Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!!

15.03.08, 10:59
Dziewczyna pisząca na innym forum zapytala:

"Czy człowiek uzależniony od różnorakich środków znieczulających
życie ...potrafi kochać innych ludzi?"

To nie jest test, ani zbieranie materiałow
do jakiejkolwiek pracy.
To jej zyciowy problem - jest moim zdaniem współuzalezniona.

jesli chcielibyście się włączyc do dyskusji -zapraszam tu:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49056&w=76987612

Jesli wolicie pisać tutaj - pozwólcie mi proszę na
przekazanie jej Waszych wypowiedzi.
    • tenjaras Re: Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!! 15.03.08, 14:43
      potrafi kochać, tylko nie potrafi tego wyrazić, rządzi nim dysfukcja
      i reaguje jakoś inaczej niż sam oczekuje...
      • arielka49 Re: Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!! 15.03.08, 15:58

        tenjaras napisał:

        > potrafi kochać, tylko nie potrafi tego wyrazić, rządzi nim dysfukcja

        Pisz o sobie.
        Ja zawsze mówiłam, mówię i będę mówiła - KOCHAM.

        ***********************************************
        Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
      • 7zahir Re: Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!! 15.03.08, 18:31
        tenjaras napisał:

        > potrafi kochać, tylko nie potrafi tego wyrazić, rządzi nim dysfukcja
        > i reaguje jakoś inaczej niż sam oczekuje...>

        Terapia uzaleznien zaczyna sie od rozpoznawania
        znieczulanych uczuc.
        Uczymy sie na nowo - jak dzieci - w nowym życiu
        ich nazywania i umiejętnosci przezywania.
        Wiec mysle, ze uzalezniony w trakcie zazywania
        "znieczulacza" nie jest wstanie kochać.

        Nie chodzi o to żeby mówić Kocham - to trzeba czuć,
        wiedziec jak to sie robi.
        • tenjaras Re: Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!! 15.03.08, 20:04
          piłem po to by wzmóc w sobie odczuwanie...

          to prawda, że rzeczywiście to siebie gasiłem, jednak odczucie miałem
          inne, wszystko mi się pieprzyło i nie potrafiłem ani wyrazić, ani
          nawet powiedzieć, tego co chciałem

          w trzeźwieniu uczyłem się wyrażać siebie i swoją emocjonalność od
          nowa i prawdziwie, to wspaniała przygoda, ale ludzie wokół wcale nie
          muszą mieć wtedy do śmiechu

          byłem w stanie kochać, ale wyrażałem swoje uczucia albo szaleńczo,
          albo mizernie... i tak to moje kochanie się kończyło ;-)
          • 7zahir Moje uzaleznienie okaleczyło moje uczucia.. 15.03.08, 20:16
            ...czuje sie niepełnosprawna w tej dziedzinie mojego życia.
            • tenjaras Re: Moje uzaleznienie okaleczyło moje uczucia.. 16.03.08, 16:16
              okaleczenie sfery uczuciowości nie jest bezpowrotne

              w trzeźwości nie chodzi o wszystko albo nic, do normalności powraca
              się stopniowo, trzeba włożyć w to odrobine dobrej woli i "karawana"
              rusza...

              na początku pozwalałem sobie na zachwyt z zauważania pierwszych
              oznak normalnego widzenia otaczającej mnie rzeczywistości, potem
              wchodziłem w to coraz głębiej, fascynowało mnie to co się działo,
              zresztą kiedyś ciągnęło mnie "przeżywanie", więc odzyskanie siebie
              miało swój walor, odwaga w nowym, pełnym przeżywaniu i
              uczestnictwie, też w końcu przyszła... dlatego uważam zachowanie
              trzeźwości za bardzo ekstremalne zachowanie ;-)
              • aaugustw To przemiany duchowe...! 16.03.08, 16:26
                tenjaras napisał:
                > okaleczenie sfery uczuciowości nie jest bezpowrotne
                > w trzeźwości nie chodzi o wszystko albo nic, do normalności
                powraca się stopniowo, trzeba włożyć w to odrobine dobrej woli
                i "karawana" rusza...
                > na początku pozwalałem sobie na zachwyt z zauważania pierwszych
                > oznak normalnego widzenia otaczającej mnie rzeczywistości, potem
                > wchodziłem w to coraz głębiej, fascynowało mnie to co się działo,
                > zresztą kiedyś ciągnęło mnie "przeżywanie", więc odzyskanie siebie
                > miało swój walor, odwaga w nowym, pełnym przeżywaniu i
                > uczestnictwie, też w końcu przyszła... dlatego uważam zachowanie
                > trzeźwości za bardzo ekstremalne zachowanie ;-)
                _____________________________________________.
                Te, tak pieknie napisane slowa ja nazywam procesem
                przemian duchowych, ktore mozna osiagnac jedynie z
                pomoca innych...!
                Gdyz tam gdzie ten problem powstal, nie mozna go
                z powrotem samemu rozwiazac, choc okaleczenie sfery
                uczuciowości nie jest bezpowrotne!
                A...
                • tenjaras Re: To przemiany duchowe...! 16.03.08, 16:39
                  w każdej sferze życia powrót jest podobny, ale trudno mi jakoś
                  przyjąć, że coś dzieje się na życzenie, u mnie to zawsze było jakoś
                  związane z sytuacjami, najczęściej nie planowanymi i
                  niezamierzonymi, czasami miałem jakąś tam orientację, wiedziałem po
                  co poszedłem na terapię DDA, wiedziałem co to jest związek z
                  kobietą, ale i tak to co się dzieje przerasta moje najśmielsze
                  pomysły, czasami miałem plany i zamiary, a wychodziło inaczej i w
                  konsekwencji znacząco lepiej dla mnie, niż bym sobie życzył

                  cały czas towarzyszy temu moja uczuciowość i emocjonalność

                  najważniejsza jest ta dobra wola i gotowość na zmiany, porzucenie
                  kontroli i pójście na to, co zgotuje nam... cokolwiek nam to
                  zgotuje, warto się zawierzyć ;-)
    • aaugustw Re: Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!! 15.03.08, 18:25
      7zahir napisała:
      > Dziewczyna pisząca na innym forum zapytala:
      > "Czy człowiek uzależniony od różnorakich środków znieczulających
      > życie ...potrafi kochać innych ludzi?"
      _______________________________________.
      Potrafi kochac, ale taka milosc jest chora...!
      I nie ma szans na przetrwanie...
      A...

      • 7zahir Re: Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!! 15.03.08, 18:50
        aaugustw napisał:


        > Potrafi kochac, ale taka milosc jest chora...!
        > I nie ma szans na przetrwanie...
        > A...>

        Dlaczego uważasz, że taka miłośc jest chora
        i nie ma szans na przetrwanie Auguscie?
        • magtomal Re: Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!! 15.03.08, 19:10
          Taka miłość ma szanse na przetrwanie. Zobaczcie, jak o swoich żonach
          piszą Janu, Fin, jak ciepło o mężu pisze Arielka; zapewniam, że
          czuję się teraz BARDZO kochana przez swego Męża. Więc ta miłość była
          i jest, trwała i trwa. Na pewno źle było w okresie picia; czynny
          alkoholizm sprawia, że nie ma mowy o normalnych relacjach - są
          zranienia, brak zaufania, kłamstwa - wszystko, co jest siłą
          niszczącą dla miłości, co jej przeczy. Ale miłość może przetrwać!
          • arielka49 Re: Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!! 15.03.08, 19:46

            Dodajmy jeszcze Wolfa .
            Kocha , jak wariat.:-)

            Zahir ... ja nie wypowiadam słów ot tak sobie .
            Nie jestem gó..arą.
            Jeżeli mówię - Kocham , to moja rodzina wie , że tak jest.
            Jeżeli mówiłam - Kocham , to moja rodzina wiedziała , że mówię
            prawdę.

            Jeżeli płaczę - nie ukrywam się z moim płaczem.
            Jeżeli się smucę - mówię , że jestem smutna.
            Kiedy nie mogłam sobie poradzić z moim alkoholizmem - mówiłam o tym.

            Może własnie dlatego jest tak , jak jest.
            Jesteśmy szczęśliwi mimo codziennych trudności.
            I każde z nas skoczyłoby za drugiego w ogień.
            I tyle...

