Dodaj do ulubionych

Dlaczego mnie zabiliście.....?

04.11.08, 10:34
Mo pierwszy post na tym forum
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=20041639&v=2&s=0
Nomen omen godzina i minuta mojego wejścia to dzień i miesiąc moich urodzin :((
Byłem tu prawie cztery lata.
Pisałem,jak umiałem i jak mi serce dyktowało.
Teraz moje serce stanęło.
Godzina 10 33
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: Dlaczego mnie zabiliście.....? 04.11.08, 11:02
      Janu...
      Z całym szacunkiem ale wątek jak już powinien nosic tytuł:
      "dalczego dałem się Wam zabić"?
      Ja jednak nie poczuwam się do tej czynności.
      Uważam że przeszedłeś tutaj tylko niezłą szkołę, która albo
      wykorzytasz jako naukę albo jako źródło ciagłej flustracji, która
      przcież nam alkoholikom jest do życia niezbedną po to aby?
      no wlaśnie...
      Przyjmij 4 listopada 2008 roku o gdzinie 10;33 jako czas narodzenia
      się do "nowego" a nie czas "zgonu" a wszystko, naprawdę wszystko
      będzie dobrze.
      Przestań dawać i przypisywać ludziom prawo do zawiadywania Twoim
      światem i Twoimi emocjami a wszystko się ułozy.

      pozdrawiam cię bardzo cieplo, bez wzgledu na to jak odbierasz moje
      slowa...
    • ela_102 I jeszcze jedno janu 04.11.08, 11:20
      Gdybys kiedyś pomimo swoich awersji do literatury AA przeczytał
      książkę "AA wkracza w dojrzałość" zauwazyłbyś, że wszystko to co
      mialo i ma miejsce na FU działo się też 70 lat temu w domu i wśród
      alkoholików otaczającego Bila. Dla jakiegoś powodu to opisał...
      Ja szczerze Ci powiem, że nic co dzieje się w środwisku alkoholików
      mnie nie dziwi, właśnie dlatego, że czytam takie rzeczy...
      Wszystko to juz się dzialo kiedyś i ciągle się dzieje, dlatego, że
      wsród alkoholików jest Ciągły ruch...kazdy zamga się z podobnymi
      przeżyciami w róznych dla kazdego okresach...
      Mozna z tych doświadczeń korzystać lub nie...
      ja korzystam :-)
      i dlatego jest mi stosunkowo łatwo zrozumieć co z kim i dlaczego się
      dzieje...
    • tenjaras Re: Dlaczego mnie zabiliście.....? 04.11.08, 11:40
      nie lubiałem tego zdania aż do chwili, kiedy znalazłem się w dość
      podobnej sytuacji - musiałem się zmienić, swój strosunek do siebie i
      otoczenia

      co nas nie zabije, to nas wzmocni

      zrozumiałem jego sens dopiero jak mi wszystko umarło i musiałem
      urodzić się na nowo, a nie piłem już kilka lat

      trzeźwienie to trudny i bolesny proces, i kiedy daje w dupę to
      wszystkich obdarzałbym tym samym, ale po czasie i refleksji nad tym
      co się stało, mogę być tylko wdzięczny, że nie uciekałem w tych
      momentach w pijaństwo i pozwalałem na zmiany, tak konstruuje się
      moja wolność

      może nie od razu rozumiem co się dzieje, ale z doświadczenia wierzę,
      że wyjdę na tym korzystnie i tak właśnie się to zawsze kończy

      trzymaj się, bo jesteś dla mnie ważny
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Dlaczego mnie zabiliście.....? 04.11.08, 12:25

        Nie wiem po co Janowi sugerowac, ze musi zaczac trzezwiec? Na czym
        polega te trzezwienie? Czy na obkuciu w teorie i pracy nad ulozonym
        przez kogos programem, czy na stosunku do zycia, ludzi.
        Z moich lektur postow Janulodza jawi mi sie on jako czlowiek po
        prostu normalny. Najbardziej skrajnie normalny czlowiek.
        Raz silny raz slabszy, raz napisze bardziej madrze raz mniej, raz
        jest powazny raz wesoly, raz zawziety raz sklonny do kompromisu- i
        to wszystko nie po skrajnosciach wahadla tylko blisko srodka, z
        umiarem.
        I to jest wg mnie wlasnie trzezwosc jesli chodzi o postawe zyciowa.
        ( z tego samego powodu uwazam, ze nie jestem do konca normalny czy
        jak kto woli trzezwy, bo u mnie te wahadlo lata bardziej na boki).

        Jesli chodzi o scisly temat- Janu nie pije, wierzy w abstynencje,
        podoba mu sie trzezwe zycie (chce nie pic), nie szuka okazji do
        picia.
        Zachowuje wiec wlasciwie glowne wskazniki trzezwienia. A ze nie robi
        tego w ramach organizacji i ze nie robi tego skrajnie- to kwestia
        osoby. Kazdy ma inaczej.

        Dygresja:
        Eltohn John jest wyleczonym alkoholikiem i narkomanem. Leczonym w
        ramach bardzo tradycyjnej terapii, polaczonej z AA, chwalacym ja.
        Napisal wstep do ksiazki o trzezwieniu jednego z gosci zasluzonych w
        swiecie terapii ( niejaki Beechy).
        Na swoje 60 urodziny zorganizowal wielkie przyjecie na iles tam
        setek osob, podano 2 tysiace butelek szampana. Czytalem o tym.
        Slyszalem jego wypowiedz na ten temat- mowil cos takiego "dlaczego
        jesli ja mam problemy z kontrola zazywania mam zabraniac tego komus?
        Jesli ktos potrafi wypic z umiarem to mi to nie przeszkadza. Ja
        wiem, ze ja nie moge, ze dla mnie jesli zaczne zadna ilosc nie
        bedzie wystarczajaca. Ale to ja, inni to inni".

        Czy moznaby powiedziec, ze jest pijany bo nie dosc ze nie uciekl to
        jeszcze sam ufundowal alkohol gosciom? Ale sam go nie pil!


    • e4ska Re: Dlaczego mnie zabiliście.....? 04.11.08, 14:26
      Heh, Janu, no żeby od takiego FU zmysły tracić;-)

      Uzależnienie netowe rozwija się - ja wiem? - dynamicznie, skokowo... czasem się
      wydaje, że hop - i po wszystkim.
      1 lipca 2008 r.

      "yuraathor 01.07.08, 11:57
      ale to forum spsiało, nie ma co poczytac, pisać nie warto
      po co ja tu jeszcze zaglądam
      dobrze że jeszcze w realu jest z kim pogadać. ale co Janu ma zrobić
      jak on żadnego niepijącego alko nie widzial na oczy?

      janulodz 01.07.08, 13:44
      Nie Jura, to nie forum się zmieniło, tylko my. Mnie np nie jest ono do niczego
      potrzebne. Swoją "przygodę" z alkoholem mam za sobą i nie muszę się już tym bez
      końca onanizować. Niepijących alko widziałem kilku. M. in. Ciebie , Hepika,
      Jarasa, Elę_102.
      Na zdjęciach.
      I chwatit.
      Pozdrowienia.
      Janu
      Do 2000 brakuje mi 21. Oczko.
      Puszczam do wszystkich i znikam."

      Ale jak już się uzależniło i do pisania podchodzi szalenie emocjonalnie, to
      trzeba bardzo uważać, kto obok nas staje. I nie dać się podpuszczać. Nie słuchać
      plotek. Ja jestem nadal życzliwa tobie, ale nie mogę pozwolić, abyś mnie wciągał
      w nieczyste gierki, oskarżał, szukał wad, wypisywał niestworzone rzeczy. Gdyby ci
      daleh napisał, że zarabiam na tirowskiej logistyce, musiałabym znaleźć kilka
      firm przewozowych, aby potwierdziły moją ... hmmm... niewinność...;-)

      To wyżej jest i żartem, i przytykiem, Janu. Co innego nasze rdzenne forumowe
      wojenki, niechby i o kasę Jarasa, a co innego, gdy ktoś cię straszy sforą. Bo ty
      przeniesione z for upadłych fobie czy urazy traktujesz zbyt poważnie. Ciebie,
      Janu, trzeba powstrzymywać, hamować, łagodzić, a nie - podpuszczać. Zresztą ty
      sam wiesz o tym najlepiej. Myślisz, że jak kto napisze: jaka ze mnie szczera
      osoba - to ona jest szczera. Czytaj: jaka ze mnie fałszywa obłudna złośnica!

      Ja tam cieszę się, że - bodajże tym razem na dobre - złości chyba minęły. I z
      nowymi siłami powadzisz się z Augustem, żeby tradycja stara na FU nie zginęła, a
      my - żebyśmy mogli i pośmiać się, i popłakać ze śmiechu, no i przy okazji nie napić.

      Zdrufka:)


    • hepik1 Re: Dlaczego mnie zabiliście.....? 04.11.08, 16:53
      Ło matko!
      A wygladałeś na całkiem normalnego... ;)
      Sztylet kobiety wbity w plecy łamie jednak najbardziej normalnych ,jak widać na załączonym obrazku.
      Mnie tam będzie ciebie brakować.Zawsze w pierwszych dniach lutego gdy tu zaglądałem,przypominałeś ,że 1.02 i mnie kolejny rok minął.
    • jerzy30 Janu - a coz to sie stalo ? 04.11.08, 17:50
      Oswiec mnię bo nie zalapalem tej Twojej mailowej.
      Pochales, zakochales sie, wrocoles z grzybobrania, obraziles sie, szef cie
      ochrzanil, jestes chory ????? ...............
      Coz to sie stalo tak strasznego.
    • carla.bruni Re: Dlaczego mnie zabiliście.....? 05.11.08, 14:43
      janulodz napisał:

      > Mo pierwszy post na tym forum
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=20041639&v=2&s=0
      > Nomen omen godzina i minuta mojego wejścia to dzień i miesiąc moich urodzin :((
      > Byłem tu prawie cztery lata.
      > Pisałem,jak umiałem i jak mi serce dyktowało.
      > Teraz moje serce stanęło.
      > Godzina 10 33
      > janu, co sie stalo. malo tu jestem to nie jestem w temacie. Ty sie nie
      przejmuj tym co ludzie mysla. badz soba. pozdrawiam.
      >
      >
        • aaugustw Nastepny wynurza sie zza naroznika...! ;-)) 05.11.08, 18:55
          jerzy30 napisał:
          > i dajesz Janu wspaniale wsparcie - jak rasowy "aowiec". Ktos ma
          slabe dni a ty walisz jak pijany o beton. Gratulki za ocene.
          _______________________________________.
          Gadasz, jakbys swiezo byl po wypadku...!
          Janu nie potrzebuje zadnego wsparcia, bo
          on juz jest "betonowym" abstynentem... -
          Jemu potrzeba pokory tak, jak tobie rozumu, czyli:
          Jego Ego rozsadza tak, jak twoj mozg dazacy do implozji...!
          A...
          Ps. Znasz to jeszcze: "Psy szczekaja, karawana idzie dalej!" ;-))
          • krowibobek Re: Nastepny wynurza sie zza naroznika...! ;-)) 05.11.08, 19:56
            aaugustw napisał:

            > jerzy30 napisał:
            > > i dajesz Janu wspaniale wsparcie - jak rasowy "aowiec". Ktos ma
            > slabe dni a ty walisz jak pijany o beton. Gratulki za ocene.
            > _______________________________________.
            > Gadasz, jakbys swiezo byl po wypadku...!
            > Janu nie potrzebuje zadnego wsparcia, bo
            > on juz jest "betonowym" abstynentem... -
            > Jemu potrzeba pokory tak, jak tobie rozumu, czyli:
            > Jego Ego rozsadza tak, jak twoj mozg dazacy do implozji...!
            > A...
            > Ps. Znasz to jeszcze: "Psy szczekaja, karawana idzie dalej!" ;-))

            I znowu August przechadzasz się z uniesioną głową po forum roztaczając swój czar
            trzeźwienia udzielając zwykłych chamskich odzywek.
            • aaugustw Re: Nastepny wynurza sie zza naroznika...! ;-)) 05.11.08, 20:24
              krowibobek napisał:
              > I znowu August przechadzasz się z uniesioną głową po forum
              roztaczając swój czar trzeźwienia udzielając zwykłych chamskich
              odzywek.
              ___________________________________________.
              Bo to bobku mozna jeszcze ocenic, a nie jak
              to twoje jajczenie na okraglo, za ktore musze
              sie wstydzic... - Zaraz przytocze jakis twoj post,
              w ktorym jajczysz, jakbys mial ostre zawroty glowy...
              A...
              • aaugustw bobku, czy to nie jest jajczenie...! ? 05.11.08, 20:37
                aaugustw napisał:
                > ... Zaraz przytocze jakis twoj post, w ktorym jajczysz, jakbys
                mial ostre zawroty glowy...
                __________________________________________________.
                bobku, cyt. jeden z twoich przypadkowych "okraglych" postow,
                ktore nb. potrzebne sa chyba tylko samemu tobie, abys mogl
                do konca zwariowac... - (cyt. ciebie bobku):
                > "...właśnie o to chodzi o ten niuans: słowo wirtualny czyli nie do
                końca realny. Kiedy piłem właśnie taki był mój świat który ciężko
                było skonfrontować i ocenić. ....wirtualnie tworzymy sobie postać na
                podstawie tego co czytamy, niekoniecznie tego co jest napisane -
                rozumiesz ten niuans? Tworzenie postaci na podstawie ukrytych
                znaczeń tego co ktoś napisał a co my czytamy to co nas boli jest tym
                co nas dręczy hm .... problem w tym że nie siedzi się w głowie
                czyjejś a na domysłach się nic nie zbuduje" <
                - - - - - - - - - -
                bobku, przepraszam, ale to juz nie jajczenie... - To juz caly lany
                poniedzialek wielkanocny...! :-((
                A...
                • krowibobek Re: bobku, czy to nie jest jajczenie...! ? 05.11.08, 20:55
                  Masz straszny problem z sobą ! Nie przyjmujesz żadnej krytyki twoje prostackie
                  odzywki świadczą o strasznych kompleksach. Z jednej strony wyłazi ci stodoła a z
                  drugiej górnolotnie cytujesz wielką księgę. Masz dwie twarze . Obrażając i
                  prowokując ośmieszasz się. Oceniasz trzeźwość innych a sam jesteś jeszcze w
                  pieluchach. Nałogowo regulujesz tu swoje uczucia. Żyjesz w jakiejś koszmarnej
                  iluzji i wydaje ci się że jesteś trzeźwy. Daleko ci do tego. Parę twoich postów
                  wskazywało że masz potencjał a reszta to pijane gadanie.
                  --
                  Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
                  • aaugustw Re: bobku, czy to nie jest jajczenie...! ? 05.11.08, 21:01
                    krowibobek napisał:
                    > Masz straszny problem z sobą ! Nie przyjmujesz żadnej krytyki
                    twoje prostackie odzywki świadczą o strasznych kompleksach. Z jednej
                    strony wyłazi ci stodoła a z drugiej górnolotnie cytujesz wielką
                    księgę. Masz dwie twarze ...
                    ____________________________________________.
                    Czy to wszystko... - Czy to caly twoj arsenal broni...!?
                    Jajczysz dalej, na okraglo - bobku okragly...!
                    A...
                    Ps. Widze, ze zamieszkalem na dobre w twojej glowie (czyt. kadłubku)
                    • krowibobek Re: bobku, czy to nie jest jajczenie...! ? 06.11.08, 16:22
                      > Czy to wszystko... - Czy to caly twoj arsenal broni...!?
                      > Jajczysz dalej, na okraglo - bobku okragly...!
                      > A...
                      > Ps. Widze, ze zamieszkalem na dobre w twojej glowie (czyt. kadłubku)

                      August arsenał broni .... to jest właśnie twoje podejście do tematu nie dajesz
                      żadnych konkretnych informacji. Tak naprawdę to ty chyba nie wiesz czego ty
                      chcesz i o co ci chodzi. A najbardziej mnie rozbawiło że się pchasz na lokatora
                      w mojej głowie hłe hłe ale masz wysokie mniemanie o swojej mocy sprawczej
                      wpływania na innych. A tak na marginesie używanie obraźliwych epitetów jest
                      oznaką słabości i tchórzostwa i jak wyżej braku argumentów .
    • ela_102 Czeka Was sława... 06.11.08, 08:25
      Ale czy wieczna zabawa tego nie wiem...
      Bo oto "wątek" ten jest wklejany na innym forum przez osobę która
      udowadnia tam, sobie tylko wiadome tezy ;-)
      Myślę jednak, że chodzi o dosłowność, czyli, że osoby stąd.min JA
      zabiliśmy Januludzia.
      A kto nie zdołał zabić mnie?????
      wiem już od dłuzszego czasu z cała pewnością i odczuwam ogromną ulgę.
      Kto powiedział ze ze współ nie mozna się stać uzaleznionym?
      zwłaszcza, że mnie to kiedys spotkalo.

      Dobrego dnia wam zyczę chlopaki.
      na zachowania ludzi w necie trzeba mieć dużo samokrytyki...
      Ci co nas wkurzają unaoczniaja tylko nasze wady...
      Ci co sie nam podobają pokazują nam tylko nasze zalety...

      ja to wiem od dawna, dlatego wykorzystalam to aby poznac siebie.
      I jestem z siebie nie tylko, że bardzo zadowolona, ale nawet DUMNA.

      :-))))))))))))))
    • aaugustw Dedykacja dla mego wirtualnego przyjaciela-Janu 06.11.08, 14:10
      Oto Janu co o Tobie napisal juz Goethe, przed ok 200-laty:
      Dedykuje to dla Ciebie w moim wolnym tlumaczeniu - (pod
      spodem...!) ;-))

      Wenn du das nicht hast,
      dieses Stirb und Werde,
      bist du nur ein trüber Gast
      auf dieser dunklen Erde.
      (Goethe)
      - - - - - - - - - - - - - -
      "Jezeli nie masz tego cos,
      zeby umrzec i sie zmienic,
      bedziesz zawsze szary gosc
      na tej czarnej ziemi ."
      (Goethe)
      ________.
      A.. ;-))

    • e4ska Re: Dlaczego:) 07.11.08, 00:20
      Netowe życie wcale nie jest marnym cieniem życia prawdziwego - biegnie swoimi
      ścieżkami i bywa intensywne. Dlaczego? Bo jest równie prawdziwe, jak prawdziwe
      są myśli dzielone wespół z drugim człowiekiem. Z człowiekiem rozumiejącym i
      czującym podobnie jak ja.

      Dotąd jest się młodym, dopóki nas zaskakuje bieg wydarzeń. I cieszy. Daje siłę i
      dziki jakiś entuzjazm. Ta radość, że rozpoczyna się dzień, że można się bezie
      nim radować do późnej nocy - tak w odpoczynku, jak i w pracy. Niektórzy nigdy
      nie byli młodzi i kto wie, czy będą. Taka młodość - nieustanne dzieciństwo -
      pozwala nam przyjmować niespodzianki jako wielkie a niezasłużone dary. I ja taki
      dar otrzymałam. Dzięki Janu, dzięki jego dziwnej - dla mnie - walce i równie
      dziwnym żalom.

      Są dwa porządki, które pozwalają zobaczyć drugiego człowieka. Wydawało mi się,
      że w necie, na forach pijackich, obowiązuje porządek logicznej sprawiedliwości.
      Chłodny obiektywizm, który wygładza emocje i pozwala zachować dystans filozofa.
      W tym porządku Janu popełnił błąd. Był dla mnie uzurpatorem, który rościł sobie
      prawo do kierowania moim myśleniem. Był niesprawiedliwy. Zamiast toczyć dzikie
      walki, powinien pisywać spokojne komentarze - nie wadząc nikomu. Nie powinien
      krzyczeć.

      Jednak w netowych czeluściach obowiązuje też inny porządek. Ten sam, który
      istnieje np. między bratem a siostrą. Cokolwiek bym uczyniła, brat stoi po mojej
      stronie. Nigdy nie przyzna racji moim wrogom, choćby posiadali oni wszelkie
      logiczne sprawiedliwości, dokumenty i świadectwa. Bo naruszyłby w ten sposób
      nasze racje miłości. Musi mnie zawsze bronić. Musi wybaczać. Musi krzyczeć,
      jesli zajdzie potrzeba.

      Żadnych warunków nie stawiamy wtedy, gdy jesteśmy z kimś związani porozumieniem
      szczególnym.

      Moja przyjaźń z Janu... kto by pomyślał, że pisanie na byle FU może stać się
      ważne... dla takiej racjonalnej istoty jak Eska;-) Jednak - jak dobrze było
      dzwonić o zmroku z Łagiewnickiego Lasu - kiedy noc wygnała spacerujących - do
      kogoś, z kim się pogadało o smutkach codziennych, o robocie, o planach
      wyjazdowych, remontach, rodzinie... potem się nabierało siły do rozmaitych
      przedsięwzięć. A kiedy brakło dłużej wpisu na FU - trzeba było się niepokoić,
      czekać, wreszcie pytać... nie, nie o trzeźwosć, ale o zdrowie, o spokój
      rodzinny... czy dobrze się dzieje.

      Tak więc - wedle drugiego tegoż porządku - nie okazałam się Janu pomocna w
      trudnych chwilach. Nie rozumiałam natury netowych - tylko netowych - ale jednak
      przyjaźni. Teraz już rozumiem. I wiem, czemu Janu się szarpał. Protestował.
      Czemu miał za złe coś, co było logiczne i sprawiedliwe.

      Pewnie i inne osoby mogły mieć żal do mnie - a to nie odpisuję, a to kończę
      korespondencję bez słowa wyjaśnienia - bo to tylko net. Najpierw to, potem
      tamto... a przecież po drugiej stronie jest ktoś żywy - ze swoją myślą,
      czekaniem, niecierpliwością i dobrocią. Czasem lepiej, aby kurz dojrzał do
      starcia na jutro niż żeby komu nie odpowiedzieć, temu, komu się obiecało. Z kim
      rozmawiało się szczerze - jak z bratem.

      Tak więc - net nie zamyka się w technologii, która zniewala człowieka. Która
      "uzależnia". Czasami więcej daje człowiekowi niż zdawkowe wizyty, sztywne
      dialogi znajomych - owszem, widzą swoje twarze, patrzą w oczy, ale nie mają nic
      sobie do powiedzenia. Żadnych uczuć. Nic.

      Takie to moje spostrzeżenie. I myślę, że Janu myśli podobnie:)

      • aaugustw Janu zyje i trzeciego dnia powstanie... 07.11.08, 10:47
        e4ska napisała:
        > ... I ja taki dar otrzymałam. Dzięki Janu, dzięki jego...
        - - - - - - - - - - - - - - -
        I ja takze otrzymalem dary, o ktorych on nawet nie wie...! ;-))
        __________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Był dla mnie...
        - - - - - - - - - -
        Dla mnie on dalej "jest"!
        __________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Jednak w netowych czeluściach obowiązuje też inny porządek. Ten
        sam, który istnieje np. między bratem a siostrą. Cokolwiek bym
        uczyniła, brat stoi po mojej stronie...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Tak i nie... - W "zdrowej" rodzinie, "krzywe" uczynki otrzymaja
        nagane... - Ale relacja ta, (jak pokazala nam nie tylko Eska)
        oczywiscie pozostanie dalej, j.w. (chyba, ze brat ten sie obraza,
        jak nietrzezwy jeszcze chlopczyk...!?)
        ____________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > ...Tak więc - wedle drugiego tegoż porządku - nie okazałam się
        Janu pomocna w trudnych chwilach...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Czlowiek nie zgadnie tego, co drugiemu moze pomoc i co pomaga...
        Ja (-czlowiek omylny), mysle, ze Ty Eska najwiecej jemu, wlasnie
        takim postepowaniem pomoglas... - Jak nikt z nas na tym FU...!
        ______________________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Takie to moje spostrzeżenie. I myślę, że Janu myśli podobnie:)
        - - - - - - -
        Daj mu Bog...!
        A... ;-))
        • deoand Re: Janu zyje i trzeciego dnia powstanie... 07.11.08, 13:35
          Eska ty jako najbardziej jeszcze logiczna w tym swiecie alko
          napisz mi łaskawie bo nic nie rozumiem ...

          Janu opił sie czy padł zemdlony ??

          dlaczego piszecie o nim w czasie przeszłym ...

          bądź tak dobra i wyjasnij mi to po mesku sorry po damsku

          pzdr deoand
        • aaugustw Re: Janu zyje i trzeciego dnia powstanie... 09.11.08, 15:49
          A...napisal:
          Janu zyje i trzeciego dnia powstanie...
          ______________________________________.
          Tak jak przewidzialem; Jezeli bede twierdzil, ze on tu powroci,
          wtedy go wiecej nie zobacze i to byl ten ostatni szczekajacy, ktory
          odszedl...! ;-))
          Teraz nastanie tu prawdziwe Forum "Uzaleznienia".
          A...
          Ps. Te drobne psiaczki (agent J-23, daleh.. itp) sie nie licza...
          One beda naszym tlem...! ;-))
            • aaugustw Re: tako rzecze prawdziwy "aowiec" 09.11.08, 18:57
              jerzy30 napisał:
              > - dzielacy alkoholikow na lepszych i gorszych - to forum to dno
              flaszki - tlo do dalszego picia...
              _________________________________.
              Nikt tu nie dzieli alko na lepszych i gorszych,
              tylko na tych szczekajacych i nie szczekajacych!
              A jezeli kojarzysz to sobie z psami to wiedz, ze
              sa i takie psy, ktore sa inteligentniejsze od swego
              pana. Zobacz na siebie...!
              A...
              Pewien policjant siedzie na murku i placze, (jak ty)
              Przechodzien go pyta; "Co sie stalo?"
              A on na to, ze pies mu sie zgubil.
              "Niech sie pan nie martwi, on juz sam znajdzie sobie droge
              na posterunek".
              A policjant na to: "On tak, ale ja nie".
                • aaugustw Re: tako rzecze prawdziwy "aowiec" 09.11.08, 20:56
                  tenjaras napisał:

                  > aaugustw napisał:
                  > > Nikt tu nie dzieli alko na lepszych i gorszych
                  - - - - - - - - - - -
                  > czy na pewno nikt?
                  _________________________________.
                  Jestes bardziej spostrzegawczy - Jaras...!
                  Zapominam juz pomalu o tych "dzielacych"; o Janu... daleh... jerzyku
                  szczekajacym i paru podobnym jeszcze wolfikom...
                  A... ;-))
                  • daleh Re: tako rzecze prawdziwy "aowiec" 09.11.08, 21:29
                    august...
                    Zapominam juz pomalu o tych "dzielacych"; o Janu... daleh... jerzyku
                    szczekajacym i paru podobnym jeszcze wolfikom...
                    ---------------
                    Ty nigdy nie zapomnisz o ludziach dzięki którym możesz podtrzymywać swoje
                    złudzenia co do swojej osoby...Swoich ze sfory będziesz przekonywał o swojej
                    niezwykłości...Czubek wśród czubków niczym szczególnym sie nie wyróżni ,a wśród
                    ludzi normalnych twardo stąpających po ziemi możesz wypisywać swoje idiotyzmy i
                    probować je udowadniać...
                    Byłoby ciekawiej gdybyś to potrafił robić z klasa a nie jak wiejski głupek...Ale
                    do tego potrzeba odrobinę inteligencji wrodzonej ktorej pewnie nigdy nie miałeś...
                    • aaugustw Re: tako rzecze prawdziwy "aowiec" 09.11.08, 21:44
                      daleh napisał:
                      > ...Byłoby ciekawiej gdybyś to potrafił robić z klasa a nie jak
                      wiejski głupek...Ale do tego potrzeba odrobinę inteligencji
                      wrodzonej ktorej pewnie nigdy nie miałeś...
                      ___________________________________________.
                      Po co? - Taki dep, ja ty i tak bedzie czytal wszystkie moje posty...
                      A... ;-))

                      • daleh Re: tako rzecze prawdziwy "aowiec" 09.11.08, 21:47
                        aaugustw napisał:

                        > daleh napisał:
                        > > ...Byłoby ciekawiej gdybyś to potrafił robić z klasa a nie jak
                        > wiejski głupek...Ale do tego potrzeba odrobinę inteligencji
                        > wrodzonej ktorej pewnie nigdy nie miałeś...
                        > ___________________________________________.
                        > Po co? - Taki dep, ja ty i tak bedzie czytal wszystkie moje posty...
                        > A... ;-))
                        > ---------------
                        I Vice Versia...
                • daleh Re: tako rzecze prawdziwy "aowiec" 09.11.08, 21:19
                  tenjaras napisał:

                  > jerzy30 napisał:
                  > > > - dzielacy alkoholikow na lepszych i gorszych - to forum to dno
                  > > flaszki - tlo do dalszego picia...
                  >
                  > aaugustw napisał:
                  > > Nikt tu nie dzieli alko na lepszych i gorszych
                  >
                  > czy na pewno nikt?
                  -----------------------------
                  Jaras Ty zawsze zadajesz sobie pytania na które nie potrafisz odpowiedzieć...
                  Jak może być gorszy lub lepszy alko ,tylko w waszych zrytych beretach mogą
                  powstawać takie dylematy...
                  >
            • daleh Re: tako rzecze prawdziwy "aowiec" 09.11.08, 21:37
              jerzy...
              to forum to dno flaszki - tlo do
              dalszego picia
              --------------------------
              Ja uważam ,ze wręcz przeciwnie ...Wystarczy przyjrzeć sie bliżej sforze i
              uzmysłowić sobie ,ze po tylu przejściach w życiu udało mi sie zachować na tyle
              zdrowego rozsądku ,ze z powodzeniem samodzielnie potrafię pewnie kroczyć przez
              trzeźwe życie...
              A wielu z tych misjonarzy trzeźwości pozostało w knajpie do dziś...
              Alkohol stal sie nierozerwalna częścią ich życia ,stawiają mu ołtarze i przy
              każdej sposobności modlą sie do niego aby ich nie opuścił ,
              by nie zapomnieli ,ze nie mogą go pic...
              • jerzy30 dalech-u i tak 3maj 09.11.08, 22:20
                krocz dalej i jeszcze dalej - do konca [dlugiego ciekawego] zycia i jeszcze
                dzien dluzej. Najlepszego Ci zycze.
                A sfora niech siedzi dalej w knajpie i smetnie zerka na barek pelen pelnych
                flaszek. Pic nie moga a pamiec ich jest krotka, wiec sie modla bez przerwy.
                Dlatego "pija" na tym forum.
                P.S. To trudna sztuka [:)] nie upic sie po analizie niektorych tu zawartych
                wypowiedzi rasowych "aowcow".
                • daleh Re: dalech-u i tak 3maj 09.11.08, 22:33
                  jerzy...
                  P.S. To trudna sztuka [:)] nie upic sie po analizie niektorych tu zawartych
                  wypowiedzi rasowych "aowcow".
                  ---------------------
                  Bez przesady ...To tępi ludzie i odporni na zrozumienie wiedzy ,która probują po
                  swojemu przekazać...Swoja postawa ośmieszają wspólnotę jaka ja znam...Po
                  przeczytaniu kilku postów nawiedzonej sfory pewnie nigdy bym nie skorzystał z
                  pójścia na miting...A po drodze był to jeden z przystanków który pomógł mi w
                  początkach mojej trzeźwości...
                  Pozdrawiam...
                  • aaugustw Re: dalech-u i tak 3maj 10.11.08, 11:55
                    daleh napisał:

                    > jerzy...
                    > P.S. To trudna sztuka [:)] nie upic sie po analizie niektorych tu
                    zawartych wypowiedzi rasowych "aowcow".
                    ---------------------
                    > Bez przesady ...To tępi ludzie i odporni na zrozumienie wiedzy...
                    __________________________________________.
                    Psy poszczekaly, a karawana idzie dalej...! ;-))
                    A...
      • deoand Re: Dlaczego zmartwychwstalem.....? 11.11.08, 14:55
        Eska to naprawdę Ty - tym butem z ostrym szpicem w sam środek
        janowych czterech liter ???

        O takie numery bym Ciebie eska nie posądzał ale kto tam
        wie co sie ulęgnie w kobiecym bucie z ostrym szpicem ??

        Coś tam Janu chyba nie rozwinie skrzydeł bo w nowym landzie

        towarzystwo jakby podobne tylko Brytan z brytanicą / czyli
        cenzorzy / jakby nieco więksi niż na FU i częściej gryzą oraz
        kły pokazują !!!

        pzdr deoand
        • ela_102 Ja mam inne spostrzeżenia... 12.11.08, 17:20
          Deo:
          towarzystwo jakby podobne tylko Brytan z brytanicą / czyli
          cenzorzy / jakby nieco więksi niż na FU i częściej gryzą oraz
          kły pokazują !!!

          Towarzystwo rzeczywiście identyczne wręcz... ale Twój brytan to dla
          mnie zaledwie obserwujący Wielki Brat tyle, że bez czerwonego
          pokoiku, a brytanica to bardzo hałaśliwa, po kostkach kąsąca pekinka
          zaledwie - wyżej podskoczyć nie da rady ;-)
          Wielkiemu bratu się nie chce, a jej tak.
          relaizuje swoje cele więc bardzo dobrze, może kiedyś przy tych
          czynnosciach zauważy kim jest naprawdę ;-)
          • deoand Re: Ja mam inne spostrzeżenia... 12.11.08, 20:19
            Problem droga Elu polega na tym , że w aktualnym składzie forum nie ma
            szans na jakakolwiek rzeczowa dyskusje choćby czy trzeźwieć z AA czy bez
            .. Kazda dyskusja a właściwie pytanie nowicjusza jak się taki trafi
            kończy się awantura i wyzwiskami ... U Bogusza moderatorzy są dośc ostrzy
            i reagują jednoznacznie banem jako , ze na tamtym forum nie toleruje sie
            pyskówek .. czy to dobrze czy źle nie wiem ale stwierdzam fakty ...

            ano zobaczymy !!!

            pzdr deoand
            • krowibobek Re: Ja mam inne spostrzeżenia... 12.11.08, 20:27
              deoand napisał:
              > .. Kazda dyskusja a właściwie pytanie nowicjusza jak się taki trafi
              > kończy się awantura i wyzwiskami ..
              Kurczę coś w tym jest aż się boję przyznać rację .....:)))


              Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
              • daleh Re: Ja mam inne spostrzeżenia... 12.11.08, 20:34
                krowibobek napisał:

                > deoand napisał:
                > > .. Kazda dyskusja a właściwie pytanie nowicjusza jak się taki trafi
                > > kończy się awantura i wyzwiskami ..
                > Kurczę coś w tym jest aż się boję przyznać rację .....:)))
                ----------------------------
                Kucze nie boj sie ,bo to fakt...
                >
                >
                > Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
              • aaugustw Re: Ja mam inne spostrzeżenia... 12.11.08, 20:41
                krowibobek napisał:
                > Kurczę coś w tym jest aż się boję przyznać rację .....:)))
                __________________________________________________.
                Do trzezwosci (zmiany zycia) trzeba odwagi, a Ty dalej
                podszyty jestes strachem...! :-((
                A... ;-))
                Ps. Pijacy, ktorzy nie chca sie zmieniac, sa tutaj zbyteczni,
                bo to oni doprowadzaja do zadym...! - Plewy trzeba oddzielic od
                ziarna...!
            • aaugustw Re: Ja mam inne spostrzeżenia... 12.11.08, 20:38
              deoand napisał:
              > .. Kazda dyskusja a właściwie pytanie nowicjusza jak się taki
              trafi kończy się awantura i wyzwiskami ... U Bogusza moderatorzy...
              _________________________________.
              Czy tu chodzi moze o Bohusza...!?
              O Bosche, biedni ludzie...! :-((
              A... ;-))
            • ela_102 Re: Ja mam inne spostrzeżenia... 12.11.08, 20:52
              Deo:

              Problem droga Elu polega na tym , że w aktualnym składzie forum nie
              ma szans na jakakolwiek rzeczowa dyskusje choćby czy trzeźwieć z AA
              czy bez

              jeśli nawet taki problem jest to nie mój ;-)
              Dość "idiotyczne" wydaje się "wmawianie" alko lub koalo-zwłaszcza,
              że wymaga czyjejś Opieki, ochrony przed "kimś" (zwłaszcza
              człowiekiem który porobił z soba KOLOSALNE porządki i może
              poświadczyć to - swoim obecnym życiem) bo to przeciwne działanie w
              chorobie i syndromach. Zamiast uczyć samodzielności i uwalniania od
              współuzaleznienia czy uzależnienia, uzależnia i współuzależnia.
              Wielki brat NIBY zaciesza, ze wszystko ok, że między ludżmi ma się
              dziać co się dzieje (kłotnie, spory, podkopy) dla ich dobra,
              ograniczanie wolnośći to przecież też dla niego "norma" (dobrze ze
              ja tak ORGANICZNIE na to reaguję, bo nie wchodzę w taki klimat
              głebiej) klepanie sie po plecach "jakoś to będzie", witanie sie i
              dobranockowanie po 10 razy dziennie...ok. Ustalenia
              skladu "idealnego forum" poprzez nakłananie jednych przez drugich do
              ich opuszczenia...itd itp...

              Tyle tylko, że Ci "wrogowie" przed którymi należy strzec to Forum
              nie istnieją, lub istnieją w osobistym przekonaniu jednej tam
              zaledwie pani...która rzeczywiście prywatnie ma ich sporo...
              Chroni więc forum przez nalotami wrogów których sobie
              sama "produkuje".

              dla mnie to jednak kabaret...
              ale czy kabarety są złe? ogólnie zawsze zabawne...mniej, wiecej ale
              zabawne.
              pyskówki i obrażanie innych "bezkarne" jest tam promowane ale tylko
              dla wybranców i tyczące konkretnych osób...bo potem zostaje się tam
              w nagrodę "dobrym duszkiem" lub Hemingwayem...

              ja rozumiem że to jakiś rodzaj "resocjalizacji" ;-)

              pozdrowienia gorące;-)
              • ela_102 Dodam jeszcze... 12.11.08, 21:21
                Ze zawsze gdy wchodzę(łam) na strefę miałam ten tekst przed oczyma,
                który powinien stać się "Mottem" tego miejsca...może jest;-)


                "Według niektórych profesjonalistów koalkoholizm wymaga
                intensywniejszej terapi niż terapia samego alkoholika"

                Współuzależnioną jest osoba, która pozwala na to, by zachowanie
                innej osoby oddziaływało na nią ujemnie i która obsesyjnie stara się
                kontrolować zachowanie oddziaływujące na nią w ten sposób osoby.

                wypisz, wymaluj (...)
                wiem od lat, że piajakowi najbrdziej pomaga mówienie o jego piciu
                prawdy z nadzieją, że dotrze...
                współuzalenionemu nalezy się to samo...pomimo, że zawęża swoje pole
                pobytu w świecie odgradzając się od prawdy "murem"

                nie ma innej drogi...
                • lulla_j Jaraselowie boja sie prawdy o sobie 13.11.08, 10:34
                  Po przeczytaniu postow Eli_102 i jej wypowiedzi o plotkach ( na forum jarasa ) ,
                  napisalam wczoraj post na forum jaraselow

                  oto on :
                  "Cytat:
                  ^ela_102 napisa?/a:

                  >
                  > PLOTKA zawsze robi krzywdę NIGDY nie wynika z
                  > niej cos dobrego. Więc lepiej ani jej nie
                  > przyjmować ani jej powielać..
                  > lepiej skonfrontować jak zawsze z osobą ktorej
                  > dotyczy...a wtedy albo się okazuje prawdą albo
                  > nieprawdą...i przestaje zyć oraz szkodzić...
                  >
                  > caluski dla Was kochane


                  Na temat PLOTEK Elu duzo wiesz .
                  Sporo czasu im poświecasz .
                  Szczegolnie plotkowaniu o mnie .

                  To co wypisujesz o mnie na forum gazety wyborczej jest obrzydliwe i klamliwe .

                  forum.gazeta.pl/fo...3766&a=87134098
                  forum.gazeta.pl/fo...3766&a=87136026
                  forum.gazeta.pl/fo...7038778&v=2&s=0
                  Tym bardziej , że ze słowem "Bóg" na klawiaturze .

                  Na moim macierzystym forum Strefa Problem zostałaś za intruzywnosc i namolnosc
                  odrzucona przez wielu userów .
                  Rozumiem , że potrzebujesz sie wybielić we wlasnych oczach .
                  Rozumiem ...

                  choc przykro mi , bo nie znasz mnie , nigdy ze mna nie rozmawialas , a tak wiele
                  masz na moj temat do powiedzenia

                  jestem wstrzasnieta Twoim zaklamaniem

                  lulla "

                  Post oczywiscie zostal usuniety , a dzisiaj gdy ponowilam probe nawiazania z Elą
                  dialogu zostałam na froum jarasa zablokowana .


                  forum u jarasa »

                  Błąd! Zostałeś zablokowany przez administratora forum.

                  Użytkownik: lulla
                  Status: użytkownik lokalny
                  Ostatnia wiadomość: 2008-11-13 10:15:52


                  Bylam tam moderatorem od wrzesnia 2005 do pazdziernika 2008 , dopoki Eli nie
                  zachcialo sie "powalczyć " ze mna na Strefie .
                  Z forum jarasa odeszlam uprzejmie sie zegnajac i nie pokazujac na nikogo palcem .
                  Bo po co ...

                  I tak widac trzezwych ludzi i ich zdrowa dzialalnosc tu .

                  Elu z Bogiem na klawiaturze ponizasz ludzi , pomiatasz ich godnoscia ,
                  wyszukujesz sobie na sile wrogow .

                  A prawda jest nieslychanie prosta - na forum Strefy uzytkownicy wypraszali Cie
                  ze swoich tematow .
                  Ignorowali ...

                  Ale jak zycie uczy , latwiej zwalic wine na kogos .
                  Przeciez to takie piekne byc CZLOWIEKIEM BEZ WAD

                  zycze Ci duzo zdrowia Elu , bo potrzebujesz go bardzo

                  Nie zycze sobie abys wycierala sobie mna twarz .



                  • ela_102 Re: Jaraselowie boja sie prawdy o sobie 13.11.08, 10:52
                    No własnie:

                    Bylam tam moderatorem od wrzesnia 2005 do pazdziernika 2008 , dopoki
                    Eli nie
                    > zachcialo sie "powalczyć " ze mna na Strefie .
                    > Z forum jarasa odeszlam uprzejmie sie zegnajac i nie pokazujac na
                    nikogo palcem

                    odeszlas i bardzo dobrze.
                    Nie moglo się stac nic lepszego.
                    poczytaj sobie czym jest "plotka> bo z pewnoscia nie jasnym
                    napisaniem co sie o kim sądzi wprost a ja własnie tak postapilam z
                    toba na Strfie bez glupich podchodów. Mozna o tym poczytac w
                    wątku "bogu trzeba dziekować"
                    poczytaj też czym jest "dialog" i jaki sposobami sie go uprawia...

                    zyczen od ciebie nie przyjmuję, bo nie wierze w ich szczerość.
                    sama Tobie też nc nie zyczę bo to z koleji tez bylo nieszczere.
                    chyba ze tago abyś kiedys przynala się do bycia "corsicą" choć dla
                    mnie to akurat jest jasne od dawna i przeprosila z tego powodu kilka
                    skrzywdzonych osob np. Ariel.
                    • ela_102 aha 13.11.08, 10:57
                      Jaras to jaras..
                      a ela to ela...
                      i ela nie boi się ani prawdy ani nieprawdy, ani chorych, ani
                      zdrowych..ani Boga ani sztana...
                      ale sie poprostu nie boi...tyle ze Fotrum u Jarsa nie jest miejscem
                      Twoich prywatnych wojen...tyle
                      zobacz jak to jest gdy sie banuje i przgania nicki która chca
                      przeciez "dialogu"
                      • lulla_j zamordyzm na forum jarasa , ela rządzi 13.11.08, 11:11

                        Elu wojny prowadzisz Ty .

                        Na obcym terenie .

                        To nie sa moje prywatne sprawy , bo o tych nie masz zielonego pojecia .
                        Żyjesz od kilku lat w internecie .
                        Z FU zrobiłaś bagno , na Strefie Ci sie nie udało , choć zapewne próbować
                        jeszcze będziesz .

                        Probujesz narzucic innym ludziom swoj swiatopoglad .

                        Forum jarasa jest takim samym forum jak inne , poza tym , ze tam banuje sie za
                        jakakolwiek probe powiedzienia prawdy o Tobie i wlascicielu forum .

                        Zamordyzm totalny .

                        jeszcze raz buzia czki

                        Probuj dalej .

                        To co robisz , nazywa sie DEMAGOGIA .

                        BUZIACZKI KOCHANA ELUNIU , najtrzezwiejsza alkoholiczko swiata
                        • ela_102 Re: zamordyzm na forum jarasa , ela rządzi 13.11.08, 11:21
                          no tak...
                          zamordyzm u Bohusza lulla rządzi...
                          oceniamy jak zawsze po sobie...

                          Forum u Jarsa to miejsce spokoju i wytchnienia...
                          to nie jest Forum takie jak inne...i NIGDY nie bedzie..
                          własnie dlatego obserwowalam to wszystko aby wiedziec jak tego
                          unikac....
                          Srodwisko alkoholkiow i wspol w necie to w sumie bardzo okreslone
                          srodowisko - wszyscy w zasadzie sie znaja jak lyse konie i doskonale
                          wiedza kogo na co stać...
                        • hepik1 Re: zamordyzm na forum jarasa , ela rządzi 13.11.08, 13:11
                          lulla_j napisała:

                          > Żyjesz od kilku lat w internecie .

                          Fajny film dzisiaj widziałem:
                          "I kto to mówi" -część 6 i 1/2

                          Lata temu taki kawał krażył o mumii ,która po rozwinięciu z bandaży w pierwszych swoich słowach pytała czy w Polsce ciągle jeszcze śpiewa Mieczysław Fogg ...
                          Dzisiaj by pytała czy Lulla_j ciagle ryje pod innymi na niwie kolejnego forum alkoholowym ;)




                          Śpieszmy się kochać członków PIS-u... tak szybko odchodzą >:D<
                          • aaugustw Re: zamordyzm na forum jarasa , ela rządzi 13.11.08, 13:17
                            hepik1 napisał:
                            > Lata temu taki kawał krażył o mumii ,która po rozwinięciu z
                            bandaży w pierwszych swoich słowach pytała czy w Polsce ciągle
                            jeszcze śpiewa Mieczysław Fogg ...
                            > Dzisiaj by pytała czy Lulla_j ciagle ryje pod innymi na niwie
                            kolejnego forum alkoholowym ;)
                            ____________________________.
                            Dobre to...! ;-))
                            Nie wiedzialem tylko, za ta "mumia", az taka stara...(!?) :-((
                            A... ;-))
                            Ps. Czy mumie maja rozum..?
                            Czy mozna o mumii powiedziec: "Jaka stara, taka glupia" (!?) :-O
                  • tenjaras Re: Jaraselowie boja sie prawdy o sobie 13.11.08, 11:10
                    lulla_j napisała:
                    > Post oczywiscie zostal usuniety

                    sprawy, które dzieją się na Gazeta.pl rozwiązuj tutaj, nie lataj ze
                    swoimi pretensjami po całej sieci

                    nie pisz w innych miejscach o tym forum i tutejszych uczestnikach,
                    że to miejsce jest jakimś "gorszym", zniszczonym, a piszący tutaj
                    zostali przez kogokolwiek stłamszeni, bo to tylko Twój punkt
                    widzenia, jak widać, raczej daleki od prawdy, za to bardzo bliski
                    Twojemu "interesowi"
                    • aaugustw No nieladnie lulla...! :-(( 13.11.08, 12:55
                      tenjaras napisał (do lulli):
                      > sprawy, które dzieją się na Gazeta.pl rozwiązuj tutaj,
                      nie lataj ze swoimi pretensjami po całej sieci nie pisz
                      w innych miejscach o tym forum i tutejszych uczestnikach,
                      że to miejsce jest kimś "gorszym", zniszczonym, a piszący
                      tutaj zostali przez kogokolwiek stłamszeni...
                      ____________________________________________.
                      Lulla, znam Jarasa i jego trzezwosc, nie odpowiedzialas
                      mu na jego list, tylko zaczelas dalej gryzc i szczekac...(!?)
                      Co jest tego powodem...? :-(( (pyt. retoryczne).
                      A co do stłamszenia, na ktore takze nie dajesz potem
                      odpowiedzi, musze przyznac, ze takze i ja wszedzie
                      "tlamsze" pijane osoby, ktore nie mowia o sobie, a tylko
                      krytykuja i szczekaja... - (wtedy tez oddzielam plewy od ziarna),
                      ale to nie moze znaczyc wcale, ze jezeli Tobie sie to nie podoba, ze
                      to jest zle...(!).
                      Dam ci jeden przyklad, jaki niedawno otrzymalem, (wcale nie jedyny)
                      od osob, ktore wcale tu nie pisza, lecz tylko czytaja - cyt.:
                      > "Czytałam dużo twoich odpowiedzi na forum muszę przyznać że bardzo
                      mądrze się wypowiadasz twoje wypowiedzi tak mnie podbudowują wiem że
                      to..." <
                      Nie szkodz Lulla chorym gdzie indziej... - prosze...!
                      (bo tu ja (m.in.) bede dbal o to, by nie skrzywdzic chorego...!)
                      Pozdrawiam:
                      A... ;-))
                    • daleh Re: Jaraselowie boja sie prawdy o sobie 13.11.08, 18:58
                      jaras...
                      zniszczonym, a piszący tutaj
                      zostali przez kogokolwiek stłamszeni, bo to tylko Twój punkt
                      widzenia, jak widać, raczej daleki od prawdy, za to bardzo bliski
                      Twojemu "interesowi"
                      -----------------------
                      Nie jestem strona w tym sporze,ale Ty ze swoja sfora nie pozwolisz nikomu nic
                      sensownego napisać...Niszczycie każdego kto wyznaje inne poglądy niż wasze...
                      • ela_102 daleh... 13.11.08, 19:05
                        tiaaa biedny zuczek, który nie może wygłosic swoich poglądów na
                        wolnym Forum ;-)

                        Niszczycie każdego kto wyznaje inne poglądy niż wasze

                        Co Ty wiesz o niszczeniu ;-)
                          • daleh Re: daleh... 13.11.08, 19:37
                            tenjaras napisał:

                            > chyba o poglądach...
                            -------------------------
                            Nie rob ze siebie błazna...Ty nie masz własnych poglądów ,a cytujesz jedynie
                            poglądy innych i uznajesz je za swoje...Ciebie w tym nie ma...
                            >
                        • daleh Re: daleh... 13.11.08, 19:35
                          ela...
                          Co Ty wiesz o niszczeniu ;-)
                          -------------------
                          W rzeczy samej źle sie wyraziłem ,bo nie o zniszczenie tu chodzi...
                          Ja net traktuje z dystansem i nikt ani nic nie jest mnie wstanie choćby
                          zdołować...Ale to wasza sfora robi szambo z każdego tematu ,który nie jest po
                          waszej myśli...
                          • aaugustw Re: daleh... 13.11.08, 20:05
                            daleh napisał:
                            > ...wasza sfora robi szambo z każdego tematu ,który nie jest po
                            > waszej myśli...
                            ___________________________________________________________.
                            Ta "sfora" robi szambo z tematu, a ty robisz szambo z siebie...!
                            A...

                          • ela_102 Re: daleh... 13.11.08, 20:08
                            No tak czytam Cię tutaj pod nickiem daleh od ponad roku...
                            i jedyny pogląd jaki tutaj prezentujesz z uporem maniaka to to, że
                            na Fu istnieje "sfora" która robi "szambo" z każdego przywoitego
                            tematu...
                            Trudno bylo się z tym nie zgodzić jezcze pół roku temu...
                            więc jednak się z tym Twoim jedynym poglądem zgadzałam...

                            może przedstaw jakiś "NOWY" bo sytuacja się zmieniła...
                            zobaczę czy się z nim zgadzam, czy nie?

                            a mialam Cię spytać...bo to ciekawe:
                            jeśli napiszesz o mnie, że jestem "jakaś tam dziwna" pod kilkoma
                            nickami to ja poczuję się o te kilka razy gorzej?
                            naprawdę mnie to frapuje....
                            • daleh Re: daleh... 14.11.08, 17:35
                              ela...
                              No tak czytam Cię tutaj pod nickiem daleh od ponad roku...
                              i jedyny pogląd jaki tutaj prezentujesz z uporem maniaka to to, że
                              na Fu istnieje "sfora" która robi "szambo" z każdego przywoitego
                              tematu...
                              ------------------
                              Określenie sfora pojawiło sie na FU przed ok 2 miesiącami,kiedy kompletnie wam
                              odbiło i zaczęliście zwalczać wszystkich co myślą inaczej jak wy...Temat jest
                              bez znaczenia i pewnie nawet nie probujecie zrozumieć o czym ktoś pisze ,a ważne
                              jest kto założył dany temat...Ty nie jesteś wyjątkiem w tym towarzychu wiec nie
                              oczekuj ,ze ja będę traktował Cie poważnie...To nie real i wasze pokrętne obelgi
                              adresowane do mnie nie są wstanie wyrządzić mi jakiejkolwiek krzywdy...
                              Juz dawno potrafię z dystansem patrzeć na życie i reagować bez emocji...Gdyby
                              było inaczej to miałbym poważny problem aby żyć w trzeźwości...
                              W przeciwieństwie do waszej sfory nie muszę stawiać kapliczek alkoholowi i sie
                              do niego modlić ,aby mnie nigdy nie opuścił i nie pozwolił o sobie zapomnieć ,ze
                              nie będziecie sie chcieli go napić...
                              Jesteście marnymi pijaczkami i tak już zostanie...Od alkoholu tylko śmierć może
                              nas rozłączyć ,chciałoby sie powiedzieć kiedy sie was czyta...
                                • daleh Re: daleh... 14.11.08, 19:36
                                  aaugustw napisał:

                                  > daleh, czytajac twoj list o malo co sie nie rozplakalem...!
                                  > A...
                                  ---------------------
                                  Po każdym mityngu zawsze plączesz nad sobą...
                                  Wez sie za siebie i zacznij żyć dla życia ,a przestaniesz rozpaczać nad swoim
                                  pijackim życiem...Przecież to już było i nie wróci więcej...Zycia nie trzeba sie
                                  bać...Z alko da sie żyć nie pijać go, tylko trzeba przestać nim żyć...
                                  Ogarnij sie stary...
                  • ela_102 Plotka 13.11.08, 12:24
                    ela_102
                    PLOTKA zawsze robi krzywdę NIGDY nie wynika z
                    > niej cos dobrego. Więc lepiej ani jej nie
                    > przyjmować ani jej powielać..
                    > lepiej skonfrontować jak zawsze z osobą ktorej
                    > dotyczy...a wtedy albo się okazuje prawdą albo
                    > nieprawdą...i przestaje zyć oraz szkodzić...

                    dokladnie tak postapiłam - "plotka" jakobyś byla "corsicą"
                    skonfronotwana z Toba okazal się prawdą...
                    i może już przestać zyć...
                    choc rouzmiem, że musi się przy tym trochę "soków" polać...
                    jako i się leje...
                    • arielka49 Re: Plotka 13.11.08, 13:19
                      Ela:

                      > dokladnie tak postapiłam - "plotka" jakobyś byla "corsicą"
                      > skonfronotwana z Toba okazal się prawdą...


                      Małe sprostowanie tylko i zmykam :
                      - to nigdy nie była plotka.
                      To prawda jest autentyczna.
                      Więc nie nazywajcie tego plotką , bo wychodzi
                      na to , że jestem plotkarą .
                      Nie jestem nią .
                      Nigdy nie była,nie jestem i nie będę .
                      Plotka - to plotka.
                      Plotka , a prawda ...
                      Już zmykam...

                      ***********************************************
                      Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                      • ela_102 Ariel 13.11.08, 13:30
                        to pewien proces...
                        dlatego użylam "cudzysłowia"
                        Coś napisałaś, osoby najbardziej zainteresowane uznały to za plotkę
                        autentyczną, zrobiły z Ciebie Idiotkę przyczyniły się
                        do "napiętnowania" Twoich zachowań netowych, które same
                        uskuteczniały...ja dałam im wiarę, uległam zwykłej manipulacji i
                        jakby przyczyniła się do jej funkcjonowania...
                        teraz jakby chciałam Ci "zadośuczynić" i juz kilka ladnych dni temu
                        Cię za to przeprosiłam...
                        ale sprawy poszly dalej...i bardzo dobrze!
                        Warszawa zbombardowana teraz moża się brać za odbudowę...

                        plotka rzeczywiscie okazala się nią nie być...
                      • aaugustw Re: Plotka 13.11.08, 13:33
                        arielka49 napisała:
                        > Małe sprostowanie tylko i zmykam :
                        > - to nigdy nie była plotka.
                        > To prawda jest autentyczna.
                        > Już zmykam...
                        ___________________________________.
                        Moje gratulacje, Ariel...! ;-))
                        A...
                        Ps. Nie zmykaj... - Pozostan...!
      • ela_102 ban za... 13.11.08, 11:47
        takie słowa:

        Bohusz .

        Zdaje sie, że o pisanie wprost bez ograniczania wolności człowieka
        walczylo w tym kraju kilka pokoleń....

        ja się z tego bardzo cieszę.
        i korzystam

        prawda. że KABARET.
        • aaugustw Re: 2278 osób 13.11.08, 18:20
          ela_102 napisała:
          > do tej pory przeczytało założony przeze mnie wątek na Strefie...
          > teraz rozumiem głębszy sens tego zamieszania...
          ___.
          ;-))
          A...

            • ela_102 Re: 2278 osób 14.11.08, 12:52
              tiaa z kapusty ;-) każdy chciałby mieć taki "kapuściany łeb"
              też życzę Ci nieustającej POGODY DUCHA...
              z mojego powodu już z pewnoscią te liczniki nie zwiekszą swojej
              cyfry ;-)
              • aaugustw Re: 2278 osób 14.11.08, 13:00
                ela_102 napisała:
                > tiaa z kapusty ;-) każdy chciałby mieć taki "kapuściany łeb"
                _______________________.
                Na zime, jak znalazl...!
                A... ;-))
                • yuraathor Re: 2278 osób 14.11.08, 21:11
                  no naprawdę kapuściana głowa;
                  parę dni temu skarbnik grupy przekazal mi pewna kwotę celem darowizny na
                  intergrupę, udałem się jako rzecznik grupy i nagle : cholera ile ten Marek mi
                  dał kasy??? normalnie zapomnialem.
                  fakt że dawal mi podczas gdy z innym kolegą rozmawialem. kiwnąłem głową i
                  schowalem do portfela.
                  musze na przyszłość zapisywać w pamięci zewnętrznej znaczy na kartce dlugopisem
                  • ela_102 Re: 2278 osób 15.11.08, 16:59
                    Yuraa:

                    musze na przyszłość zapisywać w pamięci zewnętrznej znaczy na kartce
                    dlugopisem

                    widzisz z wszystkiego idzie czerpać naukę, ja tak robie już od lat
                    dwu ;-) nawet co mam kupić;-)
                      • 1962wolf Re: 2278 osób 15.11.08, 20:08
                        moim zdaniem Yura-to nie wina pamięci-tylko pospolite
                        zlekceważenie jednego z rózmówców- wystarczy w takiej sytuacji
                        przperosić na moment jednego rozmówcę, poświęcić chwilę
                        czasu drugiemu , skupic uwagę na każdym z nich...............ale
                        na poważnie.
    • le4ska Re: Dlaczego mnie zabiliście.....? 13.02.09, 10:22
      janulodz napisał:


      > Byłem tu prawie cztery lata.
      > Pisałem,jak umiałem i jak mi serce dyktowało.
      > Teraz moje serce stanęło.
      > Godzina 10 33

      No proszę stanęło mu i od razu odżył-CUDDD na Forum!!!!!!!!!!!!!!
      • janulodz Trzecia zasada dynamiki , czyli 13.02.09, 11:00
        każdej akcji towarzyszy reakcja leczteresko:
        Dziś nie mam czasu na pierdoły, bo prowadzę całodniowe szkolenie z technik
        sprzedażowych, ale obiecuję, że jak wrócę to ci wsadzę.....

        Oczywiście odpowiedź na Twoje wątpliwości, jakby kto pytał:))


        Buźka
    • e4ska Re: Dlaczego mnie zabiliście.....? 17.07.09, 01:50
      W wątku tym znalazła się taka moja refleksja:

      Tak więc - net nie zamyka się w technologii, która zniewala człowieka. Która
      "uzależnia". Czasami więcej daje człowiekowi niż zdawkowe wizyty, sztywne
      dialogi znajomych - owszem, widzą swoje twarze, patrzą w oczy, ale nie mają nic
      sobie do powiedzenia. Żadnych uczuć. Nic.



      Myślę, że tak w wirtualu, jak i w realu można się pomylić, bo intensywności
      odczuć nie da się porównać. Kiedy kogoś nie lubimy realnie, to nie lubimy aż
      strach :-) A jak kogoś lubimy realnie, to chcemy z tym kimś być, spotykać się,
      nie unikamy się, planujemy wspólne podróże, itd.

      Co gorsza, intensywność wirtualu szkodzi intensywności życia. Ta intensywność
      polega m.in. na fizyczności. Fajnie, że dzięki mojej abstynencji mogłam kolejny
      raz przepedałować ponad 100 km i nie odczuwać zmęczenia. A dzięki realnym
      znajomym mogę jutro wyjechać w stronę atlantyckich wybrzeży i nic to mnie nie
      będzie kosztować. Samo się ułożyło.

      Czuję się trochę jak Jerzy i August, którzy wszędzie mają znajomych gotowych
      przyjąć ich pod swój dach. W moim przypadku nie są to przyjaciele poznani w AA,
      ale dla pogody ducha trzeba mieć przyjaciół. Jeśli z jakichkolwiek przyczyn
      alkoholik nie nawiązał bliskich relacji ze środowiskiem, powinien szukać
      przyjaciół w kręgu mityngujących. No bo gdzie? W Internecie???????

      Dwie drogi dla alkoholika:
      albo powracamy do naszych dawnych znajomości, zaczynamy odbudowywać dobre
      relacje (mnie to zajęło trzy lata!!!) z rodziną i przyjaciółmi;
      albo szukamy nowych przyjaciół.

      A gdzie tych nowych alkoholik znaleźć może?
      W AA.

      Zatem samodzielność trzeźwienia nie jest tylko i wyłącznie wolnym wyborem. To
      zależy od społecznych relacji, jakie człowiek nawiązał wtedy, kiedy jeszcze nie
      złapał go nałóg. Pewnie dlatego młodym jest trudniej... i tym starym, którzy
      pili od wczesnej młodości. Zabrakło im czasu na prawdziwe przyjaźnie - wszystko
      pochłonęła flaszka.

      A może to tylko przypadek decyduje o naszym losie? Ciemne lub jasne gwiazdy,
      ślepy los?

      Fajnie byłoby, gdyby ktoś zastanowił się nad problemem... bez idiotycznych
      rozróbek. Bo to bardzo ważna kwestia.
      :-)
      • e4ska Nieprawda, że... 17.07.09, 02:03
        Podkreslam:
        Dziś bym tak nie napisała - choćby nawet miało to być pocieszeniem.

        Netowe życie wcale nie jest marnym cieniem życia prawdziwego - biegnie swoimi
        ścieżkami i bywa intensywne. Dlaczego? Bo jest równie prawdziwe, jak prawdziwe
        są myśli dzielone wespół z drugim człowiekiem. Z człowiekiem rozumiejącym i
        czującym podobnie jak ja.


        W świetle pewnych zdarzeń wycofuję się z powyższego. Nie chciałabym, aby
        ktokolwiek wziął moją ówczesną refleksję poważnie. Wirtualne związki są lichą
        namiastką tego, co faktycznie się dziać powinno. No i grożą uzależnieniem.
        !!!!!!!!!!
          • e4ska Re: Nieprawda, że... 17.07.09, 09:17
            Czytałaś o rozkładzie związku i próbie samobójczej żony z powodu siecioholizmu,
            Zyg? O agresji siecioholika, który tak jest przywiązany do swego fałszywego
            wizerunku, że posuwa się do agresywnych oszczerstw również na wspólnym
            wirtualnym odcinku? A co wyprawia w realu? Jest tam innym człowiekiem czy takim
            samym agresorem?

            Na uzależnienie nie pomaga "dać w mordę". To na co potrzebne byłyby terapie i
            odwyki.

            Ale tobie żal, Zyg, że w necie są niezbite dowody...

            A teraz zobacz, o czym mówi się w tym starym wątku. Normalny facet popełniłby
            taki oskarżycielski tekścik wobec innych forumowiczów? "Zabiliście mnie..." -
            nie trzeba bystrego umysłu, żeby prześledzić rozwój choroby. Jak u pijaka:
            samotny i pokrzywdzony w złym świecie, który to świat przeszkadza mu w piciu.

            Że na pijackie awantury wzywa się policję, zakłada sprawy sądowe - to jeszcze
            rozumiecie. Ale żeby na siecioholika? Okrucieństwo... Dlatego gorzej partnerom
            siecioholików, bo nikt nie dostrzega problemu.

            Ja nie byłam na terapii, ale tzw. mechanizmy widzę - chociaż inaczej je rozumiem
            i uzasadniam. Natomiast przywiązanie do iluzji FUgromadki... czyżby w gromadce
            działały te same siły co w rodzinie alkoholika?

            Poza tym kłamcom nie dajemy po pysku. To nie ta kategoria.
            • zyg_zyg_zyg Re: Nieprawda, że... 17.07.09, 10:29
              Niezbite dowody? Nie bądź śmieszna, e4ska... Nie raz byłam
              świadkiem, jak przeinaczałaś fakty, manipulowałaś cudzymi słowami,
              wycinałaś z kontekstu zdania, dośpiewywałaś co ci wygodnie i
              twierdziłaś, że to fakty.

              Nie interesuje mnie nic o Janu, czego nie napisał sam Janu. Nie
              interesują mnie zwłaszcza twoje "rewelacje" o nim i jego rodzinie.
              Co najwyżej wzbudzają zażenowanie. Mam nadzieję, że Janu ceniąc
              swój spokój nie odpowie słowem na twoje mierne i żałosne prowokacje -
              odgrzebywanie starego wątku to jedna z tych najmniej niesmacznych.

              To, że Janu zatarła się gdzieś granica między światem realnym, a
              wirtualnym, mogłam zauważyć - jeszcze zanim pojawiło się
              pytanie "dlaczego mnie zabiliście?". Widziałam, jak zbytnio pozwala
              wirtualowi wchodzić w swoje życie, jak za mocno przezywa słowa
              forowych bytów, jak emocjonalnie podchodzi do tego, co tu sie
              dzieje. Wystarczyło, co pisał sam. Cytowanie (jakiegoś) listu z
              innego forum nie jest dla mnie źródłem żadnej informacji - a jedynie
              żenujacym dowodem na łamaniem granic dobrego smaku i zwykłej
              ludzkiej przyzwoitości. O innych Twoich "sensacyjnych doniesieniach"
              nawet nie wspomnę.

              > Poza tym kłamcom nie dajemy po pysku. To nie ta kategoria.
              Więc możesz spać spokojnie.
              • laicow Re: Nieprawda, że... 17.07.09, 10:52
                podstawowa zasada obrony zlodzieja ze szmulek wyglada tak:
                " nie wiem skad ten rower ,znalazl sie mojej piwnicy, ale
                skoro nikt mnie nie przylapal, ze to ja go tam wnosilem,
                mozecie mi naskoczyc frajerzy"............koniec komentarza.

                jak ktos nadal na FU , bedzie usilowal "udowodnic" zlodziejowi,
                to co jest wiadome golym okiem od bardzo dawna........dojde do
                wniosku, ze poczucie bezsilnosci owladnelo tym forum.
                lub msciwosc przekraczajaca granice zdrowego rozsadku

                nie uwazam sie w niczym za lepszego. ani za jakkolwiek
                uprawnionego do etycznych pouczanek. jak mi co ukradziono-----
                to mowie wprost, lub daje w ryj jesli moge........jesli nie
                moge, mowi sie trudno.

                powodzenia
                • aaugustw I co wy na to...!? :-o 17.07.09, 18:00
                  Janu (ponoc) zabilismy, a on ciagle zywy...(!?).
                  Kiedys bylem przeciwnikiem teorii Eski... - mialem sporo wrogow.
                  Teraz kiedy Eska poczynila wyrazny postep, (osobiscie mam
                  wyrozumienie do osob, ktore w swym aktywnym rozwoju popelniaja
                  jeszcze male bledy), prawie wszyscy obrocili sie przeciwko niej
                  i to w "brutalny" sposob...!
                  Czy to zawisc... - Czy tak wygladac ma trzezwienie w necie...!?
                  Jade juz lepiej na Mityng realny Anonimowych Alkoholikow - AA...
                  A...
                  • daleh Re: I co wy na to...!? :-o 17.07.09, 21:44
                    aaugustw napisał:

                    > Janu (ponoc) zabilismy, a on ciagle zywy...(!?).
                    > Kiedys bylem przeciwnikiem teorii Eski... - mialem sporo wrogow.
                    > Teraz kiedy Eska poczynila wyrazny postep, (osobiscie mam
                    > wyrozumienie do osob, ktore w swym aktywnym rozwoju popelniaja
                    > jeszcze male bledy), prawie wszyscy obrocili sie przeciwko niej
                    > i to w "brutalny" sposob...!
                    > Czy to zawisc... - Czy tak wygladac ma trzezwienie w necie...!?
                    > Jade juz lepiej na Mityng realny Anonimowych Alkoholikow - AA...
                    > A...
                    ------------------------
                    O jakiej zawiści Ty piszesz...
                    Nawet powierzchownie nie przyjrzałeś się temu co tu sie dzieje,
                    a już wyciągasz daleko idące wnioski...
                    W brutalny sposób...Co to ma być ?
                    Zwykle pranie brudów z wykorzystaniem prywatnej korespondencji ...
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 00:49
                      Hej, nie bardzo ruzmiem krucjate Eski przeciw rzekomemu czy faktycznemu
                      siecioholizmowi Janulodza. jak nawet jest siecioholikiem to co z tego? Kazdy
                      "addict" ma takie sklonnosci.
                      Chyba wychodzi na to, ze Eska nie chce przyznac ale matri sie o Janu, a okazuje
                      to w dosyc nieszablonowy sposob.
                      • laicow Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 13:33
                        strzex mnie boze...........od takiej troski
                        a na powaznie. jesli Eska twierdzi ,ze zona Janu ma problemy
                        psychiczne itd itd........to ja Janu bardzo wspolczuje, moge
                        sobie tylko wyobrazic jak wyglada zycie na codzien z taka
                        osoba. jak trudno pogodzic wtedy uczucie z przejawami tej
                        choroby. jednak jesli jest jak twierdzi Eska.........posty
                        pisane przez osobe niezrownowazona , niespojna emocjonalnie itd
                        itp......nie maja la mnie zbyt duzej wartosci. nawet na
                        mityngach spotykalem znajomych, ktorzy pod wplywem
                        lekow....jednego dnia mowili jedno...a po tygodniu bez lekow
                        mowili drugie
                        itd itp.
                        • aaugustw Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 16:12
                          laicow napisał:
                          > ... na mityngach spotykalem znajomych, ktorzy pod wplywem
                          > lekow....jednego dnia mowili jedno...a po tygodniu bez lekow
                          > mowili drugie itd itp.
                          _______________________________________.
                          Raptem, kiedy chodzi o osmieszenie kogos
                          przyznajesz sie do zazywania "swieconej wody" - Diable...!
                          Raptem chodziles na Mityngi (jakie...!?).
                          Skad wiedziales, ze osoba ta brala leki psychotropowe,
                          zmieniajace swiadomosc...!?
                          Skad wiedziales, ze osoba ta nie brala potem tych lekow,
                          ktore (chyba?) nalezy zazywac regularnie...!?
                          Czy nie uwazasz, ze po tygodniu nastapil u tej osoby
                          postep w rozwoju duchowym, kiedy ty stales dalej w miejscu,
                          krecac sie wokol swojego ogona - wilku...!?
                          A...
                          • daleh Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 18:28
                            August...
                            Czy nie uwazasz, ze po tygodniu nastapil u tej osoby
                            postep w rozwoju duchowym,
                            -----------------------------
                            To w cyklu tygodniowym następują postępy
                            w rozwoju duchowym...
                            To norma czy tez jakiś szczególny przypadek...
                            • aaugustw Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 18:36
                              daleh napisał:

                              > August...
                              > Czy nie uwazasz, ze po tygodniu nastapil u tej osoby
                              > postep w rozwoju duchowym,
                              -----------------------------
                              > To w cyklu tygodniowym następują postępy
                              > w rozwoju duchowym...
                              > To norma czy tez jakiś szczególny przypadek...
                              _______________________________________________.
                              Postęp w rozwoju duchowym (u trzezwych) odbywa sie
                              w zasadzie kazdego dnia... - A jak wygladaloby to
                              u ciebie, powinienes sam kiedys sprobowac...(!?).
                              A...
                              Ps. Moze po tygodniu nastapi u ciebie takze widoczna zmiana...(!?).
                          • laicow Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 19:43
                            aaugustw napisał:
                            > Czy nie uwazasz, ze po tygodniu nastapil u tej osoby
                            > postep w rozwoju duchowym, kiedy ty stales dalej w miejscu,
                            > krecac sie wokol swojego ogona - wilku...!?
                            > A...


                            Ty sie dobrze czujesz Guciek?.............ja Tych ludzi znam,
                            z niektorymi bylem na terapii, zreszta wcale nie ukrywaja w
                            rozmowie, ze korzystali z lekarstw.......tak bywa. po to sa
                            leki
                            'rozwoj duchowy Guciu.........nie nastepuje w wyniku brania
                            lekow..powie Ci to kazdy srednio intelignetny felczer.
                            zmieniaja niekiedy swiadomosc w takim stopniu ,ze pomagaja
                            funckjonowac zawodowo mrodzinnie, spolecznie.......dzialaja jak
                            tlumik zalozony na pistolet. ani sie nie nabijam z tych osob,
                            rozumiem ich sytuacje. to w wiekszosci moi znajomi z terapii.
                            bylem na przyklad bo kumpel mnie poprosil bym byl na jego 1
                            mityngu spikerskim.ktos inny obchodzil rocznice.zwyczajne zycie
                            Guciek
                            zwyczajne zycie.
                            a co sie tyczy wypowiedzi zony Janoludzia..........jesli jest
                            naprawde osoba chora, co w koncu jest mozliwe. to wspolczuje
                            Janu, wspolczuje jego zonie......ale nic nie moge w tej
                            sprawie , poza tym., aby slowa takiej osoby traktowac z duza
                            doza nieufnosci
                            • aaugustw Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 20:30
                              laicow napisał:
                              > Ty sie dobrze czujesz Guciek?...
                              - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Dziekuje, tak... - Od 12 lat dobrze...! ;-))
                              ______________________________________.
                              laicow napisał dalej:
                              > ... ja Tych ludzi znam, z niektorymi bylem na terapii, zreszta
                              wcale nie ukrywaja w rozmowie, ze korzystali z lekarstw.......tak
                              bywa. po to sa leki
                              - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Ano tak... - Po to sa leki... - Niektorzy musza je zazywac...! :-(
                              _____________________________________________.
                              laicow napisał dalej:
                              > 'rozwoj duchowy Guciu.........nie nastepuje w wyniku brania
                              > lekow..
                              - - - - - - - - - - - - - - - -
                              To takze prawda, zato branie lekow (u niektorych) nastepuje w wyniku
                              rozwoju duchowego...!
                              ____________________________________________.
                              laicow napisał dalej:
                              > bylem na przyklad bo kumpel mnie poprosil bym byl na jego 1
                              > mityngu spikerskim.ktos inny obchodzil rocznice.zwyczajne zycie
                              > Guciek zwyczajne zycie.
                              - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Przedtem opisales te Mityngi jakbys regularnie na nie chodzil...
                              A tu widze, ze na podstawie dwoch/trzech Mityngow oceniasz
                              wszystkich uczestnikow tych spotkan... - Wiedz, ze jedna jaskolka
                              nie czyni wiosny...
                              _______________________________________________.
                              laicow napisał dalej:
                              > a co sie tyczy wypowiedzi zony Janoludzia..........jesli jest
                              > naprawde osoba chora, co w koncu jest mozliwe. to wspolczuje
                              > Janu, wspolczuje jego zonie......
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Oj wilku, wilku... - A ktora zona alkoholika jest zdrowa...!?
                              A...
                              • daleh Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 20:34
                                August...
                                Ano tak... - Po to sa leki... - Niektorzy musza je zazywac...! :-(
                                -----------------------

                                Zażywać może i na mityngu pod wpływem tych leków tez,
                                ale głosu zabierać już nie może i tyle w temacie...
                                • aaugustw Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 20:41
                                  daleh napisał:

                                  > August...
                                  > Ano tak... - Po to sa leki... - Niektorzy musza je zazywac...! :-(
                                  -----------------------[/i]
                                  > Zażywać może i na mityngu pod wpływem tych leków tez,
                                  > ale głosu zabierać już nie może i tyle w temacie...
                                  ____________________________________________________.
                                  Kto tak powiedzial... - Kto niby ma zabronic takiemu...!?
                                  A...
                                  • daleh Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 20:53
                                    aaugustw napisał:

                                    > daleh napisał:
                                    >
                                    > > August...
                                    > > Ano tak... - Po to sa leki... - Niektorzy musza je zazywac...! :-(
                                    > -----------------------[/i]
                                    > > Zażywać może i na mityngu pod wpływem tych leków tez,
                                    > > ale głosu zabierać już nie może i tyle w temacie...
                                    > ____________________________________________________.
                                    > Kto tak powiedzial... - Kto niby ma zabronic takiemu...!?
                                    > A...
                                    --------------------
                                    Nie wiem na jakie mityngi ty chodzisz, ale w Polsce
                                    prowadzący przypomina te zasady...
                                    Zasada ta obowiązuje również tych pod wpływem alkoholu...
                                    • laicow Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 20:58
                                      daleh napisał:
                                      > Nie wiem na jakie mityngi ty chodzisz, ale w Polsce
                                      > prowadzący przypomina te zasady...
                                      > Zasada ta obowiązuje również tych pod wpływem alkoholu...
                                      >
                                      >

                                      \
                                      faktycznie...i ja to slyszalem kilka razy na poczatku mityngu .
                                      ale nie zauwazylem, by bylo to przestrzegane jakos
                                      rygorystycznie. wtedy uczstnictwo w mityngu na wielu grupach ,
                                      byloby ograniczone do milczenia non-stop
                                      • aaugustw Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 21:06
                                        laicow napisał:

                                        > daleh napisał:
                                        > > Nie wiem na jakie mityngi ty chodzisz, ale w Polsce
                                        > > prowadzący przypomina te zasady...
                                        > > Zasada ta obowiązuje również tych pod wpływem alkoholu...
                                        - - - - - - - - - - - - - - -
                                        > faktycznie...i ja to slyszalem kilka razy na poczatku mityngu .
                                        > ale nie zauwazylem, by bylo to przestrzegane jakos
                                        > rygorystycznie. wtedy uczstnictwo w mityngu na wielu grupach ,
                                        > byloby ograniczone do milczenia non-stop
                                        __________________________.
                                        Powiedziala baba, babie...!
                                        A... ;-))
                                        • laicow Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 21:14
                                          daleh...........uzywanie srodkow benzynowych.to dosc powszechna
                                          praktyka posrod alkoholikow
                                          mityngi odbywaja sie czesto w osrodkach leczenia zamknietego
                                          mnie samemu na terapii....dawali mozliwosc chodzenia na mityngi.
                                          jako dodatkowy impuls
                                          a okolo 1/3 mojej grupy z terapii stosowala leki,
                                          przynajmniej na poczatku.
                                          rozni ludzie rozne leki
                                          jedni ralanium niby tylko, anii mocniejsze srodki
                                          mnie psychitra pytal, czy cos chce na poczatku terapii....bo
                                          bylem rozbity, wylekniony itp.......ale nie chcialem
                                          wiec jesli uwazasz ,ze pieprze
                                          znaczy ,ze niewiele widziales w kwestii leczenia alkoholikow
                                          to nie jakas urocza choroba....do ladnych opisow na mityngu
                                          do dosc brudny , syfiasty i spie...ny kawalek ludzkiej
                                          psychiki
                                            • laicow Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 21:25
                                              daleh napisał:

                                              > To nie tak...
                                              > Zrozumiałem, ze piszesz o mityngach,
                                              > na które chodziłeś po terapii...


                                              po terapii, tez spotykam osoby, ktore biora leki. i nie ma
                                              w tym nic nadzwyczajnego
                                              alkoholizm to nie jakies hocki-klocki dla jajoglowych
                                              opowiadaczy o trzexwoswci wirtualnej.
                                              na mityngach bywa roznie..........poprostu roznie
                                              moze nieco przejaskrawiwlem , ale faktycznie sa takie miejsca w
                                              warszawie, ze duzo osob bierze prochy-i regularnie chodzi na
                                              mityngi
                                              lepsze to , niz gdyby w pijanym widzie ganiali ludzi z
                                              siekiera po stalowej
                                              • aaugustw Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 21:33
                                                laicow napisał:

                                                > daleh napisał:
                                                > > To nie tak...
                                                > > Zrozumiałem, ze piszesz o mityngach,
                                                > > na które chodziłeś po terapii...
                                                - - - - - - - - - - - - -
                                                > po terapii, tez spotykam osoby, ktore...
                                                ___________________.
                                                Aha... :-O
                                                A... ;-))))
                                            • aaugustw Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 21:29
                                              daleh napisał:
                                              > To nie tak...
                                              > Zrozumiałem, ze piszesz o mityngach,
                                              > na które chodziłeś po terapii...
                                              _________________________________.
                                              ;-)))))))))))
                                              Dales plamy i teraz podlizujesz sie wolfowi...!
                                              A... ;-))))

                                        • aaugustw Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 21:16
                                          daleh napisał:

                                          > laicow...
                                          > [i]ale nie zauwazylem, by bylo to przestrzegane jakos
                                          > rygorystycznie. wtedy uczstnictwo w mityngu na wielu grupach ,
                                          > byloby ograniczone do milczenia non-stop
                                          - - - - - - - - - - - - -
                                          Ale Ty pieprzysz, gdzie Ty takie specyficzne mityngi spotykałeś...
                                          ____________________________.
                                          Nie pobijcie sie...! ;-))
                                          A...
                                    • aaugustw Re: I co wy na to...!? :-o 18.07.09, 21:02
                                      > > daleh napisał:
                                      > >
                                      > > > August...
                                      > > > Ano tak... - Po to sa leki... - Niektorzy musza je
                                      zazywac...! :-(
                                      > > -----------------------[/i]
                                      > > > Zażywać może i na mityngu pod wpływem tych leków tez,
                                      > > > ale głosu zabierać już nie może i tyle w temacie...
                                      > > ____________________________________________________.
                                      > > Kto tak powiedzial... - Kto niby ma zabronic takiemu...!?
                                      > > A...
                                      > --------------------
                                      > Nie wiem na jakie mityngi ty chodzisz, ale w Polsce
                                      > prowadzący przypomina te zasady...
                                      > Zasada ta obowiązuje również tych pod wpływem alkoholu...
                                      __________________________________________________.
                                      Prowadzacy w pojedynke ma G... do gadania. On ma tylko
                                      sluzyc na Mityngu AA...
                                      Nie ma zadnych zasad w calej Wspolnocie AA...
                                      Sa tylko sugestie...!
                                      Nie wymyslaj wiec swoch przepisow, czyli: nie pier-dziel!
                                      A...