Zobaczcie...jak ta choroba nas skrzywdziła!

20.03.08, 15:23
Tak zdeformowała nasz świat emocji,
że nie umiemy spokojnie rozmawiać
o tym co przecież nas ŁĄCZY - nieszczęście uzaleznienia!

Ze swej strony przepraszam Eskę za swoje słowa sprzed 2 lat.
Rozumiem, że kierując się najlepszymi intencjami
pisała to co każdy uzaleznioniony nowicjusz
pragnie przeczytać.

Tak naprawdę najważniesze jest to,
żeby każdy kroczył spokojnie swoją drogą do celu
jaki sobie wyznaczył.
    • daleh Re: Zobaczcie...jak ta choroba nas skrzywdziła! 20.03.08, 15:42
      7zahir...
      Tak naprawdę najważniesze jest to,
      żeby każdy kroczył spokojnie swoją drogą do celu
      jaki sobie wyznaczył.
      ----------------------
      Spokojnie to jako uogólnienie można traktować...Inaczej istnieje możliwość,ze
      prześpimy częściowo nasze życie...
      • 7zahir Re: Zobaczcie...jak ta choroba nas skrzywdziła! 20.03.08, 17:45
        :-)))Pierwsze słowa Desideraty to Krocz spokojnie
        wśród zgiełku i pospiechu...

        Ja dodaje sobie...nie bedziesz sie denerwowac :-)
        • aaugustw [...] 20.03.08, 18:03
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • daleh Re: Zobaczcie...jak ta choroba nas skrzywdziła! 20.03.08, 18:38
            august...
            Dlatego, kiedy jego czytam, uspokaja mnie dalsza czesc Dezyderaty,
            ktora mowi; "...nawet glupcy i ignoranci maja swoja opowiesc...",
            -----------------------
            Dobrze ze w realu spotykasz przede wszystkim osoby,które znają Desiderate,to
            przymykają oko na brednie jakie głosisz...
    • aaugustw Re: Zobaczcie...jak ta choroba nas skrzywdziła! 21.03.08, 10:56
      7zahir napisała:
      > "Zobaczcie...jak ta choroba nas skrzywdziła!" <
      ______________________________________________.
      Ja nie postrzegam dzisiaj swojej choroby juz w
      ten sposob...! Dzisiaj nie moge juz powiedziec,
      ze ta choroba mnie skrzywdziła... - Dzieki tej
      chorobie, prawdopodobnie nigdy nie bylbym na
      takim etapie swojego rozwoju, anizeli bez niej!
      A proces ten trwa dalej... - Bogu dzieki...!
      (ku Jego i mojej uciesze...!! ;-))
      A...
      Ps. Co za depp wycial znowu moje wypociny...!?
      Czemu niekompetente osoby maja dojscie do oceny
      tak powaznej problematyki, jaka jest tutaj to FU...?
      (pytanie retoryczne..!).
      • daleh Re: Zobaczcie...jak ta choroba nas skrzywdziła! 21.03.08, 12:24
        august...
        Dzieki tej
        chorobie, prawdopodobnie nigdy nie bylbym na
        takim etapie swojego rozwoju, anizeli bez niej!
        A proces ten trwa dalej... - Bogu dzieki...!
        (ku Jego i mojej uciesze...!! ;-))
        ----------------------
        Rozwój duchowy poprzez dzięki chorobie alkoholowej.Ty to pogadanki w
        przedszkolach na ten temat mógłbyś prowadzić.Uświadomić dzieciaki,ze alkoholizm
        to jedyna właściwą droga rozwoju duchowego.Nic ich przecież tak nie rozwinie jak
        alkohol wg. Twojej chorej teorii.
        Seryjni mordercy tez maja wiele do zaoferowania na polu duchowości...
    • rauchen Re: Zobaczcie...jak ta choroba nas skrzywdziła! 21.03.08, 13:07
      nie zwalalabym wszystkiego na alkoholizm, i na skrzywdzenie nasze
      przez nia. Zreszta, to juz bylo.
      Teraz jesli krzywdzimy, zwlaszcza ci, ktorzy przechodza etap nie
      tylko skonczenia z piciem, ale rowniez rozwoju, zwanego duchowym,
      robimy to bardziej swiadomie, niz kiedykolwiek na jakimkolwiek
      najprawdopodbnie etapie zycia.
      I nie jestem w stanie powiedziec ze to wszysko przez alkoholizm -
      zycie nas tworzy takimi jakimi jestesmy, nawet i alkoholizm stal sie
      czescia naszego zycia, bo zycie. Ot, tyle.

      Bardziej bym powiedziala, jak to my potrafimy sami siebie krzywdzic.
      I czesto dalej to robimy. Pomimo...pomimo wlasnie tego, ze majac
      wlasciwie namacalny dowod w postaci alkoholizmu, na ktory to sami
      ciezko pracowalismy, nie wyciagamy wlasciwych wnioskow.
      Dzis idziemy dalej, ja bym nie powiedziala ze dzieki alkoholizmowi
      powinnismy stac sie niekrzywdzacy siebie i niekrzywdzacy innych. my
      mozemy sie tylko starac. I kazdy przed soba sam powinien
      odpowiedziec sobie na pytanie, czy faktycznie sie staramy, i jesli
      tak, to czy wystarczajaco.

      Nasz alkoholizm jest naszym alkoholizmem, nie stanowi ani
      wytlumaczenia ani okolicznosci lagodzacej do tego kim jestesmy teraz.

      Dzisiaj w nocy wyladowalam na ostrym dyzurze, bo mi serduszko
      zaczelo szwankowac. Co mi jest??? Nic mi nie jest, to samo dwa
      tygodnie temu stwierdzil inny lekarz - to tylko nerwy.
      ale jak tak patrze na siebie, to ja tak nie widze zebym sie za
      bardzo podniecala, denerwowala, czy cos w tym stylu. mila jestem,
      ludzi kocham, pracuje sobie bez az takich juz nerwow ostatnio, a tu
      jednak;
      i tak sobie teraz mysle, ze my moze za bardzo nie przesadzajmy z ta
      nasza wlasna dobrocia - moze jedynym wyjsciem dla mnie jest jednak
      od czasu do czasu rzucic jakims mieskiem i to pozadnie, zeby pozniej
      nie otrzymywac niespodzianek, bo nerwy puszczaja czy tak czy siak;


      My tu sie tylko staramy, swietymi raczej stac sie nie staniemy, my
      probujemy, ze swietna podstawa, ktora wlasciwie w jakis sposob nasza
      krzywda mozemy nazwac, ale bez przesady.Alkoholizmem wszystkiego nie
      wytlumaczymy.
      • daleh Re: Zobaczcie...jak ta choroba nas skrzywdziła! 21.03.08, 13:27
        rauch...
        zwanego duchowym,
        robimy to bardziej swiadomie, niz kiedykolwiek na jakimkolwiek
        najprawdopodbnie etapie zycia.
        --------------???
        Co to moze było....???
      • 7zahir Re: Zobaczcie...jak ta choroba nas skrzywdziła! 21.03.08, 14:22
        Mnie się taka nocna przygoda zdarzyła 2 miesiące temu.
        Bałam sie, że to serce - najczęstsza przyczyna " zejścia"
        w naszej chorobie - jak wskazują statystyki.
      • tenjaras Re: Zobaczcie...jak ta choroba nas skrzywdziła! 23.03.08, 16:34
        trzeźwość rozumiem jako umiejętność bycia sobą, prawdziwym i
        rzeczywistym, takim, jakie jest życie, a nie własne jego postrzeganie

        staram się być uważnym, zwracam uwagę na sygnały, informację
        zwrotną, jakie niesie mi życie i otaczająca mnie rzeczywistość,
        jeśli moje uważanie i ta informacja zaczynają się różnić, to pora
        przestać poprawiać rzeczywistość i wziąć się za siebie

        złość to bardzo sprawiedliwe uczucie, jeśli umiemy się nią
        posługiwać, i zawsze wymaga "ukarania winnych", jeśli nie znajdziemy
        winnych (nie mylić z "kogoś") to ukaramy siebie...

        alkoholizm nie jest usprawiedliwiaczem postępowania, ale może być
        motywatorem, zależnie od wyznaczonych sobie celów, możemy się nim
        zabić lub uskrzydlić....
Pełna wersja