            ***********************************************
            Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
            • 7zahir Re: Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!! 15.03.08, 20:14
              Moja rodzina też wie,
              a ja wiem, ze te miłośc CZUJE tylko do corki którą sama wychowywałam
              i do wnusi.Obie sa po drugiej stronie Atlantyku.
              Nie czuje jej do rodziców, brata.
              Nie umiem poczuc jej do zadnego mężczyzny.
          • 7zahir Re: Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!! 15.03.08, 20:18
            Czujesz sie Kochana, ale czy Ty kochasz?
            Czy naprawdę czujesz, że kochasz ?
            • magtomal Re: Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!! 15.03.08, 20:27
              7zahir napisała:

              > Czujesz sie Kochana, ale czy Ty kochasz?
              > Czy naprawdę czujesz, że kochasz ?
              >
              >

              To pytanie do mnie? Jeśli tak, to odpowiadam: oczywiście. Czuję to i
              okazuję - nie mam z tym najmniejszych problemów.
              • 7zahir Re: Potrzebna Wasza POMOC Kochani !!! 15.03.08, 20:31
                magtomal napisała:

                > 7zahir napisała:
                >
                > > Czujesz sie Kochana, ale czy Ty kochasz?
                > > Czy naprawdę czujesz, że kochasz ?
                > >
                > >
                >
                > To pytanie do mnie? Jeśli tak, to odpowiadam: oczywiście. Czuję to i
                > okazuję - nie mam z tym najmniejszych problemów. >


                Dziękuję.... to ważne.... ja narazie mam z tym problem.
        • aaugustw Pisze o Milosci, a nie chorym jej kopiowaniu.. 15.03.08, 20:30
          7zahir napisała:

          > aaugustw napisał:
          > > Potrafi kochac, ale taka milosc jest chora...!
          > > I nie ma szans na przetrwanie...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          > Dlaczego uważasz, że taka miłośc jest chora
          > i nie ma szans na przetrwanie Auguscie?
          ________________________________________.
          Przypomne, pytanie brzmialo:
          "Czy człowiek uzależniony od różnorakich środków
          znieczulających życie ...potrafi kochać innych ludzi?".
          ---
          Przepraszam Zahir, ale nie chcialo mi sie pisac w szczegolach,
          na ten temat (bylem na kolacji)... ;-))
          Odpowiedz jest dla mnie prosta; czlowiek uzalezniony
          jest chory. Uzalezniony zmienia chemicznie swoja swiadomosc...
          On nie jest soba. To nie jest jego "JA".
          Osoba uzalezniona nie jest w stanie utrzymac swego
          uzaleznienia na jednym poziomie... Ta tragedia powieksza
          sie z uplywem czasu... - Z dnia, na dzien wciagniete w te
          gre zaklamania zostaja osoby, ktore sie najbardziej kocha...
          Rozpoczyna sie staly "wir, war", klamstwa, oszukiwania, (ci
          wspoluzaleznieni, te tzw. "kochane" osoby nie zdaja sobie sprawy
          ze sztuczek, ktore prowadzi z nimi uzalezniony, gdyz on sam nie robi
          tego z premedytacja. Wierza mu, bo on sam w to wierzy co mowi i co
          robi. Uzalezniony jest mistrzem swiata w klamstwie i kretactwie...!
          Ale to ma swoj koniec, kiedy nerwy zaczynaja wysiadac. W koncu
          najblizsi nie wytrzymuja juz tego "domu wariatow", a sasiedzi i cale
          spoleczenstwo oddala sie od takich, a i on sam nie chce juz
          takiego spoleczenstwa, ktore patrzy "tylko na siebie, a on bidula
          musi sam tylko patrzec na siebie"...
          Zeby wyjsc z tego blednego kola MUSI nastapic gruntowna przemiana w
          czlowieku, (i we wspoluzaleznionych osobach, jezeli chca dalej
          normalnie juz zyc ze soba) aby moc znowu kochac, ale teraz juz
          miloscia zdrowa. *Ciekawostka: Na terapii (meska) nie spotkalem ani
          jednego chorego, ktory by nie przysiegal milosci do swoich
          najblizszych, do zony. A po terapii nastepuje najwiecej rozwodow.
          Kazdy uzalezniony ma tyle kompleksow, ze chce aby go kochano. Sam
          nie potrafi dac wiele, mimo ze sie stara w rozny sposob, wlacznie z
          kupowaniem milosci, co funkcjonuje takze tylko na krotko.
          Milosc jest Sila, ktora ludzie Bogiem nazywaja. Tak dlugo, jak
          czlowiek zyje na swiecie powinien uczyc sie Kochac, gdyz to jest
          sensem naszego zycia. Nie tylko ta milosc do jednego partnera, lecz
          do wszystkich ludzi i wszystkiego co nas otacza...! A to mozna tylko
          na "trzezwo", bez znieczulaczy, w taki sposob, w jaki zostalem
          stworzony i na ile potrafie...!
          Tu moglbym dalej teraz pisac juz tomy w tym temacie, ale mysle (i
          mam nadzieje), ze wiesz co chcialem ci przekazac Zahir i jaki jest
          moj punkt widzenia w tej sprawie...!
          A ci bufoni, ktorzy mowia, ze ich "milosc" przetrwala w takim
          stanie, w jakim ona byla podczas czynnego uzaleznienia sie od ich
          partnera, mowia tylko o kopii milosci, bo sami nie wiedza jeszcze co
          to jest prawdziwa Milosc...!
          A...
          • 7zahir Dziękuję Auguście. 15.03.08, 20:34
            Twói punkt widzenia jest dla mnie czytelny
            i zgodny z moim doswiadczeniem.
            • aaugustw Re: Dziękuję Auguście. 15.03.08, 20:37
              Cala przyjemnosc po mojej stronie - Zahirko kochana...! ;-))
              A...
          • janulodz Re: Pisze o Milosci, a nie chorym jej kopiowaniu. 16.03.08, 00:44
            Znów osądziłeś cały świat według swojego ograniczonego postrzegania.
            Jeżeli się dwoje ludzi kochało PRZED popadnięciem jednego z nich w alkoholizm i przetrwali czas klęski, to potem WRÓCILI, a nie stworzyli KOPII dawnej miłości. A w każdym razie uczucia, które dwoje ludzi łączy ze soba na dłuuuuugie lata. I nie miałem problemu z kompleksami, bo nie byłem na żadnej terapii. Nikt mi nie musiał mówić jak mam żyć i co robic. Intuicyjnie to wiedziałem. I moja żona też. Oboje to przetrwaliśmy. Dla mnie miłość to siła, która łączy ludzi,na dobre i na złe, a nic nie ma wspólnego z bogiem. Mnie do kochania żony bóg niepotrzebny.
            10 marca wręczyłem mojej żonie bukiet z 38 róż.Po jednej za każdy rok.
          • arielka49 Re: Pisze o Milosci, a nie chorym jej kopiowaniu. 16.03.08, 10:51
            Von august :

            > A ci bufoni, ktorzy mowia, ze ich "milosc" przetrwala w takim
            > stanie, w jakim ona byla podczas czynnego uzaleznienia sie od ich
            > partnera, mowia tylko o kopii milosci, bo sami nie wiedza jeszcze co
            > to jest prawdziwa Milosc...!

            Myślę , że napisałes o sobie.
            Mam taką nadzieję.

            Moje uczucia zawsze były takie same.
            I śmieszy mnie , kiedy mówi się , że alkoholik bardziej kocha
            butelkę , aniżeli rodzinę.
            Pije - bo jest uzależniony.A nie dlatego , że kocha wódę.
            To wóda kocha jego !!!
            Gdyby tak nie było - dzisiaj bym piła.
            A gdybym piła - chyba bym już nie żyła.

            Po jakmiś tam ciągu moim - mąż zabrał mnie na spacer po plaży.Pamietam tę
            rozmowę do dzisiaj.Wiem , jak byłam ubrana , wiem , jaka była pogoda...
            Odbyliśmy kolejną, poważną rozmowę ...
            Mówił mi , że mnie kocha ... że umieram na jego oczach ... że gasnę.
            Byliśmy wtedy oboje bardzo wzruszeni.
            Po nastepnym moim ciągu - byłam już na terapii .
            A tam ... tam dopiero zobaczyłam , jak ludzie mają ...
            Jakie tragedie dotyczą ludzi ...
            Zobaczyłam - jaka jestem GŁUPIA. Zobaczyłam , co mogę stracić i jak skończyć.

            Jeszcze jedno powiem - kiedyś moja obecna synowa / a wtedy dziewczyna mojego
            syna / powiedziała mi , że ona chce mieć DWIE MAMY.
            Nie jedną .


            ***********************************************
            Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
            • magtomal Re: Pisze o Milosci, a nie chorym jej kopiowaniu. 16.03.08, 11:09
              Dzięki Ariel za przypomnienie tej historii. Jest jak okno Janu - ciepła,
              pokazująca ozdrowieńczą moc miłości. Obie dają nadzieję.

              A'propos zacytowanych słów A. : nikt tu nie twierdził, że miłość >przetrwala w
              takim
              > > stanie, w jakim ona byla podczas czynnego uzaleznienia sie od ich
              > > partnera
              A. znów czyta to, co mu odpowiada. KAŻDA miłość się zmienia; to truizm: inaczej
              kocha się dziecko gdy ma 5 miesięcy, inaczej gdy ma 18 lat - ale to TA SAMA
              miłość. Inaczej kocha się współmałżonka 2 miesiące po ślubie, inaczej 25 lat po
              ślubie -ale to TA SAMA miłość. A najważniejsze, że ta miłość trwa, pomaga, daje
              nadzieję. A czasami umiera.
              • 7zahir Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania nie. 16.03.08, 15:05
                Chodzi o efekt jaki pozostawia
                w sobie wieloletnie znieczulanie.
                To tak jabysmy po paralizu na nowo uczyli sie chodzić.
                • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 15:21
                  7zahir napisała:
                  > Chodzi o efekt jaki pozostawia
                  > w sobie wieloletnie znieczulanie.
                  > To tak jabysmy po paralizu na nowo uczyli sie chodzić.
                  _______________________________________________________.
                  My to wiemy, a inni ktorzy nie chca uwierzyc, musza sie
                  dalej wozic w tym "wygodnym" wozku inwalidzkim...!
                  Pozdrawiam:
                  A... ;-))
                  • 7zahir Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 15:24
                    aaugustw napisał:

                    > 7zahir napisała:
                    > > Chodzi o efekt jaki pozostawia
                    > > w sobie wieloletnie znieczulanie.
                    > > To tak jabysmy po paralizu na nowo uczyli sie chodzić.
                    > _______________________________________________________.
                    > My to wiemy, a inni ktorzy nie chca uwierzyc, musza sie
                    > dalej wozic w tym "wygodnym" wozku inwalidzkim...!
                    > Pozdrawiam:
                    > A... ;-))

                    Nie badź okrutny Auguście.
                    To bolesny temat.
                    czasami nadzieja miłości jest jedyna jaka nam została
                    i stanowi motywacje by zyć.
                    • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 15:45
                      7zahir napisała:

                      > aaugustw napisał:
                      >
                      > > 7zahir napisała:
                      > > > Chodzi o efekt jaki pozostawia
                      > > > w sobie wieloletnie znieczulanie.
                      > > > To tak jabysmy po paralizu na nowo uczyli sie chodzić.
                      > > _______________________________________________________.
                      > > My to wiemy, a inni ktorzy nie chca uwierzyc, musza sie
                      > > dalej wozic w tym "wygodnym" wozku inwalidzkim...!
                      > > Pozdrawiam:
                      > > A... ;-))
                      >
                      > Nie badź okrutny Auguście.
                      > To bolesny temat.
                      > czasami nadzieja miłości jest jedyna jaka nam została
                      > i stanowi motywacje by zyć.
                      ___________________________________________________.
                      Okrutnie jest tam, gdzie brak jest wiary i nadzieji!
                      A kto uwaza, ze nawet w patologicznym domu takze jest
                      prawdziwa milosc, temu nie mozna tego uczucia odbierac..!
                      A...
                      Ps. Wspomnialas o paralizu, wiec ja o "wygodnym" wozku...! :-((
                • magtomal Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 16:04
                  7zahir napisała:

                  > Chodzi o efekt jaki pozostawia
                  > w sobie wieloletnie znieczulanie.
                  > To tak jabysmy po paralizu na nowo uczyli sie chodzić.

                  Miałam ochotę Ci odpowiedzieć. Ale- niestety- przeczytałam wredne,
                  złośliwe i - jak zawsze - oceniające - wypowiedzi Augusta i ochota
                  mi przeszła. On potrafi zarżnąć każdą dyskusję...
                  • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 16:15
                    magtomal napisała:
                    > Miałam ochotę Ci odpowiedzieć. Ale- niestety- przeczytałam wredne,
                    > złośliwe i - jak zawsze - oceniające - wypowiedzi Augusta i ochota
                    > mi przeszła. On potrafi zarżnąć każdą dyskusję...
                    __________________________________________________.
                    No i popatrz jaka ta prawda jest wredna, magtomal ! ;-))
                    A ja napisalem tak lagodnie o pijanej milosci dwoja
                    uzaleznionych od siebie "kochajacych" sie jak golabki
                    ludzi.. - (kto nie wie przypomne; "raz jedno wtedy fruwa,
                    raz drugie fruwa przez okno - janowe...!) ;-))
                    A... ;-))
                    • arielka49 Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 16:32
                      Gucio :

                      > No i popatrz jaka ta prawda jest wredna, magtomal ! ;-))
                      > A ja napisalem tak lagodnie o pijanej milosci dwoja
                      > uzaleznionych od siebie "kochajacych" sie jak golabki
                      > ludzi.. - (kto nie wie przypomne; "raz jedno wtedy fruwa,
                      > raz drugie fruwa przez okno - janowe...!) ;-)

                      Gucio ... wpółczuję Ci traumy związanej z Twoją ,, miłością ,,.
                      Rozumiem , dlaczego piszesz tak , a nie inaczej.
                      Ty po prostu masz takie doświadczenia , a nie inne.
                      I nie jesteś w stanie zrozumieć o czym mówię ja,magtomal ... czy Janu.
                      Zahir przynajmniej pisze otwarcie ... że nie potrafi kochać wszystkich.
                      Tobie współczuję.


                      ***********************************************
                      Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                      • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 16:51
                        arielka49 napisała:
                        > Gucio ... wpółczuję Ci traumy związanej z Twoją ,, miłością ,,.
                        > Rozumiem , dlaczego piszesz tak , a nie inaczej.
                        > Ty po prostu masz takie doświadczenia , a nie inne.
                        > I nie jesteś w stanie zrozumieć o czym mówię ja,magtomal ... czy
                        Janu. Zahir przynajmniej pisze otwarcie ... że nie potrafi kochać
                        wszystkich. Tobie współczuję.
                        _________________________________________.
                        Nie rozumiem duzo rzeczy z Twojego listu...!?
                        1.- Jestesmy na Forum uzaleznienia, dlaczego wysmiewasz moje
                        doswiadczenia...!? :-((
                        2.- Dlaczego podpierasz sie innymi i mowisz, ze ich rozumiesz...!?
                        3.- Dlaczego faworyzujesz swoja uczucia, choc mnie nie rozumiesz!?
                        4.- Czego mi wspolczujesz, kiedy mowie, ze staram sie pokochać
                        wszystkich...!?
                        5.- Dlaczego sie tak unosisz...!
                        6.- Dlaczego piszesz, ze nie pisze otwarcie...!?
                        7.- Dlaczego nie chcesz uwierzyc, ze jest cos takiego jak Milosc!
                        A... ;-))
                        • magtomal Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 16:59
                          Postaw te pytania sobie. Koniecznie!


                          aaugustw napisał:

                          _________________________________________.
                          > 1.- Jestesmy na Forum uzaleznienia, dlaczego wysmiewasz moje
                          > doswiadczenia...!? :-((
                          > 2.- Dlaczego podpierasz sie innymi i mowisz, ze ich rozumiesz...!?
                          > 3.- Dlaczego faworyzujesz swoja uczucia, choc mnie nie rozumiesz!?
                          • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 17:12

                            magtomal napisała:
                            > Postaw te pytania sobie. Koniecznie!
                            _____________________________________.
                            OK, magtomal, ale obiecaj mi, ze i ty
                            na nie zerkniesz, a oprocz tego, takze
                            na te cztery pozostale, ktore wskazuja
                            na ciebie, kiedy tyk jednym pokazujesz
                            na mnie...! ;-))
                            Oto one:
                            4.- Czego mi wspolczujesz, kiedy mowie, ze staram sie pokochać
                            wszystkich...!?
                            5.- Dlaczego sie tak unosisz...!
                            6.- Dlaczego piszesz, ze nie pisze otwarcie...!?
                            7.- Dlaczego nie chcesz uwierzyc, ze jest cos takiego jak Milosc!
                            A... ;-))
                  • 7zahir Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 19:13
                    magtomal napisała:


                    > Miałam ochotę Ci odpowiedzieć. Ale- niestety- przeczytałam wredne,
                    > złośliwe i - jak zawsze - oceniające - wypowiedzi Augusta i ochota
                    > mi przeszła. On potrafi zarżnąć każdą dyskusję...>

                    Może napisz do mnie na maila.
                    jest takie wyjście na forum,
                    jesli ktoś Cie drazni możesz włączyć
                    "znikacza", wtedy jego wypowiedzi
                    sa dla Ciebie niewidoczne.
                    • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 19:17
                      7zahir napisała:
                      > Może napisz do mnie na maila.
                      > jest takie wyjście na forum,
                      > jesli ktoś Cie drazni możesz włączyć
                      > "znikacza", wtedy jego wypowiedzi
                      > sa dla Ciebie niewidoczne.
                      ___________________________.
                      Co Ty Zahir...!? - Ona beze mnie zyc nie moze...!!
                      A... ;-))
                      • 7zahir Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 19:24
                        aaugustw napisał:

                        > 7zahir napisała:
                        > > Może napisz do mnie na maila.
                        > > jest takie wyjście na forum,
                        > > jesli ktoś Cie drazni możesz włączyć
                        > > "znikacza", wtedy jego wypowiedzi
                        > > sa dla Ciebie niewidoczne.
                        > ___________________________.
                        > Co Ty Zahir...!? - Ona beze mnie zyc nie moze...!!
                        > A... ;-))>

                        Kochasz Megtomal Auguscie?
                        • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 20:57
                          7zahir napisała:

                          > aaugustw napisał:
                          >
                          > > 7zahir napisała:
                          > > > Może napisz do mnie na maila.
                          > > > jest takie wyjście na forum,
                          > > > jesli ktoś Cie drazni możesz włączyć
                          > > > "znikacza", wtedy jego wypowiedzi
                          > > > sa dla Ciebie niewidoczne.
                          > > ___________________________.
                          > > Co Ty Zahir...!? - Ona beze mnie zyc nie moze...!!
                          > > A... ;-))>
                          >
                          > Kochasz Megtomal Auguscie?
                          ___________________________.
                          Moj tesciu(+) powiedzialby (w zartach):
                          "Jak psy zyda w waskiej uliczce"...! ;-))
                          A ja odpowiem, ze w tym wirtualnym swiecie - NIE,
                          nie kocham jej za jej falsz, pruderie i intrygi...
                          Milowany moge byc tyle, ile ja sam najpierw dam...
                          Wiem natomiast z calym przekonaniem, ze w realnym
                          swiecie, gdzie odgrywa role zywe slowo, ruchy ciala,
                          ta niewidoczna wymiana fal, ktore emanuje czlowiek... - TAK...!
                          Tak by to bylo.
                          A...
                    • magtomal Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 19:42
                      7zahir napisała:


                      > Może napisz do mnie na maila.
                      > jest takie wyjście na forum,
                      > jesli ktoś Cie drazni możesz włączyć
                      > "znikacza", wtedy jego wypowiedzi
                      > sa dla Ciebie niewidoczne.
                      >
                      >
                      OK, napiszę tutaj i po prostu nie będę czytać złośliwości A., które niewątpliwie
                      natychmiast pod moim wpisem się pojawią.
                      Zdaję sobie sprawę, że każdy przypadek jest jedyny w swoim rodzaju,
                      niepowtarzalny. Może jednak są pewne punkty wspólne.
                      Mój Mąż pił "zrywami". I wiesz, z czym natychmiast łączył się jego powrót do
                      picia? Z oddaleniem emocjonalnym ode mnie. Nasz związek zaczynał szwankować.
                      Znikała bliskość, która towarzyszy nam w okresach "dobrych". Czy przestawał mnie
                      wtedy kochać? Myślę, że nie. Co więc zagłuszało jego miłość? Poczucie wstydu?
                      Świadomość, że znów zawiódł? Nie wiem - tu On mógłby odpowiedzieć. Fakt:
                      alkoholizm nie pozwalał Mu normalnie mnie kochać, okazywać uczuć.
                      Po odstawieniu alkoholu nie od razu zaczynała się sielanka. Jakbyśmy musieli
                      uczyć się siebie od nowa. I co ciekawe, to On potrzebował czasu, by "odtajać",
                      by znów być radosnym, okazującym uczucia.
                      Zdaję sobie sprawę, że nałóg może zabić uczucie. To na razie nie mój przypadek.
                      Czemu? Też nie umiem powiedzieć. Uchodzimy za bardzo dobre małżeństwo - mimo
                      wszystko. I nasz dom jest ciepły - widzę to też po tym, jak chętnie przyjeżdża
                      do nas i chce spędzać tu jak najwięcej czasu narzeczony naszej najstarszej Córy.
                      Dobrze się u nas czuje. A ja mam czwarte Dziecko :)
                      Jak widzisz, patrzę na to z tej drugiej strony - nie osoby uzależnionej, tylko
                      współuzależnionej. Tobie więcej powiedzieć mogą uzależnieni (a ja chętnie
                      przeczytam - z Waszych wpisów dowiaduję się czegoś o emocjach mego Męża też).
                      Tak jak pisałam, sama z okazywaniem uczuć nie mam kłopotu, a mam sporo istot do
                      kochania; piszę "istot", bo myślę też o swoich zwierzakach. Od razu uprzedzam
                      święte oburzenie niektórych: odróżniam miłość do Męża czy Dzieci od miłości do
                      psa - naprawdę!
                      • arielka49 Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 19:55
                        mag :

                        > Mój Mąż pił "zrywami". I wiesz, z czym natychmiast łączył się jego powrót do
                        > picia? Z oddaleniem emocjonalnym ode mnie. Nasz związek zaczynał szwankować.
                        > Znikała bliskość, która towarzyszy nam w okresach "dobrych". Czy przestawał mni
                        > e
                        > wtedy kochać? Myślę, że nie.

                        Oczywiście , że nie.
                        Bo kochanie jest , albo go nie ma.
                        To , że się oddalał świadczy o tym , że był uzależniony .
                        Jego myśli krążyły wokół alkoholu. Organizm się domagał.
                        Ja , kiedy piłam - nie słuchałam nikogo , ani niczego.
                        Najlepiej , jak wszyscy mi dawali święty spokój.
                        Najlepiej ... jak nikogo nie widziałam na oczy.
                        Ja i butelka. Po pijaku też ryczałam ...


                        A potem ... potem był ogromny kac moralny.
                        Smutek , pękające serce , wyrzuty sumienia.
                        Aż do następnego razu.
                        Najwięcej docierało do mnie na kacu moralnym.


                        ***********************************************
                        Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                      • 7zahir Dziekuje...to bardzo wazne co napisałas ! 16.03.08, 20:33
                        Bardzo pomoże osobom współuzaleznionym.
                        Zazdroszcze Ci 4-ki dzieci :-)
                        Pozdrawiam ciepło.
                      • gocharl Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 21:45
                        magtomal napisała:
                        > Zdaję sobie sprawę, że nałóg może zabić uczucie. To na razie nie
                        mój przypadek.
                        > Czemu? Też nie umiem powiedzieć.

                        Nie znam Cię...nie wiem jakim jesteście małżeństwem,ale pozwolę
                        sobie na udzielenie odpowiedzi po przeczytaniu Twoich postów...za
                        Ciebie...pytasz czemu ?...bo się prawdziwie kochacie...bo w żadnym
                        momencie swego życia nie odpuściliście...nie zwątpiliście...

                        Proste jak drut :)...to miłość magtomal.

                        Hejka Gocha
                        • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:04
                          gocharl napisała (do magtomal):
                          > Nie znam Cię...nie wiem jakim jesteście małżeństwem,ale pozwolę
                          > sobie na udzielenie odpowiedzi po przeczytaniu Twoich postów...za
                          > Ciebie...pytasz czemu ?...bo się prawdziwie kochacie...bo w żadnym
                          > momencie swego życia nie odpuściliście...nie zwątpiliście...
                          > Proste jak drut :)...to miłość magtomal.
                          _________________________________________.
                          Ona cie nie zna, ale ona wie co u ciebie w domu jest grane... -
                          to milosc mag...! ;-))
                          Ona to wie wszystko...!
                          A...
                        • magtomal Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:07
                          gocharl napisała:


                          > Proste jak drut :)...to miłość magtomal.
                          >
                          > Hejka Gocha

                          Też taką mam nadzieję. Ale to tak proste, że aż podejrzane...
                          Dzięki Gocha! Dobranoc!
                          • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:12
                            magtomal napisała:

                            > gocharl napisała:
                            > > Proste jak drut :)...to miłość magtomal.
                            - - - - - - - - -
                            > Też taką mam nadzieję. Ale to tak proste, że aż podejrzane...
                            __________________________.
                            Ma sie nadzieje, czy pewnosc - magtomal, jezeli sie kocha...!? :-((
                            A... ;-))
                • arielka49 Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 16:50
                  7zahir napisała:

                  > Chodzi o efekt jaki pozostawia
                  > w sobie wieloletnie znieczulanie.
                  > To tak jabysmy po paralizu na nowo uczyli sie chodzić.

                  U mnie było wręcz odwrotnie.
                  Kiedy dotarło do mnie , co mogę stracić -
                  - poczułam się jak nastolatka , która po raz pierwszy
                  w życiu poczuła motylki w brzuchu.
                  Nic inaczej.Patrzyłam na męża , na dzieci ... na rodziców
                  i siostrę tak , jakby na siłę wyciągneli mnie z trumny.
                  Oni są dumni ze mnie , że wróciłam do żywych.
                  Ze znowu jestem ICH. Ze nowu jestem taka , jaką mnie znali , jaką
                  mnie chcieli.
                  A to ... że inni mają inaczej - wierzę.
                  Inaczej mają również Ci , którzy nigdy nie byli uzależnieni.
                  Dokonali złego wyboru kiedyś tam.
                  I tak się zdarza.





                  ***********************************************
                  Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                  • tenjaras Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 17:12
                    > A to ... że inni mają inaczej - wierzę.
                    > Inaczej mają również Ci , którzy nigdy nie byli uzależnieni.
                    > Dokonali złego wyboru kiedyś tam.
                    > I tak się zdarza.

                    inaczej to źle?
                    • arielka49 Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 19:30
                      Jaras ;

                      > inaczej to źle?

                      Nie .
                      Inaczej , to znaczy INACZEJ .
                      To znaczy np. to , o czym pisał august.
                      Ze jest mnóstwo rozwodów .
                      Ze palma odbija po terapiach.
                      Ze palma odbija na zlotach .
                      Ze palma odbij nawet w Licheniu.
                      O tym wszystkim przeczytałam na innych forach.

                      Ja tak nie mam .
                      Ja mam INACZEJ.


                      ***********************************************
                      Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                      • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 19:36
                        ariel...
                        Ze jest mnóstwo rozwodów .
                        Ze palma odbija po terapiach.
                        Ze palma odbija na zlotach .
                        Ze palma odbij nawet w Licheniu.
                        O tym wszystkim przeczytałam na innych forach.

                        Ja tak nie mam .
                        Ja mam INACZEJ.
                        -------------------
                        Nic straconego...Wystarczy żyć na wzór co niektórych nawiedzonych i masz bankowo
                        podobne życie...
                        • arielka49 Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 19:40
                          daleh:

                          > Nic straconego...Wystarczy żyć na wzór co niektórych nawiedzonych i masz bankow
                          > o
                          > podobne życie..

                          Mówisz ...
                          Nie jadę na żaden zlot . :-)


                          ***********************************************
                          Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                          • magtomal Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 19:45
                            arielka49 napisała:

                            > daleh:
                            >
                            > > Nic straconego...Wystarczy żyć na wzór co niektórych nawiedzonych i masz
                            > bankow
                            > > o
                            > > podobne życie..
                            >
                            > Mówisz ...
                            > Nie jadę na żaden zlot . :-)
                            >

                            A ja męża ni puszczam na miting! Jakby mi zaczął recytować o Sile Wyższej i
                            rozwoju duchowym (własnym!), musiałabym zrobić to, o czym pisał Wolfik w innym
                            wątku (obśmiałam się jak norka!)
                            • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 21:02
                              magtomal napisała:
                              > A ja męża ni puszczam na miting! Jakby mi zaczął recytować o Sile
                              Wyższej i rozwoju duchowym (własnym!), musiałabym zrobić to, o czym
                              pisał Wolfik w innym wątku (obśmiałam się jak norka!)
                              __________________________________________________.
                              Stad masz tak, jak masz... - Wymuszony ten twoj smiech...! ;-))
                              A...
                              Ps. Wyobraz sobie mag... twego listu nie czytalem calego.
                              Ok. 20%, bo widze, ze nieprawdziwy, naciagany i za mocno
                              wybielasz...! :-((

                        • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 20:58
                          daleh napisał:

                          > ariel...
                          > Ze jest mnóstwo rozwodów .
                          > Ze palma odbija po terapiach.
                          > Ze palma odbija na zlotach .
                          > Ze palma odbij nawet w Licheniu.
                          > O tym wszystkim przeczytałam na innych forach.
                          >
                          > Ja tak nie mam .
                          > Ja mam INACZEJ.
                          > -------------------
                          > Nic straconego...Wystarczy żyć na wzór co niektórych nawiedzonych
                          i masz bankowo podobne życie...
                          ______________________________.
                          Odezwal sie ten, ktory "utrzymal" swoje malzenstwo...!
                          A...

                          • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 21:20
                            august...
                            Odezwal sie ten, ktory "utrzymal" swoje malzenstwo...!
                            ------------------
                            Moje małżeństwo umarło śmiercią naturalna jeszcze kiedy piłem,wiec nie ma
                            związku z tematem...Co jak zwykle przeoczyłeś...
                            Inaczej pozostaliśmy z nią przyjaciółmi...Każde z nas ma swoje życie
                            i swój świat...A tak wogole to rozstaliśmy sie,kiedy zrozumiałem ,ze nie radze
                            sobie z alko,choć nasze małżeństwo nie było jeszcze zagrożone...Wątpię abyś to
                            zrozumiał...
                            • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 21:31
                              daleh napisał:
                              > ...Wątpię abyś to zrozumiał...
                              _______________________________.
                              Nie staram sie nawet... - Wystarczy mi to,
                              co ja przeszedlem... - Na pewno tych sil na to,
                              aby przezyc jeszcze raz to samo nie mielibysmy
                              juz oboje z zona... :-((
                              A...
                              • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:06
                                august...
                                Nie staram sie nawet... - Wystarczy mi to,
                                co ja przeszedlem... - Na pewno tych sil na to,
                                aby przezyc jeszcze raz to samo nie mielibysmy
                                juz oboje z zona... :-((
                                --------------------
                                Ja swojej tego oszczędziłem i pewnie dlatego teraz nie muszę tak wiele poprawiać
                                swojego życia,choć w tym obszarze...Corka tez sie wychowywała przede wszystkim
                                pod opieka dziadków,wiec wiele "atrakcji" związanych z moim chlaniem ja ominęło...
                                • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:10
                                  daleh napisał (do A...):
                                  > Ja swojej tego oszczędziłem i pewnie dlatego teraz nie muszę tak
                                  wiele poprawiać swojego życia,choć w tym obszarze...Corka tez sie
                                  wychowywała przede wszystkim pod opieka dziadków,wiec
                                  wiele "atrakcji" związanych z moim chlaniem ja ominęło
                                  _____________________________________________________.
                                  My trzymamy wszyscy razem... i korygujemy swoje zycia
                                  kazdego dnia i jestesmy zadowoleni...
                                  Wykorzystalismy przeszlosc, a to jest cudowne doswiadczenie...
                                  Zylismy i zyjemy...
                                  A...

                                  • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:20
                                    august...
                                    My trzymamy wszyscy razem... i korygujemy swoje zycia
                                    kazdego dnia i jestesmy zadowoleni...
                                    Wykorzystalismy przeszlosc, a to jest cudowne doswiadczenie...
                                    Zylismy i zyjemy...
                                    --------------------
                                    Moge Ci tylko pogratulować...Ja tak nie potrafiłem i nie chciałem na tamta
                                    chwile czego czasami bardzo żałuje.Wiele w życiu mnie ominęło gdybym potrafił
                                    wtedy przestać pic...Ale nie było szans i pewnie dobrze sie stało,ze właśnie
                                    wtedy podjęliśmy taka decyzje...
                            • aati Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 21:56
                              daleh napisał:
                              A tak wogole to rozstaliśmy sie,kiedy zrozumiałem ,ze nie radze
                              > sobie z alko,choć nasze małżeństwo nie było jeszcze
                              zagrożone...Wątpię abyś to
                              > zrozumiał...

                              -Malzenstwo nie bylo zagrozone i rozstaliscie sie?
                              Czyli postapiles wrecz szlachetnie,jak Rycerz!
                              Chcac zaoszczedzic kochanej osobie cierpien,opuszczasz ja,dla jej
                              dobra...jakie to romantyczne!
                              To material na dobry scenariusz filmowy,aby zmienic pospolite
                              spojrzenie na "zwyrodnialca" alkoholika!:)
                              • arielka49 Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 21:58

                                Aati ... a nie przyszło Ci do głowy , że on się po prostu odkochał ?
                                I nic wspólnego nie miał z tym alkoholizm ?
                                Cynik...

                                ***********************************************
                                Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:05
                                  arielka49 napisała:
                                  > Aati ... a nie przyszło Ci do głowy , że on się po prostu
                                  odkochał ? I nic wspólnego nie miał z tym alkoholizm ?
                                  ________________________.
                                  O Boze...! - Ide spac...!
                                  A...
                                • aati Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:15
                                  Odkochal...?
                                  Odkochac to sie mozna od kolezanki z klasy lub aktorki na plakacie!:)
                                  Daleh mial rodzine,milosc dwoch corek,a to laczy sie z wielka
                                  odpowiedzialnoscia,o ile wogole nie najwieksza jaka moze miec
                                  mezczyzna w rodzinnym zyciu!
                                  Moze rozwod wybral swiadomie?A dlaczego nie mialo by tak byc?W koncu
                                  choc jeden okazal by sie niepospolity...
                                  Moze chcial zaoszczedzic im chorobe psychicznego wspoluzaleznienia i
                                  calych lat tragedii.

                                  A nawet gdyby nie bylo to prawda,mozna pomarzyc:))
                                  • arielka49 Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:17
                                    No ... aati .
                                    Daleh napisał dokładnie to , co chciałeś , by napisał.
                                    Daleh . Podziwiam.

                                    ***********************************************
                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                  • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:23
                                    aati...
                                    Moze rozwod wybral swiadomie?A dlaczego nie mialo by tak byc?W koncu
                                    choc jeden okazal by sie niepospolity...
                                    ----------------------
                                    To nie było z mysla o rozwodzie...Po prostu mieliśmy nadzieje,ze ta droga uda mi
                                    sie zmienić...Ale nie wyszło...Samo nie chciało sie zrobić...
                              • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:13
                                aati...
                                Chcac zaoszczedzic kochanej osobie cierpien,opuszczasz ja,dla jej
                                dobra...jakie to romantyczne!
                                ------------------
                                Zrobiłem to dla siebie,aby nie stracić reszty szacunku dla siebie...
                                Wstydziłem sie tego jaki sie stałem i ze nie radze sobie z tym...
                                Sadziłem ze po powrocie do Polski wszystko samo sie zmieni i zorganizuje im
                                życie w Polsce...Tam moglem jedynie po raz trzeci sprobować skończyć ze sobą...
                                • aati Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:19
                                  daleh napisał:
                                  Tam moglem jedynie po raz trzeci sprobować skończyć ze sobą...

                                  -To cos nowego!Samobojstwo...?
                                  • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:29
                                    aati...
                                    To cos nowego!Samobojstwo...?
                                    --------------------
                                    Mydlana opera w brazylijskim stylu...Opakowanie anticolu na trzeźwo i po
                                    godzinie butelka rakij,a później milicja u zony czy mnie nie otruła bo nie
                                    zostawiłem listu... Dwie doby śmierć kliniczna,lekarze nie dawali mi szans...A
                                    teraz ponad trzy lata fajnego życia...
                                    To tylko życie bez zdanej ściemy...wszędzie to podkreślam ze farciarz jestem...
                                    • aati Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:41
                                      Pisales o trzech razach...masz racje,ten z antikolem nieciekawy,a te
                                      pozostale dwa..? Ciekawsze...?
                                      • aati Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:44
                                        i i i i...te "proby" to bardziej z milosci do zony(zwrocenie uwagi?)
                                        czy z nienawisci do flaszki(i siebie nieogolonego;)?
                                        • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:51
                                          aati...
                                          czy z nienawisci do flaszki(i siebie nieogolonego;)?
                                          ---------------
                                          Z niechcianej miłości do flaszki i siebie nieogolonego...
                                      • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 22:49
                                        aati...
                                        Pisales o trzech razach...masz racje,ten z antikolem nieciekawy,a te
                                        pozostale dwa..? Ciekawsze...?
                                        ------------------
                                        Czepiasz sie bez sensu.Pisalem ,ze nie chciałem trzeci raz tego przeżyć
                                        ale Ciebie już to nie interesuje,już masz swoja teorie na ten temat...
                                        Prawda...Wiesz dlaczego nikt mi nie moze przypisać slow których nie napisałem,bo
                                        nawet nie wiedząc skąd mogą być cytowane,to wiem kiedy nie są moje bo nie pisze
                                        dla ściemy...
                                        • aati Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 23:11
                                          daleh napisał:
                                          > Czepiasz sie bez sensu.

                                          -nie czepiam sie,przeciez sam napisales:

                                          "Sadziłem ze po powrocie do Polski wszystko samo sie zmieni i
                                          zorganizuje im życie w Polsce...Tam moglem jedynie po raz trzeci
                                          sprobować skończyć ze sobą... "


                                          -zainteresowalo mnie to "...po raz trzeci...",wiec zapytalem,ale jak
                                          nie chcesz,zawsze mozesz nieodpowiadac...


                                          Daleh:
                                          "> ale Ciebie już to nie interesuje,już masz swoja teorie na ten
                                          temat..."

                                          -nie mam zadnej teorii i nie zamierzam Cie oceniac!


                                          > Wiesz dlaczego nikt mi nie moze przypisać slow których nie
                                          napisałem,bo nawet nie wiedząc skąd mogą być cytowane,to wiem kiedy
                                          nie są moje bo nie pisze
                                          > dla ściemy...

                                          -przeczytaj kilka swoich wczesniejszych wpisow w tym watku...
                                          Ale OK! Dajmy sobie najlepiej z tym tematem spokoj.
                                          • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 23:14
                                            aati...
                                            przeczytaj kilka swoich wczesniejszych wpisow w tym watku...
                                            Ale OK! Dajmy sobie najlepiej z tym tematem spokoj.
                                            --------------------------
                                            Dobrze,poczytam sobie...Milach snów życzę...
                                            • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 14:31
                                              daleh napisał:

                                              > aati...
                                              > przeczytaj kilka swoich wczesniejszych wpisow w tym watku...
                                              > Ale OK! Dajmy sobie najlepiej z tym tematem spokoj.
                                              --------------------------
                                              > Dobrze,poczytam sobie...Milach snów życzę...
                                              ______________________________________________.
                                              Przyszlo takich dwoch i spirzyli caly ten piekny watek...!! :-((
                                              A...
                                              • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 14:34
                                                august...
                                                Przyszlo takich dwoch i spirzyli caly ten piekny watek...!! :-((
                                                A...
                                                --------------------
                                                Niemożliwe,bo Ty nigdy byś nie dopuścił aby ktos Cie w tym uprzedził...
                                                • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 14:39
                                                  daleh napisał:

                                                  > august...
                                                  > Przyszlo takich dwoch i spirzyli caly ten piekny watek...!! :-((
                                                  --------------------
                                                  > Niemożliwe,bo Ty nigdy byś nie dopuścił aby ktos Cie w tym
                                                  uprzedził...
                                                  __________________________________________.
                                                  Masz wielkie mniemanie o mojej sile...(!?).
                                                  A...
                                                  • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 14:42
                                                    august...
                                                    Masz wielkie mniemanie o mojej sile...(!?).
                                                    ------------------
                                                    Ja bym to określił inaczej,ale po co...
                                                  • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 14:48
                                                    daleh napisał:

                                                    > august...
                                                    > Masz wielkie mniemanie o mojej sile...(!?).
                                                    ------------------
                                                    > Ja bym to określił inaczej,ale po co...
                                                    ________________________________________.
                                                    Na pewno na mysli masz Sile Wyzsza, ktora
                                                    pomaga tym, ktorzy w Nia wierza...!?
                                                    A... ;-))
                                                  • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 14:52
                                                    august...
                                                    Na pewno na mysli masz Sile Wyzsza, ktora
                                                    pomaga tym, ktorzy w Nia wierza...!?
                                                    -------------------
                                                    Dokładnie, w tej sile Twoja moc ogromna...
                                                  • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 15:18
                                                    daleh napisał:

                                                    > august...
                                                    > Na pewno na mysli masz Sile Wyzsza, ktora
                                                    > pomaga tym, ktorzy w Nia wierza...!?
                                                    > -------------------
                                                    > Dokładnie, w tej sile Twoja moc ogromna...
                                                    ___________________________________________.
                                                    Taaaak...! ;-))
                                                    Czlowiek sam z soba jest niczym, ale z Bogiem
                                                    w sobie wszystkim...! ;-))
                                                    A... ;-))
                                                  • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 15:27
                                                    august...
                                                    Czlowiek sam z soba jest niczym, ale z Bogiem
                                                    w sobie wszystkim...! ;-))
                                                    ------------------
                                                    Dotąd wszystko okey...Ale co myśleć o tych którzy porównują sie do Boga i w
                                                    jakimś sensie z nim rywalizują,posługując sie przy tym Jego imieniem...
                                                  • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 16:01
                                                    daleh napisał:

                                                    > august...
                                                    > Czlowiek sam z soba jest niczym, ale z Bogiem
                                                    > w sobie wszystkim...! ;-))
                                                    ------------------
                                                    > Dotąd wszystko okey...Ale co myśleć o tych którzy porównują sie do
                                                    Boga i w jakimś sensie z nim rywalizują,posługując sie przy tym Jego
                                                    imieniem...
                                                    __________________________________________.
                                                    Ze to sa ci wszyscy dalehowscy, ktorzy mysla, ze sa Bogiem
                                                    i ze sami potrafia dac sobie rade ze swoja choroba alkoholowa
                                                    i ze moga sami przestac pic, a potem trzezwiec...!
                                                    A... ;-))
                                                  • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 16:11
                                                    august...
                                                    Ze to sa ci wszyscy dalehowscy, ktorzy mysla, ze sa Bogiem
                                                    i ze sami potrafia dac sobie rade ze swoja choroba alkoholowa
                                                    i ze moga sami przestac pic, a potem trzezwiec...!
                                                    --------------------
                                                    Przejaskrawiłeś jak zwykle...Bóg dal nam rozum i wolna wole nie bez
                                                    przyczyny...Gdyby Jego zamiarem było kierowanie naszym życiem,to nigdy by nam
                                                    tych możliwości nie dal.Inaczej to za nic winy przecież nie ponosilibyśmy.Z
                                                    pretensjami do Boga,bo my biedne żuczki żadnej odpowiedzialności nie
                                                    ponosimy...Wiara w Boga opiera sie na wolnej woli każdego z nas,a Twoja
                                                    interpretacja to cóż jakaś sekciarska i tyle w temacie...
                                                  • magtomal Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 16:19
                                                    daleh napisał:
                                                    ...........

                                                    Daleh, nie wysilaj się, August i tak z tego NIC nie zrozumie. Po tym
                                                    jak potwornie zbłaźnił się tutaj ostatnio, wykazując się nie tylko
                                                    niewiedzą, ale i bezmyślnością, zadając pytania typu:"A co ma
                                                    wspólnego Chrystus z chrześcijaństwem?!", a swoją religijność
                                                    sprowadzając do ściskania ręki proboszcza, nie powinien odzywać się
                                                    w tym temacie.
                                                  • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 16:30
                                                    mag...
                                                    "A co ma
                                                    wspólnego Chrystus z chrześcijaństwem?!",
                                                    --------------------
                                                    August sobie ubzdurał,ze w niczym nie możemy mieć racji...
                                                    Rzuć hasło,ze ziemia jest okrągła to On będzie dowodził,ze jest plaska...Ten typ
                                                    człeka tak ma...
                                                  • magtomal Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 16:36
                                                    daleh napisał:

                                                    > mag...
                                                    > "A co ma
                                                    > wspólnego Chrystus z chrześcijaństwem?!",
                                                    > --------------------
                                                    Daleh, zabiję!!! Aleś to zacytował!!! Wynika z tego, że to ja zadaję
                                                    takie super-pytania!
                                                    To nie ja - to August!
                                                  • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 16:44
                                                    mag...
                                                    Daleh, zabiję!!! Aleś to zacytował!!! Wynika z tego, że to ja zadaję
                                                    takie super-pytania!
                                                    To nie ja - to August!
                                                    -------------------
                                                    Dlaczego mnie...To FU jest tak specyficznie skonstruowane,ze często zdarzają sie
                                                    pomyłki...Ojców założycieli zabij ha,ha,ha....
                                                  • aaugustw Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 16:38
                                                    magtomal napisała (do daleha):
                                                    > Daleh, nie wysilaj się, August i tak z tego NIC nie zrozumie. Po
                                                    tym jak potwornie zbłaźnił się tutaj ostatnio, wykazując się nie
                                                    tylko niewiedzą, ale i bezmyślnością, zadając pytania typu:"A co ma
                                                    > wspólnego Chrystus z chrześcijaństwem?!"
                                                    _________________________________________.
                                                    ;-))))) - I ty, magtomal dalej masz czelnosc pisac o tym, ze ja nie
                                                    mam racji z tym co napisalem...!? - I ty piszesz dalej swoje bzdury
                                                    po tym wszystkim co tu zostalo w tym temacie napisane...!? -
                                                    Osmieszasz sie tylko swoim poziomem wiedzy, az mi przykro...! :-((
                                                    Powtarzam raz jeszcze to stwierdzenie (pytanie): Skad wiadomo, ze
                                                    Jezus to chrzescijanin...!? - Odpowiedz mi wreszcie...!
                                                    Czekam z niecierpliwoscia na twoja odpowiedz...
                                                    (mozesz do spolki z dalehem odpowiedziec...!) ;-))
                                                    A... ;-))
                                                  • daleh Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 17.03.08, 16:41
                                                    august...
                                                    Czekam z niecierpliwoscia na twoja odpowiedz...
                                                    (mozesz do spolki z dalehem odpowiedziec...!) ;-))
                                                    -----------------
                                                    Odpowiem kiedy Ty odniesiesz sie do mojego postu...
                                                  • aaugustw daleh juz odpadl, teraz twoja kolej magtomal...! 17.03.08, 16:52
                                                    Daleh juz sie poddal z odpowiedzia na moje pytanie...!
                                                    Czekam teraz na twoja odpowiedz - magtomal...!?
                                                    (nie wtajemniczonym podpowiem, ze magtomal jeszcze nigdy nie
                                                    potrafila mi odpowiedziec na zadane przeze mnie pytanie...!) ;-))
                                                    - - - - - - - - -
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > ;-))))) - I ty, magtomal dalej masz czelnosc pisac o tym, ze ja
                                                    nie mam racji z tym co napisalem...!? - I ty piszesz dalej swoje
                                                    bzdury po tym wszystkim co tu zostalo w tym temacie napisane...!? -
                                                    > Osmieszasz sie tylko swoim poziomem wiedzy, az mi przykro...! :-((
                                                    > Powtarzam raz jeszcze to stwierdzenie (pytanie): Skad wiadomo, ze
                                                    > Jezus to chrzescijanin...!? - Odpowiedz mi wreszcie...!
                                                    > Czekam z niecierpliwoscia na twoja odpowiedz...
                                                    > (mozesz do spolki z dalehem odpowiedziec...!) ;-))
                                                    > A... ;-))
                                                  • daleh Re: daleh juz odpadl, teraz twoja kolej magtomal. 17.03.08, 17:12
                                                    august...
                                                    potrafila mi odpowiedziec na zadane przeze mnie pytanie...!) ;-))
                                                    -----------------
                                                    To Ty zadajesz idiotyczne pytania uciekając przed odpowiedzią na mój post...Moze
                                                    zadzwoń do przyjaciela i zwróć sie o pomoc...
                                                    Braklo gotowca???
                                                  • aaugustw Re: daleh juz odpadl, teraz twoja kolej magtomal. 17.03.08, 17:19
                                                    daleh napisał:
                                                    > To Ty zadajesz idiotyczne pytania...
                                                    _____________________________________.
                                                    Nie zakrecaj kijkiem Wisly, pol godziny szperales po Google,
                                                    magtomal dalej tam jeszcze siedzi... - Kiedy odpowiedzie na moje
                                                    (ponizsze) pytanie, wynikajace z tej tresci pisanej do magtomal:
                                                    - - -
                                                    Daleh juz sie poddal z odpowiedzia na moje pytanie...!
                                                    Czekam teraz na twoja odpowiedz - magtomal...!?
                                                    (nie wtajemniczonym podpowiem, ze magtomal jeszcze nigdy nie
                                                    potrafila mi odpowiedziec na zadane przeze mnie pytanie...!) ;-))
                                                    - - - - - - - - -
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > ;-))))) - I ty, magtomal dalej masz czelnosc pisac o tym, ze ja
                                                    nie mam racji z tym co napisalem...!? - I ty piszesz dalej swoje
                                                    bzdury po tym wszystkim co tu zostalo w tym temacie napisane...!? -
                                                    > Osmieszasz sie tylko swoim poziomem wiedzy, az mi przykro...! :-((
                                                    > Powtarzam raz jeszcze to stwierdzenie (pytanie): Skad wiadomo, ze
                                                    > Jezus to chrzescijanin...!? - Odpowiedz mi wreszcie...!
                                                    > Czekam z niecierpliwoscia na twoja odpowiedz...
                                                    > (mozesz do spolki z dalehem odpowiedziec...!) ;-))
                                                    > A... ;-))


                                                  • daleh Re: daleh juz odpadl, teraz twoja kolej magtomal. 17.03.08, 17:38
                                                    august...

                                                    Nie zakrecaj kijkiem Wisly, pol godziny szperales po Google,
                                                    magtomal dalej tam jeszcze siedzi...
                                                    ----------------------
                                                    A gdzie Ty szperasz,czyżby nie było gotowca...Gram w pokoju Kraków w bilard i
                                                    pytałem wszystkich i tez nie znają odpowiedzi...
                                                  • aaugustw Czekam dalej na odpowiedz magtomal...! ;-)) 17.03.08, 18:50
                                                    daleh napisał:
                                                    > ...Gram w pokoju Kraków w bilard i pytałem wszystkich i tez nie
                                                    znają odpowiedzi...
                                                    ________________________________________________.
                                                    Magtomal sama zostalas na placu boju...! ;-))
                                                    Daleh juz sie poddal z odpowiedzia...!
                                                    Czekam teraz na twoja odpowiedz - magtomal...!?
                                                    (nie wtajemniczonym podpowiem, ze magtomal jeszcze nigdy nie
                                                    potrafila mi odpowiedziec na zadane przeze mnie pytanie...!) ;-))
                                                    - - - - - - - - -
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > ;-))))) - I ty, magtomal dalej masz czelnosc pisac o tym co
                                                    napisalem, ze nie mam racji...!? - I ty bezczelnie piszesz swoje
                                                    bzdury dalej, mimo ze wszystko juz w tym temacie napisano...!? -
                                                    > Osmieszasz sie tylko swoim poziomem wiedzy, az mi przykro...! :-((
                                                    > Powtarzam raz jeszcze to stwierdzenie (pytanie): Skad wiadomo, ze
                                                    > Jezus to chrzescijanin...!? - Odpowiedz mi wreszcie...!
                                                    > Czekam z niecierpliwoscia na twoja odpowiedz...
                                                    (czy nie za dlugo juz szperasz po Google)
                                                    > A... ;-))
                                                  • daleh Re: August niemoto odp.... 17.03.08, 17:14
                                                    Przejaskrawiłeś jak zwykle...Bóg dal nam rozum i wolna wole nie bez
                                                    przyczyny...Gdyby Jego zamiarem było kierowanie naszym życiem,to nigdy by nam
                                                    tych możliwości nie dal.Inaczej to za nic winy przecież nie ponosilibyśmy.Z
                                                    pretensjami do Boga,bo my biedne żuczki żadnej odpowiedzialności nie
                                                    ponosimy...Wiara w Boga opiera sie na wolnej woli każdego z nas,a Twoja
                                                    interpretacja to cóż jakaś sekciarska i tyle w temacie...
                                                  • daleh August jelopie gdzie odp. 17.03.08, 18:54
                                                    Przejaskrawiłeś jak zwykle...Bóg dal nam rozum i wolna wole nie bez
                                                    przyczyny...Gdyby Jego zamiarem było kierowanie naszym życiem,to nigdy by nam
                                                    tych możliwości nie dal.Inaczej to za nic winy przecież nie ponosilibyśmy.Z
                                                    pretensjami do Boga,bo my biedne żuczki żadnej odpowiedzialności nie
                                                    ponosimy...Wiara w Boga opiera sie na wolnej woli każdego z nas,a Twoja
                                                    interpretacja to cóż jakaś sekciarska i tyle w temacie...
                                                  • magtomal Re: August jelopie gdzie odp. 17.03.08, 19:25
                                                    Auguscie, wobec tego, co zaprezentowałeś w poprzedniej dyskusji -
                                                    totalnej niewiedzy, prymitywizmu myślowego nie zamierzam podejmować
                                                    z Tobą dyskusji na poważne tematy, które wymagają wiedzy na poziomie
                                                    gimnazjum. Szkoda czasu. Skompromitowałeś się (nie pierwszy raz) i
                                                    nawet tego nie zauważyłeś. To, że masz Słownik Cytatów nie
                                                    wystarczy, by rozmawiać z kimś o elementarnej wiedzy.
                                                    Dobra rada dla Ciebie: może zamiast tyle siedzieć na forum,
                                                    poczytasz sobie coś wartościowego? Wykształconym człowiekiem już nie
                                                    zostaniesz - nie te lata - ale jeszcze coś możesz zyskać
                                                    Dla porządku: chrześcijaństwo to religia założona: jej twórcą jest
                                                    Chrystus. I tyle. Normalny człowiek nie musi tego szukać po
                                                    encyklopediach.
                                                  • aaugustw magtomal, jelopko gdzie odp. 17.03.08, 21:20
                                                    magtomal napisała:
                                                    > Auguscie, wobec tego, co zaprezentowałeś w poprzedniej dyskusji -
                                                    > totalnej niewiedzy, prymitywizmu myślowego nie zamierzam
                                                    podejmować z Tobą dyskusji...
                                                    ____________________________.
                                                    Czyli dajesz kiche...! ;-))
                                                    A...
                                                    Ps. Czy ty wiesz chociaz, kto to byl Jezus...
                                                    i o czym mysmy tu mowili...!? ;-))
                      • tenjaras Re: Miłośc jest ta sama, ale umiejetność kochania 16.03.08, 21:34
                        użyłaś określenia "dokonali złego wyboru"

                        > A to ... że inni mają inaczej - wierzę.
                        > Inaczej mają również Ci , którzy nigdy nie byli uzależnieni.
                        > Dokonali złego wyboru kiedyś tam.
                        > I tak się zdarza.

                        stąd moje pytanie, rozumiem, że inaczej znaczy inaczej
            • aaugustw Re: Pisze o Milosci, a nie chorym jej kopiowaniu. 16.03.08, 15:17
              arielka49 napisała:

              > Von august :
              > > A ci bufoni, ktorzy mowia, ze ich "milosc" przetrwala w takim
              > > stanie, w jakim ona byla podczas czynnego uzaleznienia sie od ich
              > > partnera, mowia tylko o kopii milosci, bo sami nie wiedza
              jeszcze co to jest prawdziwa Milosc...!
              - - - - - - - - - - - - - - - -
              > Myślę , że napisałes o sobie.
              > Mam taką nadzieję.
              > Moje uczucia zawsze były takie same.
              _____________________________________.
              Moj komentarz jest tu juz zbyteczny..!
              A...
    • kryskaedka dzieki Zahi :) 15.03.08, 21:47
      chyba bede tutaj czesciej wpadac..

      Dzieki za Wypowiedzi Wszystkim:)
Pełna wersja