczałem mój drogi bęcwałku

                                      napisałes ,że gdy piłeś, postrzegałeś świat bez wątpliwości.
                                      przedtem pisałeś ,że wątpliowości nie masz , odkąd nie pijesz.
                                      to na jakiej podtawie w ogóle wiesz ,kiedy jesteś ,a
                                      kiedy nie jesteś pijany? skoro róznicy w postrzeganiu
                                      świata żadnej nie ma u Ciebie ,ani po pijanemu ani na
                                      trzeźwo?

                                      • aaugustw Re: wilk papuga?? 16.03.08, 18:23
                                        1962wolf napisał (do A...):
                                        > ... napisałes ,że gdy piłeś, postrzegałeś świat bez wątpliwości.
                                        > przedtem pisałeś ,że wątpliowości nie masz , odkąd nie pijesz.
                                        > to na jakiej podtawie w ogóle wiesz ,kiedy jesteś ,a
                                        > kiedy nie jesteś pijany? skoro róznicy w postrzeganiu
                                        > świata żadnej nie ma u Ciebie ,ani po pijanemu ani na
                                        > trzeźwo?
                                        _____________________________________________.
                                        Napisz to do magtomal i janu, moze cos zrozumieja
                                        z tego twojego bełkotu... - Oni specjalisci w tym
                                        A... ;-))
                                        • 1962wolf Re: aauguście matole 16.03.08, 18:30
                                          sam ogłosiłeś jakiś czas temu teorię "wątpliwości
                                          trzeźwiennej"-nie masz wątpliwości odkąd nie pijesz.
                                          a dziś piszesz do mnie matołku,ze też nie miałeś
                                          wątpliwości na temat swej trzeźwości gdy piłeś.


                                          czasami trzeba zamiast czytac wielką ksiegę matole-walnąć się
                                          nią w łeb. to jedyny wtedy z niej pozytek.
                                          • aaugustw Zakrecony wolfik...! ;-)) 16.03.08, 18:38
                                            1962wolf napisał:
                                            > sam ogłosiłeś jakiś czas temu teorię "wątpliwości
                                            > trzeźwiennej"-nie masz wątpliwości odkąd nie pijesz.
                                            > a dziś piszesz do mnie matołku,ze też nie miałeś
                                            > wątpliwości na temat swej trzeźwości gdy piłeś.
                                            ________________________________________________.
                                            Nie skowycz mi tu wolficku... - Dowody, dowody..!
                                            Gdzie sa dowody...`? - Przytocz mi je tu...! ;-))
                                            Znowu musisz slabeuszu nietrzezwy klamac...!?:-((
                                            A... ;-))
                              • magtomal Re: ???? 16.03.08, 18:00
                                tenjaras napisał:
                                ..................

                                To nadal nie jest odpowiedź na moje pytanie. Na dodatek dość mętne jest to, co
                                napisałeś. A sprawa jest prosta: ponieważ bardzo często oceniacie innych (używam
                                liczby mnogiej, bo dotyczy to jeszcze innych osób), dzielicie ludzi na trzeźwych
                                i nietrzeźwych, proszę, byś wyjaśnił, wg jakich kryteriów oceny tej dokonujecie.
                                Pochlebiasz sobie Jarasku, myśląc, że ocena Twoja, Elki czy Augusta spędza mi
                                sen z powiek. Przejmować mogę się ocenami osób mi bliskich, tych, których cenię,
                                którzy są w jakiś sposób dla mnie autorytetami - z ocenami takich osób się
                                liczę, biorę je pod uwagę, traktuję poważnie.
                                • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 18:17
                                  magtomal napisała:
                                  > Pochlebiasz sobie Jarasku, myśląc, że ocena Twoja, Elki czy
                                  Augusta spędza mi sen z powiek...
                                  ________________________________.
                                  To widac, (ze nie spedza...!) :-\\
                                  A... ;-))
                                  Ps. W twoim tekscie jest, m.in. zawarta odpowiedz
                                  na to twoje pytanie o nietrzezwosci...! - Ale zobaczysz ja,
                                  kiedy juz przejrzysz na oczy....
                                  • arielka49 Re: ???? 16.03.08, 19:37
                                    August :

                                    > Ale zobaczysz ja,
                                    > kiedy juz przejrzysz na oczy....

