Czy macie dzieci?

07.06.08, 18:08
Czy leczący się alkoholik jest zdolny do tego żeby mieć dziecko?
Jestem mężatką od kilku lat, młodą dziewczyną, która całe życie
kocha jednego alkoholika. Jest dobrze (między przerwami które dobrze
znacie). Bardzo zapragnęłam mieć dziecko. To normalny instynkt budzi
się we mnie. Boję się bardzo czy w ogóle kiedyś się uda czy dziecko
będzie zdrowe. Snię o tym każdej nocy, płaczę jak widzę kobiety w
ciąży lub dzieci.
Czy żony alkoholików żałują takich decyzji? Czy moje dziecko będzie
tak silne jak ja, czy ja nie zmarnuje mu życia.
Pragnienie jest ogromne, wśród mnie coraz więcej dzieci znajomych
wszyscy pytają co z nami...Czy ja przez swoje małżeńtwo jestem
skazana na samotność. Wywodzimy się z normalnych rodzin, mamy
wsparcie, pracę. Mój mąż też chce ale...
Choroba męża to jedno od czego nigdy nie ucieknę, chociaż dopóki nie
ma dzieci, może lepiej zakochać się od nowa, zostawić przeszłość
samej sobie. Nic mi nie wychodzi ostatnio.
    • stachu34 Re: Czy macie dzieci? 07.06.08, 20:11
      Nie proeokij. Po co co to?
      • stachu34 Re: Czy macie dzieci? 07.06.08, 20:14
        nie prowokuj. tak miało być. Mam słabe oczy od cztania etykiet na
        butlach

        jak balować...to w balecie!!
        a jak szaleć...to w szalecie!!
        • janulodz Re: Czy macie dzieci? 07.06.08, 21:42
          Ja myślałem, że chciałeś napisać: nie prokreuj (od prokreacji)
          Te etykiety to czytasz przed wypiciem, czy w trakcie?
    • 1962wolf Re: Czy macie dzieci? 07.06.08, 20:46
      skoro jesteś mężatką od kilku lat,a przy okazji młodą
      dziewczyną-jedynym facetem jakiego ewentualnie możesz kochac
      całe swoje zycie......to Twój tata
      i nie kituj Tu licencjonowanych bajek.
      • janulodz Re: Czy macie dzieci? 07.06.08, 21:20
        Sporo niekonsekwencji, jak na jeden post.
        Leczący się alkoholik, a kochacie się w przerwach,które jak napisałaś dobrze
        znamy. Czyli nie leczący, a pijący alkoholik.
        Czy to dziecko to Twój niezaspokojony instynkt macierzyński, czy rozpaczliwy
        krok w celu ratowania związku, tzn faceta.
        Jeżeli to drugie to daj sobie spokój. Nic nie pomoże.
        A chłop to i pijaku dzieciaka może zmachać. Ile to roboty. Tylko co potem?
        To już może poszukaj innego dawcy.

        • filipinka1212 Re: Czy macie dzieci? 08.06.08, 19:28
          Jeśli chcesz mieć dziecko pomyśl najpierw jaką będziesz matką a jakim ojcem
          będzie ON.dowiedz się czego potrzebuje dziecko,i czy jesteście w stanie stworzyć
          ciepły, bezpieczny dom.Tam gdzie jest alkohol...
    • gocharl Re: Czy macie dzieci? 07.06.08, 21:40
      Czy żony alkoholików żałują takich decyzji?

      Dlaczego pytasz o zdanie innych żon ?...sama sobie odpowiedz,czy
      chcesz aby Twoje przyszłe dziecko wychowywało się w rodzinie gdzie
      nie ma komfortu...wiesz co to jest wychowanie dziecka?...jak
      powinnaś je chronić ?..dawać miłość i bezpieczeństwo ?...wiesz z
      czym się wiąże choroba alkoholowa ?

      klapynaoczach napisała:
      Czy moje dziecko będzie
      > tak silne jak ja, czy ja nie zmarnuje mu życia.

      Jak Ty tutaj zadajesz takie pytania to daj sobie spokój z
      planowaniem dzieci...dorośnij i naucz się
      odpowiedzialności...przepraszam,że tak ostro napisałam,ale pisanie o
      instynkcie,który się u Ciebie budzi przy uśpionej odpowiedzialności
      życiowej spowodowało u mnie właśnie taką reakcję...

      Hejka Gocha
      • klapynaoczach Re: Czy macie dzieci? 08.06.08, 19:53
        Dlaczego nie prowokuj? dlaczego nie napisać, widzicie tu tylko posty
        o chodzeniu lub nie chodzeniu na spotknia aa. przepraszam ze
        niepotrzebnie Was denerwuje, kazdy ma swoje problemy i pytania,
        normalnie czuje sie jak idiotka. moze dla was wszystko jest jasne w
        zyciu, alkoholika na smietnik i poszukac innego chlopa do robienia
        dzieci.ja wisze gdzies z myslami i swoim pragnieniem.
        • 1962wolf Re: Czy macie dzieci? 08.06.08, 20:32
          skoro interesuje Cuię przyszłość własnego dziecka-spójrz w
          lustro.
          sprawdx stan konta, zaplanuj gdzie i jak spedzis ciążę, kto
          Ci będzie w tym pomagał, na ile sama jesteś w stanie
          zarobić, na ile partner.
          zastanów sie kiedys ostatni raz czytałas książkę i jakie
          byś chciała czytac książki dziecku.
          wyobrax sobie swojego faceta jak uczy jeździć wasze dziecko
          na rowerze.
          zapytaj samą siebie co masz do zaoferowania
          dziecku...................o ile w ogóle cokolwiek masz.
          i przestań wnikać czy ktoś tu chodzi na mityngi, czy tylko
          się z nich nabija.
          dzieci nie wychowuje się, ani z wielką księgą,ani dekalogiem,
          ani teoria ewolucji, tylko własną osobowością.
          w przeciwnym przypadku twoimi dziecmi zajmie się świat-a
          Twoja rola ograniczy się do karmienia i podcierania tyłka.
    • kajda28 Re: Czy macie dzieci? 08.06.08, 23:41
      ja mam dwójkę dzieci z alkoholikiem. Nie żałuje, ale tylko dlatego że już z nim
      nie jestem, że odeszłam. Byłam z nim jak nie było dzieci, ryzykowałam tylko
      sobą, zdecydowaliśmy się na dzieci- ja chyba tak naprawdę miałam nadzieję że on
      "dzięki" temu będzie miał motywacje do nie picia- i miał przez 2 lata. Przez 5
      lat małżeństwa miał 5 cugów.
      Nie jesteś skazana na samotność, dlaczego?
      zakochać się od nowa- a można to zaplanować?
    • rauchen Re: Czy macie dzieci? 09.06.08, 01:51
      jestem alkoholiczka, nie mam dzieci
      dzieki temu mam cos za co Bogu moge dziekowac ze uchronil mnie przed
      moimi instynktami ze sobie nie zrobilam. Zeby nie musialo patrzec na
      matke alkoholiczke.

      nie, to nie znaczy ze mam na mysli ze ci alkoholicy ktorzy dzieci
      maja, i mieli jak pili, to idioci.
      ja mialam po prostu to szczescie.


      moj ojciec byl alkoholikiem. mama mowila - ojciec glupi pijak a my
      dzieci w ojca poszlismy.

      ale mama nas tak naprawde to nas kochala, pogadala sobie tylko, a ze
      takie gadanie dziecko tak naprawde boli...a, kto tam takimi rzeczami
      sie przejmuje, szczyle wymyslaja sobie.
      A mama tez pewnie instynkt miala, macierzynski tylko...ojciec pil
      juz przed slubem, ba, wieszal sie zeby matka za niego wyszla.
      No to wyszla, zrobila sobie dzieci, ktore do siebie zabrala, bo
      dzieci miala, a ojciec pijak, glupi do tego.

      Modle sie czesto do boga zeby nie pozwolil mojej matce zdac sobie
      sprawy z tego, co ona nam tak naprawde zrobila. Niestety, wieksza
      pretensja anizeli na pijacego ojca, spadla na matke, bo ona nie
      pila, wiec powinna lepiej wiedziec i umiec chronic, ojciec to tylko
      glupi pijak byl....
      • 1962wolf Re: rauchen? 10.06.08, 22:41
        nie pomysl tylko ,że to napastliwy post
        mozesz sobie dziekowac bogu za wiele rzeczy.
        ale nie dziekuj mu za wytwory własnej wyobraxni.
        nie masz bladego pojęcia jakby było gdybys miała dzieci, bo
        ich nie masz.
        i nie masz nawet odrobiny pojęcia na co Twoje dziecko by
        patrzyło.
        to nie bóg uchronił Twoje niedoszłe dzieci.
        to czysty przypadek.
        a nawet jesli głęboko w boga wierzysz, nie możesz od niego
        oczekiwać ,że uchronił od narodzenia się ...........
        takie twierdzenie to: ....................
        po 1-herezja
        po 2 - absurd
        po 3 -błedne założenie
        po 4 i najwazniejsze: skąd możesz wiedzieć co bóg wobec Ciebie
        zaplanował?................a skoro tego nie wiesz.nie możesz
        za to dziękować.możesz jedynie podziekowac mu za każdy jego
        plan względem siebie-nawet jesli go nie dostrzegasz, nie
        rozumiesz itd itd.ale w żadnym przypadku nie masz prawa
        dziekować za coś ,co lezy tylko w jego gestii,a nie w Twojej.

