alkoholizm a dzieci

07.10.08, 00:22
czy alkoholik/czka moze powiedziec o swoich dzieciach, ze je ma i czy naprawde tak mysli czy tak tylko mowi? mam 29 lat ale ojciec mi tak powiedzial i bola mnie te slowa jak 5 letnią dziewczynke. pozdrawiam serdecznie.
    • aaugustw Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 07:09
      carla.bruni napisała:
      > czy alkoholik/czka moze powiedziec o swoich dzieciach, ze je ma i
      czy naprawde tak mysli czy tak tylko mowi? mam 29 lat ale ojciec mi
      tak powiedzial i bola mnie te slowa jak 5 letnią dziewczynke.
      pozdrawiam serdecznie.
      ________________________________________.
      No, jezeli je ma to moze o nich powiedziec, ze je ma...!
      A...
      Ps. Dlaczego bola Cie te slowa jak 5 letnią dziewczynke...!?
      • carla.bruni Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 08:33
        aaugustw napisał:

        > carla.bruni napisała:
        > > czy alkoholik/czka moze powiedziec o swoich dzieciach, ze je ma i
        > czy naprawde tak mysli czy tak tylko mowi? mam 29 lat ale ojciec mi
        > tak powiedzial i bola mnie te slowa jak 5 letnią dziewczynke.
        > pozdrawiam serdecznie.
        > ________________________________________.
        > No, jezeli je ma to moze o nich powiedziec, ze je ma...!
        > A...
        > Ps. Dlaczego bola Cie te slowa jak 5 letnią dziewczynke...!?
        co ma? nigdy bym nie powiedziala swojemu dziecku, ze zaluje, ze je mam. to chyba tak samo boli w kazdym wieku, a moze sie myle? sama nie wiem. metlik mam w glowie. pozdrawiam.
        • tenjaras Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 11:49
          pierwszy wpis nie sugerował w żaden sposób, że Twój ojciec użył
          określenia - żałuję, że cię mam
    • to_ja_pytam Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 07:39
      Nie rozumiem Twojego pytania. Boli Cię to, że ojciec powiedział o
      swoich dzieciach, że je ma???
      • ela_102 Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 08:00
        Myślę, że w domyśle jest słowo "w tyłku" delikatnie napisawszy...
        ale carli Ono się zwyczajnie zjadło...
        carla_ alkoholik może tak powiedzieć...
        ja przez wiele lat slyszlam , że żałuję iz nie wykonał wobec mnie
        aborcji...i co?
        nic...kocham swoich rodziców, bo rozumiem czym jest alkoholizm.
        • carla.bruni Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 08:41
          ela_102 napisała:

          > Myślę, że w domyśle jest słowo "w tyłku" delikatnie napisawszy...
          > ale carli Ono się zwyczajnie zjadło...
          > carla_ alkoholik może tak powiedzieć...
          > ja przez wiele lat slyszlam , że żałuję iz nie wykonał wobec mnie
          > aborcji...i co?
          > nic...kocham swoich rodziców, bo rozumiem czym jest alkoholizm.
          dzieki, ze mnie uratowalas, bo moje roztrzepanie siega zenitu:).
      • carla.bruni Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 08:39
        to_ja_pytam napisała:

        > Nie rozumiem Twojego pytania. Boli Cię to, że ojciec powiedział o
        > swoich dzieciach, że je ma???
        to zwykla pomylka. zle to opisalam. czytaj nizej w sprostowaniu:).
    • carla.bruni sprostowanie watku;) 07.10.08, 08:38
      przepraszam. zle napisalam. chodzi o to, ze ojciec w pijackim zwidzie mowi, ze zaluje, ze nas ma(mnie i brata). mimo iz mam 29 lat to boli mnie to. moze nie powinno. sama nie wiem. straszny mam metlik w glowie. pozdrawiam.
      • ela_102 Re: sprostowanie watku;) 07.10.08, 08:52
        Może to zabrzmi dziwnie, ale postaraj się cieszyć tym, że
        ODCZUWASZ...w dodatku adekwatnie do sytuacji...
        Usłyszałas bolesne słowa reagujesz cierpieniem.
        DDA często( ja do takich osób należałam) słyszałam straszne rzeczy
        a udawałam , że ich nie było...lub wymyślałam sobie, że skoro już
        nie usłyszałam to widocznie są uzasadnione a ja jestem nie godna
        życia ani miłości...
        Potem wiele lat z takim własnie przekonaniem żyłam...
        i wyrządziłam sobie wiele krzywdy...

        ciesz się więc , że tak reagujesz...
        Alkoholik tak siebie nienawidzi, że chce aby jego też wszyscy
        nienawidzli...własne dzieci też...
        • ela_102 ups.. 07.10.08, 09:01
          lub wymyślałam sobie, że skoro już
          nie usłyszałam to widocznie są uzasadnione a ja jestem nie godna

          w tym zdaniu zamiast "nie" powinno być "je"


          ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
      • aaugustw Re: sprostowanie watku;) 07.10.08, 10:18
        carla.bruni napisała:
        > przepraszam. zle napisalam. chodzi o to, ze ojciec w pijackim
        zwidzie mowi, ze zaluje, ze nas ma(mnie i brata). mimo iz mam 29 lat
        to boli mnie to. moze nie powinno. sama nie wiem. straszny mam
        metlik w glowie. pozdrawiam.
        _____________________________________________.
        Nie przejmuj sie tym - Carla...!
        On tak mowi, a ja tak myslalem, kiedy pilem),
        bo mialem wielkie wyrzuty sumienia i nie nadazalem
        z obowiazkami w roli ojca, mimo ze tak bardzo chcialem.
        Po pijaku najlatwiej zwalic ten ciezar na drugiego,
        nie martw sie wiec tymi slowami, bo prawda jest zupelnie inna.
        A...
    • carla.bruni Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 08:59
      wiesz ela, wlasciwie to cieszko mnie gdzies zakwalifikowac. nie wiem czy jestem dda. brat pije od 8 - 10 lat, tata tak na serio jakies 5. dziecinstwo wlasciwie mialam spokojnie. tata upijal sie jakos 4 razy w miesiacu, wiec nie codziennie i dla tego nie wiem czy jestem dda. pozdrawiam.
      • ela_102 Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 09:02
        Ja własnie napisałam, że skoro reagujesz własciwie na zaistaniałą
        sytaucję możesz być szczęśliwie pozbawiona tego syndromu...
        • carla.bruni Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 10:19
          ela_102 napisała:

          > Ja własnie napisałam, że skoro reagujesz własciwie na zaistaniałą
          > sytaucję możesz być szczęśliwie pozbawiona tego syndromu...
          ale wcale nie czuje sie z tym dobrze. biore ziolowe leki na uspokojenie (mocniejszych nie chce), malo jem. wcale mi nie jest z tym dobrze. pozdrawiam;).
          • ela_102 Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 10:50
            carla...wiem, że to zawiłe.
            Dobrym nie jest fakt, że zmagasz się z przykroscią, bo przykrości
            zawsze sa dla nas kiepskim przeżyciem, więc rozumiem te zioła...
            Dobrym w tym wydarzeniu jest fakt, ze reagujesz przykrością, a nie
            np. smiechem, kpiną , ucieczką - ale to można dostrzec z dystansu i
            dopiero wtedy zrozumieć...
      • janulodz Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 09:32
        Nie rozumiem potrzeby jakiegokolwiek zaszufladkowywania się. DDA AA, AlAnon,
        PZPR, DDR.
        Po co szukać w sobie cech w celu określenia na jaka sie cierpi fobię?
        Carli ojciec powiedział w pijanym widzie, ze żałuje co nie kazał jej wyskrobać.
        To obrzydliwe i podłe, ale pijak nie kontroluje tego, co mówi, natomiast w jego
        głowie takie myśli musiały się przewijać, skoro to po pijaku wyartykułował. Był
        tu już wątek o alkoholizmie w małych miejscowościach, gdzie standardy życia
        wlaściwie od urodzenia są już ustalone. Podział na role kobiety i mężczyzny,
        przynależne im prace i od wieków te same rytuały. Może teraz to już trochę
        zaczyna się zmieniać, ale 30 lat temu???.
        Inicjacja seksualna, inicjacja alkoholowa. Co to za chłop, co nie pije, a jak
        wypije to i musi .......
        W takich klimatach (wybacz Karola) rodziło się bardzo wiele dzieci.
        Wielu udało się wyrwać z tego kręgu, wylądować w miastach, zmienić środowisko,
        obyczaje, innym nie. Nie twierdzę, że wszyscy tak mają, ale takie są schematy.
        Alkohol na każdą okazję, sąsiedzką pomoc, żniwa, wykopki, stawianie płotu,
        naprawa roweru, ostrzenie piły. Znam z autoppsji. Najlepsza waluta to wóda. No i
        co sąsoiad ze mną się nie napijesz?. Warunki do trzeźwienia raczej niemożliwe.
        Trzeba cholernie dużo samozaparcia i rozwagi, żeby w takich warunkach się nie
        napić. No a po pijaku to różne rzeczy się gada. Potem może żałuje.
        Tylko to nie jest okoliczność łagodząca niestety.
        • to_ja_pytam Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 10:11
          janulodz napisał:
          > Nie rozumiem potrzeby jakiegokolwiek zaszufladkowywania się. DDA
          AA, AlAnon,
          > PZPR, DDR.
          A ja uważam, że to ma sens. Nie chodzi o to, by się na
          siłę "szufladkować", ale uświadomienie sobie cech typowych dla
          danej "grupy" pozwala dalej coś z tym zrobić. Analogicznie do
          alkoholizmu, jeśli nigdy nie uświadomię sobie, nie utożsamię się z
          innymi alkoholikami - nie będę próbować tego zmienić, bo nie będzie
          ku temu powodu (nie jestem człowiekiem uzależnionym).
          • janulodz Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 10:30
            Myślisz, że na wszystko są gotowe recepty?
            Wystarczy się tylko zaszufladkować?
            Czy jak ktoś jest urodzony pod znakiem Raka to:
            jest sympatyczny, wrażliwy na piękno, kocha dom i rodzinę, uczciwy, krytyczny,
            łatwo ulega wzruszeniu, nieśmiały, marzyciel.......
            Moja córka ma 37 lat, ja piłem ponad 30, nie piję od 5, to ona jest wypisz
            wymaluj DDA. Tylko ona nawet o tym nie wie. Do niczego nie jest jej to
            potrzebne. Jest normalną zdrową na ciele i umyśle kobieta. No może gdyby zaczęła
            się nad tym zastanawiać, przyporządkowywać, analizować, uczęszczać, to odkryłaby
            że to jest po prostu STRASZNE i miałbym przesrane. Wtedy, po kolejnej awanturze,
            jaką by mi zrobiła, że zmarnowałem jej życie sięgnąłbym po flaszkę i w pijanym
            widzie wygarnął jej, ze miała być wyskrobana, bo tatuś z mamusią się zapomnieli
            w stogu siana, a zbierali na traktor, a nie na kołyskę
            • to_ja_pytam Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 10:38
              janulodz napisał:
              > Wystarczy się tylko zaszufladkować?
              > Czy jak ktoś jest urodzony pod znakiem Raka to:
              > jest sympatyczny, wrażliwy na piękno, kocha dom i rodzinę,
              uczciwy, krytyczny,
              > łatwo ulega wzruszeniu, nieśmiały, marzyciel.......

              Dokładnie taki był sens mojej wypowiedzi. Nie chodzi o
              szufladkowanie i na siłę przypisywanie sobie cech, których nie
              posiadamy. Ale jeśli już posiadamy, to nieuświadamianie ich sobie
              mocno utrudnia życie. Nie znam Twojej córki, więc nie mogę
              powiedzieć czy ma ona cechy DDA czy też nie. To, że jest się
              dzieckiem alkoholika wcale o tym nie przesądza.
              • janulodz Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 10:49
                Widzisz, ja jestem spod znaku Panny i mi się nic w moim horoskopie nie zgadza,
                dlatego jestem taki sceptyczny ;-)).
                Nie można popadać w skrajności. Część tych "nauk" wykorzystywanych jest do
                niecnych celów. Trzeba z pewną ostrożnością do nich podchodzić.
                • ela_102 Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 11:00
                  Myslę, że chodzi tylko o poznanie siebie.
                  jeśli mi coś w życiu przeszkadza staram się to w sobie zrozumieć.
                  Nie ma nic złego w "rozszyfrowywaniu" siebie bo to w sumie działanie
                  odwrotne do "zaszufladkowania" bo każdy a nas jest jedyny i nie
                  powtarzalny i ma jakiś potencjał zarezerwowany tylko dla niego.
                  szufladkowali nas inni ludzie, wmawiali nam pewne rzeczy - teraz
                  trzeba to odkręcać właśnie.
                  kazdy ma swój bagaż doswiadczeń...
                  ja mogę dzielić się swoim, bo byc może ktoś w jakimś małym procencie
                  miał podobne przeżycia i byc może bedzie dzieki temu mógł bardziej
                  okreslić i zrozumieć własne zachowania, reakcje, deczyje które sa w
                  jakiś sposób dla niego szkodliwe...
                  • ela_102 A właśnie tutaj na świeżo 07.10.08, 11:07
                    mamy przykład jak Tata carli mówi jej, że żałuję iż jest jej ojcem...
                    carla może w to uwierzyć i ciagnąć za sobą w życie przkonanie, że
                    ojciec jej nie kocha i że jest w niej coś takiego, że na jego miłośc
                    nie zasługuje...
                    ale może też pogadać z innymi alkoholikami o tym, zrozumieć
                    postepowanie swego ojca i uwolnić się od "błędnego" przkonania,
                    które mogloby zaważyć na jej przyszłym życiu....
                • aaugustw Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 12:29
                  janulodz napisał:
                  > Widzisz, ja jestem spod znaku Panny i mi się nic w moim horoskopie
                  nie zgadza, dlatego jestem taki sceptyczny ;-)).
                  _________________________________.
                  Janu, Ty piles cos dzisiaj...(!?).
                  A... ;-))
            • tenjaras Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 12:27
              > Myślisz, że na wszystko są gotowe recepty?

              gotowe recepty na wszystko to już były

              na szczęście te czasy przeminęły

              to, że ktoś zastanawia się nad sensem życia, swoją w nim rolą i
              miejscem, to rzecz absolutnie naturalna i potrzebna, hamowanie tego
              jest gorsze niż pozwolenie popełnienia kilku błędów

              właśnie wczoraj, nie jeżdżąc nigdzie busami po europach, bardziej
              czy mniej zjednoczonych, mogłem posłuchać na ten temat

              ludzie potrzebują identyfikacji, autorytetu, poczucia własnej
              wartości, jeśli nie da tego dom rodzinny, głowa rodziny, to nie
              znaczy, że ten obszar znika, że machniemy ręką, bo tata był wtedy
              pijany - nie da się

              jak nie tata to takie poczucie da to, co znajduje się pod ręką, a
              przecież nie zawsze jest to jakiś autorytet społeczny, najczęściej
              takie zagubione dzieciaki odnajdują się w tłumie i wspólnie budują
              swój świat wartości idąc na skróty

              nie ma znaczenia nasze na ten temat zdanie, jest jak jest, a nie jak
              powinno być
          • aaugustw Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 12:27
            to_ja_pytam napisała:

            > janulodz napisał:
            > > Nie rozumiem potrzeby jakiegokolwiek zaszufladkowywania się. DDA
            > AA, AlAnon, PZPR, DDR.
            - - - - - - - - - - - - -
            > A ja uważam, że to ma sens. Nie chodzi o to, by się na
            > siłę "szufladkować", ale uświadomienie sobie cech typowych dla
            > danej "grupy" pozwala dalej coś z tym zrobić...
            _____________________________________________.
            Oczywiscie, ze tak... - Jestem tego samego zdania...!,
            ale tego nie wytlumaczysz komus, kto nie zasmakowal
            jeszcze tej duchowej podrozy.
            To tak (dla zobrazowania), jakbys chwalila sobie
            wycieczki autobusowe poruszajace sie pod dyktando
            przygodnego tlumu, bo nie wiesz jak cudowna moze byc
            podroz wygodnym samochodem, wsrod swoich i bez nakazow...
            A... ;-))
            • janulodz Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 12:56
              Uczestnictwo we wszelkiego rodzaju zrzeszeniach, stowarzyszeniach, związkach,
              grupach, formacjach, sektach, partiach, mafiach, rodzinach, klikach, koteriach,
              to nic innego, jak poruszanie się pod dyktando bogów, bożków, sekretarzy, ojców
              chrzestnych ,fidelów, hitlerów, kimirsenów, billów, bobów, statutów, paragrafów
              i innych przepisów, nawet drogowych.
              Cudowna podróż wygodnym samochodem wśród swoich i bez nakazów często kończy się
              pamiątkowym fotoradarowym zdjątkiem za tysiaka. Albo dzwonem . No bo , jak bez
              nakazów, to gaz do dechy.
              • aaugustw Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 13:13
                janulodz napisał:
                > Uczestnictwo we wszelkiego rodzaju zrzeszeniach, stowarzyszeniach,
                związkach, grupach, formacjach, sektach, partiach, mafiach,
                rodzinach, klikach, koteriach, to nic innego, jak poruszanie się pod
                dyktando bogów, bożków, sekretarzy, ojców> chrzestnych ,fidelów,
                hitlerów, kimirsenów, billów, bobów, statutów, paragrafów i innych
                przepisów, nawet drogowych...
                ___________________________________.
                Jak to dobrze, ze Wspolnota AA z zadna z tych
                powyzszych zgrupowan nie jest zwiazana...!! ;-))
                A...
                • janulodz Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 13:20
                  No jasne, ze nie jest. Tak se tylko nabazgrałem.
                  Wspólnota to ten opisany przez Ciebie autobus.;-))
                  • aaugustw Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 17:00
                    janulodz napisał:
                    > No jasne, ze nie jest. Tak se tylko nabazgrałem.
                    > Wspólnota to ten opisany przez Ciebie autobus.;-))
                    _______________________________.
                    Mowisz o tym z innego watku...!?
                    A...
              • tenjaras Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 14:52
                > Cudowna podróż wygodnym samochodem wśród swoich i bez nakazów
                często kończy się
                > pamiątkowym fotoradarowym zdjątkiem za tysiaka. Albo dzwonem . No
                bo , jak bez
                > nakazów, to gaz do dechy.

                widać, Ciebie puścić samego nie można
      • to_ja_pytam DDA 07.10.08, 10:21
        carla.bruni napisała:
        > wlasciwie to cieszko mnie gdzies zakwalifikowac. nie wiem czy
        jestem
        > dda.

        Może pomogą Ci te linki:
        kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66921,823990.html
        www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=autodiagnoza&op=opis&id=1936

        Nie musisz posiadać wszystkich cech tam wymienionych, ale może Ci to
        pomóc w identyfikacji typowych cech dla DDA. I stwierdzeniu czy
        Ciebie to dotyczy czy nie. Niekoniecznie musisz być obarczona
        tym "syndromem".
        Ja niegdyś po przeczytaniu podobnej strony absolutnie nie
        znajdowałam cech pasujących do mnie, no może ze dwie znalazłam...
        Po pewnym czasie jednak stawałam się coraz bardziej świadoma tego,
        że jednak mam te cechy - nawet więcej niż mi się wcześniej wydawało.
        Tak naprawdę to pewnie ze dwie z wymienionych cech mnie nie
        dotyczyło...;)
        • carla.bruni Re: DDA 07.10.08, 10:28
          to_ja_pytam napisała:

          > carla.bruni napisała:
          > > wlasciwie to cieszko mnie gdzies zakwalifikowac. nie wiem czy
          > jestem
          >
          dziekuje Tobie i wam wszystkim. piszcie. bede to wszystko czytac i odpowiadac. pozdrawiam;).
    • krowibobek Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 17:43
      Witaj to czy alkoholik ma dzieci jeżeli je ma to chyba jasne jak się urodziło to
      jest rodzącej. Istotne jest jak alkoholik je traktuje. To że ktoś jest
      alkoholikiem nie jest równoznaczne z brakiem miłości do dzieci. Ja jestem
      alkoholikiem i mam 4 dzieci dwoje swoich i dwoje z poprzedniego małżeństwa żony
      . Pijąc wyrządzałem im krzywdę nie biłem ale piłem, i muszę ci powiedzieć że je
      zawsze kochałem i co najważniejsze teraz nie pijąc wiem że i one mnie kochają i
      kochały gdy piłem choć wtedy tak bardziej z bólem. Nie wiem czemu twój ojciec
      tak powiedział ale myślę, że sam ma jakiś problem, bo takich osądów się nie
      wydaje. Nikt nie jest wstanie powiedzieć drugiej osobie ; wiem co czujesz ....
      tak jak nikt nie jest wstanie powiedzieć jak ktoś widzi kolory to że one się
      nazywają to nie znaczy że widzimy takie same odcienie . Nie łam się sama lepiej
      wiesz co czujesz i nie jest ci potrzebna żadna opina. Pozdrawiam.
      • aaugustw Re: alkoholizm a dzieci 07.10.08, 17:51
        krowibobek napisał:
        > ...Nikt nie jest wstanie powiedzieć drugiej osobie ; wiem co
        czujesz .... tak jak nikt nie jest wstanie powiedzieć jak ktoś widzi
        kolory to że one się nazywają to nie znaczy że widzimy takie same
        odcienie . Nie łam się sama lepiej wiesz co czujesz i nie jest ci
        potrzebna żadna opina. Pozdrawiam.
        _________________________________.
        Trzezwo piszesz - Bobie, jak na ten krotki okres Twojej abstynencji.
        Pozdrawiam: A...
      • carla.bruni Re: alkoholizm a dzieci 08.10.08, 09:22
        krowibobek napisał:

        > Witaj to czy alkoholik ma dzieci jeżeli je ma to chyba jasne jak się urodziło t
        > o
        > jest rodzącej. Istotne jest jak alkoholik je traktuje. To że ktoś jest
        > alkoholikiem nie jest równoznaczne z brakiem miłości do dzieci. Ja jestem
        > alkoholikiem i mam 4 dzieci dwoje swoich i dwoje z poprzedniego małżeństwa żony
        > . Pijąc wyrządzałem im krzywdę nie biłem ale piłem, i muszę ci powiedzieć że je
        > zawsze kochałem i co najważniejsze teraz nie pijąc wiem że i one mnie kochają i
        > kochały gdy piłem choć wtedy tak bardziej z bólem. Nie wiem czemu twój ojciec
        > tak powiedział ale myślę, że sam ma jakiś problem, bo takich osądów się nie
        > wydaje. Nikt nie jest wstanie powiedzieć drugiej osobie ; wiem co czujesz ....
        > tak jak nikt nie jest wstanie powiedzieć jak ktoś widzi kolory to że one się
        > nazywają to nie znaczy że widzimy takie same odcienie . Nie łam się sama lepiej
        > wiesz co czujesz i nie jest ci potrzebna żadna opina. Pozdrawiam.
        dzieki;). trzymaj sie w swoim postanowieniu;).
Pełna wersja