                                    Przyznaj , auguście...zazdrościsz mężowi
                                    Mag , że go nie ,,wykopła ,, ... :-)

                                    ***********************************************
                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                    • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 20:20
                                      arielka49 napisała:

                                      > August :
                                      > > Ale zobaczysz ja, kiedy juz przejrzysz na oczy....
                                      - - - - - - - - - -
                                      > Przyznaj , auguście...zazdrościsz mężowi
                                      > Mag , że go nie ,,wykopła ,, ... :-)
                                      _________________________________________.
                                      Typowo kobiece pytanie...! ;-))
                                      Odpowiadam:
                                      Pewno Arielko, moze wtedy mialbym wiecej szans u mag...(!?).
                                      Popatrz jakie miedzy nami jest napiecie uczuc, ile z tego
                                      mozna byloby wykrzesac Milosci...! ;-))
                                      A...
                                • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 20:13
                                  magtomal, trudno z Tobą dyskutować ja jestem jaras i nie będę
                                  odpowiadał za Augusta, Elę, Twoich bliskich i innych autorytetów,
                                  którzy kierują Twoimi reakcjami

                                  wielokrotnie Ci wskazywałem to, czym kierowałem się wskazując na
                                  Twoje zachowania, które mi się kojarzą jasno z problemem alkoholowym

                                  ani razu nie dałaś mi odczuć, że jest inaczej, bo jedyną reakcją
                                  były próby obrażenia, wyrazy pogardy lub inne próby odrzucenia

                                  jest tutaj kilka osób, które piszą, że nadal piją alkohol i wypisują
                                  tu sobie swoje filozofie determinowane czynnym uzależnieniem, a TY
                                  piszesz im, że robią coś fajnego

                                  podważasz i ośmieszasz słowa piszących, którzy przyznają się, że
                                  faktycznie wzięli się za bary ze swoim uzależnieniem, kiedy wskazują
                                  o dobrej stronie terapii i grup samopomocowych, próbujesz
                                  pomniejszyć ich rolę w procesie wychodzenia z nałogu

                                  ludzie, którzy swoim zachowaniem mogą odnaleźć się jedynie tu, w
                                  internecie, bo w prawdziwym życiu unikają takich konfrontacji,
                                  chwalisz, choć jedyne co mają do powiedzenia to pustosłowie

                                  współuzależnionym, poszukującym wskazówek, piszesz, że terapia
                                  okazała się niewypałem, choć nie potrafisz wskazać czego to dotyczy,
                                  nie dzielisz się własnym doświadczeniem, choć nie twierdzę, że wiem
                                  wszystko, tu na FU wręcz zniechęcasz do pracy nad sobą, by wiedzieć
                                  jak pomóc alkoholikom

                                  jak piszesz, że jesteś zdrowa, to jesteś, a jak masz wątpliwości to
                                  się nimi zajmuj, a nie osobami, które Ci te wątpliwości nasuwają, im
                                  powinnaś dziękować, bo życie uszlachetnia się poprzez trudności, nic
                                  nie wychodzi, gdy siada się wygodnie w kapciuchach przed kompem i
                                  szuka tego, co chciałoby się znaleźć, wiedząc, że wcześniej popadło
                                  się w pułapkę samozakłamania
                                  • magtomal Re: ???? 16.03.08, 20:33

                                    Wielokrotnie zarzucałam Ci manipulację, ale teraz to już nawet nie
                                    manipulacja, tylko wredne kłamstwa!


                                    tenjaras napisał:

                                    > magtomal, trudno z Tobą dyskutować ja jestem jaras i nie będę
                                    > odpowiadał za Augusta, Elę, Twoich bliskich i innych autorytetów,
                                    > którzy kierują Twoimi reakcjami
                                    >
                                    Zaznaczałam, że KIMŚ innym są moi bliscy, a kim innym osoby Twojego
                                    pokroju. Nie stawiam Was w jednym rzędzie!

                                    >
                                    > ani razu nie dałaś mi odczuć, że jest inaczej, bo jedyną reakcją
                                    > były próby obrażenia, wyrazy pogardy lub inne próby odrzucenia
                                    >
                                    Akurat z Tobą dość spokojnie rozmawiam...

                                    > jest tutaj kilka osób, które piszą, że nadal piją alkohol i
                                    wypisują
                                    > tu sobie swoje filozofie determinowane czynnym uzależnieniem, a TY
                                    > piszesz im, że robią coś fajnego

                                    Nigdy nie wspierałam na tym forum (ani gdziekolwiek indziej) nikogo
                                    w jego piciu.
                                    >
                                    > podważasz i ośmieszasz słowa piszących, którzy przyznają się, że
                                    > faktycznie wzięli się za bary ze swoim uzależnieniem, kiedy
                                    wskazują
                                    > o dobrej stronie terapii i grup samopomocowych, próbujesz
                                    > pomniejszyć ich rolę w procesie wychodzenia z nałogu

                                    Znów nieprawda! Podważam i ośmieszam nieszczere i niekonsekwentne
                                    wypowiedzi, bezmyślne recytowanie formułek, prymitywizm myślowy. Nie
                                    ma to nic wspólnego z terapiami, AA. Jerzego - AA-owca- zawsze
                                    ceniłam. I jeszcze parę osób korzystających z terpii (z ostatnio
                                    przybyłych:
                                    Wolf!)
                                    >
                                    > ludzie, którzy swoim zachowaniem mogą odnaleźć się jedynie tu, w
                                    > internecie, bo w prawdziwym życiu unikają takich konfrontacji,
                                    > chwalisz, choć jedyne co mają do powiedzenia to pustosłowie

                                    To Twoja ocena. Moja jest zupełnie inna.
                                    >
                                    > współuzależnionym, poszukującym wskazówek, piszesz, że terapia
                                    > okazała się niewypałem,

                                    G... prawda! Przeszłam terpię i ona mi pomogła - wielokrotnie o tym
                                    pisałam.

                                    choć nie potrafisz wskazać czego to dotyczy,
                                    > nie dzielisz się własnym doświadczeniem,

                                    Podziękuj za to m.in.Augustowi - skutecznie zniechęcił mnie do
                                    pisania o sobie swymi chamskimi i uciążliwymi komentarzami. O tym
                                    też pisałam.

                                    choć nie twierdzę, że wiem
                                    > wszystko, tu na FU wręcz zniechęcasz do pracy nad sobą, by
                                    wiedzieć
                                    > jak pomóc alkoholikom

                                    ????????????
                                    >
                                    > jak piszesz, że jesteś zdrowa, to jesteś, a jak masz wątpliwości
                                    to
                                    > się nimi zajmuj, a nie osobami, które Ci te wątpliwości nasuwają,
                                    im
                                    > powinnaś dziękować, bo życie uszlachetnia się poprzez trudności,

                                    Znów sobie pochlebiasz. Ty jako trudność? Chyba dziwo.


                                    nic
                                    > nie wychodzi, gdy siada się wygodnie w kapciuchach przed kompem

                                    Skąd wiesz? Może siadam w szpilkach?

                                    i
                                    > szuka tego, co chciałoby się znaleźć,

                                    Chyba każdy w Internecie szuka tego, co chce znależć...

                                    wiedząc, że wcześniej popadło
                                    > się w pułapkę samozakłamania
                                    >
                                    A tego nie wiem. To Ty o mnie wiesz.
                                    • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 20:44
                                      magtomal napisała (do Jarasia i jego trzezwych przyjaciol):
                                      > Zaznaczałam, że KIMŚ innym są moi bliscy, a kim innym osoby
                                      Twojego pokroju. Nie stawiam Was w jednym rzędzie!
                                      - - - - - - - - - - - -
                                      No, to bylaby juz bezczelnosc z twojej strony - mag...!
                                      ______________________________________________________.
                                      magtomal napisała (do Jarasia i jego trzezwych przyjaciol):
                                      > Podziękuj za to m.in.Augustowi - skutecznie zniechęcił mnie do
                                      > pisania o sobie swymi chamskimi i uciążliwymi komentarzami. O tym
                                      > też pisałam.
                                      - - - - - - - - - - - - - -
                                      "Myslala, ze to Wojski gra, a to echo mag gralo..." ;-))
                                      __________________________________________________.
                                      magtomal napisała (do Jarasia i jego trzezwych przyjaciol):
                                      > Znów sobie pochlebiasz. Ty jako trudność? Chyba dziwo.
                                      - - - - - - - - - - - -
                                      Ty, mag potrafisz w zyciu tylko oceniac... - To zostalo ci
                                      jeszcze po twoim wspouzaleznieniu z alkoholikiem...!
                                      Mnie nie oszukasz, bo to przechodzilem w moim domu...! ;-))
                                      A...
                                      Ps. dalej mi sie nie chce odpowiadac na twoje bzdurne oceny innych!
                                      A...
                                    • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 20:56
                                      magtomal, przecież Twoje życie, to Twój interes, naciskałaś to Ci
                                      trochę od siebie napisałem, ale zdaję sobie sprawę, że próżny mój
                                      trud, by pomóc Ci wyjść z choroby, w końcu będzie można pomyśleć, że
                                      się narzucam

                                      cokolwiek napiszesz w moim kierunku to obrona, najczęściej przez
                                      atak, a pisanie, że August Cię do czegoś zniechęcił możesz zostawić
                                      takim jak Ty, mnie nie okłamiesz, bo ja wiem jak się kłamie, znam te
                                      sztuczki, bo trenowałem je baardzo długo
                                      • magtomal Re: ???? 16.03.08, 21:07
                                        tenjaras napisał:

                                        > magtomal, przecież Twoje życie, to Twój interes,

                                        No wreszcie zauważyłeś!!!

                                        naciskałaś to Ci
                                        > trochę od siebie napisałem,

                                        Ja naciskałam?! Zwariowałeś! Zaczepiasz mnie od dłuższego czasu,
                                        nawet próbowałeś nawązać kontakt z moim Mężem, a teraz dowiaduję
                                        się, że to ja naciskam?! Zabawne!

                                        ale zdaję sobie sprawę, że próżny mój
                                        > trud, by pomóc Ci wyjść z choroby,

                                        Z jakiej choroy? Czyżbym czegoś nie zauważyła? Zdiagnozowałeś mnie
                                        na odległość? No to wracamy do pytania, na które nie odpowiedziałeś:
                                        na jakiej podstawie?

                                        w końcu będzie można pomyśleć, że
                                        > się narzucam
                                        >

                                        A nie? Narzucasz się już od paru miesięcy... Jak August.

                                        > cokolwiek napiszesz w moim kierunku to obrona,

                                        Nie mam się przed czym bronić.

                                        najczęściej przez
                                        > atak, a pisanie, że August Cię do czegoś zniechęcił możesz
                                        zostawić
                                        > takim jak Ty,

                                        To znaczy jakim?

                                        mnie nie okłamiesz, bo ja wiem jak się kłamie, znam te
                                        > sztuczki, bo trenowałem je baardzo długo
                                        >
                                        Ty może. Ja nie.
                                        • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 21:11
                                          jeżeli Ty w życiu nie kłamałaś to już nikt Ci nie pomoże...
                                          jesteś fenomenem, współuzależniona, która nie zakłamywała
                                          rzeczywistości... opatentuj to, albo zgłoś się do komisji Nobla
                                          • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 21:15
                                            tenjaras napisał:
                                            > jeżeli Ty w życiu nie kłamałaś to już nikt Ci nie pomoże...
                                            > jesteś fenomenem, współuzależniona, która nie zakłamywała
                                            > rzeczywistości... opatentuj to, albo zgłoś się do komisji Nobla
                                            _________________________________________.
                                            A kiedy ja powiem prawde, zaraz sie boczy,
                                            a wraz z nia pare jeszcze westalek...! :-(
                                            A... ;-))
                                          • magtomal Re: ???? 16.03.08, 21:17
                                            tenjaras napisał:

                                            > jeżeli Ty w życiu nie kłamałaś to już nikt Ci nie pomoże...
                                            > jesteś fenomenem, współuzależniona, która nie zakłamywała
                                            > rzeczywistości... opatentuj to, albo zgłoś się do komisji Nobla
                                            >
                                            Zakłamywała a zakłamuje to różnica. Dostrzegasz ją? Terapia zrobiła
                                            swoje, a poza tym teraz nie mam powodów, by zakłamywać
                                            rzeczywistość: sama z siebie jest FANTASTYCZNA!

                                            • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 21:23
                                              magtomal napisała:
                                              > ... poza tym teraz nie mam powodów, by zakłamywać
                                              > rzeczywistość: sama z siebie jest FANTASTYCZNA!
                                              ______________________________________________.
                                              Kiedy widze, jak ktos potrzebuje sie podeprzec
                                              wielkimi literami, czy tlustym drukiem, wiem o
                                              takim automatycznie duzo...! :-((
                                              (zwlaszcza kiedy podkreslone sa wyrazy dot. zycia)
                                              A... ;-))