Co nas trzyma w pętli uzaleznień?

11.12.08, 18:13
Najbezpieczniej i najtrafniej można powiedzieć, że tym „czymś” jest
niedojrzałość emocjonalna połączona z dużą wrażliwością. Wyjaśnię: człowiek
niedojrzały to ktoś, kto – bez względu na przyczyny – po prostu nie POTRAFI
sobie radzić z uczuciami. A człowiek bardzo wrażliwy, po prostu silnie
przeżywa, silnie reaguje i niełatwo uwalnia się od przykrych stanów
emocjonalnych. A ponieważ – patrz poprzednie zdanie – nie umie sobie z nimi
poradzić, więc szuka sztucznych sposobów, by te przykre uczucia zagłuszyć,
stłumić, oddalić, zmniejszyć, zmienić w przyjemniejsze. Słowem, by nie czuć.

Uzależnienie jest zatem sztucznym sposobem umilania sobie życia. Działa,
dopóki nie zaczną piętrzyć się szkody. Nieste-ty szkody nie muszą ujawnić się
prędko, lecz wtedy uzależnienie dłużej trwa i bardziej się nasila, powodując
coraz bardziej dotkliwe szkody. Na nie jednak mamy świetny sposób zaradczy. Są
to rozmaite sztuczki umysłu zwane „psychologicznymi mechanizmami obronnymi”,
które rozpoznał i opisał już Zygmunt Freud.

To cytaty z tego artykułu:
www.charaktery.eu/artykuly/JA-w-niewoli/147/Co-nas-trzyma-w-petli-uzaleznien/
    • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 07:36
      sądze Zahir--------że takie dywagacje, prowadzą do nikąd.
      owszem , robi się to na terapii, podobno AA -też ma
      opracowane jakieś pomysły na te kilmaty.
      lecz według mnie, wpierw nalezy się skupić na chemii
      gorzałkowej w głowie- w sensie dosłownym, a potem..........
      no cóż?.............potem należy zabrac się za to, co każdy
      w miarę przyzwoity człowiek powinien umieć na codzień.
      jedyna różnica między "przyzwoitym" ,a alkoholikiem nieczynnym-
      to taka, że alkoholik uczy się tego o wiele później.
      hej
      • janulodz Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 08:45
        Wszystko to, co pisze zahir, to niestety kalka. Przenosi tylko na papier
        informacje zasłyszane i zapamiętane z salek i "słusznych" książeczek. Nie widać
        żadnego samodzielnego myślenia. Kierowana jedynie natrętną myślą dostarczenia
        jak największej ilości zapamiętanej informacji, bez cienia krytycyzmu. Nie
        szkoda Zahir Twojego czasu?
        • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 08:49
          ja bym się Zahir "nie czepiał"...
          każdy z nas ma prawo wyrażać co mysli na dany temat
          i tyle
          ja na ten przykład wyrazam swój punkt widzenia w celach
          informacyjnych------nie propagandowych
          i tak samo odbieram posty Zahir
          tak to widzi Ona
          tak to widze ja
          po kiego grzyba etykietkowac się wzajemnie?

          na tym forum jest wystarczające ilość nadwornych metkujących
          wszystko co się da
          chcesz być jednym z nich?
          bo ja nie.
          • janulodz Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 09:15
            Jak zwał, tak zwał Wolfie.
            Takie mam zdanie o "punkcie widzenia" zahir.
            Informacyjny szum.
            • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień Janu? 12.12.08, 09:20
              ale w tenm sposób-ustawiasz ją "pod drugiej" stronei barykady-
              -nawet jesli tylko Ty -tam jesteś sam.
              moim zdaniem szkoda czasu.
              gdyby Zahir-robiła to z mocą "aktywisty kolektywizującego kułaków
              buraczanych"......wtedy rozumiem
              mozna jej dac etykietkę i na odstrzał
              ale w innym przypadku.......do szumu informacyjnego dochodzi
              zgiełk bitewny
              czyli burdel na całego...........nieadekwatny do okoliczności.
              • janulodz Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień Janu? 12.12.08, 09:44
                wolfie.
                W wielu sprawach się z Toba zgadzam, bo mam podobnie, jak Ty.
                Też mnie już nie bawią forumowe wojenki, chciałbym wymienić poglądy, a nie
                inwektywy. Znaleźć płaszczyznę, wyjaśnić rozbieżnosci. Móc przedstawić swój
                punkt widzenia, bez uwłaczania czyjejś godności.
                Czytając posty zahir, mam odczucie, ze jej praca jest porównywalana do
                benedyktyna przepisującego z mozołem stary rękopis, tylko po to, żeby zapełnić
                sobie wolny czas. Ja wolałbym go spożytkować inaczej. Bardziej twórczo. Jak to
                mówią: szkoda nafty
                • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień Janu? 12.12.08, 11:04
                  ja tam , szanuje benedyktynów. gdyby nie Oni- zamiast
                  swiadectwa czasów w których zyli-----znalibyśmy mitologie ustną.
                  czyli coś na wzór ;
                  "polska obrońcą narodów uciemiężonych".....lub jakies inne
                  dyrdymały.
                  a tak , mam/ oczywiście dzięki benedyktynom m.in./ opis ,jak to
                  św, Stanisław buszował w cudzym zbożu , za co mu łeb ucięto-
                  co prawda z interpretacjami , ze w cudowny sposób szczątki
                  biskupa,rozrzucone po krakowie, się same zeszły do kupy-a
                  wsdzystko potwierdzone przez "naocznych świadków"
                  zapisane ręcznie- pod przysiegą-potwierdzone podpisem---
                  wincenty kadłubek
                  • aaugustw Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień Janu? 12.12.08, 11:21
                    1962wolf napisał:

                    > ja tam , szanuje benedyktynów...
                    _________________________________.
                    A ci, w czym byli uzaleznieni...!?
                    A...
                  • janulodz Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień Janu? 12.12.08, 11:25
                    Wolfie do cholery zbastuj. Cofam benedyktyna. Niech to bedzie uczeń w kozie
                    przepisujacy za karę jedno zdanie sto razy. Z benedyktynów to najbardziej
                    lubiałem Benedyktynkę z 21 ziół:))
                    • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień Janu? 12.12.08, 11:35
                      no to ja cofam św. Stanisława-------i pozostańmy przy starej
                      baśni
                • aaugustw [...] 12.12.08, 11:20
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli forum Janu? 12.12.08, 11:23
                  spadam Janu-pogadamy jak się zrobi luxniej
                  na razie
        • aaugustw Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 11:16
          janulodz napisał:
          > Wszystko to, co pisze zahir, to niestety kalka. Przenosi tylko na
          papier informacje zasłyszane i zapamiętane z salek i "słusznych"
          książeczek. Nie widać żadnego samodzielnego myślenia. Kierowana
          jedynie natrętną myślą dostarczenia jak największej ilości
          zapamiętanej informacji, bez cienia krytycyzmu. Nie szkoda Zahir
          Twojego czasu?
          ___________________________________________________.
          To tylko forum, janu... - Jezeli jej to pomaga w niepiciu i zyciu w
          abstynencji, to dlaczego ciebie to tak denerwuje... - Czyzby
          dzialaly tu jednakowo naladowane abstynencja bieguny...!?
          A... ;-))
          • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 11:22
            mój drogi Auguście-jesli już koniecznie chcesz się
            przyłaczyc to z łaski swojej nie ulegaj swej obsesji- i
            czytaj ze zrozumieniem
            ja napisałem tylko ,że AA ma swoje pomysły w tym temacie-nic
            nie pisałem ani o teorii,ani nie oceniałem tego
            poprostu odrózniaj nieco August---to co chciałbyś przeczytać,
            od tego co jest napisane.
            to różnica.
            aa nazywanie tego co proponuje AA -"pomysłem " to chyba nic
            złego ?-------w końcu wzięło się to z pomysłu pewnego faceta
            kumasz?
            czy znów szukasz podpórki do zawieszenia gwiazdki na choince?

            • aaugustw [...] 12.12.08, 11:47
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • janulodz Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 12:09
                Dziękuję Auguście. Nie zapiję.
                A co bys powiedział na moją propozycję?
                Nie zapij w święta , idź na spacer, odwiedź rodzinę, wyśpij sie do syta, pojedz
                smakołyki i daruj sobie mityng, oraz wszelkie dysputy o Twojej racji i mojej
                kolacji.
                Tak sobie myślę auguście, że ty coraz bardziej pozostajesz w tyle.
                • aaugustw [...] 12.12.08, 12:56
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli 12 kroków? 12.12.08, 13:04
                    i na koniec Gucio -przemówił słowami Jezusa-a nawet dopisał
                    do nich ciag dalszy.
                    oj Guciek---ja mam poczucie humoru- ale nie wiedziałem ,że
                    Ty też.
                    trzymaj się facet
                    jak masz czego .

                    jako mój prezent pod choinkę dam Ci taki oto cytat:
                    "jeden jest prawodawca i sędzie, w któego mocy jest zbawić ,
                    lub potepić. a ty kimże jesteś, byś sądził
                    bliźniego?.........augustem jestem Panie- czyli boski"
                    sam se znajdź w piśmie gdzie to jest .
                    amen
                    podpowiem ,że u św. Jakuba
                    hej
                    • aaugustw [...] 12.12.08, 13:19
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli 12 kroków? 12.12.08, 13:29
                        w odróznieniu od Ciebie-------zawsze mówię o sobie, lub do
                        kogoś z kim rozmawiam.
                        natomiast nigdy nie mówię o innych źle............zawsze tylko
                        prawdę.
                        a prawda?.............no cóż?.ona nie zna rozgraniczenia,
                        bo zawsze jest prawdziwa.
                        nawet jesli gó... warta ta prawda
                        hej
        • 7zahir Nie szkoda Janu.... 12.12.08, 18:09
          a Wiesz dlaczego - jak napisałeś - kalkuję?
          Bo Wasze dyskusje" nie na temat" obnizają wiarygodność
          tutaj piszacych w oczach czytąjacych.

          Pomyslałam więc, że dopóki nie skończa sie Wasze kłótnie
          tylko w ten sposób mozna udzielić szukajacym tu pomocy.
      • aaugustw Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 11:14
        1962wolf napisał:
        > sądze Zahir--------że takie dywagacje, prowadzą do nikąd.
        > owszem , robi się to na terapii, podobno AA -też ma
        > opracowane jakieś pomysły na te kilmaty.
        _________________________________________.
        Nie, wolfie... - W AA sie nie teoretyzuje!
        W AA dzieli sie wlasnym doswiadczeniem...!
        A...
    • myszabrum Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 14:31
      W pętli uzależnienia trzyma nas mózg. Koniec, kropka. Tym, co wyróżnia człowieka ze skłonnością do alkoholizmu jest moim zdaniem określone działanie neuronów, które sprawia, że alkohol poprawia nam nastrój bardziej niż "normalnej" osobie, i że szybciej za nim tęsknimy.

      Oczywiście człowiek uzależniony zaczyna się później zachowywać patologicznie, nielojalnie wobec bliskich itp. - ale to już wynik tego, że nie radzi sobie ze swoim pragnieniem oraz z tzw. gnojem, który stopniowo wokół siebie robi.

      Natomiast tzw. uczucia... Nie myślę, żeby alkoholik mniej umiał kochać tylko dlatego, że jest alkoholikiem. Są alkoholicy wrażliwi i niewrażliwi, są subtelni i chamskie świnie. Są oszuści i dobre dusze. A czasem jeden człowiek może być tym wszystkim na raz :-/

      Ja wiem - łatwiej mówić o niedojrzałości, bo niedojrzały może w końcu dojrzeć, prawda? A z chemią w mózgu to co niby... Ano, trzeba poznać siebie i nauczyć się tę chemię obchodzić. Czasem metodą prób i błędów.

      Ale już osławiony "rozwój duchowy" jest IMHO skarpetką kulawego. Tak naprawdę wszyscy zataczamy kręgi. Możemy tylko wyrobić w sobie higieniczne praktyki - jak np. to, że w ogóle nie tykam alkoholu i "mitynguję"/medytuję/zmawiam różaniec co rano.

      I niewątpliwie niepicie oraz wynikające z niego konstruktywne działania podniosą naszą jakość życia, a różaniec czy miting obniżą ciśnienie. Ale łudzenie się, że dzięki temu nastąpił jakiś duchowo-filozoficzny "przełom w bulwie"...

      No, chyba, że kto dramatycznie takich złudzeń potrzebuje, aby się nie rozpaść :)


      <:3)~~ brrrum :)
      • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 14:37
        mysza raczyłą napisać :
        "No, chyba, że kto dramatycznie takich złudzeń potrzebuje, aby się
        nie rozpaść :)"
        to wedle najnowszych i najstarszych /jednoczesnie/ teorii-czy
        to psychologocznych, czy teologicznych---------często wystepujący
        mechanizm
        dlatego tak często nim kościół uznał czyjeś nawiedzenie-
        długo sprawdzał czy to przypadkiem nie wariat jakiś.
        i dlatego nim na mityngu przerwą oszołomowi jego przydługi
        monolg pochwalny --------zastanawiają się /pod postacią
        prowadzącego/ czy jednak siła wyższa nie objawiłą się ------
        w postaci wykładu:
        "jak mnie posłuchacie , zorientujecie się czegpo nie robić,
        by nie zwariowac jak ja teraz?
        amen
      • aaugustw [...] 12.12.08, 15:01
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli urojeń? 12.12.08, 15:05
          Gusio napisał :

          "nie wazna ksywa. wazna treść......itd etc"
          zatem na przyszłość ostrzegaj przed tornadem w californi,
          pijakiem z sztokholmu, zboczeńcem z gwatelami i mutantem z
          jerozolimy, poniewaz nigdy nie wiadomo kto na nasze forum
          wejdzie
          a treść zawsze będzie groźna....................
          i jest jeszcze ben la din
          • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli urojeń? 12.12.08, 15:09
            ale Guciu-0 ja nie jestem zmęczony------to raczje Twója
            wyobraźnia chodzi na zbyt wysokich obrotach-a czym bliżej
            świąt bożego narodzenia-rodzą Ci się we łbie same gwiazdy,
            barany, żłóbki, trzej królowie--------i cały ten asortyment ,
            co to go pijaki widują po pijanemu.
            zwłaszcza jak wypić nie mogą....bo się boją, ale by bardzo
            jeszcze chcieli.
            nawet po 15 latach mitygowania się............że niby na
            mityngach bywali
            hej
            • aaugustw Re: Co nas trzyma w pętli urojeń? 12.12.08, 15:31
              1962wolf napisał:
              > ---to raczje Twója wyobraźnia chodzi na zbyt wysokich obrotach-a
              czym bliżej świąt bożego narodzenia-rodzą Ci się we łbie same
              gwiazdy, barany, żłóbki, trzej królowie---
              __________________________________________.
              Gwarantuje ci wolfie, ze jedyna rzecza, ktora teraz
              moja wyobraźnia widzi, to stojacy w stajni wolf,
              na tylnych lapach porozumiewajacy sie z w noc
              wigilijna z innymi bydlatkami (to tez stworzenia Boze...!), wiec nie
              martw sie...
              A... ;-))
              • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli urojeń? 12.12.08, 15:40
                gdybym ja miał taką wyobraźnię Guciu-poszedłbym do psychiatry.
                bo ja sobie Ciebie wyobrażam jako ponad 50-letniego alkoholika-
                który nie dość ,że niezbyt wiele rozumie z tego co czyta,
                to jeszcze niezbyt wiele ma do powiedzenia w kwestii
                rodzinnych doświadczeń, sukcesów dnia codziennego w oderwaniu
                od alkoholu, wiele czasu poświęca na tym forum- nie
                rozmowom na temat- tylko zabawom złosliwym=-choć nieustannie
                temuc zaprzecza w odróznieniu od osób, które nie
                zaprzeczają ,że pomiędzy rozmowami na temat--prowadzą tu
                dialogi rozrywkowe.
                zaczynasz August-tracic rezon, sznyt i coś jakoś AA-owskie
                opanowanie poszło se w piz**.
                martwisz mnie August
                mogłem się z Ciebie nabijac
                flirtować z Tobą
                czytać ze smiechem, na powaznie-----ale mnei nie nudziłeś
                tyle co ostatnio.
                coś sięzłęgho z Tobą dzieje od Twego powrotu
                jakbyś usiłował wejść w nie swoją skórę
                bez sensu
                • aaugustw [...] 12.12.08, 15:48
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli urojeń? 12.12.08, 15:52
                    z dwojga złego -wolę sobie wyobrażac Ciebie jako człowieka-
                    niż chocby przez kilka chwil-wyobrażac sobie Ciebie-jako
                    boskiego augusta- co było by adekwatnym wyobrażeniem do Twej
                    wypobraźni o wilku przy żłobie na tylnych łapach

                    czy Ty czasami pamiętasz August -co pisujesz 15 minut
                    wczesniej?
                    czy już poprostu rąbiesz texty o znaczeniach przeciwnych do
                    swoich własnych po paru minutach i wyciagasz odmienne wnioski
                    z tych samych sytuacji co krótki czas?

                    naprawdę zaczynasz mnie martwić........i tego akurat się nie
                    wypieram
                    lubię gdy moim kontrlokutorzy-------sa sprawni umysłowo
                    to mnie mobilizuje
                    • aaugustw Re: Co nas trzyma w pętli urojeń? 12.12.08, 16:11
                      1962wolf napisał:
                      > ... czy Ty czasami pamiętasz August -co pisujesz 15 minut
                      > wczesniej?
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      A, po co ja mam zasmiecac swoj rozum takimi tekstami pisanymi do
                      ciebie...!?
                      Mnie wystarczy w zyciu juz moje serce, ktore zawsze mowi prawde... -
                      Dlatego ja nie musze nic pamietac... Pisalem juz o tym (chyba!?) z
                      dwa razy, o inteligencji i rozumie...!
                      A...
      • tenjaras myszabrum 14.12.08, 13:41
        jeżeli uważasz, że praktyczne czynności mają znaczenie, dlaczego
        odmawiasz im realnego wpływu na przemianę?

        bo to tak odebrałem
    • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 14:32
      wracając do tematu:
      nie wiem jak innych, ale mnie trzyma uzaleznienie od
      alkoholu-pewnie potrzyma jeszcze jakiś czas----potem , na ile
      mogę wierzyc, tym , którym wierze, uzaleznienie zmieni się
      uniezaleznienie od uzaleznienia, a całowitym sukcesem może
      być sytuacja, gdy zamiast się nachlać w efekcie radości,
      lub smutku-------wypiję herbate, rozwiąże problem polubownie,
      kupię sobie skarpetki zamiast flaszki.
      kumpel co się na tym zna...........twierdzi ,że obsesja
      myslenia o gorzale w pewnych sytuacjach po jakimś czasie mija
      jednym szybciej, drugim wolniej a jeszcze innym wcale------
      jemu minęła.
      gdy go zapaytałem, czy nigdy mu nie wróci-----------
      odpowiedział z rozbrajająca szczerością:
      nie jestem jasnowidzem .ale przyszłośc swoją widzę w barwach
      jasnych............tylko to wymaga by sobie ciagle przyświecać.

      hej Janu
      jakby co pisz na berdyczów--------tam mnie znajdziesz zawsze
      • janulodz Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 14:47
        Ja już tu coraz rzadziej, dzisiaj mi się zmieniły plany i trochę się zasiedziałem.
        Na strefie zapił facet, bo mu się dziecko urodziło,coś jakby chore, ale nie
        beznadziejnie, wszyscy się z nim cackali, cmokali, chwalili, a widać było, że
        ma deprechę, jak cholera, i to w nim podsycano, nie zwracając mu uwagi na
        wyraźne objawy schizofrenii. Jak nam się podobaja Twoje teksty, dobrze, że z
        nami jesteś, pisz dziadziuniu, tak ładnie piszesz, a facet wpadał w coraz
        wiekszą dziurę.
        Tak samo tutaj. Chwali się ciężko chorego na mózg człowieka, że taki pomocny,
        taki pożyteczny, taki utalentowany umysłowo, a w gruncie rzeczy wyrządza mu sie
        tym niedźwiadzią przysługę. Rozochocony i bezkarny panoszy się i szkodzi. Nie
        tylko innym. Najbardziej sobie
        Dajmy juz luz Guciowi. Niech spoczywa w spokoju.
        • 1962wolf Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 14:59
          janu napisał :
          "Na strefie zapił facet, bo mu się dziecko urodziło,coś jakby chore,
          ale nie
          beznadziejnie, wszyscy się z nim cackali, cmokali, chwalili, a widać
          było, że
          ma deprechę, jak cholera, i to w nim podsycano, nie zwracając mu
          uwagi na
          wyraźne objawy schizofrenii. Jak nam się podobaja Twoje teksty,
          dobrze, że z
          nami jesteś, pisz dziadziuniu, tak ładnie piszesz, a facet wpadał w
          coraz
          wiekszą dziurę......"

          coś takieg podobnego-tyle ,że bez dramatycznej otoczki/która w
          istocie jest mało wazna dla alkoholika /-przezyłem na pewnym
          spotkaniu nawrotowym /tak to nazywają na terapii/------ukochało
          go pół grupy-niemal mu podziekowali ,że przestał pić i wrócił
          do nich- powiedzieli ,że się cieszą, że jest z nimi itd
          etc----i cicho sza....coby ominąć meritum sprawy
          a sprawa banalna-------zapił jak dinks jakiś i tyle. natomiast
          problemu nie rozwiązał żadnego-------no bo zapił biedaczek.
          ale bardzo ładnie o tym opowiedział-krok po kroku-jak do
          tego doszło
          czyli analiza wtórna.......tyle ,że bzdurna

    • 7zahir Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 18:34
      Niedojrzałość emocjonalna.
      Zatrzymujemy sie w rozwoju na etapie wieku
      w ktorym się uzaleznilismy od znieczulaczy.

      W efekcie, kiedy przestajemy pić, brać itd
      wcale nie potrafimy od razu
      funkcjonować w życiu w zdrowy sposób

      Uczymy sie tego jak dzieci, które przyszły na świat.
      Jeżeli chcemy oczywiscie.
      Nie jest wygodnie zmieniać przyzwyczajenia.
      To widać tez na tym forum.

      Agresja słowna jest tego objawem
      Atakowanie innych, wywyższanie się.

      To ciągle jest efekt uzależnionego myślenia.

      Ta ciagła potrzeba udowadniania sobie i innym,
      że jestem "the best".

      W pijanym życiu, takie uczucia powodował u nas alkohol,
      teraz - kiedy go brak sami musimy to robić.
      Ale PO CO ??
      To błędne koło braku równowagi emocjonalnej !

      W czasie pracy nad soba - m.in dzieki książce Lee Jampolskiego
      " Leczenie uzaleznionego myslenia "
      nauczyłam się osiągać spokój mysli który daje uczucie ulgi 100 razy lepsze niż
      wszelkie znieczulacze.

      Z czasem nauczyłam sie "odpuszczać sobie" chorą potrzebę
      bycia zawsze i wszędzie " the best"

      I zyje, po prostu żyję i robie swoje, spokojnie
      a dzieki temu popełniam mniej błędów - którymi kiedyś
      się zadręczałam, a teraz daję sobie do nich prawo.

      5,5 roku nowego zycia to za mało,
      żebym juz zawsze była chodzacym spokojem.
      Swiadomość tego jestem alkoholiczką - pozwala mi
      obserwować swoje reakcje na życiowych zakretach,
      ż których czasami wychodze obronną reką - jak dostatecznie
      wczesnie zareaguję i wycisze emocje,
      a czasami wypadam - kiedy chory umysł wygrywa
      i sie niepotrzebnie nakrecam.

      Traktuje to wtedy jak kolejna lekcje - przypomnienie,
      że trzeźwienie to ciekawy proces,
      a nagroda jest odkrywanie życia na nowo.
    • cortona1 Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 21:29
      Czasmi mnie trzyma, ale za to lekko... Chociaż chciałabym, żeby mnie
      wogóle nie trzymało.
      Zauważyłam, że nie mam ciągot nałogowych wtedy, gdy prowadzę
      higieniczny tryb życia, wysypiam się, dbam o dietę, nie jestem
      przepracowana.
      Czasami jednak pomimo spełnienia powyższych warunków czuję się
      fatalnie. Wtedy najlepszym lekiem może być wypicie alkoholu.
      Natychmiast znika złe samopoczucie, a nastrój poprawia się w jednej
      chwili.
      Czy to pętla? A może alkohol jest po prostu dla ludzi?

      • janulodz Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 12.12.08, 21:37
        Bo Ty Cortonko drobnapijanica jesteś i Ciebie to nie dotyczy.
        Na alkoholizm to trzeba sobie zapracować, a nie jakieś tam wypiję na złe
        samopoczucie:))
        A jak tam papierochy? Heee ????
        No i miałaś zadzwonić, ale jakoś dwa lata niedługą miną i nic:((

        Pozdrawiam i wszystkiego milutkiego życzę
        Janu
        • aaugustw Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 13.12.08, 13:40
          janulodz napisał:
          > Bo Ty Cortonko drobnapijanica jesteś...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Tez tak to widze.. - Podobnie jak u ciebie...
          Tylko, ze z jej skomplikowanym i drazliwym charakterem
          moze stac sie to nalogiem - w przeciwienstwie do ciebie...!).
          __________________________________________________________.
          janulodz napisał dalej:
          > A jak tam papierochy? Heee ????
          - - - - - - - - - - - - - - -
          No wlasnie Cortona; jak tam (i tu) z tymi papierosami...!?
          __________________________________________________________.
          janulodz napisał dalej:
          > ...miałaś zadzwonić, ale jakoś dwa lata niedługą miną i nic:((
          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Zwariowales janu... - Po co...!? :-(
          A... ;-))
          Ps. A´propos janu: Ile ci zostalo z tych rzeczy na "p"...? :-o
        • cortona1 Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 14.12.08, 12:41
          Janu, papierochy to już dawno nieaktualne, chociać czasami
          przypomina mi się takie zdanie z jakiegoś filmu Woody Alena: "jestem
          nieswój od piętnastu lat, odkąd rzuciłem palenie":)
          No to ja też jestem czasem nieswoja, bo palaczek-cwaniaczek ciągle
          się odzywa, ale gardziołko już mu się trochę zdarło;-)
          A co do dzwonienia, to teraz chyba Twoja kolej?:)
      • aaugustw Re: Co nas trzyma w pętli uzaleznień? 13.12.08, 13:31
        cortona1 napisała:
        > Czasmi mnie trzyma, ale za to lekko...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Czyli trzyma...! :-(
        ______________________________________.
        cortona1 napisała dalej:
        > ..Chociaż chciałabym, żeby mnie wogóle nie trzymało.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        A co robisz przeciwko temu, zeby nie trzymalo...!?
        (a moze ty czekasz, ze to samo przestanie trzymac?)
        _______________________________________.
        cortona1 napisała dalej:
        > Zauważyłam, że nie mam ciągot nałogowych wtedy, gdy prowadzę
        > higieniczny tryb życia, wysypiam się, dbam o dietę, nie jestem
        > przepracowana.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        A pomyslalas kiedys nad tym, ze tych ciagot moglabys nie miec
        wogole, gdybys zmienila siebie i swoje wnetrze duchowe...!?
        _________________________________________________.
        cortona1 napisała dalej:
        > Czasami jednak pomimo spełnienia powyższych warunków czuję się
        > fatalnie. Wtedy najlepszym lekiem może być wypicie alkoholu.
        > Natychmiast znika złe samopoczucie, a nastrój poprawia się w
        jednej chwili.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Zob. odp. powyzej...
        ________________________________________.
        cortona1 napisała dalej:
        > Czy to pętla? A może alkohol jest po prostu dla ludzi?
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        To moze byc pętla, ale nie musi... - A alkohol ma wiecej
        zadan szlachetnych do wypelnienia, anizeli jego chlanie...
        (podobnie ma sie rzecz z dynamitem...!).
        A...
      • tenjaras cortona1 14.12.08, 13:47
        > Czy to pętla? A może alkohol jest po prostu dla ludzi?

        alkohol na pewno jest dla ludzi, ale koncentrowanie swojego życia i
        warunków emocjonalnych wokół niego, do zbyt chwalebnych zachowań nie
        należy

        przecież są inne metody odnajdywania spokoju i dobrego samopoczucia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja