zdalem sobie sprawe

21.03.08, 22:35
ze od lat jestem zupelnie sam. Mam w sumie kumpla od serca ktory
wyjechal dawno temu i przez to spotykamy sie 1-2 razy do roku,
kumpelke jeszcze od sredniej z ktora wlasciwie mam kontakt sms-em co
kilka tygodni a od dawna sie nie widzielismy i jedna z podstawowki
jeszcze co glownie przez GG rozmawiamy z pracy tylko przez caly czas.
Widze ze normalnie juz od lat nie wychodze z nikim, z ludzmi
rozmawiam tylko tymi co w pracy sa ze mna przez caly dzien. Jestem
sam.
Za miesiac zobacze sie z kumplem ze Szwecji co od nastu lat nie
gadalismy ze soba ale mnie znalazl bo sluchal sobie plyt metalowych
ktorych w sredniej sluchalismy razem i mu sie przypomnialem odrazu.
Ale nie wiem co bedzie bo napisalem jak jest z piciem i co sie
dzialo przez lata i narazie sie nie odzywa juz. Moze mi sie zdaje
tylko ze cos nie tak.

Kurde patrze a jestem od lat sam jak palec i nie mam dokad isc.
Czasami miewalem tylko dziewczyny ktore poznawalem idac gdzies w
pijackim widzie jeszcze do knajpy i dzieki gadce pewnie dobrej (bo
inaczej bym ich nie poderwal wiec na to wychodzi ze dobrej) je
poznawalem sam nie wiem jak.

Od lat pilem i siedzielm zupelnie sam z alkiem, ksiazkami i czegos
sie uczylem a glownie pracowalem. Nie mam zycia teraz widze i to
jakos ucieklo albo nigdy nie osiagnalem tego co inni maja od lat i
jest dla nich oczywistym.

Obudzilem sie i nie wiem co sie stalo z moim zyciem.
    • mis_przeklinak Re: zdalem sobie sprawe 21.03.08, 23:02
      Dodam tylko ze doczepialy sie do mnie tylko jakies pasozyty
      emocjonalne. Dzialo im sie zle w zyciu i nagle wokol mnie takich
      bylo pelno bez przerwy zeby ich "pobujac" jak im zle. Jak im sie juz
      ulozylo to znow szedlem w odstawke. Takich tylko mialem istotnie ale
      ich pospuszczalem bo z takimi nie ma sensu.
    • 7zahir Nie jesteś sam z tym problemem. 22.03.08, 11:42
      Jesli chcesz cos zrobic ze swoim piciem
      wybierz się na najblizszy mityng AA.
      Zobaczysz wielu zmagających sie z Tym samym
      i zaskoczony usłyszysz, że wypowiadaja Twoje mysli.

      Tu masz wykaz mityngów:
      www.anonimowi-alkoholicy.org.pl/mityngi/
      Dodam jeszcze od siebie,
      że nauce dobrej samotnosci pomogła mi ksiązka
      Wojciecha Kruczyńskiego pt " Wirus samotnosci "
      • aaugustw Re: Nie jesteś sam z tym problemem. 22.03.08, 13:00
        7zahir napisała:
        > Jesli chcesz cos zrobic ze swoim piciem
        > wybierz się na najblizszy mityng AA.
        > Zobaczysz wielu zmagających sie z Tym samym
        > i zaskoczony usłyszysz, że wypowiadaja Twoje mysli.
        > Tu masz wykaz mityngów: ................
        _______________________________.
        I juz nigdy nie bedziesz sam...! ;-))
        A...
        • tenjaras Re: Nie jesteś sam z tym problemem. 23.03.08, 17:08
          > I juz nigdy nie bedziesz sam...! ;-))

          kiedy piłem, miałem sporą grupę znajomych, głównie wyglądało to tak,
          że spotykaliśmy się na wspólnych imprezach, wyjeżdżaliśmy razem,
          takie tam

          ale gdy przestałem pić, zastanawiałem się, czy jestem dla nich coś
          wart, czy nadal mam dla nich jakieś znaczenie, oni mieli i chciałem
          nawiązać z nimi jakiś kontakt... ale okazało się, że oni nie
          chcieli...

          poczułem pustkę, rodzina mnie nie chciała, bo stałem się wrogiem ich
          normalnego życia, jedyny (może pierwszy?) który poszedł na terapię i
          przestał pić, popsułem im komfort

          to było straszne, bo jedyni ludzie, jakich wtedy znałem i o których
          wiedziałem, że mi pozostają, to trzeźwi alkoholicy..

          myślałem, że czeka mnie jakaś lipa, nuda w życiu, na szczęście się
          myliłem, nie wiedziałem jeszcze wtedy co to jest trzeźwość i trzeźwe
          życie, jestem sobie wdzięczny, że wtedy wytrwałem w trzeźwieniu i
          nie wróciłem do starych, problematycznych, ale znajomych klimatów

          teraz mam odmienione życie, jestem szczęśliwy i wolny, nie mam
          wewnętrznych lęków o przyszłość i nie obawiam się ludzi, bo trzymam
          z takimi, których podziwiam i radzę sobie w sytuacjach, które kiedyś
          mnie przerastały z powodu słomianego zapału

          jest mi dobrze, nie dlatego, że coś mnie opuściło, ale dlatego, że
          wciąż po coś sięgam, pozwalam sobie na nowe i nieznane
          i trwam ;-)
Pełna wersja