        dobranoc

        • magtomal Re: rauchen? 11.06.08, 08:14
          Nigdy, ani przez sekundę, nie żałowałam, że mam dzieci. Martwiłam się o nie,
          jaki na nie wpływ będzie miało picie ich Taty, bolało mnie, że nie mają
          idealnego domu. Ala zawsze były dla mnie najpiękniejszym darem od losu/Boga. Są
          fantastycznymi ludzmi.
          Fakt, gdy się rodziły, ich ojciec nie był jeszcze alkoholikiem, nie miałam więc
          dylematów autorki wątku.
          • 1962wolf Re: rauchen? 11.06.08, 08:32
            mimo ewidentnego alkoholizmu własnego---------sporo czasu
            spędziłem z córką na tatrzańskich wycieczkach
            i to Ona pamieta dobrze, to wspomina często i z usmiechem.
            mimo pogłębiającego się alkoholizmu,problemów z własną osobowością-
            sporo czasu spędziłem z synem słuchając muzyki i pokazując
            mu gdzie się łapie zmije w naszym lesie / tak zeby przezyły/
            mimo ,mimo,że, iż , gdyż i ponieważ.............
            sporo czasu spędziłem ze swoja rodziną w teatrze, na
            wakacjach,w księgarni,na siłowni itp
            i mimo to............stałem się alkoholikiem.
            byłem dla dzieci ojcem , który zawiódł je wiele razy w zyciu,
            pokazał obrzydliwe zakamarki ludzkiej psychiki/czy co to tam
            jest/
            a mimo to.................cieszą się że odzyskały ojca , takiego,
            jakim bywał czasami, jakim byc powinien zawsze i za jakim
            niekiedy tęskniły przez łzy.
            takie jest zycie
            alkoholizm zawsze ma jakieś przyczyny-----------ale tylko
            głupi się ich doszukuje.
        • rauchen Re: rauchen? 11.06.08, 09:01
          A co jesli Boga nie ma???

          Nie szkodzi, ja sobie powierze.

          Kolejne:
          Dziekuje Bogu za wszystko, co mi dal
          dziekuje za wszystko, co mi odebral
          i dziekuje za wszystko, czego mi oszczedzil.

          A tobie nic do tego, w co ja wierze, i za co dziekuje Bogu.
          Co Bog wobec mnie zaplanowal, to zapewne ty lepiej wiesz.
          Ja wiem co planowal w przeszlosci, i jak mu to wyszlo, stan na dzis
          ja znam najlepiej, wiec po co gadanie zeby sobie pogdac, tak jak ty
          tu wyzej???

          Ja nie mialam nigdy w zyciu pretensji do ojca alkoholika, sa osoby
          ktore wobec mnie wcale tez nie maja pretensji, za to ze jestem
          alkoholikiem. Nie wiem wiec po co ten twoj post wyzej.
          Ja pisalam z mojego punktu widzenia, stan ducha na dzis, wdziecznosc
          ze jednak dziecka nie mam, ktora raczej utrzymuje sie jakis czas.
          I nie, nie jestem jeszcze tak stara zeby dziecka miec nie moc.
          • 1962wolf Re: rauchen? 11.06.08, 09:14
            pisałem wyraxnie-to nie jest post napastliwy
            i nadal sie tego będe trzymał
            chciałem tylko porozmawiać
            powiem Ci jednak coś..............pleciesz trzy po trzy
            jako osoba wierząca nie masz bladego pojęcia co bóg planował
            wzgledem Ciebie,a czego nie planował
            to nie ja pisałem,ze wiem lepiej od Ciebie o co bogu biegało
            w Twoim zyciu.
            jednak wiem jedno z tego co czytałem------------dał Wam
            wierzącym wolną wolę i bedzie Was z niej rozliczał ,a nie ze
            swoich niezrealizowanych planów
            a przy okazji podziekuj bogu za trzęsienie ziemi w chinach,
            głód w afryce i nie zapomnij o indonezji.

            i nie pisz ,że nie masz pretensji do ojca alkoholika-bo
            to mało istotne.,
            natomiast mkasz pretensje do matki niealkoholiczki
            i cos z tego wynika?
            ano nic moja droga
            Twój alkoholizm ,to nie zaden plan boski---------tylko Twój
            problem i wybór długoterminowy.
            no i w jego efekcie nie masz dzieci-
            tak to wygląda
            taki jest efekt
            a pana boga wali za co mu dziekujesz
            rozliczy Cie nie za to , za coś mu wdzięczna , tylko za to
            coś mu wmówić chciała.
            i naucz się jednego Rauchen--------------jesli ktoś do
            Ciebie podchopdzi grzecznie i bez złosliwości---postaraj się
            przynajmniej zachowac obojętnie wobec niego.
            inaczej zawsze bedziesz zyła w przeświadczeniu ,że każdy kto
            z Tobą gada-to potencjalny wróg.
            zmień filozofię aa-na zwyczajne niepicie.
            lub zmien grupę mityngową na której bywasz najczęściej.
            szczerze Ci tego zyczę

            • jlj7 Re: rauchen? 11.06.08, 10:00
              Dziecko to nie jest zabawka. Dziecko nie służy do naprawiania związku. Dziecko
              nie jest po to, aby zaspokoić siebie! Dziecko to ogromny obowiązek, ogromna
              odpowiedzialność. A jeśli urodzi się chore, a jeśli będzie płakało dniami i
              nocami, bo będzie go bolał brzuszek, a jeśli będziesz musiała co godzinę wstawać
              w nocy... To co, myślisz że twój mąż - alkoholik będzie ci pomagał?? A jeśli
              dziecko będzie zdrowe i super grzeczne to myślisz że nie jest ciężko, gdy
              będzie miał nawrót picia, lub ciąg... Jeśli umiesz zakochać sie od pstryknięcia
              palcami, to znajdź sobie innego kandydata na ojca swoich dzieci!!!
            • rauchen Re: rauchen? 11.06.08, 12:02
              a masz moze jeszcze jakies ciekawe rzeczy o ktorych chcialbys
              popisac??
              a pisz pisz, powiadaja ludzie ze papier wiele zniesie,
              z twoja klawiatura pewnie podobnie.
              • 1962wolf Re: rauchen? 11.06.08, 12:41
                nie powiem :szczęść Ci Boże Rauchen.......................bo w
                boga nie wierzę,
                ale życze Ci powodzenia,wytrwałości, żebyś znalazła czego
                szukasz i odrobiny fartu.
                hej
                • rauchen Re: rauchen? 11.06.08, 23:57
                  skoro nie wierzysz w Boga, to moze porozmawiajmy o krasnoludkach,
                  co??
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: rauchen? 11.06.08, 15:11

                Rauchen, wykasuj sobie w koncu te glupia stopke, nikogo nie bawi.

                ALkoholik mezczyzna z tego co wiem nie moze spowodowac, ze dziecko
                bedzie chorowite czy slabe- to zalezy od zachowania matki w czasie
                ciazy, a ojciec nawet jak zrobi po pijanemu to nic nie przejdzie-
                poza jednym- tzn zwiekszona tolerancja na substancje oraz ogolnymi
                sklonnosciami- w koncu ojciec przekazuje geny, jak sam jest nerwus
                to i dzieciak pewnie bedzie.

                na pewno jednak alkoholizm meza nie moze spowodowac chorob serca czy
                jakichs tam wad nerek.

                A czy potem nadaje sie do wychowania- to juz inna kwestia.


                NA tym swiecie jest tak, ze nie ma ludzi idealnych, mozna poradzic
                rzuc alkoholika, wjechac na forum obok i poradzic- rzuc otylego, bo
                ten to dopiero ma geny! przekaze jak nic dzieciakowi miazdzyce,
                nadcisnienie i cukrzyce.

                albo na forum praca poradzic- porzuc bezrobotnego albo mechanika
                samochodowego. a na forum uroda- porzuc faceta bez dwojki z przodu-
                nawet jak ma sztuczna to juz nie to samo.

                • jlj7 Re: rauchen? 11.06.08, 15:38
                  Nie mówię o tym ,że mając dziecko z alkoholikiem ma być ono chore. Gdybamy
                  sobie, więc napisałam to na co miałam ochotę. I takie jest moje zdanie. A skoro
                  to kogoś zabolało, to już jego problem .
                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: rauchen? 11.06.08, 16:27

                    --spokojnie, to autorka watku cos pisala o chorobie dziecka po
                    alkoholiku- wiec jej wyjasnilem:)
                • rauchen Re: rauchen? 12.06.08, 00:15
                  nie bawi mnie wykasowywanie jakis glupich stopek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja