nie rozumiem alkoholikow

16.08.08, 09:54
tych pijacych i chyba niegdy ich nie zrozumiem, wiec przestane sie
starac zrozumiec. ludzie w szpitalach o zdrowie walcza, a Ci zdrowie
marnuja, bo nie potrafia, badz nie chca poddac sie terapii. nie
pojmuje tego. pozdrawiam serdecznie.
    • a.jasmine Re: nie rozumiem alkoholikow 16.08.08, 10:03
      Nie staraj sie zrozumiec,to nie potrzebne.
      To zupelnie poza racjonalnym pojeciem.To choroba.Mogłabym ją
      porównać do wiklołaczego głodu na krew.
      • carla.bruni Re: nie rozumiem alkoholikow 16.08.08, 10:11
        a.jasmine napisała:

        > Nie staraj sie zrozumiec,to nie potrzebne.
        > To zupelnie poza racjonalnym pojeciem.To choroba.Mogłabym ją
        > porównać do wiklołaczego głodu na krew.
        niby z jednej strony to choroba, ale z drugiej strony jak ma sie
        problem to czemu siega sie po kieliszek zamiast isc do psychologa?
        co jest mniejszym wstydem? psycholog, czy pijanstwo??
        • rauchen Re: nie rozumiem alkoholikow 16.08.08, 11:16
          > niby z jednej strony to choroba, ale z drugiej strony jak ma sie
          > problem to czemu siega sie po kieliszek zamiast isc do psychologa?
          > co jest mniejszym wstydem? psycholog, czy pijanstwo??

          nie jest to az takie proste, bo istota choroby jest siedzenie w
          zamknietym kregu alkoholu, i niby prosty wybor pomiedzy pijanstwem a
          psychologiem nie jest taki latwy, o pewnie w wielu przypadkach nie
          istnieje.

          pyatnie czy jest sie chorym bo sie pije, czy sie pije bo jest sie
          chorym??
        • zala.mka Re: nie rozumiem alkoholikow 16.08.08, 11:23
          mówi sie ze alkoholizm to choroba,ale rak,białaczka itd to tez choroby i
          przychodzą z nienacka i często nie ma już szans na wyleczenie,A alkoholizm to
          choroba na własne życzenie bo nikt nie wlewa alkoholu na siłe do gardła tylko
          pije się bo się lubi,dla chwilowego zapomnienia itd a pozniej nagle tragedia bo
          juz nie mozna nad tym zapanowac....skoro bylo tak fajnie do tej pory to po co
          się leczyć,i tak najbardziej cierpią najblizsi bo ten zalany w trupa i tak nic
          nie pamieta.
    • rauchen Re: nie rozumiem alkoholikow 16.08.08, 11:44
      widocznie alkoholiczka nie jestes - tak wnioskuje.
      A co mam powiedziec o zrozumieniu alkoholikow pijacych ja -
      alkoholiczka, ups, wlasnie doliczylam sie 1002 dnia bez alkoholu!!!!

      dla ciebie to kwestia rozumienia, dla mnie to kwestia strachu przede
      wszystkim, bo rozumiec to ja juz zrozumialam po sobie ze to takie
      proste nie jest ze idziesz i wybierasz sobie i juz nie pijesz.
      Strachu z jednej strony, wdziecznosci za to ze potrafilam przestac
      pic z drugiej.
      Wczoraj przechodzilam kolo knajpy, stoiliczki na zewnatrz, i znow ta
      sama alkoholiczka ktora czesto widuje, wciaz pijaca - w zeszlym
      tygodniu pod inna knajpa stoiliczek jej sie wywrocil, wczoraj
      szklaneczka zbila pod inna knajpa. Nie wiem, musze miec jakies
      szczegolne szczescie do tej osoby ze akurat trafia mi sie ona w
      takich okolicznosciach, ani to moja bliska sasiadka, ani nie
      mieszkam na wsi z dziesiecioma domkami.
      Jesli pic albo nie pic dla alkoholika to bylaby kwestia
      wyboru...wybor jest jeden - pic. nie wiem gdzie jest i gdzie sie
      zaczyna ten drugi wybor, i nie wiem od czego on zalezy, bo ja juz
      chyba zapomnialam......
      I w takich momentach z widokiem alkoholika pijacego gdzies na planie
      glownym gdzies ta wdziecznosc jest tak przeogromna za to ze ja juz
      pic nie potrzebuje, ze to chyba tylko laska boza jest w stanie
      postawic przed alkoholikiem ten drugi wybor, aby ten przynajmniej
      chcial sie tym zainteresowac.
      A potem zaczyna sie dopiero praca nad tym zeby nie pic....dluga i
      trudna....czasami tak trudna ze jednak w kwestii wyborow, coz,
      alkohol jest lzejsza droga....
    • franzmeyer Re: nie rozumiem alkoholikow 16.08.08, 21:10
      Reprezentujesz bardzo prymitywne myślenie. Pewnie nie masz pojęcia o
      uzależnieniu od alkoholu, stąd takie wnioski.
      • janulodz Re: nie rozumiem alkoholikow 16.08.08, 21:28
        Nie wszyscy panie profesorze muszą mieć pojęcie o istocie uzależnienia od alkoholu.
        Szczególnie zrozpaczona siostra, która widzi, jakie spustoszenie zrobił alkohol
        z jej bratem. Nie pomagają żadne metody, nakazy, prośby i groźby, więc odwołuje
        się ona do swoich przemyśleń, obserwacji i takie są jej pobożne życzenia.
        Może to ciebie śmieszyć, ale ona się tym martwi i nie wie co robić.
        • franzmeyer Re: nie rozumiem alkoholikow 16.08.08, 22:02
          Wcale mnie to nie śmieszy kolego. Sam dopiero po wielu latach zrozumiałem ile
          złego uczyniłem swojej młodszej siostrze, pijąc alkohol w nadmiarze w jej
          obecności(sadziłem, że jej się to nie rzuca w oczy). Na szczęście dla niej, jest
          twardą dziewczyną i zdystansowała się od mojego picia i mojej osoby. Dlaczego
          miałaby niszczyć sobie życie tylko dlatego, że jej brat podejmuje niewłaściwe
          decyzje? Tak więc rozumiem dziewczynę doskonale ale ona również powinna odrobinę
          zrozumieć innych bo nie wszystko jest takie proste jak się wydaje.
          • zala.mka Re: nie rozumiem alkoholikow 16.08.08, 23:01
            to nie jest proste zdystansować sie i patrzeć jak osoba którą się kocha spada na
            dno.Gdybym tak zrobiła nigdy bym sobie tego nie darowała.Jest
            wściekłośc,żal,próba zrozumienia,tęsknota za dawnymi czasami ale NIGDY nie
            obojętność....Wiem ,ze zrobiłam wszystko ciągle bylam przy Nim (nawet jesli nie
            rozumiałam)do końca....a teraz On jest przy mnie zawsze
            • carla.bruni Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 00:40
              zala.mka napisała:

              > to nie jest proste zdystansować sie i patrzeć jak osoba którą się kocha spada n
              > a
              > dno.Gdybym tak zrobiła nigdy bym sobie tego nie darowała.Jest
              > wściekłośc,żal,próba zrozumienia,tęsknota za dawnymi czasami ale NIGDY nie
              > obojętność....Wiem ,ze zrobiłam wszystko ciągle bylam przy Nim (nawet jesli nie
              > rozumiałam)do końca....a teraz On jest przy mnie zawsze
              heh:). dokladnie. ogladalam dzis film - karate kid i wrocily wspomnienia jak ogladalismy go z bratem:). pozdrawiam serdecznie.
          • carla.bruni Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 00:35
            franzmeyer napisał:

            > Wcale mnie to nie śmieszy kolego. Sam dopiero po wielu latach zrozumiałem ile
            > złego uczyniłem swojej młodszej siostrze, pijąc alkohol w nadmiarze w jej
            > obecności(sadziłem, że jej się to nie rzuca w oczy). Na szczęście dla niej, jes
            > t
            > twardą dziewczyną i zdystansowała się od mojego picia i mojej osoby. Dlaczego
            > miałaby niszczyć sobie życie tylko dlatego, że jej brat podejmuje niewłaściwe
            > decyzje? Tak więc rozumiem dziewczynę doskonale ale ona również powinna odrobin
            > ę
            > zrozumieć innych bo nie wszystko jest takie proste jak się wydaje.
            rozumiem innych, ale jestem czasami sfrystrowana i musze gdzies te swoje frustracje umiescic. moze przeczyta to jakis alkoholik i wreszcie zrozumie co czyni? pozdrawiam serdecznie.
            • franzmeyer Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 10:14
              Wątpie żeby twoje słowa zadziałały edukacyjnie na jakiegoś alkoholika. Prędzej
              mogą wywołać irytację jak u mnie. Jeżeli chcesz nawracać, zacznij proszę od
              swojego najbliższego otoczenia.
              • carla.bruni Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 11:17
                franzmeyer napisał:

                > Wątpie żeby twoje słowa zadziałały edukacyjnie na jakiegoś alkoholika. Prędzej
                > mogą wywołać irytację jak u mnie. Jeżeli chcesz nawracać, zacznij proszę od
                > swojego najbliższego otoczenia.
                nie mozesz sie wypowiadac za wszystkich. pozdrawiam serdecznie.
              • aaugustw Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 11:34
                franzmeyer napisał:
                > Wątpie żeby twoje słowa zadziałały edukacyjnie na jakiegoś
                alkoholika. Prędzej mogą wywołać irytację jak u mnie. Jeżeli chcesz
                nawracać, zacznij proszę od swojego najbliższego otoczenia.
                __________________________________________________.
                I to bym jeszcze "lekko" skorygowal Franzmeyer i powiedzial Carli;
                "zacznij od siebie i tam juz pozostan".
                A...
                • carla.bruni Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 15:15
                  aaugustw napisał:

                  > franzmeyer napisał:
                  > > Wątpie żeby twoje słowa zadziałały edukacyjnie na jakiegoś
                  > alkoholika. Prędzej mogą wywołać irytację jak u mnie. Jeżeli chcesz
                  > nawracać, zacznij proszę od swojego najbliższego otoczenia.
                  > __________________________________________________.
                  > I to bym jeszcze "lekko" skorygowal Franzmeyer i powiedzial Carli;
                  > "zacznij od siebie i tam juz pozostan".
                  > A...
                  nie jestem alkoholiczka i nie mam co zaczynac od siebie. kto powiedzial, ze nad alkoholikami trzeba sie non stop uzalac, ze tylko zdrowi maja Was rozumiec, a Wy zdrowych to juz nie? nikt tak nie powiedzial. pozdrawiam serdecznie.
                  • franzmeyer Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 17:05
                    carla.bruni napisała:

                    > aaugustw napisał:
                    >
                    > > franzmeyer napisał:
                    > > > Wątpie żeby twoje słowa zadziałały edukacyjnie na jakiegoś
                    > > alkoholika. Prędzej mogą wywołać irytację jak u mnie. Jeżeli chcesz
                    > > nawracać, zacznij proszę od swojego najbliższego otoczenia.
                    > > __________________________________________________.
                    > > I to bym jeszcze "lekko" skorygowal Franzmeyer i powiedzial Carli;
                    > > "zacznij od siebie i tam juz pozostan".
                    > > A...
                    > nie jestem alkoholiczka i nie mam co zaczynac od siebie. kto powiedzial, ze nad
                    > alkoholikami trzeba sie non stop uzalac, ze tylko zdrowi maja Was rozumiec, a
                    > Wy zdrowych to juz nie? nikt tak nie powiedzial. pozdrawiam serdecznie
                    Nad alkoholikami lepiej się nie użalać bo to powoduje, że spokojnie mogą pić
                    dalej. Natomiast chciałbym byś choć odrobinę zrozumiała, że jeżeli ktoś wpadł po
                    szyje w bagno to nie jest łątwo z niego wyjść, tym bardziej, że większość
                    alkoholików nie chce lub nie widzi, że siedzi w nim po uszy. Ja nie wlewałem w
                    siebie alkoholu po to by się uzależnić. Dodawał mi odwagi i pewności siebie,
                    swobody i odprężenia. Granica pomiędzy piciem okazjonalnym a uzależnieniem jest
                    bardzo płynna i trudno ją zauważyć. Po za tym u ludzi z odpowiednimi
                    predyspozycjami(przede wszystkim słaba psychika) uzależnienie rozwija się bardzo
                    szybko. Nim się obejrzysz, tracisz wszystko. Wóda wszystko ci zabierze ale nigdy
                    cię nie opuści. Nie oczekuję, ze polubisz alkoholików, sam za nimi nie
                    przepadam(heh, szczególnie gdy trzeźwieję, staram się pracować nad sobą,
                    uprawiam sport itp. i widzę jak te nieszczęścia stoją pod sklepem, zupełnie
                    tracę do nich szacunek) ale spróbuj zrozumieć.
                    • carla.bruni Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 21:50
                      chce to zrozumiec franz i jesli ktos podejmuje leczenie to ja to bardzo szanuje i popieram. moj post to poprostu wywalenie z siebie zalu i zlosci. sama bardzo malo pije(2 piwa w miesiacu), ale zastanawiam sie nad calkowita abstynencja.pozdrawiam serdecznie.
                  • aaugustw Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 20:26
                    carla.bruni napisała:

                    > aaugustw napisał (do Carli):
                    > > "zacznij od siebie i tam juz pozostan".
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    > nie jestem alkoholiczka i nie mam co zaczynac od siebie. kto
                    powiedzial, ze nad alkoholikami trzeba sie non stop uzalac, ze tylko
                    zdrowi maja Was rozumiec, a Wy zdrowych to juz nie? nikt tak nie
                    powiedzial. pozdrawiam serdecznie.
                    ____________________________________________.
                    Masz tendencje do gmatwania sobie zycia - Carla...! :-(
                    Ja pisalem o tym, zebys Ty spojrzala na siebie, a potem
                    kiedy to uczynisz, abys tam juz pozostala - na zawsze...!
                    To, ze nie jestes alkoholiczka nie zmienia tu niczego...!
                    Jedyna roznica miedzy nami to ta, ze Ty masz male doswiadczenie
                    zyciowe, a ja nie moge kontrolowanie pic alkoholu, tak jak Ty...
                    Poza tym nic nas, jako ludzi nie rozni w realu od siebie...!
                    O jakim uzalaniu ty mi tu piszesz...!? - Kto Tobie kaze uzalac sie
                    nad alkoholikami..!? - Jacy zdrowi maja mnie rozumiec...!? - Tego
                    nie rozumiem...? :-(
                    Chcesz rozwinac sie duchowo i poznac moje doswiadczenia zyciowe,
                    przyjdz do mnie, otrzymasz je - za darmo...!
                    (one nie tylko dotyczyc beda tematyki choroby alkoholowej...!).
                    A...
                    • carla.bruni Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 21:57
                      aaugustw
                      :) chetnie przyjde. moze mi pomozesz. pozdrawiam serdecznie.
                      • aaugustw Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 22:06
                        carla.bruni napisała:
                        > aaugustw
                        > :) chetnie przyjde. moze mi pomozesz. pozdrawiam serdecznie.
                        ______________________________________________.
                        Ja umiem dotrzymywac slow, ktore raz wypowiedzialem...! ;-))
                        A najblizsza taka okazje widze w Carlsbergu/Pfalz - Niemcy,
                        gdzie odbedzie sie spotkanie osob, ktorym zalezy na trzezwosci i
                        osobistym rozwoju duchowym... - (od 25-28 wrzesnia 2008).
                        Dzisiaj juz koncze i mowie: Dobranoc...!
                        Spij spokojnie: A... ;-))
                        • carla.bruni Re: nie rozumiem alkoholikow 19.08.08, 00:01
                          aaugustw napisał:

                          > carla.bruni napisała:
                          > > aaugustw
                          > > :) chetnie przyjde. moze mi pomozesz. pozdrawiam serdecznie.
                          > ______________________________________________.
                          > Ja umiem dotrzymywac slow, ktore raz wypowiedzialem...! ;-))
                          > A najblizsza taka okazje widze w Carlsbergu/Pfalz - Niemcy,
                          > gdzie odbedzie sie spotkanie osob, ktorym zalezy na trzezwosci i
                          > osobistym rozwoju duchowym... - (od 25-28 wrzesnia 2008).
                          > Dzisiaj juz koncze i mowie: Dobranoc...!
                          > Spij spokojnie: A... ;-))
                          dziwne;). tam gdzie produkuja piwo;). pozdrawiam serdecznie;).
                          • aaugustw Re: nie rozumiem alkoholikow 19.08.08, 12:12
                            carla.bruni napisała:

                            > > > aaugustw
                            > > Ja umiem dotrzymywac slow, ktore raz wypowiedzialem...! ;-))
                            > > A najblizsza taka okazje widze w Carlsbergu/Pfalz - Niemcy,
                            > > gdzie odbedzie sie spotkanie osob, ktorym zalezy na trzezwosci i
                            > > osobistym rozwoju duchowym... - (od 25-28 wrzesnia 2008).
                            > > Dzisiaj juz koncze i mowie: Dobranoc...!
                            > > Spij spokojnie: A... ;-))
                            - - - - - - - - - - - - - - -
                            > dziwne;). tam gdzie produkuja piwo;). pozdrawiam serdecznie;).
                            ____________________________.
                            "Glodnemu chleb na mysli"...! ;-))
                            Przeciez wyraznie napisalem: w Carlsbergu/Pfalz - Niemcy,
                            a nie w Danii, gdzie produkuja ten browar...! :-((
                            Tam, w tym innym Carlsbergu jest zacisze, lasek i duchowosc...
                            ("Glodnemu chleb na mysli"...!) ;-))
                            A...
                            • carla.bruni Re: nie rozumiem alkoholikow 20.08.08, 17:29
                              aaugustw napisał:

                              > carla.bruni napisała:
                              >
                              > > > > aaugustw
                              > > > Ja umiem dotrzymywac slow, ktore raz wypowiedzialem...! ;-))
                              > > > A najblizsza taka okazje widze w Carlsbergu/Pfalz - Niemcy,
                              > > > gdzie odbedzie sie spotkanie osob, ktorym zalezy na trzezwosci i
                              > > > osobistym rozwoju duchowym... - (od 25-28 wrzesnia 2008).
                              > > > Dzisiaj juz koncze i mowie: Dobranoc...!
                              > > > Spij spokojnie: A... ;-))
                              > - - - - - - - - - - - - - - -
                              > > dziwne;). tam gdzie produkuja piwo;). pozdrawiam serdecznie;).
                              > ____________________________.
                              > "Glodnemu chleb na mysli"...! ;-))
                              > Przeciez wyraznie napisalem: w Carlsbergu/Pfalz - Niemcy,
                              > a nie w Danii, gdzie produkuja ten browar...! :-((
                              > Tam, w tym innym Carlsbergu jest zacisze, lasek i duchowosc...
                              > ("Glodnemu chleb na mysli"...!) ;-))
                              > A...
                              ee tam glodnemu..;). widzisz ja tak czesto pije piwo, ze nawet nie wiem gdzie ono jest produkowane;). pozdrawiam serdecznie;).
                              • aaugustw Re: nie rozumiem alkoholikow 20.08.08, 18:51
                                carla.bruni napisała:
                                > ee tam glodnemu..;). widzisz ja tak czesto pije piwo, ze nawet nie
                                wiem gdzie o no jest produkowane;). pozdrawiam serdecznie;).
                                ____________________________________.
                                Uwazaj, bo latwiej plynem sie udusic,
                                anizeli jedzeniem...! ;-))
                                Takze nie patrze na zrodlo pochodzenia, jak cos konsumuje...! ;-))
                                (ale zapachu piwa nie znioslbym juz dzisiaj..!) :-((
                                A...
        • carla.bruni Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 00:26
          janulodz napisał:

          > Nie wszyscy panie profesorze muszą mieć pojęcie o istocie uzależnienia od alkoh
          > olu.
          > Szczególnie zrozpaczona siostra, która widzi, jakie spustoszenie zrobił alkohol
          > z jej bratem. Nie pomagają żadne metody, nakazy, prośby i groźby, więc odwołuje
          > się ona do swoich przemyśleń, obserwacji i takie są jej pobożne życzenia.
          > Może to ciebie śmieszyć, ale ona się tym martwi i nie wie co robić.
          Ty jeden Januszu wiesz co ja czuje. pozdrawiam serdecznie.
      • carla.bruni Re: nie rozumiem alkoholikow 17.08.08, 00:16
        franzmeyer napisał:

        > Reprezentujesz bardzo prymitywne myślenie. Pewnie nie masz pojęcia o
        > uzależnieniu od alkoholu, stąd takie wnioski.
        pojecie mam i to duze. kobicuje tym, ktorzy sie lecza i wierze w ich sukces. nie cierpie kretaczy, ktorzy nie lecza sie, nie dbaja o swoje zdrowie i nie obchodzi ich los rodziny. pozdrawiam serdecznie.
    • iazuk A rozumiesz ludzi chorych na cukrzycę? 22.08.08, 09:35
      10.2-To jednostka chorobowa jak inne.Nie staraj się zrozumieć bo i
      po co?
      Zrozumiesz kiedy będziesz miała chorą osobę,którą kochasz a choroba
      alkoholowa będzie ją zabierała,po kawałeczku...W każdej sferze życia.
      Niezależnie od intelektu,statusu społecznego,sytuacji.
      Taka diabelska dysfunkcja ducha i ciała...
      Czego Ci nie życzę
      • carla.bruni Re: A rozumiesz ludzi chorych na cukrzycę? 22.08.08, 13:42
        iazuk napisał:

        > 10.2-To jednostka chorobowa jak inne.Nie staraj się zrozumieć bo i
        > po co?
        > Zrozumiesz kiedy będziesz miała chorą osobę,którą kochasz a choroba
        > alkoholowa będzie ją zabierała,po kawałeczku...W każdej sferze życia.
        > Niezależnie od intelektu,statusu społecznego,sytuacji.
        > Taka diabelska dysfunkcja ducha i ciała...
        > Czego Ci nie życzę
        blizszej soby juz miec nie mozna. moj brat jest alkoholikiem. wlasnie przed chwila odwiozlam go na przymusowe leczenie nakazane przez sad. moze to mu troche da do myslenia, ze zarty sie juz skonczyly. pozdrawiam.
        • aaugustw A rozumiesz ludzi zmuszanych do czegos...!? 22.08.08, 14:13
          carla.bruni napisała:
          > ...blizszej soby juz miec nie mozna.
          - - - - - - - - - -
          Mozna, mozna Carla... - Ty nia jestes dla siebie...!
          __________________________________________________.
          carla.bruni napisała:
          > ... moj brat jest alkoholikiem. wlasnie przed chwila odwiozlam go
          na przymusowe leczenie nakazane przez sad. moze to mu troche da do
          myslenia, ze zarty sie juz skonczyly. pozdrawiam.
          - - - - - - - - - - -
          Osobiscie bardzo w to watpie co piszesz...(?) :-()
          A...
          • carla.bruni Re: A rozumiesz ludzi zmuszanych do czegos...!? 23.08.08, 12:17
            aaugustw napisał:

            > carla.bruni napisała:
            > > ...blizszej soby juz miec nie mozna.
            > - - - - - - - - - -
            > Mozna, mozna Carla... - Ty nia jestes dla siebie...!
            > __________________________________________________.
            > carla.bruni napisała:
            > > ... moj brat jest alkoholikiem. wlasnie przed chwila odwiozlam go
            > na przymusowe leczenie nakazane przez sad. moze to mu troche da do
            > myslenia, ze zarty sie juz skonczyly. pozdrawiam.
            > - - - - - - - - - - -
            > Osobiscie bardzo w to watpie co piszesz...(?) :-()
            > A...
            tzn w co watpisz? w to, ze go odwiozlam? pozdrawiam.
            • aaugustw Re: A rozumiesz ludzi zmuszanych do czegos...!? 23.08.08, 17:53
              carla.bruni napisała:
              > ... moj brat jest alkoholikiem. wlasnie przed chwila odwiozlam go
              > > na przymusowe leczenie nakazane przez sad. moze to mu troche da
              do myslenia, ze zarty sie juz skonczyly. pozdrawiam.
              - - - - - - - - - - -
              (A...):
              > > Osobiscie bardzo w to watpie co piszesz...(?) :-()
              ...........................
              > tzn w co watpisz? w to, ze go odwiozlam?
              ____________________________________.
              W to, co wczesniej takze napisala juz Zala.mka, (cyt.):
              "żadne przymusowe leczenia nic nie dadzą"
              - - -
              A...
        • e4ska Kochana Carlo... 22.08.08, 15:33
          W związku z tematem: prawdziwy alkoholik nie rozumie siebie. Na tym polega
          pewien, hmmmm... tragizm bycia alkoholikiem. Jeśli chcesz zobaczyć, na czym
          polega to nierozumienie, zjedz sobie śledzika albo inne słone świństwo i
          postaraj się nie napić wody. Z tą myślą, że np. woda cię zabije - czy tam
          jakikolwiek inny napój. Możesz sobie potłuc szklanki w domu, żeby "nie
          wyzwalały" chęci napicia się, możesz zablokować łazienkę albo iść do terapeuty,
          żeby ci powiedział, jak rozwiązać problemy emocjonalne związane z tym, że chce
          ci się pić, a nie wolno itd.

          Oczywiście, eksperyment podobny możesz przeprowadzić na krótką metę, żebyś się
          nie odwodniła... poważnie:)

          Ale to wszytko da się wytrzymać - zależy, jak kogo mózg oszukuje, wysyłając
          sygnały o fałszywym pragnieniu.

          Z bratem twoim, Carlo, to w moich oczach wygląda tak: skoro jest na odwyku i nie
          uciekł jeszcze, to widać sam już wie, co się z nim dzieje. Przecie raz już był,
          o ile pamiętam.

          Może fizyczna izolacja od alkoholu i środowiska zrobi swoje, znajdzie chłopak
          swoje miejsce - choćby nawet w strukturach aowskich - i wyjdzie na prostą.
          Pomogą jemu - a on pomoże innym.

          Źle, moim zdaniem, żeś się tak zaangażowała, aby brata odwozić na oddział. Tyle
          się czyta zapisków netowych: żony, kochanki, matki, siostry, córki odwożą
          pijoków na detoksy i odwyki, a podopieczni myślą potem, że kobietom łaskę wielką
          robią... Z dobroci serca łaskawca nie napije się, ale jak go kobieta wkurzy, to
          się napije;-)

          Taksówek nie ma? Ile czasu masz zamiar go pilnować? Niech sobie teraz mądrala
          potęskni trochę - nie dowiaduj się, nie wysłuchuj jęków, może wcale telefonów
          nie odbieraj... Weź sobie i zrób odwyk od pijaństwa brata. Jak chcesz być dobra
          dla pijaków, podam ci na mailu swój nr konta - zawszeć ta co możesz
          wpłacić...!!! lepiej więcej niż mniej!!!!

          Z góry dziękuję:)))

          I pozdrawiam serdecznie - dziwiąc się, jak można oblać instruktorstwo. TAKIE
          INSTRUKTORSTWO.

          Wczoraj próbowałam zrobić mostek pod Łagiewnikami. Ale guzik tam - łokcie mie
          się rozjeżdżają. I rozpędzałam się, żeby wlecieć na drzewo - i w tył. Ale cóż...
          w ostatnim momencie włączał mi się hamulec. Ale i tak fajnie było... ciemno,
          nikt nie widział:)))
          ...........

          August, jakie dystanse przepływasz w basenie? Ciekawa jestem, czy w ogóle umiesz
          pływać?
          • aaugustw Samo plywanie... 22.08.08, 18:14
            e4ska napisała:
            > August, jakie dystanse przepływasz w basenie? Ciekawa jestem, czy
            w ogóle umiesz pływać?
            ____________________________________________.
            50 m, bo takie ma wymiary nasz basen wzdluz...! ;-))
            A powaznie:
            Tak. Umiem plywac. Plywac umialem juz kiedy mialem 5 lat.
            Dzis plywanie to moj jedyny ulubiony sport, ale ze wzgledu na moje
            lenistwo plywam zbyt rzadko. W dobrych dniach przeplywam lacznie (w
            odcinkach 50 - 200 m) do 1.200 m. Potem ide do sauny leniuchowac...
            Kiedy jestem na urlopie, plywam codziennie...
            Spiesze sie, bo malo mam dzis czasu na Forum, a zaraz wyjezdzam na
            Mityng AA...!
            A... ;-))
          • carla.bruni Re: Kochana Carlo... 23.08.08, 12:22
            e4ska jedybej osoby, ktorej mi zal to tylko mamy. ona nie pojmuje, ze jest wspoluzalezniona. byc moze wszyscy jestesmy. pozdrawiam serdecznie:).
        • zala.mka Re: A rozumiesz ludzi chorych na cukrzycę? 23.08.08, 01:20
          carla.bruni napisała:

          > blizszej soby juz miec nie mozna. moj brat jest alkoholikiem. wlasnie przed chw
          > ila odwiozlam go na przymusowe leczenie nakazane przez sad. moze to mu troche d
          > a do myslenia, ze zarty sie juz skonczyly. pozdrawiam.

          żadne przymusowe leczenia nic nie dadzą wierz mi,ja swojego brata tez odwoziłam
          i policja tez wrócił i pił dalej."Wypruł" sobie esperal,nic nie pomagało.nie
          wystarczy ze Ty chcesz zeby On byl trzezwy ON musi tego chciec.Do mnie dopiero
          teraz to dociera,kiedy mojego brata juz nie ma,ze powinnam czasami odpuscic z
          bolem serca ale nie podawac zawsze ręki.Miałam swoją rodzine a i tak bylam na
          kazde jego skinienie,w nocy dzwonil a ja juz bylam u niego zostawiając swoje
          problemy i żylam tylko Jego problemami.
          • carla.bruni Re: A rozumiesz ludzi chorych na cukrzycę? 23.08.08, 12:25
            jak to wytrzymala Twoja rodzina? pytaniew moze dosc osobiste, ale chce wiedziec jak sie to odbic moze na innych, na mezu np? pozdrawiam serdecznie.
            • aaugustw Re: A rozumiesz ludzi chorych na cukrzycę? 23.08.08, 17:57
              carla.bruni napisała:
              > ... jak sie to odbic moze na innych, na mezu np?
              _________________________________________________.
              Zawsze wprostproporcjonalnie do wlasnych "odbic"...!
              A... ;-))
            • janulodz Re: A rozumiesz ludzi chorych na cukrzycę? 24.08.08, 10:35
              Na twoim przyszłym mężu Karolino to się tak odbije, jak ty będziesz w alkoholizm
              swojego brata zaangażowana. Im będziesz więcej czasu temu poświęcała, tym Twoje
              małżeństwo będzie go miało mniej. Nie wiem na ile tolerancyjny będzie twój mąż,
              ale może się okazać, ze jego cierpliwość też ma swoje granice.Pisałem Ci już
              kiedyś na priva, ze najbardziej pomocy to potrzebuje Twoja matka i syn Twojego
              brata i raczej na tym próbuj się skoncentrować.
              Twój brat po wyjściu z przymusowego leczenia może (ale oczywiście nie musi)
              mścić się na całej rodzinie i wtedy sytuacja się powtórzy, albo pogorszy i nawet
              kajdanki nie pomogą.
    • adrenalina120 Re: nie rozumiem alkoholikow 21.05.09, 22:21
      ja chyba zaczynam ich rozu,miec to taki stan kiedy wylaczaja sie wszystkie bodzce ktore powoduja ze swiat wydaje sie byc pusty i nienormalny. zawsze lubilem wypic ale nigdy nie zdarzalo sie to tak czesto jak teraz . jestem swaidomy ze to dopiero poczatek i moja granica nie zostala przekroczona ale rozumiem tych ktorzy sa juz poza nia.
    • pierzchnia Re: nie rozumiem alkoholikow 23.05.09, 14:26
      Chodzi o stan transcendencji.
    • rushmoore Re: nie rozumiem alkoholikow 26.05.09, 10:53
      a ja świetnie rozumiem, bo sam jestem alkoholikiem i właśnie dlatego uważam, że
      alkoholicy powinni szukać wsparcia wśród innych uzależnionych, bo nieuzależnieni
      nigdy ich do końca nie będą potrafili zrozumieć.
Pełna wersja