czy mozna przestac pic za pierwszym podejsciem?

12.12.08, 18:36
maz zaczal chodzic do AA pol roku temu, bylo OK do czasu gdy nie
zmarl mu ojciec, wtedy zapil na maksa, tak, ze wyladowal w szpitalu
na odtruwaniu, jakis miesiac pozniej znow byl jednorazowy incydent,
ale nie zaprzestal chodzenia do AA - powiedzcie mi prosze, ze
jeszcze nie wszystko stracone, ze jeszcze moze byc dobrze...jak to
bylo z Wazym trzezwieniem?
    • 7zahir Mnie się nie udało. 12.12.08, 18:51
      Pijane myślenie uzaleznionego umysłu
      powodowało, ze ciagle znajdowałam wytłumaczenie,
      dla picia.

      Jesli chcesz poznać naszą chorobę
      poczytaj w moim watku o manipulacjach uzaleznionego umysłu.
      Podaje w nim linki do wypowiedzi i artykułów nt:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=83726447&a=85193348
      • janulodz Re: Mnie się nie udało. 12.12.08, 19:22
        Napiszę tak.
        Trzy miesiące po zaprzestaniu przeze mnie picia zmarł mój ojciec po pół roku
        miałem sparawę o spadek, chciano mi odebrać Ojcowiznę, po dziewięciu miesiacach
        był ślub i weselicho mojej córki, potem zmarł mój przyjaciel, zapił. wcześniej
        nie miałem pracy, byłem bezrobotnym, ciężko chorowała i choruje moja matka,
        straciłem mieszkanie, miałem wypadek. Nie chodziłem na AA, nie mialem terapii.
        Nie pije 6 lat. Można?. Tylko trzeba mieć jaja. A nie szelki. Twój chłop jeszcze
        nie dorósł do swojej trzeźwości
        • aaugustw [...] 13.12.08, 13:15
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • cc.bb Re: Mnie się nie udało. 13.12.08, 13:46
            Moze i on jeszcze nie dorosl (na to wyglada)...
            - Aaugustw jestem kompletnym laikiem w temacie, wiec interesuje mnie
            skad Wy to wiecie? wydaje mi sie, ze dno juz osiagnal (wtedy zaczal
            sie leczyc), ale jest w nim wciaz duzo hardosci i zlosci, czy to
            jest normalne w procesie trzezwienia?
            • aaugustw Re: Mnie się nie udało. 13.12.08, 14:10
              cc.bb napisał:
              > - Aaugustw jestem kompletnym laikiem w temacie, wiec interesuje
              mnie skad Wy to wiecie? wydaje mi sie, ze dno juz osiagnal (wtedy
              zaczal sie leczyc), ale jest w nim wciaz duzo hardosci i zlosci, czy
              to jest normalne w procesie trzezwienia?
              _______________________________________.
              Cc.bb. podswiadomie idziesz po porade praktyczna do mnie...!? ;-))
              A przeciez moglabys poczytac sobie te linki...! ;-))
              Skad to wszystko wiem - pytasz...? - Z wlasnego doswiadczenia...!
              Kto (np.) osiagnal dno i przy tym nie umarl, ten nie
              bedzie juz wiecej pil...
              A ta jego "hardosc" i "zlosc" to sa jego chore jeszcze emocje, ktore
              sa trucizna dla jego duszy... - We Wspolnocie Anonimowych
              Alkoholikow znajdzie pomoc dla siebie... - Cierpliwosci zycze:
              A...
              Ps. Tobie radze Al-Anon...!
          • janulodz Re: Mnie się nie udało. 13.12.08, 14:00
            Pomiędzy mną, a Tobą august jest taka róznica, że ja wiem co piszę, a ty
            piszesz, co wiesz.
            Wyjaśniam:
            Podałem przykłady sytuacji w moim życiu, ktore mogły stanowić powód powrotu do
            picia, a nie zadziałały. Żeby móc skutecznie skończyć z nałogiem nie wystarczy
            chodzić na AA. Trzeba mieć motywacje, powody, chęci , wolę, kochać siebie i
            otoczenie , być zdecydowanym. Trzeba mieć jaja, august. Mąż cebajki nie wykazał
            żadnej z tych cech. Widać jego czas jeszcze nie nadszedł. Teraz zrozumiałeś. Mam
            nadzieję, że cebajka nie zrozumiała źle moich intencji.
            Użyłem skrótu myślowego. Tylko dla ciebie august to kolejny powód do zadymy.
            Wcale bym się nie zdziwił, jakby cię znów wycięli. Zastanów się nad sobą. Póki czas.
            • rauchen Re: Mnie się nie udało. 13.12.08, 14:17
              dziecinniejesz janu na starosc, to pewne
              trzeba bylo jeszcze dodac ze to wszystko po 30 przechlanych latach
              dziekuje bardzo, nie stac mnie na tak dlugi staz picia

              w polsce alkoholikow statystycznie ze 2 miliony
              ze ty kurna jeden jedyny tych jaj dostales -
              no nic tylko pomnik im wystawic - twoim jajom oczywiscie
              z podpisem - jako pierwsze za pierwszym razem,
              szkoda ze te jaja to juz zbuki byly w tym momencie....

              tralalala

      • cc.bb Re: Mnie się nie udało. 13.12.08, 13:36
        zahir, bardzo dziekuje za linki, zabieram sie do czytania!!!
        • 7zahir Re: Mnie się nie udało 13.12.08, 18:30
          Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki :-)
    • aaugustw Re: czy mozna przestac pic za pierwszym podejscie 12.12.08, 19:03
      cc.bb napisał:
      > maz zaczal chodzic do AA pol roku temu, bylo OK do czasu gdy nie
      > zmarl mu ojciec, wtedy zapil na maksa, tak, ze wyladowal w
      szpitalu na odtruwaniu, jakis miesiac pozniej znow byl jednorazowy
      incydent, ale nie zaprzestal chodzenia do AA - powiedzcie mi prosze,
      ze jeszcze nie wszystko stracone, ze jeszcze moze byc dobrze...jak
      to bylo z Wazym trzezwieniem?
      ____________________________________________.
      Naturalnie Cc.bb, ze nie wszystko stracone, a nawet powiem, ze nic
      nie zostalo stracone, i ze w pewnym sensie zyskaliscie, (jezeli
      wykorzystacie nauke z przeszlosci...) - Dzis nie podziele sie juz z
      Toba moim trzezwieniem (czyt. doswiadczeniem), bo wlasnie wybywam na
      Mityng Anonimowych Alkoholikow - AA...
      Pozdrawiam i badz dobrej mysli. Pogody Ducha i do jutra:
      A... ;-))
      • 1962wolf Re: czy mozna przestac pic za pierwszym podejscie 12.12.08, 20:21
        jeśli Twojemu męzowi nie udało się za 1 razem. to może uda
        mu się za kolejnym
        wszystko zalezy i tak od niego------------od Ciebie niewiele.
        mimo Twoich uczuć, mimo jego uczuć.......wszystko jest w jego
        głowie.
        a co z tego wyjdzie----------kiedyś się dowiesz
        każdy się dowiaduje.
        możesz mu pomóc-------ale o tym pogadaj z innymi dziewczynami
        pijaków co już to przechodziły.
        i nie zrażaj się............łatwe to nie jest
        • cc.bb Re: czy mozna przestac pic za pierwszym podejscie 13.12.08, 13:42
          oj nie jest latwe - do tej pory slyszalam tylko takie historie, ze
          ktos przestal pic dopiero jak sie juz rozstal z obecnym partnerem, i
          ze trzezwe zycie zaczynal juz z kims innym - tego tez sie boje...
          ciesze sie, ze znalazlam to forum, bo rozmowa z terapeutka, do
          ktorej sie udalam srednio mi sie podobala, juz chyba wiecej wyniose
          czytajac linki podane przez zahir...
          • tenjaras Re: czy mozna przestac pic za pierwszym podejscie 13.12.08, 13:50
            ja bardzo wiele zawdzięczam czytaniu, ale przede wszystkim rozmowom
            z terapeutami, psychologami, jak również ludźmi borykającymi się z
            takim samym problemem co ja - jestem alkoholikiem

            znam naprawdę niewielu takich, którzy "zaskoczyli" za pierwzym
            razem, trzeźwienie to bolesny proces, wymagający robienia takich
            rzeczy, od których zwyczajowo ucieka się w pijaństwo, dlatego tak
            istotnym jest wsparcie znawców tematu i mądrość tych, którzy już
            sobie poradzili

            najważniejsze w tym wszystkim, to nie poprzestawać, nie poddawać się
            zniechęcniu i wątpliwościom, one mają prawo być, pomagają
            selekcjonować co pomaga lepiej, ale nie mają prawa nami władać ;-)
          • aaugustw Bez ujmowania Zahir, tj. "jej" przytaczanym linkom 13.12.08, 14:00
            cc.bb napisał:
            > ciesze sie, ze znalazlam to forum, bo rozmowa z terapeutka, do
            > ktorej sie udalam srednio mi sie podobala, juz chyba wiecej
            wyniose czytajac linki podane przez zahir...
            ____________________________________________.
            Wedlug mojego doswiadczenia Cc.bb: Tylko w malym obszarze...
            (a raczej: Ani jedno, ani drugie...!!) :-(
            "Za duzo czytania, przeszkadza w zdobyciu wiedzy. Wierzymy w to co
            czytamy i czujemy sie zwolnieni od nauki" - (Jean-Jacques Rousseeau).
            Nie zapomnij nigdy, ze: "Praktyka czyni mistrza".
            Pozdrawiam: A...

            • cc.bb Re: Bez ujmowania Zahir, tj. "jej" przytaczanym l 13.12.08, 14:37
              "Praktyka czyni mistrza"... OK, ale skoro terapeutka, do ktorej sie
              udalam w sumie nic nie wniosla ponad to co juz przeczytalam w
              ksiazkach Osiatynskiego, to co powinnam zrobic dalej - szukac innej
              czy chwilowo podszkolic sie teoretycznie? troche sie boje pojscia na
              al-anon, poza tym musialabym wtedy dziecko zostawic z mezem, wiec
              nie wiem czy to dobry pomysl... chwilowo jest OK, on chodzi 2 razy w
              tygodniu na AA, ale widze, ze z cierpliwoscia do malucha u niego nie
              jest zbyt dobrze...
              • aaugustw Re: Bez ujmowania Zahir, tj. "jej" przytaczanym l 13.12.08, 16:13
                cc.bb napisał:
                > "Praktyka czyni mistrza"... OK, ale skoro terapeutka, do ktorej
                sie udalam w sumie nic nie wniosla ponad to co juz przeczytalam w
                > ksiazkach Osiatynskiego, to co powinnam zrobic dalej - szukac
                innej czy chwilowo podszkolic sie teoretycznie? troche sie boje
                pojscia na al-anon, poza tym musialabym wtedy dziecko zostawic z
                mezem, wiec nie wiem czy to dobry pomysl... chwilowo jest OK, on
                chodzi 2 razy w tygodniu na AA, ale widze, ze z cierpliwoscia do
                malucha u niego nie jest zbyt dobrze...
                ________________________________________________.
                Wybacz Cc.bb ale mialem gosci...
                Pytasz co masz robic, bo terapeutka nic nie wniosla...
                Podejrzewam, ze to dobra terapeutka skoro nie dala
                Tobie ani jednej porady... - (Ich zadaniem jest sluchac...!) ;-))
                A co powinnas zrobic dalej...? - Ja wiem, ze bardzo skuteczne sa
                spotkania z osobami, ktore daly juz sobie z tym rade...
                Takie spotkania nazywaja sie Mityngami Al-Anon.
                Nie wiem czego sie boisz, zeby tam pojsc... - Czy boisz dowiedziec
                prawdy, ktora boli...? (przyznasz, ze wygodniej jest czytac...).
                Wytlumczen na to, zeby tam nie pojsc znajdziesz dzieiatki...!
                Ale to Ty decydujesz, czy chcesz trzezwiec razem z mezem, czy nie...
                A...
          • janulodz Re: czy mozna przestac pic za pierwszym podejscie 13.12.08, 14:30
            Żeby zacząć trzeźwieć to się trzeba rozstać z jednym najwierniejszym
            dotychczasowym partnerem, Flaszką.
            Kto Ci dziewczyno takich bzdur naopowiadał o rozstaniu z partnerem. Rzeczywiście
            trzeźwiejący facet, jeszcze na dokładkę wpadający w tryby terapii, AA i innych
            organizacji może się całkowicie uzależnić od tych struktur i wtedy na życie
            prywatne starcza mu niewiele czasu. Jednak normalny zdrowy człowiek po pewnym
            czasie wraca do prywatnego życia i docenia walory swojej żony:))). Byle się nie
            uzależnił tak, jak piszący tutaj august. Tego Ci nie życzę. Będzie po chłopie.
    • daleh Re: czy mozna przestac pic za pierwszym podejscie 13.12.08, 17:06
      Samo AA to może dobry sposób .aby zachować dłuższe przerwy w piciu.
      Ja dopiero na terapii uwierzyłem i szczerze przyznałem przed samym sobą ,ze mam
      problem i jestem alkoholikiem.Przed terapia kiedy chodziłem na mityngi to przede
      wszystkim z nadzieja,ze nauczę sie kontrolowanie pic.
      szukałem również w wypowiedziach innych tego czego jeszcze u mnie nie było,aby
      wierzyć ,ze mnie problem alkoholizmu nie dotyczy,a są to tylko przejściowe
      kłopoty z piciem...Po prostu oceniałem innych i sie porównywałem czym
      poprawiałem sobie samopoczucie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja