Dodaj do ulubionych

Jak uniknąć manipulacjom alkoholiczki

05.09.08, 08:18
Jestem pełnoletnia, nie jestem materialnie zależna od mojej mamy. Od blisko 13
lat nadużywa alkoholu i nie chce się leczyć. Mam z nią dość poprawne relacje
(widzimy się raz w tygodniu-mieszka blisko).
Bardzo was proszę o polecenie książki,sposobu, żebym mogła przestać się
przejmować tym co ona robi ze swoim życiem.
Moja mama z pozoru normalnie wygląda, pracuje w biurze, dba o swoje mieszkanie
etc.Ale wierzcie mi,że nie raz zasypiała w wannie pełnej wody, jak jeszcze z
nią mieszkałam zdarzało się,że znajdowałam ją kompletnie pijaną na klatce,
robiła TAKIE awantury mojej siostrze i mnie,że dostawałam histerii.
Dwa tygodnie temu jak ją odwiedziła jej siostra moja mama była potwornie
pijana,dzwoniła po nocy do różnych osób robiąc im awantury.
Nie kontaktowała się ze mną aż do wczorajszego sms'a "Mam nadzieję,że mi
wybaczysz" Dla mnie to czysta gra, manipulacja z jej strony.Tak szczerze to
coraz mniej mnie obchodzi co ona robi, bo nie mam wpływu na decyzje dorosłej
przecież osoby.
Kochani-naprawdę proszę o radę jak mam z nią teraz zacząć się komunikować, jak
powinna wyglądać najbliższa rozmowa z nią.
Chciałabym się uwolnić od niej mentalnie i nie drżeć o to czy ona gdzieś nie
upadła, i że przez alkohol ma już poważne problemy ze stawami.

Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Jak uniknąć manipulacjom alkoholiczki 05.09.08, 09:34
      kocur007 napisał:
      > Jestem pełnoletnia, nie jestem materialnie zależna od mojej mamy.
      Od blisko 13 lat nadużywa alkoholu i nie chce się leczyć. Mam z nią
      dość poprawne relacje (widzimy się raz w tygodniu-mieszka blisko).
      > Bardzo was proszę o polecenie książki,sposobu, żebym mogła
      przestać się przejmować tym co ona robi ze swoim życiem.
      _________________________________________________.
      Nie jestem wspoluzaleznionym od alkoholika... - Jestem mezem
      wspoluzaleznionej od alkoholika...! ;-)) (jestem trzezwym
      alkoholikiem).
      Twoja mama nie manipuluje Toba, choc w efekcie koncowym tak to sie
      przedstawia... - Ona ma problem alkoholowy i sama musi to zrozumiec
      i sama musi poprosic o pomoc, aby z tego wyjsc...
      Skoncentruj sie tylko na sobie, bo widze ze Twoj problem (z
      alkoholem) nie jest mniejszy, ale mozesz dac sobie z nim rade...
      Czy rozwiazesz to ta droga, o ktorej piszesz, czyli sama wiedza
      teoretyczna...(!?) - Tu jestem sceptyczny do tego rodzaju
      wychodzenia z problemow psychicznych. Uwierz mi, z obserwacji
      wlasnych; najlepsza metoda wychodzenia z problemu to staly kontakt z
      tymi, ktorzy to maja juz za soba. Oni potrafia najlepiej skorygowac
      Twoje bledy myslowe, podczas zapoznywania sie z mechanizmami tej
      choroby. Znam taka skuteczna Wspolnote, gdzie spotykaja sie osob,
      ktore maja to juz za soba, oni nazywaja sie Al-Anon, tam znajdziesz
      osoby ktore doskonale sobie pomogly i pomagaja...!
      Literatura moge Cie "zasypac", jezeli zdecydujesz sie na ten wgodny,
      (ale malo skuteczny) sposob poradzenia sobie samej...
      Jezeli jednak zechcesz adresy Mityngow Al-Anon, napisz tylko swoja
      miejscowosc tu, albo na moj adres mailowy: awyst@t-online.de
      Pozdrawiam:
      A...
    • ela_102 Nie odetniesz się od korzeni. 05.09.08, 10:08
      Moim zdaniem...
      wszelkie próby czynienia takich kroków kiedyś Cie dogonią
      i nie dadzą spokoju.Moi rodzice oboje pili...
      przeszlam wszystko od histerycznej chęci pomocy im do
      kompletnego odrzucenia i wiem jedno: NIE DA SIE.
      To co możesz zrobić to nabrać dystansu do tej sytuacji...
      dowiedzieć sie najwazniejszych rzeczy na temat choroby Twojej Mamy..
      i postepować z nią zgodnie z pewnymi "wytycznymi"
      To Twoja rodzicielka...poświęciła Ci swoje najlepsze lata życia
      i zrobiła to najlepiej jak potarfiła...nie wyrzucisz jej ze swojej
      świadomości tylko dlatego że teraz "zachorowała"
      Tym bardziej cię potrzebuje...
      Potrzebuje od Ciebie PRAWDY i miłości...
      Przecież może przestac pić i być "zdrowa" warto o to zawalczyć, żeby
      potem po latach nie mieć wyrzutów sumienia...że się NIC nie zrobiło.

      Moje dzieci dziś cieszą się moją obecnością.
      a ja cieszę sie obecnością mojej Mam...
      • kocur007 Re: Nie odetniesz się od korzeni. 05.09.08, 12:05
        To Twoja rodzicielka...poświęciła Ci swoje najlepsze lata życia
        > i zrobiła to najlepiej jak potarfiła...nie wyrzucisz jej ze swojej
        > świadomości tylko dlatego że teraz "zachorowała"
        > Tym bardziej cię potrzebuje...

        Nie zgadzam się z tym!!!
        Moja mama była rodzicem nieadekwatnym,latami mnie szantażowała(w liceum wmówiła
        mi że bez niej nie utrzymam się i tak skutecznie zastraszyła babcię,że też się
        bała mnie wziąć do siebie-) i zmuszała do życia w domu, którego się autentycznie
        bałam.Pijana leżała na dywanie u siebie w pokoju- a zresztą sami wiecie jak
        alkoholik potrafi się zachować.
        Co w ogóle znaczy teraz "zachorowała" w cudzysłowie!!!Pije i nic sobie z tego
        nie robi latami i latami prowadzi grę:upiję się ,nie odezwę się kilka
        dni,powiem,że jej wstyd i upiję się znowu.

        >potem po latach nie mieć wyrzutów sumienia...że się NIC nie zrobiło.
        co to za tekst???Ja wychodziłam z siebie żeby jej pomóc, szukałam adresów
        poradni, uczyłam się jak oszalała żeby tylko była ze mnie dumna- ja jej nie
        jestem w stanie pomóc i nie zamierzam-wypracowałam sobie z nią poprawne stosunki
        i to wszystko.Może jeszcze ja mam mieć wyrzuty sumienia za jej picie i
        egoistyczne zachowania-to może ona zostanie cierpiętnicą a ja się będę nad nią
        użalać?!!!
        >Moje dzieci dziś cieszą się moją obecnością.
        Ja jestem przekonana, że w życiu więcej jej nie zaufam i na pewno moja mama z
        moimi dziećmi na spacer nie pójdzie.Dawno temu pogodziłam się z tym,że nie
        będziemy tworzyć normalnej ,kochającej się rodziny.

        Proszę Was serdecznie o wypowiedzenie się jak mam z nią teraz rozmawiać po tym
        jak nie przy mnie znowu się upiła. Na spotkania DDA na pewno pójdę bo już się
        nad tym nieraz zastanawiałam, ale teraz doraźnie muszę dać znać alkoholiczce,że
        nie będzie mną manipulowała.Jak mam odpowiedzieć na tego typu zaczepki,grę"może
        kiedyś mi wybaczysz"-bo wierzcie mi takich tekstów to ja słyszałam masę.
        Może i ostro traktuję moją mamę ale naprawdę nie mam dla niej litości, bo to do
        czego się doprowadziła zrobiła sama.
        Nie mogę kompletnie jej ignorować bo mieszka bardzo blisko i w końcu jaka by nie
        była to jest to moja mama.
        • aaugustw Re: Nie odetniesz się od korzeni. 05.09.08, 12:28
          kocur007 napisał:
          > ... Na spotkania DDA na pewno pójdę bo już się
          > nad tym nieraz zastanawiałam...
          > ... ale teraz doraźnie muszę dać znać alkoholiczce,że
          > nie będzie mną manipulowała.Jak mam odpowiedzieć na tego typu
          zaczepki,grę"może kiedyś mi wybaczysz"-bo wierzcie mi takich tekstów
          to ja słyszałam masę. Może i ostro traktuję moją mamę...
          ______________________________________________________.
          Ja uwazam, ze nie traktujesz jej ostro i ze postepujesz tak, jakby
          kazdy na Twoim miejscu postapil...!
          A jak i co jej powiedziec...? - Coz, ja bym powiedzial to co powyzej
          sama napisalas, dodalbym tylko jeszcze slowo "wiecej", ze wiecej nie
          pozwolisz na to, aby ona Toba manipulowala. A na slowa; czy kiedys
          jej wybaczysz, odpowiedzialbym jej: To tylko od ciebie zalezy...! -
          I niech zadzwoni nastepnym razem dopiero wtedy, kiedy zacznie cos
          przeciwko tej chorobie czynic, bo z pijakami nie chcesz miec wiecej
          do czynienia...! - punkt!. I nie wdawaj sie wiecej w zadne
          dyskusje...
          A jak masz dalej postepowac dowiesz sie nie tu, lecz tylko wsrod
          swoich, czyli tam gdzie Twoje miejsce - we Wspolnocie DDA...!
          Zycze wyciszenia sie i duzo Pogody Ducha...
          A... ;-))
          Ps. Ta problematyka nalezy do jednej z bardziej skomplikowanych i
          tym powinni zajmowac sie osoby (oprocz DDA) w tym kierunku
          ksztalcone, bo mozna zwichrowac totalnie mlode zycie... - Te slowa
          slyszalem od specjalisty...!
          (wszystkiego dobrego...!)
          • dzik0 Jego nie można strawić. 05.09.08, 13:27
            Po przeglądnięciu tego forum stwierdzam,że pan august jest w szponach
            nowego nałogu.Nałogu siedzenia przed komputerem i udzielania porad.
            Zna się na wszystkim,wszystko wie i do tego jest przekonany,że
            potrafi być zabawny.
            On sprawia,że to forum odstrasza wielu alkoholików.
            Kolejny raz uciekam.
            • aaugustw Re: Jego nie można strawić. 05.09.08, 13:41
              dzik0 napisał:
              > Po przeglądnięciu tego forum stwierdzam,że pan august jest w
              szponach nowego nałogu. Nałogu siedzenia przed komputerem i
              udzielania porad.Zna się na wszystkim,wszystko wie i do tego jest
              przekonany,że potrafi być zabawny. On sprawia,że to forum odstrasza
              wielu alkoholików. Kolejny raz uciekam.
              ______________________________________.
              Dzik, to ze odstraszam alkoholikow to dobrze, albo...!? ;-))
              Gorzej by bylo, gdybym odstraszal trzezwych alkoholikow...! :-((
              Nie mam juz czasu, aby cie ustrzelic... - Moi goscie juz dojezdzaja
              do mnie, do domu... - Ale mnie teraz nie bedzie, wiec mozesz smialo
              tu pobyc i popisac o swoich doswiadczeniach...! ;-))
              A...
              Ps. Nie dodales, ze takze przyciagam, skoro tu ciagle
              zagladasz...! :-))
        • ela_102 Re: Nie odetniesz się od korzeni. 05.09.08, 13:48
          Kocur pytalas więc ci napisalam co ja uważam...w tej kwseti
          bedąc również DDA i doskonale rozumiejąc problem.
          Dlugie lata tkwilam w takim jak Ty mysleniu...
          Kazdy czlowiek byl lepszy od mojego rodzica...ale to nie jest
          postawa zgodna z natura czlowieka (w ogóle) i ostatecznie
          SAMA się rozpiłam...

          piszesz:

          Ja wychodziłam z siebie żeby jej pomóc, szukałam adresów
          poradni, uczyłam się jak oszalała żeby tylko była ze mnie dumna- ja
          jej nie jestem w stanie pomóc i nie zamierzam-

          po co wychodzilas z siebie?
          co wiesz o chorobie alkoholowej?
          czy uzanajesz ją za chorobę ? czy za wadę charakteru...
          Na czym poegają te "poprawne" stosunki..

          bo ja też utrzymywałam kontakt z rodzicami tylko dlatego
          Że tak wypada, a żywiłam do nich pogardę i nienawiść...
          kogo oszukiwałam ich ? czy siebie ?

          daj sobie spokój z Mamą ... zwłaszcza po tym co tutaj napisałaś...
          może jak przestanie czuć od ciebie "pogardę" której nie jesteś w
          stanie przed nią ukryć... zechce się jej żyć i coś ze sobą pocznie.
          ja jej tego życzę z całego serca..

          pozatym o co Ty pytasz?
          skoro wszystko wiesz...
          nie chcesz udawać nie udawaj...
          przezyj cała tą wsciekłośc do końca...
          i zajmij sie uzdrawianiem siebie...
          abys nie popełniła jej błędów.
          • aaugustw Poza tematem...! 05.09.08, 14:05
            To jeszcze zdaze napisac:
            Po wyjasnieniu im (tym z z tego for-rum) ze znikl mi jeden caly
            watek i pismo, (wiecej nie pamietam, ale glownie mi o te chodzi),
            otrzymalem teraz, przed chwila taka oto odpowiedz od "szefowstwa"
            forum... (cyt.):

            Obrażasz innych użytkowników forum
            Administracja Forum
            - - - - -
            Wiec odpisalem im:(cyt.):
            Gdzie, (np.) w tym watku kogos ja obrazilem...!? (zob. ponizej)
            Czytaliscie to chociaz...!? - Kto tutaj kogo obraza...!?
            To podlosc z waszej strony, w ten sposob ze mna rozmawiac...!
            Komitywa...! ;-))
            Nie odzywajcie sie wiecej, bo opluje...!
            A...
            A to ta lektura:
            Anonimowa rozmowa:

            - Jak to sie stalo, ze ty wiecej nie pijesz?
            Nie wiecej jak kto? - zapytalem.
            - Mam na mysli to, ze ty wogole nie pijesz?
            Nie pije? – ja pije kawe, mleko, herbate, wode, soki owocowe...
            - Ja mam na mysli picie, ty wiesz – picie alkoholu!
            Tak... Masz racje alkoholu ja juz nie pije bo jestem alkoholikiem.
            Moja granica tolerancji jest slabsza...
            - To brzmi zawile i niezrozumiale!
            Myslisz, ze nie umiesz tego zrozumiec?
            Sprobuje Ci to opisac:
            * Pilem, zeby byc radosnym - a mnie ogarniala rozpacz
            * Pilem, zeby byc szczesliwym - a stawalem sie nieszczesliwym
            * Pilem, zeby przelamac bariery - a plaszczylem sie w sobie
            * Pilem, zeby byc wytworny i madry - a bylem szorstki i odrzucany
            * Pilem, zeby miec przyjaciol - a znajdywalem wrogow
            * Pilem, zeby pozbyc sie zmartwien - a kapalem sie w samouzalaniu
            * Pilem, zeby moc spac - a budzilem sie niewyspany
            * Pilem, z medycznych wzgledow - a bylem coraz bardziej chory
            * Pilem, zeby lepiej pracowac - a tracilem prace
            * Pilem, zeby sie odprezyc - a dostawalem trzesawek
            * Pilem, zeby byc odwaznym - a potem sie balem
            * Pilem, zeby byc pewniejszy - a stawalem sie niepewnym
            * Pilem, zeby uskrzydlic moje mysli - a ja tracilem film
            * Pilem, zeby byc rozmowniejszy - a moj jezyk byl sparalizowany
            * Pilem, zeby byc serdeczny i mily - a tracilem opanowanie
            * Pilem, zeby byc opanowany - a tracilem uprzejmosc
            * Pilem, zeby sie czuc jak w niebie - a poznalem pieklo
            * Pilem, zeby zapomniec - a bylem przesladowany
            * Pilem, zeby byc wolnym - a stalem sie niewolnikiem
            * Pilem, zeby uciec od problemow - a one sie potegowaly
            * Pilem, zeby zdobyc sile - a stawalem sie coraz slabszym
            * Pilem, zeby sprostac temu zyciu - a otarlem sie o smierc
            * Pilem, bo uwazalem to za wlasciwe - a wszystko bylo zle!

            - No to musiales porzadne ilosci wypic, zeby dojsc do takiego stanu!

            Tylko jeden kieliszek, wytlumaczylem mu. Tylko ten pierwszy...
            "Ten pierwszy jest dla mnie za duzo, a tysiace po nim za malo"

            - I dlatego nie pijesz wiecej?
            Ja sobie postanowilem przestrzegac takiej reguly:

            "Nie bede pil, dopoki jestem trzezwy!"

            • ela_102 Re: Poza tematem...! 05.09.08, 14:16
              August :-)

              jak jak pilam irytowaly mnie teksty bedące kubłem zimnej wody
              na moja iluzję...może to o to chodzi ;-)
              przecież moderator też człowiek...wypić lubi ;-)
            • aaugustw Ludzie trzymajcie mnie...! ;-)) 05.09.08, 14:17
              Otrzymalem wlasnie od jakiegos idioty (lub idiotki...!?) z
              administracji tego Forum cos takiego...
              (ale jajca...! - i bez podpisu) ;-))))))))
              Cyt.:

              ;-))) O quzwa, jakim trzeba byc potrzaskanym, zeby cos takiego
              napisac...!? - Ludzie po ciezkich wypadkach w ten sposob nie
              majacza...! ;-)))
              Powyższy tekst jkest obraźliwy.
              - - - - - - - - -
              Teraz juz wiem co za polglowek pilnuje moje posty...! ;-))
              Trzymajcie sie...!
              A... ;-))
          • ela_102 I jeszcze jedno Kocur. 05.09.08, 14:50
            napiszę Ci jaki jest finał spraw w mojej rodzinie..
            Jest nas troje rodzeństwa...
            ja przy rodzicach "trwałam" zawsze a oni pili...
            Moj jedne brat wyjechal z Polski i nie kontaktowal się
            z nami przez 15 lat...nie licząc sporadycznych wypadkow..
            Przyjechał na pogrzeb ojca...
            drugi brat który od 27 roku uznal swoja chorobę alkoholową..
            ograniczyl kontakt z rodzicami do spotkań świątecznych...

            i wyobraż sobie ja sie przy rodzicach "rozpiłam" (tak im pomoglam
            wyjść z uzaleznienia)
            Brat z Niemiec przyjechal do mamy pól roku po smierci Taty..
            i Ona od tego momentu nie pije...

            piła 40 lat...mozesz sobie wyobrazić?
                • ela_102 Re: I jeszcze jedno Kocur. 05.09.08, 15:51
                  Kocur :-)
                  Wchodzisz na Forum uzaleznienia...
                  Tutaj są alkoholicy którzy wyszli ze swojej choroby (min)
                  Sa osoby współuzaleznione i DDA...
                  Większość tych osób uporała się ze swoimi problemami
                  z ogromną pomocą rodzin (milosci małżeńskiej pomimo nałogu)
                  czy milosci dzieci do rodziców lub odwrotnie...
                  Byli dla siebie wsparciem bo zrozumieli ze alkoholizm jest ich
                  wspolnym problemem...

                  zadajesz im pytanie:
                  jak zostawić Matkę tak...aby na zewnatrz wszystko wygladało ok i
                  żeby ona nie miala poczucia że Ty masz ją gdzieś?
                  Nikt Ci raczej nie pomoże w tworzeniu takiej "iluzji"
                  przynajmiej tutaj...bo tutaj ludzie opowiadaja sobie jak
                  z owej iluzji wychodzą...

                  Mityngi DDA..też na tym polegają...
                  po czasie wykrzyczenia swojej złości przychodzi czas na
                  naukę życia pomimo skutków jakie alkoholizm rodziców na nas wywarł...
                  na wzięciu za nie odpowiedzialności i na zaprzestaniu zwalania calej
                  winy za wszystko na rodzica...

                  wierz mi że ja to przeszłam...
                  i nie mam już dreszczy gdy słyszę glos swojej mamy mówiacy
                  słodko "Elu ja NIGDY nie piłam, i byłam cudowną Matką" tylko Ty
                  bylaś taka niewidzięczna "
                  i o to chodzi...aby uwolnić się o ludzkich zachowań, a przyblizyć
                  się do samego człowieka.
                  • kocur007 Re: I jeszcze jedno Kocur. 05.09.08, 16:29
                    Pamiętam jak jako nastolatka dzwoniłam do telefonów zaufania z
                    prośbą o pomoc:pani powiedziała mi coś w stylu"Uspokój się dziecko,
                    mamę trzeba szanować, rodzina musi się wspierać i kochać.I
                    wypowiedzi Eli są dla mnie właśnie w tym stylu.
                    Czuję , że w ogóle mnie nie rozumiesz-ja się pogodziłam, że nie będę
                    miała kochającej się i pełnej rodziny.Dopiero w niebieskiej linii
                    pan powiedział mi, że nic realnie na to nie poradzę bo jestem
                    małoletnia-jedyne co mogę zrobić to skończyć szkołę i iść na studia.
                    Ani razu nie poprosiłam tutaj nikogo o iluzję,
                    > na wzięciu za nie odpowiedzialności i na zaprzestaniu zwalania
                    calej
                    > winy za wszystko na rodzica...
                    co to za tekst????
                    Elu ja jestem aż nazbyt odpowiedzialną osobą, ale nie mam zamiaru
                    czuć się odpowiedzialna za poczynania dorosłej alkoholiczki-jak nie
                    wykonam pracy w terminie, albo jak coś zawalę-to okay-moja wina i co
                    z tym zrobić-ale jak alkoholiczka pije-to w ogóle nie czuję się za
                    to winna!!!

                    A że na tym forum są alkoholicy to wiem-bo głupia nie jestem.
                    • ela_102 Re: I jeszcze jedno Kocur. 05.09.08, 16:48
                      Kocur:

                      Czuję , że w ogóle mnie nie rozumiesz-ja się pogodziłam, że nie będę
                      miała kochającej się i pełnej rodziny

                      ja nie piszę o Twojej wizji rodziny...
                      ja piszę o skutkach trwania we własnych przekonaniach...
                      Po co w ogole tyle pisać...
                      skoro osoba która przeszła podobne jak nie gorsze "piekło"
                      nie jest dla Ciebie autorytarna...

                      stan złości na rodzica niszczy Ciebie nie rodzica.
                      nie zmienia Twojego wnętrza i zapatrywań...
                      Skoro piszesz do alkoholików to troche tak jakbyś pisała do swojej
                      Mamy...jej nie szanujesz to wiemy. A nas?

                      w zasadzie gdybym nie czuła że chodzi tutaj o cos wiecej...
                      napisałabym Ci...
                      odpowiedz Mamie przy pierwszym kontakcie po ostanim incydencie..

                      Mamo mam dość Twoich zachowań...
                      albo je zmienisz (pójdziesz sie leczyć w koncu!)
                      albo nie będziemy się że sobą widywać.

                      i poszłabym na mityng DDA ratować siebie.

                      Amen:-)
                      • oryginal23 Re: I jeszcze jedno Kocur. 05.09.08, 16:56
                        Dzik miał rację,august to nałogowy pisacz forumowy.
                        Żadnych gości nie oczekuje,nikt go nie odwiedza starego nudziarza.
                        Całe dni przed monitorem,a na palcach odciski od klawiatury.
                        23.
                        PS.Nie męcz się,nie odpowiadaj auguście.Twoja odpowiedź mnie
                        nie interesuje.Zapewniam.
                        • kocur007 Re: I jeszcze jedno Kocur. 05.09.08, 18:04
                          Po co licytować się kto ma/miał gorsze piekło?
                          A pytam alkoholików, bo Ci ludzie najlepiej rozumieją jakie
                          słowa/zachowania najlepiej na nich działają.
                          Słowa 'nigdy więcej nie będziesz mną manipulowała" przynajmniej
                          przerwą jej grę w pisanie ckliwych sms'ów.-Jeżeli z terapii, książek
                          czy własnego doświadczenia może mi ktoś podpowiedzieć jak komunikować
                          się z osobą,która nie chce podjąć terapii-czekam.
                          To czy ktoś ma brata w Niemczech mnie nie obchodzi.
                          • ela_102 Re: I jeszcze jedno Kocur. 05.09.08, 18:42
                            kocur:
                            Po co licytować się kto ma/miał gorsze piekło?

                            gdzie jest ta licytacja?
                            piszę ze moje doświadczenia sa dla Ciebie nie istotne pomimo
                            że miałam podobne dzieciństwo i się z tym uporałam.
    • 7zahir Toksyczni rodzice 05.09.08, 18:00
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=81512104&a=81614283

      Al anon pomogło mi zrozumieć,
      że mam prawo nie dac sie terroryzować.


      www.al-anon.org.pl/index.html
      • kocur007 ............. 05.09.08, 18:21
        swojej
        Mamy...jej nie szanujesz to wiemy.
        Czyli wg.filozofii życiowej Eli dzieci nie mogą krytycznie
        podchodzić do poczynań rodziców i nie mogą szukać sposobu wyjścia z
        gry:upija się-przeprasza-upija się...
        Nie napisałam w żadnym poście,że jej nie szanuję. Napisałam,że nie
        czuję się odpowiedzialna za jej picie i za to że się nie chce
        leczyć.


        • ela_102 Re: ............. 05.09.08, 18:37
          Kocur :-)

          ze smutkiem ogłaszam że nie moge wiecej dla Ciebie przekazać...
          tym bardziej że przeinaczasz sens tego co piszę...
          poczytaj staranniej ...
          albo wróc do tego kiedy indziej.
          Tutaj widać min.dlaczego nie możesz zrozumieć postepowania Twojej
          Mamy (osoby chorej na alkoholizm) bo mnie też KOMPLETNIE nie
          rozumiesz.
          Aby to zrozumieć ludzie robią 10 miesieczne terapie...
          chodzą na mityngi DDA ...

          przekonałam się po raz kolejny że kilka postów na Forum
          nie jest w stanie NIC zrobić...zwłaszcza jak ktoś nie chce zrozumieć.
          Moje dzieci mają inaczej...
          i jak tutaj z córką właśnie rozmawiałam ... nie rozumie Twojej
          postawy... mam poprostu szczęście.

          ode mnie to naprawdę wszystko:-)
          • kocur007 Re: ............. 05.09.08, 19:23
            Dopóki moja mama nie sięgnie dna i nie zacznie się leczyć nie ma
            mowy o zrozumieniu-gdybym nie trzymała jej na dystans jej alkoholizm
            pochłonął by mnie.
            Nie zazdroszczę rozmów matka-córka, bo rozumiem,że ja nie będę miała
            normalnej rodziny i normalnych relacji z nieadekwatnym rodzicem.
            I jeszcze raz proszę o nie porównywanie mojego życia do Twojego, bo
            ja nie trwałabym przy rodzicach-alkoholikach-po to mam męża, pracę,
            skończone studia, własne mieszkanie.
            Ale nawet będąc samodzielnym dorosłym pozostaje to uzależnienie od
            manipulacji alkoholika. Na forum szukam doraźnej pomocy o słowa-
            tarcze-a do Centrum Zdrowia Psychicznego idę pod koniec września.
            • ela_102 A jednak jeszcze jedno... 06.09.08, 10:54
              Kocur:
              ja nie trwałabym przy rodzicach-alkoholikach-po to mam męża, pracę,
              skończone studia, własne mieszkanie.

              Moje trwanie przy rodzicach nie polegało na "pasożytnictwie" jeśli
              tak to zrozumiałaś ( mialam to wszytko o czym piszesz również +
              dwójkę dzieci ) ale na psychicznym uwiązaniu i wiecznym cierpieniu.
              Dziś uważam że gdybym miala innych rodziców (pomimo tych cierpień)
              nie umiałabym az tak DOSKONALE o siebie zadbać.
              Dziś pzycholodzy piszą parace magisterskie na temt plusów
              wychowywania się w dysfunkci alkoholowej...i ja je również
              dostrzegam. Cieszę się tylko z takiej dysfunkcji (jeśli mnie
              rozumiesz).
              Skoro nie obchodzi Cię jak mają inne dzieci alkoholików to nie
              bardzo wiedzę sens Twojego uczestnictwa w Mitynagch DDA to raz bo
              tam właśnie o tym się mówi...
              Pójscie do centrum Psychologiczna jak najbardziej wskazane..
              ale przygotuj się na REWOLUCJĘ w życiu, bo z tego co widzę jest
              nieunikniona.

              Nie pisałam że mam brata w Niemczech...
              tylko o jego postawie całkowietj ilozacji od rodziny alkoholowej...
              która jak najbardziej jest wsród DDA uskuteczniana.
              Pisalam ze kazdy z pomimo wychowywania sie w takim samym domu miał
              zupelnie inna postawę...i to jest normalne.
              ale przecież ciebie to nie obchodzi...sorka:-)

              dobrego dnia:-)
                • ela_102 Re: A jednak jeszcze jedno... 07.09.08, 16:35

                  w tym wątku obchodzi Cię na jakie słowa alkoholicy
                  poprzestawali na czynieniu manipulacji wobec bliskich.
                  i ciekawe czemu nikt Ci nie odpowiada?
                  Może dlatego że nie o slowa tutaj chodzi..
                  lecz o coś znacznie innego...

                  takie zaczarowane slowa istnieją tylko w bajkach.
                  nie można traktować Ciebie poważnie...
                  więc napiszę Ci słowo- tarczę

                  NIE WIEDZA ;-)
                  • la.bruja Re: A jednak jeszcze jedno... 07.09.08, 17:28
                    Kocur.. jeśli me słowa Ci w czymkolwiek pomogą.. nie mam mamy
                    alkoholiczki. Mam mamę nadopiekuńczą i wydaje mi się, że jedną rzecz
                    mają wspolną - szantaż emocjonalny - cel - potrzeba bycia w centrum
                    uwagi. Nienawidzę tego i zmagam się z tym od lat. Terepeutka
                    poradziła mi to, czego najzupełniej nie oczekiwałam: w
                    celu 'przepracowania' z nią relacji winnam bywać z nią jak
                    najczęściej :/ Może w Twoim przypadku też tak winno być? Tak sobie
                    strzelam w ciemno... Pozdrawiam ciepło
                • 7zahir Kocur007 07.09.08, 18:06
                  Na Twoim miejscu zadzwoniłabym i napisała do
                  Pełnomocnika Zarządu Województwa
                  ds. Profilaktyki i Przeciwdziałania Uzależnieniom.
                  Tu znajdziesz namiary

                  www.parpa.pl/samorzady/index.php?d=3&k=&a=8
                  Poczytaj też tu:

                  www.zaburzenia.pl/forum/printview.php?t=1203&start=0&sid=b8123df555e31d65c6c92ba00d1fe151
                  i tu

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=83726447&a=84208392
                  i tu

                  www.adamolejnik.com/blog/2008/01/26/bronie-stosowane-przez-alkoholika/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka