Dodaj do ulubionych

Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu.

04.09.08, 21:03
Co robiliscie żeby po niego nie siegnąć?

Pamietam swoje samodzielne próby rzucenia picia:

1.Demonstracyjnie wyrzuciłam do zsypu na smieci
pełna puszkę piwa - mysląc - ktoś kto znajdzie- sie ucieszy.

2. Przysiegałam sobie - nigdy wiecej i wytrzymywalam kilka dni
czując narastajace - do granicy bólu napiecie emocjonalne.

3. Najskuteczniejszy był strach, ze nie przyjmą mnie
na 8-mio tygodniową (za moich czasów) terapię zamknięta,
na ktorą czekałam miesiąc.
Ostatni raz piłam 2 dni przed wyjazdem na nią.

--
Rzeczy dla których warto żyć
nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 05.09.08, 10:30
      7zahir napisała:
      > Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu.
      __________________________________________.
      Zahir, czy Ty chcesz zebym rozwalil sobie moja tastature...!? :-))
      (a powaznie):
      Moje pierwsze dni spedzilem na odtruciu i trzeslem sie jakbym byl
      traktorzysta z zawodu. Nic nie jadlem. Dawali mi lekarstwo w plynie,
      zebym nie dostal delirki. Palilem jeden za drugim i na sucho
      rzygalem... :-((
      A... ;-))
    • ela_102 Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 05.09.08, 16:08
      Moja pierwsza próba świadomego odstawienia alkoholu
      okazała się póki co jedyna...
      po niej nigdy do picia nie wróciłam...
      Wiąże się ona z uswiadomieniem sobie "problemu" i z powrotem do
      rozsądku...a byl to w moim przypadku akt jednorazowy.
      Wiedziałam że dalej nie bedę juz piła tylko nie wiedziałam jak
      to osiągnąć...najwazniejsze jednak bylo dla mnie to że znalezli się
      wokół mnie przyjaciele gotowi mi POMÓC...

      Pierwsze trzy dni bez alkoholu to Koszmar!!!!!!

      kazdy alkoholik wie o czym piszę...


      --
      ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
      • ela_102 Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 05.09.08, 16:18
        Aha ... pytanie jest:
        Co robiłam aby po niego nie sięgać?

        stosowałam się do zaleceń...
        Unikałam ludzi z którymi piłam...
        Wyrzuciłam kieliszki (choć nie wszystkie) Krysztalowe wsadzilam w
        kartonik , schowalam do piwnicy a potem komuś oddałam...
        Robiłam terapię...a tam już dowiedziałam się jak żyć aby do picie
        nie wracać...i szokujacym dla mnie był fakt że chodzi tutaj o zycie
        w zgodzie z sobą...bo mi się wydawało że mam sobą przestać być.
        ale aby znależć siebie robiłam dalsze etapy tarapi...lub terapię
        prawdziwą...nie dotyczacą choroby ...lecz mnie samej.

        --
        ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
      • bartek11087 Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 08.09.16, 10:56
        Witam nazywam sie Bartek mam 28 lat i jesten z warszawy chcialem porozmawiac z kims kto spotkal sie z problemem picia poniewarz owy problem dotkal rowniez mnie pije co dziennie po pracy boje sie zasypiac trzezwy poniewaz nlmam z tym problem powiedziec stanowczo nie tez nie umiem dzien w dzien kac zmeczenie i niewysypanie boje sie zaczac nie pic czy moglbyn prosic o jakies rady jak zaczac proces niepica jak sie zebrac w sobie i jak przetrwac pierwsze dni a co gorsza noce prosze o pomoc
        • 7zahir Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 08.09.16, 20:18
          Opowiedziałam Ci pod Twoim drugim wpisem.
          Podaje Ci tam linki do moich wpisów w wątku HALT .
          Mam nadzieje ze znajdziesz , bo tu jest jakiś dziwny system linkowania.
          W watku HALT znajdziesz moje posty pt
          1. Nowicjusz w AA pyta
          2. Mityngi AA wykaz ogólnopolski
          3. Pierwsze dni bez alkoholu
    • tenjaras Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 05.09.08, 17:04
      podobnie jak ela na 102, tylko raz spróbowałem przestać pić, dziś
      wierzę, że bezpowrotnie

      jestem dzieckiem szczęścia, nie rozumu, wcale nie chciałem przestać
      pić, tylko ratować jedyną wartość jaką jeszcze posiadałem -
      zatrudnienie

      wymyśliłem wtedy, że najlepiej będzie zalegalizować swój alkoholizm,
      bo sądziłem, że jako leczący się alkoholik będę miał dla swojego
      pijanstwa alibi - piję, ale się leczę - wtedy nawet przez myśl mi
      nie przechodziło, że alkoholik może przestać pić

      okoliczności sprawiły, że znalazłem się w zupełnie innym świecie niż
      dotychczas, po raz pierwszy spotkałem alkoholików, którzy przestali
      pić, nie umarli i nie zwariowali, dotąd tylko takich widziałem,
      dlatego nie chciałem przestać pić, tylko to swoje pijanstwo opanować

      spróbowałem dołączyć do trzeźwych alkoholików, niewiele miałem do
      stracenia, dawno już tam nie pracuję, gdzie wtedy pracowałem i świat
      się nie zawalił, nie piję i światu to też nie przyniosło szkody...

      skorzystałem z oferowanych mi narzędzi do pracy nad sobą, by nie
      tylko przestać pić, ale i zacząć żyć i zachowywać się tak, żeby już
      mi nie groził powrót do picia i stałem się innym, lepszym
      człowiekiem, a alkohol przestał mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie

      --
      na początku był chaos, chaos był dobry,
      potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
    • to.nic.to.tylko.ja Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 06.09.08, 15:24
      to pierwsza i wierzę, że ostatnia :)

      po ponad roku chlania prawie dzień w dzień (przed ostatnie trzy
      miesiące codziennie), coraz więcej i więcej, widząc jak ludzie
      zaczynają odsuwać sie ode mnie bo robiłam z siebie palanta, robić
      dziwne uwagi stwierdziłam, że coś jest niehalo, dotarło do mnie, że
      mam problem

      ktoś dał mi adres ośrodka, ktoś dał pozytywnego kopa w tyłek na
      szczęście, ktoś inny życzył mi powodzenia, ot tak po kumpelsku :)
      no i zaczynam się leczyć :)
    • ptasiekm Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 07.09.08, 11:32
      Pamiętam ogromny ból fiyczny i psychiczny. Na detoks trafiłem z
      własnej nieprzymuszonej woli.Miałem kłopoty z przyjęciem ze względu
      na utrzymujące się w organiżmie promile, choć nie piłem 24 godziny
      przed przyjęciem na oddział. Pierwsze 5 dni piłem tylko z butelki,
      bo drżenia, które generował organizm wykluczały skorzystanie ze
      szklanki. Bolały mnie nawet włosy... tego się nie da opisać. Choc
      specjalnie się nie dziwię, bo piłem ciągami wlewając w siebie około
      sześciu pólitrowek na dobę, na taką dawkę lub raczej jej brak
      organizm musiał zareagować. Nawet kropłówki nie pomagały.
      Wyżuty sumienia też czyniły psychiczne spustoszenie, tylko Wy
      wiecie, co mam na myśli i jak ogromne cierpienie to sprawia. To
      doświadczenie też jest psychicznym batem na trzeżwość (a
      przynajmniej jednym z wielu)
      Mam za sobą już trzy detoksy i jedną terapię, robię wszystko, aby CV
      nie wzbogaciło się o kolejne wpisy. Nie piję od ponad roku i to jest
      najlepsze, co mogło mnie spotkać
      :-)
      • ela_102 Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 07.09.08, 12:03
        ptasiekm...

        Gratuluje roczku i tego uczucia w związku z nim :-)
        Życzę aby nie pojawiło się już wiecej wpisów w Twoim CV
        na temat "powrotów" do Szkół...ale takich wpisów jak ten tutaj :-)

        --
        ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
      • 7zahir Dziękuję za twój wpis 07.09.08, 12:20
        i sorry za niefortunne - emocjonalne słowa
        w moim poprzednim.
        Przecież nie pijąc się nie zabijasz:-)

        Pisz proszę tutaj z nami :-)

        --
        Rzeczy dla których warto żyć
        nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
        • ptasiekm Re: Dziękuję za twój wpis 07.09.08, 13:03
          7zahir , elu_102 postaram się częściej Was odwiedzać i coś pisać
          choć z góry stwierdzam, że brak mi uprawnień do niesienia fachowej
          pomocy, powstrzymam się też od udzielania porad bo zdaje się że póki
          co sam ich potrzebuję. Zawsze jednak mogę podzielić się z Wami moimi
          odczuciami i przebytym doświadczeniem (w sporej części
          niechlubnym).Mam nadzieję, że moje wypowiedzi pomogą komukolwiek w
          wybraniu drogi postępowania (a nie chciałbym zaszkodzić) bo tak jak
          Wy jestem przykładem trzeźwego alkoholika. Przebyłem terapię w
          zamkniętym ośrodku (znowu na własne życzenie) i po jej zakończeniu
          uczestniczyłem w kilku spotkaniach lokalnej grupy AA. Dziś korzystam
          jedynie z pomocy psychologa. Jednym słowem dopasowałem pomoc z
          zewnątrz do swoich potrzeb w sposób, który jak najbardziej mnie
          zadowala i utrzymuje w trzeźwości.
          • ela_102 Re: Dziękuję za twój wpis 07.09.08, 13:14
            ptasiekm ;-)

            fajnie i o to przecież chodzi :-)
            To nie jest Forum Eksperckie, tutaj nie uedziela się fachowych rad
            Mówienie o sobie prawdy takiej jaką sie na dany moment rozumie w
            związku ze swoim Alkoholizmem, współuzależniem czy syndromem DDA
            jest zauważalnie i odczuwalnie pomocna innym. I tylko tak jesteśmy w
            stanie sobie pomagać :-)
            Możemy uczyć się w ten sposób co czynić dla siebie aby do picia nie
            wracać ( bo w tym przecież jestesmy zgodni - że tego nie chcemy)
            jak czego nie robić...kiedy inni dzielą sie swoimi błędami "wpadkami"

            Możemy :-) Nie musimy...
            --
            ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
          • 7zahir Re: Dziękuję za twój wpis 07.09.08, 15:06
            Wpadaj i pisz o własnych przeżyciach,
            tak jak na mityngu gdzie każdy mówi o własnych
            doświadczeniach, a słuchający wyciagają swoje wnioski
            bez oceniania.
            Jak przeczytasz coś ciekawego w necie nt
            dodaj proszę linka w moim wątku HALT.


            --
            Rzeczy dla których warto żyć
            nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
        • 7zahir Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 08.09.16, 20:03
          Pamietam te dni kiedy myślałam, ze bez alkoholu nie zasnę.
          Pamietam jak trudno mi było podjąć decyzje o szukaniu pomocy,
          Aż przyszedł ten dżin, kiedy - jak Ty miałam tego dosyć i tak jak Ty zaczęłam szukać pomocy w internecie.
          Zrobiłeś ten pierwszy krok zrób następny.
          Poczytaj w linku, który tu podaje
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,83726447,HALT_.html?p=84328106,
          A tu znajdziesz mityngi w Twojej okolicy
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,83726447,HALT_.html?p=83897102
          Spotkasz tam ludzi , którzy powiedzą Ci co robić dalej.


        • aaugustw Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 09.09.16, 08:50
          Widze Bartku, ze choc pijesz "troche mniej" (niz alkoholik?), ale pijesz codziennie, wiec jestes uzalezniony od alkoholu bez ktorego pomocy nie potrafisz zasnac. Pijesz jednak kontrolowanie,
          wiec jestes tylko pijakiem naduzywajacym picie alkoholu a z tego co tu wyczytalem wczesniej
          sprobuj z baclofenem, moze ci pomoze...(!?).
          Sam nie mam z tym zadnego doswiadczenia, bo osobom dotknietym choroby alkoholowa
          baclofen nie potrafi pomoc. Tu potrzebna jest przemiana swojego wnetrza. Mnie osobiscie
          pomogli inni trzezwi alkoholicy we Wspolnocie AA, do ktorej chodze regularnie prawie 20 juz lat.
          A...

          --
          --
          spirytum contra spiritus
    • rauchen Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 07.09.08, 13:37
      od 2000 roku do 2005 przeszlam na picie ciagami dwutygodniowymi, i
      przerwami, najpierw jakis miesiac, potem dwa, i trzy, tak ze w ciagu
      roku miewalam kilka pierwszych dni bez alkoholu.

      dzwine bylo to, ze wlasciwie bylo tak, ze przestawalam pic, kiedy
      nagle poczulam ze mi wystarcza tego ciagu - tak jakbym miala
      zaprogramowane, ze tego dnia jeszcze nie przestane, bo to jeszcze
      nie to, a nastepnego dnia budzilam sie i czulam ze mam dosyc i
      wlasciwie tego dnia juz nie potrzebowalam pic - czasami cos
      kupowalam wieczorem, ale tylko zeby w nocy spac w miare jakos, i
      potem juz gdzies swiadomosc ze dzis juz nie pije, zaczynamy od nowa.
      Pierwszy dzien to zazwyczaj nicnierobienie, czytanie na necie forum
      uzaleznienia i wszystkie rozne artykuly jakie byly na temat
      alkoholizmu.
      W poczatkowych latach byl ogromny strach i wyrzuty sumienia -
      obrobilam sobie temat skad sie to bierze - to tylko gwaltowny spadek
      alkoholu we krwi - z doswiadczenia juz wiedzialam ze pozniej jakos
      przechodzi.
      druga, trzecia noc - drgawki, pocenie sie, dziwne sny.
      Pozniej przychodzila ta pierwsza noc ktora przesypialam cala, i
      budzilam sie z takim wielkim upppsssss, przeszlo. I powoli wracalam
      do siebie, liczlam dni bez picia - najpierw te trzy, potem jeszcze
      siedem, i bede trzezwa. I po dziesieciu dniach wracalam do zycia bez
      alkoholu.

      Te pierwsze dni chociaz byly straszne, mialy z drugiej strony cos co
      niestety w jakis masochistyczny sposob dawaly mi poczucie ze zyje,
      bo jak wszystko bolalo znaczy ze zyje. Czasami nawet dawalo sie to
      lubic, chos straszne to stwierdzenie.
      Te ciagi byly dla mnie jak atak epilepsji - wszystko co siedzialo we
      mnie musialo gdzies sie rozladowac - i rozladowywalo sie w takim
      dwutygodniowym ciagu a przede wszystkim w tych 3-4 dniach
      trzezwienia. I wracal spokoj i chec niepicia.

      A potem znow zaczynal sie ciag....

      Balam sie ze tylko tego ze nie przezyje ktorejs z tych nocy kiedy
      przestawalam pic.
      Tak tez bylo wtedy, gdy poszlam na pierwszy meeting AA. Cos tamtym
      razem dluzej mnie alkohol trzymal, trzeciego dnia ciagle w
      kolorkach, czwartego tez, piaty nienajlepszy.
      Poszlo.....
      Gdzies powoli zaczela sie ciaglosc bez powrotow do potrzeby
      rozladowywania siebie przez ciag alkoholowy.
      Pamietam po trzech miesiacach cos wrocilo w tym stylu tak sobie,
      zaraz potem zmarl moj ojciec, wiec zdawalo sie ze bedzie
      trudno....ale jednak doszlam do swoich pierwszych 6 miesiecy,
      pozniej jakims cudem do roku trzezwosci.....caly rok dzien w dzien
      siedziac w literaturze AA ( nie, nie bylo to tak ze uczylam sie na
      pamiec, ale majac literature AA w obcym jezyku, duzo tez czasu
      spedzalam na tlumaczenia - tak dla siebie, a tak z drugiej strony
      naprawde bedac w tym w czym powinnam°
      Zaraz potem dostalam swoja pierwsza, jak najbardziej normalna prace,
      za ktora nie wiedzialam jak byc wdzieczna bogu.
      Wiedzialam kazdego dnia ze moglam tam byc, dzieki temu ze nie pije,
      i ze nie pije zeby kazdego dnia moc tam wrocic.
      Bardzo wazny element mojej trzezwosci. I tak sobie dalej tak zyje,
      choc zapewniam nie jest to linia prosta.....tym razem wrocilam do
      zycia....a gdzies tam na poczatku bym moj pierwszy dzein bez
      alkoholu...taki sam jak te moje poprzednie, a jednak jakze inny....

      pozdrawiam

      --
      przykladu zaklamania to mowienie:
      (...)mowienie jestem wielkoduczna i zachowania malostkowe
    • wiosna_lato Re: Opiszcie swoje Pierwsze dni bez alkoholu. 11.02.20, 20:39
      Czytam w internetach na temat alkoholu i jego skutków, picia i niepicia. Od jakiegoś czasu. Niektóre rzeczy dobrze jest wypróbować na sobie. Czy miesiąc bez alkoholu to długo czy krótko to kwestia indywidualna. Chcę nie pić alkoholu przez miesiąc. Nie wiem czy mi się uda, bo nie jestem wróżką. Dzisiaj zaczęłam niepicie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka